zarabianie w internecie 2018

Zamieniamy blog w biznes – podpowiem Ci jak! 7 kroków

W 2018 roku zarabianie w internecie jest prostsze, niż kiedykolwiek. Możesz wypełniać ankiety, uczyć przez Skype, prowadzić media społecznościowe, pisać na zlecenie, testować strony internetowe i pierdyliard innych rzeczy! Możesz także prowadzić blog, który zgrabnie zamienisz w biznes. To jest droga, którą sama przeszłam i właśnie o tym aspekcie opowiem Ci w tym artykule.

 

Przede wszystkim muszę napisać Ci wprost – jeśli nie masz biznesowego zacięcia, to się nie uda. Prowadzenie bloga “na poważnie” to kupa pracy. Ogrom! Na dodatek trzeba wcielić się w tyle różnych ról, że głowa pęka i lecą łzy.

To wszystko bywa ekscytujące, gdy pachnie nowością, a Ty “masz jeszcze czas”. Gorzej, gdy zapas gotówki się kończy, a blog wciąż odwiedza sąsiadka, jej kot i kury. Kogut nie, bo wzgardził.

Możesz się śmiać pod nosem, ale biznes to biznes i nie każdy się do tego nadaje. Potrzeba kosmicznie wiele samodyscypliny, oślego wręcz uporu. Rudziku, sam sobie odpowiedz, czy sprawdzisz się w roli szefa, sekretarki, księgowej, fotografa, copywritera…

 

 

Zarabianie w internecie na blogu

 

Założenie jest proste, biznes ma przynosić dochody, a więc mowa o kasie. O zarabianiu w sieci. Zarabianiu na blogu.

Zwróć uwagę raz jeszcze na tytuł tego artykułu. Zakładam, że blog już masz. Że wiesz, gdzie dodać nowy post, czaisz, czym jest optymalizacja pod wyszukiwarki. Dziś chcę się skupić na tym, co dalej. Jak pchnąć blog na wyższy poziom, by zaczął przynosić dochody.

 


Jeszcze jedna ważna kwestia. To jest szalenie subiektywny poradnik, gdyż opisuję tutaj metody i strategie na zarabianie w internecie, które sprawdziły się u mnie. Niemal na pewno przełożenie tego w 100% na Ciebie nie da spodziewanego efektu, bo jesteśmy innymi osobami, mamy inny styl pisania, inne rzeczy umiemy. Dlatego czerp z tych treści jak najwięcej, ale nie przez kalkę. Podejdź do sprawy indywidualnie, bądź ambitny, konsekwentny i wtedy masz szansę na sukces.


 

 

1.

O czym jest Twój blog

 

Blog o wszystkim to blog o niczym. Nie każę Ci zamykać się w malutkiej bańce jednej tematyki, jednak musisz wybrać oś – kręgosłup swojego miejsca w sieci. To coś, w czym się specjalizujesz. Lub też coś, co Cię bardzo pasjonuje i ten temat zgłębiasz.

Widzisz, u mnie jest to fotografia, która bezpośrednio wiąże się z kreatywnością. Takich treści jest na rudym blogu zdecydowanie najwięcej, czuję się w tym temacie ekspertem i wiem, że mam talent do przekazywania wiedzy (“zamieniam trudne w fajne”). Toteż osoby początkujące, nawet te “nietechniczne” dobrze się tu czują i rzeczywiście widzą postępy. To coś, co mnie wyróżnia i z tego jestem w polskim internecie znana. Mam też swój sklep online – właśnie dla fotografów.

Okej, to teraz sobie wyobraź, że wypuszczam kurs JAK EFEKTYWNIE ODPOCZYWAĆ. Nie dość, że to zupełnie nie moja tematyka, to jeszcze ostatnio sama się przepracowałam, padłam i miałam dość blogowania. Zresztą nie pierwszy raz i łudzę się, że ostatni. Samodzielnie sobie odpowiedz, czy kupiłbyś taki produkt? Na kilometr mi to śmierdzi i nie wierzę, że Ty czujesz jaśmin.

 

 

2.

Na czym chcesz zarabiać

 

Afiliacja, reklamy ad sense, reklamodawcy, bannery, własne projekty z mecenatem, kursy, szkolenia stacjonarne i te online… Możliwości jest od groma. Zastanów się, co może sprawdzić się w Twoim przypadku. Jeśli testy jeszcze przed Tobą, zrób je. Lepszego momentu nie będzie.

Charakterystykę kilku najpopularniejszych form przeczytasz tutaj: jak zarabiać na blogowaniu. Moi goście podpowiedzą Ci, jakie są blaski i cienie i dzięki temu łatwiej podejmiesz decyzję.

 

 

3.

Co działa

 

Nie da się robić wszystkiego. Poza tym nikt już nie lubi słupów reklamowych oblepionych z każdej strony. Dlatego tak ważne jest, by wybrać te ulubione i działające formy zarabiania na blogu.

U mnie są to:

  • własne produkty w sklepie MojSzop.pl – kursy, lekcje i akcje do Photoshopa
  • wpisy powstałe we współpracy z markami – bardzo selektywnie, w tym roku do tej pory takiej współpracy podjęłam się dosłownie kilka razy
  • afiliacja – również szalenie selektywnie; najczęściej jest to sprzęt fotograficzny, oprogramowanie, akcesoria; mam kilka linków podpiętych do wpisów, które generują duży ruch z Google czy też takich widocznych na stałe na pasku bocznym bloga

Jestem zwolenniczką postępowania zgodnie z serduszkiem. To, co mi podpowiada, staram się robić. Jeśli czegoś nie “czuję” (tematu na kurs, produktu, marki) zawsze odrzucam. W dłuższej perspektywie wiem, że takie działania mają sens i nie powodują u mnie przyśpieszonego tętna.

A więc co działa u Ciebie? Naprawdę testy są konieczne. Bez tego nie ruszysz dalej, a będziesz kręcić się w kółko na niepewnym gruncie. Nie rób sobie tego.

 

Uwaga!
5-11 listopada trwa sprzedaż mojego kursu online PODSTAWY FOTOGRAFII. Masz dosyć kiepskich zdjęć? To jest produkt dla Ciebie!

 

 

4.

Gdzie trzeba dołożyć

 

Niezależnie od tego, czy blog przynosi już pierwsze złotówki, czy musisz uszczknąć z oszczędności, oceń krytycznym okiem, gdzie trzeba zainwestować środki?

Non stop ktoś nadużywa słowa inwestowanie i szczerze doprowadza mnie to do szaleństwa. A to w nowe buty, a to w zegarek… Inwestycja ma to do siebie, że w dłuższej perspektywie czasu, ma przynieść zwrot i dochód.

Dlatego też, jeśli Twój blog jest brzydki, pora na nowy szablon. Być może nie ogarniasz strony strony wizualnej – wtedy trzeba zapłacić komuś za przygotowanie pakietu grafik, albo zdjęć. Można je też wykupić w banku. Dobra wiadomość – banki zdjęć bywają darmowe, podobnie jest z szablonami. Tylko ten szablon trzeba jeszcze dostosować. Potrafisz? Jeśli nie, musisz to komuś zlecić, nie ma sensu dłubać w tym w nieskończoność.

 

Mam taką zasadę: rzeczy, które do zrobienia są raz lub też bardzo sporadycznie – zlecam. Umiejętności, które przydadzą mi się w dłuższej perspektywie staram się nabyć.

 

I tak na przykład właśnie za dostosowanie szablonu zawsze płacę, a obróbki dźwięku uczyłam się w bólach, bo wiedziałam, że kursów będzie więcej, jestem też aktywna na YouTube, więc to umiejętność, z której często teraz korzystam. Tu opłacało się zainwestować swój cenny czas.

Pamiętaj, jak robisz jedną rzecz, nie robisz drugiej. A znacznie efektywniej jest skupić się na tym, co nam idzie gładko i co robić lubimy.

Wiedz, że nie musisz zatrudniać nikogo na stałe. To jest model, który ja świadomie wybrałam. Możesz współpracować z wybranymi markami, jednak, gdy tych zleceń jest mniej (lub nie ma ich wcale) nie ponosisz dodatkowych kosztów. Ponadto pracownik to wielka odpowiedzialność, której ja nie chcę nakładać na swoje wątłe barki. Zarabianie w internecie wiąże się z wydatkami, jednak rób to z głową.

 

 

5.

Budujesz blog czy biznes

 

Chcesz kasy, a więc mowa o biznesie. A dochodowy biznes to w przypadku blogera mocna marka osobista. Jak widzisz, wiele nauki przed Tobą, ale nikt nie mówił, że zarabianie w internecie na blogu to miodzik i orzeszki.

O budowaniu marki osobistej możesz dowiedzieć się z książek:  Autentyczność przyciąga, Jesteś marką.

To bardzo obszerny temat, więc nie zniechęcaj się. Rzeczy, o których wspominam w tym artykule nie nauczyłam się od razu, a na przestrzeni 4,5 roku, od kiedy bloguję. O wielu z nich nie miałam pojęcia, gdy prowadziłam swoją firmę fotograficzną w Anglii, a jednak udawało mi się pozyskiwać klientów, więc nie podchodź do sprawy zerojedynkowo. Proszę!

Mocna marka osobista = ludzie Ci ufają. A bez zaufania możesz tylko pomarzyć o dochodowym biznesie.

 

U mnie dużą rolę odgrywa kilka czynników:

  • daję się poznać poprzez wpisy z innej tematyki, niźli fotografia; publikuję treści lifestyle’owe, również w kanałach SM pojawiam się w innej odsłonie, nie tylko fotograficznej
  • jestem charakterystyczna (nie jestem nijaka) – oprócz tego, że wizualnie moja rudość przyciąga, także wiele osób regularnie zwraca uwagę na mój styl pisania, który jest “inny niż wszystkie” i bardzo to ludziom odpowiada; nie szczędzę też swojej opinii i przemyśleń
  • jestem autentyczna – polecam tylko produkty/marki/usługi, które sama znam i lubię; są to te same rzeczy, które poleciłabym Mamie; zero ściemy!
  • jestem konsekwentna – nie znikam z sieci na długie tygodnie, poza ogłoszonymi przerwami na reset offline, publikuję regularnie

 

Od czego możesz zacząć już dziś?

  • zrób zakładkę O MNIE, napisz co lubisz robić w wolnych chwilach, tak po ludzku o sobie opowiedz; no i koniecznie zdjęcie – jasne, wyraźne, najlepiej w kolorze. O tym, czy warto mieć zdjęcia biznesowe przeczytasz tutaj, a tu masz konkretny poradnik, jak pozować do zdjęć biznesowych – to jeden z moich ulubionych wpisów na blogu i nie tylko kobiety znajdą tam istotne wskazówki
  • w artykułach “przemycaj” siebie; napisz czasem o tym, jak się czujesz odnośnie sprawy, którą opisujesz, wyraź personalną opinię, daj się poznać!
  • w social mediach pokazuj więcej siebie – oczywiście w granicach rozsądku; inne normy nałożone są na blogera, który pisze o stronach internetowych, a inne, na psychologa; możesz też obalać schematy, ale rób to zawsze z głową

 

 

6.

Jaki jest Twój plan

 

W biznesie przydają się założenia, plan, opracowanie norm i dużo tabelek. Zarabianie w internecie wymaga pomyślunku.

U mnie skala zarabiania kasy wygląda następująco: mało-mało-mało-dużo. Co ma swoje złe, jak i dobre strony. Twarda jestem w negocjacjach, ale czasem zbyt wysoko stawiam sobie poprzeczkę i niepotrzebnie katuję się liczbami.

Jeśli jesteś w tym sam, nie ma zmiłuj. Cyfry w Excelu muszą się zgadzać, bo blogowanie to nie jest picie kawki w różowym fotelu z laptopem na kolanach.

Zachęcam Cię do planowania wielu rzeczy. Jeśli robisz testy różnych form zarabiania, to ile one potrwają? Jaka kwota to sukces, a poniżej której definitywnie daną formę odrzucasz? Czy planujesz owe testy przeprowadzić ponownie? Kiedy? Idąc dalej, jaka suma dochodów z bloga będzie satysfakcjonująca? Kiedy musisz ją osiągnąć? I tak dalej…

Nie ma sztywnych norm. Samodzielnie ustaw swoje progi i staraj się je przekraczać. Ucz się i działaj. Nie ma drogi na skróty.

O swoich założeniach i ich realizacji na blogu pisze sporo Michał Szafrański w swojej nowej książce Zaufanie czyli waluta przyszłości. Resztę poszukiwań zostawiam Tobie.

 

 

7.

Jaki masz kontakt z czytelnikami (klientami)

 

Czytelnik jest najważniejszy. Bez niego nie będzie Ciebie – blogera. Nie chcesz prowadzić bloga widmo, to dbaj o swoich odbiorców, jak o najcenniejsze istoty w tym blogowym świecie. Mówię zupełnie serio, choć u mnie ciąg myślowy wygląda trochę inaczej. Założyłam blog z pasji, chciałam edukować i pomagać, więc czytelnik naturalnie stoi u mnie na pierwszym miejscu podium.

 

Na początek przeczytaj: 

 

Gotowe? Mam nadzieję, że wyzwoliło to w Tobie masę przemyśleń i chęć udoskonalenia metod dbania o czytelnika. Być może myślisz o założeniu newslettera?Przyznam, że obok Instagrama, właśnie newsletter daje mi najfajniejszy kontakt z czytelnikami. To tam piszę prosto z ♥, tam informuję o fajnych akcjach w pierwszej kolejności, newslettetowcy mają dostęp do darmowych dodatków. Może Ci się wydawać, że newsletter to strata czasu, bo wszystko leci “w eter”. Nie zgadzam się. To budowanie więzi z czytelnikami. Poza tym część osób z newslettera przechodzi na blog, żeby przeczytać najnowsze artykuły.

Przekonałam Cię? To teraz łap poradnik, jak założyć newsletter w MailerLite. To system, z którego sama korzystam od dawna i jeszcze mnie nie zawiódł. BOK działa bardzo sprawnie, wciąż wprowadzają ulepszenia i upgrade’y; system jest bardzo intuicyjny. Uwielbiam ich i Ty też się zakochasz.

 

Może Ci się też przydać:

 

 

Jak widzisz, zarabianie w internecie wymaga sporo nakładów czasu. Najpierw na naukę, potem na testy, finalnie na wdrożenie metod, które się sprawdziły. Jasne, możesz upchnąć wyskakujące reklamy, napakować bloga bannerami i szczycić się swoim słupem, który zapewne jakieś grosze przyniesie, jednak jest to krótkowzroczna strategia, daleka temu, co robię i w co wierzę.

 

Rudziku, chcę, abyś miał szansę zarabiać na blogowaniu, dlatego zrób to z głową. I z sercem. Mam nadzieję, że mój poradnik pomoże Ci zamienić blog w dochodowy biznes. Tego Ci życzę.