Sukcesy i porażki Rudej – podsumowanie 2017

Ile zarobiłam? Co mi nie wyszło? Z czego jestem dumna? Jak będę wspominać 2017 rok? Konkrety, Rudziki! Fakty. Liczby. Humanistów ostrzegam, że twardych info jest sporo, ale warto przeczytać, a potem dla samego siebie zrobić takie podsumowanie. Ucieszyć się z sukcesów. Wyciągnąć wnioski na przyszłość. Podziękować sobie za ten czas. Jestem pewna, że jest za co!

 

Rok 2017 – podsumowanie

 

W zeszłym roku zdecydowałam się na bardziej poetyckie podsumowanie, a dziś mam ochotę na mięcho. W wersji wege frytki warzywne. Mam nadzieję, że jeszcze nie jedliście obiadu?

 

Porażki

Zacznę od tego, co się nie udało, aby zakończyć wpis mega optymistycznym akcentem. Wybieram nie smutanie się, a wszystkie porażki traktuję jako lekcje. Czasem bardzo bolesne, tkwią we mnie głęboko, zabierają sen i uśmiech. Czasem mam dość, a potem dochodzę do siebie i do wniosków, że takie lekcje bardzo cenne są. Podzielę się więc nimi.

 

  • Zaniedbałam kanał na YouTube. Chociaż bardziej adekwatnym słowem jest porzucenie. Ostatnio byłam przekonana, że nie nagrywam dopiero 3-4 miesiące. Jakież było moje zdziwienie, gdy moim oczom ukazała się cyfra 9. Bardzo to polubiłam i brakuje mi gadania do kamery (na szczęście jest jeszcze Insta Stories!) dlatego początkiem 2018 wracam do nagrywania i uczenia Was fotografii także w takiej formie.

 

  • Nie zdążyłam z kursami. Miałam w planach 2 autorskie i jeden we współpracy. Moja porażka na tym polu wynika przede wszystkim z niedoszacowania, ile pracy wiążę się z takim kursem, a także z projektu #rudeM, który miał priorytetowy status w tym roku.

 

  • Znienawidziłam fotografię. Miałam dość wrzucania zdjęć na Instagram, miałam dość tworzenia fotek do wpisów. Były takie tygodnie, gdy miałam wszystkiego dość, ale o tym niżej. Do tego presja, którą sama sobie narzuciłam, bo co to za fotograf, który nie robi zdjęć? To był koszmarny czas, szarpanie się samej ze sobą. A potem odpuściłam, pokombinowałam, dałam sobie zezwolenie na eksperymenty. W efekcie mój IG zmienił się dwukrotnie, stał się misz-maszem, ale teraz jest dobrze. W moim stylu. Z radością. Teraz kocham weekendy, za ten czas z aparatem sam na sam.

 

  • Olałam grupę na FB. Nieumyślnie oczywiście, ale prawdą jest, że tak duże zainteresowanie grupą wiąże się z jeszcze wiekszą ilością pracy. Moderowanie, zatwierdzanie, odpowiadanie. Grupa z założenia miała stać lukrem i rurkami z kremem, a im mniej mnie było tam, tym więcej chamstwa. Samowolka się zrobiła, a ja nawet nie miałam chwili, by popracować nad jakimś systemem.

 

  • Czułam się fatalnie. Nie do końca porażka sama w sobie, ale wynikowa kilku innych sytuacji, które nałożyły się na siebie i mnie przytłoczyły. Wiecie, przeprowadzka, połamany Pan Mąż, duże zlecenie dla zewnętrznej firmy, ogrom stresów, na które nie jestem odporna. Myślałam, że brakuje mi wakacji, a to była zwyczajna depresja.

 

 

Artykuły, z których jestem dumna

Oczywiście mowa tylko o tych, napisanych w tym roku. Przez większość czasu pisałam tylko 1 artykuł tygodniowo, a w 2017 opublikowałam w sumie 63 wpisy. Biorąc pod uwagę to, ile działo się w ciągu ostatnich 12 miesięcy, cieszę się, że udało mi się utrzymać stałość publikacji.

 

 

Moje ulubione zdjęcia 2017

Te naj. Nie najdoskonalsze, ale najlepsze, najulubieńsze. Przypominające, o dobrych chwilach, dobrych ludziach. Ale to był fajny czas!

To tylko esencja. Jestem szalenie zadowolona, że w tym roku po raz kolejny zrobiłam sobie prezent od serca. To wspaniała pamiątka. Nie oddam!

 

Najpopularniejsze zdjęcia na IG @jestrudo

Oto 9 najchętniej oglądanych zdjęć. Mam wrażenie, że moi odbiorcy, mają ochotę zakopać się w kołderkę, popijać kakao i głaskać koteły. Królują ciepłe klimaty, ładne wnętrza, romantyzm, miękkie futro. Znalazło się też miejsce na moje miłości – jedzenie i fotografię ;) Na IG jestem najczęściej, najwięcej też gadam na Insta Stories.

>>> Obserwuj mnie na Instagramie <<<

W ciągu roku opublikowałam nieco ponad 200 zdjęć, które dostały od Was 130 kilka tysięcy lajków! Dziękuję Wam za to!

 

Sukcesy 2017

  • Zarobiłam kupę kasy. Bardzo nie lubię tego, że temat pieniędzy jest tematem tabu. Taboo to ja lubię jako grę towarzyską. Tylko i wyłącznie. Dlatego też mówię głośno, że moje dochody wzrosły o 400% (!) względem roku 2016 i jestem z tego cholernie dumna. Nie wierzę w te wszystkie bzdety, że praca, którą kochasz, to nie praca. A co, odpoczynek? Dlatego cieszę się, że działania, które wykonuję przynoszą tak dobre skutki.

 

 

  • Wystąpiłam na największych konferencjach dla blogerów. Na tych nieco mniejszych też. Meet Beaty, Blog Conference Poznan, See Bloggers, Środa Dzień Bloga… cieszę się, że mogę dzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem z innymi!

 

  • Zrealizowałam rozwijające kampanie. W pierwszym roku po powrocie do Polski miałam świetne współprace na blogu, ale to, co działo się w 2017 mogę określić tylko jednym słowem: magia. Nagrałam reklamę, stałam się jedną z twarzy literackiego kalendarza, urządziłam mieszkanie z markami, stworzyłam od podstaw 2 długofalowe kampanie związane z fotografią, byłam twarzą nowej serii produktów, wypuściłam poradnik z afiliacją, który wygenerował ponad 130 tysięcy przychodu dla marki… Ogromniaste sukcesy, które wiele mnie nauczyły. Bardzo selektywnie podchodzę do współprac na blogu i takie podejście jest bliskie memu sercu, a przy tym mam to szczęście, że nie muszę żreć tynku ze ścian.

 

  • Spełniłam jedno ze swoim największych marzeń. Razem z Panem Mężem kupiliśmy mieszkanie na Mokotowie. Nasze pierwsze, własne, wyczekane. Jestem taka szczęśliwa. Co dzień (i nie ma w tym krzty przesady) jaram się, że mamy to nasze tycie M, urządzone po naszemu, słodkie, upragnione.

 

 

  • Wypracowałam super sylwetkę. Bardzo pomogła mi w tym dieta pudełkowa – tłuszcz z brzucha znika w ekspresowym tempie. Ponadto przeprowadzka też się przyczyniła; nigdy nie miałam jeszcze takiego bicka! :D Oczywiście zdrowe jedzenie i treningi. Ja sama wiem, jak długie miałam przerwy od aktywności fizycznej z różnych względów, więc przy tym wszystkim pokłony należą się głównie mojej przemianie materii.

 

  • Polubiłam gotowanie! Nie sądziłam, że to kiedykolwiek stanie się możliwe! Tymczasem nasza nowa kuchnia zadziałała jakoś magicznie, sprawiając, że piekę domowe granole, trzy rodzaje ciastek, brownie, robię owocowe soki, chleby, przetwory i pyszne zupy bez zająknięcia. Mam nadzieję, że już mi nie minie… <3

 

  • Po raz kolejny wypuściłam kalendarz. Darmowy kalendarz 2018 do druku, który promuje twórczość młodych artystów. Jestem dumna z siebie i Łukasza. Zerknijcie do wpisu, a zrozumiecie ;)

 

 

A teraz Ty, Rudziku, napisz mi szybko o swoim największym sukcesie w 2017 roku!
Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
50 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ania Kalemba

Gratuluję niezmiernie wszystkich sukcesów! A w 2018 życzę realizacji wszystkich nowych (i starych) planów :)

Natalia Lis

Aniu, dla Ciebie wszystkiego co najlepsze w tym Nowym Roku! :) Przesyłam uściski!

PS Plany się właśnie przepisują z kartki do wpisu. Będzie jakoś na dniach. Blog to świetne archiwum – można w każdej chwili cofnąć się do wybranego artykułu i np. odświeżyć swoje postanowienia.

Nieidealna Anna

Gratukuje :) porazki sa niuniknionym kompanem sukcesu. Zycze ci, abys w 2018 miala czas na siebie poza praca :*

Karolina

Gratuluję sukcesów i wygenerowanie super zysków! Niestety nasze społeczeństwo bardzo źle znosi gdy innym powodzi się lepiej – od razu podcinają skrzydła, zmieszają z błotem i będą szukać sposobu jak wbić się samemu Twoim kosztem właśnie dlatego utarło się że lepiej się nie chwalić tym co się ma bo dobrobyt kłuje w oczy. RudeM to poezja, wisienka na torcie. Niech Wam służy i niech będzie trampoliną do większych marzeń :) Grupa wsparcia faktycznie się rozjechała. Hejtu tam co niemiara. Fachowców z wiedzy jak wykpić i być burakiem czy innym cebularzem jest tam pełno. Po tym jak zostałam zjechana za pytanie… Czytaj więcej »

Natalia Lis

:*

Fantastyczne podsumowanie, Natalia! :-) Każdy przeżywa lepsze i gorsze chwile, osiąga sukcesy i się potyka lub zawala sprawy, które „miały być ważne”. Najważniejsze to nie dać się zwariować i iść do przodu. A Ty robisz to z klasą! :-) I przy takim ogromie sukcesów te „porażki” tak naprawdę nikną. Nie umniejszam natomiast ich wagi! Są niezwykle ważnym doświadczeniem, z którego można wyciągnąć wnioski – i Ty to zrobiłaś! :)

Aby te potknięcia mniej bolały, zakładam buty z „pełnym” przodem, poprawiam koronę i od jutra działam!

Super! Trzymam kciuki za realizację nowych i starych celów :-)

Dorota

Sukcesów jest dużo więcej, więc wyszłaś na plus i tego się trzymajmy. Życzę Ci, żeby ta cholera, depresja jedna poszła sobie w … . Niestety, każdego potrafi chwycić. Czekam na Twoje filmy i inne akcje, bardzo je lubię :) Zapomniałam pogratulować sukcesów :*

Sara Korzeniec

Gratuluję i sukcesów, i porażek – bo dzięki nim ma się lekcje na przyszłość. Poza tym nie popełnia błędów (czy tak jak napisałaś: odnosi porażek) tylko ten co nic nie robi!

<3

Red Fuchsia555

Gratuluję sukcesów – najważniejsze, że jest ich więcej niż porażek i tego się trzymajmy;)

Kosmetolog Marta

To bardzo motywujące, że tak szczerze napisałaś swoje podsumowanie. Cieszę się, że wspomniałaś także o dochodach, bo wśród blogerów to naprawdę temat tabu, graniczący z tajemnicą narodową.
Gratuluję Ci sukcesów, bo jesteś naprawdę wspaniałą osobą, choć bardzo niepozorną !
Oby 2018 rok dał Ci mnóstwo szans do kreatywnego rozwoju ! :)

Natalia Lis

Dziękuję! Bardzo się starałam, żeby jednak było szczerze i od sreducha.

PannaPollyannaa

Gratulacje! Świetne podsumowanie :)

Adabloguje

Jesteś niesamowita Natalia! Oby tak dalej, życzę dalszych sukcesów i czekam na więcej <3

carrantuohill

Bardzo fajnie podeszłaś do podsumowania. Super, że umiesz oficjalnie powiedzieć, że Ci się wiedzie, bo często pieniądze to temat tabu, A sukcesy czasami mam poczucie są traktowane jako chwalenie się, a przecież to swoją pracą człowiek coś osiąga i nic z nieba nie spada.

Natalia Lis

Dokładnie tak! Dzięki za ten komentarz!

Joanna Krzepina

Przeczytałam Twoje podsumowanie i zadumałam się trochę nad tym i owym. Jako osoba przemieszczająca się między dwiema czasochłonnymi dziedzinami(malarstwo i krawiectwo) doskonale znam stan „znienawidzenia” tego, co przecież dobre i ważne. Jeszcze parę tygodni temu największym sukcesem mijającego roku ogłosiłabym przeorganizowanie życia tak, żeby to pierwsze stało się moim zajęciem głównym, ale że mnie dopadły kryzysy- sama już nie wiem. Może to, iż wreszcie dotarło do mnie, że chcę walczyć o siebie zamiast ze sobą? Miło przeczytać o tym, że po drodze bywa przeróżnie, i jak finalnie negatywy da się przekuć na plus. Gratuluję autentycznego podsumowania i wszystkich sukcesów, życzę… Czytaj więcej »

Natalia Lis

„chcę walczyć o siebie zamiast ze sobą” – zapisuję sobie, coś czuję, że będzie to jedno z moich głównych haseł na ten rok. Dziękuję Ci za nie i trzymam kciuki za Twój rok!

Joanna Krzepina

Chyba też powinnam je sobie zapisać.
Ja trzymam kciuki za Twój, mój i za ogólnodostępny też ;)

aniamaluje

nawet nie wiesz jak bardzo cenię Cię za napisanie, że znienawidziłaś fotografię. To jest coś, co zdarza się każdemu, kto robi to co kocha, ale nie każdy ma odwagę to napisać. Mój szacunek do Ciebie jeszcze bardziej poszybował w górę.

Natalia Lis

Jak sobie przypomnę te chwilę, to nienawiść jest dość delikatnym określeniem na to, co czułam na samą myśl, by za aparat złapać. Cieszę się, że to już za mną, a jeszcze bardziej się uśmiecham czytając komentarze, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że napisanie o porażkach to był trudny krok, ale jednak w dobrą stronę.

Jola

Słuchałam już tego, co mówiłaś na InstaStory, przekonałaś mnie do innego spojrzenia na swoje porażki. Miałam ich sporo, a w zasadzie tylko je chwilami widzę. Gratuluję Ci sukcesów i oby było ich jeszcze więcej w 2018. Ja dzięki Tobie inaczej patrzę na swoje plany, na przyszyły rok.

Czytaj na walizkach

Świetne sukcesy – gratulacje :) Bardzo lubię Twoją serię #rudeM :)
Powodzenia w nowym roku, aby fotografia znów była dobrym i ulubionym zajęciem :)

KaroLina

Gratuluję sukcesów i życzę kolejnych w Nowym Roku! :) Porażki zawsze czegoś uczą, a gdy się człowiek po nich podnosi, jeszcze mocniej docenia wygraną, grunt to się nie poddawać i wyciągnąć wnioski :)
Rudziku robisz kawał dobrej roboty, RudeM -rewelka :D

Pozdrawiam i jeszcze raz życzę kolejnych sukcesów w Nowym Roku! Samych NAJlepszości i zdróweczka! :)

K.D. Dąbrowski

Hej, świetny blog, bardzo przyjemnie czyta się Twoje teksty. Zastanawiam się tylko, czy faceci mają tu jakiegoś bana, czy podszywają się pod żeńskie nickname’y ;). Odpowiadając na Twoje pytanie, moim największym sukcesem w 2017 roku jest przyjście na świat mojej drugiej, cudownej córy. A z okazji nowego Roku życzę Ci, aby 400-procentowy trend Twoich zarobków utrzymał się przez kolejne lata blogowania :). Super super super …

Natalia Lis

Krzyśku, jakoś tak mam, że od zawsze przyciągam do siebie kobiety i jest ich tu ponad 90% :) Podobnie na FB, tylko na YT mniej więcej się wyrównuje ;)
Niemniej raz na jakiś czas mężczyzna zdecyduje się na komentarz. Cieszę się, że dałeś o sobie znać!

Gratuluję córeczki numer dwa!

Mariusz Hejka

Panie Krzysztofie solidaryzuję się z Panem – mężczyźni są tutaj w mniejszości aczkolwiek szczerze przyznam, że czas spędzony na czytaniu wpisów Rudej to czysta przyjemność :) Oby 2018 rok także był tak umilany :)
Moim największym sukcesem fotograficznym jest moje pierwsze osobiste zlecenie na bycie ,,fotografę” na weselu oraz przeprowadzenie dwóch konkursów na Miss Jesieni oraz Mikołajka i Śnieżynki, które cieszyły się sporym zainteresowaniem na moim profilu :)
W życiu prywatnym, poznałem fantastyczną kobietę z cudownym brzdącem w pakiecie – tak jestem szczęśliwym facetem :)
Pozdrawiam !

Pani Retro

Jak ja bym chciała mieć same takie porażki, jak te, które tutaj wymieniłaś… ;) Twój sukces jest naprawdę wielką inspiracją i dowodem na to, że SIĘ DA.

Miałaś piękny rok! Życzę Ci, żeby 2018 również był pełen sukcesów i inspiracji! Pozdrowienia z Cieszyna :)

Karolino, dziękuję Ci za cudne życzenia :* Mam nadzieję, że w 2018 będzie okazja wspólnie się spotkać przy jakiejś kawce w Cieszynie :)

Również mam taką nadzieję :) Zapraszam serdecznie!

Blog Emilux

Porażki zawsze są i będą, ale jak mamy się uczyć bez porażek?
Gratuluję z całego serca wszystkich sukcesów w ubiegłym roku! Życzę jeszcze więcej cudowności w bieżącym roku 2018 <3
Moim największym sukcesem była publikacja moich zdjęć w Blogosphere Magazine, które przedstawiały na flat lay ich magazyn dla blogerów. Zdarzyło się to już trzy razy. Bardzo mnie to cieszy, że w drukowanym magazynie dla blogerów znalazłam się i ja <3

Natalia Lis

WOW, wielkie brawa dla Ciebie!

Blog Emilux

Dziękuje ? teraz dążę, żeby sie znaleść w środku z wywiadem, albo może okładka? Hahah kto wie ? buziaki ?

JuliaArt

Gratuluję wszystkich sukcesów, a co do porażek to one są nieuniknione i trzeba wyciągać nich wnioski <3

Monika Wielki Kufer

Fantastyczna wiadomość ! Gratulacje!

nu

Wchodzę tu raz na jakiś czas i nadrabiam. Czytając tego posta myslałam kurczę- co sie dzieje, to nie tak, tamto, to sie nie udało.. co z pasją itd.. a potem czytam sukcesy i myśle, że przy takich sukcesach to co opisałaś jako porażki to nie porażki :) Tylko właściwe wybranie priorytetów.Przy takich sukcesach to co na początku opisałaś jako „nie udało się” to nic takiego! :D

Natalia Lis

Dziękuję za Twój komentarz, dzięki niemu jeszcze raz, nieco inaczej, spojrzałam na tamten rok.

Ale dobrze się czyta – tak po ludzku i po prostu napisane. O życiu, które się wydarza, czasem inaczej niż zaplanowane, ale też o tym, że o ile nad nim pracujemy, to jest kierunek do przodu!:) Gratuluję sukcesów!

Krzysztof Wlodarczak

Podsumowanie, jak wszystko co robisz – perfekcyjne. Pod hasłem porażki – widzę jednak inne określenia – to nie porażki to zmęczenie materiału. Nie mniej jakoś nie ogarniam Ciebie jako osoby poddającej się :) Ten „rudy” wulkan energii i kreatywności chyba nigdy nie wygaśnie. Właściwie to w moim odczuciu trwa cały czas pasmo sukcesów (oby nie zakończyło się nigdy). Więcej dodam , czuję się zawstydzony tym że działasz na tylu frontach, dajesz siebie w całości i bez kompromisowo, a ja , jako Ja – Twój odbiorca , fan , niemal „wyznawca” ;) tak niewiele od siebie daję i wymagam… upsss skończę… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Dziękuję Ci, Krzyśku za tak fajne życzenia, rozpływam się ;) Wszystkiego dobrego!

Samanta Dryja

Uwielbiam ludzi, którzy potrafią się przyznać do porażki, do tego, że popełnili błąd, bo tylko w taki sposób można się efektywnie rozwijać. Nauczona przykładem z edukacji – najpierw to, co dobre, potem obszary do rozwoju, nie mogłam się doczekać aż przejdę do tej części artykułu, w której są Twoje sukcesy :D Bardzo mnie one cieszą i cóż, zostaje mi tylko życzyć Ci realizacji wszystkich celów (również tych jeszcze niezaplanowanych) w 2018 roku :)

Beata Redzimska

Natalia, gratulacje, to byl po prostu super mega rok dla Ciebie… WOW. Wszystkiego naj na kolejny

Clara Burro

I sukcesy, i porażki to esencja życia – nie odpuszczaj !

Natalia Lis

Nie zamierzam ;)

Justyna Rolka

Serdecznie gratuluję! Te sukcesy są niesamowite, bardzo się cieszę, że ich ilość nie przysłoniła porażek:) U mnie w tamtym roku wszystko kręciło wokół zdrowia i operacji. Opuściłam blogowanie i sport….Akurat dzisiaj byłam na treningu napisałam nowy wpis na blogu, więc Nowy Rok zaczynam całkiem optymistycznie;) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku:)

Patryk Tarachoń

Pełne gratulacji brawa! Świetnie, że jest więcej pozytywnych punktów!

Gratuluję! I cieszę się, że pomimo małych niedociągnięć (które przecież zawsze są), Twój tok był taki owocny. Oby ten nowy był jeszcze lepszy ;)

Disney Dreamer

Wygląda to na bardzo owocny rok, oby i ten taki był!