moje marzenie

Moje największe marzenie nareszcie się spełnia!

Długo musiałam się namarzyć. Próbowaliśmy 2 razy, jeszcze, gdy mieszkaliśmy w Anglii. Zupełnie się nie udało. Bolało. Po kilku latach ekscytacji przemieszanej ze zwątpieniem: „to nigdy nie nastąpi!” vs „uda się, musi!”, moje największe marzenie nareszcie się spełniło ♥

 

Auć!

Pamiętam tę podłogę w drewnie, gres w łazience i jasną kuchnię, tak, jak wybraliśmy. Pamiętam, że parter był otwartą przestrzenią, a strefa prywatna na piętrze. Pamiętam, że domek miał 70 metrów, brata bliźniaka po lewej i słodki ogródek z tyłu. Pamiętam, że długo wyłam, jak się nie udało.

Była też próba druga. Zdolność kredytowa – checked! Mieszkanko niewielkie, ale cudne, na osiedlu strzeżonym, budynek z czerwonej cegły i białe ściany i drzwi wewnątrz. A potem ktoś nas ubiegł, szybciej sprawy papierkowe załatwił. Jakiś błąd, niedociągnięcie, już sama nie wiem kogo. Auć drugi raz.

Minęło kilka lat. Upodobanie do bieli zostało, trochę zmienił się gust, nawyki, lepiej poznaliśmy nasze potrzeby. Kilka razy się przeprowadziliśmy. W końcu do Polski. Duża rewizja rzeczy, pakowanie po raz kolejny, tym razem logistyczne wyzwanie.

 

Szybki Bill

Ważne rzeczy zazwyczaj idą u nas szybko. Jak decyzja jest dobra, to nie ma sensu w nieskończoność jest rozkminiać. Pan Mąż umysł tęgi. I to kreatywne i analityczne. Często mu zazdroszczę. Zawsze wszystko zliczy raz-dwa i już wiemy na stówę, że robimy ten krok. Choćby odwrócił całe nasze życie do góry dnem.

I tak było z tą przeprowadzką do Polski właśnie. Półtora roku temu, po kilku latach w UK, wróciliśmy do kraju. To także moment, gdy w zupełności postawiliśmy na swoją działalność i pracę w domu. Przestałam brać zlecenia fotograficzne i skupiłam się na blogu i naszym sklepie.

 

Dzień kobiet

8 marca podpisaliśmy akt notarialny i formalnie zostaliśmy właścicielami pewnego mieszkanka w Stolicy. Pisałam Wam wtedy w newsletterze, że zupełnie nie dociera do mnie waga sytuacji ;)

Cóż, trochę mi zajęło, by w pełni pojąć, że moje marzenie nareszcie się spełniło. Mamy mieszkanie. Własne. Tak po prostu. Czekałam, marzyłam, śniłam i wreszcie mam. Ach! ♥♥♥

rude M

 

Cierpliwości moja Droga

Od zakupu, do przeprowadzki minęły niemal 4 miesiące. W tym czasie poprzedni właściciele zdążyli się wyprowadzić, my zdążyliśmy znaleźć świetną ekipę remontową, pozyskać super partnerów, wybrać wszystko to, co ma się znaleźć w NASZYM MIESZKANIU. Na wszystkich tych etapach, od marzenia, po realizację, wspiera nas marka VOX, z którą możliwe stało się sprawne przejście całego procesu.

Połączenie kropek było ekscytującym, ale jakże czasochłonnym i momentami stresującym procesem. Tak tak moje Rudziki! Remont i urządzanie mieszkania to proces, a więc musicie mieć świadomość, że to trwa.

Nawet najbardziej profesjonalna ekipa, Wasze pełne zaangażowanie i zdecydowanie nie uchronią Was przed błędami i „pożarami”, które trzeba gasić. Lepiej od razu kupić kilka czerwonych gaśnic (czerwony w modzie ponoć) i nastawić się, że coś może gdzieś po drodze pójść nie tak.

 

Słowo klucz

Naczekaliśmy się, ale ten moment, gdy ściany mają już docelowe kolory, a podłoga to ta-jedyna-wymarzona i mieszkanie całe pachnie nowością… To jest ten moment, kiedy czujesz, że było warto.

No dobra, wciąż mnie drażnią kartony poustawiane w kącie, ale hej ho! PROCES. Słowo klucz. Powtarzam, jak mantrę.

Mamy jeszcze niezawieszone półki, które czekają, aż obojczyk Pana Męża zrośnie się w zupełności. Sofy brak, bo meble tapicerowane robią się specjalnie dla nas. Kuchnia też się dzieje. I to jest ten czas, który dokumentuję na zdjęciach i będę z sentymentem wspominać. A od osób, które przerabiały temat chwilę wcześniej, wiem, że warto jest na to wszystko poczekać.

 

No to czekam

I planuję detale, dodatki, w myślach już wieszam miękkie zasłony. Mieszkanie jest naprawdę malutkie, ale dzięki zaangażowaniu kilku osób, odpowiednim meblom i wiedzy, jaką w czasie przygotować przyswoiłam – udało nam się każdą przestrzeń naprawdę dobrze wykorzystać.

Wszystkim tym dzielić się będę z Wami. Cykl zyskał prostą nazwę rude M (#rudeM), by łatwo go było w gąszczu innych tematów odnaleźć.

jak urządzić małe mieszkanie w bloku

Od razu informuję i uspakajam, że nie planuję przebranżowienia i fotografia to niezmiennie moja pasja. Wpisy poradnikowe, jak i te lifestyle’owe wciąż będą regularnie pojawiać się na blogu. Jednak rude M to projekt, który angażował mnie mocno od kilku miesięcy i jeszcze przez kilka następnych wciąż będzie na tapecie, więc nie wyobrażam sobie, by temat przemilczeć. Zwłaszcza, że z ankiety jasno wynika, że Rudziki chcą tych wpisów równie mocno, jak ja :)

 

Co to będzie

Dziś rozpoczęłam serię. W następnej kolejności podzielę się z Wami metamorfozą każdego z pomieszczeń. Ekologia to temat, który nie jest mi obojętny, więc i o takich rozwiązaniach przeczytacie. Bardzo będę się skupiać, by podsunąć Wam wiele pomysłów, jak urządzić małe mieszkanie, ale, uwaga!, bez zagracenia przestrzeni. Coś czuję, że mam to teraz obcykane.

 

Mocno liczę, że zaplanowane artykuły będą miały dla Was wartość i wiele praktycznych wskazówek. Nie ominę też artykułu, w którym opisuję błędy, bo ich niestety nie uniknęliśmy. Jeśli macie dla mnie jakieś sugestie – coś, o czym koniecznie powinnam napisać, to jest dobry moment, żeby dać mi znać.

 

Cieszę się i dziwię jednocześnie, że moje marzenie nareszcie się spełnia… Jakie jest Twoje podejście do swojego lokum? Masz swoje 4 kąty, wynajmujesz? Będziesz śledzić nowy cykl?

 

Partnerem artykułu jest marka VOX, z którą wspólnie realizuję moje największe marzenie.

5/5 - (1 vote)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
71 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Małgorzata

Marzenia się spełniają, jeśli bardzo tego chcemy. Czasem tylko trzeba właśnie tej cierpliwości, trochę dłużej na nie poczekać.

Justyna Janiuk

Będę śledzić z ochotą bo to w końcu moja działka :) Sama niestety wynajmuję (choć nasze mieszkanie bardzo lubię – za lokalizację, za całkiem spory jak na kawalerkę metraż i to, że właściciel jest super gościem), bo jeszcze nie znaleźliśmy miejsca na świecie, w którym chcielibyśmy się osiedlić – no dobra, ja znalazłam, ale jeszcze nad tym pracujemy :D
Buziaki i… cierpliwości! :)

Natalia Lis

Wynajem też ma swoje plusy – chociażby sporą mobilność :) Choć rozumiem, że jako artystyczna dusza już byś się chciała „wyżyć” na wszystkich swoich ścianach. Miałam to samo, więc pękam ze szczęścia, że to teraz właśnie się dzieje.

Justyna Janiuk

No, to fakt, ale na szczęście mogę sobie trochę popuścić, bo właściciel wie kim jestem z zawodu i totalnie ufa moim przeróbkom :)
Wiesz co, jak to fajnie czytać, że się tak mocno tym cieszysz, jej! :)

Animalistka

Cudownie! Uwielbiam śledzić proces remontu, wykańczania mieszkań, podpatrywać zastosowane rozwiązania. No i pamiętam swoją radość z własnego mieszkania, takiego, w którym wszystko mogło być totalnie po mojemu, i obserwowanie tej radości u innych rozbudza na nowo moją. :)
Ja, być może, wkrótce również zacznę wszystko na nowo, bo kiełkuje u mnie szansa na przeprowadzkę do domku na osiedlu, które jest moim wymarzonym! I mam zamiar uniknąć tam błędów konstrukcyjno-wykończeniowych, które popełniłam w moim aktualnym mieszkaniu. :D

Ania Lwowska

Zazdroszczę! My dopiero szukamy mieszkania i mamy już jedno AUĆ za sobą :( Trochę ryzykownie, bo rzucamy wszystko – znajomych, rodzinę, znajome miejsca… i z Opola wyjeżdżamy do Gdyni.. bo tak. :D Powodzonka i niech się Wam dobrze mieszka :)

Natalia Lis

O rzucaniu wszystkiego też już sporo wiem (przeprowadzka Polska – Anglia i po kilku latach powrót), więc trzymam kciuki za Waszą determinację i optymizm :)

Baba Ma Dom

Sporo osób jest ciekawych finału :)
Czekam i ja! Powodzenia! :-)

Natalia Lis

To i ja się dołączam :D

Freewolna

Ja też czekam na odbiór kluczy, nie mogę się doczekać, ale z drugiej strony strasznie się boję, jak to wszystko spiąć, pogodzić z pracą i pracą tych wszystkich osób, które mówią „no wie pani, sezon…”.

Marta Wilk

Rudziki kochane, cieszę się razem z Wami :) i już w przyszłym roku sama będę przeżywać to co Wy :* archeolodzy się odczepili :)

Natalia Lis

Oooo, to my wtedy wpadamy posłuchać śpiewu ptaków!

Marta Wilk

Jak najbardziej :) właśnie jutro jedziemy trochę oczyścić teren :) ahhh już się doczekać nie mogę tego domku :)

porcelaindoll.pl

My z moim lubym dopiero zaczynamy, szukamy narazie na wynajem mieszkania bo dopiero pierwsza praca, kokosów nie ma :) niestety ceny w Szczecinie są tragiczne, gdybym chciałą ładne mieszkanie to chyba bym musiała wbić zęby w ścianę i nic nie jeść , a co dopiero myśleć o własnym lokum . Super że Tobie w końcu się udało i marzenia się spełniły

Aleksandra Konieczka

W Szczecinie tragiczne ceny? To może pomyślcie o zamieszkaniu w Stargardzie i dojeżdżaniu to 40 km. We Wrocławiu gdzie mieszkam to dopiero są ceny za wynajem.

z tego co się dowiedziałam , to ludzie z Warszawy kupują mieszkania w Szczecinie bo są tanie, ale wynajmują je po cenach warszawskich, cena kawalerki potrafi być ponad 1500 złotych

Amelka

we Wrocławiu niestety to standard :( ceny warszawskie niestety, ale powodzenia!

Ula - Not So Ashy

Oj, kochana, jak ja znam ten ból szukania mieszkania. U nas doszedł jeszcze etap negocjowania umowy deweloperskiej, bo niektóre zapisy były nie do zaakceptowania. Ale też się nam udało… po 10 miesiącach. ;) Wszystkiego dobrego!

Hipis

Ja będę totalnie zachwycona, bo uwielbiam wnętrza i wszystko co związane z remontowaniem i ich urządzaniem :D Sama marzę chociaż o tym, żeby mieć wnętrze w którym mogę przemalować ściany, bo ani wynajmowane pół pokoju nie daje takich możliwości, ani pokój w domu rodziców, którzy nienawidzą remontów (w kogo ja się wdałam…) A mieć własne mieszkanie – no włóżmy to na razie między bajki, żeby sobie nie robić złudnych nadziei – tym bardziej gratuluję ogarnięcia sprawy i rozumiem tę radość :D

Natalia Lis

To pewnie ucieszy Cię fakt, że tych wpisów będzie całkiem sporo i będą pojawiać się regularnie (czekamy tylko jeszcze na część mebli i kuchnię).

Co do wkładania marzenia między bajki – ja wiem, że zakup mieszkania to ogromne przedsięwzięcie, ale z drugiej strony… jak nie zaczniesz nad czymś pracować, to się nigdy nie spełni. Zachęcam do nieporzucania marzeń i walki o nie. Choćby miało zająć to naprawdę dużo czasu, to, cóż, ten czas i tak upłynie.
Ściskam!

kiti

Gratulacje! Jak duże jest Wasze mieszkanie?

Natalia Lis

Dzięki! Niewielkie, narazie jeszcze nie zdradzam.

Monika

Już nie mogę się doczekać odsłony Waszego mieszkania :) Ja się przeprowadzałam w lutym do mojej kawalerki. Piękne, ale jakże męczące zadanie! Jeszcze nie wszystko skończone, ale i tak czuję się cudownie w moim małym m.

My się wprowadziliśmy do nowego mieszkania po dwóch latach od odebrania kluczy. Przez dobrych kilka tygodni nie wierzyłam, że to już ;)
Nowego cyklu jestem bardzo ciekawa, bo lubię zaglądać jak mieszkają inni :)

OMG, 2 lata??? Już wiem, od kogo uczyć się cierpliwości :D

Weselne Wrzosowisko

Gratulacje! Doskonale znam to uczucie, bo my teraz jesteśmy właśnie o krok od zakupy naszych własnych 4 kątów i też nie mogę powstrzymać ekscytacji :D Bardzo chętnie poczytam posty z nowego cyklu, na pewno mi się przydadzą. A może masz jakieś strony/blogi z których sama czerpałaś wiedzę i możesz coś polecić? ;)

Natalia Lis

Dziękuję :*

Sporo tego się nazbierało, zapisuję sobie Twoje pytanie i na pewno przy okazji jednego z postów podrzucę źródła, z których korzystałam.

Weselne Wrzosowisko

Ooo super, będę czekać w takim razie na wpis ;)

Aleksandra Konieczka

Mam swoje mieszkanie w innym mieście do niedawna tam mieszkaliśmy z mężem a teraz mieszkamy w innym mieście gdzie wynajmujemy maluteńkie mieszkanko

Karo

Cieszę się że Wam się udało ;) ja jestem w fazie marzeń, ale czuję że warto czekać, zwłaszcza że Lubu rozrysował już plan, co i jak będzie. Teraz czekamy i marzymy, na razie w wynajętym pokoju akademika.
Gratulacje dla Was! Oby się dobrze mieszkało.

Dagmara Sen

Aww <3 I u nas właśnie przeprowadzka i remont. Też nie mogę się doczekać. Ten poziom ekscytacji <3 Będę śledzić wpisy!

Dorota

Piękne marzenia, mam bardzo podobne, choć u mnie nieco trudniej bo działam w pojedynkę ;) Z przyjemnością będę śledzić spełnianie Twoich marzeń :)

Patrycja

U mnie chyba też czas najwyższy pomyśleć o własnym mieszkaniu, czas wyprowadzić się z rodzinnego domu ;)

Beautypedia patt

Bardzo się dla Was cieszę! To nie moje mieszkanie ale jednak radość drugiej osoby to jest coś!

Amelka

czekam na więcej! ale wspaniale, że macie swój własny kąt – u nas póki co szukamy pod wynajem, ale też już nie mogę się doczekać! :D

Infinifable

Mocno gratuluję spełnienia marzeń! Wspaniale jest to czytać, bo gdzieś w środku raduję się tak jak ty, choć przecież wcale osobiście cię nie znam i nie dotyczy to mnie. Ciekawostka swoją drogą. Bardzo się cieszę, że ten temat będzie poruszany na łamach bloga i z pewnością będę go śledzić :)

Natalia Lis

Dzięki bardzo za taki ciepły komentarz!

femmind

Powodzenia Natalia ! :) Trzymam mocno kciuki za wszystkie prace związane z Waszym mieszkaniem :)

AG Words and Crafts

Mnie to czeka już-zaraz. Mini-przebudowa, remont, urządzanie – co się da to własnymi siłami. Mieszkanie też malutkie, 2 pokoje, kuchnia, łazienka i korytarz mieszczą się na 32m, więc też będę musiała kombinować nad optymalizacją rozwiązań. I bardzo chętnie o tym czytać! :)

Przeszłam okres frustracji pt. „czemu te formalności zajmują tyle czasu?!?!”, kiedy byłam już gotowa do startu i konkretnych działań. Ale już wyluzowałam. Przyjdzie czas na remont (aż będę miała dosyć) i na urządzanie (aż mi te meble nosem wyjdą). A potem na mieszkanie :)

Rozumiem Twoją radość, bo sama zaczynam ją czuć każdą komórką ^^

Bodzia

Ten wstęp….myślałam że chodzi o dzieciątko ;)))

Natalia Lis

Haha! Rzeczywiście, teraz, jak przeczytałam raz jeszcze, mogło tak zabrzmieć.

JuliaArt

Wow gratulacje!!! :) To na pewno duży krok i zmiana, ale dająca wielkie szczęście bo myślę, że każdy o czymś takim marzy ;)
Czekam z niecerpliwoscia na kolejne posty <3

Oooch, już nie mogę się doczekać tych metamorfoz – będę chętnie podpatrywać, bo w najbliższych miesiącach czeka mnie to samo. Teże niewielkie mieszkanko, w którym na pewno trzeba będzie się wykazać.
Gratulacje dla Was – fajnie jest spełniać marzenia :)

Emilia Maciejewska

Wynajem zdecydowanie. Nie chcę się wiązać wieloletnimi kredytami a to gdzie śpię nie ma dla mnie znaczenia tak długo jak mi nie pada na głowę i jest tam dość schludnie. No może czas dojazdu do pracy jeszcze się liczy ;)
Nie mam potrzeby posiadania własnego lokum – wszędzie czuję się jak u siebie. Pewnie spory wpływ na to ma fakt, że żyję bardzo aktywnie a mieszkanie jest tylko narzędziem – gotuję tu, przygotowuję się przed wyjściami i śpię, czasem robię imprezę. I tak jest idealnie. Rzeczy muszą znać swoje miejsce.

Natalia Lis

Byłam ciekawa, czy wypowie się ktoś po drugiej stronie barykady. Wynajmowanie mieszkania ma naprawdę dużo plusów i widzę, że Ty je dostrzegasz. Najważniejsze, by dostosować mieszkanie pod swoje potrzeby. Ja jestem maksymalnym domatorem i brak własnych 4 kątów od bardzo dawna mi ciążył, ale w pełni rozumiem Twoje argumenty.

Emilia Maciejewska

Proszę bardzo ;) Z dostosowaniem pełna zgoda. Przy wynajmowaniu jest to oczywiście trudniejsze ale nie niewykonalne. Rozumiem, że ktoś może mieć potrzebę by coś było takie naprawdę jego – to daje nawet jak przypuszczam poczucie bezpieczeństwa. Tak samo jak zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy lubią po pracy pobyć w domu i tam odpocząć. Najgorsze co się może zdarzyć to próby wmawiania, że któreś z tych rozwiązań jest nieodpowiednie albo nawet nieodpowiedzialne.

Zacisze Lenki

Wspaniale, że udało Wam się zrealizować kolejne marzenie. Jestem ciekawa serii wpisów i będę śledzić ten wątek.

lawyerka

Gratuluję spełnionego marzenia! I z niecierpliwością będę czekać na wpisy z serii Rude M! Wprawdzie zakupu mieszkania póki co nie planuje, ale marzy mi się solidny remont w moim aktualnym :)

Ania Kalemba

Ahhhh, widzę, że mamy podobne marzenia :) ;) :) I oczywiście z niecierpliwością czekam na nowe wpisy! :)))

Kasia Motyka Kocikowa Dolina

To myśl tworzy rzeczywistość….

Gratulacje! Upragnione, własne mieszkanie to chyba jeden z ważniejszych momentów w życiu człowieka. Cieszę się, że Twoje marzenie się spełniło i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy z cyklu :)

Już niedługo będę sporo publikować w tym temacie :)

To ten wieczór, gdy nie bedąc w ciązy, poryczałam się na Twoim wpisie o własnym M… kurde, chyb a dotarło do mnie tak mocno, jak bardzo o tym marzę, a jak mocno próbowałam odpierać tę myśl.
Szczęścia na nowym! :*

Dziękuję Monika!

Doskonale wiem, co czujesz, bo też kilka lat czekałam, aż TO WRESZCIE NASTĄPI. Nie trać nadziei, czekaj, zrób plan, działaj, a w końcu i Ty odbierzesz TE klucze.

Oczywiście, że działam! Kochana, ja w dodatku poza własnym marzeniem mam w domu dwie biegające motywacje : ) „Te klucze ” to jest słowo klucz ♡♡♡

Sylwia Marcinek

Czekam na te wpisy. Za miesiąc sami się przeprowadzamy, więc pewnie się przyda.

I gratuluję własnego M ?

Natalia Lis

O, super, to teraz czekamy już we dwie :D
Już w sierpniu będę się starała pokazać pierwsze pomieszczenie. Ze względu na kontuzję PM nie wszystko gotowe, ale co mogę, ogarniam sama, a reszta musi trochę poczekać.

Natalia, i my się właśnie urządzamy! Także będę śledziła Wasze poczynania :) Jak na razie popełniliśmy jeden wielki błąd. Zamówiliśmy baterię łazienkową, która miała być retro, a wygląda jak „siusiak” (żeby nie napisać inaczej). Ale każdy mówi, że za parę lat będziemy sie z tego śmiać :-D

Hahahha! Ups! Zamierzacie odsyłać?
Ja stawiam na praktyczne rozwiązania i np. baterię z termostatem. Wygodnie, a i eko.

Juliette Capuleti

Gratuluję <3

Klaudia Trojanowska

W końcu na swoim, coś cudownego! Gratuluję!

Natalia Lis

:* Dzięki bardzo! Ekscytacja na najwyższym poziomie!

Asia

Przepraszam, że nie na temat wpisu, ale tylko tobie ufam w tym temacie :D Czy trzeba na obiektyw zakładać filtr UV? Opinie w internecie są mocno podzielone.

princess.malpka

Gratuluje <3

Kama

Gratuluję! i życzę samych cudowności w nowym miejscu! Mi marzy się zmiana kawalerki (33 m) na większe mieszkanie mieszkanko z dodatkową sypialnią, miejscem na wannę w łazience i ogródkiem. No i mieszkanie w ukochanym Rzymie – ale to już chyba na starość :)

Natalia Lis

U nas w łazience wanna się nie zmieściła. Nieszczególnie ubolewa, ale przypomina mi się teks, który usłyszałam jakiś czas temu: „remont/urządzanie mieszkania to sztuka kompromisów”. W wersji „na wypasie” pewnie niekoniecznie, ale u siebie odczułam to wiele razy. I ilość decyzji do podjęcia.. ach, to mnie czasem przytłaczało, ale daliśmy razem radę!

asia

Ja swoje mieszkanie odbiorę dopiero za rok na jesień, ale nie mogę doczekać się dużego ogródka <3

Iwona Kryślak

Gratulacje wiem jakie to ważne gdy spełnia się marzenie. Moja córeczka jest nieuleczalnie chora na bardzo rzadką chorobę genetyczną jaką jest obrzęk naczynioruchowy. Od roku czeka na spełnienie marzenia w fundacji Dziecięce Fantazje – łóżko z baldachimem i całym wyposażeniem firmy Vox.Jak Pani się udało to jest nadzieja, że kiedyś nam się uda. Wszystkiego dobrego ?

Paulina ?

Natalio, moje największe marzenie też się spełnia – po długiej walce ze sobą, w końcu odważyłam się na stworzenie pierwszej strony w internecie. A dlaczego piszę o tym akurat tutaj? Bo wiele rzeczy, które pojęłam w ostatnich miesiącach, które zadecydowały o tym, że „TAK! robię to!” pochodziły właśnie stąd. Twój kącik w sieci to istne vademecum dla początkujących blogerów i mam nadzieję, że trafi tu każdy, kto choć trochę wątpi w to, czy sobie poradzi. Bo poradzi sobie na pewno…z pomocą Twoich wyczerpujących temat wpisów.

Niemniej trzymam kciuki za powodzenie i rozwój Twojego marzenia i do następnego przeczytania ??

Natalia Lis

Paulinaaaaaaa, aaaaa! Ale super! Ja też trzymam kciuki, bardzo dobrze, że podjęłaś taką decyzję, trzeba próbować i iść do przodu. Ściskam!

ScandiVandy.pl

Super, gratuluję! Zakup mieszkania to jak do tej pory moja druga najlepsza decyzja w życiu, zaraz po wyjściu na mojego męża :D Będzie wam na pewno cudownie. Sam remont to dramat – chyba, że masz sprawdzoną ekipę – ale urządzanie, kupowanie dodatków, ustawianie wazonów z kwiatami… :D Ach! Czasem myślę, że mogłabym żyć z kupowania mieszkań, odrestaurowywania ich po swojemu i puszczania dalej, i niech cieszą innych! :) Nasze mieszkanko to mała dziupelka – 30m2 – ale jakoś udało nam się stworzyć przytulne gniazdko. Myślę, że kluczem do sukcesu na małych przestrzeniach jest minimalizm i jasne kolory! Życzę dużo cierpliwości… Czytaj więcej »