najczęściej zadawane pytania - blog fotograficzny

Najczęściej zadawane pytania

Postanowiłam w jednym miejscu zebrać wszystkie pytania skierowane do mej skromnej rudej osoby, cobyście dostęp całodobowy mieli, a ja spokój święty. Frequently Asked Questions – czyli zbiór najczęściej zadawanych mi pytań. Wiele z nich notorycznie przewija się przez moją skrzynkę i komentarze. I to nie tak, że mi się już nie chce w kółko o jednym i tym samym pisać, ale zwyczajnie w tym samym czasie mogłabym bardziej pożyteczne rzeczy robić, o, lekcje fotografii na przykład :)

Najczęściej zadawane pytania:

 

CZY KOŃCZYŁAŚ JAKIŚ KURS FOTOGRAFICZNY?

Przez ponad 8 lat uczyłam się samodzielnie. Podstawy podstaw ogarnęłam ze starych książek, które zachowały się w moim rodzinnym domu (ponoć mieliśmy kiedyś nawet ciemnię w piwnicy!); całą resztę wiedzy przyswajałam bardzo stopniowo – gdy zaciekawił mnie konkretny efekt, szukałam info, jak coś podobnego uzyskać. To były czasy, kiedy internet dopiero wchodził, więc tych informacji nie było wiele. Eksperymentowałam i tak się uczyłam. Bardzo polecam tę metodę! :D W 2015 otrzymałam dyplom HNC in Photography z najwyższą oceną, za rok spędzony w collegu. Zdecydowałam się na ten krok, bo dotarłam do martwego punktu i czułam, że przestałam się już rozwijać.

 

JAK NAJLEPIEJ NAUCZYĆ SIĘ PHOTOSHOPA?

A to już zależy, jak Ty lubisz przyswajać wiedzę. Niemalże wszystkiego, co potrafię teraz, nauczyłam się stopniowo, szukając rozwiązań na moje aktualne problemy. Jeżeli jesteś fanem wideo, na YouTube jest cała masa tutoriali (głównie tych po angielsku, choć nie tylko!), więc ogromną wiedzę możesz zdobyć zupełnie za darmo. Jeśli zaś wolisz czytać, być może poratuje Cię książka (obszerne poradniki o PS wydaje Helion), a być może blog, na którym autor krok po kroku i pokazuje i objaśnia cały proces. Zastanów się, w jaki sposób najchętniej uczysz się standardowych rzeczy i znajdź podobne rozwiązanie do nauki Photoshopa.

 

CZYM FOTOGRAFUJESZ?

Od zawsze używam Canona- zaczęłam od kompaktu, przez amatorską lustrzankę, aż po profesjonalne body 5D mark II. Do aparatu podpinam canonowskie szkła. Mam też obiektyw typu rybie oko 14mm 2.8 Sigmy i lampę zewnętrzną Canon o mocy 580. Jeśli interesuje Cię ten temat, przeczytaj więcej o moich narzędziach pracy.

 

JAK UDAJE CI SIĘ OSIĄGNĄĆ TAKIE CIEKAWE EFEKTY W DARMOWYM PHOTOSCAPE?

Z programów takich jak Photoscape czy GIMP, korzystam tylko na potrzeby bloga, dla Was. Można je pobrać za darmo z sieci, dlatego są łatwo dostępne, a przy bliższej znajomości, rzeczywiście można z nich wiele wycisnąć. Ja preferuję Photoshopa, gdyż to w nim, metodą prób i błędów, obrabiam swoje foty od dawien dawna. Przykładowe zdjęcia wyretuszowane w PS znajdziesz we wpisie Rude autoportrety (tu druga część).

 

CANON, NIKON,  A MOŻE SONY?

To że ja od lat jestem wierna Canonowi jest zrządzeniem przypadku – po prostu trafiłam na konkretną promocję podczas zakupu pierwszej lustrzanki i tak już zostało. Każda z tych marek wypuściła modele dla różnych użytkowników – od początkujących, przez średnio zaawansowanych, na pro kończąc. Nie daj sobie wmówić, że któraś z tych firm jest lepsza od pozostałych. Jeśli właśnie szukasz dla siebie aparatu, być może warto zastanowić się nad bezlusterkowcem?

 

MAM X ZŁ, JAKI APARAT MAM WYBRAĆ?

Zmądrzałam i zamiast odpisywać na każdego takiego mejla, napisałam post: jak wybrać aparat. To nie jest moja wrodzona złośliwość – pisanie wciąż tych samych odpowiedzi, zajmowało naprawdę sporo czasu, a tak mogę pomóc większej liczbie z Was i to znacznie szybciej.

 

SZUKAM OBIEKTYWU DO PORTRETÓW/ FOTOGRAFOWANIA RĘKODZIEŁA/ WSZYSTKIEGO, DORADZISZ?

Pewnie! Zajrzyj do poradnika: Jak wybrać obiektyw.

 

MÓJ APARAT/ OBIEKTYW/ STATYW PRZESTAŁ DZIAŁAĆ, CO ROBIĆ?

Cieszy mnie, że obdarowujecie mnie tak dużym zaufaniem. Często coś się psuje, a ja jestem pierwszą osobą, z którą łapiecie kontakt – to naprawdę super budujące, ale zaraz potem przynoszę Wam rozczarowanie – nie jestem technikiem, nigdy nie naprawiałam elektronicznego sprzętu, a o samej budowie aparatów wiem tyle, co nic. Dlatego zawsze odsyłam na fora internetowe – jak się już przebrnie przez falę “ej, korzystaj z wyszukiwarki, ten wątek już był pińcet razy!!”, można wpaść na ludzi, którzy rzeczywiście mają wiedzę i doświadczenie w temacie. Jeśli boisz się ryzyka, szukaj w okolicy serwisu, tylko zlituj się i sprawdź najpierw opinie.

 

JAK MIEĆ POPULARNEGO BLOGA? JAK TOBIE SIĘ TO UDAŁO?

Przede wszystkim czuję potrzebę naprostowania i nie mylić z fałszywą skromnością. Nie uważam, żeby rudy blog należał do tych mega znanych. Owszem, prowadzę prawdopodobnie najbardziej popularny blog (BLOG, nie portal) o fotografii w Polsce, ale patrząc na całościowe zasięgi, nie jest tak różowo. Niemniej jednak jest wiele sposobów na “popularność” w sieci. Możesz pisać mocne, kontrowersyjne treści, ale wtedy licz się z tym, że Czytelnicy przyjdą po emocje, a nie będą to osoby, które stworzą Twoją społeczność. Ja obrałam sobie inny model – mam bardzo pragmatyczne podejście do blogowania i staram się tworzyć treści przydatne. Po prostu. Dzięki temu zgromadziłam wokół bloga rewelacyjną społeczność (dzięki Kochani, że tu jesteście, ślę hektolitry miodu!), ale także grupę osób, które wpadają na Jest Rudo, gdy potrzebują rozwiązania konkretnego problemu z zakresy tematów, które okresowo poruszam na blogu.

 

JAK UDAJE CI SIĘ ZGRAĆ BLOGA Z INNYMI OBOWIĄZKAMI?

Uf, bardzo zawsze ze sobą walczę, żeby nie dopuścić blogowania do kategorii “obowiązki”. To raz. Dwa, że części umiejętności, które wykorzystuję do prowadzenia bloga, nabyłam już wcześniej (np. nie mam problemu ze zdjęciami do zilustrowania postów czy podstawami SEO). Trzy: PM jest mega cudowny i ogarnia dla mnie od jakiegoś czasu wszelakie statystyki, tabelki, wykresiki… i na tacy podaje gotowe rozwiązania. To dzięki jego sugestiom zeszłam z 3 wpisów tygodniowo do 2, a teraz publikuję co 4 dni i nie dostrzegam żadnych negatywnych skutków zmniejszenia częstotliwości! Ba, ost. jest tylko lepiej. To on rozpracował mi facebooka, tyle, że potem pan Mark ciachnął zasięgi i na nic się zdały nasze tańce wokół ogniska. To także PM testuje wszystko i wyciąga wnioski; ja się tylko wykłócam, a potem i tak robię, co mi każe :)

 

WARTO PROWADZIĆ BLOGA?

Jeszcze rok temu napisałabym bezrefleksyjne “TAK! JASNE!”, teraz uważam, że bez fajnego pomysłu megaśnie ciężko będzie się przebić, nie mówiąc o wybiciu. Jest taki wysyp, że każdy cierpi na przesyt. Ja także. Dlatego przed podjęciem decyzji o blogowaniu, trzeba opracować taktykę, zresztą, przeczytaj jak nie tracić czasu, zakładając bloga. Blog to trochę moje hobby, trochę już sposób na życie, ale widzę, dokąd to wszystko zmierza i cieszę się, że od dawna tworzę na blogu treści ponadczasowe, bo w niedługim czasie, tylko (lub niemalże) takich będziemy szukać.

 

CO JEST NAJFAJNIEJSZE W PROWADZENIU BLOGA?

Kontakt z Czytelnikami! I poznawanie nowych ludzi na branżowych konferencjach, choć nie miałam okazji (jeszcze!) bywać tam tak często, jakbym sobie tego życzyła. ;] Gdyby blog naliczał miliony odsłon miesięcznie, ale brakowałoby osób, które zechciałyby choć zdaniem skomentować, pewnie już dawno rzuciłabym blogowanie w cholerę. Dlatego tak bardzo lubię pisać newslettery, bo pozwalam sobie w nich na więcej prywaty, słabości i rozważań, w których chętnie mi towarzyszycie. Jest to bardzooo extra uczucie i dlatego mocno zachęcam Cię, abyś i Ty zapisał się na mój newsletter! ;]

JAK CIĘŻKIE SĄ POCZĄTKI ŻYCIA W ANGLII? JAK ZACZĄĆ?

Z tym pytaniem mam problem, bo nie potrafię odpowiedzieć w kilku zdaniach. Mnie było bardzo ciężko, mimo że przecież przyjechałam tu z własnej, nieprzymuszonej niczym woli. Długo dostosowuję się do nowych sytuacji, zawsze wtedy walczę sama ze sobą. Pewnie warto wyjechać i pomieszkać trochę w innym kraju, pouczyć się w collegu, poczuć ten angielski luz i złapać trochę języka. Nie uważam natomiast, aby warto było wyrywać się ze swojego środowiska, z dala od rodziny, przyjaciół aby przyjechać tu zarobić. No chyba, że masz fach w ręku, głowę pełną pomysłów na biznes, a familię zabierasz ze sobą. Jeśli wahasz się z podjęciem decyzji, przeczytaj moje wpisy o plusach i minusach życia w UK. Polecam Ci też ciekawostki prosto z Anglii oraz post, gdzie opisuję swoje początki w UK. Wciąż czujesz niedosyt? Zajrzyj do zakładki życie w UK.

 

TWOJE SPOSOBY NA NAUKĘ ANGIELSKIEGO..?

Jeszcze, mieszkając w Polsce, uczyłam się języków obcych w najnudniejszy możliwy sposób – według programu nauczania. W trzeciej liceum zaczęłam ostro obawiać się o moją maturę, więc wzięłam kilkanaście dodatkowych korepetycji u fajnej babki. Za głupia byłam, żeby uczyć się po swojemu. W UK nie tknęłam książek. No może poza dwoma tygodniami stycznia 2014, kiedy to bardzo chciałam podkręcić moje językowe skile. Chęć minęła równie szybko, co się pojawiła, a ja jak nie umiałam języka, tak nie umiem :) No dobra, trochę dramatyzuję. Jeśli miałabym doradzić coś osobie początkującej albo takiej, co planuje zjechać do anglojęzycznego kraju – prowadź rozmowy. Nic tak nie uczy, jak konwersacje na luzie. Dodatkowo oglądaj filmy, nawet jeśli początkowo z polskimi napisami, wsłuchaj się w dialogi i na szybko porównuj je z tekstem u dołu ekranu. Jeśli zaczniesz wyłapywać błędy tłumaczy, a trochę ich zawsze się znajdzie, jesteś na bardzo dobrej drodze.

 

SKĄD BIERZESZ CZAS NA WSZYSTKIE SWOJE ZAJĘCIA?

Chciałabym o sobie myśleć, że jestem dobrze zorganizowana, ale wciąż widzę, jak wiele cennych minut lubi zamieniać się w godziny i znikać w niewiadomych okolicznościach. Owszem – ogarniam swoje życie, ale wciąż robię to na tyle niewyważenie, że czasem padam na 2 dni i nie jestem w stanie się podnieść. Jak udaje mi się godzić wiele różnych obowiązków? Przede wszystkim siadam i robię to, co zrobić muszę. Jasne, że mam gdzieś tam spisane zadania do zrobienia, które wiszą na liście od x miesięcy, ale na ogół nie odkładam codziennych obowiązków i zadań. Lubię pozbywać się tego balastu i jestem z siebie zadowolona, jeśli dodatkowo uda mi się to wykonać w zakładanym czasie, to mi daje poczucie mocy sprawczej i kontroli nad swoim życiem. Brak kontroli równa się brak pewności siebie, a brak pewności siebie rzuca cień na wszystko i wszystkich wokół Ciebie. Nie mogę do tego dopuścić, więc robię to, co zrobione być musi.

 

JAK SIĘ MOTYWUJESZ?

Nie motywuję się. Zewnętrzna motywacja jest bardzo zwodnicza, mega rzadko szukam czegoś poza sobą. Najbardziej napędzają mnie wieczorne, inspirujące rozmowy z moim Panem Mężem, ale po nich zaraz przychodzi działanie. Tylko w ten sposób snucie planów ma sens. Miałam kiedyś rozmowę o motywacji z Moniką, znaną Wam pewnie jako Dr Lifestyle i obie mamy bardzo podobne założenie – jak trzeba coś zrobić, to się to zwyczajnie robi. Bez rozczulania.

 

JAKIEJ FARBY DO WŁOSÓW UŻYWASZ?

Najczęściej farbuję włosy Joanną, kolor Płomienna Iskra (wiem wiem, wsiowa nazwa), którą w ilościach hurtowych przywożę sobie z Polski. Mazidło nakładam co jakieś 6 tygodni. W chwilach niedostatku Dżoany, farbowałam się Garnier Olia (koloru nie pamiętam, rudy jakiś) i po 2,3 myciach już miał ‘mój’ odcień. Najbardziej w świecie uwielbiam farbę Schwarzkopf XXL COLOR ale rudy wycofali kilka lat temu.

[readolog_divider type=”dotted” ][/readolog_divider]

Wpis został uaktualniony.

Uhuhu, mam nadzieję, że rozwiałam przynajmniej część wątpliwości :) Teraz mam wpis, do którego mogę odsyłać wszystkich ciekawskich.

Oceń post!