po co przepłacać

Po co przepłacać?

Pamiętacie wpis z listopada Na co warto wydawać pieniądze? To teraz mam dla Was totalną opozycję: po co przepłacać? Czyli subiektywną (słowo klucz, choć oczywiście zachęcam do dyskusji!) listę produktów, za które nie lubię płacić dużo, bo mało wystarcza równie dobrze. :)

LAKIERY DO PAZNOKCI

Mam wrażenie, że cała otoczka, proces przed i po malowaniu lakierem, nazwijmy go, właściwym, ma znacznie większy wpływ na jego trwałość, niż formuła, marka, a już na pewno cena delikwenta. Liczy się przygotowanie płytki, jej delikatne zmatowienie, nałożenie bazy, a na górę jakiegoś utwardzacza, a nie lakier sam w sobie. Mam takie za £12 i za £1,5 i oba są tak samo wytrzymałe (czytaj: mało wytrzymałe).

 

ŚRODKI CZYSTOŚCI

Sama łapię się na tym, że chętniej wybieram te, których pop upy wyskakują mi na każdym większym portalu, niż tańsze, mało znanych marek. Na szczęście przed wsadzeniem ich do koszyka zwyczajnie porównuję składy i nie mam wątpliwości, że w przypadku drogich, reklamowanych, konsumenci opłacają działania marketingowe. Jakoś tak, patrząc na Domestos, wydaje mi się, że on mi ten kibel lepiej doczyści, a przecież po to latam na ścierze, żeby jednak mieć błysk. Nie dajcie się zwariować!

 

BIAŁE BUTY

Nikt mnie nigdy nie przekona do zakupu białych Conversów. Im jaśniejsze obuwie, im więcej na nim materiału, tym mniej jestem skłonna zapłacić. To się brudzi, bez względu na jakość. Wiem, że te lepsze tenisówki, baletki, można z powodzeniem prać w pralce, ale umówmy się, biała koszula też przestaje być biała po którymś praniu.

 

UBRANIA W WERSJI BASIC

Najlepsze podkoszulki mam z Primarka. 95% bawełny z 5% domieszki elastenu i nic mi więcej nie potrzeba. Rękaw długi, t-shirt, na ramiączkach, z dekoltem w serek, łódkę, okrągłym… co dusza zapragnie, bo jest wszystko i na dodatek, jest tanio. Bluzka z długim rękawem to koszt ok. £4, krótki £2-3, podobnie te na ramiączkach. Nie trudno policzyć, że nie jest to duży wydatek, ale wydatek na lata. Pomijając naturalne blaknięcie kolorów, niektóre sztuki przetrwały u mnie kilka lat intensywnego noszenia, a więc i prania. Nie wydaje mi się, aby podkoszulek, który w zasadzie jest bielizną, powinien rujnować nam portfele. Skoro da się kupić dobrze, a tanio, to po co przepłacać?

CIENIE DO POWIEK I RÓŻE

Tak mam fajnie, że moja sucha skóra, choć często nieprzyjemnie napięta, chętnie przyjmuje na siebie pokłady kolorowego makijażu, a jak już przyjmie, trzyma na długie godziny. Inaczej mówiąc – nie mam problemu z trwałością kosmetyków, więc moja opinia może być nieco zachwiana, ale jednak się podzielę. Róże do policzków (pewnie i bronzery, choć tych nie używam), a także cienie do powiek, to typy kosmetyków, które odpowiednio zaaplikowane, powinny zdobić Twe urodziwe oblicze przez cały dzień. Bez względu na to, ile kosztowały. Od razu powiem, że mam paletkę za £40 – Naked 3 i taką za £4 – Mua, i pod wieloma względami one są porównywalne! Nie zrozumcie mnie źle, kocham Naked miłością wielką i używam jej niemal codziennie od dnia, kiedy się połączyłyśmy, ale nie mogę powiedzieć, żeby Mua, ze względu na cenę, była słabym produktem. Swojego czasu miałam też paletki z Lovely (5 kolorów na czarnym kółku) i one też świetnie dawały radę, serio! Do tej listy też mogłabym podpiąć podkłady – drogi wcale nie znaczy dobry, wszystko trzeba testować na sobie, pojęczeć trochę o próbki, żeby potem nie żałować wywalonej kasy. Skoro jesteśmy w temacie podkładów, polecę Wam lekki krem BB Missha, którego używam na co dzień i w pełni mi wystarcza, a kupiłam za całe £7. :)

 

POŚCIEL

Jakby nie było, prać trzeba i to w wysokich temperaturach, a więc i najlepsze i najdroższe materiały z czasem stracą swoją świetną formę, blask czy też kolor. Bardzo tania pościel zaś szybko się mechaci i jest be i fuj. Złoty środek? Kupowanie droższych pościeli, ale na wyprzedażach. Od 6-go stycznia takowe zawitają do polskich sklepów, więc może t dobry moment, żeby uzupełnić braki?

 

Ależ jestem ciekawa, co Ty dopisałabyś do listy?

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
60 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Magdalena Uba

Subiektywna lista bardzo trafna! Ostatnio kupiłam w Primarku zwykły biały t-shirt – bez przymierzania, bo wiadomo ;) Teraz czekam na kolejną wizytę w Berlinie czy innym mieście, gdzie Primark jest, bo koszulka sprawdza się świetnie, a zapłaciłam niecałe 3 euro! Białe tenisówki za więcej niż 50zł? Eeee…. nie!

Lili

No nie wiem… mnie tiszerty z primarka jednak szybko sie drą, coś się odpruje, urwie. Z nieco droższymi nie mam tego problemu, są po prostu lepiej uszyte. Ale pod innymi rzeczami absolutnie się podpisuję :)

joule

To nie jest zależność liniowa, niestety :) Nawet wewnątrz jednej marki i w tym samym przedziale cenowym zdarzają się lepsze i gorsze serie.

Kasiasss

Białych butów nie kupię nigdy! Chyba, że zamieszkam w wielkim mieście i będę chodzić tylko chodniczkami i ulicami w bezdeszczowe dni. A na środki czystości to w sumie warto czasem więcej wydać, bo zawsze kupowałam tańsze, ale gdy użyłam np. takiego Domestosa to wszystko zeszło od razu, tyle, że wtedy już trzeba rękawice, bo wszystko to też skóra na rękach ;p (ewentualnie zostają nam naturalne środki, ale w to się nie bawiłam)

joule

Cieszę się, że szyję, bo tu odpada problem drogiej bazy i pościeli. Jeśli coś jest drogie, to tylko dlatego, że świadomie zdecydowałam się na lepszy materiał. Len na pościel kosztował 150 zł (cena gotowej pościeli w tym romiarze to 400-600 zł), a jedwab na bluzkę 30 zł (na topy wystarczy pół metra bieżącego, cena sklepowa to 200 zł wzwyż).
Do listy dopisałabym jedzenie w mieście, jeśli można przygotować je wcześniej w domu. Nie mówię o tym, żeby zrezygnować z obiadów ze znajomymi czy randek. Chodzi o codzienne wydatki, które miesięcznie sumują się do niemałych kwot.

Natalia Lis

Trafna uwaga z jedzeniem na mieście. Czasem przemawia przez nas lenistwo, a prawdą jest, przynajmniej u mnie tak to działa, że im częściej jem poza domem, tym mniej sprawia mi to radości.

(Jedwabny top za 30 zł – teraz to już Cię nie lubię)

Zgadzam się ze wszystkim, szczególnie z lakierami do paznokci. Swego czasu kupowałam takie po 2 zł, zero lansu, ale przynajmniej sporo na tym oszczędzałam z koleżankami, które wybierały „porządne” lakiery.
Dodałabym do tej listy jeszcze pędzle do makijażu, bo przynajmniej moje doświadczenia wskazują na to, że tanie, drogeryjne wcale nie są gorsze od — znowu — „porządnych”. Chociaż może to kwestia trafienia na dobrą firmę, może po prostu miałam szczęście :)

Ania Kalemba

Zgadzam się!!! :)

Ana

Ja jestem ostatnio dość wierna lakierom z serii The One Oriflame’u. Kupuję przy promocjach, płacąc ok. 10 zł za sztukę, co dla mnie jest jednak już sporym wydatkiem, jak na lakier do paznokci, bo rzadko któryś wytrzyma tyle, ile dają mu w reklamie – dość intensywnie klikam i przerzucam papiery, więc jeszcze żaden lakier nie dał rady dłużej niż tydzień:) – ale kupuję je ze względu na paletę barw, w sumie dobrą trwałość w porównaniu z innymi i przede wszystkim świetny pędzelek dla tak niewprawionej w malowanie paznokci osóbki jak ja :) W każdym razie, zdecydowanie się zgadzam. Właściwie z… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Widzisz, masz dobre podejście, bo dostosowałaś cenę produktów do swojego stylu życia i oczekiwań. Nie kupujesz na ślepo, a to duży plus!
Moje skórzane sandałki za 200 zł z Clarks’a rozsypały mi się dwukrotnie, także cena nie zawsze idzie w parze z jakością.

Ana

A nawet gdy idzie w parze z jakością, jeszcze trzeba umieć tę jakość nosić ;) Pamiętam koleżankę, która szarpnęła się na buty za ponad 200 zł, a pochodziła w nich ze 2 tygodnie, bo miała tendencję do swego rodzaju wykręcania ich – w sensie: część powierzchni buta, która nie była podeszwą, w większości jej par butów służyła za wsparcie podeszwy (nie wiem, jak to robiła, ale robiła;)

Prawda z tymi lakierami. Najważniejsza jest technika + indywidualnie dopasowana baza i top. Wiem co mówię, mam 200+ lakierów ;) Ale z cieniami mam inne doświadczenie. Dla mnie te z wysokiej półki są często podobnej jakości jak te „przeciętne”, ale te najtańsze zazwyczaj są mega słabe. Moim zdaniem najlepsze są te ze średniej półki cenowej + obserwowanie blogów, żeby obczaić jak się trafi jakaś tania perełka :)

Klaudyna Maciąg

Białe buty wybitnie mnie odrzucają, szczególnie u facetów – okropieństwo. Za żadne pieniądze bym nie kupiła i nie nosiła ;)

Temat tego typu kosmetyków mnie nie dotyczy, bo nie kupuję ich wcale, ale zasadniczo zgadzam się – przepłacać nie warto.

Katie's Muffins

Ja nie lubię wydawać pieniędzy na książki, ponieważ jestem typem osoby, która przeczyta raz, w porywach dwa i książka potem leży i się kurzy, więc zdecydowanie częściej zobaczy się mnie w bibliotece niż księgarni. Mam oczywiście kilka książek, które raczej mają cieszyć oko i te często przeglądam, ale tak to wolę przeczytać coś nowego niż kilka razy tą samą :)

Natalia Lis

I to jest racjonalne podejście. Ost. miałam o tym rozmowę z Kasią z bloga simplicite.pl – wpojono nam gloryfikację książek, PM też się dał zmamić, bo czytać bardzo lubi, ale przy przeprowadzce odczuwam szczególnie, jak bardzo dysproporcjonalna jest ta ilość książek, którą posiadamy.

Lena

Z większością się zgadzam, poza lakierami. Zwykłe drogeryjne trzymają mi się 2-3 dni, Essie siedzi tydzień i nadal wygląda bardzo dobrze :)

Natalia Lis

Mam i essie i O.P.I i golden rose i coś tam jeszcze – wszystkie trzymają się u mnie tak samo kiepsko (dobę!), oszaleć można, ale domyślam się, że to jest bardzo indywidualna kwestia.

Justyna Janiuk

Natalia, mam to samo! Kosmetyczka powiedziała mi kiedyś, że to może być sprawa tłustej płytki paznokcia. Nie trzymają się i koniec. Nawet hybrydy odskakują po tygodniu.

Natalia Lis

Justyna, ja już odkryłam co i jak. U mnie z kolei nie była tłustość płytki, a jej kruchość/łamliwość. Przez to, że miałam bardzo bardzo cienkie i „giętkie” paznokcie, każda emaila odpadała po chwili. Teraz już jest nieco lepiej, bo udało mi się wzmocnić paznokcie (dużo wapnia w diecie + odżywki do paznokci), ale ciągle daleko mi do zdrowych i silnych paznokci, jak z reklamy.

silviaabloog.blogspot.com

Dokładnie, też jestem tego zdania, że nie trzeba wydawać majątku na kosmetyki, ciuchy itd, zawszę staram się wyszukać coś dobrej jakości a w niskiej cenie. Szkodami koleżanek, które wolą przepłacić za rzeczy, które jakością nie przewyższają czasami produktów z niższej półki i płacą tylko za logo

OlaKombinuje

Fajny wpis. Zgadzam się z Tobą. Moja siostra gdy mieszkała w Anglii przywoziła wszystkim bluzki z Primarku. Od 4 lat mam te same czarne koszulki i choć lekko już wyblakły są to moje ulubione. Środki czystości kupuje w Biedronie albo Lidlu a lakierów do paznokci nie kupuje wcale bo wolę udać się do kosmetyczki (jedyne miejsce gdzie wybieram się bez Dzieciaków). Ja jeszcze nie kupuje drogich rajstop bo czy dam za nie 30zł czy 3 to i tak lądują w koszu dziurawe po jednym noszeniu. Nie kupuje też musli tylko robię sama (wydaje mi się, że ostatnio jakość i skład… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Z tymi musli święta racja – coraz ciężej dokopać się do wartościowej mieszanki.

Versus

Balsamy do ciała i kolorowe kosmetyki – mogę wydać 5 zł, mogę wydać 150 zł, ostatecznie nie używam i po dłuższym czasie wyrzucam przeterminowane.

Drużyna Bloga

Ale strzeliłaś z tematem. Dzisiaj o tym rozmawiałam z mężem :P
Pojechaliśmy na zakupy, bo oczywiście jak zwykle nie mam się w co ubrać, choć szafa ledwo się domyka. Oglądamy bluzki, a ja patrze tylko na te do 50zł, kochany mąż patrzy na mnie i mówi: „kupie Ci”, a ja, że bez sensu bo ona mi się za 2 miesiące znudzi :)

Monika Trzeciak

Czasami płacimy więcej za markę niż za sam produkt, ja sama również jestem zwolenniczką tańszych zmienników, jeśli widzę, że są podobne jakościowo.

Thoughts Blender

Przede wszystkim nie warto kupować ciuchów i kosmetyków dla ich marek. Nie warto przepłacać, po tylko, by mieć na koszulce logo aligatorka albo MK na torebce.

PS. Kupiłam kiedyś w Primarku czarną podkoszulkę na ramiączkach – jest ze mną do dziś, to chyba z 7 lat będzie!

Ja nie jestem zwolenniczką kupowania drogich butów. W tym temacie toczyłam już internetowy konflikt z osobą lubiąca się w luksusach. Zamiast wspomnianych conversów mam identyczne, białe bez znaczka wartego kilka stówek. Obecnie śmiało biegam po świecie w nie oryginalnych Timberkach które są bardzo wygodne i za rozsądną cenę. Nie czuję się gorsza że nie wydaje majątku tylko po to by mieć świadomość że to 'firmowe’. Moje buty – nie 'Twoja’ sprawa. Wesołych Świąt :)

Aleksandra

Staram się też nie przepłacać na książkach, istnieje wiele możliwości na kupienie nowych książek dużo taniej niż w Empiku :)

Natalia Lis

To podpowiedz mi Ola, gdzie w PL można kupić książki, poza księgarniami oczywiście.
W niedługim czasie będę miała sporo do sprzedania/oddania, więc ta wiedza przyda mi się też z drugiej strony. :)

atariisoda

ja kupuje na bonito.pl albo http://aros.pl/ duuużo taniej i można odebrać np. w kiosku :)

Pinezka na mapie

Sto procent racji! :) Ja z reguły jestem bardzo oszczędną osobą i zawsze żal mi wydać większą sumę pieniędzy. Staram się dużo testować. Kupuję za każdym razem rzeczy innej marki i czekam, aż trafię na ideał. Prawda jest taka, że połowa wartości produktu to marża za znaczek. A im bardziej znane logo to i marża większa. Chociaż są produkty, których jakość idzie wprost proporcjonalnie z ceną. Na takie mi nie żal wydać więcej grosza np. kosmetyki apteczne, dobre skórzane buty (plastikowe do mnie nie przemawiają) oraz przede wszystkim rzeczy uniwersalne, które nie będą przez większość roku leżeć w szafie. Najważniejsze… Czytaj więcej »

Agnieszka

Zgadzam się ze wszystkim, choć co do cieni do powiek i lakieru do paznokci – nie jestem obiektywna, bo nigdy nie kupiłam żadnych drogich. Podobnie z innymi kosmetykami zresztą – poza tapetą (czyt. podkładem) i perfumami. Co do środków czystości, jest taki jeden magiczny włoski specyfik – Meglio. Docelowo odtłuszczacz, ale sprawdza się w usuwaniu brudu wszelakiego jak nic, co do tej pory wypróbowałam. Warto jeszcze dodać, że nie zawsze dobra (znana, promowana) marka = dobry produkt. Prosty przykład – balsamy do ciała Neutrogena i Garnier. Nie lubię ich, bo mają w sobie masę gliceryny. Pewnie dlatego, że przyzwyczaiłam się… Czytaj więcej »

Natalia Lis

O Meglio pisała mi ostatnio teściowa, ponoć rewelacyjnie daje radę ze wszystkim. Kuchnia, łazienka, co trzeba, to zrobi.
Powiedz mi, gdzie Ty go kupujesz? Ponoć ciężko go dostać, stąd pytanie.

Agnieszka

Nigdy nie spotkałam go w żadnym sklepie typu Tesco – tylko w małych sklepach, które sprowadzają chemię z Niemiec.

Co do lakierów do paznokci to nie do końca się zgadzam, owszem przygotowanie płytki ma znaczenie, ale jakość lakieru również. U mnie na paznokciach najlepiej trzymają się lakiery Essie, bez odprysków wytrzymują 5-7 dni i uważam że warto wydać na nie pieniądze.

Agnieszka

To też zależy, co dłońmi z pomalowanymi paznokciami robisz – jak pracujesz przy taśmie i skręcasz duperele, to zedrzesz każdy lakier;- ) co innego jak stukasz w klawiaturę (jak ja) albo dłubiesz w nosie (jak bezrobotni).

Justyna Skowera | elare

Miałam na myśli zwykłe funkcjonowanie w domu i pracy, sprzątanie, mycie naczyń i inne codzienne czynności.

Laura Maria

Zgadzam się z większością, ale, zawsze jest jakieś „ale” i tutaj też dużo zależy. Na przykład z tymi środkami czystości, ostatnio kupiłam za 4 zł płyn do szyb i jest najlepszy na świecie, ale gdy raz zdecydowałam się na tańszy „domestos” to nadawał się do mycia rąk, taki był słabiutki (oczywiście nie myłam nim rąk, żeby nie było). Tak samo z kolorowymi kosmetykami, zazwyczaj droższe są lepsze (też kocham Naked, paleta basics robi mi cały makijaż, polecam), ale raz dla jaj kupiłam kolorowy eyeliner od Wibo (chyba za 7zł) i to jest najlepszy eyeliner jaki kiedykolwiek miałam (najgorszy kosztował milion… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Dlatego też nie warto brać nic w ciemno, czytam etykiety podrób domestosa, jak skład jest podobny, jak na oryginalne, biorę bez dwóch zdań.
Ale masz rację, czasem można się naciąć i trzeba wiele rzeczy przetestować samodzielnie.

Olga Siekierska

Gotowe sosy do makaronu – nie dość, że drogie to jeszcze napakowane chemią. Papierowe książki – dwa razy droższe od ebooków a do tego zrobione z papieru! Popieram jeśli chodzi o chemię, a dodatkowo polecam ocet i soda – cena nie do pobicia. Bardzo dużo produktów spożywczych kupuję w wersji z logo sklepu (Tesco Tesco, Asda itp) sprawdziłam i często to te same produkty co droższe na półce wyżej, tylko wyprodukowane dla marketu. Zabawki i ubrania dla dzieci – szybko rosną, szybko się nudzą, a na ebay’u i ryneczkach można trafić wszystko w super stanie a kilka razy tańsze niż… Czytaj więcej »

Natalia Lis

A powiedz co szorujesz sodą i octem? Wiem, że soda świetnie dezynfekuje (dywan, materac), a ocet jest odkamieniaczem, a co jeszcze?

April

papka z sody i octu świetnieczyści piekarnik i fugi, do dezynfekcji i przeczyszczenia syfonów od zlewów: do odpływu wsypujesz pół szklanki sody oczyszczonej i zalewasz to pół szklanki ciepłym octem i zostawiasz na pół godziny potem spłukujesz zlew czystą wodą, papka z sody czyści stopę żelazka. pogrzeb na stronach o ekologicznym sprzątaniu to znajdziesz tego więcej. Pozdrawiam

Olga Siekierska

Kurcze właściwie to wszystko można tym wymyć. Ocet też jest do dezynfekcji oprócz tego, że rozpuszcza kamień. Octem wszystko co chcemy wydezynfekować (lodówka na przykład), a sodą co trzeba domyć z trudnego brudu (kuchenka, garnek przypalony, prysznic. Jak zmiksować razem ze sobą robi się wybuchowa pasta do zadań specjalnych :)

Monika Trzcińska

Uwielbiam takie podejscie do sprawy . Sama jestem zwolenniczką wyprodukowania czegoś samemu i zapoznawania się ze schematem proste , tanie skuteczne …nie ze wzglądu na oszczędność a poprostu na to iż za bardzo dajemy sie robić w trąbe i od dłuższego czasu to zauwazam :)

Agubani

Gdzie kupić dobrą pościel tanio w Londynie :)??
Lista bardzo spoko, ja ogólnie nie cierpię płacić dużo za coś, co mogę mieć tanio, zaczynając od np. soli (każda sól to zło więc na jedno wychodzi) przez bilety lotnicze (po co płacić stówe czy dwie skoro mogę kupić bilet za 50 funtów/pomijam sytuacje kiedy TRZEBA akurat TERAZ lecieć) kończąc na ciuchach (wszystko szyte w tych samych pakistanach i indiach tylko metka inna).

Pani Komoda

Ja wybieram polskie środki czytsości, nie są one zbyt drogie, zresztą kosmetyki również. Zaglądam też do second handu – czasem tam perełki można znaleźć:) Lakiery? najtańsze ! mam taką płytkę że każdy trzyma mi się max 2 dni .

Ewa Anna

Pościel i ubrania, to musi mieć dobrą jakość, bo wystarcza na lata nawet białe t-shirty, ale nie zawsze dobra jakość jest bardzo droga. Grunt to umieć znaleźć dobrą okazję!
Sama nie przepłacam za książki, kupuję obecnie głównie na czytnik i zawsze w promocji.

Kat Nems

ubrania dla dzieci:))) na nich bardzo łatwo oszczędzać, ale niektórzy chyba lubia przepłacać:)

Karmelowa

Jednak są też ludzie, którzy lubią płacić za markę i czuć prestiż materialny ;)

Wpis bardzo na czasie dla mnie Natalio :) Kiedyś byłam taką tandeciarą, że na nic nie chciałam wydac więcej. Liczyło się, aby mieć dużo, teraz to się diametralnie zmieniło. Po przeczytaniu kilku książek i obejrzeniu dokumentów, mam problem z kupowaniem tanich, chińskich rzeczy w sieciówkach. Od razu mam w głowie tych biednych ludzi, którzy tam tyrają za kilka dolarów. Postanowiłyśmy z przyjaciółką kupić maszynę i zacząć szyć, zobaczymy jak nam to wyjdzie. Aktualnie ubieram się w Second Handach i… uwielbiam to, bo mogę dostać tam Vintage ubrania, które kocham. Na co jednak nie chcę wydawać pieniędzy i kupuję mimo, że… Czytaj więcej »

W Twojej liście zamieniłabym podkłady na tusze do rzęs. Podkład jak dla mnie musi być dobry, bo po pierwsze na największy kontakt ze skórą, a po drugie powinien utrzymywać się jak najdłużej na twarzy. Natomiast tusz do rzęs można kupić dobry nawet za kilkanaście zł i podkreśla oko nawet lepiej niż ten za 100 zł :P

Jagna

Parę osobistych refleksji na ten temat. Całkowicie zgadzam sie co do lakierów do paznokci. Niedawno zaszalałam i kupiłam sobie piękny czerwony odcień z Yves Saint Laurent, 25 funtów. Jakość porównywalna z kilkakrotnie tańszymi lakierami średniej półki, więc nie polecam. Co zaś się teczy cieni do powiek – używałam i Naked i Mua, te pierwsze uważam za lepsze, ale tylko ze względu na paletę barw, która rewelacyjnie pasuje do mojej urody. Mua jest jak na swoją kategorię cenową po prostu cholernie dobra. Cienie z No.7, Maybeline lub Loreal są nieporównywalnie słabsze, osypują się, zbijają w nieestetyczne wałeczki, trzeba się napracować, żeby… Czytaj więcej »

Ciekawe zestawienie,ale z doświadczenia wiem że różnie to bywa. jeśli chodzi o środki czystości to często lepsze marki są zwyczajnie wydajniejsze. Podobnie mam z cieniami do powiek- te z niższej półki dużo mocniej się rolują niż te kilka złotych tańsze. Warto jednak wszystko przetestować bo w tańszych produktach też pojawiają się perełki.

pozytywphotography.blogspot

Odnośnie pościeli. Najlepsza jest ta jasna z jakimś małym printem. Najgorsze są kolorowe i te tańsze. Testowałam na sobie i obudziłam się z piżamą i nogami w kolorze czerwieni. Nie polecam.

JaninaDaily

Zastanawiałam się przed chwilą, co sobie porobić w życiu i tak trafiłam na Twój blog, i tym samym okazało się, że tym, co sobie porobię w życiu jest dyskusja nt. detergentów. Wbrew pozorom niektóre tańsze odpowiedniki, typu płyn do mycia naczyń, domestos, produkty cifopodobne, mają co prawda taki sam skład jak oryginały, ale są znacznie bardziej rozcieńczone i tym samym znacznie mniej wydajne. Więc w moim przypadku – Primark love forever <3, ale zmywam na bogato!

Magda W

Trafna lista, z lakierami do paznokci różnią się trwałością co najwyżej dnia czy dwóch a i tak mało które kryją dobrze już po jednej warstwie ;) ja np. musze mieć droższy róż czy bronzer, ale akurat w anglii i tak te półki cenowe niewiele się różnią ;)

Emilia Maciejewska

Dopisałabym wszystkie kosmetyki makijażowe, bo make-up mnie wkurza i nie jest dla mnie. Nie znoszę procesu wykonywania, a potem tych paskudnych zalotów i śliniących się kolesi ( bo mam to chyba szczęście, że do brzydkich nie należę nawet bez make-upu ). Dodałabym książki, bo wg mnie warto przepłacać np. kupując w sklepie stacjonarnych gdy taniej może być w internecie a z odbiorem osobistym czy kupić ebook zamiast papieru albo miękką okładkę miast twardej. Albo tytuł, który nas interesuje pożyczyć. Artykuły papiernicze chyba też tu pasują – nie ważna jest dla mnie ich jakość tak długo jak służą mi do tego… Czytaj więcej »

Miyako_Witch

Myślę, że wiele zależy od samego produktu i jego składu. Pośród zarówno tanich, jak i drogich rzeczy kupowałam świetne, jak i beznadziejne rzeczy. Moje 'nieprzepłacanie’ najczęściej objawia się w tym, że zanim coś kupię sprawdzam składy i szukam opinii. Jeśli koniecznie chcę coś wypróbować, to szukam próbek, wymieniam się nim ze znajomymi, albo kupuje małe opakowanie, zamiast rzucić się na duże, ekonomiczniejsze, które potem męczę jęcząc, że produkt jest beznadziejny, ale głupio go wyrzucić. Do tego niezmiennie sprawdzam cenę nie za opakowanie, a za kilogram/litr/sztukę. Często się okazuje, że po takim przeliczeniu droższy produkt wychodzi… taniej, bo w starcza na… Czytaj więcej »

Justyna Janiuk

Ojejku, wiele jest takich rzeczy! Od ciuchów zaczynając (ja uwielbiam polować w lumpeksach), przez kosmetyki typowo „do mycia” – kupuję najtańsze żele pod prysznic z Rossmanna albo z supermarketu, to samo z mydłem w płynie, ale też z balsamem do ciała – nie mam wymagającej skóry, więc mogę mazać się nawet najtańszą oliwką. Podobnie sprawy jedzeniowe – nabiał, mąka, cukier, makarony, ryż – to wszystko kupuję zawsze z serii danego supermarketu, czyli w śmiesznie niskich cenach. OZDOBY DO DOMU – to już w ogóle jest hit, bo często w Pepco, Kiku albo w markecie są świetne dodatki, które kosztują grosze.… Czytaj więcej »

jowita

E tam, białe buty są naprawdę spoko. Nawet za cenę odświeżania ich co chwilę