na co warto wydawać pieniądze

Na co warto wydawać pieniądze

Kiedyś zupełnie nie rozumiałam sensu wydawania kasy na skórzane buty; szkoda mi było na porządny płaszcz z wełny, przecież ten z H&M nawet lepiej leży! Do śniadania pijałam rozpuszczalną, a zdjęcia obrabiałam na starym laptopie. Na szczęście dojrzałam do przedkładania jakości nad ilość i do potrzeby wzniesienia mojego stylu życia na pewien poziom. Już wiem, na co warto wydawać pieniądze.

Okej, pewnie wielu z Was pomyśli o mnie w kategorii paniusia-zwana-snobką, być może wcale nie czytając uzasadnień moich wyborów. Chcę jednak zaznaczyć, że bardzo empirycznie, przez moje 24-letnie życie, zgłębiałam różne aspekty bycia i życia, i teraz nie boję się napisać, że za dobrą kawę trzeba zwyczajnie zapłacić. Mam też listę rzeczy, które wszyscy wychwalają pod niebiosa, a u mnie najwspanialej sprawdzają się tańsze odpowiedniki i nie mam zamiaru nadpłacać. Choć to jest temat na zupełnie osobny wpis. Dziś chcę podzielić się z Wami moim poglądem na wydawanie kasy, a dokładniej:

 

NA CO WARTO WYDAWAĆ PIENIĄDZE

HERBATA I KAWA

Do dziś pamiętam obrzydliwy słodko-kwaśny smak herbaty z dzikiej róży i ten bladoróżowy, wyblakły kolor. Dwie torebki na cały dzbanek plus dwie tony cukru. Taką herbatą częstowała mnie kiedyś moja babcia. Przeciwieństwo napoju, jaki lubię pić dziś. Białe, zielone. Najlepsze z drugiego parzenia. Bez dodatku cukru. Zimą także malinowa lub czarna z dodatkiem soku z malin. Uspokaja, rozgrzewa. A kawa? Nigdy nie stawiała mnie na nogi, ale to rytuał, który wtacza życie na właściwy tor. Pijam najczęściej po drugim śniadaniu, podczas odpisywania na komentarze czy pisania postów. Zawsze Nespresso, zawsze z mlekiem i brązowym cukrem. I uwielbiam piankę. Spijam nawet tą z kawy PM.

 

CZAS SPĘDZONY WSPÓLNIE

Nie mam zbyt wielu szczęśliwych wspomnień z okresu, gdy naprawdę dużo czasu spędzałam sama. Lubię swoje towarzystwo. Ciszę, spokój i to sam na sam z obowiązkami. Lubię. A jednak te najmocniejsze, najszczęśliwsze wspomnienia zawsze wiążą się z kimś. Dlatego uważam, że warto inwestować w ten wspólny czas. Owszem, jest cała masa rzeczy, które można robić we dwoje i są totalnie za free, jednak, raz na jakiś czas, każda relacja wymaga powiewu świeżości. Może dla Ciebie będzie to teatr, kino, jeśli zawsze oglądacie filmy w łóżku. Może wycieczka za miasto czy na inny kontynent? Może skoczycie wspólnie ze spadochronem albo na zakupy, jeśli to będzie fajną odmianą?

 

OTOCZENIE & LIFESTYLE

Budzik, już po wschodzie. Wygrzebujesz się ze zmechaconej pościeli, stawiasz bose stopy w gąszczu przedmiotów, zgniotłaś klocek Lego, a raczej to on zgniótł Ciebie, nim jeszcze na dobre zaczął się dzień. Klnąc pod nosem, narzucasz na siebie szlafrok poplamiony „Kubusiem”, człapiesz do kuchni, by zrobić kawę, w tym szalenie artystycznym kubku bez ucha i z uszczerbionym brzegiem. Eh, wait, czajnik zniknął pod warstwą kamienia. – Czy to brzmi jak poranek człowieka sukcesu..?

Nikt mnie nie przekona, że życie w syfie może być jakkolwiek inspirujące. To, czym się otaczam, jak żyję, znacząco wpływa na moje samopoczucie, postrzeganie siebie i nastawienie. Uważam, że warto przeznaczyć pewną kwotę na urządzenie swojego otoczenia w sposób estetyczny i, odpowiadający naszym gustom. Nie chcę słyszeć, że się nie da, bo już Wam udowodniłam, że nawet wynajmowane mieszkanie, można pięknie urządzić. I tu nie chodzi o pieniądze, a chęci. Chęci, które pozwolą Ci zając się otoczeniem w taki sposób, że od teraz ono będzie troszczyć się o Ciebie.

 

DOBRE UBRANIA I BUTY

Nie zerwałam znajomości przez SMS z odzieżowym konsumpcjonizmem, by jeszcze gorliwiej wpakować się w znajomość z zaborczym slow fashion. W całym swoim życiu szukam równowagi. I o ile biały t-shirt czy tenisówki chętnie kupuję w Primarku, tak zimowe buty wybrałam skórzane. Płaszcza szukałam miesiącami, nie idąc na kompromisy. Jest to droga trudna, bo czasami wydaje się, że takich rzeczy po prostu nie ma. Bez kremowej koszuli przeżyjesz wiosnę, ale zima bez wierzchniego okrycia może być nie do przejścia. Powracają jednak do meritum, uważam, że są ubrania i dodatki, na których oszczędzanie zupełnie się nie opłaca. Tani płaszcz natychmiast się zmechaci, a buty rozpadną przy pierwszym kontakcie z nie-złotą-już polską jesienią.

 

PERFUMY

Jako nastolatka długo używałam tanich pachnideł (buteleczki dołączone do Bravo), aż pewnego dnia poczułam nieopisaną potrzebę posiadania czegoś porządnego. W Rossmanie nawąchałam się tego wszystkiego do utraty węchu, ale już wiedziałam: Sexy Darling Kylie Minogue to mój zapach. Wtedy butelka tej wody toaletowej (widzicie, nie perfum), kosztowała około 2 stówek. Odczekałam do urodzin i zadowolona wymaszerowałam z pierwszym „prawdziwym” zapachem. Lubiłam go na sobie nosić, a jak na wodę toaletową, utrzymywał się na ciele nad wyraz długo i… dodawał pewności siebie. Rozumiem, że dobre perfumy mają swoją cenę i, zazwyczaj, są niej warte.

 

PASJE I ROZWÓJ

Nie bez powodu najzdolniejsi muzycy tego świata grają na najlepszym i najdroższym sprzęcie. Nie bez powodu lekkoatleci kupują porządne buty, a fotografowie, na pewnym etapie rozwoju, Hasselblady. Przychodzi taki moment, kiedy kredki Bambino, podbierane córce, przestają wystarczać i nie ma w tym nic złego. Pasja i rozwój, który pociąga za sobą dbanie o nią, to rzeczy, w które naprawdę warto inwestować. Ten tekst to nie zamach na Twoją świnkę skarbonkę! O moim podejściu o i tym jak zacząć, już pisałam. Jest wyważone i opiera się na testowaniu. Jednak istotnym jest, aby nie przegapić momentu, kiedy do dalszego rozwoju potrzebujemy czegoś więcej. I by to coś sobie podarować.

 

Na co Ty jesteś w stanie wydać wszystkie pieniądze tego świata? Pisz śmiało, nie będziemy oceniać! :)

4.5/5 - (4 votes)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
102 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Cygaretka

Dodałabym do tego jeszcze jedzenie – w przypadku niektórych produktów muszą kosztować, jeśli chcemy poczuć smak prawdziwego warzywa / owocu / ryby a nie glutaminianu sodu, i niektóre kosmetyki do pielęgnacji i ochrony (mam na myśli głównie przeciwsłoneczną) Na zaniedbanej skórze najdroższa kolorówka nie będzie dobrze wyglądać.

Piafka

A z tymi kosmetykami to różnie bywa. Odkąd zaczęłam się interesować dbaniem o włosy wydaję dużo mniej. Nagle okazało się że zdrowszy i lepszy jest szampon za 4zł, a nie za 20. Krem do twarzy zależy głownie od cery, wiadomo jak są problemy to będzie drożej. Ale nie zawsze drogi kosmetyk jest lepszy od taniego

Cygaretka

Jasne, prawda. W sumie byłam nieprecyzyjna. Ale taki ogólny podział jaki bym przyjęła to: za kosmetyki oczyszczające raczej nie ma co przepłacać, za odżywiające/regenrujące/etc warto czasem więcej zapłacić.

Versus

O, to jakie szampony polecasz, jeśli można spytać? :) taki do włosów cienkich, zniszczonych i skłonnych do przetłuszczeń? :D
*przepraszam za prywatę*

Piafka

Natalii odpisałam szczegółowo ;-) patrz niżej :D

Natalia Lis

Piafka, a powiedz w takim razie jakie te szampony są warte polecenia? Rozumiem, że chodzi i takie mniej chemiczne, a bardziej naturalne?

Piafka

Tak na prawdę wszystko zależy od włosów. U Anwen możecie przeczytać mnóstwo na ten temat, mi trochę było szkoda czasu i eksperymentowałam. Ważne żeby nie miały parabenów i silikonów (ale tu też zależy – czasem, jak włosy są bardzo zniszczone całkowite odstawienie silikonów zniszczy je całkiem). Testowałam green pharmacy – okropnie wysuszały i plątały mi włosy (w połączeniu z ich odżywką); isana – teraz mam taki do włosów brązowych i jestem w nim zakochana, pięknie pachnie; alterra – w rossmanie są, to chyba moje ulubione, zaraz po isanie, mają konsystencje żelu; joanna – z dodatkiem oleju arganowego, w połączeniu z… Czytaj więcej »

Gabriela Woźniak

Ja z czystym sumieniem mogę polecić… tescowy żel do higieny intymnej Pro Formula Natural – kosztuje 7zł, obecnie jadę 3 miesiąc na jednej buteleczce :) Czasem stosuję zamiennie z zielonym szamponem Joanna z Rzepą (szczególnie po jakimś większym kombinowaniu z włosami, maseczkami itp).

Do tego odżywka, która najlepiej się sprawdza na danych włosach i raz w tygodniu maska/olejowanie :) Odkąd przestałam obsesyjnie pilnować tego całego włosomaniactwa co do dnia i minuty, moje włosy są zdecydowanie lepsze. O wyrzuceniu do kosza wszystkich dove’ów, garnierów i innych masowo reklamowanych nie wspomnę :P

Świeczek

To chciałam napisać, a tu już jest taki komentarz. Na jedzenie, na wszelkie dobre składniki, na jedzenie lokalnych rzeczy w podróży, na wyjście do dobrej (co nie musi znaczyć, że drogiej!) knajpy. Życie bez dobrego jedzenia nie ma sensu ;)

Natalia Lis

„Życie bez dobrego jedzenia nie ma sensu” pięknie to ujęłaś.
Czasami mam wrażenie, że całe moje życie kręci się wokół jedzenia, choć nie lubię gotować. Ciągle myślę, a co na śniadanie, co na obiad, przed wyjściem do restauracji cieszę się jak dziecko…

Świeczek

Ja mam jeszcze listę w tle knajp w moim mieście do odwiedzenia! I śledzę gastro-bloga z mojego miasta, który tylko pogarsza ten stan… Jedzenie <3

Natalia Lis

Oooo, tak!
Dla mnie jedzenie to taka oczywista oczywistość, że nawet mi do głowy nie przyszło, żeby dodać je na listę. :) Święta racja.

Rafał Ratyński

Zgadzam się w 100%. Tanie żarcie powoduje jedynie usuwanie poczucia głodu. Nic więcej, zero przyjemności. Dobry pokarm wymaga inwestycji tak finansowe, jak i czasowej.

Emily

Absolutnie się z Tobą zgadzam, w przypadku jedzenie, czego nie zostawimy w spożywczym, to zostawimy w aptece :)

Autopogoń

jedzenie, zgadzam się! nawet jak jestem w podróży w miejscu, gdzie jest mega drogo, to staram się zjeść coś normalnego, a nie pierwszego lepszego kebaba. dobre jedzenie jest warte swojej ceny ;)

Sawka

Na książki. Dom bez książek nie ma swojego „ducha”, im więcej książek w domu, tym bardziej „domowo” się czuję. Dobra pościel też jest potrzebna. Warto dbać o jakość snu, sen jest nieodzowny dla naszego zdrowia i należy czuć się dobrze we własnym łóżku.

Małgorzata Pastuszak

Popieram w 100%. Wolę kupić kolejną książkę niż wyjść z domu do kina czy kupić nową bluzkę. Książek nigdy nie jest za mało.

Sawka

Nie mogłabym bardziej się z tym zgodzić! Niekiedy mama mi wypomina, że zamiast kupić sobie coś ładnego to wydaję pieniądze na papier. Jednak nic nie sprawia mi takiej radości jak rozpieszczanie się książkami

Natalia Lis

Materac, poduszki, pościel… w końcy w takim „otoczeniu” spędzamy 1/3 życia, więc musi być miło.
Co do książek – przy ost. przeprowadzce, kiedy mieliśmy niemal 200kg książek do przetransportowania, przestałam wierzyć w magię książek. Wolę kindle!

Sawka

Też mam Kindle’a i też boję się przyszłej przeprowadzki ze względu na te kilogramy, jednak jakoś nie mogę się całkowicie przestawić na epapier. Książki mają swoją magię, duszę – każda ma wyjątkowy zapach i teksturę papieru. Jak ponownie wracam do jakiejś książki moje wszystkie zmysły oddziałują

Bogusia Probierz

Zdecydowanie na buty oraz kosmetyki, tutaj mam na mysli jakies lepsze odpowiednio dobrane kremy.

Myśle, ze większość z nas dochodzi do takich samych wniosków z wiekiem… Szkoda marnować pieniądze na poerdoly, lepiej zainwestować raz a pożądanie ..

Pipilotka

Na jedzenie – cukier brzozowy, masło orzechowe i inne pyszności. Na tym nie oszczędzam :-).

aniamaluje

Ja mam różnie – z racji zużywania ubrań, nie przykładam wagi do ich jakości – sweter z kaszmiru i drugi z alpaki powędrowały do kontenera, a ja zlubością wolę ubrania, które mogę eskploatować bez obaw. Natomiast żywność – musi być najwyższej jakości, tak smao nie szczędzę środków na kulturę, szeroko pojętą :)

Natalia Lis

Tak jak często pisze Asia ze Styledigger – ubrania mają być dopasowane do stylu życia. Bardzo sensowny argument.

mutrynki.pl

Twoje podsumowanie odbiera mi to co chciałam napisać.
Ale żeby swoje pinć groszy wtrącić to uważam, że nie jest to snobistyczne podejście, a raczej po prostu dojrzałe :).
Ja też musiałam przeżyć 24 lata, żeby wyskoczyć z bazarkowych kozaczków, po których długo nie mogłam dogrzać moich stóp, żeby poczuć prawdziwą różnicę dosłownie na własnej skórze.

Edyta

Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Ja jeszcze wydaję pieniądze na książki, choć ostatnio musiałam trochę przystopować. Poza tym do pracy dojeżdżam codziennie 50 km, więc mój samochód też musi być na poziomie. Dlatego inwestuję w dobrą markę i mam spokój na lata. Nie wydaję na mechanika ani nie muszę brać urlopu w pracy, gdy samochód odmówi mi posłuszeństwa. Może ktoś uzna, że jestem snobką, ale ja muszę mieć pewny samochód, bo nie mam możliwości inaczej dojechać do pracy, która, co tu dużo mówić, daje mi stabilne wynagrodzenie i pewność jutra.

Alina N.

Mówisz o kawie i herbacie, a nie wspominasz o dobrym jedzeniu, zamiast zupek chińskich :). Niektórzy wciąż uważają danie z torebki za pełnowartościowe (sic!). Skórzane buty, to moje odkrycie zeszłego lata. Pierwsze buty, których nie udało mi się po miesiącu zrujnować to skórzane sandały Lasocki. Przetrwały również minione lato. Dlatego mam też kolejne dwie pary (eleganckie czarne na obcasie oraz jesienno-zimowe, bo typowo zimowych w tym roku ze świecą szukać…). Dodam również kosmetyki dobrej jakości. Nie muszą być drogie, ale jeśli jakiś jest świetny i się u mnie sprawdza, a nie mam tańszego zamiennika – kupię go. A do tego… Czytaj więcej »

Ja w tym roku postanowiłam kupić nowy komputer, bo stary nie dość, co nie wystarcza i ogranicza to jeszcze powoli dogorywa i jak tu obrabiać zdjęcia. Zrobiłam szybki research z pomocą mojego N. i wybrałam części nie oszczędzając na tym, co kluczowe. Małymi krokami zamierzać stworzyć komputerowego potwora, który posłuży mi jak podejrzewam na lata i nie zainwestowałam w opcję łatwiejszą czyli laptopa, tylko postanowiłam składać komputer stacjonarny. Monitor będzie jeszcze stary, ale mam nadzieję, że niedługo zamienię go na nowy, zresztą wszystko będzie lepsze od laptopa z uszkodzoną kartą graficzną. A w życiu codziennym dużo czasu spędzam na wyborze… Czytaj więcej »

Asia z tastebased

Moim zdaniem warto się poprostu skupić na jakości, a nie ilości. W przypadku jedzenia, kosmetyków, odzieży czy butów. Lepiej zjeść jedną czekoladę dobrej jakości raz na jakiś czas niż codziennie wyrób czekoladopodobny. Podobnie lepiej mieć jedną parę porządnych butów niż kilka par tanich, kiepskiej jakości niewygodnych butów. Tak więc dla mnie warto wydawać pieniądze na dobre jedzenie, dobre książki, dobre buty czy perfumy. Po prostu na to co w moim subiektywnym odczuciu warte jest swojej ceny :)

Perfumy i tusz do rzęs to chyba jedyne produkty luksusowe, na które sobie pozwalam- Dior kosztuje ;) Jestem też książkoholiczką i dużo pieniędzy przeznaczam na nie, ale ostatnio staram się ograniczać bo miejsca na półkach już brakuje ;) Kawa- tylko Lavazza espresso w ziarnach, chociaż pijemy ją tylko w weekendy.

A powiedz w takim razie jaki Dior i jak się spisuje? Chodzi mi o tusz.

Dior Show- jak dla mnie jest rewelacyjny i jestem mu wierna już od paru lat ;) zaczęło się od próbki przywiezionej przez chrzestną z Włoch i tak trwa do dziś. Lada dzień muszę sobie nowy kupić bo się kończy.

karo

Ogólnie staram się otaczać fajnymi rzeczami na moim wynajmowanym mieszkaniu ale… kolory ścian są nie do przebicia :( pokój zimno-błękitny, kuchnia pomarańczowa. Nie pasują mi te kolory, nie grają ze sobą, jest źle i nie tak. Niestety są pewne rzeczy takie jak meble których nie przeskoczę… Nie jest tu źle, nie jest za to po mojemu i szczerze mówiąc czekam już aż się przeprowadzę na swoje! :P Do kurtek jeszcze nie dorosłam, natomiast do butów, jak najbardziej, choć tyczy się to tylko butów sportowych (choć to nie reguła). Kawę piję dokładnie w takim samym celu jak Ty i mogę sobie… Czytaj więcej »

Monika Ciesielska

I na jedzenie, na jedzenie koniecznie! Inwetycja z wysoką stopą zwrotu ;).

Lifeholic

Ostatnio kupiłam sobie bezlusterkowca i oczywiście starałam się kupić coś najlepszego na co stać moją kieszeń, a nie byle jakiego – faktycznie widać różnicę w efektach pracy. :) Buty skórzane mam i moje ulubione perfumy Versace też – na tym faktycznie nie powinno się oszczędzać, bo ostatecznie i tak wychodzimy lepiej na kupieniu rzeczy, których nie musimy co chwila wymieniać/dokupować. Ale za to nie zawszę potrzebuję najdroższych kosmetyków pielęgnacyjnych czy kolorowych – po prostu nie mam takich potrzeb i na tym mogę zaoszczędzić. Najchętniej natomiast wydawałabym na to, co sprawia że czuję się w swoim domu przytulnie i komfortowo, no… Czytaj więcej »

Justyna Janiuk

Zgadzam się z większością! Powiem szczerze, że planowałam podobny post u siebie :)

Sylwia Pawlak

Też ubóstwiam Nespresso, mój ekspres dumnie nosi imię Dżordż. Jestem w stanie wydać pieniądze na dobrej jakości jedzenie. Jeszcze kilka lat temu mogłam kupić cokolwiek przypominającego fetę, dzisiaj wolę dopłacić te kilka złotówek i mieć wartościowy produkt.

ekspres Dżordż <3

jedzenie, z naciskiem na czekoladę :) i wszystkim co z nią związane :) i zgadzam się że w wynajmowanym mieszkaniu też można (i trzeba) ładnie mieszkać, przechodzę przez to samo :)

czmiel

Rewelacyjny pomysł! Nie mogę się nie zgodzić, za dobre perfumy czy porządne buty po prostu trzeba zapłacić.. Absolutnie nie jestem totalnie za stwierdzeniem, że cena zawsze idzie w parze z jakością, ale w niektórych przypadkach tak jest i już. I bardzo dobrze, że na Twojej liście znalazły się również samorozwój, przyjemne otoczenie na co dzień oraz inwestowanie we wspomnienia. Choć tym ostatnim może być zwykły piknik w parku czy wypad na łyżwy, wystarczy odrobina kreatywności :) Bardzo nie lubię narzekania „Tobie to łatwo powiedzieć” – zamiast siedzieć i zazdrościć innym fajnego życia, lepiej ruszyć trochę głową! Planujesz może też post… Czytaj więcej »

monika

Sprzątanie szafy miałam zaplanowane na początek grudnia, jako że pogoda daje ciała w ten week, postanowiłam to zrobić dziś, niedawno skończyłam. Przyjęłam zasadę: czego nie ubrałam przez ostatnie dwa lata, raczej już więcej nie ubiorę. Efekt: jeden worek do śmieci (ile ja miałam tzw. domowych pieleszy w opłakanym stanie), jeden worek dla potrzebujących. Zdałam sobie sprawę, że kilka z tych rzeczy miałam na sobie może ze dwa góra trzy razy.

Na jedzenie. A w dalszej kolejności na podróże. Wtedy mogę nie jeść.

moi

… na porządne BUTY DO BIEGANIA… ☺

Buziaki!

Natalia

Dla mnie punkt pierwszy to podróże, a w podróży jedzenie! Natomiast kiedy wiodę sobie spokojne życie w domu, to podpisuję się pod tym, co wymieniłaś – z naciskiem na skórzane buty i perfumy :)

Moja rodzina śmieje się ze mnie, że jestem francuskim pieskiem :P Buty: szpilki, kozaki, klapki – tylko ze skóry. Mam tak delikatne stopy, że różne ekoskórki je masakrują od samego zerkania na mnie z wystawy. Jedzenie: nieprzetworzone, ciasta tylko domowej roboty (bez aromatów i barwników). Lubię zjeść na mieście, dzięki Uli z The Adamant Wanderer nauczyłam się też doceniać jedzenie w podróży. Podróże. Niestety nie jestem w stanie spać z karaluchami, chociaż zdarzały mi się i zdarzają hostele i różne hostelowe przygody. Musi być ciepła woda, ogrzewanie i czysto. W niektórych miejscach oznacza to większy wydatek. Sprzęt. Wolę zapłacić więcej… Czytaj więcej »

Kruk | Anna Belica

Na książki. Nie wszystkie nowe i w ładnych wydaniach niestety, ale porządne. Tych z wylatujacymi czy o zgrozo, brakującymi kartkami nie znoszę. Od niedawna mam lepsze kredki. Różnica widoczna :) Wiecej kolorów, ładniejsze kolory, jakby też lepiej się je nakłada. Dobre ubrania zawsze. Wolę pojechać gdzieś na wyprzedaż drogiej firmy i kupić ubrania, które potem służą przez dłuższy czas, idealnie do mnie pasują i się wyróżniają. Co do kosmetyków to raczej metoda prób i błędów przy uczuleniach (I TU WIELKI HEJT NA RZECZY HIPOALERGICZNE, KTÓRE HIPOALERGICZNE SĄ TYLKO Z NAZWY) i nie widzę korelacji między ceną, a jakością. Chociaż N°5… Czytaj więcej »

Kasia Antosiewicz

ja absolutnie na samorozwój i na ksiązki – chociaż staram się już opanowywac kompulsywność zakupów w tym zakresie :)
No i na jedzenie
I na Córę – niewiele miałam w czasach, gdy byłam w jej wieku (PRL itp.) więc chcę by jej niczego nie brakowało i aby nie musiała tak jak ja z zazdrościa patrzec na koleżanki i czuć się gorsza (z umiarem oczywiście)

Adrian Today

No całkiem mądry tekst.
Już od pewnego czasu stosuję wyznanie, że lepiej smacznie zjeść niż dużo.
Co do wydawania pieniędzy chyba najwięcej jestem w stanie przeznaczyć na dobry sprzęt komputerowy i podróżowanie. W przypadku tego pierwszego – wiadomo, sprzętu nie wymienia się co dwa tygodnie, z podróżowaniem bywa różnie.

Najważniejsze jednak by nie zwariować, a jak to mawiają ludzie – chytry – dwa razy traci i w tym powiedzeniu naprawdę – coś jest.

Asia Jagieła

Zawsze było mi szkoda kasy na ubranie, choćby nie wiem jak ładne. Za to nigdy nie jest mi szkoda gdy wydaję pieniądze na książki. Jakby to wszystko policzyć to w tym roku wydałam ok. 200 – 250 zł na książki a to bardzo dużo jak na moje oszczędności :-)

Natalia Lis

Z książkami jest fajna sprawa – coraz więcej w miastach akcji; ludzie się wymieniają, rozdają za darmo, antykwariaty to też jest opcja.

pozytywka

Zgadzam się w wielu wymienionych przez Ciebie kwestiach, a dokładnie w tych: „czas spędzony wspólnie”, „otoczenie & lifestyle”, „pasje i rozwój” i coraz bardziej z „dobre ubrania i buty”. Inwestowanie się opłaca, chociaż czasami nie pieniądze stanowią największy problem, a znalezienie odpowiednich rzeczy. Z przykrością zauważam, że zalewa nas coraz więcej produktów kiepskiej jakości, które nie spełniają moich czekiwań a kosztują wcale nie mało. Tak naprawdę nigdy nie mam pewności czy kupowana przeze mnie rzecz nie rozwali się czy nie zepsuje po kilkukrotnym użyciu niezależnie od tego, ile za nią płacę. Odnoszę wrażenie, że kiedyś rzeczy dłużej służyły. Podam przykład:… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Masz rację, że cena nie zawsze maszeruje za rękę z jakością. Nacięłam się na sandałki na £40 w zeszłym roku, skórzane paski, blady róż, cud miód, no piękne, miękkie i mega wygodne. I po miesiącu skóra na wkładce zaczęła się przecierać. Dobra firma, wymieniłam i po jakimś czasie znów to samo, w tym samym miejscu. Buty zwróciłam i zostałam bez sensownych sandałków na lato. Smuteczek.

Zgadzam się właściwie w stu procentach :) Moja lista jest bardzo podobna. Wolę kupić mniej, ale lepiej. Mam też od czasu do czasu swoje kaprysy i kiedy sobie coś pięknego upatrzę, jestem w stanie za to dużo (oczywiście jak dla mnie) zapłacić.Czasem spotykam się z tego tytułu z krzywymi spojrzeniami znajomych, bo przecież można było kupić więcej i w promocji :D.

Marta Wilk

Witaj Natalio. Przeczytałam uważnie Twój post kilka godzin temu. Przeczytałam, zamknęłam i myślałam, że to wszystko. Tu się właśnie myliłam, pół popołudnia zastanawiałam się nad tym na co warto wydawać pieniądze. Czasy są jakie są, gonimy za pieniądzem. Mówi się, że nie daje on szczęścia -> dla mnie to wizja głupca, bo przecież to pieniądz pozwala nam żyć! Każdy po swojemu może to jednak rozpatrywać. Jeszcze 3 lata temu wynajmowałam 1 w życiu mieszkanie, obskurną klitkę, w której wciąż coś się psuło, nie wspomnę już o gryzoniach. Finanse nie pozwoliły by z dnia na dzień to rzucić. Później z narzeczonym… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Twój przykład pokazuje, że przejęcie inicjatywy może przynieść zaskakujące rezultaty. Zaskakująco dobre!
Też jestem domatorką, to jak wygląda moje wnętrze jest dla mnie cholernie ważne i… także marzy mi się swój dom. Choć już zmieniłam zdanie i chcę mieszkanie. Ale własne! :)

Marta Wilk

No własnie najmniej ważne czy mieszkanie cy dom…. Ważne by było nasze, wtedy zupełnie inaczej się je urządza :D

Kocur

Podróże… Bo przywozimy z nich bezcenne wspomnienia, poszerzamy horyzonty. Kosmetyki. No i pasje, bo to inwestycja w siebie. :)

Wiola Starczewska

Taki trochę głupi pomysł, ale powiem, że… na wędliny. Z powodu mielonki i bejcowanej polędwicy prawie stałam się wegetarianką. A jednak lubię kanapki z szynką, która to powinna być szara, a nie różowa.

Ania Kalemba

Tak, zdecydowanie popieram. W tych sprawach nie ma co bawić się w półśrodki :) Ale czasem się jeszcze łapię, że 'mi szkoda’… :)

dadzia

Wszystkie pieniądze tego świata wydałabym na jego zwiedzenie i poznanie <3 i zrobię to, pomału, ale uda mi się :D

Oh Deer Mama

W podstawówce rodzice wysyłali mnie na każdą możliwą wycieczkę, tłumacząc, że tego co na świecie zobaczę i doświadczę nikt mi nigdy nie zabierze….. więc podróże to właśnie mój numer jeden – nigdy nie szkoda mi kasy! Poza tym sporo wydajemy na jedzenie, stawiając na jakość, bo kochamy gotować i konsumować;-) Co do herbaty to też nie lubię byle jakiej! Zawsze piję tylko sypaną, a skoro mam pod nosem outlet Whittard, to grzech byłoby tam nie szaleć:)

Thoughts Blender

Lubię wydawać na podróże – małe i duże :) weekend pod miastem, narty zimą, dalsza podróż na wakacje. Lubię też inwestować w rozwój – karnet do dobrej szkoły jogi, ciekawe książki i dostęp internetowy do porządnego dziennikarstwa (subskrybuję New York Times).

Wczoraj wydalam wszystkie swoje skarpetkowe oszczędności na pierwsza maszynę do szycia. Całe 1399. Kurcze, a mogłam pójść na zakupy i po prostu zaszalec. Ale nie, wolę nauczyć się szyć. Nie wiem czy jeszcze nie dostanę wyrzutow sumienia, że zamiast obkupić dziecko i męża wydałam na urządzenie. ;-) Generalnie do tej pory lubie inwestować w synka, w meża, w mieszkanie, ale wpadlam w pułapke, bo przestałam dbać o siebie. Kosmetyki to tylko do pielęgnacji podstawowej. Ciuszek raz na „ruski” rok. Nie myślalam ostatnio o sobie. Uświadomiłam to sobie przy Twoim wpisie. :-/

Ej, to dobra wiadomość jest!
O sobie ponoć całkiem łatwo zapomnieć, więc cieszę się z Twojej decyzji, ciekawe, co ciekawego teraz stworzysz? Co masz w planach, co Cię kręci?

Chciałabym nauczyć się szyć. Coś tam już się uszyło na starym Łuczniku maminym. Powiem, że szycie kręci mnie. Zacznę od odzieży dziecięcej, proste projekty z myślą o synku. Nowa pościel, firany z tym nie powinno być problemu (firany już szyłam i podobno wyszły mi bardzo dobrze), więc o tekstylia do wnętrz tez zadbam. :) Planuję , także przeszkolić się profesjonalnie w kierunku szycia. Szycie odzieży samej sobie (i rodzinie) to mój plan na przyszłość i mam nadzieję, że na niedaleką przyszłość :)

Make Happy Life

Ja też dodałabym tutaj dobre jedzenie. Nie sztuką jest zjeść zupkę z paczki :) Uwielbiam rodzinne obiady kiedy wszystko jest bardzo smaczne, a do tego jest starannie przygotowane i ładnie podane :)
Co do perfum to przekonałam się o tym niedawno, lepiej zapłacić więcej bo jakość „zwykłych” perfum jest kiepska. Albo trzeba wylać na siebie cały flakonik, albo po czasie pachną okropnie..

Ann

„Mam też listę rzeczy, które wszyscy wychwalają pod niebiosa, a u mnie
najwspanialej sprawdzają się tańsze odpowiedniki i nie mam zamiaru
nadpłacać. Choć to jest temat na zupełnie osobny wpis” – mam nadzieję, że zrobisz taki wpis, z chęcią bym przeczytała na c nie warto (Twoim zdaniem oczywiście) wydawać fortuny. Taka wiedza zawsze w cenie ;)

Natalia Lis

Okej, bardzo chętnie!

Mi nie szkoda pieniędzy na podróże, dobre jedzenie (tu mieszczą się też kawa i herbata) i dobre wino i książki :) Do kupowania dobrych jakościowo i tym samym droższych ubrań muszę się nadal nieco „zmuszać”, ale walczę ze sobą. Perfumy kupuję te z wyższej półki, ale kupuję flakonik raz na rok, więc nawet tego nie odczuwam. Co do otoczenia i lifestyle’u to lubię jak jest ładnie, czysto i estetycznie, kocham kupować kubki, ale w sumie to nie przykładam do tego dużej wagi i często pracuję sobie beztrosko w piżamie :)

milush

Pięknie napisane! To prawda, że w końcu przychodzi czas, gdy wiele rzeczy przestaje nam pasować. Chcemy czegoś lepszego, pełniejszego, zwalniamy, szukamy sensu.

Magdalena Uba

Na zdrowe jedzenie! Lubię próbować nowych rzeczy, wolę wydać więcej na dobre warzywa, wiejskie jajka, lepszą kiełbasę. To jest coś, co ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, zdrowie i stan naszego ciała w przyszłości. :)

Dessideria

Zdrowsza żywność, dodatki i akcesoria dla domu to moi faworyci w tym temacie :)

Versus

Zgadzam się w 100% z dobrymi ubraniami i butami oraz z pasją i rozwojem. Ze względu na sytuację rodzinną dorzuciłabym jeszcze „dzieci”, tj. ubranka, zabawki, książki, wakacje, obozy, zajęcia dodatkowe. Uważam również, że wspomnienia są bezcenne, więc chętnie wydałabym mnóstwo pieniędzy na podróże z osobami bliskimi mojemu sercu.
I jeszcze zdrowy tryb życia: sport, rekreacja, wizyty u stomatologa ;)

Emily

W ogólnym rozliczeniu i tak mniej wydamy, kiedy zainwestujemy w rzeczy lepszej jakości. Też kiedyś piłam rozpuszczalną. Teraz nie zamieniłabym jej nigdy z kawą ziarnistą, którą milę sobie w młynku każdego poranka. W tym samym temacie polecam się z postem http://every-day-matters.weebly.com/blog/zmeczeni-konsumpcjonizmem-dlaczego-mniej-znaczy-wiecej
Trzeba czasami pamiętać o zdaniu: Nie stać mnie na tanie rzeczy :)

Dagmara Piekutowska

Moje podejście w tym zakresie zdecydowanie się zmieniło na przestrzeni ostatnich miesięcy. Przede wszystkim wiem, że naprawdę warto wydać pieniądze na podróże. Nic nie uszczęśliwia mnie (właściwie nas), tak jak zwiedzanie nowych miejsc. Poza tym edukacja. Kurs szycia? Jasne, że tak. Poza tym ubrania. Najczęściej stawiam na produkty polskich projektantów. Klasyczne, ponadczasowe rzeczy, których noszenie będzie za każdym razem czystą przyjemnością. Otoczenie także jest dla mnie ważne. Szczególnie celebrowanie codzienności i estetyka, która się z tym wiąże.

Pasje, pasje i jeszcze raz pasje. Wpakowuje całe moje oszczędności na podróżowanie i nic nie daje mi większego szczęścia :)

Adrianna Zielińska

Ten dzban z dwóch torebek herbaty i toną cukru – brzmi tak znajomo ;) Moja mama robiła podobną, gdy byłam mała, tylko, że zostawiała najczęściej torebki Liptona w dzbanku, więc robił się czaj, a nie klasyczna herbata ;)

Modest Vagabond

Od siebie dodałabym jeszcze podróże, które przecież nie tylko pozwalają nam odpocząć od codzienności ale także rozwijają.

Smok

Podpisuję się pod tym tekstem! Od siebie dodam jeszcze jedzenie, chociaż też nie każde. Nie czuję różnicy między ekologicznym jarmużem, a zwykłym z bazarku. Widzę za to, że jak wydam więcej pieniędzy na orzechy to smakują po prostu inaczej.