na co warto wydawać pieniądze

Na co warto wydawać pieniądze

Kiedyś zupełnie nie rozumiałam sensu wydawania kasy na skórzane buty; szkoda mi było na porządny płaszcz z wełny, przecież ten z H&M nawet lepiej leży! Do śniadania pijałam rozpuszczalną, a zdjęcia obrabiałam na starym laptopie. Na szczęście dojrzałam do przedkładania jakości nad ilość i do potrzeby wzniesienia mojego stylu życia na pewien poziom. Już wiem, na co warto wydawać pieniądze.

Okej, pewnie wielu z Was pomyśli o mnie w kategorii paniusia-zwana-snobką, być może wcale nie czytając uzasadnień moich wyborów. Chcę jednak zaznaczyć, że bardzo empirycznie, przez moje 24-letnie życie, zgłębiałam różne aspekty bycia i życia, i teraz nie boję się napisać, że za dobrą kawę trzeba zwyczajnie zapłacić. Mam też listę rzeczy, które wszyscy wychwalają pod niebiosa, a u mnie najwspanialej sprawdzają się tańsze odpowiedniki i nie mam zamiaru nadpłacać. Choć to jest temat na zupełnie osobny wpis. Dziś chcę podzielić się z Wami moim poglądem na wydawanie kasy, a dokładniej:

 

NA CO WARTO WYDAWAĆ PIENIĄDZE

HERBATA I KAWA

Do dziś pamiętam obrzydliwy słodko-kwaśny smak herbaty z dzikiej róży i ten bladoróżowy, wyblakły kolor. Dwie torebki na cały dzbanek plus dwie tony cukru. Taką herbatą częstowała mnie kiedyś moja babcia. Przeciwieństwo napoju, jaki lubię pić dziś. Białe, zielone. Najlepsze z drugiego parzenia. Bez dodatku cukru. Zimą także malinowa lub czarna z dodatkiem soku z malin. Uspokaja, rozgrzewa. A kawa? Nigdy nie stawiała mnie na nogi, ale to rytuał, który wtacza życie na właściwy tor. Pijam najczęściej po drugim śniadaniu, podczas odpisywania na komentarze czy pisania postów. Zawsze Nespresso, zawsze z mlekiem i brązowym cukrem. I uwielbiam piankę. Spijam nawet tą z kawy PM.

 

CZAS SPĘDZONY WSPÓLNIE

Nie mam zbyt wielu szczęśliwych wspomnień z okresu, gdy naprawdę dużo czasu spędzałam sama. Lubię swoje towarzystwo. Ciszę, spokój i to sam na sam z obowiązkami. Lubię. A jednak te najmocniejsze, najszczęśliwsze wspomnienia zawsze wiążą się z kimś. Dlatego uważam, że warto inwestować w ten wspólny czas. Owszem, jest cała masa rzeczy, które można robić we dwoje i są totalnie za free, jednak, raz na jakiś czas, każda relacja wymaga powiewu świeżości. Może dla Ciebie będzie to teatr, kino, jeśli zawsze oglądacie filmy w łóżku. Może wycieczka za miasto czy na inny kontynent? Może skoczycie wspólnie ze spadochronem albo na zakupy, jeśli to będzie fajną odmianą?

 

OTOCZENIE & LIFESTYLE

Budzik, już po wschodzie. Wygrzebujesz się ze zmechaconej pościeli, stawiasz bose stopy w gąszczu przedmiotów, zgniotłaś klocek Lego, a raczej to on zgniótł Ciebie, nim jeszcze na dobre zaczął się dzień. Klnąc pod nosem, narzucasz na siebie szlafrok poplamiony “Kubusiem”, człapiesz do kuchni, by zrobić kawę, w tym szalenie artystycznym kubku bez ucha i z uszczerbionym brzegiem. Eh, wait, czajnik zniknął pod warstwą kamienia. – Czy to brzmi jak poranek człowieka sukcesu..?

Nikt mnie nie przekona, że życie w syfie może być jakkolwiek inspirujące. To, czym się otaczam, jak żyję, znacząco wpływa na moje samopoczucie, postrzeganie siebie i nastawienie. Uważam, że warto przeznaczyć pewną kwotę na urządzenie swojego otoczenia w sposób estetyczny i, odpowiadający naszym gustom. Nie chcę słyszeć, że się nie da, bo już Wam udowodniłam, że nawet wynajmowane mieszkanie, można pięknie urządzić. I tu nie chodzi o pieniądze, a chęci. Chęci, które pozwolą Ci zając się otoczeniem w taki sposób, że od teraz ono będzie troszczyć się o Ciebie.

 

DOBRE UBRANIA I BUTY

Nie zerwałam znajomości przez SMS z odzieżowym konsumpcjonizmem, by jeszcze gorliwiej wpakować się w znajomość z zaborczym slow fashion. W całym swoim życiu szukam równowagi. I o ile biały t-shirt czy tenisówki chętnie kupuję w Primarku, tak zimowe buty wybrałam skórzane. Płaszcza szukałam miesiącami, nie idąc na kompromisy. Jest to droga trudna, bo czasami wydaje się, że takich rzeczy po prostu nie ma. Bez kremowej koszuli przeżyjesz wiosnę, ale zima bez wierzchniego okrycia może być nie do przejścia. Powracają jednak do meritum, uważam, że są ubrania i dodatki, na których oszczędzanie zupełnie się nie opłaca. Tani płaszcz natychmiast się zmechaci, a buty rozpadną przy pierwszym kontakcie z nie-złotą-już polską jesienią.

 

PERFUMY

Jako nastolatka długo używałam tanich pachnideł (buteleczki dołączone do Bravo), aż pewnego dnia poczułam nieopisaną potrzebę posiadania czegoś porządnego. W Rossmanie nawąchałam się tego wszystkiego do utraty węchu, ale już wiedziałam: Sexy Darling Kylie Minogue to mój zapach. Wtedy butelka tej wody toaletowej (widzicie, nie perfum), kosztowała około 2 stówek. Odczekałam do urodzin i zadowolona wymaszerowałam z pierwszym “prawdziwym” zapachem. Lubiłam go na sobie nosić, a jak na wodę toaletową, utrzymywał się na ciele nad wyraz długo i… dodawał pewności siebie. Rozumiem, że dobre perfumy mają swoją cenę i, zazwyczaj, są niej warte.

 

PASJE I ROZWÓJ

Nie bez powodu najzdolniejsi muzycy tego świata grają na najlepszym i najdroższym sprzęcie. Nie bez powodu lekkoatleci kupują porządne buty, a fotografowie, na pewnym etapie rozwoju, Hasselblady. Przychodzi taki moment, kiedy kredki Bambino, podbierane córce, przestają wystarczać i nie ma w tym nic złego. Pasja i rozwój, który pociąga za sobą dbanie o nią, to rzeczy, w które naprawdę warto inwestować. Ten tekst to nie zamach na Twoją świnkę skarbonkę! O moim podejściu o i tym jak zacząć, już pisałam. Jest wyważone i opiera się na testowaniu. Jednak istotnym jest, aby nie przegapić momentu, kiedy do dalszego rozwoju potrzebujemy czegoś więcej. I by to coś sobie podarować.

 

Na co Ty jesteś w stanie wydać wszystkie pieniądze tego świata? Pisz śmiało, nie będziemy oceniać! :)