jak zacząć fotografować robić zdjęcia

Jak zacząć fotografować

Jak zacząć fotografować to artykuł – drogowskaz. Nie wolno rezygnować z marzeń ze względu na brak kasy, czasu, czy pomysłu na początek.

Przejrzałam kilka publikacji w sieci i stwierdzam, że mój punkt widzenia jest zgoła, hm.. nazwijmy to, odmienny. Nie będę Was zachęcać do kupna profesjonalnego sprzętu, ani biegania z kursu do akademii czy na inne szkolenie. Zresztą przeczytajcie niżej, a wszystko stanie się jasne!

 

Jak zacząć fotografować

 

Aby przekonać się czy fotografia to jest coś dla Ciebie, potrzebujesz, nie mniej nie więcej, 3 rzeczy.

 

1.

SPRZĘT

 

Na początek świetnie sprawdzi się sprzęt byle jaki. To taki gatunek elektroniki, który prawdopodobnie masz w swoim zasięgu lub możesz nabyć go za grosze. Nie ma sensu, i nikt mnie nie przekona, że jestem w błędzie, kupować na początku drogiego aparatu, pięciu obiektywów i domowego studia.

Gdy okaże się, że to tylko przejściowy romans, wydana gotówka będzie powracać w wyrzutach sumienia, ewentualnie taki aparat szybko sprzedasz i bardzo dużo stracisz.

Tak było w przypadku mojego znajomego, na urodziny chciał sobie znaleźć nowe hobby, a że 50 lat kończy się tylko raz, zdecydował się od razu na pełną klatkę i dodatkowy obiektyw do portretów. Mimo kilku lekcji ze mną, nie był w stanie pojąć podstaw; po 3 miesiącach nieudanych prób i ogromu frustracji, aparat ostatecznie sprzedał i kupił sobie zgrabny kompakt.

 

Jeśli zaiskrzy między Tobą, a fotografią, uwierz mi, że Media Markt, jak stał, tak stać będzie, a Ty hop-siup kupisz sobie wymarzone sprzęcicho. Pamiętaj, że nikt nie zaczyna od aparatu za kilkadziesiąt tysięcy, do takiej jakości trzeba się piąć i nie ma w tym nic złego.

Jest też inna strona – jeżeli kupisz zbyt zaawansowany aparat, zapłacisz tak naprawdę za numerek przy nazwie, bo nie będziesz w stanie wykorzystać wszystkich możliwości. Zupełnie nie widzę w tym sensu.

Swoje pierwsze lata nauki spędziłam z niewielkim kompaktem Canona, który teraz kosztowałby pewnie jakieś 20zł. Miałam jednak opcje zmiany kilku parametrów i to mi w zupełności wystarczyło. Ty jesteś w lepszej sytuacji, jeśli masz smartfona, wystarczy Ci aplikacja, która umożliwia zmianę czasu naświetlania, ISO i przysłony, aby pojąć podstawy fotografii.

Za cenę takiej apki masz więc możliwość zgłębić całą magię. :)

Odwlekanie decyzji zakupowej ma jeszcze jeden plus – dzięki zwiększonej świadomości masz szansę kupić sprzęt, który sprosta Twoim potrzebom i będzie Ci dobrze służył. BTW – jeśli zastanawiasz się, jaki wybrać aparat czy obiektyw, mam dla Ciebie darmowy e-book w formacie PDF; wystarczy zapisać się na newsletter, aby otrzymać link.

 

Przeczytaj też: MAM SŁABY APARAT

 

2.

WIEDZA

 

A raczej informacje, gdzie najlepiej tę wiedzę nabyć, by dowiedzieć się, jak zacząć fotografować. Przede wszystkim zastanów się, jakie są Twoje ulubione i najbardziej efektywne sposoby nauki.

 

> Przeczytaj koniecznie: jak uczyć się fotografii w domu

 

  • Jeśli najszybciej uczyłaś się z koleżanką, najprawdopodobniej najlepsze będą dla Ciebie kółka fotograficzne lub warsztaty. A może ktoś z grona znajomych (lub znajomych znajomych) robi fajne zdjęcia i mógłby, w zamian za dobrą kawę, pokazać Ci co i jak? Facebook to jest potęga, wyszukaj czy w Twoim mieście są jakieś ciekawe spotkania dla miłośników fotografii, Google też na pewno się przyda. Niektórzy fotografowie czy profesjonalne studia organizują często kilkuosobowe warsztaty: ślubne, portretowe, ale też obejmujące podstawy, choć to już najczęściej trochę kosztuje. Gdy zdecydujesz się na wydanie pieniędzy, sprawdź najpierw opinie innych użytkowników, zwróć też uwagę na plan nauki – czy pokrywa zagadnienia, które są dla Ciebie niejasne?

 

  • Preferujesz książki? Dobrze, bo na rynku jest tego cała masa. Do tego dochodzą biblioteki, gdzie książki możesz mieć za darmo lub antykwariaty. Przejrzyj także aukcje na allegro. Nie kupuj jednak kota w worku, nawet jeśli kosztuje 3zł, bo stracisz dużo czasu, a niewiele zrozumiesz. Niestety, ale sporo publikacji napisane jest ekstremalnie kiepskim językiem albo ciągnie się, jak flaki z olejem. Pewnie zapytasz więc, JAKIE KSIĄŻKI FOTOGRAFICZNE NA POCZĄTEK?

 

  • Internet! W znakomitej większości jest to źródło darmowej wiedzy, a jeśli znasz angielski i nie przeraża Cię techniczny język, ta nauka nigdy nie znajdzie końca. Masz do wyboru blogi, portale, filmiki na YouTube. Podstawowa wiedza jest bardzo szeroko dostępna, jednak trzeba uważać na „specjalistów’, których w internetach ostatnio jakoś więcej. Na początku ciężko jest odsiać ziarno od plew, więc jeśli blog ma dużo komentarzy i są one pozytywne, jest to już jakiś wyznacznik jakości i być może warto zostać w takim miejscu nieco dłużej.

 

Gorąco polecam Ci także mój kurs wideo, kliknij w banner i poznaj detale:

kurs fotografii wideo
kurs wideo Podstawy Fotografii

 

Bez względu na sposób zdobycia wiedzy, na którą się zdecydujesz, pamiętaj, że samo się nie naumie. Nawet najlepszy nauczyciel może gadać zdrów, jeśli nie podejmiesz wysiłku. Może to infantylne hasło, ale

 

Wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe

 

I tego się trzymajmy. Też kiedyś nie rozumiałeś mnożenia, a teraz mocno wierzę, że już dajesz radę.

 

Mam dla Ciebie coś specjalnego.

Ten e-book pomoże Ci ogarnąć podstawy fotografii w 1 GODZINĘ. Teraz udostępniam go zupełnie za darmo!

poradnik PODSTAWY FOTOGRAFII za darmoJeżeli:

  • jesteś „świeżakiem” w temacie foto
  • nie wiesz jak zacząć
  • przytłaczają Cię techniczne aspekty fotografii 
  • boisz się trudnych pojęć
  • masz mało czasu
  • rozumiesz niektóre podstawy fotografii, ale nie umiesz ich połączyć

 

TEN PORADNIK JEST DLA CIEBIE!

 

 

3.

PRAKTYKA

 

Najlepiej, jeśli punkt drugi i trzeci idą ze sobą w parze. Jak zacząć fotografować, to już z przytupem! Osobiście tak lubię się uczyć, i z tego co piszecie mi w komentarzach, wy także często łapiecie za aparat, czytając moje poradniki.

 

Opis działania przysłony można rozpisać na tysiąc słów (nie, nie proście mnie o dowody), ale można też zrozumieć jej działanie w 3 minuty, robiąc zdjęcia.

Oklepane powiedzenie, że to praktyka czyni mistrza, cóż, wyobrażacie sobie, żeby ktoś nauczył się malować piękne obrazy, tylko dzięki czytaniu poradników? Nie sądzę! I nie widzę powodów, dlaczego w przypadku robienia dobrych zdjęć miałoby być inaczej.

 

Zastosowanie się do powyższych punktów pozwoli Ci szybko zrozumieć, czy fotografia to tylko chwilowa fascynacja, czy może jednak prawdziwa pasja.  Jeśli konfetti opadnie, a Ty zrozumiesz, że potrzebujesz inspiracji, przeczytaj koniecznie skąd czerpać inspirację do zdjęć. Ten wpis pomoże Ci ruszyć i wyrwać się z zastoju. Świetnym pomysłem jest też wzięcie udziału w jakimś wyzwaniu, które zmobilizuje do działania. Tak ponoć działa to jesienne. :)

 

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi przestaniesz wahać się, zastanawiać i odkładać w nieskończoność swoje marzenia. Jeśli tylko troszeczkę ciągnie Cię w kierunku zdjęć, zacznij je robić do cholery! Nie szukaj wymówek, a wkrótce zaczniesz robić zdjęcia nie takie, jakie być powinny, lecz takie, jakie chcesz zrobić.

 

Zobacz też moje wideo, gdzie opowiadam, jak zacząć fotografować:

 

 

No, a teraz, skoro już wiesz, jak zacząć fotografować, daj Rudziakowi gwiazdkę!

 

4.8/5 - (55 votes)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
80 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Cami

Zaczynałam od słabego sprzętu, z zerową wiedzą. Dzięki metodzie prób i błędów potrafię dużo więcej, a fotografia stała się dla mnie czymś wspaniałym! :)
Jeśli ktoś się zastanawia, co nowego spróbować – polecam właśnie fotografię :)

Natalia Lis

Chodzi właśnie o to, aby spróbować, dać sobie czas na zastanowienie się, czy to właśnie nas kręci, czy tylko chwilowo zauroczyło.

Cami

Prawda. Nie ma co mówić, że czegoś się nie lubi lub coś się uwielbia, gdy tak naprawdę się nie spróbowało :)

Arkadiusz Szczudło

dokładnie, na sam początek wystarczy słaby aparat, później dopiero jak go poznasz i przestanie ci wystarczyć warto zakupić coś lepszego – inaczej niż ze szkłami, je warto kupować najlepsze na jakie nas stać w danym momencie, słaby obiektyw potrafi zepsuć zdjęcie

Natalia Lis

W pewnym sensie masz rację, zwłaszcza, że obiektywy można ze sobą „zabrać” przesiadając się na bardziej zaawansowane modele lustrzanek czy bezlusterkowców, jednak mój pierwszy kitowy obiektyw służył mi naprawdę dobrze przez 3 (sic!) lata i zrobiłam nim masę zdjęć, z których do tej pory jestem dumna.

Arkadiusz Szczudło

Pewnie, nie neguje kitowych obiektywów, sam startowałem z kitem i canonem 400d. Ja do dzisiaj używam obiektyw Zeissa na m42 a jest stary i nie ma autofokusa :)

Mam wrażenie, że ludziom teraz brakuje troszkę pokory. Jeśli masz wypasioną lustrzanę, nie znaczy, że jesteś profesjonalistą. Ja na pewno nie jestem i się tego nie wstydzę! Bo czego się wstydzić? Jedni potrafią robić cuda na drutach, inni pięknie rysują, ja lubię sobie popstrykać. Mam wtedy wrażenie, że mój mózg odpoczywa. Zaczynałam z telefonem komórkowym, jakość była tak zła, że o matko bosko, bo to jednak te 6 czy 7 lat temu było xD No ale tak latałam z tym telefonem, że dostałam swojego pierwszego kompakta, nic wielkiego ale na kilka lat starczyło. W sumie patrząc na możliwości kompaktów z… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Dobrze znaleźć swoje sposoby na efektywną naukę, tak jak zrobiłaś to Ty.
A z tą pokorą… ja posunę się do stwierdzenia, że jesteśmy tak niepewni siebie, że staramy się te ubytki wypełnić tym, co można kupić.

onikoo

Zgadzam się z Tobą w zupełności! Robiłam sporadyczne zdjęcia telefonem komórkowym i to tak starym, że ledwo można było rozpoznać osoby na zdjęciach :P Później stwierdziłam-kupuję aparat. Ale pomyślałam- a co jeśli fotografia to coś co mi się znudzi? Ile razy człowiek w swoim życiu zabierał się za coś a później bardzo szybko czuł się znudzony? Według mnie mnóstwo. Kupiłam kompakt, niedrogi, po 3 latach jest totalnie zajechany :) Na początku robiłam zdjęcia wszystkiemu dookoła, teraz robię je bardziej przemyślane, nie cykam fot jak przysłowiowy japoński turysta. Mam mało opcji, jedynie iso i ekspozycję ale ogólnie byłam zadowolona. Jednak apetyt… Czytaj więcej »

Igor Mróz

W kwestii sprzętu: zakupowo zgadzam się w 100%, ale do ćwiczeń można pomyśleć o kawie dla kolegi za możliwość zaopiekowania się jego lustrzanką na jedno popołudnie.

Raz – faktycznie zobaczysz czy to w ogóle może byc coś dla ciebie
Dwa – nauka o co chodzi w podstawowych parametrach pójdzie (mam wrażenie) łatwiej. Na obiektywach z małych kompaktów z megaograniczoną ilością ustawień dość ciężko powtórzyć te wszystkie ćwiczenia typu głębia ostrości, prześwietlenie/doświetlenie etc.

Natalia Lis

To też jedna z tych raczej racjonalnych metod, która pozwala Ci łatwo spróbować nowych rzeczy i przekonać się, czy jest to coś, co chciałbyś robić.

Kurdupel

O, ja też właśnie tak zaczynałam. Robiłam tylko zdjęcia słabiutkim kompaktem i to chłopak nauczył mnie miłości do fotografii (a wcześniej mało zawału nie dostałam kiedy usłyszałam że chce wydać 4000zł na aparat…). Myślę że gdyby nie ten trening na dobrym lustrze nie zobaczyłabym efektów swojej pracy, a w ten sposób załapałam na prawdę dużo podstaw i teraz pstrykam już na swoim.

Marta Borowiecka

Kiedy miałam 6 lat, moja ciocia była wówczas „fotografę”, miała sprzęt ważący dla mnie wtedy 100 kilo, a ja brałam go kiedy nie patrzyła i robiłam zdjęcia członkom rodziny, czasem kwiatkom na podłodze (parapet był za wysoko). Kilka tak się spodobało, że poleciało do rodzinnego albumu. Przez dłuższy czas interesowałam się fotografią, nawet o tym nie wiedząc. Dopiero gdy (alleluja) nasz malutki kompakt się popsuł, ja postanowiłam wkroczyć do akcji. Kierunek allegro, lombard i pierwsza lustrzanka jest. Przez pół roku nie wiedziałam, że zdjęcia się robi w trybie innym niż automat. To znaczy wiedziałam, że są na świecie jacyś nienormalni… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Dzięki Marta za feedback. Fajnie opisałaś swoją „drogę” i pokazujesz, że da się czasem wykombinować coś, żeby postawić na swoim, bez kredytów i popadania w długi. Owszem, słaby sprzęt może ograniczać, ale kupowanie od razu tego najlepszego, najbardziej zaawansowanego, powoduje te same efekty.

My LittleRedThink

Jejuś, od tygodni pragnę przekonać się, czy fotografia faktycznie jest dla mnie, więc post strzał w dziesiątkę! Główkowałam, czy na podstawowym aparacie/telefonie i jeszcze małą wiedzą (głównie pod kątem digitalizowania dokumentacji, jednak balans bieli nie jest mi obcy) dam radę. Ale jak ruda mówi, że tak, to chyba warto spróbować, co nie? Zwłaszcza, że jesień taka piękna!

Natalia Lis

Pewnie, że warto, a nawet trzeba. Już miesiąc z aparatem da Ci jakiś obraz sytuacji. :)

Aparatów PRO nie warto kupować z jednej prostej przyczyny. Laik będzie robił nim o wiele gorsze zdjęcia niż kompaktem. A w lustrzankach trzeba opanować o wiele więcej niż ustawienie kadru i naciśnięcie spustu. Wiele osób z kasą wychodzi z założenia, że im droższy aparat tym lepsze zdjęcia robi. A to jest jednocześnie prawda i nieprawda. Prawda, że takim sprzętem osoba obeznana zrobi lepsze zdjęcia. Nieprawda, że to aparat robi zdjęcia. I jeszcze historia z życia, którą mi opowiedział kumpel. Jego znajomy z pracy wyszedł właśnie z takiego założenia i kupił sobie lustrzankę. Chodził, pstrykał (bo na pewno nie fotografował) i… Czytaj więcej »

No no no! To jest dokładnie to, o czym mówiłam. #autofocustakiskomplikowany

Majuli

Historia zupełnie jak moja. Fotografia i aparat były długo moim marzeniem ale poza zasięgiem finansowym była lustrzanka. Była za to moim marzeniem. Pierwszy aparat kompaktowy nad zakupem którego zastanawiałam się tygodnie szukając informacji jaki kupić na wszelkich forach i u znajomych związanych z fotografią wydawał się cudownym sprzętem, wydawało mi się że takie cudne zdjęcia ale po pewnym czasie poczułam że wycisnęłam z niego wszystko i manualny tryb stał się moim przyjacielem. Zeszło się to w czasie z sytuacją kiedy znajoma postanowiła sprzedać swoja lustrzankę za grosze ze względu na zepsuty? autofocus, mniej niż polowe ceny mojego kompakta Zaryzykowałam stwierdzając… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Bardzo fajnie to pokazujesz. Małe kroczki, wszystko po kolei, żeby samego siebie nie przytłoczyć. A takie historie o „niedziałającym” obiektywie to jest standard. Przynajmniej dzięki temu udało Ci się taniej kupić aparat. :)

Agnieszka G

Tak zgadzam się w pełni. Kiedy postanowiłam, że zacznę się „uczyć” fotografii marzyła mi się lustrzanka… Mąż był skłonny kupić nową, ufff jak to dobrze że nie kupił a znalazł inną alternatywę… Allegro tam cuda za grosze można kupić. Mi się udało Nikon za niecałe 400 zł z obiektywem do 80, no dla mnie to jak luksus… więcej nie trzeba… Teraz pstrykam zdjęcia kiedy tylko się da… niektóre nie udały się w ogóle a niektóre są takie, że duma mnie ogarnia. Musze jednak ogarnąć ISO i przesłony i to czego teraz nie ogarniam… Ale dzięki bo łatwiej będzie zacząć naukę… Czytaj więcej »

Natalia Lis

W takim razie polecam Ci post https://www.jestrudo.pl/parametry-ekspozycji/ dzięki któremu
dowiesz się trochę o podstawach. A jeśli wolisz wideo, nagrałam kiedyś kilka słów o parametrach ekspozycji https://www.youtube.com/watch?v=Fh00T6US81M
Nie jestem dumna z tego filmu, ale od czegoś trzeba zacząć :) Może wkrótce się zmobilizuję i profesjonalnie wkroczę na youtube

Olga Nina

Nie kręci mnie robienie zdjęć, bo nie umiem. Ale bym chciała! I chciałabym sprawdzić czy to jest dla mnie, czy oprócz uwiecznienia miłych chwil jestem w stanie zrobić naprawdę dobre zdjęcie i czy mam fotograficzną fantazję. Nawet na własny użytek, nie mówię o niczym więcej, póki co na moich blogach triumfują Twoje zdjęcia z banku ;) Ale właśnie brakuje mi podstawowej motywacji. Nie wiem nawet który aparat to lustrzanka, a który to ten drugi. Mam Nikona coś80 (no dobrze, jest mojego chłopaka, ale mi pozwala robić z nią co zechcę), całkiem szczęście jak na początkującego, bo to chyba taki półprofesjonalny… Czytaj więcej »

Natalia Lis

W takim razie zajrzyj komentarz wyżej, wkleiłam tam 2 linki o podstawach, a dla Ciebie mam jeszcze trzeci: https://www.jestrudo.pl/tryby-fotografowania/

Ogarniesz to! Tylko daj sobie czas i ćwicz w trakcie czytania.

Daylicooking

„Wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe” – święte słowa. I dlatego czytam Ciebie regularnie, żeby wiedzieć co i jak :)

Natalia Lis

Chciałam dać Ci lajka, ale coś się disqus buntuje. A więc: :)

PAB.L

ja mam iphone 5s i chwalę sobie aparat ale pomimo wszystko… niby zdjęcia jakościowo dobre, ale jednak coś w nich mi nie pasuje… nie wiem, być może źle fotografuję przedmiot (tło, ujęcie, światło?) czy mogłabyś napisać post o iphonografii albo po prostu o fotografowaniu telefonem?

Natalia Lis

Ogólne zasady są takie same, powyżej wklejałam kilka linków w komentarzach, zerknij sobie.

Ponadto o fotografowaniu telefonem też już pisałam kilkakrotnie: https://www.jestrudo.pl/category/fotografia-mobilna/

Podsyłam spis wszystkich artykułów w kategorii fotografia mobilna. Powodzenia! ;]

Ada Antas

Kilka lat temu zaczynałam „od zera” – brak własnej lustrzanki (ciągle pożyczałam od znajomych), brak wiedzy. Obecnie mogę stwierdzić, że jestem zadowolona z tego co robię – dorobiłam się własnej lustrzanki i robię zdjęcia koszykarskiej drużynie. I jak widać, nawet na początku bez własnego sprzętu też można sobie poradzić :)

Kinga Wojciechowska

Kocham Twojego bloga i od nowa pokochałam robić zdjęcia :)

P

Wiedza, praktyka – z tym się jak najbardziej zgadzam. Co do byle jakiego sprzętu nie do końca. Oglądałam jakiś czas temu w sklepie takie zupełnie podstawowe kompakty i miałam też okazję widzieć zdjęcie zrobione takim apratem i zastanawiam się czego można się nim nauczyć poza kadrowaniem. Jeżeli aparat nie ma możliwości zmiany podstawowych parametrów, to jak u licha przekonać się czy nam się to podoba i czy w ogóle jesteśmy w stanie załapać o co w tym chodzi? Zdjęcie może być super wykadrowane i co z tego skoro będzie zniechęcało do dalszych działań, bo będzie „płaskie”, zaszumione, prześwietlone albo za… Czytaj więcej »

Zaniczka

dokładnie ;) ja robię zdjęcia „komórką’ najlżejsza jak dla mnie :)

Adrianna Zielińska

Podobno człowiek uczy się na błędach, w moim przypadku musiałam wejść do tej samej rzeki dwukrotnie – moją pierwszą lustrzanką był Canon 500D, kupiłam go za 2500 zł wiele lat temu, miałam wtedy może 19, 20 lat. Spłacałam go 2 lata, po 100 zł z haczykiem miesięcznie – taka pierwsza finansowa odpowiedzialność, z której bardzo chciałam się sumiennie wywiązywać, więc postawiłam sobie za punkt honoru spłacenie go do końca, mimo że raty nie były na mnie, a wiadomo jak to czasem bywa w bardzo bliskich kręgach rodzinnych, zwłaszcza gdy chodzi o kwestie finansowe na relacji dzieci – rodzice. Tym większe… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Taki duży aparat, to też duży kłopot. Ja miałam takie sytuacje, że umyślnie nie zabierałam lustrzanki, bo wiedziałam, że nie będę mogła jej mieć „na oku” cały czas, a że sprzęcicho trochę mnie kosztowało, wiadomo, nie chciałabym, aby coś się z nim stało. Tak samo z krótkimi wypadami za granicę – nie mogłam brać lustrzanki, bo zajmuje miejsce całego bagażu podręcznego, czyli w wielu przypadkach, jedynego jaki miałam. Tak więc jeśli nie marzy Ci się fotografowanie ślubów, a telefon Ci wystarcza, idź w tą stronę! Cieszę się, że nie ulegasz presji na „duży i wypasiony aparat”. Ja kocham swoje lustro,… Czytaj więcej »

Wood Passion

Właśnie dlatego tu zaglądam :) Zawsze potrafisz podnieść na duchu, nawet jak już padam bo mi za choinkę zdjęcia nie chcą się ładnie doświetlić to wpadam do Ciebie i jakoś tak mi lżej na duszy i nie rwę tła na strzępy :) A z tym wypasionym sprzętem to racja :) To tak jakbym w decu najpierw kupiła wypasione farby, lakiery i woski a potem nie wiedziała co po kolei nałożyć i nie wyszlifowała pracy ;) Pozdrawiam ciepło i idę dalej walczyć z fotografią produktową…. ehhhh

Natalia Lis

Walcz dzielnie! Czasami zwyczajnie brakuje nam wiedzy, by dane zdjęcie było zadowalające. Warto wtedy na moment się zatrzymać, douczyć i próbować dalej. Tak więc nie poddawaj się, jak masz jakieś wtąpliwości śmiało pytaj tu albo tutaj: https://www.facebook.com/groups/fotograficznagrupawsparcia/

Monika Fiszer

no dobra, dość wymówek, czas nauczyć się podstaw fotografii, bo te moje nie zasługują na miano zdjęcia nawet.

Marzena

No,mam wrażenie jakbyś pisała do mnie.Tylko mnie jeszcze trzeba przełożyć przez kolano i naklepać mi kilka klapsów za ospałość :)

Brzeska

Exactly. Wszystko sprowadza się do chęci, a nie do grubości portfela. I mając duże chęci, znajdzie się sposób na początek związku z fotografią [hej! Jak i z każdą inną dziedziną życia], a potem to już samo pójdzie do przodu

Natalia Lis

Słyszałam kiedyś takie zdanie „kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu” i ono genialnie ilustruje to, co wyżej wypisałam.

naosei38

Trzeba rowniez miec (moim zdaniem) tzw Oko, ktorego nie zastapi nawet najwspanialszy sprzet.

Nie wiem czy tego mozna sie nauczyc, pewnie mozna udoskonalac wiedze techniczna, czerpac inspiracje, rozwijac kreatywnosc, ale czy kazdy, jezeli bardzo sie uprze, moze zostac dobrym fotografem,?

Natalia Lis

Tak, myślę, że dobrym może każdy. Do bycia „bardzo dobrym” potrzebna jest jeszcze kilka innych cech, w tym kreatywność, choć jej też można się nauczyć.

Panienka Aka

Ciekawy artykuł a w dodatku pomocny. Fotografuję od 3-4 miesięcy czyli nie za długo. Aparat najprostszy i najzwyklejszy chociaż już mnie korci do lepszego sprzętu ze względu np na ostrość i jakość zdjęć w trudnych sytuacjach. Porównując pierwsze zdjęcia a foto z ostatniego tygodnia to wiele się zmieniło na plus.

Laura Maria

Ja właśnie kupiłam aparat, o wiele tańszy niż planowałam, ale doszłam do podobnych wniosków i stwierdziłam, że i tak nie chcę być profesjonalnym fotografem, więc i aparat profesjonalny nie jest mi potrzebny. Jedynie taki w miarę dobry. No i teraz próbuję go wraz z Twoim blogiem ogarniać, mimo, że światło na dworze okropne – pochmurno i ponuro.

[…] wskazówek, które przydają mi się przy moim blogowaniu. Ostatnio na jej blogu pojawił się wpis, który szczególnie przypadł mi do gustu, a właściwie do serca […]

Aldona Pawlak

Dotąd robiłam zdjęcia swojej córki, od trzech miesięcy staram się, aby „jakoś wyglądały”. Po przeczytaniu tych porad, ze stresem zdecydowałam się zaoferować zrobienie zdjęć innym, tak w ramach nauki i budowania portfolio. Przełamałam się. Wyszło na to, że było warto, bo już na pierwszej sesji zdjęcia wyszły ładne, mimo wpadki z tym, że rozładował mi się aparat. Odbiór tych zdjęć w sieci jest bardzo pozytywny – załączę je do Twojego jesiennego wyzwania. A przede mną kolejne spotkania :)

Ania Kalemba

Miałam koleżankę, która właśnie kupiła od razu superlustrzankę i kilka obiektywów… skończyło się tak, że aparat stoi zakurzony a ona go na wyjazdy nie bierze, bo za ciężki :) TO jest fotograf ja się pytam? :)

Natalia Lis

I kolejna historia ku przestrodze!

Ja ostatnio przeżywam kryzys fotograficzny… odkąd zaczęłam czytać więcej książek o oświetleniu/fotografii komercyjnej/ostrości itp, kupiłam pelnoklatkowca, nawet przeczytałam instrukcjędo niego (choć zwykle tego nie robiłam), to mam wrażenie, że zamiast robić lepsze zdjęcia wychodzą mi coraz gorsze. Także może powinnam znowu „zacząć”. :)

Ach, kryzysy twórcze są wpisane w postać artysty. Ja mam ostatnio kryzys wiedzy – wydaje mi się, że bardzo mało wiem, a właściwie to nie powinnam uczyć innych, bo brakuje mi „podstaw” czymkolwiek one miałyby być. Bojkotuję samą siebie.

Zenja

Jeśli ktoś się mnie pyta o radę, to najpierw polecam robić zdjęcia telefonem lub iPadem (jeśli jest w miarę dobry), aby się zaczął obserwować wnikliwiej świat. Potem polecam aparat. Hybrydę lub lustrzankę, w zależności od zasobów finansowych.

JonRicc

Jeżeli chodzi o fotografię sportową, od jakiej lustrzanki warto zacząć swą przygodę?

Natalia Lis

Od takiej, na jaką Cię aktualnie stać. Większe znaczenie w fotografii sportowej, o ile mówimy tutaj o fotografowaniu z dystansu, a w znakomitej ilości przypadków tak jest, odgrywa obiektyw. Przyda się coś z dłuższą ogniskową (większym zoomem).

Więcej o wyborze sprzętu, pisałam w darmowym poradniku, który można pobrać, zapisując się na newsletter: https://www.jestrudo.pl/newsletter/

JonRicc

Pragnę rozwinąc mojego bloga. Tworzyć zdjęcia i video związane z moją osobą. Chciałbym nagrywać filmiki sportowe i motywacyjne. Od jakiejś lustrzanki wypadałoby zacząć.

Nie mam super sprzętu, mój aparat ma prawie dekadę. Ostatnio więcej pstrykam smartfonem, ale brakuje mi jeszcze wiedzy jak sobie ze wszystkim poradzić. Aparat w domu zawsze był i mama wciąż powtarzała „praktyka czyni mistrza”. Mam nadzieję, że tak jest, ale wciąż szukam źródeł wiedzy. Tak trafiłam do Ciebie i bardzo się z tego cieszę. Pozdrawiam :)

Natalia Lis

No to rewelacja! :) Fajnie mi Ciebie tu gościć. Zgadzam się z mamą, więc łap za aparat, czytaj posty i wdrażaj porady w życie. Powodzenia!

Pamiętam czasy, kiedy chciałam kupić lustrzankę bo zaczęły być modne. Dobrze, że tego nie zrobiłam bo po „tamtych cenach” wydałabym majątek (było to chyba z 5 lat temu). Obecnie pstrykam zdjęcia swoim dziesięcioletnim Olympusem. Aż nie chce mi się wierzyć, że to już 10 lat go mam. Obecna wartość – niewielka. Chciałabym zmienić go na coś trochę lepszego, ponieważ zdjęcia z wakacji wymagają solidnego retuszu aby zdawały się do publikacji (między innymi tej blogowej). Ciągle to odwlekam ale chyba po takim czasie przyda się coś lepszego. A nowe przygody chciałabym rejestrować czymś szytym na taką miarę. Pozdrawiam. :)

Szymon Piotrowski

Sam mam średni kompakt Canona, ale staram się wycisnąć z niego jak najwięcej i nauczyć się tyle, ile tylko zdołam. Z takich małych aparatów można wyciągnąć bardzo dużo, trzeba tylko chcieć ;)

Natalia Lis

Dokładnie tak!

Iga Stanek

Moje pierwsze zdjęcia wyglądały tragicznie. Nie zwracałam uwagi na światło, kompozycję, na nic kompletnie, cykałam, jak popadnie. Wystarczyło trochę chęci, podpatrzenia pięknych zdjęć na Insta i już moje zdjęcia wyglądają trochę lepiej. Polecę banałem: dla chcącego – nic trudnego. ;)

Znalazłam Twój link u Andrzeja Tucholskiego…i całe szczęście, że go wstawiłaś <3 ?Lajkuje, a w nocy nadrabiam zaległości czytaniowe! Jak ja mogłam wcześniej Cię nie znać?! :O

Dagmara Piekutowska

Z przyjemnością dołączyłam do Twojego jesiennego wyzwania i ten artykuł tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że naprawdę inspirujesz! Zawsze uważałam się za laika w tym zakresie. Mój aparat leży zakurzony w szafie (aż wstyd się przyznać), a wszystkie moje zdjęcia powstają za pomocą telefonu. Szukam inspiracji. Uczę się na błędach. Tym samym czerpię ogromną radość ze każdego zrobionego zdjęcia, które po porostu trafia w moje poczucie estetyki. Czasem towarzyszy mi poczucie, że fotografia jest nieustannym odkrywaniem samego siebie.

Natalia Lis

Aleeee ładnie to powiedziałaś!
Cieszę się, że jesteś z nami. Poczujesz i satysfakcję i zobaczysz postępy. Gwarantuję!

Sam zaczynałem od… jakiejś małpki Canona, którą dostałem na 18 urodziny. A więc robiłem nim zdjęcia przez 11 lat. Z okazji 30 urodzin połówka sprawiła mi Canona 450D. Jak na razie tylko z kitowym obiektywem, ale udało mi się też pobawić analogową 50 i 18-35. Oba z 1,8 światłem :D Ale podstawy kadrowania, łapania dobrych ujęć itp. były na małpce.
Teraz za to skoczyłem na głęboką wodę, bo od razu ustawiłem pełnego manuala nie robiąc nigdy wcześniej zdjęć lustrzanką :D Przednia zabawa i masa rzeczy już nauczona

Natalia Lis

Też miałam tego canona, też z kitem i dało radę. Ty też dasz! :)

kasiauminska.pl

Super post! Mega przydatny!! Dzięki !!!
Zostanę na tym blogu na dłużej <3

http://www.kasiauminska.pl

Edyta Koch

Ja mam kumpele co była w Lameryce i tam zakupila aparat z 5 obiektywami !!!! Bo tańszy niż u nas. I po powrocie stwierdziła, ze kupiła wszystkie zle, bo żaden zdjęć ostrych nie robi !!!! Umarłam ze śmiechu. A standardem jest tekst ” musze kupic sobie WIEKSZY aparat, bo lepsze zdjęcia robi”. Uwielbiam. Pozdrawiam Edyta

Natalia Lis

Większy aparat to jest klasa i styl i bycie pro, a jakże. Przynajmniej miałaś trochę radości z koleżanki. Odeślij ją może na mojego bloga, nim kupi coś, co znowu zupełnie jej się nie przyda. :)

Edyta Koch

Niestety kumpela jest Czeszka i nie czyta po polsku ;) Mnie sie cislo na jezyk, ze skoro popsuty to niech mi da, a ja go za nia zutylizuje co sobie ma jeszcze klopot robic ;)

Aldona Pawlak

Po prostu zaczęłam. Nijak nie rozumiem książki, którą kupiłam, ani internetowych instrukcji. Dopiero jak sama zaczęłam kręcić wszystkimi pokrętłami, to zobaczyłam co się zmienia i trochę bardziej zaczęłam rozumieć to, co czytam, choć niestety nadal nie do końca, więc ciągle ćwiczę „na wyczucie” i wtedy nie ogarnia mnie smutek osoby pokroju rozumu Kubusia Puchatka ;)

Aldona Pawlak

Ale zaczęłam w dużej mierze dzięki Twoim poradom w stylu: umów się z innymi na darmowe sesje (ile stresu trzeba przezwyciężyć i otworzyć się na ludzi – pozytywne doświadczenie). Teraz poproszę o rekomendacje, też za Twoją wskazówką.

Natalia Lis

Wow, rewelacja! Bardzo mnie to cieszy!

trackback

[…] inwestować. Ten tekst to nie zamach na Twoją świnkę skarbonkę! O moim podejściu o i tym jak zacząć, już pisałam. Jest wyważone i opiera się na testowaniu. Jednak istotnym jest, aby nie […]

Kruszynkovelove

Wiem co noe co , i jaki sprzęt polecasz w miarę nie drogi ?

Natalia Lis

Hej :)

https://www.jestrudo.pl/jak-wybrac-aparat/ tutaj kiedyś pisałam o tym, jak wybrać aparat. Wkrótce pojawi się post, w którym polecam konkretne, aktualne modele na rok 2016.

crazyprincess

Czytam niektóre Twoje wpisy nawet po kilka razy i zawsze mobilizują mnie do tego by zacząć działać :)
A co sądzisz o kanale fotoblogia na YT do nauki Photoshopa i Lightrooma?

Alicja Piotrowska

Hej polecasz coś na początek fotografii tyle że już wiem że mnie to kręci, telefon mi nie wystarcza (szczególnie że ma słaby aparat) i chciałabym kupić jakiś aparat do 2300zł? dopiero zaczynam naukę ale chciałabym taki aparat żeby za 3 miesiące nie zmieniać na lepszy
Doradzisz coś proszę?

Alicja Piotrowska

dziękuję :)

Gabii

Od dziecka zawsze pasionowałam się fotografia! Od kad pamiętam Zawsze brałam telefon taty i muwilam ze idę porobić zdjęcia! Zawsze świeże coś widziałam lub się temu wpatrywałam i jak przykuwało moją uwagę to już wiedziałam że trzeba to sfotografować!!!!