Jak zacząć fotografować to artykuł – drogowskaz. Nie wolno rezygnować z marzeń ze względu na brak kasy, czasu, czy pomysłu na początek.
Przejrzałam kilka publikacji w sieci i stwierdzam, że mój punkt widzenia jest zgoła, hm.. nazwijmy to, odmienny. Nie będę Was zachęcać do kupna profesjonalnego sprzętu, ani biegania z kursu do akademii czy na inne szkolenie. Zresztą przeczytajcie niżej, a wszystko stanie się jasne!
Jak zacząć fotografować
Aby przekonać się czy fotografia to jest coś dla Ciebie, potrzebujesz, nie mniej nie więcej, 3 rzeczy.
1.
SPRZĘT
Na początek świetnie sprawdzi się sprzęt byle jaki. To taki gatunek elektroniki, który prawdopodobnie masz w swoim zasięgu lub możesz nabyć go za grosze. Nie ma sensu, i nikt mnie nie przekona, że jestem w błędzie, kupować na początku drogiego aparatu, pięciu obiektywów i domowego studia.
Gdy okaże się, że to tylko przejściowy romans, wydana gotówka będzie powracać w wyrzutach sumienia, ewentualnie taki aparat szybko sprzedasz i bardzo dużo stracisz.
Tak było w przypadku mojego znajomego, na urodziny chciał sobie znaleźć nowe hobby, a że 50 lat kończy się tylko raz, zdecydował się od razu na pełną klatkę i dodatkowy obiektyw do portretów. Mimo kilku lekcji ze mną, nie był w stanie pojąć podstaw; po 3 miesiącach nieudanych prób i ogromu frustracji, aparat ostatecznie sprzedał i kupił sobie zgrabny kompakt.
Jeśli zaiskrzy między Tobą, a fotografią, uwierz mi, że Media Markt, jak stał, tak stać będzie, a Ty hop-siup kupisz sobie wymarzone sprzęcicho. Pamiętaj, że nikt nie zaczyna od aparatu za kilkadziesiąt tysięcy, do takiej jakości trzeba się piąć i nie ma w tym nic złego.
Jest też inna strona – jeżeli kupisz zbyt zaawansowany aparat, zapłacisz tak naprawdę za numerek przy nazwie, bo nie będziesz w stanie wykorzystać wszystkich możliwości. Zupełnie nie widzę w tym sensu.
Swoje pierwsze lata nauki spędziłam z niewielkim kompaktem Canona, który teraz kosztowałby pewnie jakieś 20zł. Miałam jednak opcje zmiany kilku parametrów i to mi w zupełności wystarczyło. Ty jesteś w lepszej sytuacji, jeśli masz smartfona, wystarczy Ci aplikacja, która umożliwia zmianę czasu naświetlania, ISO i przysłony, aby pojąć podstawy fotografii.
Za cenę takiej apki masz więc możliwość zgłębić całą magię. :)
Odwlekanie decyzji zakupowej ma jeszcze jeden plus – dzięki zwiększonej świadomości masz szansę kupić sprzęt, który sprosta Twoim potrzebom i będzie Ci dobrze służył. BTW – jeśli zastanawiasz się, jaki wybrać aparat czy obiektyw, mam dla Ciebie darmowy e-book w formacie PDF; wystarczy zapisać się na newsletter, aby otrzymać link.
Przeczytaj też: MAM SŁABY APARAT.
2.
WIEDZA
A raczej informacje, gdzie najlepiej tę wiedzę nabyć, by dowiedzieć się, jak zacząć fotografować. Przede wszystkim zastanów się, jakie są Twoje ulubione i najbardziej efektywne sposoby nauki.
> Przeczytaj koniecznie: jak uczyć się fotografii w domu
- Jeśli najszybciej uczyłaś się z koleżanką, najprawdopodobniej najlepsze będą dla Ciebie kółka fotograficzne lub warsztaty. A może ktoś z grona znajomych (lub znajomych znajomych) robi fajne zdjęcia i mógłby, w zamian za dobrą kawę, pokazać Ci co i jak? Facebook to jest potęga, wyszukaj czy w Twoim mieście są jakieś ciekawe spotkania dla miłośników fotografii, Google też na pewno się przyda. Niektórzy fotografowie czy profesjonalne studia organizują często kilkuosobowe warsztaty: ślubne, portretowe, ale też obejmujące podstawy, choć to już najczęściej trochę kosztuje. Gdy zdecydujesz się na wydanie pieniędzy, sprawdź najpierw opinie innych użytkowników, zwróć też uwagę na plan nauki – czy pokrywa zagadnienia, które są dla Ciebie niejasne?
- Preferujesz książki? Dobrze, bo na rynku jest tego cała masa. Do tego dochodzą biblioteki, gdzie książki możesz mieć za darmo lub antykwariaty. Przejrzyj także aukcje na allegro. Nie kupuj jednak kota w worku, nawet jeśli kosztuje 3zł, bo stracisz dużo czasu, a niewiele zrozumiesz. Niestety, ale sporo publikacji napisane jest ekstremalnie kiepskim językiem albo ciągnie się, jak flaki z olejem. Pewnie zapytasz więc, JAKIE KSIĄŻKI FOTOGRAFICZNE NA POCZĄTEK?
- Internet! W znakomitej większości jest to źródło darmowej wiedzy, a jeśli znasz angielski i nie przeraża Cię techniczny język, ta nauka nigdy nie znajdzie końca. Masz do wyboru blogi, portale, filmiki na YouTube. Podstawowa wiedza jest bardzo szeroko dostępna, jednak trzeba uważać na „specjalistów’, których w internetach ostatnio jakoś więcej. Na początku ciężko jest odsiać ziarno od plew, więc jeśli blog ma dużo komentarzy i są one pozytywne, jest to już jakiś wyznacznik jakości i być może warto zostać w takim miejscu nieco dłużej.
Gorąco polecam Ci także mój kurs wideo, kliknij w banner i poznaj detale:
Bez względu na sposób zdobycia wiedzy, na którą się zdecydujesz, pamiętaj, że samo się nie naumie. Nawet najlepszy nauczyciel może gadać zdrów, jeśli nie podejmiesz wysiłku. Może to infantylne hasło, ale
Wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe
I tego się trzymajmy. Też kiedyś nie rozumiałeś mnożenia, a teraz mocno wierzę, że już dajesz radę.
Mam dla Ciebie coś specjalnego. Ten e-book pomoże Ci ogarnąć podstawy fotografii w 1 GODZINĘ. Teraz udostępniam go zupełnie za darmo! TEN PORADNIK JEST DLA CIEBIE!
3.
PRAKTYKA
Najlepiej, jeśli punkt drugi i trzeci idą ze sobą w parze. Jak zacząć fotografować, to już z przytupem! Osobiście tak lubię się uczyć, i z tego co piszecie mi w komentarzach, wy także często łapiecie za aparat, czytając moje poradniki.
Opis działania przysłony można rozpisać na tysiąc słów (nie, nie proście mnie o dowody), ale można też zrozumieć jej działanie w 3 minuty, robiąc zdjęcia.
Oklepane powiedzenie, że to praktyka czyni mistrza, cóż, wyobrażacie sobie, żeby ktoś nauczył się malować piękne obrazy, tylko dzięki czytaniu poradników? Nie sądzę! I nie widzę powodów, dlaczego w przypadku robienia dobrych zdjęć miałoby być inaczej.
Zastosowanie się do powyższych punktów pozwoli Ci szybko zrozumieć, czy fotografia to tylko chwilowa fascynacja, czy może jednak prawdziwa pasja. Jeśli konfetti opadnie, a Ty zrozumiesz, że potrzebujesz inspiracji, przeczytaj koniecznie skąd czerpać inspirację do zdjęć. Ten wpis pomoże Ci ruszyć i wyrwać się z zastoju. Świetnym pomysłem jest też wzięcie udziału w jakimś wyzwaniu, które zmobilizuje do działania. Tak ponoć działa to jesienne. :)
Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi przestaniesz wahać się, zastanawiać i odkładać w nieskończoność swoje marzenia. Jeśli tylko troszeczkę ciągnie Cię w kierunku zdjęć, zacznij je robić do cholery! Nie szukaj wymówek, a wkrótce zaczniesz robić zdjęcia nie takie, jakie być powinny, lecz takie, jakie chcesz zrobić.
Zobacz też moje wideo, gdzie opowiadam, jak zacząć fotografować:
No, a teraz, skoro już wiesz, jak zacząć fotografować, daj Rudziakowi gwiazdkę!
Zaczynałam od słabego sprzętu, z zerową wiedzą. Dzięki metodzie prób i błędów potrafię dużo więcej, a fotografia stała się dla mnie czymś wspaniałym! :)
Jeśli ktoś się zastanawia, co nowego spróbować – polecam właśnie fotografię :)
Chodzi właśnie o to, aby spróbować, dać sobie czas na zastanowienie się, czy to właśnie nas kręci, czy tylko chwilowo zauroczyło.
Prawda. Nie ma co mówić, że czegoś się nie lubi lub coś się uwielbia, gdy tak naprawdę się nie spróbowało :)
dokładnie, na sam początek wystarczy słaby aparat, później dopiero jak go poznasz i przestanie ci wystarczyć warto zakupić coś lepszego – inaczej niż ze szkłami, je warto kupować najlepsze na jakie nas stać w danym momencie, słaby obiektyw potrafi zepsuć zdjęcie
W pewnym sensie masz rację, zwłaszcza, że obiektywy można ze sobą „zabrać” przesiadając się na bardziej zaawansowane modele lustrzanek czy bezlusterkowców, jednak mój pierwszy kitowy obiektyw służył mi naprawdę dobrze przez 3 (sic!) lata i zrobiłam nim masę zdjęć, z których do tej pory jestem dumna.
Pewnie, nie neguje kitowych obiektywów, sam startowałem z kitem i canonem 400d. Ja do dzisiaj używam obiektyw Zeissa na m42 a jest stary i nie ma autofokusa :)
Mam wrażenie, że ludziom teraz brakuje troszkę pokory. Jeśli masz wypasioną lustrzanę, nie znaczy, że jesteś profesjonalistą. Ja na pewno nie jestem i się tego nie wstydzę! Bo czego się wstydzić? Jedni potrafią robić cuda na drutach, inni pięknie rysują, ja lubię sobie popstrykać. Mam wtedy wrażenie, że mój mózg… Czytaj więcej »
Dobrze znaleźć swoje sposoby na efektywną naukę, tak jak zrobiłaś to Ty.
A z tą pokorą… ja posunę się do stwierdzenia, że jesteśmy tak niepewni siebie, że staramy się te ubytki wypełnić tym, co można kupić.
Zgadzam się z Tobą w zupełności! Robiłam sporadyczne zdjęcia telefonem komórkowym i to tak starym, że ledwo można było rozpoznać osoby na zdjęciach :P Później stwierdziłam-kupuję aparat. Ale pomyślałam- a co jeśli fotografia to coś co mi się znudzi? Ile razy człowiek w swoim życiu zabierał się za coś a… Czytaj więcej »
W kwestii sprzętu: zakupowo zgadzam się w 100%, ale do ćwiczeń można pomyśleć o kawie dla kolegi za możliwość zaopiekowania się jego lustrzanką na jedno popołudnie. Raz – faktycznie zobaczysz czy to w ogóle może byc coś dla ciebie Dwa – nauka o co chodzi w podstawowych parametrach pójdzie (mam… Czytaj więcej »
To też jedna z tych raczej racjonalnych metod, która pozwala Ci łatwo spróbować nowych rzeczy i przekonać się, czy jest to coś, co chciałbyś robić.
O, ja też właśnie tak zaczynałam. Robiłam tylko zdjęcia słabiutkim kompaktem i to chłopak nauczył mnie miłości do fotografii (a wcześniej mało zawału nie dostałam kiedy usłyszałam że chce wydać 4000zł na aparat…). Myślę że gdyby nie ten trening na dobrym lustrze nie zobaczyłabym efektów swojej pracy, a w ten… Czytaj więcej »
Kiedy miałam 6 lat, moja ciocia była wówczas „fotografę”, miała sprzęt ważący dla mnie wtedy 100 kilo, a ja brałam go kiedy nie patrzyła i robiłam zdjęcia członkom rodziny, czasem kwiatkom na podłodze (parapet był za wysoko). Kilka tak się spodobało, że poleciało do rodzinnego albumu. Przez dłuższy czas interesowałam… Czytaj więcej »
Dzięki Marta za feedback. Fajnie opisałaś swoją „drogę” i pokazujesz, że da się czasem wykombinować coś, żeby postawić na swoim, bez kredytów i popadania w długi. Owszem, słaby sprzęt może ograniczać, ale kupowanie od razu tego najlepszego, najbardziej zaawansowanego, powoduje te same efekty.
Jejuś, od tygodni pragnę przekonać się, czy fotografia faktycznie jest dla mnie, więc post strzał w dziesiątkę! Główkowałam, czy na podstawowym aparacie/telefonie i jeszcze małą wiedzą (głównie pod kątem digitalizowania dokumentacji, jednak balans bieli nie jest mi obcy) dam radę. Ale jak ruda mówi, że tak, to chyba warto spróbować,… Czytaj więcej »
Pewnie, że warto, a nawet trzeba. Już miesiąc z aparatem da Ci jakiś obraz sytuacji. :)
Aparatów PRO nie warto kupować z jednej prostej przyczyny. Laik będzie robił nim o wiele gorsze zdjęcia niż kompaktem. A w lustrzankach trzeba opanować o wiele więcej niż ustawienie kadru i naciśnięcie spustu. Wiele osób z kasą wychodzi z założenia, że im droższy aparat tym lepsze zdjęcia robi. A to… Czytaj więcej »
No no no! To jest dokładnie to, o czym mówiłam. #autofocustakiskomplikowany
Historia zupełnie jak moja. Fotografia i aparat były długo moim marzeniem ale poza zasięgiem finansowym była lustrzanka. Była za to moim marzeniem. Pierwszy aparat kompaktowy nad zakupem którego zastanawiałam się tygodnie szukając informacji jaki kupić na wszelkich forach i u znajomych związanych z fotografią wydawał się cudownym sprzętem, wydawało mi… Czytaj więcej »
Bardzo fajnie to pokazujesz. Małe kroczki, wszystko po kolei, żeby samego siebie nie przytłoczyć. A takie historie o „niedziałającym” obiektywie to jest standard. Przynajmniej dzięki temu udało Ci się taniej kupić aparat. :)
Tak zgadzam się w pełni. Kiedy postanowiłam, że zacznę się „uczyć” fotografii marzyła mi się lustrzanka… Mąż był skłonny kupić nową, ufff jak to dobrze że nie kupił a znalazł inną alternatywę… Allegro tam cuda za grosze można kupić. Mi się udało Nikon za niecałe 400 zł z obiektywem do… Czytaj więcej »
W takim razie polecam Ci post https://www.jestrudo.pl/parametry-ekspozycji/ dzięki któremu
dowiesz się trochę o podstawach. A jeśli wolisz wideo, nagrałam kiedyś kilka słów o parametrach ekspozycji https://www.youtube.com/watch?v=Fh00T6US81M
Nie jestem dumna z tego filmu, ale od czegoś trzeba zacząć :) Może wkrótce się zmobilizuję i profesjonalnie wkroczę na youtube
Nie kręci mnie robienie zdjęć, bo nie umiem. Ale bym chciała! I chciałabym sprawdzić czy to jest dla mnie, czy oprócz uwiecznienia miłych chwil jestem w stanie zrobić naprawdę dobre zdjęcie i czy mam fotograficzną fantazję. Nawet na własny użytek, nie mówię o niczym więcej, póki co na moich blogach… Czytaj więcej »
W takim razie zajrzyj komentarz wyżej, wkleiłam tam 2 linki o podstawach, a dla Ciebie mam jeszcze trzeci: https://www.jestrudo.pl/tryby-fotografowania/
Ogarniesz to! Tylko daj sobie czas i ćwicz w trakcie czytania.
„Wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe” – święte słowa. I dlatego czytam Ciebie regularnie, żeby wiedzieć co i jak :)
Chciałam dać Ci lajka, ale coś się disqus buntuje. A więc: :)
ja mam iphone 5s i chwalę sobie aparat ale pomimo wszystko… niby zdjęcia jakościowo dobre, ale jednak coś w nich mi nie pasuje… nie wiem, być może źle fotografuję przedmiot (tło, ujęcie, światło?) czy mogłabyś napisać post o iphonografii albo po prostu o fotografowaniu telefonem?
Ogólne zasady są takie same, powyżej wklejałam kilka linków w komentarzach, zerknij sobie.
Ponadto o fotografowaniu telefonem też już pisałam kilkakrotnie: https://www.jestrudo.pl/category/fotografia-mobilna/
Podsyłam spis wszystkich artykułów w kategorii fotografia mobilna. Powodzenia! ;]
Kilka lat temu zaczynałam „od zera” – brak własnej lustrzanki (ciągle pożyczałam od znajomych), brak wiedzy. Obecnie mogę stwierdzić, że jestem zadowolona z tego co robię – dorobiłam się własnej lustrzanki i robię zdjęcia koszykarskiej drużynie. I jak widać, nawet na początku bez własnego sprzętu też można sobie poradzić :)
Kocham Twojego bloga i od nowa pokochałam robić zdjęcia :)
Wiedza, praktyka – z tym się jak najbardziej zgadzam. Co do byle jakiego sprzętu nie do końca. Oglądałam jakiś czas temu w sklepie takie zupełnie podstawowe kompakty i miałam też okazję widzieć zdjęcie zrobione takim apratem i zastanawiam się czego można się nim nauczyć poza kadrowaniem. Jeżeli aparat nie ma… Czytaj więcej »
dokładnie ;) ja robię zdjęcia „komórką’ najlżejsza jak dla mnie :)
Podobno człowiek uczy się na błędach, w moim przypadku musiałam wejść do tej samej rzeki dwukrotnie – moją pierwszą lustrzanką był Canon 500D, kupiłam go za 2500 zł wiele lat temu, miałam wtedy może 19, 20 lat. Spłacałam go 2 lata, po 100 zł z haczykiem miesięcznie – taka pierwsza… Czytaj więcej »
Taki duży aparat, to też duży kłopot. Ja miałam takie sytuacje, że umyślnie nie zabierałam lustrzanki, bo wiedziałam, że nie będę mogła jej mieć „na oku” cały czas, a że sprzęcicho trochę mnie kosztowało, wiadomo, nie chciałabym, aby coś się z nim stało. Tak samo z krótkimi wypadami za granicę… Czytaj więcej »
Właśnie dlatego tu zaglądam :) Zawsze potrafisz podnieść na duchu, nawet jak już padam bo mi za choinkę zdjęcia nie chcą się ładnie doświetlić to wpadam do Ciebie i jakoś tak mi lżej na duszy i nie rwę tła na strzępy :) A z tym wypasionym sprzętem to racja :)… Czytaj więcej »
Walcz dzielnie! Czasami zwyczajnie brakuje nam wiedzy, by dane zdjęcie było zadowalające. Warto wtedy na moment się zatrzymać, douczyć i próbować dalej. Tak więc nie poddawaj się, jak masz jakieś wtąpliwości śmiało pytaj tu albo tutaj: https://www.facebook.com/groups/fotograficznagrupawsparcia/
no dobra, dość wymówek, czas nauczyć się podstaw fotografii, bo te moje nie zasługują na miano zdjęcia nawet.
No,mam wrażenie jakbyś pisała do mnie.Tylko mnie jeszcze trzeba przełożyć przez kolano i naklepać mi kilka klapsów za ospałość :)
Exactly. Wszystko sprowadza się do chęci, a nie do grubości portfela. I mając duże chęci, znajdzie się sposób na początek związku z fotografią [hej! Jak i z każdą inną dziedziną życia], a potem to już samo pójdzie do przodu
Słyszałam kiedyś takie zdanie „kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu” i ono genialnie ilustruje to, co wyżej wypisałam.
Trzeba rowniez miec (moim zdaniem) tzw Oko, ktorego nie zastapi nawet najwspanialszy sprzet.
Nie wiem czy tego mozna sie nauczyc, pewnie mozna udoskonalac wiedze techniczna, czerpac inspiracje, rozwijac kreatywnosc, ale czy kazdy, jezeli bardzo sie uprze, moze zostac dobrym fotografem,?
Tak, myślę, że dobrym może każdy. Do bycia „bardzo dobrym” potrzebna jest jeszcze kilka innych cech, w tym kreatywność, choć jej też można się nauczyć.
Ciekawy artykuł a w dodatku pomocny. Fotografuję od 3-4 miesięcy czyli nie za długo. Aparat najprostszy i najzwyklejszy chociaż już mnie korci do lepszego sprzętu ze względu np na ostrość i jakość zdjęć w trudnych sytuacjach. Porównując pierwsze zdjęcia a foto z ostatniego tygodnia to wiele się zmieniło na plus.
Ja właśnie kupiłam aparat, o wiele tańszy niż planowałam, ale doszłam do podobnych wniosków i stwierdziłam, że i tak nie chcę być profesjonalnym fotografem, więc i aparat profesjonalny nie jest mi potrzebny. Jedynie taki w miarę dobry. No i teraz próbuję go wraz z Twoim blogiem ogarniać, mimo, że światło… Czytaj więcej »
[…] wskazówek, które przydają mi się przy moim blogowaniu. Ostatnio na jej blogu pojawił się wpis, który szczególnie przypadł mi do gustu, a właściwie do serca […]
Dotąd robiłam zdjęcia swojej córki, od trzech miesięcy staram się, aby „jakoś wyglądały”. Po przeczytaniu tych porad, ze stresem zdecydowałam się zaoferować zrobienie zdjęć innym, tak w ramach nauki i budowania portfolio. Przełamałam się. Wyszło na to, że było warto, bo już na pierwszej sesji zdjęcia wyszły ładne, mimo wpadki… Czytaj więcej »
Miałam koleżankę, która właśnie kupiła od razu superlustrzankę i kilka obiektywów… skończyło się tak, że aparat stoi zakurzony a ona go na wyjazdy nie bierze, bo za ciężki :) TO jest fotograf ja się pytam? :)
I kolejna historia ku przestrodze!
Ja ostatnio przeżywam kryzys fotograficzny… odkąd zaczęłam czytać więcej książek o oświetleniu/fotografii komercyjnej/ostrości itp, kupiłam pelnoklatkowca, nawet przeczytałam instrukcjędo niego (choć zwykle tego nie robiłam), to mam wrażenie, że zamiast robić lepsze zdjęcia wychodzą mi coraz gorsze. Także może powinnam znowu „zacząć”. :)
Ach, kryzysy twórcze są wpisane w postać artysty. Ja mam ostatnio kryzys wiedzy – wydaje mi się, że bardzo mało wiem, a właściwie to nie powinnam uczyć innych, bo brakuje mi „podstaw” czymkolwiek one miałyby być. Bojkotuję samą siebie.
Jeśli ktoś się mnie pyta o radę, to najpierw polecam robić zdjęcia telefonem lub iPadem (jeśli jest w miarę dobry), aby się zaczął obserwować wnikliwiej świat. Potem polecam aparat. Hybrydę lub lustrzankę, w zależności od zasobów finansowych.
Jeżeli chodzi o fotografię sportową, od jakiej lustrzanki warto zacząć swą przygodę?
Od takiej, na jaką Cię aktualnie stać. Większe znaczenie w fotografii sportowej, o ile mówimy tutaj o fotografowaniu z dystansu, a w znakomitej ilości przypadków tak jest, odgrywa obiektyw. Przyda się coś z dłuższą ogniskową (większym zoomem). Więcej o wyborze sprzętu, pisałam w darmowym poradniku, który można pobrać, zapisując się… Czytaj więcej »
Pragnę rozwinąc mojego bloga. Tworzyć zdjęcia i video związane z moją osobą. Chciałbym nagrywać filmiki sportowe i motywacyjne. Od jakiejś lustrzanki wypadałoby zacząć.
Nie mam super sprzętu, mój aparat ma prawie dekadę. Ostatnio więcej pstrykam smartfonem, ale brakuje mi jeszcze wiedzy jak sobie ze wszystkim poradzić. Aparat w domu zawsze był i mama wciąż powtarzała „praktyka czyni mistrza”. Mam nadzieję, że tak jest, ale wciąż szukam źródeł wiedzy. Tak trafiłam do Ciebie i… Czytaj więcej »
No to rewelacja! :) Fajnie mi Ciebie tu gościć. Zgadzam się z mamą, więc łap za aparat, czytaj posty i wdrażaj porady w życie. Powodzenia!
Pamiętam czasy, kiedy chciałam kupić lustrzankę bo zaczęły być modne. Dobrze, że tego nie zrobiłam bo po „tamtych cenach” wydałabym majątek (było to chyba z 5 lat temu). Obecnie pstrykam zdjęcia swoim dziesięcioletnim Olympusem. Aż nie chce mi się wierzyć, że to już 10 lat go mam. Obecna wartość –… Czytaj więcej »
Sam mam średni kompakt Canona, ale staram się wycisnąć z niego jak najwięcej i nauczyć się tyle, ile tylko zdołam. Z takich małych aparatów można wyciągnąć bardzo dużo, trzeba tylko chcieć ;)
Dokładnie tak!
Moje pierwsze zdjęcia wyglądały tragicznie. Nie zwracałam uwagi na światło, kompozycję, na nic kompletnie, cykałam, jak popadnie. Wystarczyło trochę chęci, podpatrzenia pięknych zdjęć na Insta i już moje zdjęcia wyglądają trochę lepiej. Polecę banałem: dla chcącego – nic trudnego. ;)
Znalazłam Twój link u Andrzeja Tucholskiego…i całe szczęście, że go wstawiłaś <3 ?Lajkuje, a w nocy nadrabiam zaległości czytaniowe! Jak ja mogłam wcześniej Cię nie znać?! :O
Z przyjemnością dołączyłam do Twojego jesiennego wyzwania i ten artykuł tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że naprawdę inspirujesz! Zawsze uważałam się za laika w tym zakresie. Mój aparat leży zakurzony w szafie (aż wstyd się przyznać), a wszystkie moje zdjęcia powstają za pomocą telefonu. Szukam inspiracji. Uczę się na błędach.… Czytaj więcej »
Aleeee ładnie to powiedziałaś!
Cieszę się, że jesteś z nami. Poczujesz i satysfakcję i zobaczysz postępy. Gwarantuję!
Sam zaczynałem od… jakiejś małpki Canona, którą dostałem na 18 urodziny. A więc robiłem nim zdjęcia przez 11 lat. Z okazji 30 urodzin połówka sprawiła mi Canona 450D. Jak na razie tylko z kitowym obiektywem, ale udało mi się też pobawić analogową 50 i 18-35. Oba z 1,8 światłem :D… Czytaj więcej »
Też miałam tego canona, też z kitem i dało radę. Ty też dasz! :)
Super post! Mega przydatny!! Dzięki !!!
Zostanę na tym blogu na dłużej <3
http://www.kasiauminska.pl
Ja mam kumpele co była w Lameryce i tam zakupila aparat z 5 obiektywami !!!! Bo tańszy niż u nas. I po powrocie stwierdziła, ze kupiła wszystkie zle, bo żaden zdjęć ostrych nie robi !!!! Umarłam ze śmiechu. A standardem jest tekst ” musze kupic sobie WIEKSZY aparat, bo lepsze… Czytaj więcej »
Większy aparat to jest klasa i styl i bycie pro, a jakże. Przynajmniej miałaś trochę radości z koleżanki. Odeślij ją może na mojego bloga, nim kupi coś, co znowu zupełnie jej się nie przyda. :)
Niestety kumpela jest Czeszka i nie czyta po polsku ;) Mnie sie cislo na jezyk, ze skoro popsuty to niech mi da, a ja go za nia zutylizuje co sobie ma jeszcze klopot robic ;)
Po prostu zaczęłam. Nijak nie rozumiem książki, którą kupiłam, ani internetowych instrukcji. Dopiero jak sama zaczęłam kręcić wszystkimi pokrętłami, to zobaczyłam co się zmienia i trochę bardziej zaczęłam rozumieć to, co czytam, choć niestety nadal nie do końca, więc ciągle ćwiczę „na wyczucie” i wtedy nie ogarnia mnie smutek osoby… Czytaj więcej »
Ale zaczęłam w dużej mierze dzięki Twoim poradom w stylu: umów się z innymi na darmowe sesje (ile stresu trzeba przezwyciężyć i otworzyć się na ludzi – pozytywne doświadczenie). Teraz poproszę o rekomendacje, też za Twoją wskazówką.
Wow, rewelacja! Bardzo mnie to cieszy!
[…] inwestować. Ten tekst to nie zamach na Twoją świnkę skarbonkę! O moim podejściu o i tym jak zacząć, już pisałam. Jest wyważone i opiera się na testowaniu. Jednak istotnym jest, aby nie […]
Wiem co noe co , i jaki sprzęt polecasz w miarę nie drogi ?
Hej :)
https://www.jestrudo.pl/jak-wybrac-aparat/ tutaj kiedyś pisałam o tym, jak wybrać aparat. Wkrótce pojawi się post, w którym polecam konkretne, aktualne modele na rok 2016.
Czytam niektóre Twoje wpisy nawet po kilka razy i zawsze mobilizują mnie do tego by zacząć działać :)
A co sądzisz o kanale fotoblogia na YT do nauki Photoshopa i Lightrooma?
Hej polecasz coś na początek fotografii tyle że już wiem że mnie to kręci, telefon mi nie wystarcza (szczególnie że ma słaby aparat) i chciałabym kupić jakiś aparat do 2300zł? dopiero zaczynam naukę ale chciałabym taki aparat żeby za 3 miesiące nie zmieniać na lepszy
Doradzisz coś proszę?
Jasne: https://www.jestrudo.pl/jaki-aparat-wybrac-2017/ :)
dziękuję :)
Od dziecka zawsze pasionowałam się fotografia! Od kad pamiętam Zawsze brałam telefon taty i muwilam ze idę porobić zdjęcia! Zawsze świeże coś widziałam lub się temu wpatrywałam i jak przykuwało moją uwagę to już wiedziałam że trzeba to sfotografować!!!!