plany na 2016 jest rudo

Moje plany na 2016

- to będzie dobry rok!

Pozytywna energia, która zaczęła mnie wypełniać zaraz po Nowym Roku, maluje mi szerokiego banana na twarzy. Co prawda czasem banan obraca się o 180°, gdy górę biorą wątpliwości, ale sobie obiecuję, że zamartwianie się będę sukcesywnie zwalczać. Na cholerę mi te smutki, tak se myślę. Wiem, że 2016 będzie dla mnie dobrym czasem. Ten właśnie ukończony rok był “podkładką” pod zadania, które teraz będę spokojnie realizować. Dałam sobie taką możliwość, zapracowałam na to.

W snuciu planów tak-bardzo-publicznie będę trochę wyważona, trochę tajemnicza. Nie piszę o tym, żeby pobudzić tutaj Waszą wyobraźnię, po prostu już się mój rudy łeb nauczył, że rok to jest jednak kupa czasu, a priorytety potrafią zmieniać się u mnie w tempie tak zawrotnym, że u tych z chorobą lokomocyjną, będą budzić mdłości. Żeby ten artykuł nie był jednak taki fifa rafa o niczym przydatnym, wrzucę trochę linków i jakieś porady wprost z serducha wplotę. Będzie chaos, ale pozytywny i kontrolowany. Daj się porwać! Mnie już wyrywa ta energia :]

 

MOJE CELE NA 2016

 

1. Rozwinąć listę produktów w naszym sklepie online. Pan Szop trochę się ostatnio wynudził i co chwila mnie ciągnie za rękaw, bo doprosić się nie może nowości… Pomysłów mam kilka, ale tym razem chciałabym zacząć od produktu, na który TY MASZ NAJWIĘKSZĄ OCHOTĘ. Wypełnij ankietę i pomóż mi dokonać właściwego wyboru. Z góry pięknie dziękuję!

[readolog_button btn_style=”normal” btn_color=”grey” btn_text=”CHCĘ POMÓC!” btn_url=”http://goo.gl/forms/N7k5etyN6d” btn_target=”_blank” ][/readolog_button]

 

2. Rozruszać bloga. Pierwsze dni stycznia spędziłam z notatnikiem w ręku, kubkiem herbaty z pomarańczami w drugiej i PM u boku, aby cały ten bajzel ogarnąć. Wszystko dokładnie rozplanowane, rozpisane i wkrótce ruszam z nowościami. Będzie zupełnie nowy cykl fotograficzny. Przypuszczam, że angielska czy nawet amerykańska blogosfera nigdy nic podobnego nie widziały! Duże wyzwanie dla mnie, a mocno liczę, że uda mi się zaangażować w ten projekt i Was. Rozwiniemy skrzydła, żagle i będziemy z siebie dumne. A w nagrodę, na koniec roku zjemy dużo ciasta.

 

3. Dopracować instagram. Chcę poświęcić mu więcej czasu, niż wrzucenie ładnej foty w trakcie mieszania porannej owsianki. Kiedyś był lajfstajl, potem lifestyle w lepszym wydaniu, ale wciąż mi brakuje na nim spójności wizualno-tematycznej. Ogarnę to z wpisem Joulenki!

 

4. Dokumentować codzienność. Nie, żebym teraz tego nie robiła, ale prawdą jest, że moją wielką Canon’owską krowę biorę ze sobą rzadko (spasła się i waży dobrych kilka kilogramów), zaś jakość z telefonu często przeszkadza na tyle, że nawet nie chce mi się go wyciągać. Nie zrozumcie mnie źle, moja Xperia daję radę, ale ja jestem wymagający użytkownik, stąd potrzeba posiadania czegoś niewielkiego, ale zaskakującego jakością. Myślę nad Olymusem PEN, ale jestem bardzo ciekawa Waszych sugestii? Monika White czaruje nim cuda!

 

5. Robić znacznie więcej zdjęć. Fotografia daje mi niesamowitą radochę, ale szybko schodzi na drugi plan, gdy brakuje doby. W tym roku postanawiam sobie jeszcze częściej łapać za aparat, co trochę wynika już z punktów 2, 3 i 4. To jest generalnie rok życia w pasji i zatracaniu się w kreatywności bez najmniejszych wyrzutów sumienia.

 

6. Opracować plan dnia. Easy peasy! Dlatego cel brzmi: opracować i się go trzymać. Bardzo lubię harmonię, nie lubię zaś marnowania czasu. Jak mam plan, działam szybko, skutecznie i mam czas na wszystko inne, co do obowiązków już się nie zalicza. Plan daje mi spokój ducha. Ostatnimi tygodniami tyle się u nas zmieniło, że codzienny grafik opracowaliśmy od samego początku, tak, by spełniał aktualne wymagania. Lubię odhaczać punkciki z listy, a wkrótce podzielę się z Wami programem, który bardzo pomaga ogarnięcie codziennych, powtarzalnych obowiązków.

Jeśli masz podobny cel, przed przystąpieniem do zadania, mocno polecam Ci mój tekst jak zaplanować dzień. Osobiście nie wyobrażam sobie bycia “ogarniętą” bez kalendarza czy plannera. Najbardziej lubię te w wersji papierowej, z dużą ilością miejsca na notatki.

inspiplanner kalendarz

 

7. Otworzyć umysł. Że się wszystko da i, że ja wiele potrafię. Bo chcę. Pamiętam ten czas, nieco ponad pół roku temu, kiedy przygotowywałam się “marketingowo” pod otwarcie sklepu. Ileż ja się wtedy motywacyjnych książek naczytałam, ile wiedzy wchłonęłam i… cudnie wtedy czułam. Lekko. Teraz nie trzeba mi wiedzy, trzeba mi wiary, że ja też tak mogę. Ty też.

 

8. Żyć zdrowo. Regularnie ćwiczyć, jeszcze lepiej się odżywiać. W generalnym, rocznym rozrachunku, nie wyrzucam sobie zachcianek czy słabszych tygodni. Wiem, że może być lepiej, wiem, że jeszcze wiele “naturalnej” wiedzy przede mną do zgłębienia. A początek roku to dobry moment, aby i Tobie podrzucić tekst, jak przestać jeść słodycze, co nie? :)

 

9. Zwolnić. Wsłuchać się w siebie, w tą ciszę, która rozbrzmiewa barwną melodią, gdy jej tak trochę posłuchać. Pogubiłam po drodze kontakt z samą sobą, a to się zawsze odbija tępym echem. Nie za dobrze, dlatego, tworząc plan dnia, zadbałam o taki cichy czas. Będę zupełnie jak Kevin sam w domu, tyle, że bez najazdu na chatę.

 

10. Doceniać. Siebie i to wszystko, co wkoło. Brzmi płytko, ale wiem, że zapisywanie tego, co się udało, dokonało, pomaga, tylko nigdy nie znalazłam skutecznego sposobu na samą siebie. Teraz już mam! Na dole każdej strony mojego planera jest niewielkie okienko na dodatkowe notatki – w sam raz na 1 punkt dziennie. Nie wymigam się tym razem.

 

Zobacz jakie były moje cele na rok 2014, podsumowanie roku 2014 i świeżutki jeszcze wpis 2015 w liczbach.

Szybko przeanalizowałam swoje postanowienia sprzed 2 lat… ależ się u mnie zmieniło! Nie przypuszczałam, że będę tu, gdzie jestem teraz, a jest mi tutaj nad wyraz dobrze. Jeśli nic nie zmienisz, nic się nie zmieni. To taki banał, że aż w oczy szczypie, ale gdy ta prawda dotarła do samego środka mnie samej, przeraziłam się i… poczułam spokój. Spokój, że to wszystko zależy ode mnie, a ciężar odpowiedzialności za swoje życie jest do udźwignięcia, gdy tylko regularnie trenuję mięśnie charakteru.

Jeśli czujesz strach przed zaplanowaniem swojej bliżej-dalszej przyszłości wiedz, że ja czuję się podobnie. Ta lekka obawa prawdopodobnie nigdy nie zniknie. W końcu grzebiemy w czymś, co jest zupełnie nieznane, świeże i łatwe do spieprzenia. Ale wiedz, że 2016 może być Twoim najlepszym rokiem. Pokaż na co Cię stać i bądź z siebie dumna.

Zdjęcie główne przerobione za pomocą akcji Figa, dostępnej w zestawie AKCJI PODSTAWOWYCH, na stronie MojSzop.pl