Jak zaplanować dzień

Jak zaplanować dzień

Praca na swoim to nie przelewki, buła z masłem też nie. Po drodze napotkasz masę trudności, właściwie samozatrudnienie to pasmo niekończących się wyzwań. Na marudnych klientach zaczynając, przez pracoholizm i perfekcjonizm, a na organizacji czasu, kończąc. Na szczęście z wieloma z nich z czasem uczysz się sobie radzić. Chętnie Ci pomogę i podzielę moim doświadczeniem z organizacją czasu. Jak zaplanować dzień? Jak systematyzować listy zadań? Po co Ci kalendarz i dlaczego warto wszystko zapisywać…

Nim przejdziesz dalej, chcę wyjaśnić dlaczego czuję się kompetentna napisać co-nieco w temacie. Od jakiegoś czasu mam bardzo dużo na głowie – pół etatu, swoją firmę, college na full time i jeszcze blog, gdzie publikuję regularnie, trzy razy w tygodniu. Mimo obowiązków, które na siebie narzuciłam, wciąż mam czas na dobre kino, kawę ze znajomymi, spacery i trochę na czytanie. O biznesie ;]. Gdy tylko odpuszczam sobie planowanie zadań – mój dzień się sypie, dlatego wiem, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie. Poza tym to tylko wskazówki. Tak jak polopiryna, mogą pomóc albo zaszkodzić.

Może wolisz zacząć od wpisu o moich sposobach na produktywność?

 

DLACZEGO WARTO PLANOWAĆ SWÓJ DZIEŃ?

Bez planu pozostajemy bierni. Żaden człowiek o takiej postawie nie osiągnął sukcesu. Za mało? Brak zadań = brak taktyki; gdy nie mamy strategii działania, jesteśmy podatni na czynniki zewnętrzne, które skutecznie potrafią rozbić cały dzień. Skutek – poczucie zmarnowanego czasu, często wyrzuty sumienia (stres!), przekonanie o swojej bezradności i niejednokrotnie konieczność spędzenia dodatkowych godzin na pracy, kiedy to powinieneś leżeć, pachnieć i popijać drinki. Nie ma mowy, że po kilku takich dniach odczuwasz motywację do dalszych działań. Zniechęcasz się i łatwo odpuszczasz walkę o swoje, a wystarczy kilka minut każdego dnia, by stworzyć DOBRY PLAN.

 

Cechy dobrego planu

  • Realistyczny – to pierwsze skojarzenie i jedna z istotniejszych cech, charakteryzujących dobry plan dnia. Oczywistością jest, że nadmiar obowiązków przynosi tylko więcej szkody. Wybierz taką liczbę zadań i tak rozplanuj je w czasie, aby mieć realne szanse na ich wykonanie.

 

  • Elastyczny – dostosowany do Twoich preferencji. Nie twierdzę, że masz zaczynać od tych najtrudniejszych zadań, skoro dużo mocniej motywuje Cię wykonanie kilku mniejszych na dobry początek. Wypracuj swoją metodę.

 

  • Ludzki – powiedzmy to głośno i wyraźnie: masz prawo do nieplanowanego odpoczynku. Problemy rodzinne, grypsko czy inne paskudztwo, nieudana kreska na powiecie… to wszystko może prowadzić do odczuwania nieustępliwego pragnienia, by zamiast w białą koszulę, wskoczyć w dres i zapakować się w najdalszy kawałek łóżka. Dobry plan przewiduje trochę miejsca na bycie człowiekiem.

 

  • Ambitny – z drugiej strony nie możesz pozwolić sobie na stanie w miejscu; czasami warto rzucić sobie małe (no, średnie ewentualnie) wyzwanie, by sprawdzić czy zasada matek „im więcej dzieci, tym lepsza organizacja i więcej czasu dla siebie” rzeczywiście ma rację bytu. Jeśli do tej pory planowanie idzie Ci nieźle, nie lubisz się nudzić i masz więcej wolnego czasu, niż jesteś w stanie mądrze zagospodarować, może to dobra pora, by nabyć od dawna odkładaną umiejętność?

 

  • Kilkuetapowy – jeśli masz do napisania pracę magisterską (wstaw tu jakikolwiek długoterminowy projekt, który Cię dotyczy), a do kalendarza wpiszesz datę rozpoczęcia oraz deadline po kilku miesiącach, masz jak w banku, że to zadanie mocno Cię przytłoczy, prawdopodobnie będziesz zwlekał z jego realizacją. Każde poważne zadanie wymaga poważnego planu, a właściwie… rozbicia go na etapy. Poświęć odpowiednią ilość czasu na zaplanowanie swoich czynności: zastanów się, co będzie Ci potrzebne, na kiedy? Napisanie pracy magisterskiej wiąże się zapewne z odwiedzeniem biblioteki (robicie jeszcze takie rzeczy?), możliwe, że będziesz musiał porozmawiać z kimś obeznanym w temacie, a może należy zorganizować badanie/ankietę? Masz listę zadań – to teraz rozplanuj je w czasie i wpisz do kalendarza. Wypożyczyć 5 książek brzmi dużo bardziej realnie, niż napisać pół magisterki.

 

  • Skuteczny – dobry plan dnia to finalny produkt pewnego procesu, który sobie wypracowałeś. Aby plan był skuteczny musisz mieć na uwadze swoje cele, uwzględnić pierwiastek ludzki, ustalić priorytety. Musisz działać.

Okej, to teraz przeczytaj pierwsze litery wszystkich cech dobrego planu. RELAKS. On czeka na Ciebie!*

 

Jak zaplanować dzień?

KIEDY

Najlepiej dzień wcześniej. Planowanie kilka dni do przodu rzadko się u mnie sprawdzało – albo zrobiłam więcej i lista przestawała być aktualna, albo pojawiły się nowe okoliczności i plany, których nie chciałam (bądź nie mogłam) przesunąć, więc cały plan diabli brali. Warto wyrobić w sobie nawyk planowania kolejnego dnia. 3 minuty wieczorem wystarczą, byś rano sprawnie wstrzelił się w rytm obowiązków.

CO

Listę zadań warto podzielić na dwie grupy: te, które muszą być zrobione w konkretnym terminie (często o określonej godzinie) oraz te, które go nie mają, ale należy zrobić je w najbliższym czasie. Ten brak daty może być pułapką, a my jesteśmy fajni i pułapek nie lubimy, zaraz powiem więcej, jak sobie z tym poradzić.

Zadania, które mają swój termin wpisujemy do kalendarza, w odpowiednim miejscu. Zebranie biznesowe, szczepienie, wywiadówka, dermatolog, końcowa data oddania projektu czy sprawdzian z biologii. To są rzeczy, których nie możemy (lub nie powinniśmy przesuwać), często angażujące czas innych ludzi. Każdy z nas ma jednak obowiązki czy projekty, które wcale nie muszą zostać wykonane w konkretnym terminie, dobrze jednak wybrać elastyczną pulę czasu, w której mamy szansę zadania wykonać. Takie dodatkowe podpunkty można sobie dopisać do konkretnego miesiąca albo tygodnia.

JAK

Jak z tego mądrze korzystać? Na początek wykonujemy wszystkie te zadania, które dzień wcześniej sobie zaplanowaliśmy, idziemy na spotkania czy też odbywamy zabukowane wizyty. Jeśli zostaje nam czas i energia, patrzymy na naszą listę zadań dodatkowych i realizujemy punkt czy dwa.

Mam kalendarz w formacie A5 – lewa strona jest podzielona na 7 dni tygodnia, gdzie zapisuję wszystkie te istotne, nieprzesuwalne obowiązki (fizjoterapia, reportaż z chrztu, obiad urodzinowy, mock up interview i tak dalej), na stronie po prawej dorysowuję sobie kwadraciki i dopisuję dodatkowe obowiązki, które chcę wykonać w tym tygodniu, ale nie jest to kluczowe (kupić Melisski, nowa wtyczka facebook pop up, poradnik PDF do newslettera).

Rolę listy dodatkowych zadań może pełnić samoprzylepna kartka, pozostawiona w widocznym miejscu albo zapis w telefonie. Ważne, aby to było coś, z czego wygodnie i łatwo będzie Wam korzystać. Ja jestem za posiadaniem wszystkiego w jednym miejscu, na widoku.

 

KALENDARZ A PRACOHOLIZM

Nie lubię tego określenia i chyba nie do końca do mnie pasuje. Nie odczuwam satysfakcji, że mam tyle na głowie, nie czuję się dumna, gdy wiecznie jestem zajęta. To co czuję, to zmęczenie, zniechęcenie, jednakże jestem taką osobą, u której poczucie obowiązku bierze zawsze górę. Stąd u mnie problemy z brakiem czasu dla samej siebie, frustracja i okresowe myślenie typu nic-mi-się-nie-udaje-moje-życie-nie-ma-sensu-idę-sobie-utyć-na-strychu.

Jeszcze nie zawsze potrafię nad tym zapanować, nie zawsze jest coś, co mogę odpuścić na rzecz relaksu, jednak zauważyłam, że wpisywanie czasu na przyjemności do kalendarza, jako kolejnego punktu do wykonania, dość dobrze zdaje u mnie egzamin. Warto spróbować, jeśli macie podobny problem.

 

EFEKTYWNA SYSTEMATYZACJA ZADAŃ

Mam w zanadrzu dwie metody systematyzacji zadań – o jednej z nich mówił kiedyś guru samodyscypliny Brian Tracy, drugą stworzyłam sobie sama. Bardzo chętnie podzielę się z Wami zdobytą wiedzą, a dokładniej zrobię to jutro z pomocą newslettera. Jeśli chcesz zyskać dostęp do dodatkowych treści niepublikowanych na blogu, koniecznie ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER.

 

A teraz Robaki, nie bądźcie skąpi i podzielcie się ze mną swoimi metodami na skuteczne planowanie dnia. Buziaki!

* – Tak! Sama stworzyłam taki fajny akronim :P

3/5 - (1 vote)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
46 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Manufaktura Charlie

haha ale się wstrzeliłaś, właśnie magluję wykłady z zarządzania, bo za tydzień mam egzamin :) i o planowaniu też jest ;) i jest w tym sporo racji – planowanie pomaga, u mnie sprawdza się w 100% inaczej nie dałabym rady robić biżutków, pisać bloga, uczyć się i jeszcze zajmować domem i dziećmi :)

ciastkoo

A ja mam mały problem, mianowicie nie otrzymuje twoich mejli :( dostałam łakocie a potem już nic :((

joanna

Mam to samo !

Natalia Lis

Joanna, zerknij proszę na komentarz powyżej.

Natalia Lis

Pisałam do Ciebie w tej sprawie, ale nie otrzymałam odpowiedzi – moje pytanie brzmi kiedy zapisałaś się na newsletter? Może od tego czasu po prostu nie wysyłałam żadnych meili? Newsletter leci średnio raz w tygodniu. Innym moim pomysłem jest sprawdzenie SPAMu oraz innych zakładek. Gdzieś musi być! :)

ciastkoo

Zapisałam się od razu po stworzeniu, i wszystkie zakładki przekopałam :(

Just do it

ja cały czas planuję i planuję, ale finał jest taki, że dwie prace w połączeniu z sesją i dziennymi studiami, to misja nie do ogarnięcia dla kalendarza :D

Ania Kalemba

Genialny post! Uwielbiam planować a takie wpisy jeszcze bardziej mnie uświadamiają że planowanie jest DOBRE!

Olfaktoria

Planowanie nie jest dobre – jest bardzo dobre! :D Ja również uwielbiam to robić :)

Natalia Lis

Olfaktoria, mam nadzieję, że wkrótce wciśniesz do kalendarza i spotkanie z Rudą – pod koniec czerwca wpadam znowu do Warszawy!

Olfaktoria

Bardzo chętnie się z Tobą spotkam. Może byśmy nagrały jakiś wspólny film na YT, co Ty na to?

Natalia Lis

To świetnie!
Ja na kawę bardzo chętnie, na YT już nieco mniej :P Póki co zbytnio się nie lubimy, ale będę trzymać zaproszenie w pamięci i obiecuję wykorzystać w przyszłości! ;]

Dziękuję po raz kolejny za jakże przydatne rady, bo aktualnie leżę i kwiczę jeśli chodzi o czas. Chyba pora planować wszystko jak należy, fakt jest taki, że obiecuje sobie to od czasów nauki do matury (a to już dobrych kilka lat :), wtedy zaczęłam to robić, ale później wakacje mnie rozleniwiły), ale jakoś tak wciąż trudno powrócić mi do systemu planowania, choć ja wolałabym planować rano – dla mnie wygodniej :)

Natalia Lis

Ja bez planowania nie funkcjonuję, więc u mnie od dawna była to taka czynność… zupełnie naturalna :)

Ola Liszewska (Pikos)

Dzisiaj zastosowałam planowanie… i już widzę plusy :D. Na razie wszystko mam poukładane w głowie, bo nie ma na dziś tego dużo, ale progres jest. Pora wcielić to wcielić skurpulatnie w życie.

Olga Nina

Cześć Natalia! Mój plan dnia nigdy nie jest realistyczny! Never! Sądzę, że ma to też swoje dobre strony, bo jeśli wpakuję sobie więcej rzeczy do zrobienia na jeden dzień, to potem czuję większą presję, żeby wykonać więcej rzeczy i w sumie jestem bardziej produktywna – taka trochę pokrętna logika, bo to przecież nieprawda. A już w ogóle nie pamiętam kiedy ostatnio zrealizowałam mój założony plan dnia. Chyba jak byłam chora i miałam w planie zjeść obiad i oglądać tv. Idę-utyć-sobie-na-strychu :) A tak na serio, to mam jedną działkę, w której staram się być bardzo realistyczna robiąc plany – jest… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Mnie tam presja nic a nic nie pomaga, wręcz przeciwnie – szybciej się męczę i wypalam. A nie wykonywanie zaplanowanych działań prowadzi u mnie do frustracji.

Babka Zielna

No, i tak powędrowałam od tego planowania, przez produktywność, aż po obie części wirtualnego minimalizmu. Tymczasem padam na łóżko, ale jutro spróbuję wcześniej wstać (tu mój największy problem…) i ogarnąć dupę. Bo jest słabo ostatnio. Więc ja Ci nic nie doradzę…
Dzięki za motywację!
PS: Szkoda, ze największą motywację mam wieczorami, ech… :)

Natalia Lis

Może jesteś takim, hm… sowim typem? Wolisz pracować wieczorami i już. Nie widzę problemu (oczywiście o ile życie zawodowe pozwala), aby sobie nieco przesunąć dzień.

Część Mnie

Świetny wpis, bo uwielbiam takie typowo organizacyjne! Jak dla mnie kalendarz, jasno ustalone priorytety i miejsce na relaks / odpoczynek to podstawa :)

jedz z apetytem

Uwielbiam planowac! Jakos u mnie kalendarze sie nie sprawdzaly. Mam po prostu zeszyt, ktory podzielilam sobie na dzialy DOM-PRACA-BLOG-INNE i tak sobie z nim dzialam ;) Mam go zawsze w torbie i wszytsko zapisuje. Zdarza sie, ze zapisuje na kartkach samoprzylepnych, ktore potem wklejam do zeszytu. Zadania wykonane wykreslam a z pozostalych tworze nowe listy. Dziala super! Obecnie szukam jakiegos dobrego organizera….. moze ktos cos poleci?

Natalia Lis

Słyszałam, że Moleskine mają świetne, choć dla mnie to banalny design :)
Sprawdź też w sklepie Design Your Life!

Mam podobne sposoby. W moim kalendarzu jest miejsce na plany miesięczne, dzienne, tygodniowe oraz blogowe. Trochę mnie tygodniowe planowanie przytłacza, ale to robię, bo wtedy wiem, na czym stoję. Wpisuję tam właśnie rzeczy, które są konieczne (wizyta u dentysty, szczepienie psa). Rozrywki też staram się planować, ale nie zawsze wychodzi. Plan miesięczny jest natomiast słabym rozwiązaniem, niezbyt często do niego zaglądam. Podoba mi się Twój sposób z zapisywaniem po jednej stronie obowiązków koniecznych, a po drugiej tych mniej ważnych. Zauważyłam, że często za dużo sobie zapisuję. Więcej czasu zajmuje mi samo planowanie. Robię jakieś przedziwne listy mało ważnych zadań, których… Czytaj więcej »

Fiołek88

Ja mogę się podpisać pod zdaniem „poczucie obowiązku bierze zawsze górę” i dzięki temu nie mam czasu dla siebie, ale tak jak później napisałaś i relaks trzeba planować, więc mam zapisane wyjście do kosmetyczki, sprzątanie pokoju (tak to też jest dla mnie relaks :P) i inne tego typu rzeczy :)

Kusterkowa

Idealnie, dzięki Ci za ten tekst. :) Przeczytałam cały i wprowadzam w życie. Mam duży problem z planowaniem dnia odkąd czas mojej pracy zależny jest tylko ode mnie. ;)

Ja mam tendencję do zapominania połowy rzeczy, które mam do zrobienia, więc najpierw spisuję listę rzeczy wszystkich, które przyjdą mi do głowy, na cały tydzień z góry, potem dzielę na kategorie „must” (czyt, głównie zawodowe i osobiste typu lekarz) i „niekoniecznie must, ale dobrze by było” (czyli bardziej osobiste, np. wizyta u fryzjera), rozbijam to na poszczególne dni i każdy dzień zaczynam od wywiązywania się z „must”, jak się uda, to nawet nadrabiam z kolejnych dni, a potem przechodzę do drugiej kategorii. Tak to jakoś mniej więcej ogarniam.

Martynosia

Kurcze, jestem pelna podziwu, nie mam pojecia jak udaje cie sie to wszystko ogarnac i jeszcze miec troche czasu dla siebie ;) Ja mam tylko prace na caly etat, dom i bloga (no dobra dwa) i nie potrafie tego ogarnac :( brakuje mi np. czasu na czytanie :( Z niecierpliwoscia czekam na dzisiejszy newsletter, aby poznac tajniki organizacji ;)

Komiteptol

Jak zwykle świetny post! Ja również biorę na siebie milion obowiązków i często też bym wolała utyć na strychu. Ale jakoś nie potrafię bezczynnie życia przeżywać i zawsze muszę mieć jakiś cel :) / Agata

Vandrer Uggle

Wpis przydatny ale błagam nie polecam robienia pop ups jeśli zależy Ci na zdrowiu psychicznym czytelników:)

Natalia Lis

@vandreruggle:disqus pop up funkcjonuje na tym blogu już pewnie z pół roku :) Teraz po prostu wymieniłam wtyczkę na responsywną. Pojawia się raz na kilkanaście dni, zapraszając do polubienia fp. :)

Vandrer Uggle

przeglądam Twojego bloga na mobilnym i już się bałam, że tu miałby się pojawić:) Uff…:)

Ola

Temat pracoholizmu znam doskonale. Od niego już niewielka droga do perfekcjonizmu, na który swego czasu poważnie zachorowałam. Co mogę powiedzieć po czasie i kilku latach takiej pracy? Czasem trzeba odpuścić. Nie da się inaczej, ba! – nie wolno inaczej. Bo nasze wartości się przestawiają tak mocno, że nie zauważamy tego nawet w najmniejszym stopniu, a cierpi nasze zdrowie. To, co znajduje się w moim wypełnionym po brzegi kalendarzu, to jeden dzień wolny od wszelkich trosk. Może się walić, palić i nadciągać totalna apokalipsa. Wtedy mnie nie ma i każdy z inwestorów/klientów zostaje na początku poinformowany. Nie da się być stale… Czytaj więcej »

Świeczek

Bardzo fajny wpis! O ile kalendarz prowadzę, listy robię, to samo planowanie konkretnego dnia jeszcze u mnie nie istnieje. Twój post przedstawił to w tak ciekawy sposób, że może się spróbuję skusić ;) Sądzę, że może się to udać. Próbowałam też czasem stosować sztuczki w rodzaju Pomodoro, albo coś, czego nazwy nie pamiętam, a co polega na nastawianiu budzika i robieniu jednej rzeczy przez 5, 10 lub 15 minut, tak do oporu.

Ja zawsze robię sobie plan na dzień jutrzejszy przed zaśnięciem. To sprawia, że śpię spokojnie, mając świadomość, że wszystko jest pod kontrolą. No i oczywiście mam ciekawsze sny, jeśli kolejnego dnia czeka mnie coś ekscytującego ;)

Monika Dudzik

Gdy ktoś pracuje w domu, tak jak ja, dobry plan to podstawa. Przekonałam się o tym nie raz i nie dwa. Twoje wskazówki są bardzo pomocne – na pewno wyciągnę coś z nich dla siebie.

Ania Górecka

Artykuł treściwy i konkretny. Wszystko też zależy ile mamy czasu i w jakim przedziale jesteśmy najbardziej produktywne. To co piszesz, że czasem wbrew powszechnej organizacji warto z rana zrobić kilka mniejszych rzeczy, żeby się dobrze zmotywować przed tymi największymi. Ja np. po wstaniu z łóżka lubię zrobić 2-3 małe zadania a dopiero ok. południa zasiąść do grubszych spraw. Także zależy od człowieka.

planowanie to podstawa

weronika

Przez cale wakacje zylam bez kalendarza, za to z grafikiem w rece i poznalam sile planowania. Owszem, mialam liste rzeczy do zrobienia w ciagu wakacji, ale zaden punkt listy nie mial deadlinu. Po trzech miesiacach stwierdzam, ze nie zrobilam nic! Lacznie z odpoczynkiem :(

Natalia Lis

Mam nadzieję, że na przyszłość wyciągniesz z tego wnioski dla siebie.

Kasia Antosiewicz

Upraszczaj i jeszcze raz upraszczaj – co tylko możesz uprościć – zrób to!

Marta Wilk

Planuję od dawna. To wiele upraszcza. Życie biegnie jak szalone i czasem sami gmatwamy się w naszych codziennych i niecodziennych obowiązkach. Ja mam taką taktykę; Robię plan na cały tydzień, wypisuję wszystkie rzeczy, które są bardzo ważne potem dopisuję mniej ważne. Gdy mam gotową listę na tydzień, dzielę zadania na poszczególne dni. Sprawdza się idealnie. Zawsze mam też czas na to co akurat wyskoczy niezapowiedziane. Jako ciekawostkę dodam, że zaczęłam też planować tygodniowe żywienie. Jako młode małżeństwo szukamy z mężem oszczędności i niecodziennych doznań smakowych. Szukam więc fajnych przepisów, rozpisuję listę na cały tydzień. Spisuję na tej podstawie listę zakupów… Czytaj więcej »

Emilka

Zainspirowana Twoim postem, który ostatnio udostępniałaś, tym o ratowaniu sówek, zdecydowałam się w końcu zostawić swój ślad ;) A pod tym postem dlatego, że cierpię na prokrastynację, kompletną nieumiejętność planowania – i jestem typową sową, która żyje pod jednym dachem ze skowronkami i miota się, czy dostosować swój rytm działania do nich, czy jednak znaleźć sposób na życie po swojemu. A motywację mam taką, że chcę rozwinąć swój projekt – bo bardzo nie chcę iść do pracy na etat, ale żeby nie musieć, to muszę jak najszybciej wziąć się w garść :D Także dziękuję za ten post – zmotywował mnie… Czytaj więcej »

[…] Kalendarz Zapisujemy w nim jednak tylko te sprawy, które MUSIMY załatwić danego dnia. Unikniemy wtedy rozczarowania z niezrealizowania zadania. Dobrym sposobem jest też dołączenie karteczki z zadaniami dodatkowymi, które chcemy wykonać. Można ją sobie dowolnie przekładać na kolejne dni bez wyrzutów sumienia? Więcej można znaleźć tutaj: https://www.jestrudo.pl/jak-zaplanowac-dzien/ […]

Szymon Owedyk

Takie planowanie dnia to dla mnie coś naprawdę ważnego. Decyduje o moim sukcesie, pewności siebie i wielu wygranych w życiu. Polecam więc wszystkim innych, gdyby się jeszcze wahali :)

Paulina Panel

Myślę, że planować warto nie tylko najbliższy dzień, ale również dłuższą przyszłość. Warto pomyśleć co możemy zrobić, żeby być lepszymi dla siebie i planety i uwzględnić to w swoich planach. Moim pierwszym planem jest założenie instalacji fotowoltaicznej tak żeby oszczędzać planetę i przy okazji pieniądze. Bez wcześniejszego planowania nie możemy podejmować tak mądrych decyzji. Polecam planowanie i oszczędzanie :-)

Paulina Panel

Myślę, że planować warto nie tylko najbliższy dzień, ale również dłuższą przyszłość. Warto pomyśleć co możemy zrobić, żeby być lepszymi dla siebie i planety i uwzględnić to w swoich planach. Moim pierwszym planem jest założenie instalacji fotowoltaicznej tak żeby oszczędzać planetę i przy okazji pieniądze. Bez wcześniejszego planowania nie możemy podejmować tak mądrych decyzji. Polecam planowanie i oszczędzanie :-)