jak przestać jeść słodycze

Jak przestać jeść słodycze

Zastanawiasz się jak przestać jeść słodycze? Osobiście nigdy nie słodziłam herbaty, aktualnie owoc w owsiance zastępuje mi jakikolwiek „słodzik”, placki twarogowe pociągam cieniuteńką warstwą nisko słodzonego dżemu, na podwieczorek wypijam jagodowy koktajl. Nie zawsze jednak tak to wyglądało. Poza tym dużo oszukuję, głównie siebie, ale o tym dalej. 

Jak zaczęłam zdrowo jeść już Wam dokładnie opisałam. Tym razem jednak chcę podkreślić, że dopóki sama nie podejmiesz decyzji o zmianie swoich nawyków, także tych żywieniowych, to nici z płaskiego brzucha i białych zębów. Celowo użyłam słowa zmiana, gdyż eliminacja nawyków nie wchodzi w grę. Jak mi nie wierzysz, przeczytaj książkę Siła Nawyku.

Wpis podzieliłam na trzy części, być może po przeczytaniu tej pierwszej, klikniesz w czerwony krzyżyk w rogu ekranu. I masz do tego święte prawo.

 

 

NIE JESTEM IDEALNA, BA! NIE JESTEM NAWET BLISKO

Prawdą jest, że człowiek to taka dziwna konstrukcja, która nie potrafi wyłączyć pewnych, już dobrze zakorzenionych, „opcji”, ale dużo sprawniej wychodzi nam zwyczajna ich podmiana. I tak właśnie przestałam jeść słodycze. Ale zaraz zaraz, żeby nie było zbyt różowo, (neonowy odcień różu jest przecież zabójstwem dla oczu!), muszę mocno podkreślić, że ja te słodycze ciągle jem. Pewnie masz teraz dziwną minę i nerwowo zerkasz to na tytuł, to na to ostatnie zdanie i czujesz, że kręcę. Przestałam jeść słodycze, ale ciągle mam okresy, kiedy je podjadam. Na przykład w okresie wzmożonego stresu i tak zwanego „przeładowania” – spada mi wtedy siła do dbania o proporcje, godziny posiłków, makro czy mikro składniki. Jak mam doła czy padam zwyczajnie na ryj, mojej głowy nie zaprzątają myśli w stylu „ej no Natka, dziś było za mało roślinnych tłuszczy”, po czym żwawym krokiem pędzę do kuchni naprawić karygodny błąd i wrzucić na ząb kilka orzechów. NIE. Nie. Bardzo nie. Za to chętnie, pół-leżąc, pół-drzemiąc, spałaszuję kilka chipsów. Jeśli w pracy dopadnie mnie nadprogramowy głód, a akurat nie mam przy sobie omleta z białkiem, ponad typowym angielskim śniadankiem, postawię frytki. Ewentualnie krakersy. Gdy świętujemy urodziny znajomych, uwierz mi, że jestem pierwsza, która nadstawia talerz na ciasto. Restrykcyjne unikanie cukru także nie wchodzi w grę na wakacjach. Na szczęście, wcale aż tak często nie wyjeżdżam. :) Myślę, że powyższe opisy, dają Ci pewien obraz sytuacji.

Skoro już usłyszałaś co i jak i nadal tu jesteś, chętnie powiem Ci, jak żywię się w okresie pt. 100% dla zdrowia, a potem jeszcze dlaczego.

 

OSZUKUJĘ WIĘC JESTEM

Ekhem, zastępuję! Oszukuję samą siebie, bo smak słodki bardzo lubię. Okazuje się jednak, że pomysłów na zdrowe zamienniki nie ma końca. I tak wcinam:

  • Placki na słodko, gofry, omlety – jaglane, z twarogu, z banana, owsiane, z ciemnej mąki, na jogurcie, maślance, nie pytaj, bo nigdy nie skończę. Najczęściej na śniadanie, wraz z ulubionymi owocami. Czasami owoce zamieniam w mus, innym razem dodaję dżem czy osłodzony jogurt naturalny. Do tego kilka orzechów czy pestek i mamy zdrową bombę.
  • Owsianki, budynie i kasza jaglana – tą ostatnią uwielbiam z masłem orzechowym, miodem, orzechami i świeżym bananem. Po takim śniadaniu żaden dzień nie straszny. Głodna robię się szybko, po jakiś 2h, a takie śniadania „trzymają mnie” dłużej. Hitem tego lata była u nas owsianka na zimno – zalewana mlekiem, wstawiana do lodówki. Potem dodawałam mango i kokosowe wiórki. Nic lepszego zwyczajnie nie istnieje.
  • Ciasta domowej roboty – nie popadajmy w skrajności, coś jeść trzeba, ale można zjeść i pysznie i całkiem zdrowo. Po pierwsze staram się wybierać przepisy, które nie angażują znaczących ilości cukru, białej mąki. Ponadto często kombinuję i sama wymieniam białe, na brązowe. Znacząco także zmieniam ilość i proporcje. To poniżej, bajeczne ciasto z gruszkami powstało na spodzie z płatków owsianych. Serio, da się i smacznie i zdrowo. Nie trzeba wybierać.

jak przestać jeść słodycze

  • Woda z cytryną i miodem na czczo, pyszne herbaty, domowe soki, a czasem także te sklepowe. Ponadto na umór chleję niegazowaną wodę, o każdej porze roku, dnia i nocy. Powyższe zastąpiły mi słodkie napoje, a tych nie piję od wielu lat i wcale nie tęsknię. Pamiętaj, owocowa woda, to też napój słodzony, a nektar to nie sok!
  • Domowe powidła i przetwory – w tym roku odpuszczam, ale te śliwkowe, z zeszłego, to było coś… absolutnie wspaniałego. Idealny smak, idealny aromat i zero (zero!) cukru czy chemii. Nakładając takie na pieczywo nie mam ani krzty wyrzutów sumienia! Oczywiście, że owoce to też cukry proste, więc należy zachować umiar i proporcje.
  • Owocowe koktajle i smoothie – tak to także owoce, także cukry proste, ale jakie pyszne! W takich mieszankach można przemycić także owoce/warzywa, których na co dzień nie lubimy, a wypadałoby czasem zjeść. PM nie przepada za szpinakiem (cyt. „ciągnie mnie w zęby” cokolwiek to oznacza), ale w smoothie zupełnie mu nie przeszkadza. Ponadto często dorzucam płatki owsiane (wtedy mamy już prawdziwe danie!) lub siemię lniane. Ulubione połączenia..  moje 2 przepisy na smoothie. Ostatnimi tygodniami bardzo smakował mi też szpinak + świeży ananas + sok pomarańczowy + woda. Opcjonalnie można dorzucić sok z cytryny lub miód, w zależności od upodobań.
  • Domowa nutella – to nic innego, jak dojrzałe awokado z dużą ilością prawdziwego kakao i miodem. Delicje! Swoją drogą, tą oryginalną zjadałam za dzieciaka wiadrami, teraz mam wstręt.

Nie robię sobie wyrzutów sumienia i +3h na bieżni w zamian za kawałek ciacha. Rozgraniczam sklepową chemię, zupełnie nie ciągnie mnie do batonów, ciastek czy smakowych czekolad (zjadam czasem gorzką, ale ta jest całkiem sprytna, i nie da się jej całej zjeść :)); w chwilach słabości wolę ugnieść „trufle” z orzechów i daktyli czy upiec owsiane ciasteczka. Domowa granola też nieźle daje radę!

 

CO MI DAJE ZDROWE ODŻYWANIE

Innymi słowy, dlaczego warto przestać jeść słodycze:

  • Znacznie rzadziej choruję – owszem łapią mnie przeziębienia, ale po dniu, dwóch już dochodzę do siebie, kiedy jeszcze 3 lata temu przeziębienie zamieniało się w zapalenie zatok, a ono z kolei trzymało mnie w łóżku po 3 tygodnie. Ten pierwszy punkt jest dla mnie zdecydowanie najistotniejszy. Nikt nie lubi być przykutym do łóżka, a w tym sezonie grypowo-przeziębieniowym konkretnie dopadło mnie tylko raz na weekend.
  • Nie boli mnie brzuch czy żołądek – a kiedyś zdarzało mi się to nagminnie. Może nie były to bóle odbierające zdolność do funkcjonowania, ale radość już owszem.
  • Zmienił mi się smak – znacznie wyostrzył, nie potrzebuję tylko przypraw, soli. Wszystko po prostu lepiej smakuje.
  • Nie rzucam się na jedzenie
  • Czytam etykiety – i jestem znacznie bardziej świadomym konsumentem. Kiedyś bardzo chętnie wcinałam zbożowe ciastka (reklamowane jako świetne drugie śniadanie), a to sam cukier jest. Tak samo ciasteczka muesli – olej palmowy i syrop glukozowo-fruktozowy. Bleee.
  • Mam mocniejsze włosy i ładniejszą buzię – nie widzę różnicy na paznokciach, ale włosy, które kiedyś gubiłam całymi garściami, teraz mają się nieźle. Po chwilach słabości na mojej twarzy od razu pojawiają się nieproszeni lokatorowie.

 

Zupełnie nie zależy mi, aby przekonać Cię do zmiany swoich nawyków. Liczę jednak, że moje wnioski zapadną w pamięć i będą sobie tam siedzieć, aż poczujesz się gotowa. Jestem zadowolona ze swoich decyzji, nie wyrzucam sobie chwil słabości, nawet jak trwają tygodniami, bo wszyscy jesteśmy ludźmi, a ci, z natury, popełniają błędy. Jeśli mój organizm wciąż krzyczy „daj mi te cholerne chipsy o smaku koziego sera i chilii” no to przecież nie mogę mu całe życie tylko odmawiać.

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
67 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marta

Fajne rady :) Ja całkiem podobnie kombinuje. Bardzo lubię piec różności: ciasta, ciasteczka, muffinki itp. Zawsze wprowadzam do przepisów swoje kombinacje. Zamiana mąki z pszennej na żytnią, cukier biały na trzcinowy lub miód itp. Co najlepsze dobrze smakuje i jest słodkie. A sama mam poczucie, że nie dość, że zjadłam coś słodkiego, to jeszcze zdrowego. Na śniadanie również uwielbiam płatki owsiane z owocami, kaszę jaglaną, domowej roboty granolę, pyszności. Dzięki takim zmianom szybko można przyzwyczaić swoje kubki smakowe do czegoś innego i zdrowego. Ważne jest żeby nie szaleć i na początek nie ograniczać sobie wszystkiego. Słodycze raz na jakiś czas… Czytaj więcej »

Laura Maria

Niestety miód na ciepło traci wszystkie właściwości i staje się zwykłym cukrem ;(. Nie wiem jak to dokładnie działa, ale tak jest, co mnie bardzo smuci, bo też myślałam, że jak do ciasta dodam miodu zamiast cukru to jest ok.

Marta

Zgadza się również o tym słyszałam ale osobiście wolę jednak dać miód niż biały cukier. Zawsze sobie myślę, że na pewno jest, to trochę lepsze. Bynajmniej tak, to sobie tłumaczę i lepiej się z tym czuję ;)

Martyna Czernicki

Niestety, używanie miodu w wypiekach jest marnotrastwem i stratą pieniędzy. Są nawet teorie o jego toksyczności, chociaż nie widziałam badań. Polecam poszukać innych zamienników cukru, np. stewi czy syropu klonowego, albo nawet daktyli :)

Kinga

Walka ze słodkościami to mój odwieczny problem! Chyba głównie dlatego, że od razu chcę wszystko wyeliminować, zamiast tak jak piszesz, mądrze to zastąpić czymś zdrowszym. Przydatne rady, wezmę sobie do serca! ;))

Natalia Lis

To mnie cieszy! Fajnie wiedzieć, że nie pisałam tego tekstu w eter. :)

Świeczek

Dla mnie szalenie ważne jest unikanie syropu g-f, to taki syf, który można napotkać wszędzie, a który zrobi dużo większą szkodę, niż pół blachy domowego sernika. #taksobietłumaczę

Marta Szatańska

Ale taka jest prawda!

Natalia Lis

Święta racja. W składach zawsze go unikam, to samo olej palmowy!

joule

Dobrze prawisz, zwłaszcza z tymi chorobami. Kiedyś słuchałam nagrania o tym, że glukoza ma cząsteczki bardzo podobne do witaminy C, dlatego cukier może blokować wchłanianie witaminy. W konsekwencji łatwiej się przeziębiamy. Jeśli na sali jest jakiś biochemik, proszę mnie poprawić ;) W każdym razie sprawdziłam na sobie, że ta zależność jest prawdziwa. W tym sezonie ani jednego przeziębienia!

Natalia Lis

To ja jedno zaliczyłam, ale nie tak jak kiedyś – przeziębienie, które zamienia się w 3 różne zapalenia i miesiąc w łóżku – a 3 dni i byłam jak nowa.

lili

Dżem a nie drzem ;)

Natalia Lis

Okej okej! :)

panidorcia

To jest chyba moja główna życiowa bolączka „jak przestać jeść słodycze”! Tym bardziej mi trudno, że pracuję i mieszkam w hotelu, w którym jest mnóstwo różnego rodzaju łakoci i można brać, co się chce… Tak więc nie mogłam się oprzeć świeżo upieczonym francuskim ciasteczkom z nadzieniem malinowym/jabłkowym/budyniowym, świeżutkim crossaintom, ciastu czekoladowemu, pączkom, panna cotta i milionie innych małych podstępnych kusicieli! Ale od trzech dni postanowiłam poprawę i trzymam się dobrze:)Owsianka na śniadanie czyni CUDA, nie tylko syci,ale i wspaniale poprawia trawienie. Miło się czyta takie wpisy, gdzie opowiadasz o swoich słabościach. Twoja szczerość jest rozbrajajonca ;D (+ za poczucie humoru… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Zajrzyj na bloga Life Managerka, Agnieszka wciąż podsuwa jakieś zdrowe alternatywy, ja najchętniej sięgam po te śniadaniowe.

A z tą szczerością to jest trochę trudna sprawa, nigdy nie wiadomo, jak Czytelnik ją odbierze, ale wolę być sobą także w sieci, choć może to przynieść niechciane konsekwencje. Żyć w zgodzie ze sobą – tym się kieruję.

Marta

Muszę się przyznać, że pochłaniam słodycze w strasznych ilościach. I jest mi z tym coraz mniej fajnie. Gdzieś powoli dojrzewa we mnie myśl, że trzeba z tym coś zrobić, więc dzięki za ten tekst – to kolejny argument w mojej wewnętrznej dyskusji. :)

Marta Szatańska

Owsianka z owocami to takie fajne oszustwo. Tez cukier, też słodkie, a niby nie słodycze.
A wodę z miodem odstawiasz na noc?

Natalia Lis

Ost. wyczytałam, że miód trzeba rozpuścić na noc, a rano ew. trochę podgrzać i dodać cytryny, ale nie zaczęłam jeszcze tej praktyki. A Ty? Też się z tym spotkałaś, że tak jest dużo zdrowiej??

Marta Szatańska

Czytałam o tym na pewnym (:D) blogu ;)

Laura Maria

Zamienniki są najlepsze, a owsianką z jogurtem i orzechami naprawdę można najeść się jak kilkudaniowym obiadem. Na pewno wypróbuję Twoje przepisy. Moja mama była zwolenniczką eko-żywności i zdrowego odżywania zanim to było modne. Ba, zanim w Polsce pojawiły się pierwsze eko-produkty. Dorastanie w takich warunkach to był koszmar, serio ;). Ale dzięki temu w ogóle nie czuje potrzeby sięgania po słodycze. Niektórzy w domach zawsze mają miski pełne cukierków, lub szafki zaopatrzone w wafelki i czekoladki. U mnie nigdy tak nie było i nie nabrałam zwyczaju jedzenia słodyczy, co nie znaczy, że ich nie lubię. Buntowałam się jak każde dziecko… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Domowe burgery z kurczaka – coś cudownego i wcale nie fast food. http://www.drlifestyle.pl/odzywianie/dietetyczne-burgery-z-kurczaka/

W mojej szafce znajdziesz co najwyżej gorzką czekoladę. Jak nie ma, to nie kusi, ale problem pojawia się, gdy ktoś wpadnie bez zapowiedzi – wtedy pozostają bakalie i suszone owoce do wrzucenia na stół. :)

Ja też już jakiś czas temu uznałam, że nie da się nie jeść słodkiego smaku, ale chodzi o to, jakie zamienniki wybierzemy. Czy kupimy batonika, czy zrobimy własnego z płatków owsianych i bakalii. To robi różnicę! Fajnie, że widzisz już u siebie efekty zdrowego odżywiania, tylko tylko podbudowuje. :) A takie grzeszki, jak frytki, chipsy czy inne „dobrocie” są potrzebne, bo podkręcają metabolizm. Podobno. ;D

Frytki uwielbiam z piekarnika. Na całą blachę tylko łyżka oleju, trochę przypraw i najlepszy obiad świata gotowy. :)

Patrycja Malinowska

U mnie jak już są frytki, to z prawdziwych ziemniaków, nie jakaś papka ze sklepu, ale na oleju robione. Od czasu do czasu można, a co :P Jednak generalnie bardzo przywiązuję wagę do tego co jem. Nie jednokrotnie przekonałam się, że jesteśmy tym co jemy!

Jakiś czas temu „zaprzestałam jeść słodycze” tak jak Ty :) Chciałam kiedyś wytrzymać 90 dni bez cukru. Moje wyzwanie legło w gruzach (przy 17. dniu), gdy pojechałam do wujków, a tam przywitało mnie mega-czekoladowe ciasto… Stety-niestety: nie odmówię domowej roboty ciasta, czy batoników owsianych zrobionych samodzielnie. Jednak jakby to mi „nie wystarcza”. Nadal czuję wyrzuty sumienia, że jem cukier. Muszę się z tego wyleczyć, nie można żyć w ciągłym walczeniu z niejedzeniem cukru (szczególnie że wybieram te o wiele zdrowsze łakocie niż ich odpowiedniki w sklepach, typu snickers, biała milka czy ciasto drożdżowe z cukierni). P.S. Próbowałam jakiś czas temu… Czytaj więcej »

Spalona Artystka

Ciotka przytachała mi miód z własnej pasieki i czwarty dzień opycham się nim, chociaż za dużo się nie da, bo język drętwieje. :D Ale przynajmniej żadne ciasteczka czy cukierki nie wołają do mnie „mamo” i mogę oszczędzić na pełnoziarnistą mąkę, o ile ją znajdę u siebie. xD Kiedyś potrafiłam olewać niezdrowe jedzenie przez rok, ale klasa maturalna wymaga wspomagania. :V

Natalia Lis

Tylko z tym miodem też trzeba uważać, w końcu to sam cukier. :)

Adrianna Zielińska

Sześć lat temu zrobiłam sobie eksperyment – wytrzymałam bez słodyczy (przy czym była to absolutna skrajność, bo przez ten czas nie wpadła mi nawet kostka czekolady) równe 400 dni, po czym spałaszowałam dużą porcję ulubionych, pistacjowych lodów :) Od tamtej pory sięgam po słodycze już tylko sporadycznie, głównie są to właśnie lody i makaroniki, od biedy coś upiekę (tak ze dwa razy do roku ;) ), bo wychodzę z założenia, że zdrowa kuchnia jest zbyt smaczna i zarazem wystarczająco „słodka” (wszystko to co wymieniłaś), by dodatkowo istniała potrzeba częstszego dosładzania się, aniżeli sporadycznie :)

Natalia Lis

Makaroniki spróbowałam tylko raz i bardzo się zdziwiłam – totalnie nic fajnego. :) Za słodkie. Ale za to jakie fotogeniczne!!

Adrianna Zielińska

Tak, tego zdecydowanie nie można im odmówić ;) Wiesz, coraz częściej przekonuję się, że cała otoczka stworzona wokół makaroników sprawia, że ludzie jednak oczekują więcej, niż te ciacha są wstanie zaoferować. Uwielbiam je (choć nie bardziej niż lody!), jednak… to wciąż tylko słodycze ;) Większość moich znajomych nie przepada za makaronikami tak swoją drogą :D

Olga Pietraszewska

Od zawsze uwielbiam słodycze i wszystko to, co słodkie i aż trudno mi uwierzyć w to, że już ponad 1,5 roku praktycznie ich nie jem! Kurde! Stanęłam ostatnio w sklepie przed półką z ciastkami, bo miałam mieć gości, więc coś do kawy, tak na szybko chciałam kupić. Patrzyłam na te kolorowe opakowania, rzuciłam okiem na kilka etykiet i co? Biegiem do domu, upiekłam ciasto czekoladowe bez jajek, mleka i masła. Podobnie, jak Ty, zauważyłam, jak bardzo zmienił mi się smak. Że owoc w zupełności wystarczy, by owsianka była słodka. Zbilansowana dieta spowodowała też brak napadów „muszę zjeść coś słodkiego” i… Czytaj więcej »

Dawid M

Jeszcze kilka lat temu byłam uzależniona od dużej ilości słodyczy. Batoniki kupowane w czasie powrotu z pracy, czy kilkanaście ciastek pochłanianych w domowym zaciszu to była norma. Dodatkowo jakoś brakowało mi motywacji, żeby przestać to robić, bo nigdy nie miałam problemów z wagą. Ale przyszedł taki dzień, kiedy postanowiłam coś zmienić i nie truć się już dłużej pustymi kaloriami. Stopniowo zaczęłam ograniczać słodycze. I tak pewnego dnia okazało się, że wcale nie potrzebuję do szczęścia ciastek i batoników :) Słodycze dalej są w mojej diecie obecne, ale tak jak u Ciebie są obecne mądrze. I powiem więcej – teraz nie… Czytaj więcej »

Aneta Rumińska

WŁOSY?! Serio, nawet włosy? Kurdę, też je ostatnio gubię garściami i tak kminię od czego, od czego… Może faktycznie za często ratuję się słodkim zamiast wstać pół godziny wcześniej i zjeść normalnie śniadanie? Aj Ty, Ty… Czyżbym miała w końcu zdeptać i zakopać moją miłość do mlecznej czekolady i batoników? :<

Natalia Lis

Nie czuję się winna!

;D

Jaaaa, domowa nutella!! Pierwszy raz widzę taki przepis, będzie idealna na zimowe wieczory pod kocem. Muszę sprawić sobie ładny słoik bo jedzona inaczej niż łyżką nie sprawia takiej przyjemności ;)

Ania Kalemba

ojjj cenny post. Wciąż walczę ze sobą :) Ja właśnie jestem na słodyczowym odwyku i jak na razie nieźle mi idzie :) Wierzę w sukces i jestem świadoma swojego wyboru więc to chyba dobry pierwszy krok :)

Plan był, że listopad jest bez słodyczy. No ale jak to, bez torta na urodziny? To może sobie chociaż tę domową nutellę zrobię – dzięki za przepis :)

Muszę przyznać, że dla mnie cała tabliczka gorzkiej czekolady nie byłaby żadnym problemem, a wręcz byłaby prawdziwą przyjemnością. A szkoda :) Od pewnego czasu jestem na drodze do „bez słodyczy”, ale ostatnio mam mały kryzys, więc dzięki za ten tekst! :)

Agnieszka

Fajnie napisane – jak zwykle:- ) mnie przydałby się post „jak zacząć jeść regularnie i nie zapominać o jedzeniu”. Nie chodzi o to, że wyglądam jak wysuszony patyk, bo nie wyglądam. Tylko nagminnie wychodzę z domu bez śniadania a o jedzeniu przypominam sobie jak już burczy mi w brzuchu… a czasem nie odczuwam głodu wcale – mówię o wnętrznościach. Przypominam sobie, że nie jadłam, kiedy zaczyna mnie boleć głowa. No i zwyczajnie nie mam żadnych pociągów do eksperymentowania z jedzeniem, wprowadzania zmian w dietę. Właściwie wszystko mi jedno, czy zjem kanapkę z szynką czy jajko z majonezem. I mój mózg… Czytaj więcej »

odcienie nude

Ja od tamtego roku zdecydowanie zmniejszym ilość pochłanianych słodyczy. Jasne, skuszę się na mały kawałek ciasta, ale nie jem 3 paczek żelek na tydzień, 2 pączków i ciasta. Zauważyłąm, że wiele rzeczy jest dla mnie ZA słodka. Dla mnie!;)

A ja niestety (a może stety) mam żonę, która świetnie gotuje a ja nie mogę się oprzeć. I chociaż czasami nawet nie jestem głodny, to zjem spory obiad a zaraz potem babeczki (blok, sernik, karpatkę czy co tam akurat jest). Czasami mówię, żeby nic nie robiła, ale gdzie tam.

Można piec/gotować potrawy i desery w wersji light. Wczoraj robiłam sernik dla znajomych – twaróg tylko 4% tłuszczu, zrezygnowałam ze śmietany, dodałam dużo owoców i było pysznie. Da się.

Magdalena Uba

Ojj, kiedyś byłam małym potworkiem słodyczowym! Ale byłam młoda, dużo się ruszałam, to i moje ciało jakoś bardzo na tym nie cierpiało, chociaż figury modelki też nie miałam. Natomiast od kilku lat naprawdę uważam na to co jem, dwa lata temu odstawiłam gluten, mleka krowiego od urodzenia unikam, bo kończyło się zwykle wymiotami, a 2 miesiące temu nabiał odstawiłam zupełnie (tera zjadłam trochę w babcinym serniku i o rety, mój brzusio mówi stanowcze nie, a twarz wysypana krostkami)! Słodycze? Tylko moje lub prawdziwa gorzka czekolada! I jakoś tak bezboleśnie to przyszło. Jakoś smoothies mi się nigdy nie chce robić (a… Czytaj więcej »

Nie dość, że czuję się jakbym czytała o sobie, to jeszcze napisałam coś dzisiaj w podobnym tonie ;-)

renya

Się podpisuję! Dokładnie taką samą strategię stosuję już półtora roku i widzę kolosalną różnicę w swoim samopoczuciu i zdrowiu:-)

Agnieszka Ilnicka

Naprawdę nie przepadam za kupowanymi słodyczami, ale co kilka dni zdarza mi się zjeść wafelka w przerwie na uczelni. Jakoś po wakacjach nie mogę sobie wyrobić nawyku robienia kanapek jak zawsze :) Co więcej, podczas wakacyjnych wyjazdów zdecydowanie przejadłam się słodyczami! Bo tanio i wchodzą do bagażu podręcznego. A że byliśmy w drogich krajach, trzeba było liczyć na prowiant z Polski :)
Ale jednak domowych ciast i ciasteczek nigdy nie przestanę lubić :)

Martyna Czernicki

Bardzo się cieszę, że coraz więcej mówi się o zdrowym odżywianiu z całkiem zdrowymi przykładami :P Chociaż postanowiłam powstrzymać moje wegańskie zapędy do naprawiania świata, zwróciłabym tylko uwagę na jedną rzecz: czy mleko nie ma w sobie sporo tej chemii, której staramy się unikać? Czy to normalne, że produkt, który z założenia w zwykłych warunkach psuje się po 2 dniach może stać na półce sklepowej w cieple przez kilka lat? Ani smakiem, ani konsystencją nie przypomina tego, które piłam w dzieciństwie, od sąsiada babci (nie żebym tęskniła..) Mi tam woda w wypiekach wystarcza, a jeśli jednak zależy mi na polepszeniu… Czytaj więcej »

Natalia Lis

To z tym mlekiem to się pasteryzacja chyba nazywa. Dlatego mogą tyle stać, choć zgadzam się, mleko samo w sobie jakoś specjalnie fajnego smaku nie ma. Do kawy nie akceptuję roślinnego, ale owsianka, płatki czy jaglanka – tam dolewam migdałowe. Możesz być ze mnie dumna :)

PS Zauważyłaś, że te wszystkie wege blogi jakieś takie brzydkie są? Ale zajrzę, potrzebuję inspiracji na koktajle!

Martyna Czernicki

Pasteryzowane są te stojące w chłodni, a ja mówiłam o UHT. :)

Widać chyba nie znasz ich za wiele, co? :P Dla przykładu, ten dziś wpadł mi w oko: http://www.oatmealandfigs.pl/

Jestem dumna! <3

Mrugacza

Ja uwielbiam dodawać do wszystkiego banana, zamiast cukru. Ciasto słodzone bananami, bananowe placki na śniadanie, owsianka z bananem… Nie każdy lubi ten owoc, ale mi to nie przeszkadza ;)

Natalia Lis

O tak, u nas banany też idą na potęgę! Potas mają, dobrze jest! :)

Bogusia Probierz

Najszczęście nigdy nie miałam problemów ze słodyczami.. Jakos mnie do nich nie ciągnie. Sporadycznie sięgam po jakaś czekoladkę albo lody głownie na wakacjach.

Podobno wystarczy przetrwać 60 dni w czymś by stało to się naszym nawykiem.. Po tym czasie wytrzymanie na diecie, czy powstrzymanie sie od niejedzenia słodyczy nie będzie juz takim wyzwaniem i przejdzie do porządku dziennego. Nie wiem ile w tym prawdy bo nie musiałam tego przechodzić :)… Próbuje wlasnie tego z bieganiem ;).. Ale to chyba inna sprawa.. :)

Bardzo cenne rady :*

Edyta

Przeczytałam z wielką przyjemnością. Muszę przyznać, że mamy bardzo podobne podejście do słodyczy. Ja też czasem ulegnę, ale również często oszukuję mój organizm zamiennikami. Od czasu, gdy pożegnałam się ze świadomym jedzeniem słodyczy, moja cera nabrała dużo lepszego wyglądu. Nic mi już na niej nie wyskakuje. A wcześniej miałam z tym wielki problem. Nigdy nie lubiłam batonów ani cukierków, jednak czekolady były moją słabością. Teraz też czasem zjem okienko, ale wybieram gorzką. Ciasto? Jasne, ale tak może raz w miesiącu? Myślę i nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam ciasto. A dawniej piekłam w każdy weekend. Da się zmienić swoje nawyki. Da… Czytaj więcej »

Teresa M. Ebis

Ale… jak się nie da zjeść całej czekolady gorzkiej? Przecież się da i to jeszcze jak :D A tak na serio… Nie słodzę napojów – faktycznie, ale słodyczami się zajadam. Batoniki, cukierki, czekoladki… I mam płaski brzuch :) To wszystko zależy od człowieka. Od sposobu życia i od metabolizmu. A od kiedy rozpoczęłam dietę typu 3 pączki na śniadanie urosły mi (w końcu!) cycki. Zatem poszło jak najbardziej na plus :) Reasumując: nawet jakby miała wybuchnąć trzecia wojna światowa na maczugi a kosmici zagrozili sklonowaniem Tuska – nie, ze słodyczy nie zrezygnuję :) Ok, z tym Tuskiem to przemyślę sprawę… Czytaj więcej »

Aurelia

Patrzysz wąskotorowo. Styl odżywiania to nie tylko wygląd. To przede wszystkim zdrowie.

Natalia Lis

Teresa, ale zdrowe odżywianie to przede wszystkim zdrowe ciało. To, że z czasem coraz ładniejsze, wiadomo. Też nigdy nie byłam gruba, a biorąc pod uwagę moją dziwną dietę czipsowo-czekoladową, powinnam być wielką tłustą kulą. Nie byłam, a jednak coś mi zaczęło w tym moim odżywianiu przeszkadzać. Nic na siłę, ale jeśli zechcesz o siebie zadbać w kontekście zdrowego jedzenia, przeczytaj kilka książek i od razu nabierzesz motywacji. :)

Teresa M. Ebis

Oj, tam śmieję się przecież ;) Nie jadam słodyczy cały dzień :) Po prostu mam chęć – sięgam. A najczęściej po czymś rybnym (ubiegnę pytanie – nie, nie jestem w ciąży). Oczywiście warzywa, owoce też zajadam. Próbowałam kiedyś przejść na wegetarianizm, ale mój organizm stwierdził „nie idź tą drogą, kochana!”. A szkoda, teraz staram się ograniczam mięso. Ze zdrowiem mam dość dziwnie, bo dopiero wtedy, gdy zaczęłam jeść dokładnie to, co mi organizm podpowiada moje wyniki się unormowały i stanęły na wysokości bycia idealnymi. A że ciało z czasem ładniejsze… Dopiero w wieku 30 lat mogę się pochwalić biustem B… Czytaj więcej »

by Kamila

Zdrowe podejście! :) Bardzo lubię czytać historie osób, które kiedyś jadły i piły sporo niezdrowych rzeczy, rozpoczęły następnie małymi kroczkami coś zmieniać i teraz obserwują tego efekty jak właśnie mniej zachorowań, lepszy stan skóry czy włosów, brak problemów żołądkowych. To zawsze potwierdzenie, że jedzenie ma znaczenie, a tym bardziej mój zawód dietetyka, który nie tylko pomaga osobom zdrowym wejść na lepsze tory, ale pomóc tym, którzy mają problemy zdrowotne. :) Świetnie Natalia, że pokazałaś to z takiej ludzkiej, naturalnej perspektywy :)

Agata Z.

Pod tym wszystkim mogę podpisać się i ja. Generalnie staram się unikać słodyczy, ale kilka razy w tygodniu dopada mnie głód i rzucam się na kilka kostek czekolady. Po ciasto również pierwsza nadstawiam talerz ;). Ale kasze i płatki owsiane (polecam również żytnie, do nabycia nawet w Lidlu :)) zjadam tonami. Również zauważyłam, że odkąd lepiej się odżywam, nie boli mnie brzuch, a kiedyś to kilka razy w tygodniu przechodziłam piekło, teraz zdarza się to zdecydowanie rzadziej, w ogólnym rozrachunku, to mogę powiedzieć, że wcale. Z drugiej jednak strony nie można wpadać w skrajności i non stop odmawiać sobie tego,… Czytaj więcej »

Blog To Wake Up Baby

Oj ja toczę walkę ze słodyczami już kilka lat, ale raz jest lepiej raz gorzej. Twoje rady na pewno mi się przydadzą :)

Anna Choińska

Ja mam straszny problem ze słodyczami, ale sięgnę po tą książkę i pokombinije sama. Może na coś wpadnę

Monika Fiszer

o matko, właśnie po dzisiejszym dniu znowu stwierdzam że i ja mam ogromny problem ze słodyczami…. :( niestety, to jakaś moja zmora

Monika Fiszer

muszę te cukry rzucić w cholerę!

Nihil Novi

Ja staram się chociaż częściowo zamieniać słodycze na coś zdrowszego- są takie, których sobie nie umiem odpuścić, jak np. kinderki czy jakaś inna czekolada, ale już np. nie zdarza mi się kupować batonów, a dużo częściej piekę ciasteczka. No i staram się patrzeć na składy. Małymi krokami do sukcesu ;)

Joanna M-K

U mnie niejedzenie słodyczy przyszło z czasem. Ale jak jest koło mnie otwarta paczka czipsów, to zjem całą, jak są michałki w lodówce, to na pewno zjem. Aby ich nie jeść to ich nie kupuję.
Tak jak Ty czytam etykiety, już mam to w nawyku, pierwsze co to patrze na datę ważności a później na etykietkę.

Też nie jem słodyczy, już ponad 10 lat. Ze swojej listy wyłączyłam tylko lody. I jem też czekoladę, nierzadko krem czekoladowy zamiast klasycznej tabliczki :) I też nie choruję! Coś w tym jest!

To już całkiem konkretny staż! :)