uk anglia costa

Tego jeszcze nie wiesz o Anglii

Raz na jakiś czas muszę tu wpaść z zestawem ciekawostek o życiu w UK. Choć mieszkam w Anglii już 4 lata, ludzie i ich obyczaje wciąż zostawiają mnie z otwartą japą w niektórych momentach. Posłuchajcie…

CIEKAWOSTKI O ANGLII

BRAK KONTAKTÓW W ŁAZIENKACH – nie moi mili, tutaj dziurek w ścianie, w  które mogłabym podpiąć suszarkę, czy na przykład szczoteczkę elektryczną, nie uświadczysz! Bezpieczeństwo ponad wszystko. Tak więc włosy suszę w przedpokoju, prostuję w sypialni. Super sprawa później te kłaki z dywanu zbierać. Tacy są zapobiegliwi, że w łazienkach nie ma też zwykłego przełącznika światła. O nie, tutaj zwisa z sufitu sznurek, jak te kiedyś do klozetów montowane. Nie ważne, że w miesiąc się to czarne robi, nie ważne, że nigdy nie wisi tam, gdzie po ciemku znaleźć próbujesz…

HALO PANIE AUTOBUSIE! – nie ważne, że jedną nogą stoisz już na jezdni, tak bardzo chcąc wsiąść w ten przeklęty autobus. Nie ważne, że utrzymujesz kontakt wzrokowy z kierowcą, przekazując mu telepatycznie, jak to intensywnie potrzebujesz skorzystać z jego usług w tej chwili. Jeśli nie wystawisz ręki (podobny gest, jakbyś łapał stopa) autobus ładnie ci odjedzie. Błagalne spojrzenia na niego nie działają, walenie w szybę też nie. Sprawdziłam.

KCIUK W GÓRĘ – jak już w temacie machania łapami jesteśmy, napiszę Wam o dziwnym zwyczaju Anglików, do podnoszenia dłoni z wyciągniętym kciukiem w górę, jako potwierdzenie, albo podziękowanie np. za pomoc w odnalezieniu drogi. To tak jakby mówili LUBIĘ TO! za każdym razem.  Pierwszy raz zwróciłam uwagę na ten gest, gdy… Pan Mąż zaczął go używać. Masakra, muszę go szybko do Polski przetransportować, nim mi tu całkiem zdziczeje…

KANAPKA Z HAJSEM – no dobra, może z hajsem to niekoniecznie, ale z chipsami, czemu nie… Autentycznie, jeszcze w paszce chipsy są gniecione na drobne kawałeczki, po czym wsypywane między bułkę. Pozostawię to bez komentarza.

ETERNITY RING – jeśli jesteś facetem i marzą ci się oświadczyny w tym kraju, jeszcze nie wiesz, w jakie bagno wdepnąłeś… Po pierwsze tradycja: pierścionek zaręczynowy powinien mieć równowartość jednej miesięcznej wypłaty (czyli nawet jak zarabiasz ledwo ponad bidny tysiąc, to na polskie przeliczając, same zaręczyny kosztować cię będą grubo ponad 5 tysiaków), dodaj do tego jakąś kolację, wino, czy śpiew. Potem harujesz, flaki wypruwasz, bo wesele w UK (choć za alkohol płacą sobie goście) do najtańszych przecież nie należy… Po wszystkim szczęśliwy, że to przecież koniec, konto puste, ale co tam, żonę masz, dzieci jeszcze nie, więc macie co jeść i tak dalej. A tu bum, ktoś cię nagle uświadamia, że jest jeszcze tradycja, to znaczy zwyczaj taki, jak już się oświadczyłeś, na wesele spłukałeś, miłość obiecałeś, całość depresją przypłaciłeś, to jeszcze jeden pierścień tzw. eternity ring małżonce kupić musisz. Jako dowód miłości. Na wieczność takiej.

PRALKA OBOK LODÓWKI – to taka podstawowa rzecz, która od razu rzuca się Polakom w oczy i aż się dziwię, że nie napisałam Wam o tym nigdy wcześniej: w UKeju pralki montowane są w kuchni, w okolicach zlewu. Taki standard. Jeszcze jak ci ją zabudują, to pół biedy. Często gęsto kuchnia ładna śliczna gładka, a spod blatu starszy żarłoczny bęben.

KONSERWATORIUM – brzmi jak jakiś bajer z Harrego Pottera, nie? Tymczasem jest to połączenie hm… werandy i pokoju. Całość pięknie przeszklona, zadaszona, okna(drzwi?) uszczelnione. Wejście bezpośrednio z innego pokoju, najczęściej salonu. Idealne miejsce na spotkania z przyjaciółmi bardzo parnym latem, albo podziwiane zachodów, gdy już nieco chłodniej. Co mądrzejsi montują szyby także w zadaszeniach. Ach, marzy mi się dom z takim miejscem!

UCZ SIĘ, ZAPŁACISZ PÓŹNIEJ – studia są tutaj bardzo drogie, to fakt. Dla przykładu za rok mojej fotografii (a czekają mnie dwa) muszę zabulić 4 i pół koła. W funtach rzecz jasna. Ale rząd chce, aby naród się kształcił, i powiem Wam, bardzo sprytnie to sobie wymyślili. Krok pierwszy – aplikujesz o pożyczkę (konkretne miejsce, konkretna firma z ramienia rządu), gdy się kwalifikujesz (dla obcokrajowców jest to minimum 3 lata ciągłego pobytu w tym kraju), pieniądze zostają przelane bezpośrednio na konto uczelni/collegu. Ty ich na oczy nie widzisz. Ty się tylko uczysz. Rok, dwa, czy ile tam trzeba. Kończysz szkołę, bierzesz papierek, szukasz pracy, dostajesz. Zaczynasz zarabiać. I w momencie, gdy Twoje dochody sięgają minimum 21 tysięcy rocznie – zaczynasz spłacać pożyczkę. Im więcej zarabiasz, tym większa kwota. Jak nie wejdziesz na pułap 21 tysiaków, nie spłacasz! Po 30 latach pożyczka zostaje unieważniona.

Jeśli wciąż Wam mało, serdecznie zapraszam do przeczytania plusów oraz minusów życia w Anglii, jakiś czas temu opublikowałam także pierwszą część ciekawostek.

Jestem strasznie ciekawa, czy Wy znacie jakieś nietypowe obyczaje ludzi, w kraju, w którym teraz przebywacie? Podzielcie się, pośmiejemy się razem :)

Tego jeszcze nie wiesz o Anglii
1.5 (29.09%) 11 vote[s]