BEGIN TYPING YOUR SEARCH ABOVE AND PRESS RETURN TO SEARCH. PRESS ESC TO CANCEL

Jak prowadzić fanpage na facebooku

Właśnie stuknęło mi 5000 obserwatorów na facebooku. 5 tysięcy żywych istotek jest realnie zainteresowanych tym, co mam do przekazania! Muszę sobie wymyślić jakiś fajny sposób na świętowanie takich magicznych liczb (może przefarbuję się na różowo?), a Wam od razu podziękuję – że jesteście ze mną. Tak po prostu i bez zbędnego patosu. Doceniam! Powiększająca się liczba dowodzi, że to co robię, robię dobrze. I dlatego wpadłam na pomysł, aby podzielić się z Wami moimi sposobami na prowadzenie fanpage. Nie jestem ekspertem od social media, choć oczywiście miło było by tak o sobie myśleć :), dlatego dziś opiszę najprościej jak prowadzić fanpage na facebooku. Co się sprawdza, co zżera zasięg i jakie wpisy lubicie najbardziej.

Proszę bardzo, oto lista praktyk, które wypracowałam sobie na przestrzeni półtora roku i, które do tej pory były skuteczną odpowiedzią, jak prowadzić fanpage na facebooku. Oczywiście jest szansa, że moje metody, okażą  się u Ciebie klapą, ale jeśli fanpage ma już kilka miesięcy, a Ty czujesz, że stoisz w miejscu, zastanów się czy warto czegoś ode mnie odgapić. :) Jeśli chciałbyś dołączyć do grona obserwatorów tego bloga na fb, klikając w poniższe zdjęcie, zostaniesz przeniesiony na fanpage:

facebook jak prowadzić fanpage

 

Jak prowadzić fanpage na facebooku

 

PUBLIKUJĘ REGULARNIE

Najczęściej dwa razy dziennie, w okolicy 8/9 rano i 18/19 wieczorem. Nie trzymam się sztywno tych reguł, zdarza mi się wrzucić tylko jeden wpis (podczas wyjazdu nawet zero), ale po dłuższym okresie absencji Pan Facebook obcina mi zasięgi. Więcej niż dwa posty dziennie mijają się u mnie z celem – jeden zjada zasięg kolejnego, syzyfowa robota, lepiej w tym czasie przygotować szkic notki na blogu.

 

JESTEM SPÓJNA

Mój fanpage jest przedłużeniem bloga – skoro tutaj piszę głównie o fotografii, prowadzeniu własnego biznesu i lajfstajlu, na facebooku pojawiają się podobne treści – dużo zdjęć, wyrywki codzienności i oczywiście linki do wpisów.

 

POSTY NIOSĄ WARTOŚĆ DLA ODBIORCY

No właśnie. Nie boję się przypominać Wam o starych publikacjach – w końcu jesteście tutaj, bo interesuje Was to, co robię i czym się dzielę, nie widzę więc powodu, aby odbierać nowym osobom możliwość poznania archiwalnych, acz wartościowych wpisów. Poza tym pewnie już zorientowaliście się, że w sieci bardzo łatwo jest coś przegapić…* Nie naprzykrzam się z nadmiarem lajfstajlu, te wpisy są raczej śmiertelne, ale w przypadku instruktażowych czy informacyjnych – nie mam moralniaka, a i widzę, że taki post dociera do nowych osób, jest chętnie lajkowany, zbiera też nowe komentarze. Odżywa, a Wy zyskujecie dostęp do wartościowych treści.

* aby uniknąć takiej sytuacji, gorąco zachęcam Cię do zapisania się na mój Rudy Newsletter! Chodź, będzie fajnie :)

 

NIE SPAMUJĘ

Bardzo szanuję swój czas – to aktywo nieodnawialne, dlatego nie pozwalam sobie na jego nieprzemyślaną utracenie. Byłabym hipokrytką (a musicie wiedzieć, że tym i chamstwem brzydzę się najmocniej), gdybym na utratę czasu narażała swoich Czytelników. Dlatego na fanpage Jest Rudo publikuję wyłącznie treści, które sama z chęcią czytam, rozwiązania, które uważam za przydatne czy…

 

…CIEKAWOSTKI I PROMOCJE

Które warto znać. Dzięki szybkiej informacji o obiektywach do smartfona w biedrze, kilkudziesięciu Czytelników kupiło sobie zestaw za 20zł. Wiem, bo dostałam od komentarze zwrotne i nawet kilka maili z podziękowaniami. Innymi słowy – staram się, aby jak największa liczba wpisów na fb niosła coś ze sobą. Rozrywkę, wiedzę czy czysty zysk. W pragmatycznym podejściu nie ma nic złego, w oszczędzaniu czasu tym bardziej nie. Co ciekawe, porady fotograficzne, publikowane w formie bardzo krótkich, napchanych wiedzą statusów, nie mają zbyt dużego wzięcia, a mój fanpage wieje wtedy pustkami i pół lajka ciężko uświadczyć.

 

LINK DO KAŻDEGO NOWEGO WPISU ZAJAWIAM DWUKROTNIE

Pierwszy wpis pojawia się około pół godziny po publikacji posta, drugi dnia kolejnego. Dbam o to, aby taki wpis zawsze szedł w parze z tematycznym zdjęciem (często jest to ta sama fotografia, którą wykorzystałam na blogu) oraz aby zdjęcia do obu wpisów były różne.

Aktualizacja wpisu „jak prowadzić fanpage na facebooku”: Kilka moich metod uległo zmianie – publikuję już tylko jeden post dziennie na fanpage, zajawka wpisu pojawia się także tylko raz. Zauważyłam, że nie wpłynęło to na ilość lajków czy interakcji, a ja mam dwa razy więcej czasu, by zająć się na przykład… pisaniem notki na bloga.

Warto testować częstotliwość publikacji statusów na facebooku, pod kątem ilości komentarzy i polubień, bo być może okaże się, że publikujesz o wiele za często, zniechęcając swoich „fanów” do śledzenia Twojego profilu.

 

POKAZUJĘ SIEBIE

Tak już mamy, że lubimy sobie podglądać życie innych. To pewnie na tym polega sukces instagrama (mój nick @jestrudo) w trzy sekundy zajrzymy do talerza celebryty, popodziwiamy brzuch jakiegoś mięśniaka czy pośmiejemy się z blogerów, co to im się wydaje, że też są pro. :) Na fanpage staram się raz na jakiś czas dodać trochę prywaty, aby pokazać (bo udowadniać raczej nie muszę, praaawda?), że rude wcale nie jest wredne, że czasem sobie krzywo umaluję oko, albo, że potrzebuję porady, gdy się waham, jaki sweter wybrać. Czytając blogi, łatwo można wyrobić sobie idealistyczny obraz, który jest obrazem niepełnym. Takie zwyczajne, często niedoskonałe zdjęcia niedoskonałej mnie, mam nadzieję, działają jako antidotum.

Zauważyłam, że dużą frajdę sprawiają Wam rozmówki z PM – pyskuje mi, co tu dużo gadać; śmieszne selfie też są w cenie. Generalnie prywata ma się bardzo dobrze.

Ważne! Trzeba wziąć pod uwagę, że facebook czy inne portale społecznościowe rządzą się swoimi prawami – o ile na blogu zawsze przemawiały do mnie treści uniwersalne, ponadczasowe i praktyczne, tak okazuje się, że w social mediach kierujemy się potrzebą rozrywki. Chcemy treści lekkich i zabawnych. Stąd duże zapotrzebowanie na proste komiksy, „złote myśli” zamknięte w jednym czy dwóch zdaniach na grafice i zabawne rodzinne dialogi. Wyrwane z kontekstu robi to wyśmienicie, idźcie podpatrzeć! Inną kwestią jest, że popularność (wciąż rosnąca) serwisów typu Periscope czy Snapchat utwierdza nas w przekonaniu, że świat chce być „tu i teraz”. Lubimy podglądać cudze życie, poznawać rytuały ulubionej vlogerki, wiedzieć co lubi jeść, kiedy jest zmęczona, a kiedy smutna. Zmieniło się tylko to, że chcemy te rzeczy wiedzieć od razu, natychmiast, teraz, bezzwłocznie! Na żywo! To jest słowo klucz. Ma być instant, chcemy przeżywać te emocje wspólnie, ale nie dobę później, kiedy łaskawie opublikuje video na You Tube, racja?

 

OTWIERAM SIĘ NA INNYCH

Lubię czytać Wasze komentarze, bo taki rzetelny feedback realnie pcha mnie do przodu. Analizuję sugestie i często się z nimi nie zgadzam, gdybym się zgadzała, nie byłabym sobą :), ale, wracając do meritum, dążę do interakcji, a raczej jej podtrzymania, poprzez odpowiadanie na komentarze. Gdy nie mam nic do powiedzenia, daję lajka, jako znak „przeczytałam, przyswoiłam, dzięki, że się odzywasz.” Dzięki takim krótkim rozmowom mam szansę ruszyć swoją rudą łepetyną i przemyśleć sprawy, nad którymi wcześniej się nie zastanawiałam. To rozwija! Poza tym dzięki Waszym komentarzom nie raz trafiłam na świetne blogi, strony internetowe czy portale, które na stałe wylądowały na mojej liście czytelniczej. To jest ta prawdziwa wartość blogowania i właśnie dlatego warto spędzać te bezsenne noce na stukaniu w klawiaturę…

 

NIE KUPUJĘ REKLAM

Nie dlatego, że się u mnie nie sprawdzają – do tej pory zainwestowałam całe £3 w jedną jedyną kampanię, więc ciężko tu o jakieś statystyki, ale dlatego, że po prostu nie czuję takiej potrzeby. Zasięg pojedynczego wpisu to, na ogół, 2,5 do 6 tysięcy, jego klikalność to kilka setek, taki wpis zbiera także kilkadziesiąt lajków i/lub komentarzy. Skoro już gadamy o liczbach, regularnie przybywa mi około stu osóbek tygodniowo. Jeśli chcesz być sto pierwszą, śmiało. :))) Właśnie uczę się trochę o marketingu na fb, niewykluczone, że kiedyś tę wiedzę wykorzystam.

NIE KUPUJĘ FANÓW

Dla jasności rozwinę i ten punkt, skoro niektórzy z Was myślą, że kupuję reklamy (patrz punkt wyżej), bo tak często im się na wallu przewijam, to lepiej nie pomijać i kwestii kupowania lajków. Raz, że to mało etyczne. Dwa, co mi z takiej społeczności, która nie istnieje? Podobne podejście mam do bloga – liczba unikalnych użytkowników miesięcznie cieszy bardzo, ale znacznie bardziej cieszą te wyczerpujące komentarze, bo unikalnych można nabijać z google, a co to za radość z czytelnika, który przyjdzie, luknie i sobie pójdzie, na zawsze o Tobie zapominając. W kwestii technicznej – Pan Mąż dodaje, że wielkość fanpage wpływa też na liczbę osób, do których „standardowo” dociera każdy publikowany komunikat. Im więcej fanów, tym trudniej będą się te posty wyświetlać i łatwiej ginąć w gąszczu innych komunikatów. Ponadto o października 2015 Facebook znacząco obciął zasięgi – na portalu pojawia się zdecydowanie zbyt dużo treści, które użytkownicy nie są w stanie przyswoić, przez co jedyną radą była zmiana algorytmów. My, użytkownicy, którzy tak bardzo starają się powiększać swoją społeczność, cóż, cierpimy mocno.

 

ZAGROŻENIA
  • Poranny post „zjada” zasięg wieczornego – posty na blogu publikuję głównie wieczorami, post wieczorny na fb jest więc często zajawką nowego wpisu. Jeśli na fp, kilka godzin wcześniej, wrzuciłam coś, co bardzo dobrze się lajkuje, jest duża szansa, że ten wieczory dotrze do znacznie ograniczonej liczby odbiorców. Zaobserwowałam to już kilka razy, ale sprawa jest o tyle beznadziejna, że czasem zupełnie nie jestem w stanie przewidzieć, co Wam się spodoba, a więc i zapobiec takiej ograniczonej widoczności.

 

Facebook to mój główny kanał komunikacji z Wami na poziomie social media. Wyniki, które opisałam wyżej, uważam za naprawdę dobre, zwłaszcza, iż, pozwólcie, że przypomnę, mówimy o zupełnie bezpłatnym, a jakże potężnym narzędziu do promocji swojej działalności. Biznesu nie musisz opierać na blogowaniu, ale jeśli myślisz poważnie o promowaniu produktów/usług w sieci – nie możesz pominąć profesjonalnie prowadzonego fanpage. Liczę, że powyższy zbiór moich doświadczeń skutecznie odpowie na Wasze pytanie, jak prowadzić fanpage na facebooku.

No to jak na post o facebooku przystało… DAJ LAJKA! :)

  • Emily Johnson

    Świetny wpis, bardzo mi pomógł i rozwiał wątpliwości co do założenia fajpejdża własnego bloga :)
    Dzięki i pozdrawiam! :)

  • Super tekst :) Cięcie zasięgów jest bardzo uciążliwe.
    PS Nie chodziło czasem o czas absencji, a nie abstynencji? :D

  • Też się trzymam podobych wytycznych, jednak musze jeszcze nad tym popracowac :)

  • nie wpadłabym na to, że warto coś publikować aż 2 razy dziennie :)

  • Dziękuję za ten wpis. :D Właśnie obsługa fb sprawia mi problem, a te rady wydają się być pomocne. :)

  • Ładnie to podsumowałaś. Ja mam już długi czas problem z fanpjdżem :/ ah, no i z blogiem też :p

  • Ja próbowałam prowadzić funpage’a ale modowego, aby ludzie pisali opinie np. o kurtce. Nie wypaliło, bo dodałam pierwsze zdjęcie, potem drugie i nic. I się poddałam. Zazdroszczę Tobie, że Ty tego nie zrobiłaś. Post bardzo pomocny, aż zachęca do założenia funpage. ^^

    • Albo czegoś chcesz i do tego dążysz, nie patrząc na mało sprzyjające okoliczności, albo odpuszczasz. Nie ma tu czego zazdrościć, wystarczy skupić się na celu i zagryźć zęby.
      ;]

      • Zbieram się i zebrać się nie mogę. Powyższe zdanie przyswojone – będzie motywatorem do pracy (:

  • Dzięki! Niedawno założyłam fanpejdź mojego bloga i ciągle nie wiem, jak dobrze się za to zabrać :)

  • Najtrudniejsze jest chyba to, że nawet jak juz wypracujesz sobie sprawnie działajace mechanizmy, to algorytm Facebooka postanawia się zmienić i szach – mat, złotego środka szukaj od zera Sherlocku ;). PS. Rózowe włosy tylko w Photo Shopie!

  • The Natural Minimalism

    Super post, napewno wprowadze w życie pare punktów. Nigdy nie wiem jak mam się zabrać za fp.

  • Anna H-cz

    Gratuluję powiększającej się „widowni” :) Bardzo fajny tekst. Zaglądam od niedawna – i bardzo mi się podobają „przypominacze”, dzięki nim odkrywam stale jakieś nowości (dla mnie).

  • Czytając ten post, odhaczałam co któryś punkt, że robię podobnie :)
    Jedynie z czym ciężko to z systematycznością, ale staram się coś z tym robić, różne przypomnienia, czy stwarzanie sytuacji, które mogę akurat fotgrafować :)

    • FB od razu kara mnie za brak systematyczności, więc ja się już nauczyłam :)

  • Porady pierwsza klasa! Zorientowałam się, że ekstremalnie rzadko publikuję zdjęcia siebie. Do nadrobienia, psze pani! :)

  • To mnie dobiłaś tymi statystykami :( Ja mam na fb tylko 236 fanów – acz cieszę się każdym z nich. Pewnie coś robię nie tak. Jak zerkniesz i coś podpowiesz będę wniebowzięta, a jak nie będę czytać Tweo posta, jak matrę, a może kiedyś choć 500 będzie :)
    Całusy wielkie’
    ps. chyba nie dzisiejsze to zdjęcie w skarpetkach i ciepłym swetrze co? Bo u mnie upał, jak nie wiem co :) Aż mi się jeszcze cieplej zrobiło :P
    Buźka

    • Widzę, że regularnie coś dodajesz – to na plus! Na minus jest Twoja miniatura, która jest zupełnie nieczytelna po zmniejszeniu. Radziłabym Ci wstawić swoje zdjęcie (to, co masz tu na disqus jest świetne!!) jako miniaturę, a logo bloga jako tło (zamiast tego zdjęcia b&w). Będziesz bardziej charakterystyczna, jako komentująca.

    • Z ciekawości zajrzałam i widzę, że jest ponad 500 fanów :) Bardzo ładny blog :)

      • Marysia dziękuję :) Ale przecież my się chyba znamy :P

        • Magda, przejrzałam FB (mamy 2 wspólnych znajomych), ale nie mam pojęcia czy się znamy i skąd :( Nic mi się nie kojarzy :(

          • Z pewnością należymy do grupy Uli, wydaje mi się, że kilkakrotnie u mnie byłaś, komentowałaś, a już z pewnością we wspólnych linkowaniach brałyśmy udział :)

          • A to się zgadza :) Myślałam, że osobiście gdzieś się spotkałyśmy, bo ja mieszkam w Pabianicach. Liceum, studia i 10 lat pracy w Łodzi, więc wszystko możliwe :)

          • Nie, nie :) Jeszcze nie. Ale kiedyś kto wie :) Zwłaszcza, że masz tak blisko do Łodzi :)

  • Również dziękuję za ten post. Cenne wskazówki, które na pewno wcielę w życie.

  • Anna Tyrała

    Pomocy – zintegrowałam swoje konto na instagramie z fanpage’m na fb ale na fanpage’u nie pojawiają się publikowane na instagramie zdjęcia – co robić ? :(

    • Nie mam pojęcia, bo moje nie jest, i nigdy nie było, zintegrowane. Może poszukaj pomocy w jakiejś grupie na fb?

  • Rudzielcu nasz drogi – dzięki wielkie za ten post. Fb to moja pięta Achillesa i to pewnie dlatego, że strasznie mi obrzydł. Jako mistrzyni głupich pomysłów, od jakiegoś czasu myślałam o tym, by całkiem z niego zrezygnować, by nie psuł mi dnia. Ponieważ nie wiem, jak generować sobie duże zasięgi- fp wcale nie pomagał mi jakoś bardzo w przekierowaniu czytelników na mojego bloga. No i w tym temacie mam totalny chill wiec jakoś nigdy nie poświęciłam wystarczająco dużo czasu, zeby ten temat ogarnąć. Ale dzięki Tobie powstrzymam się i spróbuje powalczyć z moim fan page’em. Zostawię tylko jego aplikacje na telefonie a prywatne usunę. Opisałaś to tak, że wydaje się to bułką z masłem orzechowym.

  • Generalnie staram sie postepowac tak jak Ty. Troche sie o tym naczytalam, aczkolwiek moj funpage nei idzie „jak burza”. Zastanawiam sie czy to ma znaczenie, ze pisze z Niemiec i prawie w 100% z komorki. Hmmm…..

    • Ja piszę z UK, nie sądzę aby to robiło jakąkolwiek różnicę

  • Fantastyczny wpis. Czasem wydaje mi się, że czytasz mi w myślach ;) Też ostatnio szukam informacji o marketingu na portalach społecznościowych. Mi się cały czas wydawało, że płacisz za reklamę. Pojawiasz się na mojej tablicy bardzo często :) Już się sama szykowałam na jakąś kampanię, ale chyba sobie daruję. Raz mi się to zdarzyło i też nie było wielkiego WOW. Myślę, że reklama jakiegokolwiek wpisu ma sens dopiero jak osiągniesz już konkretny zasięg.

    • Mam podobny zasięg, a na tablicy najczęściej pojawia się to (przynajmniej tak mi się wydaje), co chętnie lajkujemy i komentujemy.

  • Zdecydowanie bardzo fajny i przydatny wpis. Ja też działam na FB bardzo intuicyjnie, ale póki co efekty mnie zadowalają :) Zawsze jednak warto rozwijać się i sprawiać by było jeszcze lepiej. Pozdrawiam Cię ciepło:)

  • Gratuluję świetnych osiągnięć na FB! Czy zdradziłabyś, z jakich źródeł korzystasz podczas nauki o marketingu na fb? To moja pięta achillesowa…

    • Póki co – podcasty (np. Piotra Motyla i Pata Flynna), generalnie dopiero zaczęłam zgłębiać temat marketingu w social mediach, ale jak się dowiem coś ciekawego, na pewno będę o tym dużo pisać. :)

      • O! Piotra Motyla nie znałam, zaraz sprawdzę. Dzięki!

  • czmiel

    Bardzo przydatny post, z takim instruktażem dotyczącym prowadzenia fanpejdża jeszcze się nie spotkałam, dzięki!

  • my cosmetic life

    Bardzo smaczny post :)

  • Przeczytałem, przyswoiłem, przetestuję ;)

    • To daj znać, jak zobaczysz znaczącą różnicę na plus. Podepnę się pod profity! ;]

  • Jeszcze walczę z facebookową regularnością – czasem albo nic nie wrzucę, albo jedną rzecz albo za dużo.. Kobiece zdecydowanie zawsze na propsie :)

  • Gratulacje, 5000 to niezła grupa fanów;) Dziękujemy za rady i wskazówki:)

    • Dzięki Justyna, sama bardzo bardzo mocno się tym jaram!

  • Asia Pawlak

    cudowny wpis:) jak i cały blog https://hive.gl/IkvB7

  • Dziękuję za super wpis, na pewno wypróbuję te porady u siebie :)
    Pozdrawiam :)

  • O matko. Z publikacją raz dziennie mam kłopot, a dwa razy dziennie? Kosmos :D Ale post istotnie przydatny, duuużo wiedzy :) W ogóle Twój blog to kopalnia wiedzy – jak Ty to wszystko ogarniasz pod tą rudą czupryną? :D Szacun :D

    • Mnie też często zdarza się odpuścić, w końcu, halo!, to powinno sprawiać frajdę, a nie być kulą u nogi i kolejnym obowiązkiem. Czasem wrzucam zajawkę starego wpisu, czasem zdjęcie z insta, innym razem jakąś rozmówkę z PM, czasem przemyślenie; wypracuj własny system, zobacz co lubią u Ciebie Twoi czytelnicy.

  • Swietnie napisane, Natalia!

  • Twój wpis rozwiał moje wątpliwości co do sensu wrzucania prywaty na fb. Wielkie dzięki :-)

  • Ja mam wrażenie, że mój fanpage to bilbord stojący na pustyni. Zasięgi mam maluteńkie. Mimo to stoję obok i macham (prawo, lewo, prawo, lewo). Dodaję też efekty dźwiękowe: TAM TAM TAM TU TU TUUUU! Zauważy ktoś? Czy nie zauważy? Trudna kwestia. Wpis bardzo ciekawy.

  • Merci, że tak dużo powiedziałaś na taki ważny temat :) Kibicuję!

  • Mam fanpage, ale totalnie nie czuję fejbuka, nie moja bajka, nie ogranima tego! I wolę Insta:)

  • Nawet nie wiedziałam, że są na facebooku takie mechanizmy, które zżerają zasięg! :O Prawda jest taka, że mój fanpage jest w żałosnym stanie :D Post zdecydowanie dla mnie!

  • Ja kiedyś dodawałam praktycznie tylko odnośniki do postów na blogu. Teraz zaczynam dbać o funpage regularnie, ale do 2 postów dziennie jakoś mi jeszcze daleko. Zazdroszczę Ci świetnych statystyk, mam nadzieję, że też się kiedyś takich doczekam. Swoją drogą nie wpadłam jakoś na to, żeby przypominać ludziom starsze posty. Dzięki

  • też publikuję dwa razy dziennie, w podobnych godzinach :) czyli chyba dobrze, ale podoba mi się pomysł, żeby wieczorny wpis był zajawką porannego wpisu, dzięki :)

  • Bardzo lubię Twoje wpisy :) Niemal z każdego dowiaduję się czegoś ciekawego

  • Dziękuję Ci za porady :) Właśnie rozkręcam mojego blogowego fanpage i wszelka pomoc jak najbardziej się przyda. :)

  • A ja się załapałam na bezpłatne szkolenie wprowadzające do płatnego szkolenia dot. promocji na fb, lecz z oferty nie skorzystałam. Uważam, że jeśli ktoś na poważnie zajmuje się swoją branżą to mu zależy na wypromowaniu swojego fanpejdża i idzie na łatwiznę, płaci i czeka. Ale przecież nie o to tu chodzi. Narazie się temu przyglądam, bo powiem szczerze, że nie ogarniam tego jeszcze tak do końca.

  • Pingback: Dla początkujących blogerów - The Idea Box()

  • Pingback: Dla początkujących - The Idea Box()

  • Dzięki za przydatne informacje – kilka porad naprawdę otworzyło mi oczy :). A FP już lajkuję :).

  • przydatne informacje

  • Agnieszka Skarbińska

    To nie będzie merytoryczny komentarz. Na tym poście skończyłam ostatnio oglądanie Ciebie. Potem włączył mi się zawias – umysłowy. Uprawianie polityczno-społeczniackiego tropicielstwa lewackich przekrętów w połączeniu z dużą dawką alkoholu sprało mi mózg. Dzięki, że mnie obudziłaś – ale obawiam się, że z chlania piwa mnie nie wyleczysz.

  • Oj oj bardzo przydatne informację. Najwyższy czas stosować się do tych informacji. Jesteś rewelacyjna.

  • Pingback: Zbiór materiałów o fundamentach blogowania – Alabasterfox()

  • Hej, dla mnie super pomocny wpis. Stawiam dopiero pierwsze kroki w blogosferze i wlaśnie niebawem chcę stworzyć fanpage. Skorzystałem też dużo z wpisu o tym jak zrobić własne logo, może nie jest świetne, ale czego wymagać po pierwszym razie. Jak na ten moment chcę zobaczyć jak się sprawdzę w roli blogera i nie wydawać od razu pieniędzy na „przystosowanie” bloga, więc dla mnie świetna sprawa. Dzięki i pozdrawiam

    • Miło mi to słyszeć Mateusz, powodzenia z blogiem i pamiętaj, żeby się nie zniechęcać, bo na początku ciężko jest rozchulać blog :)

  • Dziękuję za ten tekst. :) Jeszcze niedawno miałam wrażenie, że publikowanie czegokolwiek innego niż zajawka nowego tekstu nie ma sensu, ale na szczęście się ocknęłam! Zabieram się za ożywienie mojego fanpage’a. :)

  • Super wpis. Czasem zaniedbuję fanpage bo myślę, że skoro jest spójny z blogiem to prywata mało kogo interesuje ale skorzystam z Twoich podpowiedzi i jednak troszkę się tam ujawnię :-)
    Nie wiedziałam, że publikowanie podwójnej zajawki do nowego posta nikogo nie znudzi ;-) Wdrożę od zaraz!
    Dzięki za tą wiedzę :-*

  • Asia Jagieła

    Jak myślisz od ilu obserwatorów na blogu opłaca się założyć fanpage? Ja myślałam, że może od 100 ale nie jestem pewna a wolałabym, żeby to wszystko dobrze wyszło :-/

    • „Obserwatorów” ? masz na myśli unikalnych użytkowników?
      Jeśli myślisz poważnie o blogowaniu, im szybciej tym lepiej. :)

      • Asia Jagieła

        Dzięki za radę, o coś czuję, że niezbyt szybko dobiję do 100 a nie mam zamiaru bawić się w obs/ obs

  • Ja to nazywam lojalnością wobec marki :) Stworzyłaś markę, nawiązałaś relację ze swoimi czytelnikami. To najlepszy sprawdzian dla blogera/pisarza/artysty/mechanika .. I nagroda, która potwierdza, że tylko byciem prawdziwym nawet w wirtualnej rzeczywistości, tworzy się relacje i lojalność. Gratuluję :)

  • Pożyteczny wpis, ja akurat na facebookowej stronie nie zamieszczam ( prawie ) nic innego jak tylko linki do bloga…zobaczymy jak to się sprawdzi, ale przemyślę też to co napisałaś :)

  • To jest coś, nad czym muszę popracować – na razie wrzucam tylko informację o nowych wpisach na blogu i sporadycznie coś innego. Ale przez ten brak regularnej aktywności, mało moich postów na FB trafia do odbiorców. Będę działać! Dzięki za pomysły :)

  • Świetny wpis, jednak ja przy tak małej ilości obserwatorów (20 z Google+ i 8 z Bloggera) nie mogę zastosować praktycznie żadnej z tych rad. Mimo wszystko na pewno to mi się w przyszłości przyda, bo zakładam fanpage z okazji roku bloga, już niedługo bo w marcu. Na pewno nie będę dodawała postów tak często jak ty bo zwyczajnie nie będzie dla kogo tego pisać. Nie wiem czy tak wczesne zakładanie fanpaga nie będzie źle odebrane, bo przyznam że sama się denerwuję, gdy widzę bloga dopiero co założonego, który już ma fanpage, na którym w dodatku nic nie ma, bo ten bloger ma tak mało obserwatorów, że nie ma po co i o czym pisać. A ty co o tym myślisz?

  • Super wpis. Od kilku dni mówię sobie, że trzeba rozwijać fanpage, a dzięki Tobie stanie się to łatwiejsze :)

  • Kinga C

    Dziękuję za rady, na pewno postaram się je zastosować! :)

  • Ciężko mi rozgryźć fb i jego zasięgi…czasami jest to dla mnie nielogiczne. Ale dzięki za wpis, nie mało się z niego dowiedziałam:)

    • U mnie PM zajmował się rozgryzaniem fb, a jak już mu się udało i wszystkie moje statystyki poszybowały w górę – fb zmienił algorytmy i wszystkim ciachnął zasięgi. Dam znać, jak ogarnę drania na nowo. :)

  • Cenne porady, aż zrobiłam sobie pilnie notatkę :) Szczególnie podoba mi się pomysł z podwójnym podlinkowywaniem nowego wpisu. Zwykle robiłam to tylko raz, czasem coś innego zjadało zasięg i potem okazywało się, że mało kto zobaczył fajny materiał. Na pewno wypróbuję, wielkie dzięki :)

  • Julita

    Miałaś ładną liczbę lajków – 222, ale niestety, polubiłam i już jest 223. ;D Musi być z Ciebie fajna babka! Lubię to, więc palec w górę! :)

  • W przypadku bloga – bardzo przydatne porady. W przypadku sklepu itd. to bez płatnych działań na FB niestety się nie obejdzie:)

  • Karolina Zwoniarska

    Najlepszy artykuł na ten temat, który jak dotąd czytałam, Dzięki

    • Super to słyszeć! Wkrótce planuję go uaktualnić i rozbudować, żeby był jeszcze bardziej kompleksowy i wartościowy :)

  • Luiza

    Cześć Natalia. Od jakiegoś czasu obserwuję Twojego bloga. Chociaż fotografią się nie zajmuję i prawdę powiedziawszy, to nie jest w moim kręgu zainteresowań, to lubię Twoje wpisy za styl pisania :) A blog dzięki zdjęciom jest po prostu piękny. Mam do Ciebie pytanie: czy mimo prowadzenia bloga od roku, warto teraz, po takim czasie zakładać fan page na fb? Strasznie nie znoszę fb i jakoś nie mogę się do niego przekonać (prywatnie), ale mam jakieś wrażenie, że jednak tego fan page’a powinniśmy mieć. Będę wdzięczna za Twoją opinię.

    • Moim zdaniem nic na siłę. Gdy tylko próbuję wpasować się w jakiś trend, od razu mi się odechciewa, wena mija i nic z tego dobrego nie wychodzi. Jednak warto się nad tym zastanowić, może spróbować, bo jest to darmowe i potężne narzędzie, także marketingowe.

  • Dopiero rozpoczynam obsługę fb, porady na pewno będą przydatne i mam nadzieję, że jakoś sobie z tym poradzę :)

  • Maciej B

    Ludzie zazwyczaj opuszczają stronę funpage jeśli ma słabą grafikę w tle. Warto zainwestować w to trochę czasu i stworzyć coś co przykuwa wzrok. Chyba że nie masz zmysłu artystycznego to wtedy można to zlecić np na allegro.

  • SUPER post. Mam teraz jeszcze większą motywacje do poszukania jakiś kursów w tym temacie na skillshare. Już pisałam to w innych komentarzach ale napisze jeszcze raz- krótko, zwięźle i na temat. Bardzo podoba mi się twój styl pisania postów, szanuje ludzi, którzy są konkretni.
    Buziaki
    Blondynka

  • Magda Domachowski

    Wczoraj zagladnelam na Twojego bloga po raz pierwszy. Znalazlam go z polecenia Alabasterfox. Nie mogę przestać czytac wszystkich porad które udzielasz. Niedawno zalozylam wlasna firme, projektuje wnętrza, mieszkam w Chicago. Mimo tego twoje rady sa przydatne w każdym zakadku swiata.

    • Hej Magda, super, że się odezwałaś, jeszcze lepiej, że Ci się u mnie podoba!

      Chicago – brzmi super! Jest super?

      • Magda Domachowski

        Tak, Chicago to duże miasto, daje dużo możliwości. Tylko podoga nie rozpieszcza, zima nam się nie chce skonczyc:)

  • Zauważyłem u siebie że czytelnicy z FB nie przechodzą na bloga, tylko lajkują. Cóż trudna sprawa. Albo mam fanów klikaczy których treści nie interesują i powinienem dotrzeć do innych albo sam nie wiem.

  • Alicja

    Trafiłam przypadkiem na wpis, przeczytałam kilka kolejnych i ile wiedzy wpadło do głowy! Na pewno postaram się jakoś wkrótce wykorzystać. Przyjemnie się czyta i tak czuję jakbym dostawała rady od starszej koleżanki przy herbacie :) Czytałam jeszcze inny wpis o komentarzach i właśnie teraz zdałam sobie sprawę, że lepiej mniej niż byle jakich. Pozdrawiam :)

  • Pingback: Résumé .#7 – przegląd lipca – Alabasterfox.pl()

  • ahh te zasięgi. Fajnie poczytać jak to wygląda u najpopularniejszych :) co jednak kiedy startujesz z blogiem, od czego zacząć skuteczną promocję, na czym się skupić w pierwszej kolejności? Wciąż brakuje takich porad :)

  • Dominika Niepokojczycka

    uwielbiam Twojego bloga często tu powracam do rożnych wpisów. Pozdrawiam