Nie możesz tego przegapić! Najpiękniejsze zdjęcia tego lata, które Cię wzruszą

Po raz ósmy zrobiłam sobie herbaty w kubku wielkości wanny, kofeinę wstrzyknęłam dożylnie, na śniadanie pochłonęłam dwa energy drinki i już mogę przedstawiać Wam wyniki kolejnej edycji fotograficznego wyzwania. Jesteście wspaniali. Zdolni. Młodzi i zbuntowani. Nie dajecie się upchnąć w ramki. Macie swoje pomysły i sposoby, by je osiągnąć. Jesteście kreatywni. Czy może być coś wspanialszego?

 

Dobra, nim przejdziemy do wysypu komplementów, powiem Wam, że jesteście kłamczuszki. Po raz kolejny przekonałam się, że czytelnik/klient nie zawsze wie, czego chce. Doświadczyłam tego już wielokrotnie w moim biznesie, a teraz także na blogu.

O co chodzi? Ano od dawna słyszałam, że tylko wiosenne i jesienne wyzwania robię, a przecież lato takie piękne, cudne, pachnące i w słońce bogate i jak ja mogę bez wyzwania. No więc Rudzików mych posłuchałam, wyzwanie jest. I co?

I frekwencją się nie popisaliście, mówiąc delikatnie. Podsumowań spłynęło do mnie ledwie trzydzieści kilka. Ma to swoje plusy, łatwiej było znaleźć się w tym podsumowaniu. To może już zaczynajmy, co? Na samym końcu znajdziecie listę osób, które wyróżniłam za całokształt.

 

Podsumowanie wyzwania fotograficznego

 

1. bajkowo

Ktoś kiedyś powiedział, że fotografia ma znacznie więcej wspólnego z czuciem, niż z patrzeniem. I to zdjęcie jest potwierdzeniem owej tezy. Niby nic takiego: kobieta, chaszcze… A potem patrzymy głębiej i widzimy te emocje, dopasowany wzór sukienki, bardzo sprawne operowanie głębią ostrości i kolory, które docierają prosto do samego serduszka. Podziwiam. Brawa dla http://www.fotohart.pl

 

2. emocje

Kasia Dostatni pokazuje nam, że siła tkwi w prostocie. Obraz przynosi na myśl kadry ze skandynawskich produkcji filmowych. Trochę kojarzy mi się też z serialem The Dark. No i z przyrodą, dzikim lasem, niepokojem, tajemnicą. Multum emocji i mistrzowskie operowanie kolorem. Mam nadzieję, że to także przemyślane.

 

3. na odwrót

Kto próbował “zamrozić” ruch na zdjęciu wie, że zadanie do banalnych nie należy. Dlatego fotka Moniki ląduje w zestawieniu. Ponadto temat jest ciekawy, przemyślany i dobrze skomponowany. Gdybym miała coś poprawić, postarałabym się wyprostować ten stelarz trampoliny (mam bzika na punkcie prostych linii), ale nie jest to koniecznością – monikamoryn.pl

 

W tej kategorii wyróżniam także pracę Kasi Ochenkowskiej. Bardzo spodobał mi się pomysł. Niewiele pracy, a efekt jest super. Co ciekawe, kilka osób wpadło na podobny koncept, jednak tak dobre wykonanie ma na koncie tylko Kasia – musisz być z siebie dumna! Pomarańczowe budynki w tle, za kieliszkiem, idealnie kontrastują z jego wnętrzem.

 

4. pogoda-niepogoda

WOW. To się właśnie nazywa kreatywność w najczystszej postaci. Skrzypczyni zrobiła coś jeszcze lepszego… całe jej wyzwanie poświęcone jest jednemu modelowi. Musicie to zobaczyć – skrzypczyni.pl

 

5. wiosna!

A raczej dupa! Bo tu się nikt nie postarał. Naoglądałam się kwiatków pod milionem postaci, kształtów i kolorów, ale kreatywności tam za grosz. Więc… jeśli ktoś ma pomysł, to ja bardzo chętnie lukę uzupełnię w ciekawe zdjęcie.

 

6. inna ja

Kolejna fotografia, która od razu przed moimi oczami stawia Skandynawię, choć nigdy tam nie byłam. Marcelina bardzo dobrze operuje przestrzenią negatywną i ewidentnie kadrowanie to jest jej mocna strona. A to się rzadko zdarza, więc wspólnie zróbmy owacje na stojąco. Tylko się przyłóżcie, bo naprawdę dziewczynie się należy ;) – www.facebook.com/pinkenvelopepl/

 

7. faktura

Miałam duży problem z tym zdjęciem, bo samo w sobie jest paskudne, a jak wiecie estetki paskudności nie lubią i raczej jej na swoich blogach nie umieszczają. Niemniej cały czas staram się mieć z tyłu głowy, że fotografia może być narzędziem do osiągnięcia bardzo wielu celów i właśnie tak staram się na nią spojrzeć, Waszymi oczami. – minajuveler.blogspot.com

 

8. minimalizm

I znowu – prosty pomysł, a efekt jest super. U Ewy podobała mi się konsekwencja wykonywania zdjęć do wyzwania i jej własny styl, który narzuciła. Co do samego zdjęcia, dopracowania wymaga pianka w kubku; już nieco opadła, przez co zdjęcie nie jest tak apetyczne, jak mogłoby. – mypoint.pl

 

9. małe święto

Łapie mnie za serducho, i ściska tak, że łezka w oku się kręci. Wzrusz na maksa, bo to zdjęcie w 100% oddaje to, o czym ciągle trąbię na Instagramie. Docenienie małych rzeczy to udany dzień, tydzień, życie. O to w tym wszystkim chodzi. A tu? Tu mamy piękny zachód słońca (kiedy ostatni raz gapiłaś się tak po prostu za zachód..?) i drugiego człowieka. Nic więcej nie trzeba, by mieć małe święto. – monikamoryn.pl

 

10. jak malowane

To zdjęcie właśnie wygląda jak namalowane. Realizm pełną parą, a ja się gapię i gapię i cieszę oczy pięknem kwiatów. Znowu Wam tu walę banałami, ale taka już jestem, cieszą mnie pierdoły. “Zawsze miej przed oczami coś pięknego, choćby to była stokrotka w szklance” – tak napisała mi kiedyś przyjaciółka. Słucham się jej. – Stelcia

 

11. śniadanie

Buuuu, sytuacja identyczna, jak w punkcie 5.

 

12. powtarzalność

Co ciekawe, tutaj także kilka osób miało podobne skojarzenia, jednak wykonanie Marty najbardziej mi się spodobało. Jest także najpoprawniejsze technicznie. Pozbycie się kolorów bardzo pomogło fotografii wybić się na tle innych i wydaje mi się w pełni świadomym zabiegiem. Marta, świetne oko!

 

13. pastele

Przyznajcie, że Wam też buzia zamienia się w banana, jak patrzycie na ten pomysł, kolory, wykonanie. Są pastele? Dosłownie i w przenośni. Dobra robota! – Kamiśka

 

14. z bliska

Może to moja nowa obsesja na punkcie zbliżeń oczu, ale sami widzicie, ile tu jest zamkniętych myśli, zdarzeń. Ile historii można dopowiedzieć. To zdjęcie jest jak wstęp do bardzo dobrej powieści. Dalszy ciąg zależy od Ciebie… Dziękuję autorce za tę wyprawę w głąb siebie. – Wiktoria Ziętak

 

15. moja tajemnica

Ciii, tylko nie mów nikomu, jakie skarby ukryliśmy w tej kamienicy… Autorka, oprócz świetnego klimatu na zdjęciu, udźwignęła architekturę, a nie jest to proste zadanie. Przy najbliższej okazji zróbcie zdjęcie budynku, a przekonacie się, ile jest linii, jak łatwo sprawić wrażenie, że budynek się “kładzie”. Tutaj nie ma tego efektu, jest dobre techniczne zdjęcie z bardzo nastrojowymi kolorami, które pięknie uzupełniają temat. – Kasia Dostatni

 

16. czuję

Zrobiło nam się szalenie sentymentalne podsumowanie, pewnie dużo w tym mojej winy/zasługi, ale Wy też swoje 3 grosze dołożyliście, tworząc tak plastyczne obrazy, które mocno poruszają, gdy tylko dać im chwilę. Mogę się tylko domyślać, co czuła autorka, ale u mnie sielskość, zapach tych kwiatów, kontakt z naturą i babcia czekająca z drożdżowym ciastem z owocami… – mogimi.pl

 

17. kształty

Zupełnie inne podejście do fotografii architektury, niż widzieliśmy w punkcie 15. Autorka żabią perspektywą podkreśla majestat budynku, jego wielkość. Odbijające się chmury z jednej strony nieco “wtapiają” budynek w tle, a z drugiej… mamy wrażenie, że wieżowiec ma tak imponującą wysokość, że aż sięgnął chmur. Bardzo przyjemne w odbiorze zdjęcie! Ja pokusiłabym się o retusz lewego górnego fragmentu, w celu pozbycia się drugiego budynku, ale to moja wizja. Kinga Wieczna ma swoją i bardzo ją za to cenię.

 

18. poranek

Już się bałam, że 18-tka podzieli los numerów 5 i 11, ale na szczęście byłam w wielkim błędzie. Tu mamy przykład tego, że fotografia może bawić. Padłam, jak zobaczyłam tę interpretację poranka. Z piesełka bije wszystko to, co wielu z nas odczuwa co rano – potrzeba snu, przestawianie budzika po raz enty, jeszcze tylko 5 minut, nie wstaję, rzucam tę robotę! Kto się identyfikuje? :D – ms-frog-in-the-fog.blogspot.com

 

19. ach, kolory!

Ups…

Ktoś? Coś?

 

20. dystans

I kolejne zdjęcie Wiktorii Ziętak, i kolejne emocje, kolory, które wpijają się w skórę i w nas siedzą długimi godzinami.

 

 

Wyróżnione za spójność:

  • Wspomniałam już o tej zdolnej dziewczynie w punkcie 4, a teraz powtórzę, że to, jaki Małgosia temat obrała, i jak go “ugryzła” zasługuje na nagrodę. Uczcie się i próbujcie znaleźć swój styl w fotografii.
  • Wielkie brawa dla Kasi Dostatni, która także obrała sobie konkretny kierunek i była w tym bardzo konsekwentna. Zerknijcie na jej zdjęcia i poświęćcie każdemu chwilę. Warto.
  • Kamiśka z kolei technicznie nie jest mistrzynią, ale podeszła do wyzwania z humorem i, co najważniejsze, z pomysłem. Obserwuję często wykonywanie wyzwania na “łapu-capu”, nie ma to rąk, ni nogi, a tutaj wszystko, od początku do końca jest przemyślane i przyjemne dla oka.

 

Kochani! Rudziki me!

Tym, którzy znaleźli się w podsumowaniu jeszcze raz gratuluję z całego mego rudego serca, bo to naprawdę niełatwe.

Każdej osobie, która do wyzwania przystąpiła należy się wielkie ciacho w nagrodę – zrobiliście coś dla siebie i to jest super ważne i wartościowe! Nawet jeśli nie widzicie tu swojej pracy, znaczy to tylko tyle, że musicie próbować dalej. Cykać, zmieniać, testować, obrabiać. Uczyć się i wyciągać wnioski. Życzę Wam szybkich efektów, a więc jak najlepszych zdjęć.

 

To co, kto chętny na jesienną edycję? A może robimy sobie przerwę i czekamy do zimy..?