blog lifestylowo fotograficzny

Co u mnie? Co u Ciebie? – SUM #16

Wiecie co? Od tygodni żyłam w przekonaniu, że nic ciekawego się u mnie nie dzieje. Pasowałoby jedno takie paskudne porównanie nudny, jak flaki z olejem. Bleee. Ale oprócz ostrych prac nad akcjami, oglądałam fajne rzeczy, przeczytałam świetne artykuły, porobiłam trochę zdjęć, trochę też ugotowałam pyszności. I tak sobie myślę, czemu niby miałabym się tym z Wami nie podzielić?

Brak foto mojej rudej facjaty wynagrodzę Wam pysznościami, i to takimi, że już widzę tłumy odrywające się od komputerów, aby popędzić wprost do kuchni, w celu natychmiastowego opróżnienia zawartości szafek i utworzenia z nich masy ciachopodobnej. Tak tak, na głodnego nie czytaj!

 

SMAKOŁYKI

CIASTO Z GRUSZKAMI – tą pyszność pokazywałam Wam na fb w zeszłym tygodniu. Ciacho powstało na szybko, z potrzeby zjedzenia czegoś słodkiego, z możliwie niewielką ilością chemii. Spód to płatki owsiane wymieszane z gorzką czekoladą, masę zrobiłam z domowego budyniu, a góra to gruszki podpieczone w piekarniku, obsypane prawdziwym kakao.

blog lifestylowo fotograficzny

blog lifestylowo fotograficzny

 

FIGI! Podpieczona buła, na to soft cheese lub kozi ser, rukola, figi i kropla syropu klonowego. Zajadałam się tym cały wrzesień, teraz figi powoli kończą się w sklepach, a ja się cieszę, że jesień ma swoje charakterystyczne smaki, których nie udostępnia innym porom roku.

blog lifestylowo fotograficzny

 

PIECZONE OWOCE – gdy tylko robi się odrobinę chłodniej, od razu mam ochotę na pieczone owoce – jabłka, śliwki, gruszki, wszystko obficie posypane cynamonem, kardamonem, prawdziwą wanilią. Najlepiej smakują jako dodatek do owsianek, gofrów (zgrzeszyłam i zrobiłam te niepełnoziarniste) czy kaszy jaglanej.

blog lifestylowo fotograficzny

blog lifestylowo fotograficzny

 

QUICHE – pełnoziarnisty spód, kozi ser, pory i szynka (to na połowie dla Pana Męża). Całość zalana jajkami ze śmietaną, przyprawiona świeżo zmielonym pieprzem i solą. Coś wspaniałego.

blog lifestylowo fotograficzny

 

KOFI – uroczyście oświadczam, że mój kawowy kryzys minął i teraz z przyjemnością wypijam filiżankę kawy po drugim śniadaniu. Na zdjęciu poniżej dzień odpoczynku – charakteryzuje się niezaścielonym łóżkiem, niesprzątniętym praniem, kawunią pitą w pozycji horyzontalnej i masą babskiej prasy, czytanej bez wyrzutów sumienia.

blog lifestylowo fotograficzny

A to już dalsza część dnia wolnego. Wiadomo przecież, że odpoczywanie nie równa się gotowaniu. :) Zjadłam i nie umarłam, ba, nawet dobre było. O moim podejściu do diety przeczytasz tu: jak zaczęłam zdrowo jeść.

blog lifestylowo fotograficzny

 

PRZYJEMNOŚCI

Ogromną frajdę i relaks zarazem odnajdywałam w robieniu zdjęć przedmiotom. Bardzo zależało mi, aby uwiecznić na zdjęciach jesień, dlatego z każdego spaceru przynosiłam niezliczone ilości kasztanów, jarzębiny… W albumie suszą się liście. PM średnio entuzjastycznie podchodzi do tych moich “przyrodniczych” zapędów <smuteczek>.

blog lifestylowo fotograficzny

Wy także mieliście okazję czerpać benefity: wraz z ostatnim rudym newsletterem przesłałam Wam 5 prawdziwie jesiennych zdjęć.

 

blog lifestylowo fotograficzny

A no właśnie… spacery:

blog lifestylowo fotograficzny

Śmiało mogę powiedzieć, że wykorzystaliśmy każdy słoneczny dzień na maska. Spacer to dla mnie duża przyjemność, nie posądzałam siebie o czerpanie radości z chodzenia, a tu proszę. Może i bieganie polubię? Zdjęć tylko kilka, jedną z naczelnych zasad jest brak telefonu, złamałam reguły tylko raz. :)

blog lifestylowo fotograficzny

blog lifestylowo fotograficzny

blog-lifestylowy-05

 

KULTURALNIE

Kilka dni temu skończyliśmy ostatni sezon serialu Mad Men, a to niemały wyczyn, bo jest ich aż 7. Dobra wiadomość jest jednak taka, że serial ma stały, wysoki poziom. Od pierwszej sceny chłonęłam każdy dialog, a głównego bohatera na przemian nienawidziłam i bardzo mu współczułam. To dramat, który warto przeżyć.

Kolejny serial, który wchłonęłam i pożarłam to Mr. Robot. Główny bohater jest hakerem, ale niech Cię nie zniechęca tematyka. Obejrzyj pierwszy odcinek, żeby poczuć ten klimat konspiracji. Serial przepełniony jest socjopatami, psychopatami, to świat wygórowanych (?) ambicji i stawiania wszystkiego na jedną kartę. Naturalistyczny obraz, który pozostawi Cię bez słowa.

Inside Out (W głowie się nie mieści) nie stała się jedną z moich ulubionych bajek, ale to animacja zdecydowanie warta obejrzenia. Powiem Wam tylko, że główną bohaterką jest kilkuletnia dziewczynka, a raczej jej 5 emocji. Pozycja w sam raz na nadchodzący weekend!

Nie jestem fanką gier na konsolach. Dwukrotnie przeszłam genialną (GENIALNĄ!) grę Heavy Rain, trzy części God of War, miałam też fazę na bijatykę Tekken, jednak nie przepuściłam okazji zagrania w The Walking Dead, czyli produkcji opartej na serialu o tym samym tytule. Gra oparta jest głównie na przeprowadzaniu dialogów, a każda decyzja, którą podejmujesz, wpływa na dalsze losy Twoich bohaterów. Zupełnie jak w życiu – zdarzają się sytuacje, kiedy czasu jest niewspółmiernie mało, do rangi problemu, który trzeba rozwiązać. Przyjaciela pocieszysz czy przywalisz mu na otrzeźwienie? Uratujesz z opresji dziecko czy dorosłego mężczyznę? Będziesz kradł czy głodował? To gra o moralności. Właśnie skończyłam pierwszy sezon, jak tylko wykonam swoje zadania na dziś, lecę zaczynać kolejny. Naprawdę gorąco polecam Wam zapoznać się z tą pozycją.

Ponadto zasłuchuję się w pewnej playliście na spotify. Jest tak fajna, że zupełnie nie mam potrzeby zgłaszać, że ktoś ukradł mi zdjęcie, aby opatrzyć nim cover. :)

Co czytam? Głównie Twój Styl na odprężenie, a także regulaminy umów :), książki o prowadzeniu firmy, marketingu; zrobimy kiedyś z PM jeden taki wpis, w którym polecimy Wam dobre pozycje na początek, dlatego dziś nic konkretnego nie wymienię.

 

Z SIECI

 

Jeśli widziałaś/czytałaś ostatnio coś wartego uwagi, obiecaj, że podzielisz się ze mną w komentarzu? :)