co warto zobaczyć w edynburgu

Co warto zobaczyć w Edynburgu

- SUM #15

Dwa krasnale mają przyjemność zaprosić na krótki rejs po Edynburgu – co warto zobaczyć, gdzie zjeść? Jak się bawiliśmy i po co polecieliśmy? Choć wypad był krótki, bo zaledwie pięciodniowy, w stolicy Szkocji mam już kilka swoich ulubionych miejsc, pracowałam głównie nad rozbudowaniem mapy kulinarnej, o czym traktuje znaczna część wpisu, a żeby dowiedzieć się o co kaman z tymi krasnalami, nie masz wyboru, czytaj (patrz) dalej! 

No dobra, trochę przesadziłam z tym “oprowadzaniem” po Edynburgu, prawda jest taka, że trafiliśmy na jeden z zimniejszych tygodni lata, co na północy UKeja znaczy mniej więcej: sroga zima. Trochę wstyd się przyznawać, ale nosiłam kozaki (nieocieplane, huuura!) i wełniany kapelusz, a i tak większość czasu na zewnątrz musiałam mocno koncentrować się na zatrzymaniu ciepła i szybkim dotarciu z punktu E do F (standardowe A i B pozostawiłam konserwatystom). :)))

O, tutaj możecie podejrzeć nasze outfity. Ja naprawdę nie wiem, jakim prawem facet zawsze wygląda dobrze?!

jest rudo blog

 

A tu proszę bardzo, obiecane: Pan  i Pani Krasnalowa. Zdjęcie zrobione pod drzwiami Camera Obscura, z której ostatecznie zrezygnowaliśmy. Jestem wielką fanką kreatywnych rozwiązań i interaktywnych muzeów, ale po warszawskim Koperniku i londyńskim The National History, mam przesyt. Ktoś był?

co warto zobaczyć w edynburgu

 

Pierwsze miejsce absolutnie warte odwiedzenia to kawiarnia The Chocolate Tree (przy 123 Bruntsfield Pl). Serwują przepyszne herbaty, świetne ciasta (choć dla mnie zbyt słodkie) i REWELACYJNE lody. Jedna gałka to wielkość przeciętnych trzech, więc musicie wyobrazić sobie moją minę, gdy po raz pierwszy zamówiłam dwie… Od kiedy odkryliśmy to miejsce, bywaliśmy codziennie. Tęsknię bardzo za smakiem kokosowym! Nochal miałam czerwony z zimna, ale lody jadłam dzielnie – takie dobre!

co zobaczyć

co warto zobaczyć w edynburgu

co warto zobaczyć w edynburgu

 

Najlepszą kawę w Edynburgu serwują z kolei w The Caffeine Drip (przy 10 Melville Place). Zupełnie inne doznanie! Nie wiem, jak opisać ten smak, poza tym, że to istne niebo na ziemi. #Foodgazm! Ponadto obsługa bardzo miła.

co warto zobaczyć w edynburgu

Menu typowo lunchowe – kilka zup i wiele rodzai kanapek. Na słodko, słono, w bajglu, panini… Zestaw poniżej wcinałam długimi godzinami. Wspaniale! W ostatni dzień wpadliśmy na śniadanie, gdzie zajadałam się tostami panierowanymi w jajku z dodatkiem wanilii, przystrojonymi grillowanym bananem. Nic mi więcej nie było trzeba.

co warto zobaczyć w edynburgu

 

Masz ochotę na świetnego burgera? Wpadaj do The McKirdy’s Steakhouse przy 151 Morrison Street. Nie jestem fanką tego typu potraw (no może za wyjątkiem Zymftu w Żorach), ale ten był naprawdę dobry. PM potwierdza.

co warto zobaczyć w edynburgu

 

Jeśli nie należysz do amatorów stejków, może zainteresuje Cię kuchnia wietnamska? Vietnam House Restaurant (1-3 Grove Street), zaraz obok stejkowni, oferuje niewielkie menu, ale nadrabiają eksplozją smaków. Porcje są ogromne, spokojnie miałabym swoją zupę na dwa syte obiady. To co widzicie na zdjęciu poniżej to danie PM, zawinięte w liście lotusa. W pierwszej chwili myślałam, że to taki wietnamski gołąbek i że wcina się w całości. Na szczęście mój towarzysz życia miał tyle zdrowego rozsądku, żeby darować sobie zjadanie ususzonych liści. Całkiem słusznie ;)

co warto zobaczyć w edynburgu

co warto zobaczyć w edynburgu

 

Widzicie, każdy znajdzie coś dla siebie :) Najedzeni już? No to lecimy dalej, żeby nie było, że zupełnie nic nie widziałam.

co warto zobaczyć w edynburgu

co warto zobaczyć w edynburgu

co warto zobaczyć w edynburgu

co warto zobaczyć w edynburgu

Urzekł mnie ten… ganek (?)

co warto zobaczyć w edynburgu

edynburg

Oho, ruda-maniaczka fajnych drzwi. Poczułam się trochę jak w domu :P

co warto zobaczyć w edynburgu

 

Szkocja zachwyciłaby mnie dużo bardziej, gdyby raz- było cieplej, dwa – nie fakt, że od 5 lat mieszkam w Anglii, a Edynburg to podobne klimaty, tylko, że czerwoną cegłę wymienili na szarą. :)

Jeśli czytaliście mój strumień myśli, wiecie, że głównym powodem zmiany otoczenia, była potrzeba stworzenia szczegółowych planów na następne miesiące. W tym aspekcie wypad udał nam się znakomicie – przywiozłam ze sobą tony zapisanych kartek (ale wiecie, takie rozsądne tony, co to się w podręcznym bagażu mieszczą), kalendarze i planery wypełniły się tekstem, a ja od dnia przylotu sumiennie realizuję wszystkie postanowienia. Muszę przyznać, że moje wnętrze nieco się uspokaja, gdy zwyczajnie w świecie wiem co robić.

Odbiegając od tematu – próbowaliście (a raczej próbowałyście) kiedyś cyknąć sobie zdjęcie z tej perspektywy? Albo moje nogi przypominają gigantyczne parówki, albo wychodzą poza kadr, albo cała ja mieszczę się na zdjęciu. Trudne to było, aż męża musiałam na pomoc wzywać.

edynburg

 

Na koniec, już zupełnie nieedynburgowo, chciałam podzielić się z Wami moim sukcesem, wcale nie małym. Dostałam wspaniałego maila od jednej z Czytelniczek, Patrycji, która pięknie opisała swoją drogę fotograficzną. To dla mnie ogromna radość patrzeć, jak się rozwijacie. Nie przypuszczałam, że moje wpisy prawdziwie motywują. Zresztą zobaczcie sami, jak opisałam to na moim fp; Patrycja, jeszcze raz wielkie brawo!

jest rudo

 

PS Jeśli i Ty robisz teraz lepsze zdjęcia, dzięki treściom zamieszczanym na tym blogu i masz ochotę zmotywować innych i udowodnić razem ze mną, że SIĘ DA!, napisz do mnie koniecznie (kontakt@jestrudo.pl); pamiętaj, aby załączyć 2 zdjęcia: z kiedyś i aktualne i w kilku słowach opisać swoją historię.

Buziakiii!!!