wycieczka do edynburga

Czy to mądre tak uciekać?

To może wydać Ci się dziwne – uciekłam z domu, żeby planować. Nic mnie tak nie rozprasza, jak obowiązki do wykonania. 

Dokąd to

Popełniłam błąd i zaczęłam gonić własny ogon, a że pamięć mam kiepską, zdążyłam zapomnieć po co. Mam wiele celów, część z nich się zazębia; wiem czego chcę od życia, związku, samej siebie, mam całkiem wyraźne obrazy idealnego życia zawodowego. A jednak kilka dni temu zdałam sobie sprawę z wielkiego niedociągnięcia. Otóż nie spisałam swoich ambicji. Bez wyraźnie sprecyzowanego marzenia, ciężko jest obmyślić plan działania, a jak nie wykreślam poszczególnych punkcików, nie czuję, że prę do przodu. To z kolei znacząco obniża moją motywację – dni, kiedy mam ochotę zakopać się pod kołdrę z książką i żreć niezdrowe przekąski, pojawiają się wtedy nad wyraz często.

W domu czułam się rozproszona, paradoksalnie, niczym innym, jak obowiązkami do wykonania. Posty, tosty, instagramy i inne fejsbuki. Spakowałam więc torbę, Pana Męża wzięłam pod rękę i wybyliśmy na kilkudniowy wypad do Edynburga. Od lat chciałam zobaczyć Szkocję, z ulgą stwierdzam, że akcent jest w pełni do ogarnięcia, a ludzie sympatyczni. Znaczącą część bagażu, stanowią książki, kalendarz na rok 2015/2016, planner ścienny, kolorowe długopisy i zeszyt, w którym powstaje coraz to dokładniejszy plan na mój duży projekt, który szykuję specjalnie dla Was; no dobra, może nie wszystkim przypadnie do gustu, ale miłośnicy fotografii i Photoshopa powinni być w niebo wzięci.

Dni mijają nam na krążeniu klimatycznymi uliczkami, piciu herbaty/kawy z filiżanek w kwiaty (jestem przekonana, że wszystkie babcie mają gdzieś taką zastawę) i planowaniu następnych kilku miesięcy. Coraz to nowe projekty i deadlines w  kalendarzu,  wypełniają mnie poczuciem kontroli nad swoim życiem. Jestem jedną z tych osób, które do działania nie potrzebują motywacyjnych wideo, sukcesy innych cieszą, ale nie kopią w dupę, a to, co działa na mnie najskuteczniej to plan. Muszę wiedzieć dokładnie co robić, po co robić i do kiedy zrobić. W ciągu ostatnich kilku dni nie tylko rozplanowałam sobie zadania wraz z terminami zaczęcia i ukończenia poszczególnych projektów, ale i obmyśliłam dokładniejszą misję bloga, określiłam kierunek (m.in. urozmaicenie archiwalnych wpisów, te nowe oddziaływać będą na kilka zmysłów równocześnie, powoli też kształtuje się wizja mojego idealnego newslettera). Początkiem września uruchomię ankietę i to ten moment, w którym będę mocno potrzebować Twojej pomocy. Czuję, że przyszła pora na zmiany (odświeżony instagram to pierwszy kroczek w tym kierunku) i liczę, że weźmiesz czynny udział w tworzeniu tego miejsca.

 

Szukanie wolności

Ważnym krokiem jest świadomość, że w jedno miejsce często prowadzi kilka różnych szlaków. Są tacy, co z punktu A do B przejdą po linii prostej, inni trochę pobłądzą, wstąpią gdzieś na śniadanie, gdzieś indziej wpadną pozwiedzać; część osób zawróci po jednej trzeciej i pierwszym odcisku; jeszcze inni po drodze skręcą kostkę, tudzież dwie, ale do celu dotrą bardziej świadomi, mądrzejsi, bogatsi w wiedzę, czego unikać, co szkodzi. Nie wiem, która droga jest dobra, prawdopodobnie żadna, dopóki nie stanie się Twoją drogą. Daj sobie prawo przejść ją swoim tempem i ciesz się każdym pokonanym odcinkiem. Wiele osób powie Ci, że to jest właśnie szczęście.

 

Weryfikacja

Regularne weryfikowanie celi pozwala mi uniknąć gorzkiego rozczarowania. Dużo szybciej mobilizuję się też do wykonywania najgorszych zadań, gdy znika wymówka „czy ja naprawdę tego chcę?!”. Lubię raz na kilka miesięcy sprawdzić co się we mnie zmieniło, a więc i w co przeobraziły się moje marzenia, czego pragnę, dokąd zmierzam, gdzie chcę być, z kim i po co.

Zawsze myślałam o sobie w kategoriach dobrze zorganizowanej osoby, co to zawsze ma plan i wie, co, gdzie i jak. Zauważyłam, że wielu znajomych postrzega mnie przez pryzmat tego, co robię, a że robię dużo rzeczy równolegle, wykształciło się przekonanie, że ogarniam siebie, czas i siebie w czasie. Ostatnio zdałam sobie sprawę, jak bardzo pobłądziłam.

 

Trochę strachu

Plany mam duże, tak duże, że często mnie przerażają, a wyjście z tego strachu wymaga zburzenia bardzo wielu murów, barykad i płotów, które sami sobie w głowach stawaliśmy od lat. Część z tych przeszkód zbudowali nam w głowach rodzice, kilka system edukacji, ale szczerze wierzę, że dorosły człowiek powinien dążyć do zdobycia i poszerzenia świadomości, która rośnie, pęcznieje i wszystkie te ściany w końcu burzy. Świadomość nie tworzy wymówek. Świadomość to szukanie, a czasem i budowanie rozwiązań. Wymaga to wiele aktywnej pracy i samozaparcia, ale umówmy się, nie znam ludzi sukcesu, których ulubioną rozrywką są paprykowe chipsy w połączeniu z grą wideo/reality-show/pudelkiem (niepotrzebne skreślić). Jeśli chcesz dużo, musisz dużo się napracować, jeszcze więcej poświęcić. Czasem trwa to kilka lat, czasem pewnie kilkanaście.

Jednakże szczerze wierzę, że w dobie szybkiego sukcesu on-line, wciąż aktualne są wartości, na które teraz młodzież rzuci eufemistycznym „oldschoolowe”.

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Monika Ciesielska

Aż żałuję, że nie mogę zajrzeć Ci przez ramię, by podejrzeć, co tam się zrodziło w rudej głowie!

Z przyjemnością myślę o tym, że będzie więcej okazji do obgadywania tych Wszystkich Planów Podbicia Świata przy herbacie. W filiżance kwiatki.

Możemy też sprawdzić czy modżajto smakuje równie dobrze, gdy sączy się je, trzymając porcelanę za uszko ;).

Natalia Lis

A ja z przyjemnością Ci o tych wszystkich planach opowiem, jak znów się spotkamy i będziemy gadać długimi godzinami. Tak jak ostatnio, tylko zwiększy się ilość tego płynu na „m”. :P

Lila

Celi – dopełniacz l.mn. od rzeczownika cela; celów – dopełniacz l.mn. od rzeczownika cel.
Popraw Kochana, bo ludziska źle złapią ;)

Kolejny ciekawy wpis i motywujący – Dzieki! :)

Natalia Lis

Dzięki, poprawione

Alex Ross

Kurcze ja ostatnio zauważyłam u siebie spadek formy właśnie przez brak widocznych postępów. Wciąż chcę coś bardziej, lepiej itd. Też ponoć wyglądam na bardzo ogarniętą osobę przynajmniej część znajomych tak uważa :P Ale postanowiłam zrobić sobie konkretny plan, wrócić do pisania dzienników, które zawsze pomagały mi uporządkować bałagan w głowie oraz uporządkować pewne rzeczy. Bo niby wiem gdzie chce być życiowo i zawodowo, ale też jakby tego nie widać w działaniu.

Natalia Lis

Dzienniki są super i polecam mocno. Zresztą chyba ostatnio pisałam o pamiętniku – sama praktykuję i pomaga mi od lat. Tu możesz zerknąć na całą listę rzeczy, które poprawiają mi samopoczucie ;]

monikam

Post zdecydowanie dla mnie. Ostatnio również mam spadek chęci i motywacji, a nie chce żałować straconego czasu. Mam nadzieję że podczas krótkiego pobytu w górach odzyskam siłę i zmierzę się ze sprawami odkładanymi „na jutro”.

Daria

Akcent do ogarnięcia bo to tylko Edynburg, a tam jeszcze ludzie starają się mówić wyraźnie. W sumie to się nie umiem zdecydować co jest gorsze – akcent z Glasgow czy z Aberdeen (i na północ od Aber) :)

Cieszę się, że Edynburg pomógł w planowaniu, to takie inspirujące miasto. Poza tym nie mogę się doczekać nowych twoich nowych projektów bo słowa kluczowe photoshop i fotografia to coś nad czym muszę popracować :)

Natalia Lis

A jednak miło się z tymi akcentami przeliczyłam :)
Co do photoshopa i fotografii, myślę, że to będzie hicior.

Zaniczka

To ja czekam na ten projekt ;) oj czekam i odpocznij w międzyczasie :) :*

In Love with Helios

Trzymam kciuki! :)

Motywujące bardzo. Powodzenia w projekcie! :)

Dzięki! Już wróciłam i pełna jestem nowej energii – wreszcie wiem co robić!

Klaudia Jaroszewska

Polecę ci w takim razie książkę – „Obudź w sobie olbrzyma” A. Robbins. W podobnej tematyce do tego wpisu :) Za kilka dni bardziej napiszę o niej na moim blogu ;)

joule

Zauważyłam, że ostatnio zmieniłaś styl insta na bardziej „czysty”. Jak dla mnie zmiana na duży, duży plus!
Jeśli ten wielki projekt to ten, o którym myślę, to trzymam za Ciebie kciuki.
Oh wait, nawet jeśli to inny projekt, też je przecież trzymam!
Dużo serduszka przesyłam, J.

Natalia Lis

Joulenka, tak, to jest ten PROJEKT. Tylko, że dużo bardziej rozbudowany, ależ ja przygotowałam dla Was atrakcji!

Co do insta – też dużo lepiej czuję się z takimi fotami.

Alicja

Jeśli się nie obrazisz, wydrukuję i powieszę na ścianie to zdanie ” Bez wyraźnie sprecyzowanego marzenia, ciężko jest obmyślić plan działania „

Natalia Lis

No pewnie, śmiało!
Tylko koniecznie podeślij zdjęcie!

ella

doprawdy

Aleksandra A

Chciałabym zamieszkać w UK. Jakie są Twoje początkowe doświadczenia związane z ludźmi, szukaniem pracy, pracodawcą, podejściem do obcokrajowców? Skończyłam studia, znam biegle angielski i nie mam żadnych zobowiązań. Chciałabym spróbować ale chyba musiałabym jechać w ciemno, co byś mi poradziła? Jak Ty zaczynałaś?

Natalia Lis

Wszystko opisałam już w tym wpisie: https://www.jestrudo.pl/zycie-anglii-poczatki/
a całą resztę znajdziesz w zakładce ŻYCIE W UK –> https://www.jestrudo.pl/category/zycie-w-uk/

:)

Irena Voigt

Patrzę teraz a na mojej stronie nie ma tego zdjęcia.Zastanawiam sie czy cos zle nie zrobiłam.Przedtem było.