jest rudo blog

SUM #12

Rybka to telegraficzny (a reczj powinnam napisać, fotograficzny!) przegląd ostatnich tygodni mojego zabieganego życia. Z Panem Mężem pokłóciliśmy się przez SUMa okropnie – on twierdzi, że lubicie czytać takie luźne, lajfstajlowe wpisy, ja – że niekoniecznie. Jak jest naprawdę? Na dziś dzień stwierdziłam, że obawiam się o niedobory Omega 3 w Waszej diecie i postanowiłam temu zapobiec. Wiadomo, lepiej zapobiegać niż leczyć. 

CO U MNIE?

Wreszcie uporałam się z moim okropnym esejem na 3000 słów. Pewnie wielu z Was jest w trakcie pisania magisterki lub świeżo po maturach i ta liczba nie robi na Was żadnego znaczenia, a dla mnie ten esej przeobraził się w Boogeyman’a i straszył mnie od miesięcy, nie tylko w collegu. Pozwoliłam temu zadaniu wisieć nad moją rudą głową, zamiast to jemu ten łeb ukręcić. Ostatecznie risercz i napisanie tekstu zajęły mi tydzień + kilka godzin na prezentację podsumowującą. Choć jeszcze wiele projektów zaliczeniowych przede mną, dziś czuję się, jakbym zamknęła pewnien trudny rozdział. Zdjęcie poniżej z wczorajszego poranka – ostatnie godziny walki w towarzystwie latte.

natalia sławek

Udało mi się także domknąć 3 kolejne blogowe plany: wreszcie, po bólach, krwiach i potach, wystartował Rudy Newsletter (fot. 1). Bardzo zależało mi na takim prywatnym kontakcie z Czytelnikami, a pierwsze meile, które od Was otrzymałam, utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, jak świetna to była decyzja. Wciąż odczuwam lekką tremę, pisząc każde kolejne zdanie w edytorze, ale jednocześnie mam banana na twarzy, więc chyba wszystko jest okej..? :) Cieszę się, że na mój darmowy foto poradnik znalazło się aż tylu chętnych!

blog fotograficzny podsumowanie

Projekt Prosty Słownik Fotograficzny uważam za zamknięty! We wpisie nie podzieliłam się tą informacją, ale jego przygotowanie także pochłonęło masę czasu – okazuje się, że opisać skomplikowane pojęcie, możliwie najprościej plus w jednym (noo, maks dwóch) zdaniach, to naprawdę trudne zadanie, ale ostatecznie post już wisi na blogu, a ja planuję uzupełnić ewentualne braki, jeśli takowe mi zasugerujecie.

W ostatnim czasie powstały także dwie nowe kategorie blogowe: NA SWOIM, gdzie poruszam tematykę pracy na własny rachunek, podpowiadam jak wykonać profesjonalne wizytówki czy doradzam, jak zacząć zarabiać na swojej pasji oraz ROZWÓJ (lewel: kategoria raczkująca), gdzie do tej pory pojawił się jeden wpis, poradnik, jak obudzić w sobie pasję. Dziękuję Wam za tak ciepłe jego przyjęcie. :)

Wspaniale jest widzieć, że zmierza się w dobrym kierunku, a musicie wiedzieć, że takie wątpliwości szarpią mną nieregularnie co kilka miesięcy. Dopada mnie wtedy masa wątpliwości i pytań do samej siebie. Co robić, o czym pisać, kiedy publikować, po co, dla kogo, jak i te inne blogowe dylematy-koszmarki, o których pewnie część z Was ma pojęcie. Dlatego tak bardzo cieszę się, że znajdujecie czas, aby napisać mi, co Wam się (nie)podoba, w komentarzach pod konkretnymi postami. Bez tego błądziłabym jak.. jak to zwykle mam w zwyczaju w nowym miejscu :P

Okej, co tam jeszcze u mnie fajnego? Aaa, zrealizowałam jedno z moich niespisanych pragnień i obfotografowałam pączki Krispy Kreme (fot.4). Dawno nic tak fotogenicznego nie wpadło pod mój obiektyw. Ja się relaksowałam, a pan ananas miał za swoje (zdjęcie 3), gdy to zapragnęłam takich zdjęć o niczym. Jak tylko znajdę wolnych kilka godzin, rozkładam studio i pstrykam więcej. Bardzo mnie to uspokaja + wyżywam się artystycznie + mam nowy materiał do Banku Zdjęć! Ponadto robimy z PM przymiarki do ćwiczeń na siłowni – póki co opieram się wszystkim radom i ćwiczę po swojemu, ale więcej z tego szkody niż pożytku, więc chyba schowam mój upór (w tym przypadku nad wyraz głupi i nieuzasadniony) do kieszeni czy gdzie się to tam chowa, i posłucham.

Ostatnio czuję się ciągle jak w Dniu Dziecka. Albo urodzin. PM wziął niespodziewane wolne (tak, znowu!) i zabrał swą cudną rudą żonę na obiad (fot. 2). Na tapecie oczywiście włoska kuchnia, a jakżeby inaczej. Przetestowaliśmy już wszystkie możliwe knajpki w mieście, a wciąż wracamy do ulubionej. Póki co Bella Italia nie ma sobie równych. Niespodziankom jednak nie koniec, innego dnia, po x godzinach pracy wróciłam styrana, a w kuchni zastałam PM z własnoręcznie zrobionym deserem. Nie bylejakim, a trzywarstwowym(!), udekorowanym bezą i malinami. Tak, to jest ten moment kiedy możecie mi zazdrościć. I nie, nie mam na myśli oponki na brzuchu.

Moją nową pasją jest grillowanie (fot. 5) – czytaj: jedzenie mięcha i 'kolorowanie’ (fot. 7). Wydrukowałam sobie kilka takich ciekawych wzorków i jadę z tym koksem. To w ramach testowania jakiś nowych hobby i odkrywania przyjemności. Przydałoby mi się coś poza fotografią i namiętnym oglądaniem seriali! Czytanie książek biznesowych (fot.8), choć całkiem przyjemne,  jakoś mi pod pasję nie podchodzi. W poprzednim podSUMowaniu pisałam Wam o przeprowadzce, teraz mogę pochwalić się skrawkiem nowej przestrzeni (zdjęcie 6). Miejsce jest ograniczone, ale czuję się tu dobrze, okno wychodzi na południe (chyba?), a słońce utrzymuje się długimi godzinami. Jest ciasno, ale przytulnie.

KULTURALNIE

Absolutnie genialna rola Jake’a Gyllenhaala w Wolnym Strzelcu (2014) to coś, czego nie możecie przegapić. Nie wiem czy jakikolwiek polski aktor udźwignąłby taką rolę, póki co żadne nazwisko nie przychodzi mi do głowy. Zafascynowana podziwiałam hm.. „podejście biznesowe” głównego bohatera, jego niezłomność, jak i parcie na rozwój, a to są ostatnio bliskie mi tematy. Polecam gorąco, bo to nie jest taki film, jak go właśnie opisałam. Naprawdę nie lubię filmów wojennych, ale Snajper(2014) wciągnął mnie po pierwszych pięciu minutach. Jest to film reżyserii Clinta Eastwooda, a to już krzyczy do mnie „spodobam ci się, zobaczysz!”. Skoro już przy nim jesteśmym musicie obejrzeć Gran Torino (<3), Oszukana i Za wszelką cenę. Jeśli macie ochotę na kino akcji (ale fajerwerków się nie spodziewajcie), to jest szansa, że John Wick spełni Wasze oczekiwania. Moich niekoniecznie.

No, to chyba tyle. A Wy widzieliście coś wartego uwagi ostatnio? No i przede wszystkim: kontynuować SUMy czy dać sobie spokój?

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
35 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Blokotek

Przystojnego masz męża ;)

Aleksandra

Ja lubię Twoje SUMy ;) Więc nie przestawaj proszę. :)

Natalia Lis

A więc jednak! Cholera, PM wygrał ;]

kanioska

kontynuować, może być nawet częściej :)

Angela

Kontynuować SUM-y koniecznie! :)

Aneta Rumińska

Popieram zdanie Pana Męża! Pisz pisz :) I zazdraszam tego, że gotuje, i to tak lekko, bo moje chłopaczysko to by tylko flakami i żeberkami żyło… Widzę u Ciebie na zdjęciu Rework – też już go jakiś czas temu czytałam i poświęciłam mu notkę na blogu, w istocie bardzo motywująca i niezwykle lekka w czytaniu książka. I tak w SUMie :D to też by mi się przydało poszukać i spróbować jakiegoś nowego zajęcia, choć i bez tego mam wrażenie, że doba mija zdecydowanie za szybko… To kolorowanie zdaje się być bardzo przyjemne :)

Natalia Lis

Hah, gotuje to o wiele za dużo powiedziane :) Ale ostatnio mamy jakiś przełom w kuchni więc ciii, żeby nie zapeszyć! :)))

Joanna eSz

Ryby są fajne i zdrowe, warto je przemycać do swojej „diety” przynajmniej raz w tygodniu :) a w przypadku sumów… to nawet jeszcze częściej ;)

Bartosz Ostrowski

Koniecznie kontynuować sumy. Ta nuta lajfstajlu jest super :D

Magda

Cóż za pytanie, pewnie, że pisz :) Fajnie wiedzieć, co dzieje się u Rudej, która ostatnio dała mi tyle do myślenia i skłoniła do zastanowienia się nad sobą ;) Fajnie wiedzieć, że jesteś taka… no wiesz- normalna (oczywiście pozytywnie :) )

Natalia Lis

Madzia, dzięki za ten komentarz. Póki co jesteście jednogłośni, więc chyba nici z pozbycia się rybek z bloga :)

Magda

A Snajper mega, polecam :)

Ania Kalemba

Kontynuuj! Myślę, że sporo tu takich ciekawskich duszyczek jak ja :DD

Renata Łysik

Sumy są ekstra, jak wszystkie inne tematyczne rybki na tym blogu :)

amszczepanska.blogspot.com

może miejsce jest ograniczone ale wygląda bajecznie. sto procent w moim stylu. czy mogę się do Ciebie wprowadzić? hihi, żartuję. Podziwiam i pozdrawiam! :) / amszczepanska.blogspot.com

Część Mnie

Jasne, że kontynuować! Bardzo przyjemna seria :)

Kasia z worqshop.pl

ja też lubię SUMy :)

Asia

Ja jestem jak najbardziej za takimi wpisami – sprawiają, że lubię tu zaglądać jeszcze bardziej :) Poruszasz wiele ciekawych tematów ale zawsze trzymasz fajny poziom + inspirujesz, ale to już wiesz :P Wydaje mi się też, że taka różnorodność wpisów sprzyja zyskiwaniu nowych czytelników.

P.S. W ramach relaksu też wydrukowałam sobie tą grafikę ze zdjęcia i zaczęłam kolorować – lepsze od medytacji :D:P A Jake’a Gyllenhaala ostatnio podziwiałam w „Prisoners”. Jeśli nie widziałaś, to polecam!

Hania

Ja tam lubię wszystkie Twoje wpisy :) Więc pisz ile się da :) PS. Fajna komoda – też taką mam :)

Babka Zielna

Popieram Pana Męża! Fajnie, gdy czas od czasu pojawia się taki luźniejszy post i można Cię (Was) lepiej poznać :) co do newslettera – jestem bardzo zadowolona, a i z nowych kategorii wpisów też. Nie pod każdym postem mam siły na kłapanie jadaczką (bo jak już zacznę to nie ma bata, żeby komentarz się zmieścił w linijce),ale wpadanie na Twój blog to już stały element mojego dnia :) Kawa i Ruda :)
Pozdr:)

Patrycja Malinowska

Hmmm Sumy dobrze się czyta, są lekkie i relaksujące :P PM wygrał :P
A Gran Torino to świetny film i polecam każdemu ;)

A czy mogłabyś podać linka do miejsc gdzie można pobrać takie grafiki do kolorowania :) ?

czarnykocurek

SUMy są bardzo przyjemne, lekkie i odprężające, więc zdecydowanie PM ma rację :) Jeśli chodzi o filmy, to ostatnio obejrzałam dwa godne polecenia: „Wyspa tajemnic” Martina Scorsese i „Tajemnice lasu” trochę bardziej musicalowy:)

Natalia Lis

Czuję się przegłosowana ;/

Kontynuować :)

stqmt

Gran Torino polecam :) wprawdzie nieco inny klimat niż Snajper …. ale super jest. Coś jest w filmach w reżyserii CE .. mają swoisty klimat niezależnie od tematu.

Just do it

Ja bardzo lubię Twoje SUMY i mega cieszę się na nowe kategorie :) zawsze złapię u Ciebie nową inspirację :)

Beata

Natalia, jak będziesz mieć chwilkę to podaj proszę link, gdzie można znaleźć taką fajną kolorowankę :)

Beata

Dziękuję! Jakoś wtedy nie znalazłam, mimo, że przejrzałam komentarze :)

Paryski Błękit

Według mnie SUMy to coś idealnego do poczytania między poradnikami i innymi postami. :)

Także – kontynuować. ;)

Mela

Prowadzisz naprawdę ciekawego i ładnego bloga :) Pozdrawiam Cię :)

oczywiście, że kontynuować sumy ;) Odrobina prywaty nikomu nie zaszkodzi, a w dodatku można się odprężyć i zainspirować. Bardzo podoba mi się newsletter i jestem za tym by była to jednorazowa porcja tygodniowa, tak jest przejrzyściej.
PS Coś się stało z linkami, bo wchodzą na tekst z boku ;)

Kiedy mama nie śpi

Obowiązkowo kontynuować!
Twój mąż to skarb. ;)