szkic

„Mam inne zdanie”

Sztuka z założenia ma wywoływać emocje. Dlatego nie ma sensu jej tłumaczyć ani usprawiedliwiać. Po postawieniu ostatniej kropki, dopisaniu kończącej utwór nuty, czy finalnym pociągnięciu pędzla, dzieło powinno obronić się samo.


Wiele z nich niesie za sobą przekaz i próbuje wstrząsnąć Twoim światem. Wartość innych przejawia się w swojej innowacji i wyjątkowość prezentuje dopiero w zestawieniu z rówieśnikami. Dziełami stworzonymi w tym samym czasie i w panującej w nim tendencji. Bez nich smutne i niezrozumiane stoi w kącie twarzą do ściany. I dobrze. Ponieważ, powiem to jeszcze raz, sztuka ma wywoływać reakcje. Niech będzie to rozczulenie, smutek, strach, czy mdłości. Jeśli coś się w Tobie odezwało znaczy to, że artysta odniósł sukces. Rodzaj reakcji jest sprawą drugorzędną, bo każdy szuka czegoś innego. Nie obchodzi mnie, czy przewracasz oczami, rwiesz włosy z głowy i tracisz wiarę w ludzkość, widząc napis „happy end” ani, czy zaczynasz masturbować się po dyskretnym włożeniu ręki do dziurawej kieszeni spodni, oglądając filmy wojenne. Jeśli jedno medium nie daje Ci emocji, spakuj się i idź dalej. Gdzieś na pewno je znajdziesz.

Przykro mi było czytać kilka komentarzy pod tym wpisem, bo o ile część ludzi, która się nie zgodziła, po prostu wyłożyła swoje racje, tak inni odebrali ten tekst jak zniewagę, lub przejaw ciasnoty umysłowej i zaciekle starali się coś udowodnić. Przecież tamta notka nie traktuje o sztuce. Jej przekaz jest jasny – pomyśl sam za siebie, zamiast bezrefleksyjnie powielać myśli innych.
Dlaczego tak wiele osób traktuje słowa „mam inne zdanie” jako atak? Mogę zapewnić te wszystkie zlęknione i niepewne siebie istotki, że jeśli ktoś myśli inaczej, to wcale nie znaczy, że wy się mylicie. Nie musicie bronić swojego terytorium, wystarczy, że zarysujecie jego granice.

Przykład przełożę na język, w którym mówię o wiele swobodniej. MMA. Oglądając tą samą walkę z kolegami możemy mieć inne odczucia.
Sytuacja pierwsza: zawodnik utracił przytomność, ponieważ postanowił zablokować kopnięcie szczęką.
Kolega się cieszy, bo oczy mdlejącego fightera zrobiły salto i padł sztywny, jakby spojrzał w ślepia bazyliszka.
Ja, ponad efektowny finisz, doceniam również fakt, że kopnięcie było wykonane bez sygnalizowania, po wspaniałej pracy nóg i z pięknym skrętem biodra.
Sytuacja druga: walkę przerywa sędzia, gdy jeden z zawodników odklepał duszenie.
Kolega dziękuje Bogu, że skończył się pojedynek dwóch pedałów, którzy przez ostatnie dziesięć minut tarzali się po podłodze.
Ja natomiast jestem pod wrażenie umiejętności parterowych i niezwykle trudnej do wykończenia gilotyny, zapiętej jedną ręką.

Czy byłem obrażony, że kumpel nie ćwiczy od lat sportów walki i nie rozumie całej historii opowiedzianej w tle? Nie. Nie zmuszam go także do oglądania archiwalnych starć, żeby zrozumiał, skąd wywodzą się konkretne techniki, ani znajomości nazwisk ludzi, którzy wprowadzili je do klatki. Zdaję sobie sprawę, że on, oglądając sport, szuka innych doznań.
Nie oczekuję od ludzi, że przed wizytą w galerii sztuki zdobędą tytuł magistra z kulturoznawstwa. Byłoby to naiwne i egoistyczne.

Większość zjawisk kulturowych i dzieł kryje wartości na wielu poziomach. Ich docenienie wymaga chęci, inteligencji i odczuwania przyjemności z ich poznawania. Ja nie wymagam niczego.

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Patrycja Malinowska

Odbieranie tzw. Innego zdania jako atak, z reguły jest potwierdzeniem niskiej oceny samego siebie, brakiem pewnosci siebie…

Anna Cichy

Brawo, bardzo mądry tekst. Choć mam też wrażenie, że reakcja wielu osób na wpis o głębi była łatwa do przewidzenia. Był sformułowany tak, by oddziaływać na emocje, nie można się dziwić, że właśnie taki efekt wywołał. Odzew był jakby zaprojektowany w samym wpisie. Jeśli działa się na człowieka emocjami, to tylko nieliczni zareagują rozumem. Odbiorcy wciąż nie są przyzwyczajeni do silnych przekazów, naładowanych uczuciowo, dlatego odbierają je personalnie.

Magdalena Kucucha

Z jednej strony szkoda, że wiele osób czytających tamten wpis reagowało jakby się ich osobiście obrażało, a z drugiej dobrze, że zaistniał pretekst, by poznać również Twoje zdanie. Myślę, że wszyscy, którzy byli obrażeni, po przeczytaniu tego wpisu będą mogli zrozumieć, o co tak naprawdę chodziło Natalii :)

misha

Kto powiedział, że sztuka ma wywoływać emocje? Jakie to założenie? Brzmi naiwnie. Pusto. Zachęcam do refleksji. Pozdrawiam

Aurora

To szczyt poczucia własnej wartości, gdy człowiek daje innym prawo do ich własnego, odmiennego, a choćby i błędnego myślenia :)

Bardzo mądrze powiedziane, zgadzam się.

Manufaktura Charlie

Działania jednostkowe – fajny tekst :) postępowanie wg jakiegoś określonego szablonu też nie jest dla mnie i jeśli klasyka mi się nie podoba to nie będę się nią zachwycać tylko dlatego, że to „klasyk sam w sobie” i wszyscy go uwielbiają. Ostatnie wydarzenia trafiają poniekąd w opis powyższy – sytuacja dzieje sie w przedszkolu, gdzie jest mega problem, wszyscy rodzice jakoś próbują rozmawiać z dyrektorem, tak pobłażliwie, żeby nie urazić. Reakcja dyrektora – bezczelna co najmniej. Rodzice chowają głowy w piasek, bo „nie wypada naciskać” :/ Moja reakcja – dreptanie dzień w dzień i dyskusje, często zawzięte, poparte mocnymi argumentami… Czytaj więcej »

Vladyta

Wiem o co chodzi. Nie chciało mi sie nawet czytać większości komentarzy pod tamtym wpisem bo ludzie faktycznie jakby sie obrazili lub chcieli cos udowodnić. Ale przecież tak jak mówisz, nie każdy musi lubić to samo i nikt nie powinien sie tego wstydzić. Ja to akurat odebrałam jako główne przekazanie wpisu. Wydaje mi sie tez ze trzeba troche odwagi żeby przyznać sie ze nie podoba sie sławne dzieło bo jak widzimy reakcje ludzi mogą być nieprzyjemne.

Ps. Fajny przykład z MMA. Mniejmy nadzieje ze Joanna Jędrzejczak nadal bedzie wygrywać!