obrazy w muzeum w luwrze

Ta głębia mnie przygnębia

Masz czasami takie uczucie, myśl jedną, że albo Ty oszalałeś, albo świat zdurniał do reszty?!

No bo ileż można zachwycać się męskim ryjem Mona Lisy, słonecznikami Van Gogha? No fajne, złociste takie, ale nad kominkiem bym tego nie powiesiła i brak kominka, nie jest ku temu głównym powodem. A to, że mało kto dziecięce maziaje od dzieł wielkich twórców odróżnić potrafi – czy to nie jest kopniak dla sztuki? Jak dla mnie celny, w samo krocze. A o Szymborskiej, która matury ze swojego wiersza nie zdała, słyszeliście? Biedaczka w klucz się wstrzelić nie umiała.

Odwiedziłam National Museum, Gallery też. Dupy nie urwało. Banksy robi wrażenie, murale wrocławskie także, a te w Łodzi? Wow! Żaden tam Picasso czy Rembranty. Wierzę, że „Tadek” to fajny gość, tyle fraz zgrabnie zrymowanych… co ten Mickiewicz łykał, bo ja też chcę.

To co mnie porusza, to tęsknota Krystyny Gucewicz, śmiałe strofy Jasia Kapeli [’wierzę w psychologiczne podłoże wszelkich schorzeń /i w trzaskanie drzwiami’], pierwsze 150 stron „Stu lat samotności” jest tworem absolutnie wspaniałym, później gubię się w ludziach i zniechęcam. Jest i Wojaczek, chodząca depresja, i Kapuściński dobry do wódki. Mocne słowa trafiające w sedno. Po nich przynajmniej coś poczujesz. Myślę o tych, których czytając, coś we mnie drży, burzy się, albo drapie wnętrzności. Świetlicki i te jego trafne strofy.

Czuję się jakbym miła lat znacznie więcej, niż wypada. Wyciągam się na wznak, zapełniam sobą puste przestrzenie, no nie patrz na mnie w ten sposób, ja nic nie poradzę, ciszy ust tak łatwo nie zasznurujesz. nieostrość jest wpisana w ten kadr. kac niemoralny przysypia w kącie głowy, ty w kącie masz pająki. świat przestępuje z nogi na nogę ze zirytowaną miną stałego bywalca baru nocnego. ’Masz takie zamyślone usta, masz takie malinowe oczy’ to nie malinowy, to amaranth. Amarantowy- jesteśmy w Polsce, mów wyraźnie.ok ok.. Świetlicki: jowejek jowejek, Gucewicz do dziś nie potrafi przegryźć pępowiny, a ja ding-dong troszkę dzień dobry,a dla twojego dobra do-wi-dze-nia. [próbuję ukryć mój analfabetyzm, dualizm ducha i światła i spękane wargi, przygryzione nadgarstki] stopy zwinięte w szary kłębek nerwów, nie nie nie, istota szara i biała!w istocie.wolałabym zostać wydrylowana z tych wszystkich pragnień niszczących. niczyich. styropianowa maska odurzona grawitacją spojrzeń.’ale to już było..’ co właściwie?nauka okradła nas z większości cudów.. co zabrała tobie?– a to już ja, 6 lat temu. Czytając, masz szansę coś poczuć, możesz znienawidzić, zmieszać z błotem, albo drukować i nad biurkiem wieszać, ale do obojętności ci daleko.

Nie boli mnie nieznajomość klasyków, nie wstydzę się niewiedzy. „A imię jego 40 i 4” rzekło się Adasiowi w Dziadach, a ci siedzą i kminią, o co chodzi właściwie. Śmiech na sali, poza salą brecht. Po co silić się na pseudointelektualne analizy przedmiotu, podmiotu, wymiotu. Co autor miał na myśli? Gówno. Albo jeszcze mniej. Schlało się to, zaćpało, albo farba niefortunnie wylała, bazgrosły niezdarne zakryła i już, proszę bardzo, artysta klasy pierwszej.

Dobry design oko me cieszy, ilustracje pełne emocji, albo te wizualnie powalające, piękne meble, dodatki tworzone z pasją. Nie słuchaj ludzi, którzy mówią Ci, co jest ładne, a co be. Sesja w CKM’ie wzbudziła mój zachwyt, a po ostatniej wizycie w miejskiej galerii czułam tylko poirytowanie.

Nie daj sobie wmówić, że jesteś nikim, gdy nie wiesz, w którym ćwierćwieczu modne było podcinanie żył z miłości, a kiedy zaczęli preferować skoki pod pociąg.

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
48 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Asia | Less Fear

Z tą Szymborską i maturą to akurat była miejska legenda.

A z całą resztą się zgodzę, nie ma dla mnie czegoś takiego jak piękno obiektywne i ponadczasowe. Niekoniecznie przemawiają do mnie klasyki, nie widzę nic ciekawego np. w obrazach Picassa, nie uważam też Potopu czy Kordiana za najważniejsze polskie dzieła. Wszystko kwestia gustu, a o gustach można podyskutować jak będzie się pod wpływem tego, czego byli twórcy, jak to tworzyli. Wtedy głębię widzimy na głębokość butelki.

Natalia Lis

Oh Króliczku, trafnie to ujęłaś :)
O Szymborskiej trochę poczytałam, trochę na fb mnie dziewczyny naprowadziły, i ponoć sytuacja miała miejsce, tyle że ktoś inny się „wyłożył’. Jak dla mnie bez znaczenia, czy to była osoba z nazwiskiem, czy Kowalski. Klucz jest kluczem, panem i władcą umysłów, a ty wiesz nic i cicho masz siedzieć.

Asia | Less Fear

Było tak z jakimś felietonistą, który miał zinterpretować swój własny tekst i mu nie wyszło. Tak czy siak, prawda – klucze to zło, które zamiast otwierać, zamykają umysły, i uczą je podążać wyznaczoną ścieżką, a nie myśleć samodzielnie.

Może nie jestem za tym, żeby zupełnie zignorować klasykę, ale z drugiej strony zachwyty np. malarstwem flamandzkim czy średniowiecznym są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Lecz uwielbiam Picassa :).

Natalia Lis

Chodzi o to, aby każdy znalazł coś dla siebie, i miło było by, aby system edukacyjny edukował, ale nie narzucał, nie zawężał światopoglądu.

Gisia

W jaki sposób według ciebie system zawęża światopogląd? Jeśli chodzi o dzisiejsze np gimnazja czy licea, to zdecydowana większość uważa, że Krzyżacy, Balladyna czy Pan Tadeusz są beznadziejni i czytają to, bo trzeba albo i nie czytają. I nikt chyba nikomu nie wmawia, że to się ma podobać. I żeby nie było – nie mówię, że to źle, że uczniowie tak uważają. Można by część lektur wyrzucić i zastąpić nowszymi, ale poza tym poznawanie klasyków jest ok, no. Według mnie lepiej, żeby na plastyce w podstawówce/gimnazjum pobieżnie przerobić gotyk niż analizować jakąś sztukę nowoczesną. Nie rozumiem, co chcesz powiedzieć przez… Czytaj więcej »

meg

Gdybys przeczytala jedna ksiazke (ksiazke, nie obejrzala album) o malarstwie np flamandzkim to bys miala pojecie dlaczego ktos moze sie tym zachwycac. Chodui o kontekst, o eksperymenty, nowatorstwo, sposob pokazania pewnego problemu w danych realiach (np Goya). Czesto w inetrpetowaniu dziela sztuki nie chodzi o to 'co artysta mial na mysli’ ale o interpretowanie kawalka historii danego meijsca. Wersja ktora znamy z podrecznikow wcale nie znaczy ze wszytko stalo jest tak jest napisane, przez dawne malarstwo mozemy nieraz 'odszyfrowac’ kawalek historii. Obrazow nie malowano po to zeby cos sie komus podobalo albo wzbudzalo emocje, przypomianam ze kiedys aparataow i instagrama… Czytaj więcej »

Natalia Lis

To, co przekazałam tym tekstem, a co zostało tak opacznie przez wielu zrozumiane – uważam, że Słoneczniki (czy cokolwiek innego, uznanego za arcydzieło) mają mi się prawo nie podobać, ot tak, po prostu, i bez znaczenia, czy otoczka, historia twórcy, są mi znane. Mogą wydrukować reprodukcję na papierze toaletowym, a ja wciąż mam prawo tylko rzucić okiem i stwierdzić, że nie wiem „o co tyle szumu”.

A na marginesie: dorośli ludzie, stabilni emocjonalnie, pewni swojej wartości, nie czują się urażeni, gdy ktoś ma inne zdanie.

W końcu ktoś powiedział to głośno – nie trzeba zachwycać się „klasyką”! Bo właściwie… Co to za klasyka ten Mickiewicz czy Kochanowski? Obecnie nikt nie dąży do tego, by pisać tak jak oni. Inspiracja nimi zawiera się (jeśli już) jedynie w tym, że współcześni twórcy kontrastują z nimi, odchodzą od nich jak najdalej się da.

O, właśnie! Jak zauważyłaś „NIE TRZEBA”, choć ja przecież nikomu nie bronie czytać po nocach tego w/w Kochanowskiego i jego smętów.

Klaudia

Każdy ma inne poczucie gustu i estetyki i najważniejsze to nie popadać w skrajności. Mnie zachwyca zarówno malarstwo flamandzkie, impresjonistyczne, jak i murale na warszawskich kamienicach. Wizyta w galerii sztuki może wzbudzić podobne emocje, jak przeglądanie rysunków jakiegoś artysty na fb. Można z zachwytem słuchać zarówno muzyki klasycznej, jak i elektronicznej.
I nie trzeba wysoko cenić wszystkich „klasyków”, ale warto mieć o nich jakiekolwiek pojęcie, a nie zupełnie je ignorować, bo tak naprawdę wszystko co jest teraz wywodzi się w jakiś sposób z przeszłości i gdyby nie wszystkie te klasyki nie byłoby tego co mamy dzisiaj.

Natalia Lis

Kilka lat zgłębiałam wszystkie epoki i ich twórców, dzieła, więc nie obawiam się stwierdzenia, że „mam pojęcie”. Nie mówię, że wszystko co stworzone w czasach, gdy bano się mydła, to zło wcielone, albo nic nie warte gnioty. Nie. Współczesna twórczość bardziej do mnie przemawia, a mam możliwość porównania, bo to co tworzono kiedyś, także nie jest mi obce.

Beata

Ja to za nic nie jestem w stanie pojąć sztuki nowoczesnej. Mój mózg jej nie przyjmuje, nie rozumie, nie zachwyca się. Dla mnie są to często przypadkowe przedmioty/twory z rozbuchaną ideologią. Natomiast interaktywne muzea, które powstają w ostatnich latach, są dla mnie perfekcyjnym połączeniem nowoczesności i sztuki :)

Natalia Lis

Taaaak! Takie muzea to jest świetna sprawa dla ludzi w każdym wieku. Osobiście uwielbiam Natural History Museum w Londynie. Byłam kilka razy, a wciąż nie udało mi się zwiedzić całego.

Najlepsze muzeum na świecie! <3

Agata

A ja uważam, że to jest popadanie ze skrajności w skrajność. Tak jak są ludzie, którzy uważają, że tylko klasyka się liczy, tak „hejt” na nią jest równie mocny i modny. Uważam, że skoro ludzi obeznani z tematem, uznali czyjąś twórczość za ważną w danej dziedzinie (niezależnie, czy to obraz, film, książka czy utwór muzyczny), i przez pokolenia się to nie zmienia, to znaczy, że coś w tym jest. Trudno laikowi się zachwycać innowacyjnością pociągnięć pędzla, czy ujęciami, które zmieniły sposób kręcenia filmów. I nie, nie znam się na klasyce, ale nie widzę też powodu, by się na niej z… Czytaj więcej »

Anita Klich

Czy ja wiem, czy rzucanie dupami i gównem jest jakimś wartościowym komunikatem… Miałabym wątpliwości, bo co za dużo to niezdrowo. To, że klasyki nie trzeba lubić, to żadna nowość – pamiętam jeszcze, jak mówiła to nauczycielka nawet nie z dawnego liceum, a gimnazjum. Gombrowicz się trafnie w tej dziedzinie wypowiadał. Ryjów do tego nie potrzebował. Tym razem czytając Twój tekst miałam wrażenie, że nad wyraz się czymś zbulwersowałaś, albo przesadnie chciałaś ukazać swoją obojętność. Jak dla mnie, kompletny niewypał, ale nie bierz tego do siebie. Bo przecież nikt tu nikomu niczego nie wmawia. I nawet nie próbuje.

Natalia Lis

Widzisz, czasami trzeba rzucić łajnem. Taki przekaz oczywiście nie musi Ci odpowiadać, ale „do bani” to nie do końca mój styl. Nie jestem ani zbulwersowana, ani obojętna wobec tych „starych” twórców, po prostu nie podoba mi się, że latami wmawiają nam, co jest wartościowe. Ja preferuję oceniać to sama.

Anita Klich

Trzeba? Przecież nic nie trzeba – sama apelujesz, żeby nie dawać sobie niczego wmawiać. :) Poza tym, jest zasadnicza miedzy efektownym przekleństwem a tak zwanym content overload, czyli zwyczajnym nadmiarem. I oczywiście, każdy ma swoje zdanie. Ja wyraziłam swoją opinię i moje wrażenie na temat Twoich emocji, jednak są to tylko moje wrażenia, których na szczęście nikt nie zmieni na siłę. I nie musisz brać tego do siebie, bo nie mam na celu Cię obrażać – nazwałabym to zwykłym wyrażeniem opinii, a to nie musi równać się ani aprobacie, ani atakowi.

Natalia Lis

Ja się nie spinam – wręcz przeciwnie. Szalenie cieszy mnie, że moi Czytelnicy mają swoje zdanie, które potrafią tak zaciekle bronić. :) Miło jest czasem 'podyskutować, rozruszać głowę :)

Magdalena Kucucha

Pan Tadeusz wzbudza we mnie odruch wymiotny, Krzyżacy również – ludzie dziwnie na to reagują. Nie sądzę, że wszystko, co jakiś autor stworzył jest słabe, ale uważam, że każdy ma inną wrażliwość i do jednego trafi reklama biżuterii pojawiająca się przed filmikiem na YouTube, do innego nabazgrany na murze slogan, a jeszcze innego ruszą, dajmy na to, wypociny jakiegoś wieszcza. Myślę, że każdy ma swój przekaz, którym trafi wyłącznie do wybranych odbiorców – nie ma klucza do bycia ponad wszystkimi i sztuczne kreacje lirycznych czy jakichkolwiek innych artystycznych guru mijają się z celem.

Zaskoczona

Zestawienie reklamy biżuterii i dzieła wieszcza- no to pojechałaś dziewczyno. Gratulacje.

Magdalena Kucucha

Nie rozumiem o co Ci chodzi, nie powiedziałam o nikim konkretnym. Uważam po prostu, że każdy ma inną wrażliwość – nie wiem czy nie zauważyłaś początku zdania czy po prostu szukasz czegoś do zaczepki. Nie powiedziałam, co konkretnie rusza mnie, a jedynie, że każdego coś innego i podałam randomowe przykłady – chyba niczyjej dumy tym nie uraziłam. Myślę, że tak samo jak Ty mam prawo wyrazić swoje zdanie, bo chyba temu właśnie służą komentarze, nie sądzisz?

Karolina

W sztuce każdego wieku jest jakieś piękno jednak nie można wymagać od innych, że będzie się to podobać lub będą się tym zachwycać. Niektóre dzieła są ponadczasowe, a niektóre zwyczajnie przestarzałe. Tak samo też Mickiewicz czy Da Vinci na pewno nie byli by przekonani do obecnej sztuki, inna sprawa, że nawet my często jej nie rozumiemy.
Ciężki temat.

aniamaluje

Ech, drażnią mnie pseudo-intelektualiści chełpiący się znajomością Nad Niemnem – dziwnym zbiegiem okoliczności najmądrzejszy człowiek jakiego znam, nie skończył nawet podstawówki (wojna i te sprawy). I w dodatku z ortografią mocno jest na bakier.
Jakiś czas temu sama napisałam tekst „szukanie głębi na siłę” i bardzo podoba mi się Twoja argumentacja i tok myślenia ;-)

Kasia

Z góry zaznaczam, że piszę o dziełach plastycznych. Czasem nie chodzi o to, czy wybrane dzieło jest „ładne” czy „budzące emocje”. Te „budzenie emocji” to argumenty osób, które nie mają podstaw historii sztuki. Często w obrazach chodzi o sposób w jaki artysta dochodził do dzieła (patrz Kandinsky). Czasem chodzi o emocje, które towarzyszyły artyście przy tworzeniu (wielu współczesnych artystów). Czasem trzeba mieć naprawdę ogromną wiedzę, żeby zrozumieć obrazy (patrz Breugel). Niektóre są nawet niejasne dla historyków sztuki (np. Bosch). Czasem chodzi o pociągnięcia pędzla, czystość kolorów (impresjoniści). Czasem coś może nam się nie podobać, ale to coś zmieniło dzieje malarstwa… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Bardzo wartościowy komentarz, dzięki za niego! Nie twierdzę, że klasyka to 'zuooo’, tylko, że mamy prawo sami decydować, co uważamy za wartościowe :)

Marta

Hmm mnie tam słynne 'Sloneczniki’ sie podobają, a w National Gallery 'dupę mi urywa’. Nie czytam juz klasyków, ale doceniam ich wkład w historie; jak juz ktos tutaj powiedział, wszystko co mamy w sztuce i literaturze teraz bazuje na trendach i eksperymentach artystów w przeszłości. Nie zmuszam do czytania 'Potopu’ czy kontemplacji nad 'Panem Tadeuszem’, ale zauważyłam, ze w naszym społeczeństwie wytworzyła sie dziwna tendencja: bycie dumnym z niewiedzy. 'Nie przeczytałem / nie znam tego czy owego. No i co z tego?’ . No nic, ale nie trzeba sie tym popisywać. Każdy ma swój gust estetyczny i zainteresowania, ale nie… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Marta, blog to takie specyficzne miejsce, gdzie autor ma prawo rzucać czym chce, zwłaszcza, że nie kieruję moich emocji do czytelników, tylko bliżej nieokreślonych KLASYKÓW. Tobie może się podobać, możesz o tym napisać, a na mnie możesz się wypiąć za sposób przekazu, ale co ja Ci mam powiedzieć – taka jestem, czasem emocjonalna, niepoprawna politycznie, i nie należę do osób, który „gwiazdkują” przekleństwa.

Marta

Natalio, wiem jak działa blog, wiadomo,że możesz sobie tu pisać co Ci się podoba, ale jeśli jest to blog publiczny, to czytelnicy też są ważni i raczej nie lubią jak się na nich wrzuca bez powodu. Chyba,że ma ich to zmusić do jakichś przemyśleń, a w tej notce tego nie widzę .Jeśli ktoś czyta sobie klasyków i ich lubi, to może poczuć się trochę urażony (nawet jeśli krytyka nie jest bezpośrednio w niego wymierzona), że krytykujesz jego gust nie podając w sumie żadnych argumentów by uzasadnić swój pogląd. Myślę, że jeśli już coś się krytykuje, to wypadałoby zrobić to z… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Stworzę taką mini parabolę, co by Ci lepiej przedstawić mój punkt widzenia, bo wciąż się nie rozumiemy.

Wyobraź sobie, że robimy razem zakupy. Nagle zatrzymujemy się przy długiej, czarnej sukience zawieszonej na manekinie, Ty popadasz w zachwyt, już chcesz mierzyć i kupować, a ja stwierdzam, że ten kolor/krój mi się nie podoba i sama podobnej nigdy bym nie kupiła, bo lepiej czuję się w pastelowych kolorach i wolę eksponować nogi. Choć Ty w tej czarnej możesz wciąż wyglądać ślicznie.

I teraz mi powiedz, czy to jest wymierzone w Ciebie?

No właśnie.

Marta

Chyba wciąż sie nie rozumiemy i chyba nie dojdziemy do niczego. Podany przez Ciebie przyklad ani trochę nie obrazuje notki z Twojego bloga, chociażby ze strony językowej , a język w notce jest zdecydowanie mocniejszy i niektórym czytelnikom tutaj zrobiło sie przykro jak możesz zauważyć w komentarzach. Czy zrobiłoby mi sie przykro z powodu sukienki? Nie, bo jest to powiedziane w zupełnie innej formie. Krytyka mądra jak w podanym przykładzie jest ok, ale nikt nie lubi słuchać wulgaryzmów w odniesieniu do swoich gustów. Pozdrawiam.

k.Wiktoria

Może nie zgadzam się z tobą całkowicie a też uważam że niektóre „najpiękniejsze i największe dzieła” są teraz…niewiele dla ludzi warte i poza tytułem nieznane.
Uważam że w literaturze piękno nie jest rzeczą stałą, że już nie możemy mówić że to co napisał Mickiewicz jest Najlepsze i Najważniejsze. Ponieważ „eksperci” nie widzą teraźniejszości i tylko powtarzają to co kiedyś powiedziano nie zaglądając nawet do żadnej innej książki

Joanna eSz

A co jeśli autor jednak miał całkiem dużo na myśli? Co jeśli to wszystko nie było przypadkiem i miało nas zmusić do myślenia? Czy to nie jest ogromna wartość? Czy fakt, że trzeba dojść do sensu tak strasznie odrzuca? Moim zdaniem wiersze Herberta to piękne i ważne utwory – jak je czytać bez znajomości klasyki? Jeśli ktoś odrzuca świadomie dokonania przeszłości, nie chce ich poznać, to jest skazany na odkrywanie czegoś co zostało odkryte już wcześniej. A w wielu dziedzinach na niezrozumienie. Uczenie się historii sztuki dało mi do myślenia ile można ciekawych rzeczy odkryć we wcześniej niezrozumiałych utworach, obrazach.… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Asiu, bardzo często jest tak, że za tym, co widzimy, rzeczywiście stał pomysł, koncept, idea, a żeby je zrozumieć, nie wystarczy spojrzeć (dajmy na to na obraz) i się zachwycić, pojmując jednocześnie cały 'background’. Ja tego nie kwestionuję.

Chciałam, abyśmy się zastanowili, co jeśli przeceniamy większość tych klasycznych dzieł, nierzadko okrzykniętych arcydziełami. Co, jeśli zostały stworzone z przypadku, od niechcenia.

Zgadzam się z Tobą – im więcej siedzisz w temacie, tym łatwiej spojrzeć szerzej; okazuje się, że poza 'ramami’ mamy cały barwny krajobraz, choć może to próżnia?

Joanna eSz

Według mnie jednak, wiekowe maglowanie tych „dzieł” szybko doprowadziłoby do obnażenia ich płytkości, jeśliby taka istniała. Dlatego jedni odchodzą w zapomnienie, a o innych uczymy się w szkole. Żal mi tych wszystkich, którzy nie trafili na nauczycieli z pasją do literatury, żal mi, że nie próbują dostrzec coś więcej poza swoim buntem, że trzeba czytać. Bo to, że książka na dzień dobry nie wbija w krzesło, nie znaczy, że za kilka lat sobie nie przypomnisz z niej czegoś mądrego. A tak w ogóle to czy się chce czy nie, czytanie rozwija. A czytanie lektur trudniejszych rozwija bardziej. Dlatego nie podzielam… Czytaj więcej »

Patrycja Malinowska

Powiem tak, największym nieporozumieniem czasów szkolnych była dla mnie interpretacja wierszy, lektur i innych tworów ludzkiej wyobraźni. Zawsze jakoś inaczej to odbierałam niż nauczyciel. Nabawiłabym się przez to kompleksów. Dzisiaj na szczęście wiem, że takie schematyczne myślenie prowadzi donikąd, a w pewnym stopniu ogranicza nasze myślenie. Schematy są be…

Marika

Nie na temat ale potrzebuję pilnie pomocy :) Zamówiłam z Amazon polecone przez Ciebie obiektywy. Ale nie wiem jak zapłacić. Podałam nr karty itd. ale nie otrzymałam żadnego nr rachunku na który przelać pieniądze. Co teraz? :(

Natalia Lis

Jeśli wpisałaś dane z karty, to Amazon już sobie pobrał pieniądze. Na mejla powinnaś dostać potwierdzenie.

Gość ANty

Bardzo smutno zrobiło mi się po przeczytaniu tego wpisu. Serio? Wszystkim teraz jest łatwiej powiedzieć, że mają w dupie i nie wstydzą się niewiedzy niż się wysilić i spróbować zrozumieć. Nie wszystko musi się wszystkim podobać, ale trzeba umieć wysłuchać argumentów drugiej strony i dowiedzieć się dlaczego coś jest wartościowe. Fajnie jest za to napisać, że Mona Lisa miała męski ryj. Mocne? Raczej słabe. Przykro czytać. Nieznajomość klasyki, to często nieznajomość współczesności, kodów kulturowych. Odcinanie się od korzeni, to podcinanie gałęzi na której się siedzi. Wiara w to, że znajomość przeszłości -kulturalnej, historycznej itp. to bzdury sprawia, że będziemy wiecznie… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Z założenia nie piszę o rzeczach, o których nie mam pojęcia. Kilka lat zgłębiałam klasyków wszystkich epok, nie uważam się za specjalistkę, ale temat liznęłam, a smak mnie nie zachwycił. Ja nie twierdzę, że nie warto poznać twórców przeszłości, gdybym pewnym rzeczy nie przeczytała, nie obejrzała, nie nasłuchała się, nie miałabym możliwości stwierdzić, że to mi się (nie)podoba, prawda? Robi się za dużo szumu wobec dzieł, które nic nie wnoszą do mojego życia, choć może Ty czytujesz je sobie przed zaśnięciem. Najbardziej zniechęcający jest polski system edukacyjny, który narzuca schematy myślenia, a nie pozwala młodym ludziom samodzielnie wyrobić sobie gustu… Czytaj więcej »

Tarsis

Mysle ze jednak Mickiewicz chcial troche wiecej przekazac w swoich dzielach niz tylko gowno. Mozna nie lubic, mozna sie nie zgadzac, jasne, ale mysle ze troche szacunku nie zaszkodzi. Mialam Cie za kobiete na poziomie, ale ten wpis jest moim zdaniem jak popelniony przez egzalzowana czternastolatke, kompletnie nie nie miejscu.

Jakbym czytała o sobie. Obrazy, które są uznawane za wybitne – zupełnie mnie nie ruszają. W ogóle ta forma plastyczna do mnie nie przemawia. Potrafię się za to wzruszyć na widok pięknej fotografii krajobrazu. Do tego stopnia,że będę ryczeć jak bóbr. Książki wybitne to dla mnie te, które wywarły na mnie jakiś wpływ i wywołały emocje. Żadna z lektur szkolnych niestety do nich nie należała ;)

Guest

Ja nie wiem o co to całe obrażanie. Na język użyty do napisania tej notki? Przecież to język Natalii, jeśli ktoś się nim uraża, to chyba nie czyta bloga, to jej styl, ok może notka napisana „bardziej” niż zwykle, jeśli wiecie o co chodzi, ale zdaje się miała wzbudzić jakiekolwiek emocje, zainteresowanie i wg mnie wzbudziła, ja się nawet uśmiechnęłam kilka razy i urażona się nie czuję nawet jeśli lubię Bosh-a, a i na Mona Lisę mogę jeszcze sobie popatrzeć ale niestety tylko z bliska bo bidulka strasznie mała jest, a ja ślepa, więc się nie zgrywamy. Nie ujrzałam w… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Jak dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy 'nadają na tych samych falach’, co ja!

Agnieszka

W gimnazjum pani z polskiego podniecała się moimi wypracowaniami na tyle, że czytała jej całej klasie. Pewnie dlatego, że jako jedna z niewielu potrafiłam napisać coś „od siebie”. Tymczasem polonistka w LO, wymagała od nas pustych zdań. Pisanie o lekturach równało się w zasadzie streszczaniu ich fragmentów. Zawsze dostawałam za wypracowanie tróje, bo nie pamiętałam czy Wokulski nosił okulary – albo coś w tym rodzaju. Polonistka znienawidziła mnie w momencie, kiedy na głos powiedziałam, że „Granica” to gniot i nie powinna być w kanonie lektur, bo książki mało znanych kobiet, które kupuję sobie czasem na dworcu kolejowym… są znacznie lepsze,… Czytaj więcej »

Hipis

Cóż, w kwestii literatury mam na odwrót- mi się właśnie podoba to, co podobać się powinno. Hamlet- przecudowne, zobaczyć go na scenie (a ściślej na ekranie, ale było to nagranie z teatru…) to jeden z najbardziej ekscytujących momentów mojego osiemnastoletniego życia. Dziady- czytane po kilka razy, przedyskutowane milion razy, zapłakane milion razy, Romantyzm czuję całą duszą i przyjaźnię się z Konradem, i boję się, że Konrad jest tylko snem Gustawa i że nigdy nie było patrioty-wojownika, tylko zawsze był facet w depresji który coś sobie śni… Mam takie podejście do większości książek będących kanonem lektur i klasyką literatury światowej. Lubię… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Jedno jest pewne, pięknie o tym wszystkim piszesz i widać tę pasję, charakter, chęci!