Poradnik jak się skupić

Jak się skupić?

Projekt do oddania „na wczoraj”, a ty odczuwasz nieziemską potrzebę, by wypić siódmą szklankę wody, ambitnie wyprowadzasz psa na piętnasty już spacer, choć przecież macie ogród i jeszcze ten teges, dom nie był sprzątany od zeszłej soboty, a ty w takim syfie, no nie da rady, nie wysiedzisz. Jeśli zastanawiasz się jak się skupić w pracy, na lekcji czy generalnie na nauce nowych lub trudnych zagadnień, ten artykuł jest dla Ciebie.

Uroczyście ogłaszam ten tydzień (i kawałek następnego ;]), tygodniem pracy nad zwiększeniem produktywności! Efektywności. Im jestem starsza, tym bardziej lubię jesień. To czas rozpoczynania nowych projektów albo domykania tych, co się ciągną i rozwlekają, jak sweter z Primarka po praniu w 40 stopniach. Może myślisz (czujesz!) podobnie, ale czegoś Ci brak, żeby zacząć. Może boisz się wyzwań albo nie wiesz, jak ogarnąć nadmiar obowiązków. Liczę, że te trzy wpisy pomogą Ci posklejać wszystko w jedną zgrabną kupkę. W ulubionym kolorze.

O sekretach efektywności i skupieniu bardzo fajnie pisze także Paula.

Poniżej cała lista moich pomysłów. I nie daj sobie wmówić, że są to uniwersalne sposoby, ale udzielam Ci licencji na ich dowolne testowanie.

 

 JAK SIĘ SKUPIĆ

DŹWIĘKI

Albo lubisz pracować przy muzyce, albo nie. A może jesteś takim dziwnym typem, jak ja, który czasem lubi, a czasem jest gotów zabijać za choćby jedną nutkę w tlę. Piszą notkę, zawsze puszczam sobie jakieś akustyczne brzmienia na spotify, zaś jeśli mam się uczyć lub czytać, przyswajać widzę i informacje, muzyka jest wysoce niewskazana. Jeśli preferujesz ciszę, wypróbuj gumowe zatyczki do uszu (do kupienia w aptece), a może zbawienne będą wyciszające słuchawki ze spokojną balladą?

 

POWIADOMIENIA POP UP

To niby ma pomagać. Przypominać. Dawać znać. A prawdą jest, że bardzo musiałam ze sobą walczyć, żeby nie rzucić kapciem w ekran mego maczka, za każdym razem, gdy takie powiadomienie pojawiało mi się na ekranie. Musiałam, bo aktualnie wyłączyłam wszystkie możliwe pop upy, które są jak fałszywi przyjaciele. Udają, że chcą dobrze, a z dupy robią jesień średniowiecza. Czy jakoś tak to szło.

 

„MIEJSCE” PRACY

Dla jednych miejscem pracy będzie laptop, inni dodadzą do listy jeszcze biurko, na którym stoi, a ci najbardziej wymagający jeszcze dopiszą mieszkanie sąsiada. Bez zagłębiania się w szczegóły, ogarnij swoje miejsce pracy. I serio, sypią mnie te stare parówki, które teraz odkopujesz w kąt pokoju, żebym tylko nie widziała. Ogarnij przestrzeń tak, żeby dać sobie szansę pracować efektywnie i wreszcie się skupić.

Dla mnie bardzo istotnym jest wizualna część mojego miejsca pracy, więc przed przystąpieniem do np. pisania tej notki, wyrzuciłam zbędne papiery, zeszyty złożyłam w jeden równy stosik i wyniosłam filiżankę po kawie. Much better. Ponadto, skoro piszę notkę, nijak nie przyda mi się milion zakładek w przeglądarce. To moje ostatnie odkrycie, hit sezonu jesień/zima 2015. Zamykam wszystkie (wszystkie!) zakładki, które nie są mi teraz potrzebne do stworzenia tejże bajecznie przydatnej notki. Nic mi nie miga, nie wyskakuje, nie świeci się, nie włącza, nie gra i nie odwraca mojej cennej uwagi. To niesamowita ulga. Polecam każdemu zagłębić się w temat rozpraszaczy i skutecznie je eliminować. Jeden po drugim urywać łebki.

 

TELEFON

Dziwię się, że nie widuję ogłoszeń w stylu „POSZUKIWANY TELEFON! SERYJNY ZABÓJCA POCZUCIA WŁASNEJ PRODUKTYWNOŚCI. STRZEŻCIE SIĘ!”

No bo skoro już zastosujesz się do powyższych zasad, wdrożysz w życie i, z największą przyjemnością, zdasz sobie sprawę, że faktycznie działają, to jakiej reakcji spodziewasz się, gdy ten niepozorny sprawca zacznie drzeć ryja i wibrować po Twoim świeżo wysprzątanym biureczku? Myślenie, że jego działanie zbliżone jest do regularnego łykania wyciągu z korzenia żeń-szenia to naiwność, którą powinno leczyć się klinicznie.

To samo tyczy się Wi-Fi. Nie rozumiem ludzi, którzy mają je włączone cały czas. Nieludzkie jest być ciągle on.

Jeśli jesteś mamą i pracujesz w domu, przeczytaj czy praca przy dziecku jest możliwa?

 

PROWIANT

Nie wiem, jakie są Twoje nawyki, wiem, że mojej dolnej części ciała zawdzięczam budowę gruszki, dlatego ja nie podjadam. Ty rób co chcesz, bylebyś robił to w zgodzie ze sobą. I ku chwale produktywności rzecz jasna. Jeżeli masz w zwyczaju coś chrupać, zadbaj o przekąski przed (podpowiem, to słowo klucz) przystąpieniem do realizacji zadań. To samo tyczy się prowiantu w płynie.

 

TYLKO JEDEN PROBLEM NA RAZ

To hasło mojej cudnej przyjaciółki, a ja je sobie wzięłam i ukradłam. Jeśli dobrze zaplanujesz swój dzień i stworzysz sensowną listę zadań, wiesz, że teraz robisz zadanie X, nie F na litość boską. Początkującym w sztuce permanentnego skupienia nad jedną czynnością, polecam jeszcze nastawienie budzika na określoną ilość czasu i intensywnej pracy, nim zadzwoni. Ryzyko kompulsywnego sprawdzania telefonu zostało wyeliminowane, a ja znów czuję się bohaterem w Twoim domu. <mrugam do Ciebie jednym okiem, choć w rzeczywistości nie potrafię>

Na poprawę humoru zerknij też na tekst jak poczuć się lepiej.

 

Jeśli udało Ci się doczytać do końca, z Twoim skupieniem nie jest tragicznie. Inaczej – będą z Ciebie ludzie. Mocno zachęcam Cię do wypróbowania i wypracowania swoich własnych najskuteczniejszych metod, które będą stanowiły odpowiedź na pytanie JAK SIĘ SKUPIĆ do cholery.

Weź się w garść i zaciśnij – powiedział mi kiedyś nieszczególnie sympatyczny znajomy. Dziś doceniłabym tą radę znacznie bardziej. Nie ma się co rozczulać, no chyba, że właśnie pochylasz się nad pachnącym oliwką niemowlakiem? Nieee? No to weź się w garść i… (daj lajka!)

 

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
63 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
www.thinklight.pl

Ja przy pracy w domu muszę mieć zawsze uchylone lub otwarte okno (nawet zimą). Może to tylko przyzwyczajenie, a może jednak coś w tym jest, że im lepiej dotlenimy swój organizm, tym lepiej funkcjonuje. Znam ludzi, którzy potrafią się skoncentrować nawet w bardzo ekstremalnych warunkach, więc najważniejszym czynnikiem jest chyba determinacja do wykonania zadania, a pozostałe elementy (szczególnie zewnętrzne) mogą jedynie pomóc lub przeszkadzać w wykonaniu zadania. Pozdrawiam

Mila Blaszta

Ja jak już się wezmę to potrafię się skupić, ale, żeby się zabrać…

O to to, i ja podobnie. Zawsze zabrać się za robotę jest mi najtrudniej. A jeszcze jak nie mam nad głową kata w postaci deadline’u to już w ogóle odkładam pracę w nieskończoność..

Ja jestem takim dziwnym typem, któremu nad głową ciągle „wiszą” takie sprawy, więc zawsze czym prędzej staram się odhaczać wszystko po kolei.

Justyna Janiuk

Pomocne :) W październiku ABSOLUTNIE muszę się ogarnąć, bo obowiązków jest dużo, a czasu jak zawsze mało. Tak więc przybijam piątkę i w przyszłym tygodniu jadę do Ikei po biurko. Po dwóch latach wreszcie dostanę swój stół do pracy ;)

Natalia Lis

Biurko rządzi!
Niektórzy mogą myśleć, że to są wymówki, ale często jest tak, że jakaś jedna rzecz, nawyk czy zmiana otoczenia są tym „trigerem” do nowych nawyków pełnych produktywności

Manufaktura Charlie

zgadzam się, otoczenie to podstawa :)

Cossette

Jestem mistrzem dekoncentracji. Nawet przy zadaniach, które powinny zająć mi nie więcej niż 5 minut, potrafie utknąć godzinami. Malowanie paznokci, przy jednoczesnym jedzeniu, robieniu herbaty i czytaniu całego internetu od początku do końca wcale nie sprawi, że będę najedzona, zrelaksowana, z ładnymi paznokciami, raczej będę miała okruchy w lakierze, ewentualnie lakier na klawiaturze. W najgorszym wypadku okruchy przyklejone lakierem do laptopa. Owszem, miewam zrywy, kiedy potrafię zrobić obiad w 20 minut i nauczyć się kilkudziesięciu stron na egzamin w godzinę, usiąść i narysować coś od początku do końca (od początku do końca!) ale zazwyczaj płynę na fali: obiorę ziemniaki, o!… Czytaj więcej »

Natalia Lis

W takim razie u Ciebie przydałaby się zasada „tylko jedna rzecz w określonym czasie”.
Trzeba się na początku mocno pilnować, ale z czasem zamykanie zakładek, okien i sprzątanie papierów wchodzi w krew.

Cossette

Wierzę na słowo, że można się tego nauczyć. Dziękuję. ^^

Ja się skupiam w nocy. Po 22/23 jestem zwarta i gotowa, co niestety nie jest zbyt zdrowym trybem życia… Pewien „przepis” na nocną produktywność słyszałam ostatnio w rozmowie ze Szczepanem Twardochem – kładzie się wcześnie i wstaje o 4 rano – pisze do około 8 i potem jest gotów do rozpraszającego go dnia :)

Natalia Lis

Nie jest zdrowe… hm, jeśli czujesz się wtedy dobrze i nie musisz walczyć ze swoim organizmem, z sennością, nie słuchaj innych, słuchaj siebie. Pracuj wtedy, kiedy Ci dobrze, a nie wtedy, kiedy wypada.

Zu

Jestem fanką herbaty, ale nawet największy kubek bardzo szybko wypijam i muszę robić częste przerwy na zagotowanie wody. Ostatnio wpadłam na pomysł przynoszenia sobie wody w termosie i to jak najbardziej się sprawdza. I jeśli mogę pić coś innego niż wodę podczas pracy, nie muszę podjadać. Lubię też mieć wypisane zadania wraz z terminem ich wykonania – rysuję sobie tabelkę / kalendarz i wpisuję terminy końcowe różnych zadań, potem wieszam nad biurkiem. Dzięki temu widzę od razu czym muszę się zająć jak najszybciej, co ostatecznie odłożyć na jutro – np. jeżeli dziś jest sobota, a ja muszę coś zrobić na… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Tak to często bywa, że banalne sposoby są tymi najskuteczniejszymi. I o tym właśnie mówię, żeby obserwować siebie i swoje zachowania i każdą metodę weryfikować.
Zu, Ty zorganizowana dziewucho! :)

Zu

Tak naprawdę to ogarnięcie pracy = więcej czasu wolnego :P

barbarian_de_softy

Polecam przewietrzyć się przed tym wszystkim co napisałaś:) Najlepiej 5km biegu i umysł przechodzi reset, co bardzo pomaga na koncentracje:)

Kruk | Anna Belica

Muzyka to zawsze u mnie jest, staram się też zajmować jednym problemem, gdy robię coś ważnego. A o pozostałych problemach nie słyszałam, mój telefon nie żywi się czasem, prowiantu nie potrzebuję, więc na niego nie przerywam pracy, a właśnie zaczęłam się zastanawiać, czym są te pop-up powiadomienia.

Kisiellowa

Oho, odrabianie lekcji na czas? Like it.
Szczerze mówiąc, większość doby spędzam przy biurku, wśród ton książek i kajetów- takie mini wyzwanie to coś, co, mam nadzieję, pomoże mi w oszczędzaniu czasu.
Danke schön!

weronika | mavelo

U mnie sprawdzają się: ład dookoła, muszę rano posprzątać: pozmywać po śniadaniu i poodkurzać, umyć podłogę, powycierać kurze – inaczej moje myśli krążą wokół tego, że jest brudno :D A druga sprawa to muzyka, najlepiej z słuchawek :) (mimo tego, że siedzę samiutka w pokoju). I 200% skupienia gwarantowane :)

To już jest prokrastynacja :)

Skoro czas pracy mam zaplanowany od 8:00 i do tej godziny się ze wszystkim uwijam to chyba jednak nie :) Po prostu taki plan dnia.

A no chyba, że tak :)

Wbrew temu co mówią niektórzy (o dziwo, zwłaszcza kobiety), ludzie nie są wielozadaniowi. O ile faktycznie niektórzy mogą robić kilka rzeczy na raz, o tyle sprawdza się to tylko przy mało istotnych rzeczach. Nikt nie jest w stanie SKUPIĆ się jednocześnie na kilku sprawach. Żonę wkurza, kiedy zamykam się i warczę, bo ciągle mi włazi (pracuję w domu). Co, z tego, że tylko na kilka sekund, skoro rozwala mi robię na kilkanaście minut. Nie jestem komputerem, którego można zapauzować i potem od razu ruszyć od danego miejsca. Rozproszenie wymaga dłuższego wdrożenia, zwłaszcza kiedy jestem mocno wciągnięty w dłubanie kawałka kodu… Czytaj więcej »

photogroszki.pl

hmm wszystko fajnie fajnie :D ja mam jeszcze jeden mały „balast” – moją małą Groszkę :D Gdy mam coś zrobić muszę mieć dwie głowy – jedna od biznesów druga w jednym czasie na dziecko :D niełatwa sprawa ale i tak polecam :):) wpis jak zawsze super ;)

Natalia Lis

Widzisz, w ogóle nie poruszałam tego aspektu, bo mam zerowe doświadczenie. :) Ciężko mi coś doradzać. Ale Ty byś mogła, pomyśl o takim poście, chętnie podlinkuję tu do Ciebie!

photogroszki.pl

da się zrobić ! właśnie mnie zainspirowałaś do nowego wpisu ;) jak stworzę, dam znać!

ja mam dwójkę dzieci :) teraz jest łatwiej, bo jedna jest w przedszkolu, a druga w szkole, ale zanim nastał ten błogi czas było ciężko, nie zawsze dało się zrealizować plan dnia :) Zupełnie inaczej rozkładałam poszczególne obowiązki :) Czasem siedziałam przed kompem z Mają na kolanach ;)

Podziwiam Podziwiam Manufaktura Charlie! Właśnie za jakiś .. bliżej nieokreślony czas też będę myśleć o drugim i nie mam pojęcia jak ja wtedy dam radę ? :O Podziwiam mamy z dwójką i trójką i dalej.. Naprawdę ! To musi być dopiero wyzwanie każdego dnia ;)

Na pewno świetnie sobie poradzisz :)

heh no oby oby :D

Manufaktura Charlie

Z muzyką mam tak samo jak Ty. Kiedy „dłubię” sobie w pracowni to w tle leci sobie coś spokojnego, najlepiej Cesaria Evora :D Przy jej rytmach najlepiej mi się tworzy. Ale kiedy mam do przyswojenia dużą ilość wiedzy (studiuję administrację) to najlepiej sprawdzają się stopery do uszu – mąż przytachał mi z pracy całą reklamówkę :D Dla mnie idealne rozwiązanie, bo śmiech moich dzieci mnie nie rozprasza :) Kiedy piszę post „na brudno” i wpadam w wir pisania to nic nie jest w stanie mnie ruszyć :)

Aneta Rumińska

Ja właśnie przeżywam katusze i męki bo przez wakacje, kiedy nie było w mieszkaniu współlokatorów i otaczała mnie idealna cisza czułam się jak w siódmym niebie, a teraz po prostu wariuję z powodu ilości otaczających mnie dźwięków. Niebywale skuteczny rozpraszacz, nawet zatyczki do uszu nie pomagają, a przy muzyce, niestety, nie umiem się kompletnie skupiać. Zgadzam się jednak co do wszelkich komunikatorów – trzeba je wyłączyć, telefon – wyciszyć (i to wyciszyć, a nie że będzie wibrował, dobrze jeszcze położyć ekranem do dołu żeby nie było widać jak się zaświeci z powodu jakiegoś smsa itp), a biurko z grubsza ogarnąć… Czytaj więcej »

Kurdupel

Ja dodałabym jeszcze „nie rób czegoś godzinami bez przerwy”. Po latach totalnego i strasznego rozpraszania się przez każdą pierdołę, wypracowałam metodę całkowitego odcięcia się od świata, jestem offline, robię co muszę przez określony czas i kończę w momencie sygnału budzika. Łatwiej jest mi się całkowicie skupić, jeśli wiem że non stop muszę coś robić dajmy na to przez godzinę, niż „aż skończysz”, bo ten koniec może być i za tydzień. Takie myślenie zadaniowe, łatwiej się skupić przez określony krótki czas i rozłożyć pracę na raty, niż ŁOOO, huzia na Józia, bo roboten verboten! A koniec końców nic nie zrobię bo… Czytaj więcej »

Dawid M

Ostatnio zacząłem testować muzykę do nauki-połączenie muzyki klasycznej z dźwiękami natury. Na początku czułem się nieco dziwnie – przywykłem pracować w ciszy, ale po kilku dniach już sam dźwięk nagrania (używam zapętlonej 1 godzinnej składanki) nastrajał mnie do pracy i pozwalał się skoncentrować. Efekt jest szczególnie zauważalny w biurze, gdzie zakładając słuchawki możemy odciąć się od współpracowników na open space’ie
Dawid

Natalia Lis

Ja robiłam wiele podejść do dźwięków ogniska/deszczu/burzy, ale zawsze mnie to irytowało, choć sama idea jest bardzo fajna, hipsterska i żałuję, że nie sprawdza się u mnie kompletnie. :)

Ania Kalemba

Genialne, ge-nia-lne. Zebrałaś wszystko do kupy, teraz wystarczy tylko wdrożyć w życie :)

Wilk

No i wyrwałaś mnie do tablicy. Mam świadomość, że mój komentarz nie dość, że od czapy w stosunku do tematu, to jeszcze rwącą falę krytyki na mój styrany życiem czerep może skierować. Jak sugeruje zdanie wprowadzające, będzie to komentarz zawierający elementy krytyki. Postanowiłem się z Tobą poboksować, co nieuważni mogą powiązać z botoksem. Otóż nie, wyprowadzam wszystkich z błędu, będziemy się tłuc na pięści, a nic sobie wstrzykiwać. Na próżno szukać w nim – tymże komentarzu – kopania leżącego i krytyki dla samej jej sztuki. Swoje wątpliwości będę starał się uzasadnić w miarę czytelnie. A jak się komuś nie podoba,… Czytaj więcej »

W skupieniu się bardzo pomaga mi ostatnio biały szum z youtuba, albo jedna z tych dwóch stron: https://coffitivity.com/ i http://www.noisli.com/

Justyna Rolka

Do pełnego skupienia potrzebuję totalnej ciszy…a nie jest to łatwe jak się mieszka z dwuletnim wulkanem energii:)

Iga Stanek

Ja zawsze muszę mieć pod ręką coś do picia. I wyłączonego facebooka, bez tego nie ma szans na skupienie – co chwilę przychodzi jakieś powiadomienie, ktoś zagaduje. Telefon lubię kłaść ekranem do dołu, słuchawki w uszy i jazda ;)

Land of Coziness

Zasada jest prosta – jak mi się chce, to się skupię. A jak mi się nie chce, to nic nie pomoże. Dlatego w pierwszej kolejności robię tak, żeby mi się zachciało. :)

Beata Redzimska

Ja najlepiej skupiam sie, gdy wiem, ze mam bardzo malo czasu i wiem, ze musze cos szybko i dobrze zrobic. Ale potem jestem wypomopowana. Pozdrawiam serdecznie beata

Natalia Lis

Czyli dobrze pracujesz pod presją! To cenna umiejętność!

Jola Piasta

Czytając Twój wpis…zdążyłam otworzyć trzy kolejne zakładki i czegoś tam wyszukać. Hmm.. nie świadczy to zbyt dobrze o moim stanie skupienia. Ale, ale! Jesteś przecież Ty, ze swoimi praktycznymi radami i komentarz piszę już w pełni skupiona. Największą moją wadą jest chęć robienia miliona rzeczy na raz i łapania kilku srok za ogon. W konsekwencji każda z nich mi ucieka, a ja zostaję z kupą na ramieniu. I nad tym chcę pracować, a Ty tym wpisem mnie dodatkowo zmotywowałaś. Dzięki!

Natalia Lis

Och, znam to. Zwłaszcza, gdy nie zrobię planu na konkretny dzień, i wmawiam sobie, że przecież wiem, co mam robić. Eheeee, jasne! Skaczę z zakładki na zakładkę i owszem, tu odpiszę na komentarz, tam na maila, tu coś tam innego, niby same produktywne rzeczy, ale żadna z nich nie przybliża mnie do wyznaczonych celów.

kamilaurbaniak

Pop upy u mnie największy ból. Zaczęłam wyciszać telefon i komputer. Nie słyszę. Jestem spokojniejsza :) Zamknięcie wszystkich zakładek oprócz niezbędnych też pomaga. Ja stosuję też zasadę pomodoro używam tego timera http://tomato-timer.com/ :)

Pani Górecka

Ja trochę nie w temacie, ale aż mnie nosi by Ci to napisać. FANTASTYCZNY BLOG! Wybacz krzyk, ale inaczej nie dałam rady wyrazić swojej euforii. Przeczytałam już kilkanaście Twoich postów i wiem, że będę wierną czytelniczką kolejnych. Twoje porady odnośnie fotografii są bezcenne. Nareszcie zrozumiałam czym jest ISO. A cykl o rozwoju osobistym jest na piątkę. Uff. Napisałam. Teraz wracam do pochłaniania kolejnych postów. :)

Natalia Lis

Meg, ej Ty dobra kobieto, dzięki!
Fajnie, że się odezwałaś i dałaś znać, że Ci się coś u mnie przydało, to wiele znaczy dla autora, i oczywiście motywuje, żeby dalej działać.
Buziaki!

Akapit o telefonie podbił moje serce. Tyle razy już to słyszałam, ale Ty napisałaś to w tak dobitny sposób, że będzie mi się to przypominać za każdym razem, gdy po niego sięgnę. ;)

Haha, chyba masz rację, że dobitniej się tego ująć nie dało. :D

Racjapielegnacja.pl

To prawda, wszystko, co piszesz to mega prawda!! Mam problem, bo w głowie tysiąc rzeczy do ogarnięcia, chcę wszystkie naraz i w końcu nie robię żadnej. Przeniosłam miejsce pracy do biurka, nie kanapę w salonie, bo nagle tyle rzeczy do obejrzenia w tv! Wokół może być bałagan, ale biurko musi być zawsze minimalistyczne. Działa!

Michał Stępkowski

Nie każdy się zgodzi, ale jedną z najważniejszych rzeczy jest plan. Często widzę, że ludzie nie planują w ogóle tego co chcą zrobić. A potem się denerwują, że dzień minął, a tu nie ma wyników. Co więcej w niektórych sytuacjach warto też zaplanować jak się będzie daną czynność wykonywać. Na przykład przeciętny facet przy garach (witaj stereotypie). Bez planu co włożyć do jakiego garnka można wydłużyć czynność spokojnie dwu trzykrotnie. Z drugiej strony mamy takie dni, że po prostu wszystko się udaje szybko zamknąć. Ja lubię to nazywać flow. Ten stan kiedy człowiek nie tyle się skupia świadomie, co podświadomie.… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Po wypracowaniu swoich metod organizacja czasu (siebie?) staje się przyjemnością. Mnie sprawia frajdę, gdy wieczorem widzę te wszystkie wykreślone punkty. Super sprawa – satysfakcja i siła na kolejny dzień.

A plan – podstawa podstaw. Ja tam planuję wszystko, nawet listy zakupów i obiady do przodu :P

Michał Stępkowski

Nawet jak mamy gorszy dzień, to brak wykreślenia jakiejkolwiek pozycji może być świetną motywacją na dzień kolejny :)

Karolina

No a ja właśnie pochylam sie nad cudnym, pachnacym i do tego moim własnym niemowlakiem :)

Natalia Lis

hahah, rozwaliłaś mój system Karolina :)

Kisiellowa

U mnie najgorzej jest ze skupieniem. Obszar naukowy wypucowany, wszystko dopięte na ostatni guzik, ale zamiast brać się do roboty, ja marzę o niebieskich migdałach, heh.
Takie życie…

[…] U Natalii: Photography przy nazwisku – czy to już profesjonalista?, Zarządzanie sobą w czasie, Jak się skupić? […]

TieVeil

O mamo, jakbym czytała o sobie! :D Jeśli chodzi o dźwięki – kiedy się uczę, to mam ochotę zabić narzeczonego za zbyt głośne oddychanie, więc zdecydowanie jestem miłośniczką ciszy i spokoju! A co do telefonu – nie rozumiem ludzi, którzy ucząc się, lub czytając książkę reagują na każde brzdęknięcie smartfona! o.O Ja wyłączam dźwięki i telefon kładę poza zasięgiem wzroku, niech nie kusi! Muszę się jednak przyznać, że Wi-Fi u mnie 24h na dobę jest włączone, jestem NOŁ LAJFEM :<

JaninaDaily

Myślę, że gdybym miała być superbohaterem, to byłabym kapitanem ADD – jednocześnie piszę raport, układam w głowie listę zakupów i rozmyślam o tym martwym gołębiu, co go widziałam na chodniku przedwczoraj. Wspaniały pomysł na wytresowanie moich nieposłusznych myśli znalazłam na blogu Kasi z zenja.pl, która opisała technikę pomidora; chodzi o pracę interwałami – 25 minut pracy, 5 minut przerwy i tak cztery razy, a po czterech razach nagroda w postaci 20 minutowej przerwy. Na mnie działa, bo 25 minut pracy nie brzmi tak strasznie, a jak człowiek ma tylko 5 minut przerwy, to okazuje się, że całkiem możliwym jest sprawdzenie,… Czytaj więcej »

Klaudia Tumulec

Jak się cieszę, że odkryłam Twój blog! Na pewno dużo wniesie dobrego do mojego życia :) Dziękuję.
Ja dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem, ale już widzę, ile sprawia mi to przyjemności. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://klinner.blog.pl/

Abotage

Czy ja jestem jedyną osobą, która przy muzyce nie umie się skupić bo po prostu zaczyna jej słuchać i skupia na tym całą uwagę? :) Co niestety ma fatalne skutki przy innej przypadłości, mianowicie nie lubię ciszy, gdy coś robię… Lecz znalazłem na to sposób: ASMR. Polecam sprawdzić. Nawet jeśli nie ma efektów, to słyszę jakieś dźwięki i to mi wystarcza.

Poza tym tak naprawdę umiem się skupić tylko na tym, co naprawdę lubię i sprawia mi przyjemność. Resztę rzeczy robię machinalnie, bo myślami jestem daleeeeko :)

Natalia Lis

Jak piszę teksty na bloga, to też potrzebuję idealnej ciszy, ale przy np. odpisywaniu na komentarze, obróbce zdjęć – muzyka zawsze leci w tle.