dlaczego freelancer nie zarabia

Dlaczego nie zarabiasz

Nadszedł ten dzień, kiedy pasję (i/lub świetny pomysł) zdecydowałeś się przekuć na biznes. Otwierasz swoją działalność, organizujesz miejsce pracy, tworzysz produkty lub świadczysz usługi. Nie masz nad sobą szefa, pobudki skoro-świt są Ci obce, dni elastyczne i spędzane całkiem przyjemnie. Prawdą jest, że trochę potyrać trzeba, ale nie czujesz już odorku gościa z biurka obok, kolejka do ekspresu nie występuje i jakoś tak lepiej. Zaczyna ci odpowiadać ta samowolka, nawet już ogarnąłeś o co może chodzić z tym VATem, PITami i innym NIPem. Tylko pierwszego konto pustkami świeci i gotówkowego kopa brak. Dlaczego freelancer nie zarabia? Jakie są najczęstsze, a jednocześnie banalne do wyeliminowania, błędy, popełniane przez początkujących freelancerów? Przeczytaj, co robisz źle.

 

 DLACZEGO FREELANCER NIE ZARABIA

 

TWOJE PRACE SĄ DO KITU

Bez względu na branżę – możesz piec fantazyjne torty, fotografować albo projektować ogrody –  jako freelancer musisz dążyć do najwyższych standardów, oferowanych przez Ciebie produktów i usług. Wielu freelancerów to średniaki, zarabiają kiepsko, żyją, tak, jak zarabiają.

Podpatrz jak pracuje konkurencja odnosząca sukcesy, a teraz zrób to lepiej i sam bądź konkurencją.

 

NIE INWESTUJESZ

Co warto zainwestować w siebie? Czas i kasę. Bywa, że jednego z nich brakuje, z powodzeniem nadrobisz tym drugim. Dzięki internetom wiedza wręcz łasi Ci się do nóg. Jest masa osób, którzy z radością dzielą się swoją wiedzą i bardzo cennym doświadczeniem. Owszem, wielu z nich nie potrafi tłumaczyć i owych informacji przekazać, ale to Ty masz za zadanie odsiać ziarno od plew, czymkolwiek te plewa są. Dodaj do tego bibliotekę (przyznaj się, kiedy ostatni raz ją odwiedziłeś?) i masz kompendium wiedzy za free. Nierzadko zdobycie odpowiednich kwalifikacji wiąże się z pieniędzmi, które wydać trzeba. Specjalistyczny sprzęt tani raczej nie jest. Wpisz to w koszty i nazwij inwestycją.

Planowanie budżetu firmy bardzo pomaga. Owszem zawsze pojawią się jakieś koszty-niespodzianki, których, z racji niewielkiej wiedzy w temacie, nie sposób było wliczyć. Jednakże samo rozpisanie niezbędnych wydatków odbiera wydawaniu pieniędzy emocjonalną naturę. Zwróć uwagę na przymiotnik niezbędnych. Ciężko będzie Ci udekorować tort, gdy postanowiłeś oszczędzić na lukrze, jednakże posrebrzaną paterę, z powodzeniem zastąpisz porcelanową.

 

ZAPOMINASZ O JAKOŚCI

A raczej: przedkładasz ilość nad jakość. Jedyną słuszną drogą jest konkurowanie jakością. Konkurencja oddaje projekt w miesiąc? Phi, ja wyrobię się w tydzień! Inny fotograf kasuje 1000zł za 100 zdjęć na DVD? Ty w tej cenie dajesz trzy stówy i jeszcze wideło na jutub wrzucisz. Nie ważne, że zdjęcia nieobrobione, krzywe, łby ucięte. Ważne, że kusi.

Abyśmy się dobrze zrozumieli – nie mam nic przeciwko przygotowaniu oferty, która na tle konkurencji lśni i brokatem się mieni. Za to stanowczo jestem przeciwna obniżaniu jakości kosztem ilości. To jest strategia krótkowzroczna i krótkoterminowa.

 

UNIKASZ ODPOWIEDZIALNOŚCI

Czasem coś pójdzie nie tak – no umówmy się, klienci wybredni, ale Ty też tylko człowiek, zdarza Ci się nawalić. Bywa. Kluczem do sukcesu jest odpowiednia reakcja. Ostatnio PM zamówił ze strony playergames.pl grę w preordzerze, a to oznacza, że gra dojść powinna w dniu premiery. Oczywiście wziął poprawkę na to, że mieszkamy nieco dalej, niż przeciętny mieszkaniec Polski, ale to, co działo się później przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia. Po pierwsze wysyłka została opóźniona, a gra wysłana 1 dzień po (!) premierze. Po drugie szła do nas tydzień. Po trzecie w mailowej konwersacji, którą miałam okazję przeprowadzić (kłótliwa ze mnie bestia), zwalano winę na uwaga uwaga Pocztę Polską. To tak, jakby moi klienci nie dostali swoich fotoksiążek w terminie, a ja na to, że swoje zrobiłam, projekt wysłałam, ale to, że drukarnia nawaliła… ooo, za to już odpowiedzialności wziąć nie mogę. No wyobrażacie to sobie? Jesteś tak dobry, jak Twój najsłabszy punkt.

Jak sobie poradzić? Błagaj o przebaczenie, przyznaj się do błędu i zaoferuj coś w ramach przeprosin (voucher, obniżkę, produkt gratis). Najlepiej zrób to wcześniej, niż sam klient zorientuje się, że coś nie gra.

 

NIE DBASZ O KLIENTÓW

Wiecie dlaczego tylu blogerów poleca usługi Zenbox.pl? To co robią, robią dobrze. Tak, naprawdę jest to tak proste. 24-godzinne BOK i grupa ludzi, którzy rzeczywiście dążą do usatysfakcjonowania swoich klientów. Filozofia biznesowa Byle Hajs Się Zgadzał jest filozofią płytką, a wprowadzenie jej w życie zapewni Ci miejsce na szarym końcu listy nieudaczników. Z całym szacunkiem do szarego koloru. Od 5 lat żyję w UK i przyzwyczaiłam się już do wyższych standardów. Kilka dni temu odziałam się w czerń, bo ekspres ciśnieniowy wyzionął ducha. Na szczęście na gwarancji jeszcze był, PM zadzwonił do Nespresso, aby zamówić kuriera, a przemiła pani na centralce zaproponowała maszynę zastępczą na czas naprawy. Aż się chce dać lajka!

Jeśli biznes ma się sukcesywnie rozwijać, by finalnie stanąć na podium w Twojej branży, zacznij zaskakiwać swojego klienta. Tym razem pozytywnie. Masz świetną okazję, by zrobić coś lepiej, niż inni dotychczas. Już łatwiej się nie da. Rozpieść ich.

 

JESTEŚ JAK KONKURENCJA

Jesteś taki, jak wszyscy, świadczysz podobne usługi albo oferujesz identyczne produkty. Wchodzisz na rynek i jedyne do czego dążysz, podglądając konkurencję, to upodabnianie się do niej. Rynek szybko się przesyca, obniżasz ceny i jeszcze szybciej stajesz się jednym z tych biznesów, które upadają w pierwsze dwa lata, od rozpoczęcia działalności. Plajta i wstyd na dzielni.

 

NIE UMIESZ SIĘ SPRZEDAĆ

Świetnie, że potrafisz pięknie rysować, jeszcze lepiej, że chętnie zilustrujesz książki dla dzieci czy artykuły w Twoim Stylu. Wszystko super, tyle że ktoś się o Tobie musi dowiedzieć, a raczej: Ty musisz dać o sobie znać. Internet daje nieskończoną gamę możliwości, nie ma ten tego, że się nie chce lub nie umie. Uczęszczanie do przykościelnego kółka dla artystów jest fajne, by wymienić się doświadczeniami i polecić najlepsze akwarele, ale szanse dużego kontraktu, który pchnąłby Twoją karierę, są raczej minimalne.

Po pierwsze zastanów się dla kogo jest Twój produkt/komu chciałbyś świadczyć usługi, a następnie dotrzyj do tej grupy klientów mądrym marketingiem. Twórz dobrą treść i daj się poznać.

Temat darmowego marketingu (w kontekście freelancingu!), który można prowadzić, popijając kawę na balkonie, poruszę wkrótce, w oddzielnym poście, aby dobrze wyczerpać temat, choć to oczywiście niemożliwe.

 

Możesz potraktować te rady z góry – przeczytać nagłówki i olać temat z myślą, że to kolejny taki artykuł w sieci. Jasne, wracaj na fejsa rozdać kilka kciuków, tylko późniejsze pretensje kieruj do siebie, nie chcę słuchać narzekań na system, którego nawet nie próbujesz obejść. Powyższe punkty są bajecznie proste – napisane tak jak lubię, na luzie, jakbyśmy sobie właśnie popijali kompot u babci. W ogródku, a jakże! Jeśli prowadzisz własny biznes, a ten biznes na siebie nie zarabia, nie mówiąc o zarabianiu dla Ciebie, przeczytaj jeszcze raz tego posta. Potem raz jeszcze. A później idź to zrób człowieku.

5/5 - (4 votes)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
40 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

„Dlaczego freelancer nie zarabia? – Twoje prace są do kitu” mocne :) ale faktycznie, wpis ma dużo racji :)

To ja napiszę rzecz straszną. Nie skill jest ważny tylko właśnie umiejętność sprzedania się, poziom współpracy z klientem, jakość kontaktów, sumienność, terminowość. Przyznaję, jestem średniakiem. Ale dzięki tej reszcie od 5 lat nie narzekam na brak klientów, którzy jakościowo może nie są wymagający ale liczy się dla nich to, że jak coś zlecą to to zrobię.

Magda Ciach-Baklarz

Jak cudownie było Cię znaleźć w sieci:))))

Justyna

Fotografia promująca wpis bardzo fajna. Co do freelancerów – zdecydowanie ostatni punkt z tej listy ma największe znaczenie. W dzisiejszych czasach nie każdy potrafi „się sprzedać”. Ludzie może nie mają odwagi? A może im się nie chce? W internecie teraz naprawdę można dużo zdziałać. Trzeba tylko wiedzieć jak i poświęcić na to trochę czasu. Ważny jest też profesjonalizm. Sama się o tym przekonałam ;)

Anna

Przydatny wpis. Szczególnie, że jestem o krok przed planowaniem małego biznesu. Otwierasz oczy! :)

Ania Kalemba

Własna firma to jednak ciężki kawałek chleba! Ale kusi, kusi. Trzeba po prostu być najlepszym. Spokooo! :D

słusznie!

Mnie rozbraja kiepska jakość i przedstawianie jej jako najlepszej oferty. Ja jestem początkująca, mogę wielu rzeczy nie wiedzieć, wielu jeszcze nie potrafię, pewnie na te projekty, które robię teraz, za rok nie będę mogła patrzeć, ale! Jak widzę kogoś, kto zwie się grafikiem, a nie zna nawet podstawowych zasad w tej dziedzinie i jeszcze się rzuca, że „jak to? On jest idealny!” to krew mnie zalewa. I jeszcze traktowanie klienta z góry i roszczeniowo – nie jestem za tym, aby klientowi włazić w tyłek, ale z drugiej strony o standardy obsługi zadbać trzeba, to wyrabia nam opinię i pomaga nawet… Czytaj więcej »

Daria

Z podanymi przez Ciebie błędami się zgodzę, ale z tym czy są one tak łatwe do wyeliminowania dyskutowałabym. Zwłaszcza z dwoma ostatnimi. Wyróżnienie się na tle swojej konkurencji jest chyba najtrudniejszym elementem prowadzenia własnego biznesu. Na znalezienie na siebie pomysłu i stworzenie swojej marki potrzeba czasu, ciężkiej pracy i wielu eksperymentów. Więc zgodzę się, że jest to bardzo oczywisty błąd, ale naprawienie go już tak łatwe nie jest.

Adrian Today

Na ogół freelancerzy to ludzie, którzy chcą poświęcić jak najmniej i zarobić jak najwięcej. Sam często poszukuję programistów do współpracy, efekty są opłakane. On chce naklepać coś, najlepiej nie robić poprawek, nie robić nic, ale stawka rośnie bo to, bo tamto. Oczywiście jest też druga strona medalu, ludzie dość często poszukują freelancerów bo taniej. No i szukają po cenie, a wiadomo za ceną stoi jakość. Więc jeżeli ja znajdę kogoś taniego – to wiem, czego się spodziewać mogę bo już kilka lat w tej branży siedzę. Jednak kiedy znajdę lepszego droższego freelancera, tu okazuje się różnie – albo jest to… Czytaj więcej »

[…] Dlaczego freelancer nie zarabia? […]

Karola | Życie Me

Praca na własny rachunek to z jednej strony przyjemność i satysfakcja, a z drugiej masa roboty. Masa roboty po to właśnie, by nie zostawać w tyle, by móc zaoferować towary/usługi na najwyższym poziomie.

Monika Mo

O tak, poziom dbania o klienta oraz szczegóły mają ogromne znaczenie. Ja się długo szarpałam z fotkami, nigdy nie wychodziło i nie dlatego, że nie umiem robić zdjęć czy mam jakiś nie taki sprzęt czy zły marketing. Po prostu traktowałam to jak łatwą kasę i dlatego się nie rozwijałam. Kiedy zaczęłam dbać o detale – lepszy kontakt z klientem, mała niespodzianka zaraz po sesji, aby wiedzieli, że jestem z nich dumna, że tak się dali sfotografować – to wszystko sprawia, że wreszcie zaczynają mnie polecać i wreszcie to zaczyna wchodzić na taką drogę, o jakiej marzyłam ;)

onikoo

hej:) Ja tak nie na temat. Mam za 3 miesiące ślub brata i małe kameralne przyjęcie na 20 osób. Ze względu finansowych nie będą mieć fotografa, poprosili bym ja spełniała tę funkcję. I tu zaczyna się problem- nie chcę zepsuć ich jedynej namacalnej pamiątki jaką będą mieć. Na nic się zdały moje dyskusje, że to nie jest dobry pomysł…. Cykam zdjęcia, owszem, dużo, ale to są zdjęcia głównie natury, tzw.”do albumu”. Posiadam zwykły kompakt, na ich ślub pożyczę lustrzankę od koleżanki(wcześniej wezmę ją na testy) i nie ukrywam, że jestem przerażona. Przeszukałam net i nie znalazłam niczego ciekawego,a chciałabym się… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Hej, przede wszystkim nie zazdroszczę sytuacji, osobiście nie dałabym się postawić w takiej niekomfortowej sytuacji, dwa że nie masz doświadczenia, a to jest ogromna odpowiedzialność i trzy, na ślubie brata powinnaś się bawić ;) chciałabym Ci coś doradzić ale prawda jest taka, że swoje doświadczenie zbierałam kilka lat i nie da się go przekazać w kilku zdaniach, w kilkudziesięciu też nie. Nic dziwnego, że nie znalazłaś info, bo do ślubów przygotowują kursy, często kilkudniowe . Może napisz pytanie na grupie Fotograficzna Grupa Wsparcia na fb , może ktoś będzie miał lepszy pomysł, jak to zgrabnie opisać . Ja nie mam.

onikoo

Zgodziłam się, gdyż jestem jedyną osobą, która ma jako takie doświadczenie w robieniu zdjęć- patrzę na to co jest w kadrze, jak to wygląda. Przynajmniej będą czyste, niezaśmiecone i całkiem ostre. Tyle mogę im dać- ale wiem, że nie będą techniczne super i bardzo kreatywne- ze względu na brak mojego doświadczenia. Zobaczę tę grupę na fb. Dzięki :)

Beata Redzimska

Natalia jak zawsze super porady, ja mysle, ze albo czlowiek nie umie sie sprzedac, albo chce sprzedac za wszelka cene, a trzeba by znalezc zloty srodek. Odkladam sobie ten tekst (bo musze do niego wrocic) i oczywiscie polecam dalej. PS Natalia malutka prosba: napiszesz mi w kilku zdaniach jak robic dobre zdjecia do zbiorczego wpisu? Czekam z niecierpliwoscia na Twoja wypowiedz, bo juz mam pozostale. Pozdrawiam serdecznie Beata

[…] U Natali Dlaczego nie zarabiasz? […]

Aurora

Dużo tego ;)

Natalia Lis

A i owszem, ale większość z tych rzeczy można z łatwością wprowadzić od ręki – dużo chęci i wszystko staje się możliwe.

Kinga

Dziękuję za ten wpis. Idę to zrobić ;)

Ewa Burzyńska

Ło, sporo tych błędów można popełnić, ale nie ma co trzeba zakasać rękawy i brać się do roboty. Ja dopiero planuję własny biznes, ale zauważyłam podczas układania oferty, że próbuję się tylko upodobnić do konkurencji, a nie wyjść z czymś swoim. Dzięki za cenną wskazówkę, idę przemyśleć, czym mogę zaskoczyć klientów :D

karolinarojekpl

Tak jak piszesz – PRODUKT jest najważniejszy. Jak nie mamy dobrej usługi do sprzedania, to nieważne jak mocno obsypiemy ją brokatem, nie da się ukryć niedociągnięć i wad wklejając super fotkę na fejsa. No i za to zdanie wielki lajk: Wielu freelancerów to średniaki, zarabiają kiepsko, żyją, tak, jak zarabiają. Prawda!

karolinarojekpl

I jeszcze jedno – dodaj przycisk udostępniania na twitterze :)

Natalia Lis

Coś takiego, jak ten facebook’owy? Czy bardziej cytat konkretny, który można jednym klikiem tweetnąć?

karolinarojekpl

Z cytatem to już w ogóle wielkie ułatwienie :)

Natalia “Deconatka” Miśkiewicz

Uwielbiam Twój język 'wymowy’ ♥ Trafia do mnie z hukiem! Właśnie nadrabiam zakurzone korespondencje z klientami, motywacja jest duża :)

Agnieszka

Ja wiem tyle, Ruda, że przede wszystkim najpierw trzeba postawić na jakość – potem myśleć o promowanie tego. Czyli zdanie mamy na ten temat takie samo. Ja co prawda siebie jako damy w białym kasku nie wypromuję pisząc teksty na temat różnic między stropem teriva a ackerman, ale pracowałam 3 miesiące w firmie, która zajmowała się marketingiem internetowym. Może i niektóre strony podbijaliśmy, ale one były tak żenujące, że nawet osoba wchodząca na nie – bo jest na górze – spierd*ała stamtąd szybko.

Katarzyna Płuska

Tylko skąd wiedzieć o tym że moje prace są do kitu? Coś tam niby czujesz ale myślisz że jednak jest ok, przecież taaaak się starasz. A jednak samokrytyka potrzebna i praca nad warsztatem.

Natalia Lis

Jest wiele możliwości, by to sprawdzić. Podpytać innych ludzi, podpytać osoby z branży. Nie tylko na żywo, ale też np. na grupach na fb.

Katarzyna Płuska

Tak to racja. Tylko znajomi powiedzą super świetnie. Gorzej jak osób z branży się nie zna, no tak ale może się kiedyś pozna. A tak naprawdę nie chcę „nagabywać” i mówić wejdź na mojego bloga, zobacz co tam piszę i oceń to – najlepiej w komentarzach, udostępnieniach i wyrażonym wielkim wow;-) Ale tak sobie myślę, że to wszystko co we wpisie ujęłaś weryfikuje się podczas jakiegoś okresu pracy. Wiadomość zwrotna przychodzi sama w postaci czy ona w ogóle jest :-)

Natalia Lis

Hm, ja moich znajomych zawsze proszę o szczerą opinię. Nie jestem jajkiem, by się ze mną delikatnie obchodzić.

A co do internetów, to nie miałam na myśli „nagabywania”, tylko raczej kierowania swojej prośby w odp. miejsca. Są grupy na fb, gdzie ludzie tylko czekają, żeby coś doradzić.

Katarzyna Płuska

Z tymi miejscami i grupami ruszyłaś mnie. Spróbuję gdzieś uderzyć ;-)

Przyjazne Życie

Zgadzam sie w 100%, i wydaje mi się, że każdy z tych podpunktów jest ważny i że czasem jest ktoś dobry (i sa lepsi) ale korzystamy z jego usług bo się nam dobrze współpracuje, jak się na cos umówimy to jest tak zrobione, a znamy kogoś kto jest lepszy, ale nie znajdujemy wspólnego języka lub otrzymaliśmy nie to co zamawialiśmy i raczej drugi raz nie skorzystamy.

Martyna Szkołyk

Rewelacyjny tekst, cieszę się, że przypomniałaś go na fejsie. :) Wrzucę go do cyklu polecanych tekstów z blogów, może zobaczy go parę osób więcej.
Wiesz, czytam teraz książkę o budowaniu swojej marki, która jest naprawdę do kitu. Dałam za nią prawie 3 dychy. A więcej powiedział mi ten Twój tekst, chociaż jest krótki i w zasadzie pokazujesz proste rzeczy. Dzięki. :)

Kamila

Bardzo fajny tekst. Mysle, ze bardzo wazna jest w tym wszystkim umiejetnosc sprzedania sie. Zauwazylam, ze dosc czesto osoby, ktore niekoniecznie sa najlepsze w swoim fachu, ale stawiaja mocno na marketing w social media i budowanie zaangazowanej spolecznosci odnosza spore efekty. Mysle, ze przede wszyskim freelance to nie zabawa, owszem fajnie jest nie miec szefa, ale trzeba miec duza samodyscypline i odpowiedzialnosc. Poza tym wyroznienie sie z tlumu jest niezwykle istotne. Jestesmy zalewani ogromem informacji i mozliwosci zakupu uslug i produktow przez internet. Trzeba znalezc pomysl na siebie i dobrze sie promowac.

Motywacja razy sto, aby być każdego dnia coraz lepszym. Dla siebie i klientów.

o tak, jakość i budowanie RELACJI – wydaje mi się, że szczególnie wysoki poziom tego drugiego jst ważny we freelancingu

Przede wszystkim to, co ja bym dopisała do tej listy, to fakt, że każdy chce „od razu”. Od razu zarabiać, od razu być znanym. A proces budowania marki i proces budowania wokół siebie społeczności trwa. Ludzie muszą się obyć z autorem, osłuchać z nazwą. Niestety również często nie zarabiamy z powodu „rozpieszczenia” reklamodawców przez samych blogerów (przepraszam, że w taki sposób). Ale jeśli wszyscy zaraz zaczną przyjmować dary losu, blogosferę przestanie się szanować. Pozwolę sobie napisać jeszcze, jakiego maila otrzymałam jakiś czas temu od jednej z agencji reklamowych: „Trafiłem do Pani dzięki pani tekstom. Są rewelacyjne. Lekkie pióro, świetne reportaże,… Czytaj więcej »

Elżbieta Sawicka

super artykuł. ja dopiero raczkuję w branży i jeszcze trzymam się kurczowo etatu, więc wezmę te rady sobie do serca.