Nowości – lipciec/sierpień

Nowości to bardzo nieregularny cykl wpisów, na łamach którego pokazuję swoje bardziej i mniej udane zakupy. Chyba nieszczególnie często coś kupuję, skoro ostatni wpis tego typu pojawił się w czerwcu (pokazywałam kosmetyki naturalne), a wcześniejszy w… listopadzie :) Tym razem uznajmy, że taka nieregularność jest całkiem spoko. Zapraszam!

Tego lata skupiłam się na wykorzystaniu ciuchów i butów, które nabyłam w poprzednim sezonie. Teraz czeka mnie segregacja. Cześć rzeczy nie nadaje się już do noszenia. Nie wiem, jak to się dzieje, ale masa moich bluzek ma niewielkie dziurki w okolicy pępka. Zupełnie nie rozumiem tego zjawiska, czy któraś z Was mnie oświeci?

Dziś mam do pokazania kilka sztuk kosmetyków, jest coś do spania i najukochańsze nowe perfumy.

 

Rozświetlacz – I ♡ Makeup Goddess of Love

To cudeńko wyhaczyłam u mojej siostry i sobie podbierałam za każdym razem, gdy się spotykałyśmy. Nie planowałam zakupu, bo mi się wydawało, że to tylko “kolejny kosmetyk”. Na szczęście Pan Mąż wziął sprawy w swoje ręce i zrobił mi niespodziankę. Bardzo praktyczną, bo teraz to jeden z moich makijażowych must-have.

Minus za papierowe opakowanie, które szybko się brudzi. Plusy – trwałość i TEN efekt!

produkty_12

 

Kardigan – Primark

To jeden z zakupów, które popełniłam podczas mojej ostatniej wizyty w UK. Ostatniej zimy wykończyłam większość swetrów, w tym roku będę musiała trochę swoją garderobę uzupełnić. Ten ze zdjęcia to 100% bawełny, póki co nieźle się trzyma. Mam też identyczny szary marki Jake*s z wiskozy i nylonu.

Podobny szary 100% wełna | szary 100% bawełna | różowy 82% bawełna

nowosci_6

 

Kalosze – no name

Przed wyjazdem do Zakopanego prognozy pogody nie chciały się zmienić, miało lać na amen. Jak ulewa to… baletki. Tak, miałam w planach kupić baleriny z jakiegoś syntetycznego materiału, bo moje skórzane z Clarksa, które ze sobą zabrałam zeżarły mi pięty. Nie planowaliśmy łazić po górach, więc powinny dać radę. Problem polega na tym, że mam upośledzone stopy – bardzo wiele modeli gniecie mnie w duży palec, a nawet zwyczajne trampki potrafią boleśnie obetrzeć. I tak nie znajdywałam żadnych baletek, więc poszłam w drugą stronę i nabyłam kalosze. Są bardzo “zgrabne”, jak na but tego typu, wygodne i fajnie wyglądają. Będę je nosić z przyjemnością, jako element jesiennych stylizacji. Ach, a jak kupię taką specjalną izolującą wkładkę, to pewnie i zimą!

Inne, zgrabne: czarne z klamrą | jak sztyblety

nowosci_4 nowosci_5

 

Cienie do powiek NYX

Dostałam w prezencie. Mają bardzo podobne odcienie, jak moja ukochana Naked 3, ale są 4 razy mniejsze – idealne na podróż. Po nałożeniu ich na bazę (zazwyczaj nie używam), trzymają się pięknie cały dzień, ale krycie mają słabsze, niż wspomniana już paletka Urban Decay.

produkty_14

 

Ocet różany – z targu ;)

To też prezent, od mojej Mamy. Zakupiony od pewnej pani na targu w Bieszczadach. Pachnie… octem i różami ^^; na szczęście po godzinie, dwóch zapach się ulatnia. Zaczęłam stosować na rozszerzone naczynka, ale jest zbyt wcześnie, bym mogła Wam powiedzieć, czy rzeczywiście działa. Jeśli jednak się zdecydujecie, polecam przelać do pojemnika z dyfuzorem – znacznie to ułatwia sprawę.

nowosci_2

 

Piżamki – Primark

Przeurocze, wygodne (100% bawełna) i bardzo w moim stylu – spodenki do spania.

Podobne: szara wizkoza i poliester | różowa 100% bawełna

nowosci_7

bawełniana piżama

 

Pomadka Soap & Glory oraz konturówka Collection

Pomadka ma bardzo silne właściwości pielęgnujące. Mam problem z przesuszonymi ustami (generalnie cała moja skóra jest wiecznie za sucha!), a ta pomadka fajnie je nawilża. Minusem tego nawilżenia jest stosunkowo niewielka trwałość. Tj. przetrwa na ustach kilka godzin, o ile nie będziesz się co chwilę czymś objadać :) Kontakt z płynami znosi nieźle. Za to konturówka Collection, której używam w roli matowej pomadki nude, trzyma się nad wyraz przyzwoicie.

produkty_13

 

Perfumy Jo Malone

To najpiękniejszy zapach, jaki kiedykolwiek miałam!!! Uwielbiam je na maksa i cieszę się jak głupia, wąchając swoje nadgarstki. Szyję ciężej :D Do drogerii wybrałam się z zamiarem zakupu Coco Chanel, bo właśnie niedawno mi się skończyły, ale to Jo jest moim nowym kumplem. Takich friends with benefits to ja rozumiem!

produkty_4

 

Herbata liściasta – Whittard

Kolejny prezent, ale jaki wyśmienity! W tych cudnych puszeczkach zamknięta jest aromatyzowana zielona herbata. Jaśminowa mocniejsza, owocowa subtelna i delikatna.

wyprzedaz-2_3

 

Jeśli miałabym wybrać ten nowy naj naj produkt – rozświetlacz i perfumy stają razem na podium.

A co u Ciebie okazało się ostatnio numerem 1?

PS Przypominam, że niektóre linki na moim blogu mogą być linkami afiliacyjnymi. Oznacza to, że jeśli zdecydujesz się na zakup, trafi do mnie niewielka prowizja.

Oceń post!