jest rudo blog

Nowości – kwiecień

Kiepska byłaby ze mnie blogerka modowa (ciągle zapominam robić tego typu zdjęcia, choćby nawet na insta), kosmetyczna jeszcze gorsza. Jak już sobie upodobam jakiś produkt, maltretuję go i dręczę i ani myślę testować nowości, hity i inne takie. Zakupy mnie męczą, a ja hedonistką jestem. Dążę też do “kosmetycznego minimalizmu” – najszczęśliwsza jestem, gdy dopadnę produkt 2w1; ciuchów wolę mniej, i tak chodzę tylko w kilku(nastu) sprawdzonych zestawach danego sezonu, a tych kilka ulubionych cioram na okrągło. Udowodniłam już sobie, że produkt idealnego potrafię szukać ponad rok, a zamienniki mi nie straszne. No, skoro już się wytłumaczyłam, dlaczego przerwa w wpisach z kategorii MATERIALNIE trwała ponad 4 miechy, możemy zaczynać! 

Dziś pokażę Wam kilka zakupów ostatnich tygodni, którym nie mogłam (lub też nie powinnam była) się oprzeć.

 

TATUAŻE IMITUJĄCE BIŻUTERIĘ

Po raz pierwszy dowiedziałam się o nich z Dzień Dobry TVN, gdzie Tamara opowiadała o zaletach takiej “biżuterii” w upalne dni. W pierwszej chwili chciałam pędzić na eBaya po komplet tego cuda, potem stwierdziłam, że jestem za stara, a później wybrałam się do Primarka i one mnie… dopadły. Jeszcze nie miałam okazji przetestować ich na skórze (coś u nas leje ostatnio), ale mam fazę na złote dodatki więc tylko czekam na odpowiednią okazję! ;]

nowości kwiecień

nowości kwiecień

 

PEELING CUKROWY HUGO&DEBRA

Peeling to kosmetyk bez którego czuję się w łazience… nieswojo. Nie żebym jakoś szczególnie często ich używała (raczej wychodzę z założenia, że skóra sama o siebie “dba” i nie potrzebuje złuszczania co kilka dni), jednakże czasem dobrze jest w siebie wmasować coś ziarnistego. Ten peeling jest wyjątkowy, bo w 100% naturalny. Przy okazji peelingowania ust nie odmówiłam sobie gryza – jest bardzo słodki, nie czuć nic gorzkiego, świetnie złuszcza naskórek, pozostawiając natłuszczoną skórę. Moja jest zawsze przesuszona, więc takiego dodatkowe nawilżenie mile widziane. Jeśli potrzebuję porządnego tarcia, nakładam go po prostu na suchą skórę. Swój egzemplarz kupiłam w TkMaxx za £8. Bardzo polecam.

nowości kwiecień

 

CIENKIE BRANSOLETKI – PRIMARK

To moja pierwsza biżuteria kupiona od hm… 1,5 roku? Jest to może mało przyszłościowy zakup (Primark) i nie planuję umrzeć ze zdziwienia, gdy kolor zacznie schodzić po pierwszym kontakcie z wodą, jednakże same bransoletki są tak urocze, że po prostu nie mogłam im się oprzeć. Jak coś mi się bardzo spodoba, od razy wyobrażam sobie scenerię, w jakiej będę tego-cosia fotografować i wtedy już… muszę to mieć. To pod ich wpływem zdecydowałam się też na kolejny ‘materialny’ wpis. Zresztą zobaczcie jakie są fotogeniczne!

bransoletki

bransoletki

Teraz poluję na porządny zegarek.

bransoletki

nowości kwiecień

bransoletki

 

BALSAM PALMER’S

Z tego co udało mi się zauważyć, kosmetyki Palmer’s są dostępne na polskim rynku dopiero od niedawna. Osobiście jestem ich fanką, krem do rąk sprawdzał się u mnie lepiej, niż osławiona Neutrogena. Tym razem potrzebowałam balsamu do ciała, a że PM nie toleruje słodkich ani owocowych zapachów (tak, kokos, kawa itp. też odpadają), wybrałam oliwkę. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej poświaty, przyjemnie, ale bardzo delikatnie pachnie. Na zimę mógłby być nieco za lekki, ale teraz nawilża idealnie.

palmers balsam

 

BIUSTONOSZ SPORTOWY NICOLE MILLER

Wreszcie dopadłam taki idealny! Ma lekką, zgrabną konstrukcję, która nie wpija się w żaden fragment mojego ciała, jest z przyjemnego w dotyku materiału i zdecydowanie dobrej jakości. Nie spłaszcza biustu, ale dobrze go podtrzymuje. Swój egzemplarz dopadłam w TkMaxx za około £10. Teraz poluję na kolejny.

nowości kwiecień

 

WODA RÓŻANA

Najlepszy tonik ever! Nie podrażnia skóry, ale przyjemnie ją odświeża. Zapach jest wprost powalający, wiadoma sprawa. Dla mojej suchej skóry nadaje się idealnie (podobno nadaje się do każdego typu cery, ale wiecie, ja tylko tak słyszałam), używam codziennie rano, przed nałożeniem kremu. Polecam wszystkim tym, którzy także próbują przenieść kuchnię do łazienki i pozbyć się nadmiaru chemii ze swojego otoczenia. Kupując, zwróćcie uwagę, aby taka woda nie zawierała zbędnych dodatków. Swoją butelkę kupiłam w ‘ciapolskim” sklepie, za £0,89!

nowości kwiecień

 

PŁYN DO DEMAKIJAŻU GARNIER

Mówili mi kup mleczko, mleczko oczyszcza najlepiej, a ja mówię (już po testach wszystkiego, bogatsza w doświadczenia), że ten płyn do demakijażu to mój numer jeden. Płyny micelarne jakoś tak “ciągną” mi skórę i słabo oczyszczają, mleczka (czy to na waciku czy w formie żelu do mycia) bardziej mażą mi makijaż, niźli faktycznie go zmywać. Ten Garnier jest idealny – nie przesusza, świetnie sobie radzi z makijażem (niestety nie wiem czy równie dobrze z tym wodoodpornym) oraz nie podrażnia. Minusem może być tłusty film, który zostawia na skórze, dla mnie to akurat duża zaleta.  Mam już trzecie opakowanie, nie planujemy się więcej rozstawać.

nowości kwiecień

 

Przekonałam Was do któregoś z tych produktów? A może już znacie i (nie)lubicie?

Oceń post!