Zakupowy ból dupy

Pan Mąż mi czasem mówi, że ja jestem żoną idealną. Bo wiecie, ja naprawdę nie lubię kupować. Męczę się autentycznie, sapię, dyszę i zupełnie namacalne stają się dla mnie te minuty utracone… na staniu w kolejkach… na mierzeniu ośmiu ubrań, podczas gdy pasuje na mnie jedno, ale jakoś już tak przestaje mi się podobać. Lubię sobie na sofie poleżeć, film obejrzeć, na spacer pójść – nudziara taka. Za to kupować no ni w cholerę, nie lubię! Ale wyglądać jakoś trzeba. Czuć się dobrze ubraną też lubię. No i jak to pogodzić…

Jeszcze rok temu nie zwracałam uwagi na skład materiału,  na metkę spoglądałam sporadycznie, nie zaprzątałam sobie głowy markami. Jakiś czas temu coś mi się w tym rudym łebku poprzewracało. Po pierwsze – jak kupujesz tanio, to kupujesz dwa razy. Co najmniej. Po drugie – akryl to nie jest materiał przyjazny skórze. Po trzecie – bawełna bawełnie nierówna. I tak dalej…
Widzicie, ja dopiero w ten jakże modny nurt slow fashion wkraczam, choć podstawy, zdawać by się mogło, mam solidne. Zakupy nigdy nie stanowiły odskoczni, nie zdarzyła mi się nowa kurtka na codzienne smutki. A ostatnie totalnie nietrafione zakupy popełniłam rok temu.
Dojrzałam też do jakości ponad ilość. Znaczy dojrzewam. In progress. Wciąż poszukuję tego mojego stylu no. Pinteresty przejrzałam, inspiracje zapisałam. Już dostrzegam elementy spójne, już widzę siebie w tym wszystkim. Ubrana. Nie przebrana.
No dobra, przyszła więc pora na odhaczenie kilku punkcików z tej jesienno-zimowej listy zakupowej.   Wczoraj dokładnie…
… po trzech godzinach nauczyłam się odróżniać swetry 100% akryl od tych z dwudziestoprocentową domieszką bawełny, wełny, czy innego nylonu. Tylko ZARA skubana dobrze się maskuje! Na początku miałam jeszcze nadzieję, nawet takim żywym krokiem mijałam kolejne wieszaki… Była lista, cel, parę rzeczy – ruda nie da rady?! No i nie dałam. Wróciłam z niczym. Zero. None. Dupa. Piękny, gruby czarno-biały szal 100% akryl. Albo sweter kremowy, o grubym splocie, cieplutki, w składzie przewaga natury, no ideał! Tyle, że rozmiaru nie było. Nie będzie. Szukałam i botków, cichobiegów tak zwanych. Ale takich, co i do sukienki pasować będą. W niektórych wyglądam jakbym się na kolejną część Władcy Pierścieni szykowała, w innych moja stopa ma dobre 3 rozmiary więcej. No i masz ci los.
W temacie zakupów ostatnio bardzo pomógł mi blog simplicite.pl. Kasia pisze o minimalizmie w  niezwykle praktyczny sposób – sama testuje, dobiera i dzieli się z nami swoimi sposobami na życie w rytmie slow. Wpis minimalistka na zakupach zmienił moje podejście do każdej kupowanej rzeczy. W modzie trzeba planować, myśleć i jeszcze raz planować. No i czasem pomacać :)
Jeśli, podobnie jak ja, dopiero raczkujecie w temacie porządnej odzieży, przeczytajcie krótką charakterystykę kilku najbardziej popularnych materiałów u Kameralnej.
Sporo o slow fashion można przeczytać też u Asi ze styledigger.com, polecam zwłaszcza zasady rozsądnych zakupów.
I w tym momencie mam pytanie do was – czy natknęliście się na artykuł, książkę czy blog, który mógłby naprowadzić rudą na właściwą drogę?
Czuję, że się w tym wszystkim zagubiona. Z jednej strony dążę do tego, ok, nazwijmy go, minimalizmu, czymkolwiek jest on dla ciebie, irytują mnie ciuchy które po pierwszym praniu nadają się na szmaty, a z drugiej nie chcę popadać w przesadę!
Zrobiłam szybki przegląd ubrań, które już mam:
  • basic’owe t-shirty czy bluzki z długim rękawem to 95-100% bawełny, nieźle! [gdybyście miały kiedyś okazję mocnooo polecam serię basic w Primarku – te ciuchy przetrwają lata! Nic się nie rozciąga, nie spiera, nie pruje, jedynie niektóre przekręciły się nieco na szwach; mam kilka kolorów i krojów, bardzo je lubię, stanowią świetną bazę]
  • koszule – wiskoza, akryl, jest i poliester…
  • płaszcz – bawełna i akryl 1:1
  • żakiety – jeden kupiony lata temu na bazarku to 100% cotton, te znacznie droższe, mają gorsze domieszki, niektóre z nich z naturą nic wspólnego nie mają
  • swetry – po ostatnich porządkach zostawiłam kilka, w składzie głównie: wełna, angora, bawełna.  Jeden nylonowo-wiskozowy się ostał.
Nie planuję wyrzucić wszystkiego, co nie rosło na drzewie, ale chciałabym kupować MĄDRZE. Nie popaść w paranoję i nie przepuścić kasy na badziewie. Jakieś rady?
Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
89 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karalajn

Jeśli chodzi o sam minimalizm to polecam: „Sztukę prostoty”. Jest tam również rozdział poświęcony „szafie” itp.

Jagoda

Wiesz, że ja też nie znoszę zakupów. Wszystko kupuję online, bo po wejściu do galerii mam ochotę uciec.

Roza

Czarna magia, tyle powiem [a raczej napiszę]. Ale trzymam za Ciebie kciuki, dasz radę! ;]

Natalia Slawek

Rozumiem, że Ty na zakupach jak ryba w wodzie? O ile potem masz się w co ubrać, znasz swój styl i wiesz czego szukasz – wyobrażam sobie, że zakupy da się lubić :))

Pchła Szachrajka

Dokładnie wiem co czujesz!:) Też tak mam, że jak muszę coś kupić to mnie mhmmm…;)

Minimal Nat

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Minimal Nat

Ja dopiero szkole się w minimalizmie, jeśli dwa lata można nazwać krótkim okresem :) Na początku roku podjęłam wyzwanie kupienia tylko 12 nowych rzeczy- jedna rzecz na miesiąc. Choć bywa rożnie- jest dobrze. Nauczyłam się dzięki temu rozsądniej wybierać rzeczy, takie dobrej jakości i z dobrych materiałów. Bo przedtem nie zwracałam na to zbytniej uwagi. Buduje swoja szafę od nowa,na podstawie”szafy kapsułkowej -capsule wardrobe” Co miesiąc wybieram 8-12 elementów i tworze z nich kombinacje. Na początku było ciężko, ale teraz tworzenie kombinacji z wybranych elementów przychodzi mi z łatwością. Chciałam wykorzystać zasoby, które już posiadam. Wiele można się dzięki temu… Czytaj więcej »

Monika

Polecam Lekcje Madame Chic i kanał the daily connoisseur. Zupełnie zmienił moj sposób patrzenia na świat. Nie tylko na ubrania.

BlingAlley

Ja się niesamowicie męczę na zakupach i unikam ich jak ognia ale dzięki temu moja szafa nie pęka w szwach. Gdy tak ostatnio przejrzałam jej zawartość to okazało się, że ponad połowa ciuchów to prezenty i choć są to ładne rzeczy to moja garderoba jest bardzo niespójna.

Karolina W

Też powoli dojrzewam do „idź w jakość a nie w ilość” i bardzo mi z tym dobrze – półkom w mojej szafie też, zdecydowanie lżej ;)

frugi

Ja czasami szału dostaję, gdy widzę wszędzie te diabelskie domieszki. Ja nie wiem skąd oni to wszystko biorą.

Dorota Zalepa

No mój mąż niestety nie powie tego o mnie. Bo choć nie lubię robić zakupów w galeriach, męczę się od tego światła i wracam ledwo żywa, to jednak zachodzę tam raz na jakiś czas i kupuję coś nowego. Stawiam na jakość, ale staram się wydawać rozsądnie. Ostatnio upolowałam na przykład świetną klasyczną torbę skórzaną za 200 zł w TKMaxie. Dobrze wydane pieniądze. Omijając poliester i akryl często wraca się z niczym i to jest mega frustrujące.

PS. Dziękuję za wzmiankę, przesyłam uściski :)

Magdalena B.

Metki zaczęłam czytać uważnie odkąd mam królika i trafiłam na ten artykuł: http://www.miniaturkabeztajemnic.com/sweter.html
Będziesz chciała to usuniesz komentarz ze względu na link, ale uważam, że warto się z tym zapoznać. Od czasu jego przeczytania zupełnie zmieniłam swoje podejście do zakupów. Jak ognia unikam swetrów z angory, a metki oglądam częściej niż telewizję.

Co do samych zakupów – też ich nie lubię. Oczopląsu dostaję i irytacja często doprowadza do tego, że rezygnuję. Chciałabym odkryć jakiś złoty środek. Tymczasem lecę zapoznać się z linkami, które podrzuciłaś.

Natalia Slawek

O boże, przeczytałam i udostępniam dalej. NIE WIEDZIAŁAM! BA, POJĘCIA NIE MIAŁAM.

[linki spamerskie lecą do kosza, wartościowe lubię bardzo!]

Magdalena B.

Też nie miałam o tym pojęcia dopóki nie zaczęliśmy z mężem rozważać kupna królika. Czytając wszystkie ważne informacje, które powinien poznać każdy przyszły właściciel uszatych, natknęłam się właśnie na ten artykuł. Mam nadzieję, że istnieją miejsca gdzie strzyżenia (nie obrywanie z futra na siłę) w celach produkcyjnych odbywa się w sposób humanitarny. Angory domowe są przykładowo w lato specjalnie strzyżone, ponieważ przez długie i gęste futro jest im bardzo gorąco, ale robi się to delikatnie i ostrożnie.

Cieszę się, że udostępniłaś informację. Może dzięki temu, ktoś się zastanowi 100 razy przed kupnem produktów z angorą na metce.

Wikilistka pl

Ja mam jeszcze gorzej (nie żebym się licytowała xD) …przez chwilę zmuszona sytuacją, teraz mam problem, by kupić cokolwiek dla siebie/do domu czego nie uznam za absolutnie niezbędne – czyt. po jeansy poszłam dopiero, gdy podarły mi się ostatnie… a kompletowanie wishlisty jesiennej, którą chcę wrzucić na bloga zajęło mi kilka tygodni.

Natalia Slawek

Przebiłaś licytację, bo ja akurat dokładnie wiem czego chcę, tylko nie bardzo mam pojęcie gdzie to znaleźć i ile plastiku i innego cuda mogę na sobie nosić :P

Marta Majszyk

Ruda ma ten sam problem co Marta a może lepiej – Marta ma ten sam problem co Ruda. :)
Powiem Ci że ja też chcę sie tego nauczyć i chętnie poczytam coś więcej na ten temat. Za trzy lata czeka mnie przeprowadzka, w końcu wielkaaaaa szafa no i chcę tam zabrać tylko to co do mnie pasuje ma zajebistą jakość (no dobra choć trochę zajebistą) i to co będę jednoczesnie lubić. :)

dancewiththecamera

Oj, jak ja nie lubię zakupów. Godzina chodzenia po sklepach i po prostu dostaję w głowę. Nie potrafię ogarnąć jak kilkugodzinne chodzenie po sklepach może poprawiać komuś humor. Mnie prędzej przyprawi o ból głowy niż polepszy nastrój. W moim przypadku też zakupy nie stanowią odskoczni. A jeśli już miałabym coś na zabicie smutków kupić, to prędzej byłaby to jakaś dobra książka. Na pewno nie ciuch.

Płaszczoobrosła

Również nie lubię chodzenia na zakupy. A co do dania, że jak kupujesz tanio to dwa razy – niekoniecznie, zdarzało mi się kupić dobrą bawełnianą bluzkę na lata za 15 zł ;).

Sour Girl

kurcze, ja kocham zakupy, jestem z tych, którzy niemal zawsze coś sobie wyszperają. syty głodnego nie zrozumie :P

good day by M...

Lubię zakupy. Też nadal poszukuję własnego stylu w tym co noszę. Na metki nie patrzę, co z czego, jakoś mnie to nie interesowało. Zdarza się pójdę na zakupy i kupię coś a potem nie jestem z tego zadowolona i pieniądze poszły w błoto. To co napisałaś dało do myślenia. Nie dajmy się zwariować ale dobrze jest mieć pełną świadomość tego co i z czego jest to co się na siebie wkłada.
Bardzo lubię Twojego bloga. Zawsze czekam z niecierpliwością na następne wpisy.

Anonymous

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Marta Domwkratke

Ja bardzo lubię zakupy, ale tylko wtedy, gdzy spełnione są trzy warunki: 1. jestem sama 2. mam dużo czasu 3. mam kasę. Takie warunki zdarzają się niezwykle rzadko. I w sumie dobrze.

Kasia (simplicite)

Simplicite na Jest-rudo, no mega! :) Bardzo, bardzo, bardzo często wracam z niczym z zakupów i nauczyłam się, że to nic złego przecież. Jedwabnej bluzki szukałam 3 ostatnie sezony i znalazłam dziś. Lepiej rzadziej i z głową, niż mieć w szafie stos szmat na ścierki. Btw, wkurzyło mnie Mango ostatnio, pokazują na stronie swetry jako wełniane, a po sprawdzeniu okazuje się, że wełny to tam 10%…

Natalia Slawek

Właśnie żałuję, że nie mam Mango gdzieś pod nosem, bo on-line to nie zawsze na dobre mi wychodzi. Ale po tym co piszesz, to już sama nie wiem.

Gdzie udało Ci się kupić jedwabną bluzkę? Ja wszędzie wiskozę widzę, ew poliester (brrr!). A klasycznej białek koszuli pod szyję poszukuję od ponad roku. Wciąż nic!!

O, ja też dłuuugo szukałam. Polecam Massimo Dutti – ceny wymagają zastanowienia nad zakupami, ale sporo mają jedwabnych koszul. Mango oszukuje w opisach ubrań, nie trzeba się znać szczególnie (ja też się aż tak nie znam) wystarczy looknąć na metkę lub kliknąć skład online, weszło mi to już w nawyk. Mam 2 kaszmirowe swetry (100% kaszmir) kupione w Mango przez internet i jestem bardzo zadowolona.

Btw w sklepie stacjonarnym Mango dowiedziałam się, że Polski są zbyt biedne na kaszmir i dlatego tych swetrów nie ma w sklepie, tylko online…

Minimal Nat

Jeśli polujesz na jedwabna koszulkę z Massimo, polecam poczekać do przecen. :) Ja swoja kupiłam za 100zł i myślę ze to rozsądna cena za jedwab.

Joanna W.

Widzę, że i nawet tak pozornie błaha kwestia wymaga grama pomyślunku! Ech, gratisowo skomplikuję sobie życie, ale przekonałaś mnie do studiowania metek na rangę szkolnego prymusa ;)
Jak jakość, to jakość!

Ewelina

spróbuję,a co! i basic z Primarka tez polecam…lata przetrwa w niezmienionym kształcie.Nawet i kolorki trzymają a mam kilka czerni ;)

a g n i e s z k a

:)

Aurora

A więc czasem dobrze jak się w łowie poprzewraca ;)

podczytywka

U mnie od dziecka tak samo – nigdy nic dla siebie znaleźć nie mogę. Świadomość konsumencką wyrabiam sobie dopiero od około roku. Ale odkąd urosłam na tyle, żeby sama decydować, co chcę nosić, miałam rzeczy, które były dla mnie idealne tyle, że zliczyć można na palcach. A to wzór nie taki, a to wisi, a to odstaje, a to wyglądam jak napuszony królik… Im później, tym gorzej. W tej chwili produkuje się tyle ciuchów-szmat, które źle wyglądają już na wieszaku, których skład woła o pomstę do nieba, które są szyte w warunkach, w jakich nikt nie chciałby pobyć przez godzinę.… Czytaj więcej »

Jestem Kochana Twoim 1000 obserwatorem :D Jest rudo!

O proszę! <3

A jak do mnie trafiłaś?

No świetna sprawa :) Wiesz, szczerze mówiąc czytam Cię od dawna, praktycznie w jednym czasie znalazłam Cię przez google i powiedziała mi o Tobie przyjaciółka. Dodatkowo ostatnio zrobiłam u siebie dość luźny wpis o moich ulubionych 5 blogach i moi Czytelnicy również Ciebie polecali :) Także… wszystkie drogi zaprowadziły mnie tutaj i niesamowity się wydaje fakt, że nie dodałam Cię jeszcze wcześniej do obserwowanych, ale! Tak najwidoczniej musiało być, takie sympatyczne zrządzenie (nie mylić zrzędzenie :D) losu. Super blog, a porady dotyczące minimalizmu w szafie zaczęłam już wprowadzać, konkretnie wczoraj. Też wolę mieć mniej rzeczy, lecz dobrej jakości niż wiele… Czytaj więcej »

O jacie, jak fajnie to słyszeć! :)))))

Porady o minimalizmie stosujesz na własną odpowiedzialność, nie czuję się zbytnio kompetentna w tym temacie ;P

Porady dotyczące minimalizmu w szafie odkryłam u Ciebie i oczywiście ślepo w nie nie brnę, ale staram się dostosować je do mojego charakteru i oczywiście sprawdzam jak się w czymś takim odnajdę :) Poza tym ja też nie jestem ekspertką, więc dobrze podpatrzeć ten stan u nie – eksperta. Zmiany przyszły w momencie idealnym – akurat remontuję pokój i ma świetne, minimalistyczne kolory i taki też chcę uzyskać wystrój. Już widziałam Twój pomysł na poduszki DIY, akurat mam farby do malowania tkanin (po dawnych fascynacjach mangą i rysowania postaci na koszulkach), pewnie coś malnę :D

Świetny post. W ubiegłym roku kupiłam płaszcz z domieszką 40% wełny. Niby cienki, ale bardzo ciepły. Wszyscy pytają czy nie jest mi w nim zimno. Jest, ale tylko w ręce, bo rękawy są ze eko-skóry. Niestety większość odzieży produkowana jest ze sztucznych materiałów, a ich cena jest bardzo wysoka. W sieciówkach chyba na próżno szukać, ale od dziś zacznę patrzeć na metki.

Olga Cecylia

Podpowiem: od wiskozy nie trzeba uciekać, to naturalny materiał – robi się go z celulozy, tak jak papier :-)

Seeweb App

Z nami zakupy mogą przebiegać szybko i sprawnie. Bez straty czasu. :)

Patrycja Malinowska

Dla mnie zakupy są koszmarem głównie dlatego, że jestem jakaś nie wymiarowa 63 w pasie i 91 w biodrach i kup tu dobre spodnie… a do tego mam tylko 162cm wzrostu. O dobrych i wytrzymałych dżinsach to już powoli przestaję marzyć. No cóż przyjdzie mi kupić następną maszynę do szycia, tym razem tzw. przemysłówkę i szyć sobie dżinsy ;) no chyba, polecisz mi jakąś sprawdzoną firmę ;)Jeśli chodzi o jakość dzisiejszej odzieży to trzeba się mocno naszukać, żeby znaleźć coś co jest warte swojej ceny, głównie dlatego zaczęłam szyć. PS. Takie dobre tkaniny to np tutaj są, ale cenowo dosyć… Czytaj więcej »

chance

ciekawy post , masz lekkie pióro i świetnie sie czyta :)

Anonymous

ciekawy post i naprawdę bardzo inspirujący… też nigdy nie zwracałam uwagi na jakoś tylko na ilość i od roku próbuję to zmienić ^^ jestem o wiele bardziej zadowolona z jednej rzeczy która jest moją wymarzoną niż pięciu kupionych na siłę ^^

http://pavlinv.wordpress.com/

Ja lubię dobre ubrania ale nie lubię się na nie bankrutować ;). Mogę wydać więcej na: dobre jeansy, buty i torebkę (te kupuje w TKMaxx do maks. 200 zł). Zarówno we wnętrzach jak i szafach dziewczyn króluje od jakiegoś czasu moda na skandynawski minimalizm, wiele z blogerek pokazuje również swoje szafy pełne ubrań b&w – mi akurat ten kolor nie pasuje do skóry, dlatego bazy wybieram naturalne – jeans, złamana biel/kremowy, skóra i odcienie kawy z mlekiem. Ale nie tylko, mam też trochę turkusu i brzoskwini :) Jak chcę ubranie ożywić, to zakładam np. kolorową apaszkę :). Niezawodny zestaw to:… Czytaj więcej »

Sołtysównaaa

Rady niestety żadnej nie mam..
Ale od jakiegoś czasu nudzi mnie chodzenie po centrach handlowych :) Tym bardziej, że jak mam fundusze i chęć kupna czegoś to nigdy nic nie kupię, bo albo nic mi nie wpadnie w oko albo nie ma rozmiaru :P
Najbardziej lubię chodzi na zakupy w okresie przedświątecznym, ale to raczej ze względu na klimat niż chęć kupna czegoś. I w tedy najczęściej mój Mąż spontanicznie coś dla mnie wypatrzy :)

Patrycja Malinowska

Dla mnie zakupy są koszmarem głównie dlatego, że jestem jakaś nie wymiarowa 63 w pasie i 91 w biodrach i kup tu dobre spodnie… a do tego mam tylko 162cm wzrostu. O dobrych i wytrzymałych dżinsach to już powoli przestaję marzyć. No cóż przyjdzie mi kupić następną maszynę do szycia, tym razem tzw. przemysłówkę i szyć sobie dżinsy ;) no chyba, polecisz mi jakąś sprawdzoną firmę ;)Jeśli chodzi o jakość dzisiejszej odzieży to trzeba się mocno naszukać, żeby znaleźć coś co jest warte swojej ceny, głównie dlatego zaczęłam szyć. PS. Takie dobre tkaniny to np tutaj są, ale cenowo dosyć… Czytaj więcej »

Ja lubię dobre ubrania ale nie lubię się na nie bankrutować ;). Mogę wydać więcej na: dobre jeansy, buty i torebkę (te kupuje w TKMaxx do maks. 200 zł). Zarówno we wnętrzach jak i szafach dziewczyn króluje od jakiegoś czasu moda na skandynawski minimalizm, wiele z blogerek pokazuje również swoje szafy pełne ubrań b&w – mi akurat ten kolor nie pasuje do skóry, dlatego bazy wybieram naturalne – jeans, złamana biel/kremowy, skóra i odcienie kawy z mlekiem. Ale nie tylko, mam też trochę turkusu i brzoskwini :) Jak chcę ubranie ożywić, to zakładam np. kolorową apaszkę :). Niezawodny zestaw to:… Czytaj więcej »

Porady dotyczące minimalizmu w szafie odkryłam u Ciebie i oczywiście ślepo w nie nie brnę, ale staram się dostosować je do mojego charakteru i oczywiście sprawdzam jak się w czymś takim odnajdę :) Poza tym ja też nie jestem ekspertką, więc dobrze podpatrzeć ten stan u nie – eksperta. Zmiany przyszły w momencie idealnym – akurat remontuję pokój i ma świetne, minimalistyczne kolory i taki też chcę uzyskać wystrój. Już widziałam Twój pomysł na poduszki DIY, akurat mam farby do malowania tkanin (po dawnych fascynacjach mangą i rysowania postaci na koszulkach), pewnie coś malnę :D

Natalia Slawek

O jacie, jak fajnie to słyszeć! :)))))

Porady o minimalizmie stosujesz na własną odpowiedzialność, nie czuję się zbytnio kompetentna w tym temacie ;P

Anonimowy

ciekawy post i naprawdę bardzo inspirujący… też nigdy nie zwracałam uwagi na jakoś tylko na ilość i od roku próbuję to zmienić ^^ jestem o wiele bardziej zadowolona z jednej rzeczy która jest moją wymarzoną niż pięciu kupionych na siłę ^^

http://pavlinv.wordpress.com/

chance

ciekawy post , masz lekkie pióro i świetnie sie czyta :)

No świetna sprawa :) Wiesz, szczerze mówiąc czytam Cię od dawna, praktycznie w jednym czasie znalazłam Cię przez google i powiedziała mi o Tobie przyjaciółka. Dodatkowo ostatnio zrobiłam u siebie dość luźny wpis o moich ulubionych 5 blogach i moi Czytelnicy również Ciebie polecali :) Także… wszystkie drogi zaprowadziły mnie tutaj i niesamowity się wydaje fakt, że nie dodałam Cię jeszcze wcześniej do obserwowanych, ale! Tak najwidoczniej musiało być, takie sympatyczne zrządzenie (nie mylić zrzędzenie :D) losu. Super blog, a porady dotyczące minimalizmu w szafie zaczęłam już wprowadzać, konkretnie wczoraj. Też wolę mieć mniej rzeczy, lecz dobrej jakości niż wiele… Czytaj więcej »

Seeweb App

Z nami zakupy mogą przebiegać szybko i sprawnie. Bez straty czasu. :)

Olga Cecylia

Podpowiem: od wiskozy nie trzeba uciekać, to naturalny materiał – robi się go z celulozy, tak jak papier :-)

Natalia Slawek

O proszę! <3

A jak do mnie trafiłaś?

Jestem Kochana Twoim 1000 obserwatorem :D Jest rudo!

Minimal Nat

Jeśli polujesz na jedwabna koszulkę z Massimo, polecam poczekać do przecen. :) Ja swoja kupiłam za 100zł i myślę ze to rozsądna cena za jedwab.

podczytywka

U mnie od dziecka tak samo – nigdy nic dla siebie znaleźć nie mogę. Świadomość konsumencką wyrabiam sobie dopiero od około roku. Ale odkąd urosłam na tyle, żeby sama decydować, co chcę nosić, miałam rzeczy, które były dla mnie idealne tyle, że zliczyć można na palcach. A to wzór nie taki, a to wisi, a to odstaje, a to wyglądam jak napuszony królik… Im później, tym gorzej. W tej chwili produkuje się tyle ciuchów-szmat, które źle wyglądają już na wieszaku, których skład woła o pomstę do nieba, które są szyte w warunkach, w jakich nikt nie chciałby pobyć przez godzinę.… Czytaj więcej »

Świetny post. W ubiegłym roku kupiłam płaszcz z domieszką 40% wełny. Niby cienki, ale bardzo ciepły. Wszyscy pytają czy nie jest mi w nim zimno. Jest, ale tylko w ręce, bo rękawy są ze eko-skóry. Niestety większość odzieży produkowana jest ze sztucznych materiałów, a ich cena jest bardzo wysoka. W sieciówkach chyba na próżno szukać, ale od dziś zacznę patrzeć na metki.

Aurora

A więc czasem dobrze jak się w łowie poprzewraca ;)