blog fotograficzny

Lato sekunda po sekundzie

No jasne. To tylko 3 miesiące. Jakieś dziewięćdziesiąt kilka poranków, popołudni i wieczorów. Mówisz, że lato jakoś Ci minęło? Że coś tam przeczytałeś, coś się opaliłeś. Że był grill i w ogóle krótkie gacie. Że spoko było. Że w sumie to nie wiesz, co robiłeś. Jakoś minęło.

 

Lato jak lato

Nic szczególnego mówisz. Lato jak lato, a lato w mieście to już w ogóle zakazany temat. Na wsi przynajmniej są poziomki i truskawki. Fakt, że jakieś takie mało dojrzałe i trzeba się schylić. I to nie raz. Być może wsadzisz łapę w pokrzywę. I olaboga komary żrą! I wszędzie daleko! Ale przynajmniej łąka jest i cisza wokół. Pyłków od groma na tej łące i całą aptekę na śniadanko łykasz.

Mogłoby być lepiej, bo nijak palmy na horyzoncie dostrzec nie potrafisz. Letnia odsłona drinka to wódka z sokiem. Sok z kartonu. Drink z porysowanej szklanki. No mogłoby być lepiej, ale nie jest źle. Jest jakoś. Jakoś to będzie.

A w mieście wiadomo, odpocząć się nie da. Nigdzie w tym roku nie wyjechałeś? Nie uciekłeś? I jeszcze nie oszalałeś? Na Twoim miejscu bym tak nie mogła. Smog i auta i smród. I tłok i komunikacja i jeszcze bilet trzeba kupić. I truskawki niezdrowe, bo przy drodze sprzedają, nie będziesz się truć, zjesz pizzę. Mrożoną. Z Biedry.

Na balkonie nie posiedzisz, bo za gorąco. W parku ludzi tłum. Dzieci szczekają, psy się drą, drzewa szumią. Wszystko Cię wkurza tego lata. Ty też się na nich wkurz. Twoje prawo.

Lato w mieście, co to za lato. Jakieś. Jakoś minęło. Dobrze, że masz to już za sobą. Nie chcesz myśleć, co będzie za rok. Jakoś to będzie.

blog fotograficzny

 

Weź się stuknij

Czytasz ten tekst powyżej i z uznaniem kiwasz głową? A weź się stuknij w ten łeb.

Im jestem starsza, tym bardziej rozumiem, jaki wpływ na życie ma nasze… nastawienie. Podejście do tematu i chęci. Chęci, by czuć się dobrze i dobrze się bawić.

Niezależnie od okoliczności. Niezależnie, czy książki czytasz na najnowszym Kindle, czy pozostaje Ci tylko gminna biblioteka. Niezależnie od czystości wody w jeziorze, odległości do sklepu i czy w tym sklepie tylko zdechły czosnek. Niezależnie, czy ktoś Ci śniadanie do łóżka przyniesie, czy sam sobie zrobić je musisz. Niezależnie od pogody, która, jak wszyscy doskonale pamiętamy, w lipcu była wyjątkowo kapryśna.

Gdy masz w sobie chęć by przeżyć dobrze swoje życie – tak właśnie się stanie. Dobre życie to kwestia dobrych wyborów. Jednym z nich może być pozytywne nastawienie.

 

Lemoniada raz!

Kiedyś przeczytałam, że jak życie ciągle podsuwa Ci pod nos cytryny, to weź zrób sobie z nich lemoniadę. W czerwcu uzbierałam sobie ogromny koszyk cytryn, ale siły na zrobienie z nich orzeźwiającego napoju – brak.

Byłam wykończona zleceniami, które realizowałam od początku roku. Kilka spraw się nawarstwiło i od maja tempo mojego życia jeszcze wzrosło. A ja, taka słowna i taka obowiązkowa, zasuwałam jak mrówka, by temu wszystkiemu sprostać. Moja „ostatnia prosta” zdawała się przedłużać w nieskończoność. Prawie przy mecie czekała na mnie… przeprowadzka.

I w tym momencie, jak już niemalże odkopałam się ze wszystkich zobowiązań i zleceń, jak już pozostało „tylko” pakowanie, Pan Mąż (PM) złamał obojczyk i cała operacja #rudeM spadła na moje niepołamane barki.

Mogłam się załamać i przyznaję szczerze, że kryzys się pojawił i to nie jeden. Początek lipca to był czas, kiedy najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Nie miałam siły i ochoty na sprzątanie. Na rozpakowywanie. Bywały momenty, gdy zupełnie nie miałam ochoty na życie.

A potem zdecydowałam się zrobić duży dzbanek orzeźwiającej lemoniady. Dodałam sporo brązowego cukru, by kwaśny smak nie wykrzywiał moich ust w podkówkę.

Razem z PM rozpisałam obowiązki, podzieliłam zadania na pilne i ważne i już wiedziałam, że jakoś to będzie i że czas na dwutygodniowe wakacje w sierpniu też się bez problemu znajdzie. I na spacery popołudniami. I na czytanie też.

blog fotograficzny

 

Lato sekunda po sekundzie

Wymyśliłam sobie, że nie chcę, aby moje lato było jakieś. Chciałam mieć mega-super lato! Takie, które będę wspominać jesienią, z herbatą w ręce. Chciałam mieć piękne zdjęcia, które sobie wydrukuję i wkleję do mojego albumu DIY. Jak co roku.

Jeszcze w czerwcu postanowiłam, że każdego dnia w lipcu i sierpniu nakręcę 1-sekudnowe wideo lub zrobię fajne zdjęcie. Albo oba, gdy najdzie mnie ochota.

By zatrzymać chwile na dłużej. By mieć motywację ruszyć się z domu. By ten czas, na który przecież czekałam cały rok, nie wyciekł mi przez palce.

Zlepek materiału z lipca i sierpnia możecie obejrzeć poniżej. Moje lato w niepełną minutę:

 

 

Zwykłe życie

Nie są to wyjątkowe momenty. Być może pomyślisz, że to takie zwykłe życie.

Nie skakałam na bungee, nie nauczyłam się nowego języka, nie zwiedziłam pół Europy, popijając arbuzadę ze słoika z uchwytem ;) Nie byłam w parku trampolin, unikałam modnych miejsc.

Odpoczęłam.

Spędziłam cudowny czas z cudownymi ludźmi. Pojechałam nad rzekę, ubrudziłam sobie nogi, dałam się najeść komarom. Nowe piegi rozsypały mi się na ramionach. Nad polskim morzem były gofry, maliny świeże i lodowate prosecco. I dużo zdjęć. I dużo bieli zębów w trakcie.

Podzieliłam się wiedzą, pomnożyłam dobre chwile, brakiem makijażu odjęłam kilka lat. Do naszego M dodałam kilka nowych przedmiotów.

Zjadłam dużo lodów, urządzałam mieszkanie, leżałam na różowym kocu. Przemierzałam parki w Warszawie w sandałach i byłam wdzięczna, za te buty wygodne i butelkę zimnej wody. I za cień w parku i za kaczki, które dały się nakarmić. I za męża mego, który nie pozwalał się zgubić.

W sierpniu kilka intensywnych dni w mieście, kino i śniadania po 11; wieś raz jeszcze i koc różowy i dużo czytania, badmintona i spacery po opustoszałych dróżkach. Wisłę odwiedziłam, lekko opaliłam nogi, wyspałam się za dwóch.

I Anglia też była i kawa mrożona i maleńkie rączki i kulki futra, które zbytnio nie dały się tulić. Sentyment mnie ogarnął na widok tych ceglanych domków, w których przecież mieszkałam dopiero co. I śmiechu co niemiara przy Taboo i planszówkach. I czas z przyjaciółmi i dieta pyszna, wysokocukrowa. I w tych najfajniejszych momentach zupełnie zapominałam, że jakiś telefon, wideo jakieś i projekt jakiś. Trudno. Albo nie.

Lubię moje zwykłe życie.

blog fotograficzny

 

A Ty ile wycisnąłeś z tego lata?!

Nie potrzebujesz wiele, by mieć cudny czas i wspomnienia cudne. Tylko te chęci, by dobrze się bawić. Lato przeciekło Ci przez palce? Hej! Jesień to idealny czas, by zacząć cieszyć się każdym dniem.

Rób zdjęcia codzienności, nagrywaj krótkie wideo, dokumentuj proste przyjemności, proste chwile, dobry czas. Będziesz mieć motywacje, by ruszyć się z domu, nazbierać kasztanów, upiec tartę z gruszkami.

 

Wiesz, nie mogę już doczekać się jesieni. Spędzę ją tak, by na pytanie, ile z niej wycisnęłam, móc odpowiedzieć, że WSZYSTKO!

5/5 - (1 vote)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
40 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
kamiśKa

Ja postanowiłam sobie na początku wakacji kilka celi. Zaplanowałam naukę francuskiego i poprawę angielskiego. Męczyło mnie to, że przez cały rok nie mam czasu na naukę. Wygooglałam strony i blogi, dzięki czemu mogłam zorganizować plan dnia i wiedziałam z czego i jak się uczyć. Tu słucham, tu tłumaczę, tu uczę się nowych słów. Oprócz tego w czerwcu rozpoczęłam projekt 365 na Tookapic. Uchwyciłam 77 zdjęć, których normalnie pewnie bym nie zrobiła :) Dużo rysowałam i rysunki obrabiałam, tak bym mogła otworzyć zakorzeniony sklep na Cupsell. Przy tym nauczyłam się więcej na temat pracy z photoshopem, co liczę jako duży plus… Czytaj więcej »

super wpis! inspirujący :)

Mondro

Fajnie napisałaś :) Ja właśnie po to, żeby to swoje zwykłe życia jakoś ubarwić staram się codziennie zrobić jakąś fajną, zwykłą fotkę, którą wrzucam na insta. A później robię podsumowanie miesiąca na blogu. I czasem bogato to wygląda :D

Natalia Lis

Właśnie o to chodzi, żeby znaleźć jakiś sposób, na docenienie tego, co mamy, jak żyjemy. To może być zdjęcie, wideo, albo kilka minut wieczorem, kiedy cieszymy się przeżytym dniem. Brawo!

Dokładnie tak! Wszystko zależy od naszego nastawienia. Bo nawet najzwyklejsze wakacje w mieście mogą być najlepszymi wakacjami ever. Trzeba tylko przestawić myślenie i zamiast narzekać, zacząć się cieszyć z małych, najnormalniejszych rzeczy.

Emilia Maciejewska

Przez pierwsze akapity zamarłam i myślałam, że zwariowałaś. Ale na szczęście nie :)
A co do lata…cóż dla mnie dużym punktem zwrotnym była zmiana pracy na samym początku i Woodstock. I w sumie to kontynuuję. Nie muszę mieć na co dzień fajerwerków żeby było ok. Właśnie te zwyczajne sytuacje są najważniejsze. Rozmowy z ludźmi, książki, sport, pisanie. Tylko troszkę jeszcze mnie ciągnie do gór, ale początek jesieni dla nich też będzie spoko. Także pozytywnie patrzę. Bo kto chce znajdzie sposób. Na wszystko.

Natalia Lis

Wstęp miał sprowokować, chciałam, aby czytelnicy mocno się ze mną nie zgodzili. Mam nadzieję, że większość czytających czuła sprzeciw i miała ochotę mnie kopnąć przez ekran.

Góry jesienią piękne są… <3

Emilia Maciejewska

Oj sprzeciw był mocny ;D
W Tatrach już zima ale coś się znajdzie pewnie do podziwiania ;)

Hipis

Ja jestem z tych dziwnych, bo wakacje zaczęłam wraz z wrześniem. Wcześniej rozpaczliwie szukałam pracy dorywczej, pracowałam w podłych ulotkach, zwolniłam się z podłych ulotek, kasy nie dostałam i nawet wyjazd do miasta, żeby spotkać się z przyjaciółmi, był obciążeniem finansowym. W ostatnim tygodniu sierpnia poddałam się i za pożyczone pieniądze pojechałam w wymarzone Bieszczady – teraz czekam na wypłatę z ulotek i mogę zacząć normalne życie, z uczeniem się do poprawki, dwoma konwentami i spontanicznym wypadek do Giżycka i Olsztyna. O wiele bardziej lubię wrzesień niż wakacje, nie znoszę upałów, kocham wrześniowe słońce i chłodne noce. A w październiku… Czytaj więcej »

Spokojny Ogród

wiem jak kruche jest życie i będąc Mamą dwóch wspaniałych synów robię wszystko by każdy dzień był wspaniały, nie tylko wakacje. Tak dużo czasu spędzamy razem jak tylko możemy, staramy się robić ciekawe rzeczy, zwiedzać i eksplorować… Eksplorować życie. A wakacje? Byliśmy w górach gdzie najlepiej się odpoczywa w ciszy i spokoju, byliśmy nad morzem by dać dzieciom wspomnienia i wybór jak oni wolą spędzać czas, byliśmy pod namiotem u znajomych, w zoo, w lesie, na rowerach, na nowych placach zabaw i… w domu gdzie też miło czas spędzaliśmy robiąc poidła dla owadów, domki dla trzmieli i inne cudawianki…bo my… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Bardzo racjonalne, zdrowe podejście. A opis wakacji z dziećmi porwał mnie na maska i zapragnęłam na chwilę stać się Twoim dzieckiem i robić poidła dla owadów :D

Kama

ohh, moje lato było cudownie intensywne! Były genialne koncerty, imprezy, powroty do domu bladym świtem, długie rozmowy, spotkania z przyjaciółmi, śluby, plenerowe stand upy i teatry, powrót do rolek, jazda na rowerze z psem w koszyku i siostrą na jednym miejskim, spacery po warszawskich parkach, muzea, kilka dni z pięcioletnią siostrzenicą, długie spacery z psem, tydzień w ukochanym Rzymie z Mamą, odwiedziny u Jego Dziadków, uroczy Kazimierz, szaleństwo na letnich wyprzedażach, mnóstwo pysznego jedzenia i robienie przetworów na zimę :) I choć dziś odpaliłam sezon na kakło w termosie to do jesieni jeszcze prawie miesiąc: kolejna podróż, urodziny, ciekawe spotkania…… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Kama… ale Ty miałaś cudne lato! Niby nic takiego, a czytałam i się uśmiechałam do siebie, bo z takim spokojem piszesz. Drobne radości są cudowne, fajnie, że dostrzegasz je w codziennym życiu.

Pozytywka

Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyłaś! Wspaniały inspirujący wpis i super filmik, który miło się ogląda. :) Myślę, że mogę powiedzieć, że dobrze wykorzystałam moje lato. Było słońce, był wyjazd w piękne miejsce i całkowita laba przez dwa tygodnie z kąpielami w morzu, wycieczkami, zajadaniem się dobrymi rzeczami, śmiechem i aktywnością fizyczną. Nie zabrakło też grillowania i kąpieli w basenie. Było patrzenie w gwiazdy i polowanie na perseidy wraz z próbami uchwycenia tego na zdjęciach i trafiło się nawet jedno wesele w drugim końcu Polski i wyprawą w góry. Chociaż pogoda nie zawsze dopisała, czasem ktoś „miał muchy w nosie” a pomiędzy… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Czyli wycisnęłaś ze swojego lata 100%? Super! Co do zdjęć, ja pewnie w styczniu zrobię kolejny album z całego 2017 roku. Lubię to bardzo. W kwestii drukowania zdjeć – jeśli drukujesz ich sporo, być może przyda Ci się drukarka do zdjęć? https://www.jestrudo.pl/drukarka-do-zdjec/ Ja ostatnio mam i bardzo sobie chwalę. Kreatywność na całego.

Pięknie napisane! Pielęgnujmy codzienność w najprostszej postaci :) Jestem za! I zachęciłaś mnie, żeby nakręcić sobie takie minutowe jesienne video… :)

Agnieszka

Cudownie pozytywny wpis <3 docenianie takich momentów to moja definicja szczęścia :)

CreativeMess.pl

Lato? Jakie lato ;) tak szybko zleciało… pogody było jak na lekarstwo, a dziś już jesień za oknem. Grunt, że udało się pourlopować 2,5 tygodnia, porządnie wypocząć i gdzieś pojechać chociaż na chwilę :) Pozostaje czekać na kolejne.

Kalyna

Zawsze czytam posta i jakoś nie mogę zebrać myśli, aby napisać jakiś mądry komentarz, który jest zdatny do przeczytania. A potem zapominam…Wiem, wiem, biedne sówki. Czytając tytuł, myślę sobie, aha, znowu wszyscy wycisnęli z wakacji 200%. Każdy był w kilkunastu miejscach czy nawet państwach, ciągle w ruchu, tu nad wodą, tam w górach, mnóstwo zaliczonych miejsc i wiele przygód. No, ale nic, czytam dalej i tak mi się lżej na duchu zrobiło, że nie tylko dla mnie ważny jest odpoczynek sam w sobie. Zatrzymanie się w czasie i chłonięcie tego co jest w około. Choć ja wszędzie staram się dopatrywać… Czytaj więcej »

Anna Rakowska

ja miałam bardzo zabiegane lato. Praca na pełny etat – 11 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu, ale do tego udało mi się zrobić tyle rzeczy i odwiedzić tyle nowych pięknych miejsc ze uważam to lato za jedno z bardziej udanych!!! Było kilka sesji fotograficznych, odwiedziny siostry, wycieczka do Cotswolds i Oxfordu, zwiedzanie ogrodów botanicznych w Londynie, tygodniowe odwiedziny siostrzenic (dużo pieczenia przeróżnych ciast), urodziny na lodowisku w środku lata, najlepsze domowej roboty wino wieczorami, projektowanie logo, wypad na pole lawendowe, kupno nowego aparatu (w koncu pełna klatka❤️), spacery w parku, dużo obrabiania zdjec, pomidorki ze szklarnii, intensywne zwiedzanie Londynu… Czytaj więcej »

Natalia Lis

O WOW!!!

Anna Rakowska

Sama się zdziwiłam ze tyle się tego nazbierało a nawet nigdzie nie wyjeżdżałam tylko wszystko było w zasięgu ręki i stwierdziłam ze to jest dobry materiał na post?

Weronika Belczewska

Ohh Ruda Ty to potrafisz napisać i zrobić! ?

Ania Kalemba

Świetny tekst! Też muszę stworzyć taki filmik z moich wspomnień! :)

Natalia Lis

Zupełnie inaczej się ogląda wideo, niźli zdjęcia, choć z tych drugich nie zamierzam rezygnować.

themomentsbyela.pl

Najważniejsze to cieszyć się tym co mamy. Każdy dzień może być piękny, warto doceniać obecność fajnych ludzi. Podczas moich wakacji spełnił się chyba najgorszy scenariusz z możliwych, ale przede mną jesień, piękne kolory i miejmy nadzieję fajniejsze dni.

Natalia Lis

Trzymam zatem kciuki za te lepsze dni. :* Dużo dobrej energii ślę!

rekomisie

Masz 100 % racji – wszystko zależy od naszego podejścia do wielu spraw i otaczającej nas rzeczywistości. Choć brzmi to dość górnolotnie i być może banalnie, to jednak wiele zależy od naszego nastawienia – wystarczy tylko zauważać we wszystkim coś pozytywnego – czasem małe drobne rzeczy, które w końcu składają się na nasze życie potrafią cieszyć bardziej niż „cuda”, na które czekamy :)

Niezwykle miło czytało mi się Twoje słowa (tyle w nich pozytywnej energii i takiego „dobrego duszka” w Twojej osobie)

Natalia Lis

:*

ThinkHappy.pl

„Proste chwile i dobry czas”. To fajne, żeby pamiętać, że droga może być nagrodą i nie trzeba odhaczać zawsze zadań na liście. Ja zaczęłam bloga w lato i połączyłam przez to moją pasję psychologiczną i do pisania. Ale był czas i na odpoczynek. Samotną wyprawę w góry, bo one mają zawsze dla mnie odpowiedzi na ważne pytania. Super czas z Partnerem. Wielkie wesele przyjaciół wśród gór. Lato było fajne. Czas na ukochaną jesień.

Ryszawa

Ludzie często mają tendencje do marudzenia, nie cieszą się z tego co mają, ani nie potrafią czerpać z życia garściami. Smutne.

Monika Nowak

Aż zatęskniłam za latem! Szkoda, że nie wpadłam na pomysł, żeby w ten sposób zatrzymać czas, bo uwielbiam taką codzienność <3 Filmik wyszedł świetnie, chyba zrobię coś podobnego, tylko że jesienią.

Natalia Lis

Jeśli wideo nie będzie zbyt intymne, chętnie zobaczę efekty Twojej pracy ;)

Czytaj na walizkach

Korzystałam z tego lata na ile się dało :) Odwiedzałam miłe miejsca w Warszawie, pojeździłam rowerem, jadłam pyszne lody:) Odwiedziłam też kilka miejsc i spędziłam czas z przyjaciółmi i rodziną, a to było w tym wszystkim najlepsze :) Zgadzam się z Tobą, że na wszystko można popatrzeć jako słabe, nieciekawe i nudne, a można odnaleźć radość w codzienności.

Kasia Dostatni

Och, czy tylko ja miałam to straszne wrażenie, że ten początek jest specjalnie i tylko czekałam, kiedy skończysz z tą szopką? :( I ogólnie bardzo serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i dla Pana Męża, od kilku dni nieustannie mnie inspirujesz i jestem pewna, że szybko to nie minie! Udanego wyjazdu i cieplutkiej jesieni! <3

Natalio, ja kocham swoje zwykłe/niezwykłe życie w każdej porze roku. Lato było oczywiście najcudowniejsze, bo mogłam w czasie moich wędrówek po lasach i górach raz po raz wyjąć z plecaka koc i lec na trawie ze smakowita książką. Od kilku lat mieszkam na końcu świata, czyli na skraju podkarpackiej wsi i stąd moje możliwości przebywania z natura non stop. Zatem lato zawsze piękne, ale i jesień cudna, bo piec kaflowy huczy mi za plecami i słyszę mruczenie moich zadowolonych kotów.Wszystko jest kwestią zgody z samym sobą i poczuciu harmonii, no i takiego nie chcenia wszystkiego w życiu. Pozdrawiam i podziwiam… Czytaj więcej »

Ale Ty to pięknie napisałaś, aż mi się jakoś tak nostalgicznie zrobiło (to na tym fragmencie o piecu i kotach). ślę uciski! Dziękuję, że się odezwałaś.

[…] 3,5 miliona obowiązków dziennie i małych chwil wytchnienia pomiędzy. Chyba trochę podobnie do Natalii, z tym że ja nie wypoczywam dobrze z aparatem w ręku, więc zdjęć tradycyjnie nie mam wielu. W […]

trackback

Thank you very much for your blog.

I enjoyed reading this article.

trackback

Such a nice blog.

I have read an amazing article here.