Jak zarabiać na blogu

4 sposoby zarabiania na blogu

Jak zarabiać na blogu to często zadawane mi pytanie. Blogowanie to moje zajęcie na pełen etat, jednak tym razem będę posiłkować się wiedzą i doświadczeniem innych blogerów. Z pomocą przychodzą mi osoby, które zarabianie przez internet mają opanowane do perfekcji. Każda z nich opowie Wam o jednym z czterech głównych sposobów na generowanie przychodu z działalności online. Chodźcie, bo jest ogień!

 

Jak zarabiać na blogu

Każdy, kto zabiera się za blogowanie „na poważnie” w pewnym momencie orientuje się, że własna strona w sieci daje ogrom możliwości. Wszystko super, tyle że taka dawka informacji może przytłoczyć.

Dlatego też w tym artykule zebrałam dla Was praktyczne wskazówki, które pomogą Wam podjąć decyzję, jak chcecie zarabiać na blogu, która opcja jest najbardziej opłacalna i w jakich warunkach, a także poznacie plusy i minusy poszczególnych rozwiązań.

Artykuł Jak zarabiać na blogu został podzielony na 4 części – mocno Was zachęcam do zapoznania się z nimi w wolnej chwili i tym samym oddaję już głos moim gościom:

  • Wpisy partnerskie, lokowanie i recenzje produktów – Jan Favre
  • Zarabianie w AdSense – Agnieszka Skupieńska
  • Afiliacja – Katarzyna Kędzierska
  • Zarabianie na własnych produktach – Ola Budzyńska

 

Jak zarabiać na blogu – współpraca z markami

Kiedy dostajesz propozycję współpracy, pierwsze o czym powinieneś pomyśleć, to czy dany produkt/markę znasz, lubisz i mógłbyś ją polecić przyjacielowi. Jeśli odpowiedź brzmi nie, to grzecznie odmów współpracy dotyczącej tego konkretnego zapytania, szczerze pisząc, że ten produkt/marka Ci nie odpowiada. Jeśli natomiast na poprzednie pytanie odpowiedziałeś „tak”, postaw sobie kolejne: jak spójnie z tym co robię i jednocześnie angażująco mogę pokazać tę rzecz/temat na blogu?

To bardzo ważne, by kontekstowe lokowanie produktu nie było dla Twoich czytelników rewolucją, tylko czymś co naturalnie wpisuje się w Twoje codzienne blogowanie. I wywołało w nich jakieś emocje, bo kampania reklamowa, którą wszyscy mają w dupie, to nie jest coś co tygryski lubią najbardziej. Lepiej odmówić współpracy, niż przeprowadzić ją na odwal się.

Kolejną kwestią, z którą wielu blogerów, nie tylko początkujących, ma problem to wycena. Ile za co wziąć i czy przypadkiem nie za dużo? Jeśli masz problem z określeniem tego ile jesteś wart, to zajrzyj do zakładek „współpraca” innych blogerów z Twojej kategorii, zobacz jakie pojawiają się tam kwoty i wyceń się proporcjonalnie. Jeśli to nie pomaga, to napisz do znajomego z dłuższym stażem w blogosferze o pomoc. Jeśli jesteś ascetą i nie masz kogo się poradzić, wyceń się dwa razy wyżej niż chciałeś na początku, bo większość blogerów bez wyczucia podaje zdecydowanie za niskie stawki. Najwyżej po wysłaniu wyceny pracownik agencji będzie chciał negocjować, to zupełnie normalne.

I na koniec zbioru złotych myśli, pamiętaj, że każda reklama musi być oznaczona, inaczej jest to wbrew prawu. A tekst na blogu w ramach współpracy z marką również jest reklamą.

jak zarabiać na blogu - zarabianie przez internet
Jak zarabiać na blogu – Jan Favre

Doświadczeniem we współpracy z markami podzielił się z Wami Jan Favre, autor bloga StayFly.pl. Jeśli interesuje Was miejski lifestyle i cięte pióro, koniecznie zajrzyjcie.

 

Jak zarabiać na blogu – AdSense

Reklamy AdSense z reguły odrzucane są przez blogerów jako mało opłacalne. I faktycznie, w porównaniu do zarobków chociażby z afiliacji czy ze współpracy z markami, nie zarobimy na AdSense wiele.

Dla przykładu: na jednej z moich stron o tematyce kulinaria/diety, odwiedzanej przez 20 tysięcy osób miesięcznie, zarobiłam w grudniu ok. 50 zł, a mam tam trzy banery reklamowe AdSense. Ale już na blogu o napojach, który w czerwcu odwiedzony był 200 tysięcy razy zarobiłam wtedy ponad 660 zł przy jednej jednostce reklamowej na stronie.

Widać więc wyraźnie, że dochód z AdSense zależy bardzo mocno od ruchu na blogu. Jeśli blog jest mały, odwiedzany przez niewielkie grono czytelników, to zarobki też nie będą oszałamiające. Jeżeli tych odwiedzin jest bardzo dużo, to już AdSense może stać się sporym dodatkiem do comiesięcznych przychodów.

Od czego jeszcze (poza oglądalnością) zależą przychody z AdSense?

  • od miejsca umieszczenia reklamy (im wyżej, w lepiej widocznym miejscu, tym większe zarobki. Reklamę w stopce bloga od razu można odpuścić)
  • od tego, jaka jest tematyka bloga (na blogach finansowych są lepiej płatne reklamy i można zarobić więcej niż np. na kulinarnych czy o rękodziele)
  • od tego, czy duża część czytelników wchodzi z urządzeń mobilnych na blog. Prawdopodobnie ci odwiedzający w ogóle nie widzą Twojego panelu bocznego, więc nie zobaczą i nie klikną żadnej reklamy, którą tam umieścisz.

Plusem AdSense, poza tym, że może generować jakiś stały przychód, jest także to, że to reklama bezobsługowa i dostępna dla każdego (nie musisz szukać klientów, wystarczy pobrać jednostki reklamowe z panelu). Co więcej, jeśli masz firmę, może Ci się przydać – dzięki AdSense możesz wykazać, że Twój blog przynosi przychody, a co za tym idzie, wydatki związane z prowadzeniem bloga mają uzasadnienie. A gdy po wycenę miejsca reklamowego zwróci się do Ciebie jakaś firma, dzięki AdSense będziesz wiedzieć, w którym miejscu reklama jest najbardziej efektywna, a w którym nie ma sensu umieszczać banera.

jak zarobić na blogu - zarabianie przez internet
Jak zarabiać na blogu – Agnieszka Skupieńska

Swoją widzą o zarabianiu przez internet na reklamach AdSense podzieliła się Agnieszka Skupieńska. Na blogu Agnieszki www.biznesoweinfo.pl znajdziecie sporo porad dotyczących freelancingu, zarabiania pieniędzy, czy optymalizacji podatkowej.

 

Jak zarabiać na blogu – afiliacja

Afiliacja to relatywnie nowy sposób zarabiania w Polsce. Koncepcja jest bardzo prosta:  jeśli na blogu polecisz konkretny produkt lub usługę, a Twój Czytelnik, korzystając z polecenia kupi daną rzecz, przechodząc do sklepu online poprzez link afiliacyjny umieszczony na Twoim blogu, wtedy dostaniesz prowizję. Do programów afiliacyjnych możesz dołączyć bezpośrednio (np. Alior Bank) lub poprzez platformy afiliacyjne (Zanox, Convertiser, SalesMedia itp.).

Afiliacja to świetne narzędzie, dobrze wykorzystana zapewnia regularne dochody z bloga bez konieczności podejmowania żadnej dodatkowej współpracy z marką. Polecasz dokładnie te produkty/usługi, które uznajesz za godne polecenia i w taki sposób, na jaki masz ochotę – nie musisz iść na jakiekolwiek kompromisy. Przecież my, blogerzy cały czas polecamy na blogach produkty lub usługi, one się stale przewijają przez nasze teksty czy zdjęcia, a czytelnicy niejednokrotnie kupują, polegając na naszej opinii. Afiliacja pozwala takie działania bezboleśnie zmonetyzować. Jednak, żeby faktycznie zacząć zarabiać konkretne kwoty na afiliacji, musisz pamiętać o 3 kwestiach:

1. Bez zaufania nie ma zarobku

Afiliacja jest prosta, ale nie wystarczy wrzucić na bloga link afiliacyjny lub baner, napisać „polecam, kupcie”, a kwoty prowizji będą rosnąć w oczach. Żeby Twój Czytelnik zechciał kupić cokolwiek z Twojego polecenia, musi Ci ZAUFAĆ. Zaufać znaczy uwierzyć, że to, co polecasz, to faktycznie najlepsza rzecz czy usługa, bo: sprawdziłeś ją osobiście lub ponieważ uważa Cię za eksperta w danej dziedzinie.

Jeśli Natalia poleca mi kupienie konkretnego aparatu fotograficznego wiem, że mogę zaufać jej eksperckości. Gdyby jednak chciała mnie namówić np. na motocykl motocrossowy, pewnie ominęłabym taką rekomendację szerokim łukiem. ;)

Pisząc bloga lifestylowego o wszystkim i o niczym będzie Ci trudniej, ale nadal możesz znaleźć dla siebie tematykę, w której Twoi Czytelnicy uznają Cię za eksperta. Wtedy masz otwartą drogę do zarabiania na afiliacji, a wielkość bloga nie będzie miała aż tak dużego znaczenia (chociaż oczywiście, im większy zasięg, tym więcej potencjalnych kupujących).

2. Bez zakupów online nie ma zarobku

Żeby sklep naliczył prowizję, zakup musi się odbyć online, a kupujący przejść do sklepu „przez” Twojego bloga. Proste? Proste, ale sama możliwość zrobienia zakupów w sklepie internetowym nie oznacza, że Twój Czytelnik zrobi to właśnie online.

Zastanów się, jakie rzeczy kupujesz przez internet i gdzie? Ubrania, buty, elektronikę, meble? Twój Czytelnik jest dokładnie taki sam, jak Ty. Ma swoje ulubione sklepy internetowe, a niektóre rzeczy po prostu woli kupić stacjonarnie. Doświadczyłam tego na przykładzie ubrań z sieciówek. Nie ma znaczenia, że umieszczę afiliacyjny link np. do sklepu Mango online, większość osób i tak woli przespacerować się do najbliższej galerii handlowej. W takiej sytuacji ktoś faktycznie skorzysta z mojej rekomendacji, ale na afiliacji nie zarobię.

3. Bez odpowiedniej branży nie ma zarobku

Z tego, co wiem, w Polsce istnieją dwie branże, w których można faktycznie dobrze zarobić na afiliacji: moda i finanse.  Branża finansowa jest absolutnym potentatem, nigdzie indziej nie ma tak wysokich prowizji. Nie jest to mój zakres specjalizacji, polecam case study Michała Szafrańskiego.

Sama zarabiam na afiliacji w branży ubraniowej i od ponad 2 lat osiągam regularny dochód. Nie jest to mój główny sposób zarabiania (również na blogu), dlatego też nie poświęcam afiliacji aż tak wiele czasu i energii. Jednak, w zależności od miesiąca,  afiliacja generuje mi dochody w wysokości od 700 – 2000 złotych miesięcznie. Zdecydowana większość mojej prowizji to transakcje zrealizowane przez sklep Zalando.

Z doświadczenia wiem, że następujące rzeczy nie generują prowizji (lub bardzo niską):

  • książki papierowe,
  • buty (wyjątkiem są zakupy na Zalando),
  • meble,
  • wszelkie artykuły wyposażenia wnętrz (zwłaszcza, jeśli dostępne stacjonarnie).

Dlatego też, jeśli widzisz u znajomego blogera nagły zwrot w kierunku mody lub finansów, pomimo zupełnie odmiennej, dotychczasowej tematyki, najprawdopodobniej jest on okraszony linkami afiliacyjnymi. Nic w tym zdrożnego, ale czy Czytelnicy zaufają takim poleceniom to już kwestia omówiona w punkcie nr 1.

Zarabianie na afiliacji to szeroki temat, jeśli masz jakiekolwiek dodatkowe pytania daj znać! Jeśli Natalia pozwoli, postaram się odpowiedzieć w komentarzach. :)

Jak zarabiać na blogu - zarabianie przez internet
Jak zarabiać na blogu – Katarzyna Kędzierska

O swoim doświadczeniu z afiliacją napisała dla Was Katarzyna – autorka największego polskiego bloga o minimalizmie Simplicite.pl. Jeśli doskwiera Wam nadmiar, priorytety się mieszają, a co gorsza, ciągle nie macie się w co ubrać, koniecznie zapoznajcie się z blogiem Kasi.

 

Jak zarabiać na blogu – własne produkty

Zanim poznasz konkretne sposoby, dam Ci jedną radę: ucz się od osób, które oferują swoje produkty, ale nigdy, przenigdy nie uważaj, że skoro one mają już X, to Ty też powinnaś tyle mieć.

Dwa proste przykłady: obecnie prowadzę webinary, na które każdorazowo zapisuje się prawie 5000 kobiet, jednak na moim pierwszym spotkaniu online pojawiło się 21 osób. Obecnie przychód z mojego najbardziej popularnego kursu online podaję w kwocie sześciocyfrowej, jednak zysk, jaki osiągnęłam z mojego pierwszego kursu, wynosił 18 000 złotych, a ja i tak umierałam z zachwytu, bo spodziewałam się znacznie, znacznie mniej.

Gdy zaczynasz, patrz na punkt, z którego ktoś startował, a nie miejsce, w którym jest teraz.

Twórz coś przydatnego

Niestety wielu blogerów myśli, że sam fakt prowadzenia poczytnego bloga i zarabiania na nim w postaci wpisów sponsorowanych wystarczy, aby mogli tworzyć swoje produkty i usługi i również na nich zarabiać. Tymczasem dla klienta czym innym jest czytanie dla przyjemności, a czym innym wydawanie pieniędzy. Jeśli chcesz zarabiać na swoich produktach, musisz odkleić się od myślenia: „co ja umiem i w czym jestem dobra” i zastanowić: „czego potrzebują moi klienci, co ich boli, czego nie potrafią”. Dopiero gdy połączysz potrzeby swoich potencjalnych klientów z tym, w czym jesteś świetny, otrzymasz produkt idealny.

Oczywiście jest jeszcze kwestia ceny i tego, czy ktoś zapłaci za Twój produkt. Od razu Ci powiem, że Twoje przekonanie pod tytułem „Bo mnie coś takiego by się przydało i zapłaciłabym za to każde pieniądze” nie do końca jest wiarygodne. Pytanie, czy zapłaci Ci obca osoba. Nie przyjaciółka i nie mama, lecz ktoś zupełnie obcy. Jak się tego dowiedzieć? Patrz punkt następny.

Pytaj, pytaj i jeszcze raz: pytaj

Od klientek, które uczestniczą w moich kursach online, często słyszę: „Boszsz, Ola, chyba siedzisz w mojej głowie! Albo co najmniej pod moim biurkiem. Jakim cudem wiesz, co dokładnie mi przeszkadza i jak wygląda moje życie?”.

Sprawa jest prosta: nie wymyślam i nie tworzę czegoś, co wydaje mi się, że przydałoby się moim klientkom, lecz pytam je o to. A potem używam słów i sformułowań, których one użyły.

W taki sposób powstały wszystkie moje kursy online i wszystkie moje produkty fizyczne. Słuchałam moich kobiet, wyłapywałam ich bolączki, trudności i problemy i tworzyłam rozwiązania w postaci usług (kursy online) i produktów (planer, kalendarz, notes). Gdy masz swoją społeczność (patrz punkt poniżej), pytanie i zdobywanie informacji jest proste; gdy nie masz i dopiero ją budujesz – pytaj. Wszędzie, gdzie się da. Koleżanki z pracy, nowo poznane osoby, bliższą i dalszą rodzinę. Poproś swoje znajome, żeby zapytały swoje znajome. Im więcej danych zbierzesz, tym lepiej. Aha, jeśli myślisz, że to siara, obciach i w ogóle kicha, to jak sądzisz, czym innym będzie proszenie obcych osób, żeby kupiły Twoje produkty?

Stwórz swoją społeczność

Wiele osób prowadzących blogi myśli, że osoby komentujące ich wpisy to już jest społeczność. To nieprawda. Osoby, które wpadają do Ciebie na blog, mogą tylko skomentować to, co stworzyłaś. Oznacza to, że Ty jesteś w centrum. Tymczasem w budowaniu społeczności chodzi o to, aby w centrum byli ludzie, ich dylematy i problemy, a nie Ty.

Stwórz społeczność, która stanie się czymś więcej niż tylko komentarzami do Twojego najnowszego wpisu – miejscem, w którym ludzie będą mogli pochwalić się swoimi sukcesami, przyznać do porażek, udzielić sobie rad i zapewnić wsparcie. Oczywiście nie muszę dodawać, że społeczność powinna być tematycznie związana z tym, co robisz i czym się zajmujesz. Społeczność jest Twoim sercem, Twoją idealną grupą docelową, Twoim źródłem wiedzy.

Gdy pracowałam dla korporacji, widziałam, jaka masa pieniędzy jest przeznaczana na badania rynku. Mając swoją społeczność, badasz rynek za każdym razem, gdy się z nią komunikujesz. Za darmo.

Naucz się, jak działa FB, i korzystaj z tego

Nie ma najmniejszego znaczenia, czy lubisz FB i co sądzisz o tej platformie. Liczy się to, że Twoi klienci są tam na 100%. Naucz się, jak robić dobre i skuteczne reklamy na FB – to najtańszy sposób na reklamę Twoich produktów i usług. Żadne inne miejsce nie umożliwia Ci stworzenia tak idealnie stargetowanej reklamy.

Czy wiesz, jak w sieci znaleźć kobiety, które nigdy o Tobie nie słyszały, które są między 25. a 35. rokiem życia, pochodzą z dużych miast, lubią czytać magazyny z wyższej półki, a jednocześnie interesują się scrapbookingiem? Bo FB wie i dzięki temu reklamy Twoich produktów mogą dotrzeć właśnie do nich.

Nie jest to wiedza tajemna i nie wymaga zatrudniania agencji. Na początkowym etapie zupełnie wystarczą Ci bezpłatne źródła, których jest cała masa (Amy Porterfield, Jon Loomer, Rick Mulready).

Nie daj się zaskoczyć… konwersji

Przeciętny bloger jest przyzwyczajony do zasięgów. I z tego, co wiem, w blogerskim świecie zasięgi to takie Eldorado, w którym każdy chciałby być. Cóż, jeśli chcesz sprzedawać swoje produkty, zacznij myśleć o konwersji, a nie o zasięgach.

Co to takiego? Najprościej mówiąc to liczba osób – spośród wszystkich Twoich odbiorców – która staje się Twoimi klientami. I uprzedzam, że konwersja w biznesach online (a pewnie taki biznes będziesz budować, prowadząc blog) jest niska. Przeciętnie wynosi 2%, co oznacza, że jeśli na liście subskrybentów masz 1000 osób, tylko 20 z nich kupi Twój produkt. To normalne, przyzwyczaj się! ;)

Licz, przeliczaj i obliczaj

Osoby, które nie znają mojego biznesu, często myślą, że moim najbardziej dochodowym produktem jest Planer Pani Swojego Czasu, tymczasem ze wszystkich moich produktów jest on właśnie najmniej dochodowy.

Nie wiadomo dlaczego, ale osobom postronnym produkty fizyczne wydają się znacznie bardziej prestiżowe niż kursy online, choć z reguły zarabiasz na nich duuuużo mniej (koszty ich wytworzenia są zawsze większe, a marża mniejsza, poza tym trzeba je magazynować, pakować, wysyłać – opcje, za które dodatkowo płacisz przy sprzedaży każdego produktu). W wypadku kursów online wszystko dzieje się automatycznie i za tę automatyzację płacisz tylko raz.

Przed wypuszczeniem swojego produktu musisz doskonale wiedzieć, jakie są koszty jego tworzenia, promocji i reklamy. Jeśli planujesz wypuścić jakikolwiek produkt fizyczny, przeczytaj mój artykuł i dowiedz się, ile pracy to pochłania. A jeśli zamierzasz uruchomić kurs online, przekonaj się, jak wygląda tworzenie kursu online od środka i ile wymaga to pracy, pieniędzy i zaangażowania. Zdziwisz się! :)

jak zarabiać na blogu - zarabianie przez internet
Jak zarabiać na blogu – Ola Budzyńska

Swoją wiedzą o tworzeniu własnych produktów podzieliła się z Wami Ola Budzyńska, znana w sieci, jako Pani Swojego Czasu. Chcecie lepiej zarządzać sobą w czasie – lećcie na jej bloga.

 

To już ja, Ruda. Ogrom wiedzy, prawda? Jestem niezmiernie wdzięczna moim gościom, że zgodzili się poświęcić czas i napisać dla Was parę zdań, jak zarabiać na blogu! Jeśli Ty także czujesz wdzięczność, kliknij poniższy przycisk i podziel się artykułem ze znajomymi.

 

PS Wszystkie Rudziki zainteresowane tematem blogowania, serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi artykułami w zakładce blogowanie. Jest kilka wpisów o mediach społecznościowych, budowaniu społeczności, SEO i przydatnych narzędziach.