pieprzyć skromność!

Pieprzyć skromność!

Ooo jaka fajna koszula, świetnie w niej wyglądasz! – rzucam od progu, zupełnie naturalnie i zupełnie szczerze.
Yyy, stara koszula. – u mojej rozmówczyni widzę lekki grymas, następuje szybka zmiana tematu.
 

Albo:

Świetna fryzura, dodaje Ci seksapilu. – to także ja, do mojej pięknej przyjaciółki, która dziś wyjątkowo uczesała się zupełnie inaczej.
No coś Ty! Muszę jeszcze schudnąć z milion-pięćset!

 

Ja się pytam, co jest z nami nie-tak..?!
Dlaczego od dziecka wpajano nam skromność – nie pyskuj! (nie miej swojego zdania), nie chwal się (bo ja nie mam czym), zawsze pierwsza mów dzień dobry (najlepiej od razu buty wypucuj). Wszystko na nie: nie mów zbyt głośno, nie podskakuj mała, nie przerywaj, nie wierć się.
Co jest z nami, kobietami, Polkami, do cholery! Skąd to przylazło. Pieprzyć skromność! Przez tą polskość tylko się kompleksów nabawiłyśmy – zawsze coś za małe, za grube, skądś się brzuch wylewa, uszy odstają, cera niedoskonała, dupa w skinny jeans nie mieści. Noszkurwa.

 

Sama byłam dzieckiem nieśmiałym, zachowawczym i nazbyt ułożonym. Mogłabym mieć na drugie ODPOWIEDZIALNA. Serio. Na komplementy nie odpowiadałam dziarsko dzięki. Bardzo chciałabym napisać Wam o momencie przełomowym, no wiecie, o tym fragmencie mentalnej przemiany z kaczątka w łabędzia, ale niestety nic takiego nie pamiętam. Teraz zawsze mi miło, gdy ktoś dostrzeże moje starania.
Na zmiany myślowe pracowałam latami. Ten proces ciągle trwa, o pewność siebie dbać trzeba nieustannie. Nie będę tutaj bawić się w coucha, jak pozbyć się kompleksów fajnie opisała Ania.
Na mój sposób postrzegania swojego ciała bardzo wpłynął bardzo Pan Mąż. Z uporem maniaka powtarzał mi co mam ładne, co piękne, co zgrabne. Aż uwierzyłam. :)

Spada na nas lawina sprzecznych informacji… każą chudnąć, albo pokochać swoje ciało (aktualne, czy już to odchudzone?), a my w tym wszystkim zakompleksione i małe. Dziś mówię DOSYĆ. That’s enough! Dorośnijmy…
Odrzuć konwenanse, ciotce-słodziutka-utyłaś każ się pierdolić. Skąd ta moda na ocenianie wyglądu innych? Kto dał ciotuni prawo do krytyki Twojego ciała? Nie pozwól wejść sobie na głowę.

Więc co teraz? Wywal z domu męża, wszystkie gadające Mamooo, ja chcę XYZ też. Nawet kota, jeśli trzeba. Zrób herbatę, weź notatnik i stań przed lustrem. Wypisz wszystko to, co jest fajne i zacznij się tym cieszyć. Rozmiarem DD, czy falami loków – czym chata bogata.
Pora dolać trochę rumu do herbatki – przechodzimy do tego co jest be i nie, nie zalewamy się w trupa. Utwórz dwie kategorie: be do zmiany i be do zaakceptowania. I teraz sprawa bardzo prosta: be do zmiany – zmień. Ha, nie spodziewałaś się tego, wiem! Nie jęcz wreszcie, rusz dupę i działaj. Innych rad nie posiadam.
Krzywy nos? Chodakowska nie pomoże, ale skalpel już owszem. Krew i igły nie za bardzo? Pozostaje Ci samoakceptacja. Widzisz, tutaj też masz wybór.

Pomijając sytuacje, gdzie komplementami zasypują nas „przyjaciele”, polecam uśmiechnąć się i podziękować: Dzięki, miło, że zauważyłeś albo Starałam się, dziękuję. Krótkie, eleganckie, można przejść dalej. Eee, ja gruba jestem, Wcale nie, No coś Ty! – peszą komentatora, zostawiają niesmak.
Dobra dziewuchy, żebym następnym razem, na komplement o seksi fryzurze, usłyszała :
– Dzięki! Cycki też mam fajne!

Okeeej?  

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
189 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
buka

Mam podobne spostrzeżenia. I podobne nawyki, niestety. Mimo wszystko wysilam się i na komplementy odpowiadam uprzejmym „dziękuję”, a cisnące się na usta „ale” pozostawiam dla siebie :)

Natalia Slawek

Z czasem wejdzie Ci w nawyk i żadne „ale” nie będzie pojawiało się nawet w Twojej głowie !

podczytywka

Skromność? Jaka skromność? Mieszkasz teraz w jukeju, ale przypomnij sobie te pierwsze ciepłe dni w Polszy – i te widoki – zamiast kwiatków na rabatkach i pierwszych zielonych listków to grube dupy z wylewającym się tłuszczem w tak obcisłych legginsach, że aż w rowek się wpinają. Niektóre dziewczyny przesadzają w drugą stronę :/ Dobra, w jukeju też się tak widuje.Ale żeby było pozytywnie, to powiem, że ja siebie też akceptuję. Skoro nawet ostatnio na swoje nienajchudsze uda (zawsze mam problem z kupieniem dżinsów, bo nie wchodzą :D ) usłyszałam od koleżanek, że mam takie zgrabne nogi ;) Myślę, że dużo… Czytaj więcej »

Anonymous

widocznie siebie lubią skoro im się wylewa i mają to w nosie :)

Me Lady

Co prawda to prawda, ja czasem tez zlamię i po pięknym „dziękuję” dodam swoje 5 groszy, na szczęście rzadko mi się to zdarza :D

Angelika Remedios

Trafnie to ujelas, nic dodac nic ujac, cala polska mentalnosc. Wystarczy przyjechac do Anglii i czlowiek nie moze wyjsc z szoku, ze Angielki maja tak wysokie poczucie wlasnej wartosci, mimo tak wielu niedoskonalosci. I ja wole to niz wieczny krytycyzm. Tez lubie moje zaokraglone biodra, a co . Pozdrawiam

♥laurentino

Ok:-)

Magda

Gdy byłam po raz pierwszy w Anglii pokochałam ten kraj za to, że – za przeproszeniem – wszyscy mają wyjebane po całości. Co kogo obchodzi w jaki rozmiar się ubierasz, co masz na głowie, a co w środku. Twoja indywidualna sprawa! I to jest świetne. Zgadzam się z każdym słowem, bo byłam dokładnie taka sama. „Fajna kiecka! -Eeee… z wyprzedaży.” I ciągle mi się to zdarza, a walczyć z dziadostwem trzeba ile tylko sił starczy. I źle budować pewność siebie na komplementach innych ludzi. To, co jest pewnością siebie drzemie w nas. Trzeba potwora obudzić. Pozdrawiam!

Natalia Slawek

Bardzo przyjemnie mi się czytało Twój komentarz, „wyjebane po całości” hhaha, trafnie to ujęłaś! :)
Tutaj ludzie akceptują siebie i innych przy okazji. My się doszukujemy swoich wad w znajomych, zauważyłaś?

Kasia Znana

My Polacy malkontenctwo mamy w genach niestety, a jeśli ktoś ma ochotę to zmienić w sobie to trzeba włożyć w to trochę czasu i pracy. Zależy od tego po której stronie chcesz być ;)

Niemoralna

Brawo za ten tekst. Kocham takie kobiety. Bez zbędnego pierdolenia, elegancko, krótko i na temat.

Agata Rękiewicz

Jestem gruba od dziecka… To fakt nie do ukrycia… Jednak ostatnio doszłam do wniosku że jak komuś się nie podobam, to niech na mnie nie patrzy… Zaczęłam bardziej dbać o siebie, zmieniłam fryzurę, teraz mam rokeza, czerwonego :D Zaczynam kupować ciuchy które MI się podobają, zaczęłam w końcu malować się przed wyjściem… I w końcu czuję się dobrze :DMam poczucie estetyki, wiem że jestem gruba, więc nie wciskam się w ubrania o dwa rozmiary za małe, ale już nie noszę worków i w końcu jestem dumna z siebie. Powoli uczę się też właśnie po prostu dziękować za komplementy i nie… Czytaj więcej »

Natalia Slawek

To wspaniale, że potrafisz podkreślić to, co w Tobie najpiękniejsze i.. kwitnąć na co dzień. ;]]]
Gdy akceptujemy siebie, opinie innych nam nie straszne.

Vika Nova

Tyłek też mam świetny i długie nogi, i mam czym oddychać :)
A co? Fajna jestem. Pieprzyć skromność :P
Pozdrawiam
Vika Nova
PS. Uwielbiam Twój styl pisania i przekazu.

dancewiththecamera

Okeeeej!! Dzięki, tego mi było trzeba! :) Kiedyś unikałam zdjęć, a na komplement „Ładnie wyglądasz” potrafiłam odpowiedzieć zawstydzona „a spadaj”. Dziś też nie wszystko potrafię w sobie zaakceptować, ale komplementy polubiłam i staram się wierzyć w to, co ktoś mówi że jest we mnie ładne, piękne :)
Ale zgodzę się z tym, co ktoś wyżej napisał – że mamy to okropne malkontenctwo w genach. Wciąż ktoś na coś kręci nosem i narzeka. Szkoda życia na marudzenie.
Naprawdę bardzo dobry tekst. Dzięki za niego!

Pozytywna28

Masz 100% racje ;) Sama jestem wychowana na bardzo skromną osobę, aż chyba do przesady. Zawsze ubrana skromnie, szare kolory, żeby nie było krzykliwie. Moja siostra jest całkiem inna, żywiołowa i szalona. Cały czas powtarza mi, żebym zaszalała,a ja chyba nie umiem. Cholera, mam prawie 20 lat a dziaduje jak jakaś 70 letnia babcia :D Czas to zmienić :D

Natalia Slawek

Jeśli dobrze Ci „w szarościach” to nie ma sensu zmieniać się na siłę. Ja tam szary lubię bardzo. :)

Nika

Podpisuje się! Rękoma i nogami! Koniec kropka!

Miss Foch

Nie marudzę, nie jestem skromna :) Powiedz mi, że ładnie wyglądam…? :)

Milla Międzydomami

Ha ha, też nie lubię marudzenia, toksyczności negatywnych emocji. Często w pracy rozmawiam z ludźmi, którzy mówią coś na naszych wspólnych znajomych i czekają, że się dołączę do tego. O nie. Ja mówię NIE takiej postawie życiowej. Staram się myśleć, działać, żyć pozytywnie…powodzenia i pozdrawiam

W mojej pracy jest podobnie – zawsze obgadują tego, kto akurat nieobecny. Matko z córką, co za ludzie?!

Anonymous

Bo inni to sa fajni a my to be.Wszyscy sa fajni tylko w Anglii ,Reichu itd a tylko my Polki i Placy tacy jacys!!! Co za bzdury opowiadasz. Tez maja kompleksy z nadwaga tylko juz inaczej nie potrafia sie wytlumaczyc jak tylko : a mi z tym dobrze i co.Stac ich na wiecej, sa inni ale my mamy tyle rzeczy ktorych nam zazdroszcza ale tego nie mowia. Przyklad z mojego podworka: gotowanie to.,ze robie wszystko wlasnymi rekami swoim stylem . Zawsze mam cos dobrego czym poczestuje a one kupuja gotowce.Sposob ubierania, spedzania czasu itd Mamy duzo duzo dobrego i nie… Czytaj więcej »

Anonymous

dokładnie najbardziej denerwujące to jest to jak słyszę „bo my Polacy…”

Anonymous

chcesz byc zakompleksiona to badz!! chcesz byc szalona to dlaczego nie jestes.Patrzysz na siostre, ze taka kolorowa a ty taka szara to co szary to tez kolor. nie marudzcie i nie zazdroscie. Caly urok jest w nas. Wez pare ciuchow w przymiezalni i przebierz sie a moze nie moze ubierz sie po prostu inaczej.Pozdrawiam kolorowo .Pozytywna

esPe

Mój mąż też mnie opieprza, że ciągle jeszcze nie reaguję na komplementy tak jak powinnam :)

Anonymous

Ja nie lubię komplementów, nie dlatego, że jestem skromna, tylko ich nie potrzebuję. Znam swoją wartość i irytuje mnie, jak koleżanki się rozpływają nad spódnicą/bluzką itp. A idźcie w cholerę ze swoimi komplementami podszytymi zazdrością. Od prawienia miłych rzeczy jest mąż reszta może mi nadmuchać.

Lekko Chaotyczna

Jak się zrobi te dwie listy to okazuje się że 99% kompleksów to be do zmiany. Nic tylko ruszyć dupę i przestać marudzić ;)

Marta Domwkratke

ot, taki wesoły pościk na niedzielę:)))
Fajnie, że o tym piszesz, bo problem jest, nie ma co. Ja akurat jakoś się uchowałam i wiem, co mam na miejscu, a garbaty nos kocham, bo mam po mamie. Ale ja mam też mądrych rodziców. Pozdrowienia
(co się stało, że aż tak Cię piorun trafił w tym temacie?? ;)

Natalia Slawek

Aaa, bo po raz kolejny usłyszałam, coś dziwnego zamiast „dzięki” i pękłam! Poza tym fajna dyskusja się tu wywiązała, dobrze czasem pisać na poważnie.

piękniejestżyć

Zgadzam się od początku do końca, no może poza tym wyrzuceniem kota ;)Ja na zmianę sposobu myślenia też musiałam pracować, ale udało się i zdecydowanie wolę tę siebie teraz. Mentalność w narodzie niestety jest jaka jest i teraz gdy ja na komplement odpowiadam „dziękuję, wiem, że ładnie mi w tej…”, to często gęsto zdarza się, że wzbudzam konsternację… No bo jak to? ;) A ja lubię komplementy otrzymywać i lubię je dawać, i zdarza mi się nawet na ulicy powiedzieć kobiecie, że świetnie wygląda. I tu akurat nigdy nie spotkałam się z negatywną reakcją, wręcz przeciwnie i tym bardziej cieszę… Czytaj więcej »

Natalia Slawek

Ooo, dobrze że napisałaś o tym paradoksie. Ja się nie spotkałam osobiście, ale słyszałam o zdziwieniu ludzi, gdy za komplement się po prostu dziękuję, ze względu na świadomość siebie i swoich zajebistych cech :) ! I to znów – nasza mentalność, oczekują od nas zaprzeczeń, rumieńca. Matko!

Kinga Huczko

Popieram! Ja sama od pewnego czasu odrzucam nadmierną skromność. Małymi kroczkami do celu. Tak samo z narzekającymi- ale ja jestem gruba- narzekając zjadają kolejną tabliczkę czekolady. Jak przeszkadza ci twoja waga to wskakuj w luźne ciuchy i workout’cik ! Ja stawiam na zmiany, mam identyczną tabelkę- do zmiany i do akceptacji i zaczynam realizację :)

Hexxana

Wiesz co, narodowość nie ma nic do rzeczy. Wszystko zaczyna się od wychowania, otoczenia oraz tego jaki mamy charakter. Mentalność to jedno, pewne zachowania to drugie ale to MY sami decydujemy w którym kierunku zmierzamy. Po prostu :)

Natalia Slawek

Ale to właśnie w Polsce od babki, prababki nam wpajają, że nie wypada tego i siamtego, a więc to jest kwestia wychowania, otoczenia, ale i narodowości, bo tak to jest w nas zakorzenione. Wyplenić ciężko, ale da się na pewno, więc warto nad sobą pracować i kochać siebie też. A co.

A.

Ten komentarz został usunięty przez autora.

A.

O! „nie wypada” to sentencja klucz! Całe życie słuchałam (o dziwo dalej czasem słyszę), że „mi nie wypada”, albo „w moim wieku nie wypada”. WHAT THE FUCK? a w Twoim wieku wypada? biodro ze stawu? dżizys krajst!

Małgorzata Rita

Ha! Dokładnie o pewność siebie trzeba dbać. A nasza mentalność – nie zgodzę się z koleżanką powyżej – bardzo duży wpływ ma rodzina i nasza kultura, tacy jesteśmy, trzeba zmiany narodowe wprowadzać zaczynając od własnego charakteru.
Vivat silne, pewne siebie, fajne babki! ;D
Try to design

Fanaberie Polki

Kochana, wymiotłaś tym tekstem!! :D Ty pisałaś o skromności kobiet a ja o nieśmiałości mężczyzn ;) Oba przypadki beznadziejne, i faceci i my tym samy nadstawiamy pośladek żeby ktoś nas kopnął w tyłek, a potem grzecznie dziękujemy i nadstawiamy drugi!! Co jest? Nie tak powinno być! Pewność siebie jest teraz przyszłościowa, bo jak my nie będziemy pewni własnej osoby to nikt inny nie będzie.

A na komplementy zawsze odpowiadam: Mam być skromna czy szczera? – i to już zdanie mówi samo za siebie ;) Pozdrawiam ;)

piękniejestżyć

hi hi, dobra ta odpowiedź :))) Muszę to koniecznie zapamiętać :)

Alessa

Pewien czas temu, jako że mieszkam poza Polską już 3 lata, zauważyłam dokładnie to samo. My Polki na siłę się sztukujemy, jesteśmy skromne i właśnie jakieś takie zakompleksione. A inne tutejsze kobiety? Chłoną komplementy jak gąbka i nie przejawiają nazbytniej skromności. Są piękne, zadbane i zdecydowanie pewne siebie! Nie twierdzę, że wszystkie, to zapewne kwestia tego, co wyniosą z domu, i dalej na drodze można spotkać stereotypowe Niemki, ale pomijając wyjątki, które są potwierdzeniem reguły, kobiety na zachodzie są dużo bardziej pewne siebie – nie tylko w Anglii czy Niemczech! Spodobało mi się to, że te kobiety doskonale znają swoją… Czytaj więcej »

Cypiska

Mądre słowa! Brava dla Cielbie! Mnie tej skromności również po części oduczył mąż. Dziś z duma odpowiadam: Dziękuję! A nie: A przestań, daj spokój:)
Pozdrawiam ciepło! Miłego dnia!

Olga Cecylia

Rada stara jak świat: zmieniajmy to, co możemy zmienić, akceptujmy to, czego nie możemy. Pewnie gdyby Sokrates na to wpadł, nie byłoby tych wszystkich filozofów rozważających, czym jest szczęście ;-)

Lena Poleska

Czasem pomaga spojrzenie na swoje „defekty” z innej strony. Całe życie miałam zamiast włosów strzępy, które nigdy nie wyglądały ładnie. Bez względu na to czy krótkie, czy długie, czy czarne, czy rude… No po prostu nie. Takie były. Koleżanki zawsze lubiły sobie z nich żartować, ja uważałam, że wcale mi nie przeszkadzają, a tak naprawdę były moim największym kompleksem… nic się nie dało z nimi zrobić, musiałam się pogodzić z tym, że mam BRZYDKIE włosy, bo włosów NIE DAŁO się zmienić. Aż tu nagle – chyba jak miałam 20 lat – okazało się, że te włosy wcale nie były brzydkie,… Czytaj więcej »

Natalia Slawek

Bardzo podoba mi się Twoja historia, bo pokazujesz, że się da. Czasem trzeba chcieć, innym razem zaczerpnąć fachowej wiedzy. Warto szukać, nie poddawać się i wciąż działać. Super Lena, że Tobie się udało.

anita sie nudzi

ja mam fajne cycki ;p

Natalia Slawek

O, bardzo dobre podejście! :)

Lotta

W 100 % prawda. Szkoda, że zdecydowana większość kobiet na komplement odpowiada albo 'eee wcale nie, stara bluzka’ albo 'co ty te spodnie są stare jak świat’ bardzo szkoda :<
Fajne jest natomiast to że w moim środowisku (koniec gimnazjum) większość dziewczyn odpowiada po prostu „dziękuję, ty masz fajne cośtam” i oby tak zostało ;p

Karina

OKEJ! dobrze gadasz!

Anonymous

Ostatnio na tekst „Wyglądasz rewelacyjnie” odpowiedziałam ” Dziękuję, wiem”
Mina koleżanki – bezcenna.
Pozdrawiam
Agnieszka

aldia arcadia

Dokładnie, jestem tego samego zdania :) pozdrawiam!

paranoJa

Ja to zawsze pół żartem pól serio odpowiadam: wiem. Tylko tyle i aż tyle. :)

Jasodhara

To nie jest kwestia polskości, jest to tzw syndrom grzecznej dziewczynki- przekleństwo kobiet na całym świecie. I niestety faktycznie zależy od wychowania. To o czym pisałaś: ukłoń się, przywitaj, bądź skromna itd. Ja długo z tym walczyłam i w pracy i w życiu prywatnym. Teraz w końcu jestem „niegrzeczna” i nie ma to nic wspólnego z brakiem kultury. Kiedy usłyszę komplement lub pochwałę zwyczajnie dziękuję, zabawny jest czasem widok osoby która to „dziękuję” usłyszy, bo przecież liczyła na wyparcie i skromność…

Vashti

Długo byłam bardzo zakompleksioną dziewczyną. W gimnazjum byłam jedną z najlepszych uczennic w klasie , dodatkowo nigdy nie śmieszyły mnie głupie zachowania moich rówieśników (do mojego gimnazjum chodziło mnóstwo dzieciaków z tzw patologicznych rodzin, wyzywanie nauczycieli albo rzucanie kanapką w nauczycielkę to była norma). W związku z tym wiele razy słyszałam podłe komentarze pod moim adresem. Najczęściej słyszałam, że mam krzywe nogi i wielki tyłek. Dodatkowo kilka razy usłyszałam od sąsiadki, że ze mnie „kawał baby” (wagę miałam zawsze w normie, ale zawsze byłam najwyższa spośród koleżanek, chociaż mam wzrost raczej średni 170 cm). I tak przez lata nabawiłam się… Czytaj więcej »

Anonymous

taka skromność to nie skromność a zmuszanie ludzi do pocieszania siebie. tak to widzę. mam zwyczaj że jeśli walnę komuś komplementa a ta osoba zaczyna słynne „no weź co ty gadasz” to ja na to „wiesz co, masz rację, jednak brzydkie te Twoje włosy”. z dozą ironii rzecz jasna ale konsternacja i tak się pojawia. U mnie przesadna skromność już od jakiegoś czasu nie występuje, jak ktoś chwali moje ubranie czy fakturę skóry to rzucam „wiem o tym, dzięki”. o dziwo to też budzi konsternację

Stolik w kropki

świetny tekst :) trafił w mój dzisiejszy humor :)
Puszczam dalej w świat :)
ps. tekst podesłał mi mąż, jak coś mu zamarudziłam :)

Natalia Slawek

Morał z bajki – przestać marudzić i cieszyć się tym, co jest! Buziaki!!

ps. nie wiedziałam, że panowie tutaj zaglądają :)

Anita Piątek

Amen. Zgadzam sie w 100% :D

no tego się uczę Kochana, tego się uczę. Komplementów przyjmować kompletnie nie umiem, ale pracuję nad tym…schudnąć – pewnie ze chcę :) ale teraz skupiam się na zdrowiu przede wszystkim i zmianie nawyków – nie tylko żywieniowych. no i cycki mam fajne! Pan Mąż mnie tego nauczył, bo wcześniej miałam potworny kompleks :) Jednak i facet się do czegoś przyda czasem…Ja do tej pory mogłam mieś na imię ODPOWIEDZIALNA i ROZSĄDNA i DAM SOBIE RADĘ SAMA. A teraz robię wszystko by to zmienić (na przykład urywam się z domu na dwa tygodnie, żeby realizować swoje pasję – tęskniłam ogromnie, ale… Czytaj więcej »

Podoba mi się ten patent z garami! Sporo jeszcze pracy nad nami, ale ten pierwszy krok, uświadomienie sobie problemu, już mamy za sobą, teraz z górki. Buźka! :*

ShoKa

Nic dodać, nic ująć. Już dawno nauczyłam się na komplementy odpowiadać potwierdzając słowa tego, kto komplementuje. Bezcenne.

egoinvicta

Wielbię Cię:D przyjmiesz komplement na klatę?;)

Natalia Slawek

no ba ;] !

Hedgehog Girl

Cycki mam fajne, ale nogi jeszcze lepsze!
Uf, tak, ja też wreszcie dorosłam do tego, żeby nie zaprzeczać komplementom. A teraz wspinam się poziom wyżej i uczę się sama przyznawać do tego, co we mnie dobre.

GabrysiaK

A ja zawsze dziękuję i staram się odwdzięczyć jakimś komplementem.

GotującaWmM

Dzisiaj ściełam 35 cem włosów na zupełnie króciutko :D jak ktoś mi jutro cos powiem to skomentuję to tym proponowanym przez Ciebie komentarzem :D

P.S. Bardzo się cieszę, że tu trafiłam od Happyholic ;)

Smok

Świetny post, daje do myślenia. Sama staram się ostatnio zacząć żyć inaczej – pieprzyć skromność, kompleksy i inne bzdury które tylko pogarszają moją samoocenę. Cieszę się, że tu trafiłam :D

Anonymous

Trafiłam tutaj też dzięki Happyholic i cieszę się bardzo z tego. Przeczytałam ten tekst i już polubiłam Twój blog, Twoje pisanie. Dzięki Tobie postaram też inaczej patrzeć na siebie i spróbuję przełamać się i z uśmiechem przyjmować komplementy :)

tuska2103

Anonymous

zgadzam się w 100% z Twoja notką ! jednak najtrudniej i zarazem mój największy kompleksy to bardzo mały biust a raczej można powiedzieć ze jego brak, a tutaj niestety nie jest tak łatwo zmienić gdyż fundusze nie pozwalają

Natalia Slawek

Słuchaj – ja mam ten sam problem. Na jakiś czas z kompleksu wyleczył mnie mąż, jednak pragnienie dużych cycków powróciło. Póki co pod skalpel nie pójdę, dlatego staram się zaakceptować swoje ciało w pełni. Trudne to, wiem, ale wierzę, że MOŻLIWE.