Nowości – sierpień

W ciągu ostatniego miesiąca stałam się szczęśliwą posiadaczką paru fajnych gadżetów, buble też się trafiły, więc o nich ku przestrodze. Dzisiaj wyjątkowo dużo kosmetyków, więc jeśli zaniedbane z was wieśniary, to na krzyżyku u góry zamknąć i wrócić w poniedziałek – post o fotografii będzie. Jak zwykle.

kosmetyki jest-rudo.pl
Długo nosiłam się z zamiarem zakupu sypkiego pudru – miał być dobrej jakości, mineralny. W końcu zdecydowałam się na produkt marki CLINIQUE i powiem wam, że nie żałuję! Puder jest bezzapachowy, utrzymuje się na skórze długimi godzinami, zostawia matowe wykończenie, transparentny. Mam suchą skórę, a więc nie wiem, jak z matowieniem skóry tłustej. Opakowanie jest solidne, duże i ponoć wydajne. Do pudru dołączony jest wysuwany pędzelek – świetnie sprawdzi się do czyszczenia klawiatury w laptopie, bo sorry, ale makijażu tym się zrobić nie da. Za 35g (a to naprawdę sporo!) zapłaciłam £23.
mineralny puder clinique

Jeśli lakier do włosów, to tylko SILHOUETTE firmy Schwarzkopf. Najtrwalszy, zapach nie jest duszący, nie pozostawia białych śladów i nie skleja włosów.

 

Uwierzycie, że przez dobre 20 lat życia chodziłam po tym świecie bez podkreślania brwi..?! Dziwne, że mnie jakiś snajper nie zdjął w międzyczasie, zbrodnia w biały dzień! No ale jak już zaczęłam brewki przyciemniać – najpierw cieniem, brązowym, matowym. A ostatnio zaopatrzyłam się w kredkę firmy Rimmel i jestem zachwycona trwałością przede wszystkim, bo to, co nałożę o 5 rano, wciąż tam jest po 20 wieczorem. Kredka jest dość twarda, przez co nie osadza się nieestetycznie na włoskach, ale też dostatecznie miękka, aby dało się ją nałożyć bez wdrapywania w korę mózgową. Na zamykaniu posiada grzebyk o dość niepraktycznym kształcie i bardzo ostrych włoskach, ale i tak zdarza mi się używać. Zapłaciłam jakieś £4.

Nie wiedziałam, że o niej marzę dopóki jej nie zobaczyłam – mega duża, mega pakowna i przepiękna! TK Maxx ma plusa. Kiedyś bardzo lubiłam torebki-worki, potem porzuciłam je na rzecz tych mniejszych, na pasku czy łańcuszku. Teraz potrzebowałam czegoś pakowniejszego, wiecie, takiej torebki, co jakiś zeszyt i teczka A4 może się zmieścić poza paczką chusteczek. Okazuje się, że do niej wejdzie jeszcze telefon! ;] No marzenie po prostu.

Mam dość małe usta, ale duże oczy i to na nie stawiam w makijażu. Ostatnio jednak poczułam nieodpartą potrzebę zmiany i kupiłam szminkę Rimmel LASTING FINISH BY KATE (kolor 05) i czuję się ‘w niej’ mega dobrze! Przeczytałam o tej serii masę dobrych opinii, u mnie pigmentacja na plus, nawilżenie na duży plus, dostępne odcienie bardzo przypadły mi do gustu, tyle że trwała jakość tak za bardzo nie jest. Do 3 godzin może, no to szału nie ma… A może coś źle robię ja..? Cena: £6

Lubię Ziaję, a to mydło pod prysznic tylko mnie w tej sympatii utwierdziło. Nie można powiedzieć, że nawilża, ale nie wysusza skóry co już samo w sobie jest dużym plusem; do tego pięknie pachnie.

 

Kiedyś śmiałam się na głos “włosy się myje, a nie spryskuje” – oh głupia ja… Kiedy zaczniesz używać suchego szamponu, przepadniesz.  I to na amen. Na wycieczce możesz nie mieć szczoteczki do zębów, ale bez szamponu w sprayu to gorzej niż bez telefonu. Same wiecie. Przetestowałam wiele różnych marek i muszę wam powiedzieć, że najpopularniejsze firmy Batiste wypadają co najmniej słabo. Po pierwsze za mocno pachną – lubię czuć na sobie te wyżej wspominane perfumy za pół wypłaty, nie zapachowy talk! Po drugie bardzo mocno matują (matowią?) włosy, a efekt utrzymuje się cały dzień. Dużo fajniej sprawdzają się u mnie mniej znane firmy. Ten wybrałam ze względu na opakowanie.

suchy szampon działanie

 

Co jest twoim hitem ostatniego miesiąca?
Oceń post!