Mój makijaż – kosmetyki

Ostatnio pokazałam Wam moją odsłonę smoky eye w wersji różowo-brązowej, czyli mój dzienny makijaż. Dziś kosmetyki, których użyłam do jego wykonania.

kosmetyki jest-rudo
1. EVELINE – odżywka do rzęs. Używam jej już dobre półtora miesiąca, muszę odnaleźć zdjęcie “przed”, żeby dać Wam znać, czy u mnie się sprawdziła. Nakładam ją na noc, czasami także godzinkę przed zrobieniem makijażu, jako bazę. Ładnie rozdziela rzęsy, nieco także je przyciemnia.
2. TOŁPA CZARNY BEZ – to co prawda krem na noc, ale ja mam tak suchą skórę, a ten krem tak fajną konsystencję, że zdarza mi się nakładać go kilka godzin przed nałożeniem makijażu.
kosmetyki których używam: rimmel, skinfood, ecotools
3. KOREKTOR COLLECTION 2000 – zdaje się że polecała go Katosu; ja kupiłam z ciekawości i absolutnie się zakochałam. Świetnie tuszuje cienie pod oczami, nadaje się jako baza na powieki, radzi sobie z niedoskonałościami. Czy ta firma jest dostępna w Polsce?
4. SKINFOOD KREM BB – ideał! Niestety na wykończeniu. Pachnie obłędnie, pięknie kryje (osobiście nie używam już żadnych podkładów i fluidów). Na początku miałam problem z rozcieraniem preparatu, ale od kiedy używam pędzli – problem zniknął. Gdy tylko zużyję aktualny BB z Kolastyny, z pewnością do niego wrócę.
5. STAY MATTE RIMMEL – to sprasowany puder, który kupuję od lat zawsze wtedy, gdy nie mam pomysłu (ani ochoty) na testowanie nowości. Pięknie wykańcza makijaż. Czy skóra pozostaje matowa przez cały dzień – moja owszem, ale ja problemów ze świeceniem nigdy nie miałam.
6. PĘDZLE ECO TOOLS – upodobałam sobie zwłaszcza jeden do nakładania korektora, naprawdę nie wiem, jak mogłam kiedyś wklepywać kosmetyki palcami?! Efekt jest dużo naturalniejszy, a skóra wdzięczna, że nikt jej nie męczy i nie gniecie.
7. WIBO RÓŻ – mam go chyba z rok i drań się skończyć nie chce. Kto czyta mnie już dłuższy czas wie, że ja nie lubię gromadzić miliona kosmetyków (i nie tylko ich), czuję się wtedy… przytłoczona. Nowości kupuję tylko wtedy, gdy poprzednik jest w fazie agonalnej. Niemniej jednak przydałby mi się jakiś różowy odcień. Sam róż nałożony na krem BB trzyma się wiele godzin. Gorzej, gdy robię makijaż-w-trzy-sekundy i nałożę go na ‘gołą’ skórę, wtedy szybko znika.
8. BRONZER AVON – murzynek ze mnie kiepski, za opalaniem się nie przepadam, ale czasem ratuję się bronzerami. Jest to kosmetyk rzadko przeze mnie używany i mam wrażenie, że z czasem muszę się coraz więcej namęczyć, żeby coś się na pędzlu znalazło.
9. ROZŚWIETLACZ  GIORDANI GOLD ORIFLAME – teoretycznie jest to sypki puder rozświetlający, ale gdybym miała go nakładać jak typowy puder – moją twarz spokojnie można by traktować jako blendę. Osobiście używam tylko odrobinę na kości policzkowe, czasem powieki. Jest to jeden z tych kosmetyków których braku raczej bym nie odczuła. Dołączony aplikator można od razu wyrzucić.
paletka mua
10. CIENIE MUA – polecane przez Red Lipstick Monster, zakupiłam na próbę i jak widać na załączonym obrazku – używam namiętnie. Nałożone w w/w korektor(bazę) wytrzymują na powiekach i po 14-16godzin (nie używam żadnych utrwalaczy). Mają wiele paletek kolorystycznych, ja posiadam jeszcze drugą.
11. KREDKA MUA – znacie jeszcze jakieś inne zastosowanie białej kredki, poza podkreślaniem linii wodnej oka? Rzadko korzystam, bo różnica jest niemal niezauważalna, a może to ja robię coś źle..?
12. PĘDZLE I ON BEAUTY ORAZ ECO TOOLS – te dwa dłuższe, ciemniejsze, to pędzle firmy I on Beauty, których używam do nakładania cieni oraz przyciemniania brwi (skośny, cienki pędzelek). To moje pierwsze pędzelki tego typu i powiem Wam, że poczułam niesamowitą różnicę. Łatwość blendowania, nawet sypkie cienie nie osypują się z włosia. Kupiłam je w TK Maxx, ale mnóstwo wersji znajdziecie też na Amazon.com. Używam ich już około roku, nic się nie odkształca.
13. 14.  MASKARA YVES SAINT LAURENT (VOLUME EFFECT) oraz GUERLAIN CLIS D’ENFER – oba tusze już recenzowałam, wciąż używam ich razem, jeden po drugim. Jestem rozczarowana że produkty z tej półki cenowej nie spełniają moich oczekiwań. Po tych kilku dodatkowych miesiącach mogę dodać, że maskara Guerlain dużo lepiej radzi sobie z upływem czasu – wciąż łatwo ją nałożyć, nie ‘grudkuje’ się, nie gęstnieje. I wciąż zajebiście pachnie!
15. POMADKA OCHRONNA ISANA – przed nałożeniem kolorowej szminki zawsze nakładam cienką warstwę czegoś ochronnego – moje usta mają tendencję do szybkiego przesuszania. Isana bardzo długo utrzymuje się na ustach, nie jest tłusta jak klasyczna NIVEA i nie powoduje szybszego ścierania się kolorowej pomadki.
16. CLAIRE’S POMADKA JASNY RÓŻ – nieładnie zbiera się w zagłębieniach, choć ma dużo pigmentu, nie zaliczyłabym jej do udanych zakupów.
17. PERFUMY ACQUA DI PARMA – nie wiem, czy Wy też tak macie, ale mój makijaż nie jest kompletny bez użycia perfum. Tak jak niektórzy nakładają na koniec utrwalacz, ja spryskuję szyję i nadgarstki perfumami. To jest jedna z tych rzeczy, na których nigdy nie oszczędzam, ale o tym może następnym razem.
Efekt, tym razem z “moim” kolorem włosów:
Mimo, że pokazałam Wam mój codzienny makijaż – na co dzień staram się ograniczyć liczbę kosmetyków nakładanych na skórę twarzy. Jeśli jestem wypoczęta – korektor idzie w odstawkę. Kilka godzin wcześniej nałożyłam coś z filtrem, przed wyjściem tylko lekko przypudruję twarz. Kolorowy cień nakładam czasem tylko na dolną powiekę, mocno tuszuję rzęsy i absolutnie zawsze podkreślam brwi.
Oceń post!