typy klientów

5 wymagających typów klientów

Przez 3 lata prowadzenia swojej fotograficznej działalności trochę się dziwnych ludzi naspotykałam. Każdy freelancer doskonale zdaje sobie sprawę, że tylko nieliczny procent ludzi zainteresowanych usługą czy produktem, rzeczywiście się na nią zdecyduje. A problem polega na tym, że nie odróżnisz takowych, no ni cholery nie wyłapiesz, a więc odpisać trzeba każdemu, pogadać, wytłumaczyć, objaśnić, czas spędzić, nierzadko zmarnować, bo maruda albo zdanie zmienił. Dziś zapraszam Was na mój przewodnik po typach wymagających klientów i o sposobach radzenia sobie z takowymi.

 

KLIENT GADUŁA-NARCYZ

Uwielbia być w taczu, wydzwania regularnie, co najmniej jakbyście wspólnie dom kupowali; w wersji light namiętnie wysyła maile i smsy. Zazwyczaj jest to osoba pozytywnie nastawiona do świata, doskonale wie czego od Ciebie oczekuje, jednakże nie przeszkadza jej to w regularnym omawianiu swoich pragnień i życzeń. W kółko. I jeszcze raz. I jeszcze. Przecież i tak nie masz nic lepszego do roboty.

Jak się z Gadułą uporać? Zawsze uprzejmie, ale nie zawsze na zawołanie. Nie widzę powodu, aby naginać swoje zasady i odbierać późne telefony czy odpisywać w weekendy, o ile wcześniej tego nigdy nie robiłeś. Jasno precyzuj sposób, w jaki klient ma się z Tobą kontaktować, określ cel i grzecznie daj znać, że starasz się świadczyć najlepsze usługi wszystkim nabywcom Twoich usług, a ten setny telefon od niego jakoś nieszczególnie Ci pomaga. No dobra, pomiń ten ostatni fragment, jeśli nie chcesz pozbyć się Gaduły raz na zawsze.

 

KLIENT NACIĄGACZ

Jasno, rzeczowo. Klient sprawnie decyduje się na konkretny pakiet, sesja odbywa się równie szybko. Potem robisz swoje, robisz to dobrze, jak zwykle i zaczynają się schody i to nie byle jakie, a oblodzone na maksa schody polane syropem klonowym, takie wiesz, co to w najlepszym wypadku skręcisz kostkę. W najgorszym moralny kręgosłup. Klient Naciągasz po otrzymaniu gotowego produktu chce więcej, lepiej, bardziej, na ostro. Jest niezadowolony z ilości zdjęć, którą sam sobie wybrał tydzień wcześniej. Oczekuje darmoszek, bo inaczej strzeli foszek.

Jak uporać się z Naciągaczem? Rzeczowo wytłumacz jeszcze raz co zawierał pakiet i udowodnij (delikatnie), że wywiązałeś się ze swojej części umowy. Zaproponuj dodatkowe opcje, podsyłając cennik. Jeśli Naciągasz nie jest wyjątkowo upierdliwy, możesz zaproponować specjalny pakiet zniżkowy.

 

KLIENT NIEZDECYDOWANY

Sesja portretowa, pakiet B brzmi rozsądnie – biorę! Nieeee, jednak ten z foto książką będzie lepszy. W sumie B bardziej mi pasował cenowo. A pani co myśli? Okej okej, pozostanę przy be. A gdyby tak połączyć D i E? Właściwie to portrety są takie nudne, zróbmy sesję wnętrz! A wie pani, planuję wkrótce sklep z rękodziełem otworzyć, to może warsztaty one to one by mi się bardziej przydały. A na stronie zakładka O MNIE pustką wieje, to wróćmy jednak do tych portretów. To który pakiet by mi pani doradziła?

O boże.

Jak uporać się ze Zmiennym typem? Taki klient, albo nie potrafi samodzielnie podjąć decyzji i miota się w ferworze opcji, albo faktycznie nie rozumie swoich potrzeb. Zadawaj krótkie i proste pytania o cel, a następnie podeślij link do odpowiedniego pakietu. Jednego. Inaczej zabawa zacznie się od początku.

 

KLIENT NIECIERPLIWY

Pogania. Dobija się do Ciebie drzwiami i oknami, facebookiem, mailem, telefonem. Ci bardziej zdesperowani wysyłają też telegram. Zupełnie zapominają, że freelancer nie równa się robot pracujący 24/7, piątek, świątek czy niedziela. Zapałki w oczy, redbul, kofi i jazda. Umowy podpisują bez czytania, często gubią, a jak nie gubią, to chowają tak, że już nigdy nie znajdują. Klient niecierpliwy domaga się swojego produktu na-ten-tychmiast, nieważne, że zdążysz spłodzić dzieciaka, a on maturę napisać, przed upływem terminu.

Jak uporać się z Panem Chcęnatychmiast? Wytłumacz, że jakość wymaga czasu, a Ty świadczysz usługi na najwyższym poziomie. Za to klient zapłacił i ma prawo tego oczekiwać, ale Ty musisz mieć możliwość wywiązać się ze swojej części umowy. To zazwyczaj zamyka im tą niecierpliwą paszczę. Na tych bardziej upartych podziała skan umowy, a dokładniej tego fragmentu z terminem.

 

KLIENT NIEUFNY

On nie zapłaci zaliczki, bo już kiedyś komuś tam zapłacił i ten ktoś kiedyś gdzieś zniknął. Przed podjęciem współpracy chce się z Tobą spotkać pierdyliard razy, zrobić kopię ID i sprawdzić kartotekę w BIKu. Zrobi Ci wymaz z pochwy, wywiad środowiskowy przeprowadzi, umowę podpisze w obecności przedstawiciela Władz. I to najlepiej tych najwyższych. Chce niezliczonych dowodów rzetelności, a najlepiej, jakbyś trzy pierwsze projekty udowadniał, że się nadajesz, przy czwartym ewentualnie zapłaci. O ile się sprawdzisz.

Jak uporać się z Nieufnym? To już zależy czy Ci zależy. Mnie niekoniecznie, więc nie naginam swoich zasad, nie zmieniam metod pracy, nie edytuję kontraktu na swoją niekorzyść, a już na pewno nie spotykam się z takimi osobami. No chyba, że na podpisanie umowy.

 

A Ty dorzuciłbyś kogoś do tej uroczej listy?

Oceń post!