jak polubić swoją pracę poradnik

Jak polubić swoją pracę

Codziennie rano dostajesz mdłości na samą myśl o kolejnych godzinach spędzonych w tym miejscu? Na hasło poniedziałek drży Ci głos i ręce, kiepsko sypiasz, a w tych snach szef goni Cię z łopatą? Jeśli zastanawiasz się, jak polubić swoją pracę, ten poradnik jest dla Ciebie. Dzięki tym kilku punktom chodzenie do pracy ma szansę ewoluować ze stresującego obowiązku w zwykłą rutynę.

JAK POLUBIĆ SWOJĄ PRACĘ – PORADNIK

 

Powtarzaj sobie, że nie masz wyboru.

To przecież ta nadzwyczaj potężna, niewidzialna siła osadziła Cię w tym budynku, z tymi ludźmi, na takim stanowisku. Jak w Simsach. Tylko gorzej.

 

Narzekaj. Byle dużo i często.

Każdy w koło musi mieć świadomość, w jak ciężkiej i niesprawiedliwej sytuacji umieścił Cię los. Ponoć wygadanie się działa jak terapia, gadaj więc w każdej wolnej chwili. Poza kichnięciem i momentami, gdy połykasz lunch. Biadol w windzie, w toalecie, podczas powitania, przy pożegnaniu też. Przygotuj listę awaryjnych powodów do marudzenia – gdy ktoś zwróci Ci uwagę, że się powtarzasz, wyciągasz ściągę i zaczynasz uskarżać się na pogodę, sytuację polityczną w Grecji, mdły smak ananasów tego lata i gęste gile córki syna brata żony teścia.

 

Spóźniaj się i wychodź przed czasem.

Rób to regularnie i ostentacyjnie. Najlepiej, gdybyś w trakcie pracy swoje obowiązki wykonywał nierzetelnie lub, czasem, nie wykonywał ich wcale. Niech zrozumieją, jak duży wpływ masz na swoją firmę, jak ważny jesteś i jak bardzo świat się wali, a tęczowe jednorożce umierają naprędce, gdy nie ma Cię w pobliżu. Kolejnym krokiem jest pełne smutku zdziwienie, gdy znowu nie dostałeś podwyżki. Właśnie…

 

…miej żal.

Najlepiej gdyby ten żal mieszał się z pretensjami i rozgoryczeniem. Pozycja roszczeniowa to jest dobra pozycja. Pozycja siły. Nie rezygnuj z niej tak łatwo. Tym im nieba uchylisz, a oni jakoś nigdy, nic.

 

Nie rozwijaj się.

Obraź się na cały wydział, departament czy co Ty tam masz i regularnie odmawiaj uczestnictwa w szkoleniach, meetingach i spotkaniach integracyjnych. Im więcej Cię nauczą, tym więcej będą od Ciebie chcieć, a jeśli się wahasz, wróć do punktu trzeciego i czytaj do skutku.

 

Codziennie odliczaj ile dni pozostało do weekendu, w piątek odliczaj godziny. Rób to głośno i dobitnie.

Przecież nikt nie ma przed sobą tygodniowego plannera, google calendar w komórce, tego na pulpicie i starego, poczciwego kalendarza w formacie A5 też nikt nie posiada. Bądź dobrym obywatelem, wzorowym pracownikiem i przydatnym kolegom – codziennie przypominaj wszystkim ile jeszcze dni pozostało do piąteczku. Najlepiej jakbyś dodał coś osobistego, plany na weekend jakieś, chlańsko, impry, śpiew, dziunie w hawajskich kieckach. A jak się nic szczególnego nie szykuje, spoko luz, opowiedz co robiłeś tydzień temu. Daj się poznać!

 

Hejtuj poniedziałki.

Najlepiej zacznij na początku niedzieli, żeby mieć pewność, że zdążyłeś. Nie zapomnij na tablicę na fb wrzucić jakiegoś super wymownego obrazka z demotywatorów czy innego kwejka.

 

I tkwij tam.

Miejsce, którego szczerze nienawidzisz jest przecież tym, w którym powinieneś spędzić kolejne tygodnie. Miesiące. Lata. Emerytura już w 2057!

 

Pomóż promować te postawy, podaj dalej!

Rate this post

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
67 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

I co więcej rób tak dalej, a jest duża szansa, że zarazisz tym swoich współpracowników i wtedy razem będziecie tak sobie mogli dogadzać. Całymu dniami, 5 razy w tygodniu po 40 godzin :). P.S Nieźle się uśmiałam. Super wpis!

Agata Z.

Opis typowego korpoludka :D

Ania Kalemba

Zaśmiałam się po przeczytaniu słów 'w snach szef goni Cię z łopatą’. Ja mam kolejny geodezyjny przykład, który pasuje tu idealnie: łopata to jedno z naszych podstawowych narzędzi (do kopania kamieni granicznych) więc mój szef nawet w realu goni mnie z łopatą :DDDDD

Natalia Lis

W takim razie pięknie wstrzeliłam się w Twoją tematykę! :D

aniamaluje

chciałam zostawić komentarz, żeby sówka nie umarła, ale Świnka pozamiatała :P

Kerowyn

Ej, ale ze smakiem ananasów faktycznie coś ostatnio jest nie tak… *smuteczek*

Natalia Lis

Myślałam, że tylko ja to zauważyłam!

Trufla

Hahhahah, w swojej pracy dosyć często słyszę jak klienci rozmawiają o „gęstych gilach córki syna brata żony teścia” i pracy, której nienawidzą :D Zdecydowanie stosują się do poradnika!

Monika Fiszer

biadolenie jest wspaniałe. Z rok wytrzymałam w miejscu w którym śniadanie jadło się od 9 do 11, potem od 12 do 13 drugie śniadanie a od 14:30 należało się przysposobić do wyjścia (uczesać, poprawić makijaż i czekać z torebką na kolanach i palcem na przycisku OFF komputera). To był długi rok.

Jakiż urząd? Może zus?

Tylko dodam, że urząd miasta pracuje w bardzo podobny sposób :)

Myślę, że większość urzędów tak pracuje :)

nie, uczelniana biblioteka :)

Joanna Pabel-G

Heheheheh, a co jak nie masz pracy, ponarzekam jak jest mi źle, że jej niemam i nie muszę mieć ;-)

Mortek

NA podstawie obserwacji z około 5 lat pracy zauważyłem, że właśnie takie jednostki jak te co opisałaś nigdy nie muszą bać się zwolnienia, jakimś cudem takich osobników to po prostu omija. Z kolei ludzi ambitnych chcących faktycznie zrobić coś w firmie bo przecież „to między innymi od mojej przecież pracy zależy wypłata” zostają zwalniani przy pierwszej lepszej okazji. Wytłumaczy mi to ktoś? Nie, nie są to moje żale, nie zwolniono mnie ni nic. :)

Natalia Lis

Masz rację! Nie mówię tu tylko o środowisku pracy, ale bardzo często jest tak, że obibokom się upiecze.

Kruk | Anna Belica

Podpunkt o poniedziałkach i piątkach są wyjątkowo denerwujące, wszyscy ci mówią o hejtowaniu poniedziałków, zwykle ludzie, którzy spędzają je tak samo jak ty :) A w zeszłym roku szkolnym tak totalnie nic nie robiliśmy w poniedziałki, że aż się dziwiłam kolegom z klasy, że mają chęć narzekać na konieczność pójścia na godzinę wychowawczą. Zaś podpunkt ostatni jest moim zdaniem najważniejszy, ci ludzie, którzy mogliby z łatwością (no, z pracą jest trudniej, ale są też rzeczy łatwe do zmiany) zmienić to, co im nie odpowiada, a nie zmieniają xD

A jak cię jednak zwolnią, bo i taka niesprawiedliwość w miejscu pracy może człowieka dosięgnąć, to całemu światu udowodnij (słownie, bo po co się przemęczać) jak bardzo nie mieli racji i jak bardzo się na tobie nie poznali :P nie zapomnij o statach na fejsie i demotywatorach, jaki ten świat jest okrutny, a ty opuszczony i nierozumiany.

Aneta Wójcik

ratuję sówkę ;)

Tak serio to norma w korpo ale oni to naprawdę chyba lubią, bo po co biadolić bez sensu? Musi być w tym jakiś głębszy sens :)

Jak ona to robi

„Emerytura” już 2057? przeszły mnie dreszcze ;)

Spoko spoko. Do tego czasu wydłużą wiek emerytalny :)

Natalia Lis

W moim przypadku tak to mniej więcej wygląda, dlatego jednak lepiej obmyślać plan awaryjny. ;]

niby śmieszne, jednak są ludzie, którzy tak robią ;)

Dlatego raczej smutne. Jeszcze gorzej jak musisz z takimi ludźmi pracować.

w sumie, praca z takimi musi być katorgą ;)

Heh, czasami czytam wpisy na FB (głównie odnośnie poniedziałku) i zastanawiam się o co kaman. Ja z niecierpliwością czekam na poniedziałek, bo jest robota – jest kasa. Ale ja pracohol jestem ;)

Ja już kliknęłam „przestań obserwować” wszystkich tych, co to się wiecznie na fb użalają na swe marne życie. Polecam

Michał Stępkowski

Poniedziałek to taki sam dzień jak każdy inny. Nawet lepszy, bo po weekendzie jest energia. Jak nie energii, to znaczy, że w weekend za dużo się działo (pewnie noc muzeów ;)

Dokładnie. Jak jest dużo pracy to bardzo lubię poniedziałki, bo mogę w końcu ogarnąć zaległości (w weekendy ustawowo się opierdalam). Chociaż dzisiaj klienci powariowali. Dopiero śniadanie jem :(

Skoro o tej porze śniadanie, to Tobie się już nie opłaca kłaść spać :D

Nawet nie miałem tego w planach. Do rana posiedzę jak nic. Jutro też w pytę roboty a w środę cały dzień na targach. Jak dożyję do piątku, to pierwszy raz od dawna powiem „piątek, piąteczek, piątunio” :)

Takie śniadanie na kolację. Rano pojedź razem z mlekiem. Ma najszybszy transport ;)

Problem, pracuję w domu :)

No to pozostaje zamawianie śniadania do łóżka, albo kroplówka.

Marta

Planowałam się co prawda zwolnić z mojej znienawidzonej pracy ale może jednak po prostu skorzystam z Twojego mini przewodniczka :)

Iwona

Dobry tekst. I jaki prawdziwy. Niestety przyszło mi z takimi ludźmi pracować – to w mojej instytucji ponad 50 %. Są osoby, które tak właśnie spędzają lata świetlne w pracy – jak ich zapytasz dlaczego nic z tym nie zrobią to uważają się za najmądrzejsze jednostki pod słońcem i w ogóle o co chodzi? A firma funkcjonuje bo przecież ONI są… Makabra!!! Wiele razy myślałam o zmianie pracy, ale nie dajmy się zwariować, jestem fachowcem w swojej branży i co nie jest niestety częste pracuję w swoim wyuczonym i ukochanym zawodzie. Tyle, że jak patrzę na tych dziwnych osobników przez… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Nie pomyślałam o tym, jak bardzo może dołować towarzystwo takich osób. Osobiście staram się odcinać od „beznadziejnych przypadków”, po co marnować czas i energię na takich, jednak zdaję sobie sprawę, że w pewnym momencie człowiek tym przesiąka i sam łapie się na hejtowaniu poniedziałków. Dzięki za pozdrowienia!

Kasia Szatkowska

Ja w tym roku, po kilku latach w korpocyrku, wreszcie powiedziałam dość. Od maja cieszę się swobodą, wietrzę głowę, a dziś…dziś idę zarejestrować własną firmę :) Zmiany nie są łatwe, zwłaszcza jeśli nie ma się pomysłu na to co dalej. Czy mój pomysł wypali, tego nie wiem. Ale wiem, że nie mogłam i nie chciałam już pozwolić na dalsze marnowanie siebie w firmie, w której kazano mi spędzać więcej czasu niż w domu (nieustanne „obowiązkowe” nadgodziny)…..
Pozdrawiam :)

Natalia Lis

Korpocyrk mówisz, tego jeszcze nie słyszałam! W każdym razie cieszy mnie, że są ludzie, którzy, owszem, boją się próbować (któż się nie obawia takich zmian), jednak ten strach pokonują i próbują zmienić swoje życie. Co planujesz?

Kasia Szatkowska

W skrócie- sklep połączony z pracownią hobbystyczną (organizacja różnego rodzaju warsztatów/kursów typu tapicerowanie, szycie itd.). Ja sama zajmuje się odnawianiem mebli i w tej dziedzinie chciałabym się dalej rozwijać.

Kate

Próbuję sobie wyobrazić firmę z taką polityką personalną… ;)

Hah uświadomiłam sobie właśnie, że jednak lubię swoja pracę ;) Może za wcześnie na osądy po dopiero miesiącu przepracowanym w tym miejscu ale już zdarzały mi się dni, że szłam do pracy jak na egzekucję. Wiem jednak, że robię to w konkretnym celu- żeby się rozwijać, czegoś nauczyć, zdobyć doświadczenie i przede wszystkim zarobić na czesne :) To bardzo motywuje, a narzekanie do niczego nie prowadzi

Widzę, że masz dobre podejście i jesteś skupiona na celach (które wcześniej obmyśliłaś). Będą z Ciebie ludzie! :P

D.

A ja marudziłam na swoją poprzednią pracę i nawet dobrze się to skończyło, bo po 1,5 roku takiego marudzenia dotarło do mnie, że to nie jest miejsce dla mnie i odeszłam. Oczywiście nigdy się nie spóźniałam i zawsze rzetelnie wywiązywałam się ze swoich obowiązków. U mnie problemem nie była praca sama w sobie ale towarzystwo z jakim przyszło mi pracować. Dwa lata temu założyłam swoją firmę i mimo, że jest ciężko to i tak jest super :)

Natalia Lis

Prowadzenie swojej działalności zawsze wiąże się z ciężką pracą, ale fajnie, że jesteś tego świadoma i… zadowolona!

Zuza

Offtop. Chętnie bym poczytała o robieniu zdjęć na wakacjach. Często
robimy fotki z zabytkami, więc aby je zmieścić stosujemy różne
perspektywy itp. Jak robić to lepiej?

Natalia Lis

Fotki wakacyjne to bardzo szeroki temat, każdy może fotogrfaować w inny sposób, inne rzeczy.. dałaś mi do myślenia. Jak już zakończę ten proces, powstanie i wpis. :)

Magda | Polenka

Odliczaj dni do wymarzonego urlopu. A jak już będziesz na urlopie, koniecznie napisz na fb „w końcu urlop!”, żeby poprawić humor współpracownikom :-)

Adrianna Zielińska

Ach, ten syndrom poniedziałków na Facebooku! Ograniczam w ten dzień społecznościówki – zupełnie poważnie – mój umysł protestował czytając zalewające ścianę demotywatory i narzekania ;) Ale Twoja końcówka o emeryturze – <3

Natalia Lis

Gdybym planowała zostać na etacie, obawiam się, że ta data jest jak najbardziej realna.. Dlatego wolę skupić się na sobie. A co do fb – ja przestałam obserwować takie osoby, resztę wywaliłam ze znajomych.

megawiewiora

A ja chciałam Ci podziękować (i uratować jedną sówkę). Twój blog sprawił, że zaczęłam rozwijać swoją pasję, jaką jest fotografia. Zawsze chciałam się tym zająć na poważnie, ale nie wiedziałam od czego zacząć.

Aktualnie jestem stażystką w studiu fotograficznym i pierwszy raz czuję, że można kochać swoją pracę ^^ Dziękuję!

Natalia Lis

Bardzo bardzo miło mi się czyta takie wiadomości, bo utwierdzają mnie w przekonaniu, że blogowanie ma realny sens i wartość. Dziękuję.

Michał Stępkowski

Wspólne odliczanie do weekendu może bardzo fajnie zintegrować zespół. Wystarczy co miesiąc wymyślać nowy sposób na odliczanie :)

Natalia Lis

Ty to jesteś z tych kreatywnych, co? :P

Michał Stępkowski

Nie przesadzałbym, ale wolę patrzeć na świat przez różowe okulary niż szare.

Hanna Szpinak

Dlatego nie będę starała się polubić swojej pracy.. Ja po prostu znajdę taką pracę, którą będę już lubiła :D

Uwielbiam takie teksty z przymrużeniem oka. :) Ale niestety wielokrotnie słucham, jak ktoś narzeka na swoją pracę. I się wtedy zastanawiam – to po jakiego grzyba tam pracujesz? Potem przychodzi druga myśl: czy ja też tak będę za rok, gdy skończę studia? Do tej pory zaliczyłam kilka zleceń i miesięczny staż w firmie zajmującej się badaniami rynku. Było wtedy ciężko, bo musiałam pogodzić studia, pracę, pisanie licencjatu oraz kilka innych rzeczy. Wpadałam czasami w takie „narzekanie” na moją obecną sytuację, po czym dawałam sobie plaskacza mentalnego i mówiłam sobie: „Durna babo, sama tego chciałaś. Nikt Ci nie kazał iść na… Czytaj więcej »

Krysia

A ja napisze na przekór. Lubię swoją pracę. Czuję się w niej potrzebna a klientami (pierdołami) czasami mam do czynienia. cieszy mnie bardzo jak ktoś mi podziękuję i powie kilka miłych słów. na koniec dodam ze jestem urzędnikiem państwowym

Natalia Lis

To miło, że napisałaś coś dla przeciwwagi :)

Ula Rożnowa

Haha! Ja jestem przykładem takiego osobnika :) Zawalono mnie pracą tak, że wylądowałam u osteopaty, w ramieniu mi grzechotało, jak w grzechotce mojej małej siostrzenicy, w palcach dostałam zapalenia stawów od wielogodzinnego klikania i skrolowania myszką.. Wciąż nas straszono zwolnieniami, wiecznie na podwyżki nie było pieniędzy…dla nas nie było, w innych działach zdarzały się cuda i pieniądze się znajdowały. Wiecznie przypominano nam, że na nasze stanowiska już czekają inni i kwalifikacje żadne nie są potrzebne (w takim razie po co były sprawdzane podczas rozmowy kwalifikacyjnej :o?). No i ja zaczęłam w końcu narzekać głośno, że nie wytrzymam, zwolnię się, już… Czytaj więcej »

Magdalena Sepczyńska

Brakowało mi tej ironii:) Dużo słyszę takich tekstów ale staram się omijać takich ludzi, których jest naprawdę dużo. Zastanawiam się jak długo można funkcjonować w ten sposób. Bo tak naprawdę to kopanie sobie grobu od środka i wpadanie powoli w deprechę. Ten syndrom nie występuje w tylko w korporacjach ale także w sklepie gdzie biedna pani Basia musi sprzedawać szampony do włosów a klient boi się wejść jak zobaczy jest pełne wścieklizny spojrzenie.

Natalia Lis

Ironia i sarkazm – proszę bardzo, wyrobiłam normę na kilka tygodni! :P

Wyspy Kultury

Uwielbiam poniedziałki!

Karola Pałgan

Serio? No to smuteczek, bo okazuje się, że rok temu totalnie nie wiedziałam jak żyć rzucając w cholerę pracę, która doprowadzała mnie codziennie na skraj rozpaczy. No i po co zmieniłam swoje życie o 180 stopni? Nie mogłaś napisać tego tekstu w sierpniu 2014? Miałabym takie piękne życie…

Natalia Lis

Jak zwykle, ruda i ten jej kiepski timing.

[…] Rudej możecie przeczytać o tym, jak polubić swoją pracę. Poradnik dla przekornych, którzy z uporem maniaka twierdzą, że bloger nie zawsze ma rację. […]

Monika Kuczyńska

Opis typowego korpoludka :D :))) A tak z innej beczki, prosze powiedz szczerze co myslisz o szkoleniu z metodą Instatnt Inflence http://www.inicado.pl/kurs?cid=7210