disqus

Nie komentując, mordujesz małe sówki

A co jeśli Ci powiem, że wchodząc na blog, czytając i porzucając stronę, bez grama komentarza czy lajka, choćby takiego wiesz, od niechcenia, co jeśli wytłumaczę, że takie zachowanie pociąga za sobą poważne konsekwencje? Nie komentując, sprawiasz, że małe sówki wypadają z gniazd.

Naprawdę lubię różowy, lody z tęczową posypką i miłych ludzi. Od Was oczekuję szczerości. Nie potrzebuję lukru, bo mi dupa od tego rośnie, potrzebuję jedynie interakcji, wiadomości zwrotnej, przybicia piątki albo szybkiego liścia w twarz na opamiętanie. Czegoś.
Nie piszę dla siebie, ja już umiem ustawić przysłonę, wiem jak czytać histogram i skąd pobierać darmowe foty. Blog nie jest moim pamiętnikiem, ten rozdział zamknęłam lata temu, poza tym i tak wolę papierową formę zwierzeń przed samą sobą. W końcu nie piszę też dla familii czy ziomków z parteru – krzyczymy do siebie przez balkon, z przyjaciółmi wymieniamy listami. Takimi wiecie, ze znaczkiem i ubrankiem z koperty.
Piszę do Ciebie Robaku mój, dla Ciebie i czasem chciałabym wiedzieć, co Ty na to? Jak na lato czy bardziej scyzoryk w kieszeni otwierasz?

 

CO Z TĄ KAWĄ?!

Wpadam do koleżanki, dekoratorki wnętrz, pijemy kawę, gadamy, po lampce winka też sobie strzelimy, koleżanka przy okazji doradzi, jak sofę powinnam ustawić, co by się trochę przytulniej zrobiło, jakim odcieniem rozświetlić ściany. Serce me się raduje, że takie rzetelne porady dostałam, zaraz wykorzystam, poprzestawiam meble, zastosuję wszystko, więc łapię torebkę, nie dopijam wina i wybiegam wdrażać w życie. Bez cześć. Bez dziękuję. Bez tej piątki czy liścia.

 

PO PROSTU BOŃĆ

Nie chcę gadać sama do siebie, monologi przestały pasjonować, marzą mi się długie rozmowy, nawet jeśli nie znamy się na żywo. Daj się poznać, odkryć, zapamiętać. Nie musimy klepać się po pleckach, czasem wystarczy lajk, udostępnienie, żeby autor widział, rozumiał, że to co tworzy, jest ważne i potrzebne. Żeby mógł docierać dalej, pomagać na większą skalę, nawet jeśli mówimy tylko o pasji. Mam dość pragmatyczne podejście do blogowania i lubię mieć pewność, że moje treści się przydają. Po prostu. Po ludzku.

Tu nie chodzi o brawa i złote medale, a o informacje zwrotne, komunikowanie swoich potrzeb, nawiązywanie więzi. Chciałabym, aby to miejsce przypominało ożywioną dyskusję w kafejce. Czemu jeszcze nie siedzisz z nami przy stoliku?

 

NO TO DISQUS!

„Super, wpadnij do mnie www.xyz.blogspot.com” – kiedyś miałam masę takich komentarzy, choć szybko zaczęłam tępić te spamerskie. Potem się znudziłam i zainstalowałam Disqus. Jest mniej, ale lepiej. Bardziej wartościowo i pełniej. Co więcej, nie ma się czego bać – nie musisz zakładać konta, możesz powiązać disqus z profilem w social media (coś ala bliźnięta syjamskie) albo komentować anonimowo, w roli gościa. Zawsze bezpiecznie i z korzyścią dla społeczności.

disqus jak komentować

 

ZRÓB TO TAK

Znam masę blogów z mocną treścią (i mówię tu o mocy, jaką niesie jakość, nie chwilowa sensacja i tupanie nóżką), a poziom komentarzy waha się w okolicach brzuchatego zera. To zwyczajnie nie fair. Zrób więc tak – daj dziś komuś znać, że robi dobrze to, co robi. A jeśli robi źle, też mu napisz. Wyraź jak bardzo bawi/uczy/wkurza Cię ta opinia. Co Ci daje, a co odbiera. Wyrównaj bilans, dorzuć coś od siebie, pomóż budować miejsce, które regularnie odwiedzasz. Daj znać co lubisz. Kim jesteś.

Uratuj jakąś małą sówkę. Przecież one są takie słodkie.

4.9/5 - (48 votes)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
483 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Justyna Janiuk

Komentarz dla sówki :)

a tak na poważnie – rozumiem. I choć ja bardziej po lifestyle tu przychodzę, to wiem, że Twoje poradniki niejednego amatora fotografii uratowały od zagłady. Dlatego niech sówka dorasta w spokoju, a ja będę wpadać częściej ;)

Natalia Lis

To nie chodzi o przymuszanie się do czytania treści nie w Twoim typie, a o dawaniu znać, gdy jesteś i coś Ci się spodoba lub nie. A wyjaśnienie dlaczego, to już w ogóle jest miodem na serce.
Dzięki za ratunek dla sówki! ;]

Justyna Janiuk

Nie przymuszam, dlatego fotograficznych nie czytam :)

Edyta Dudziak

Lubię sówki i staram się to im okazywać, hihi. Bądź, bądź i pisz dalej, bo dobrze Ci to wychodzi. Twoje rady odnośnie fotografii są super! Mój facet ściągnął wszystko co mógł z Twojej strony, po swojemu sformatował, wydrukował i czytamy (on woli czytać z kartki ;) ) Staramy się też oczywiście stosować, nie tylko czytać. Dzięki!!!

Natalia Lis

No co Ty gadasz! Wszystko sobie podrukował? Wow, robi wrażenie. Dziękuję Ci, że mi o tym napisałaś.

Edyta Dudziak

:) no wszystko!!! hmm, oprócz najnowszych postów, hihi

Anna Grodziowa

To chyba znaczy, że wypadałoby zastanowić się nad jakąś formą książki :D

Barbara

czy Jeśli Ruda pozowli mogłabyś i mnie podesłac owe treści do druku? wiem że ide na łatwiznę ale od dawna o czyms takim mysle, niby mam kilkanaście książek ale nikt tak jak Ruda nie potrafi do mnie trafić z poradami i czasem szukam jednej wskazówki odnośnie foto i szukam i się gubię… Kochana Natalio, nie gniewaj się że o to proszę, ja Ciebie odwiedzam codziennie – serio, poprostu Twój blog jest na liście linków na które wchodzę codziennie, nie mam FB ani instagramu choć na ten drugi zaglądam podziwiać foto:) od dawna już nie sprawdzam newsów , wolę żywego czlowieka… Czytaj więcej »

Ulalafiufiu

Ja też drukuję! :) Co mogę! Książka byłaby super!!! Tak czy siak Twoje kursy pdf też są świetne. A najfajniejszy byłby kurs online z filmami, ćwiczeniami, pdf-ami i informacją zwrotną. Bardzo lubię tu zaglądać.

Agnieszka

Ooo to ja poproszę o Waszą/Naszą/Rudej :) książkę ? toż to skarbnica wiedzy jest!! Tez się stąd uczyłam podstaw. Możecie udostępnić? :)

Kasia Pszonicka

Robisz dobrze, ratujesz sówki <3

Edyta Zając

Chyba każdy bloger ma swoje sówki do uratowania! Trzeba o nie dbać!

Marta Szaro

Mowisz- masz. A tak serio to dawno Cię nie czytalam. To pierwszy przeczytany wpis chyba od dwóch miesięcy. Nie wiem w sumie czemu. Albo nie. Wiem. Choć szkole już skończyłam, ale pracuje w branży edukacyjnej, więc właśnie mam wakacje. Urlop skończony, ale wakacje trwaja w najlepsze. A wakacje to czas bez internetu. Jest koc, jest ksiazka. Do uslyszenia/ przeczytania we wrześniu ! :)

Blogowanie bez komentarzy to jak picie do lustra. A ja wolę mojito w towarzystwie ;).

Natalia Lis

To już akurat wyłapałam :P

haha :)

A mnie porwałaś wpisami o UK. Co się okazało nawet niedaleko mieszkamy od siebie ;) i z czasem zaczęłam się AMATORSKO interesować fotografią. Taaaa…
No ja niestety jestem takim cichym pierdkiem, ale to może dlatego, że sama nie mam czego czytać w komentarzach, chociaż staram się co raz częściej komentować wpisy u innych.

Lete

Biję się w pierś – ja z tych niekomentujących. Ale będę próbować. A ty nie przestawaj ;)

Marzena Janik

Bloguję już od dwóch lat, ale moje wpisy zazwyczaj nie cieszyły się powalającą liczbą komentarzy. Niektóre w ogóle ich nie miały. Ostatnio trafiłam na kilka fajnych tekstów o blogowaniu z ciekawymi wskazówkami, które zaczęłam stosować. Nie wiem, dlaczego kiedyś liczyłam, że czytający znajdą się sami. Wymiana komentarzami i obserwacjami mnie denerwuje, ale konstruktywna krytyka i nawiązywanie kontaktów są jak najbardziej wskazane. Ty nadal rób to, co robisz, bo robisz to naprawdę świetnie. Pozdrawiam!

Ruciak.

Ratuję kolejną sowę!
Byłam, jestem, czytam zawsze :D <3
Ale masz rację, piszesz posty, produkujesz się i wgl, a pod piostem albo nie ma nic, albo spam... denerwujące...
Pozdrawiam!
Ruciakowa :)

ruciakowa.blogspot.com

Monika Fiszer

lubię sówki, lubię Twojego bloga, i lubię Ciebie (choć Cię nie znam). Masz rację – to dla komentarzy piszemy, to dla nich jesteśmy w sieci.

Beti G.

To i ja zostawię komentarz, żebyś wiedziała, że wpadam i czytam :D Serdecznie pozdrawiam;)

Ratuję sówkę ^-^ Robisz kawał dobrej roboty i nie przestawaj bo będzie smutno! ;)

Justyna Rolka

Jestem Justysia, szanuję przyrodę i dwuoczne zwierzęta;) Jestem tu bo lubię Ciebie i sówki:) Dajesz mi moc inspiracji, napędzasz moje trybiki, sprawiasz, że mi się chce;)

Natalia Lis

Justyna! Twój awatar widuję tu nad wyraz często (wzrokowiec!), więc tym bardziej mi miło, że i tym razem wpadłaś wypić kawkę :)

Justyna Rolka

U Ciebie to nawet kawa Pedros smakuje jak Lavazza;)

Strudelka 111

Dobre.

aeljot

Oj postraszyłaś tymi sówkami. Trzeba więc się odezwać ….
Zaglądam od niedawna. Blog wizualnie podoba mi się bardzo. Ale przecież Ty o tym wiesz, że jest ładny i dopracowany więc pewnie przez to nie pisałam komentarzy ;)

Cami

Ja się staram komentować wszystkie blogi, które czytam. Nie zawsze wychodzi ale się staram, więc proszę nie bić :) Brak zaangażowania ze strony czytelników boli, sama czasem doświadczam, bo u mnie mało kto sam z siebie napisze – chyba że wcześniej wejdę na jakiś blog i sama go skomentuję. Często jak już widzę gdzieś komentarze, to są one takie sztuczne, takie które zachęcają aby wejść na czyjś blog bądź kliknąć w jakieś liki, a nie napisać coś o poście który się czytało przed sekundą :( U Ciebie komentuję chyba drugi raz, bo miałam zawsze problemy z tym disqusem. Nie pozwalało… Czytaj więcej »

My pastel life

Biedne sówki ;(
Mam dać komuś znać, że robi dobrze? No to ok… Kobieto jesteś wielka! Robisz kawał dobrej roboty i dzięki Tobie mój 11 letni staruszek (czyt. aparat) przestał mnie zawodzić, dobrze jest mieć taką fotograficzną pomoc w internecie gdzie wszystko jest napisane po ludzku :) Zawsze chciałam to napisać :D

Jola

Uratuję sówkę u Ciebie. :) A co do komentarzy to pamiętam swoje początki, ja się wstydziłam pisać. Wiem, że to irracjonalne, ale jednak to tak jak z zagadaniem do nieznajomego. Teraz nie lubię wychodzić bez zostawienia śladu, choć zdarza mi się, kiedy nie wiem co napisać.

Natalia Lis

Byłabym hipokrytką twierdząc, że komentuję zawsze. Ba! Nie mogę nawet powiedzieć o sobie, że robię to często. ALE. Staram się codziennie otworzyć kilka wpisów i wypowiedzieć, gdy coś mnie zaskoczy czy bardzo spodoba. Wiem, że to jest ważne i potrzebne.

BarBór .

Sama prawda :) bardzo dobry wpis bez krążenia dookoła. Big up Natalia.

Właśnie ten brak odzewu potrafi skutecznie zniechęcić na początku blogowania, co wiem doskonale na własnym przykładzie. Dlatego docenia się każdy, nawet najmniejszy komentarz. Bo skoro już ktoś przeczytał Twoje wypociny i na dodatek jeszcze postanowił się wypowiedzieć (!!), to istnieje szansa, że będzie do Ciebie wracać po nowe treści. A przecież tak naprawdę na takich czytelnikach nam najbadziej zależy. :)

A ja często sobie przeglądam profile komentujących i sama wpadam zobaczyć, co tworzą, o ile komentarz mnie jakoś zaintryguje. Lecę do Ciebie!

Tego też właśnie uczę się od najlepszych. Jeżeli chcę, by mnie komentowano, to muszę sama komentować. :) Zapraszam! :)

Nie czytam Cię regularnie, ale za każdym razem jak tu jestem podziwiam od wyglądu bloga, przez styl na pomysłach kończąc. Robisz bardzo dobrą robotę. Z tyłu głowy mam świadomość, że znajdę u Ciebie bazę darmowych zdjęć i dodatków, które mogą się przydać przy pracy w Photoshopie.

PS
Starujesz w konkursie na Bloga Roku? Moim zdaniem powinnaś.

PPS
Niech sówka śpi spokojnie :)

Kamil! Przede wszystkim dzięki za dobre słowo, może Twoje komentarze nie pojawiają się zawsze, ale jak już się odzywasz, to zawsze z sensem :) a to tez jest sztuka.

Co do konkursu, startowałam ostatnio, żeby zobaczyć co i jak i teraz już podziękuję, choć to rzeczywiście duże wydarzenie.

Kruk | Anna Belica

Dobra, wcześniej nie połączyłam Disqusa z niczym, więc raczej ostrożnie podchodziłam do komentowania na blogach, które to coś mają. Jednak teraz już mam połączenie z Disqusem i w dodatku ten post mnie zmotywował. Zatem, warto napisać, że dzięki tobie wreszcie zaczęłam zwracać uwagę, jak robię zdjęcia. Nie można powiedzieć, by dobrze mi szło, ale coś się zmieniło. Podobają mi się oprócz kategorii fotograficznej przemyślenia, lifestyle i DIY, do kategorii biznes raczej nie zaglądam. Chyba że do podkategorii ,,blogowanie”. I jeszcze darmowe zdjęcia <3 I zmotywowałaś mnie do założenia strony facebookowej mojego bloga, ale o tym wiesz z komentarzy facebookowych :)… Czytaj więcej »

Anga N.

Chyba nigdy nie skomentowałam nic na jestrudo.pl, czuje się jakbym zabiła całe gniazdo małych, słodkich sówek :( Może chociaz trochę naprawię to dzisiaj! Czytam tego bloga, ale już mi bardzo dużo dał! Dzisiaj pierwszy raz wdrożyłam w twoje fotograficzne rady w życie (no dobra, korzystałam tylko z wiedzy z dwóch postów, ale to zawsze jakiś początek) i chociaż nie jest jeszcze tak super jakbym chciała, to z jednego zdjęcia jestem nawet dumna! I to wszystko dzięki twojemu blogowi (sorry, za lukier, ale to prawda). Nie chcę przyczyniać się do śmierci kolejnych sówek, więc od dzisiaj będę komentować na bieżąco! Zwłaszcza,… Czytaj więcej »

Magdalena Sepczyńska

Natalia odwiedzam Twojego bloga regularnie. Nie zawsze komentuje. Ale nie bij:) Poprawie się. I oczywiście uratuje sówkę. Wiem, że to bardzo ważne jeśli ktoś napisze komentarz, wtedy się wie że warto robić to co się robi i też fajnie że o tym napisałaś.

Ach z tymi komentarzami to jest problem odwieczny… Ja dopiero kiedy zakomunikowałam, że zmywam się z tematami graficznymi ze starszego bloga na nowy, to dopiero dowiedziałam się, że ludzie chcą je czytać :) a do tej pory notowały najmniej komentarzy.

byMondfee

Fajnie, że ktoś (czyli znów Ty) to w końcu wyartykułował i to jak zgrabnie! Tak jak Twój blog powoli pozwala mi ogarnąć aparat,tak mój pokazuje jak ogarnąć maszynę do szycia:) I często, szczególnie przy postach z tutorialami, które pochłaniają kupę czasu komenarzy brak. A wiem swoją drogą wiem i mam sygnały że jest wartościowa treść i dziewczyny korzystają.A wymówki typu,że disqus jest ble albo,że po co komentować…
Natalia, opublikuj ten post gdzie się da inaczej będziemy pić do lustra!
A Jestrudo nie ma sobie równych w fotograficznej łopatologii dla opornych:)

Agnieszka

Racja ;) Dzięki Tobie po raz pierwszy samodzielnie ustawiłam przesłonę. Co prawda niekoniecznie dobrze ale wiedziałam po co jest ;)

Natalia

To i ja chce ratować małe sówki. :))))

Asia

Ty to masz pomysły :D Ale proszę bardzo, kolejna sówka uratowana :D Komentować lubię i robię to namiętnie a potem godzinami czekam i patrzę, czy autor mi coś odpisał ;) :P

My Blueberry Corner

Mądre słowa, powodzenia :-)

Justyna

Ja pewnie jestem z tych dupoliżących, ale tego się nie da powstrzymać, jak czytam kolejne Twoje posty :) Musisz mi to wybaczyć. Ty potrafisz czytać w myślach. Zawsze jak czegoś potrzebuję, zaraz pojawia się to u Ciebie :) Jesteś super i tak trzymaj.

Anna Tabak

Dobrze mówisz. Czasami przykro – z powodu tych sówek, i dlatego też, że nieraz człowiek się mocno napracuje, poświęci nawet kilka godzin na stworzenie wartościowego posta. I nie wiadomo – przydał się komuś, czy zupełnie nikt, nic?

Arnell

To ja też chcę uratować sówkę! I wypowiedzieć się przy okazji. Chciałabym powiedzieć o powodach dla których sama czasami nie komentuję wpisów, nie tylko Twoich, ogólnie wpisów na blogach, i podejrzewam, że nie tylko ja tak mam. Czasem zobaczę gdzieś wpis genialny, ktoś do czegoś zachęca, o czymś się wypowiada, coś doradza, napisze coś śmiesznego lub kreatywnego. Nieważne. Chciałabym coś napisać, ale… wszystko zostało już powiedziane, w sumie to się zgadzam, nie mam nic do dodania i co? Mogłabym napisać że fajny/ciekawy/motywujący wpis, ale spotkałam się z tym, że taki komentarz jest uważany za zbędny bo nic nie wnosi. No… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Widzisz, to zależy od kultury, jaka panuje na blogach. Ja chamstwa nie cierpię i tępię. Tu, w mojej foto grupie (ponoć pierwsza taka, gdzie panuje ład i porządek), jak pojawia się typowy 'hejter’, jest ostrzeżenie i ban, albo to drugie od razu, jak pan/pani wyjątkowo niekulturalnie wyraża się wobec mnie lub moich Czytelników. Doskonale rozumiem o czym piszesz – ostatnio sama potrzebowałam porady odnośnie youtube, zapisałam się do kilku grup na fb, popytałam, a jak zaczęłam czytać konwersacje członków, to mi się odechciewało i stamtąd uciekłam. Najlepiej zawsze przeczytać kilka komentarzy, jeśli poziom jest okej, warto spróbować dodać coś od… Czytaj więcej »

Magda | Polenka

Tak jak już wcześniej ktoś wspomniał, powinniśmy zostawiać komentarze po przeczytaniu wpisów na nowych blogach. Na początku blogowania łatwo się zniechęcić, często nie wiemy czy ktoś nas czyta. Każdy ślad pozostawiony pod naszym tekstem zawsze bardzo cieszy :-)

Albo mi się wydaje, albo ludzie coraz rzadziej komentują blogi. Ja doskonale Cię rozumiem, dlatego ślę uściski i mówię, że fajnie, że mamy taką rudą panią blogerkę, która uczy nas, jak fotografować. :*:)

Wiesz Ania, teraz to są wakacje, a udało mi się zaobserwować, że to raczej cichy okres. I dobrze! Nie samym internetem człowiek żyje, a że od intensywnego rudego koloru głowa może rozboleć – też powszechnie wiadomo :) W tym poście trochę się zastanawiam na czym polega zjawisko (nie)komentowania.
Też masz disqus – u mnie na blogspocie pojawiało się więcej opinii, ale część z nich nie miała żadnej wartości.

Agnieszka

Też mi to ostatnio chodziło po głowie… Dla blogera najgorszy jest właśnie brak odzewu… Widzisz, że post przeczytały tysiące osób, a tylko przykładowo kilkanaście zostawiło pod nim swój komentarz. Przyznam, że czasami jest mi przykro, bo wkładam w bloga naprawdę mnóstwo pracy i fajnie byłoby gdyby czytelnicy choć w taki sposób dawali mi znać, że to co robię ma sens. Na pewno wiesz o czym mówię, bo też przykładasz się do swoich postów. Sama jako czytelniczka święta nie jestem, bo nie zawsze komentuję czytane posty u innych blogerów… Ale wszystkich oczywiście nie jestem w stanie, dużą część czasu jaki mam… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Blogowanie uczy pokory – czasem post napiszę w 2h i spotyka się z dużym uznaniem, innym razem ślęczę dniami, obmyślam, tworzę, przekonana jestem, że to będzie hit, a potem zero udostępnień, dwa lajki na krzyż i kilkanaście komentarzy i to od tych najbardziej zaufanych Czytelników. Inni milczą. I nie zrozum mnie źle, ja doceniam każdą minutę, jaką ktoś decyduje się władować w jestrudo, a jak mi jeszcze pisze co myśli, to już w ogóle fruwam, ale czuję dysonans, gdy na ankiety odpowiada połowa osób, które przeczytały wpis, a komentarze to tylko kilka procent.

Agnieszka

U mnie jest podobnie, w sumie to już niemalże zasada, że najmniejszym zainteresowaniem cieszą się najbardziej pracochłonne posty, w moim przypadku m.in. te z filmami, np. ZdrowoManią. Ja też doceniam każdy komentarz, mail itd. Ale czasami jest mi przykro, że ludziom w odpowiedzi na moją pracę nie chce się napisać nawet jednego zdania. Nie wymagam tego od wszystkich, ale jak się policzy ile % czytających się odezwało to to naprawdę jest bardzo mała liczba.

Angelika | Mamagerka.pl

Podpisuję się pod tym :(

Panna Katarzyna

Uwielbiam Ciebie i bloga za posty o fotografii! Niestety bilans przeczytanych przeze mnie postów do skomentowanych jest dość kiepski, postaram się to nadrobić! Trzymaj się i nie zniechęcaj mimo małej liczby komentarzy :)

Natalia Lis

Ja się nie zniechęcam i absolutnie nie uważam, że moja liczba to mała liczba :) Mam super Czytelników i uważam, że są to lojalni odbiorcy, jednak czasami czuję niedosyt i, tak jak napisałam, zjawisko obserwuję na innych, fajnych blogach i uważam, że to zwyczajnie nie fair. Stąd ten post.

Strudelka 111

Też lubię jak czytelnicy pozostawiają u mnie ślad po sobie… jednak często mam wrażenie, ze jest to takie psute, bez emocji, aby wyklepać żeby napędzać blogowy rynek.

Natalia Lis

Moim zdaniem można to łatwo wyczuć, przynajmniej mi wychodzi :)

Zainstaluj disqus – jestem przekonana, że liczba zmaleje, ale wzrośnie jakość. Sama zdecyduj, na czym bardziej Ci zależy.

Weselne Wrzosowisko

Często komentuje na blogach, ale skoro kolejny komentarz uratuje sówkę to muszę coś napisać! Ogólnie zgadzam się z Tobą, miło jest dostać komentarz, jakąś informację zwrotną, daje nam to znak co się podoba a co nie, ale też mam wrażenie, że wiele osób boi się/nie chce im się komentować, pojęcia nie mam dlaczego…

Kerowyn

Kiedyś sporo komentowałam (jak na siebie oczywiście, ale ostatnio głównie czytam, chociaż i na to rzadko mam czas, odkąd zaczęłam studia. Internetu używam głównie w telefonie, a tam ta straszna autokorekta, brrr…
Fotografia się nie interesuję (głównie dlatego, że nic z niej nie kumam, chociaż bym chciała, w końcu przydałoby mi się to i do bloga i do insta), wiec trochę ubolewam, że jest tak dużo postów na ten temat. Ale lubię Twój styl pisania, wiec nadal czytam rzeczy z fotografią nie związane :).

Natalia Lis

To prawda, dawno Cię u mnie nie widziałam, ale nie gniewam się, w końcu dziś uratowałaś sówkę!

Cossette

Odwiedzam jestrudo w zasadzie od samych początków bloga i rzeczywiście trochę za rzadko się odzywam.
Pomimo, że fotografia nie jest moją pasją (za to sztuki plastyczne już tak, a rady dotyczące kompozycji zawsze się przydają!), muszę przyznać, że jak sprzątałam na kompie stare foty (zainspirowana Twoim postem) to zauważyłam gigantyczny postęp. Robię zdjęcia telefonem i nawet szybkie fotki z wycieczki trzymają się podstawowych zasad kompozycji, bo tu jakieś obramowanie, tu linie, balans bieli ustawiony jak należy i wychodzą całkiem przyzwoicie! Dzięki wielkie! :)

Natalia Lis

O! I to jest fajny feedback, który pokazuje mi, że moje fotograficzne gadanie może mieć wpływ także na osoby, które stricte tym tematem zainteresowane nie są. Dziękuję!

Cossette

To ja dziękuję. :)

Otóż to! Ruda, robisz świetna robote i mam to samo zdanie pod każdym postem, tylko głupio sie tak ciagle powtarzać?

Erendis

Dobrze, że nie chodzi o małe kotki!

Natalia Lis

Masz coś do sówek?

paulina

Nie chce miec sowek ną sumieniu … obiecuje poprawe

Klaudia | Lua

Aż boję się zliczyć ile to już sówek pozbawiłam życia :o Dlatego też dla ich dobra obiecuję poprawę.
Do tego jeszcze, wedle życzenia pewnej rudej i super blogerki, daję Ci znać, że robisz najlepiej to, co robisz i rób tak dalej! Uwielbiam wchodzić na tego bloga i czytać nowe wpisy, więc na koniec dziękuję Ci że jesteś i pozdrawiam! ;)

Natalia Lis

Lua, albo zmieniłaś niedawno avatar, albo faktycznie jesteś rasowym mordercom sów!
Cieszę się, że dziś postanowiłaś jedną uratować :)

Klaudia | Lua

Jak na spowiedzi wyznaję swoje grzechy: komentarz może tylko jeden zostawiłam tu.
Ale to dlatego, że nieświadoma tych morderstw byłam. Teraz to się zmieni ;)

Beata

Uff, uratowałam parę sówek, bo czasem komentuję – prawie zawsze przy tych postach, które czytam wnikliwie i wykorzystuję wskazówki w praktyce :)

Powiem Ci że piszesz tak ciekawie i z takim entuzjazmem, że zastanawiam się gdzie mój się ukrył :)

Poza tym Twoje posty są naprawdę bardzo pomocne, o fotografi niby wiem dużo ale dzięki Tobie wiem więcej :) Trzymaj tak dalej.

MajciaKombinuje.pl

Mega ważny tekst, fajnie że na niego trafiłam włąśnie przez czyjeś udostępnienie – mam teraz mega inspiracje i chęć do kontynuowania mojego bloga na dużych obrotach ale jak widzę właśnie to zero w komentach to fujara opada :(
http://www.majciakombinuje.pl

Kuba Osiński

A już się martwiłem, że w tym tygodniu będę mieć mało linków w #ZeŹródeł

Natalia Lis

Do usług! ;]

Aż podałam dalej u siebie! ;)

Renewarte

Mam być szczera? Ja czytam często, ale nie zawsze komentuje, bo uważam, że komentarz należy się pod czymś co mnie zaciekawiło, zainspirowało. Mam Ci za każdym razem pisać „oooo jakie fajne”(?) albo „chała to jest ” . Rozumiem, że pisanie monologów jest bez sensu, ale nie zawsze warto zostawiać komentarz dla samego zostawienia komentarza. :)

Natalia Lis

Jak już wyjaśniłam we wpisie, nie chodzi o komentowanie „za każdym razem”, a już na pewno nie satysfakcjonują mnie komentarze zostawione tylko po to, by odhaczyć punkt, ale jest masa czytelników, którzy nigdy nie komentują z obawy przed (no właśnie, czym?), a dzięki temu wpisowi w końcu się ujawnili, a nawet jeśli nie, liczę, że sobie pewne rzeczy przemyślą i, być może, dojdą do podobnych wniosków.