3 miesiące za mną – rachunek sumienia

Wierzcie, lub nie, ale jakby nie było – mamy kwiecień. Trzy miesiące nowego roku już za nami! I tutaj pojawia się pytanie, jak się mają Twoje noworoczne plany? Pamiętasz jeszcze o tej liście celów, którą spisałaś, przecież nie tak całkiem dawno? Dziś trzymiesięczny rachunek sumienia, czyli jakie cele zrealizowałam, co wzięło w łeb i dlaczego odpuściłam. Tutaj przeczytacie o wszystkich planach na 2014.

 
 1. WYCIECZKA ALL INCLUSIVE 

Easy peasy. Punkt przyjemny i łatwy do realizacji. Już w pierwszych dniach stycznia zabukowaliśmy tygodniową wycieczkę na Teneryfę. Nie mogę doczekać się drinków w cenie ;)

2. REGULARNA NAUKA ANGIELSKIEGO 
Nauka, owszem, ale czy ona taka regularna..? Jeśli chodzi o gramatykę – książkę wyjęłam tylko kilka razy, także w styczniu. W połowie lutego zdawałam egzamin z angielskiego (miałam możliwość uczęszczać na kurs w godzinach pracy, oł je). Speaking & listening oraz reading zdałam, cytuję: excellent, niestety writing Level 2 (listy formalne/nieformalne) przerósł mnie maksymalnie i zdobyłam tylko 48%. Nie mam jeszcze oficjalnych wyników, więc nie wiem, co zawaliłam. Od kiedy prowadzę swoją działalność, mejle są na porządku dziennym, jestem nieco rozczarowana, z drugiej zaś strony, mówienie od zawsze było dla mnie gigantycznym problemem, a poradziłam sobie świetnie.
3. MINIMALIZM 
Na komputerze, w skrzynce zapanowały ład i harmonia, o czym zresztą pisałam (część I i II). Ze spokojem mogę stwierdzić, że w moim mieszkaniu mało tego, co zbędne. I w kuchni i w garażu. Nawet w ogrodzie trawa przycięta (no dobra, nie mam ogrodu ;). Ogarniam się i coraz lepiej mi to wychodzi.
4. BLOG 

To tutaj, dzięki Tobie, czuję się jak ryba w wodzie. Rozwijam, żyję kreatywnie, myślę, tworzę, podróżuję. Jest pięknie, intensywnie..  Same korzyści płyną z blogowania. Nie zmierzam przestać!

Trochę kuleje u mnie to zaplanowane video (miało być na bogato), aktualnie na moim kanale znajdują się ekhem… dwa filmy. Poprawię się.
 
5. WŁASNA FIRMA 
Kartki kalendarza stopniowo się zapełniają, choć zrezygnowałam z dodatkowych form reklamy. Biorę co jest, bez zbędnej spiny i… bardzo dobrze mi z tym. Wolny czas poświęcam przyjemnościom, jestem szczęśliwsza, szukam tej właściwej drogi ;)

 

6. KURS FOTOGRAFII 

Miał być kurs, będą studia. Może. Raczej tak. Nowe pomysły we mnie dojrzewają, zaczynam widzieć cele i te wyżej wspomniane życiowe drogi. Jedno jest pewne, aparatu z ręki nie wypuszczę.

Ponadto miałam okazję popracować trochę nad nowymi foto-projektami, które stwarzają ciekawe możliwości na przyszłość. W temacie rozwoju, fotografii niekoniecznie, we wtorek zaczynam kolejny kurs, IT, z dodatkiem angielskiego. Excited!


7. ZMIANA PRACY 
Patrz punkt 6. Obmyślam strategię.

8. OUTSIDE 

Zmarzluch ze mnie, że ho ho, póki co punkt odhaczam tylko w te gorące, typowo wiosenne dni.

9. KREATYWNOŚĆ 

Czy dalej siebie ograniczam? W pewnym sensie. Jednak ostatnie negatywne wydarzenia otworzyły mi oczy, choć to taki banał przecież… Ja się dopiero rozkręcam.

 

10. NA ZDROWIE 
Jak najbardziej na plus. Ćwiczenia – tak, zdrowe żarcie – tak, poza małymi wyjątkami, których dokumentację znajdziecie na moim insta :P Nie udało mi się zmusić siebie do pójścia na basen, choć to przecież świetna forma ruchu. Pogłębiam też wiedzę o racjonalnym żywieniu, wkrótce skrobnę tutaj coś więcej.

Mam, prowadzę dość regularnie, choć jeszcze nie korzystałam z niego czynnie. Jeśli wiecie, co mam na myśli. ;]

12. NOWE PRZEPISY 

Upiekłam pierwszy chleb, potrafię ugotować makaron po chińsku, niedawno zrobiłam domowy budyń z kaszy jaglanej, kisiel zresztą też (już bez kaszy, ale wciąż domowy). Próbujemy nowych produktów do kanapek i przepisów na placuszki. Jednak wciąż mam wrażenie, że to za mało…

13. WIĘCEJ KSIĄŻEK

No może rzeczywiście czytam nieco więcej, niż rok temu, ale czy to jest ilość zadowalająca? NIE. Do poprawki!


14. NOWY STYL (ubierania)

Kupiłam specjalne miękkie wkładki do botków, co by częściej zakładać obcasy, ale wiecie co, nie pomaga, stopy mnie wręcz parzą! Ciuchów nie-chodzonych pozbyłam się bez sentymentów, ale problem jest z nabyciem nowych. Albo to za duże (od kilku miesięcy “u góry” noszę szóstkę, cycki zapomniały mi urosnąć), albo nie w moim stylu, albo materiał ścierkowaty. 

 

15. FILMWEB 

Filmy oceniam hurtowo, najczęściej raz w tygodniu, kiedy to przychodzi do napisania jednego z SUMów. Mam tam świetną bazę tego, co obejrzałam, zaznaczam także pozycje, które mogą okazać się warte uwagi. 

 

16. WDZIĘCZNOŚĆ – BĘDĘ DOCENIAĆ KAŻDY POJEDYNCZY DZIEŃ

Z tym jest różnie, zwłaszcza, że ostatnie tygodnie są dość, nazwijmy je, burzliwe. Ponadto moje problemy ze zdrowiem stały się bardziej dokuczliwe, ale STOP, to nie jest miejsce do narzekania. Mimo powyższych, dostrzegam masę możliwości, chcę zmian i przestałam się ich bać (!), celebruję codzienność i naprawdę lubię swoje życie. 

Chciałabym też dodać na bloga nieco więcej lifestyle’owych wpisów, zdjęcia z wycieczek, okolicy… Jeden wielki slowlife. Jesteś za??

Reasumując: do poprawki angielski, zwłaszcza częstotliwość przyswajania wiedzy. I więcej książek. Co do reszty – pozostaje mi kontynuować

Wciąż powtarzam, że to MÓJ ROK. Mam nadzieję, że Twój także, chętnie się podzielę.