Wyniki rudej ankiety 2014

Przede wszystkim przybijam piątkę każdemu, kto wypełnił kwestionariusz. Trochę mnie będzie ręka boleć, bo tych, co poświęcili mi dwie minuty jest aż 563!

Ciekawi, kim są czytelnicy fotograficzno-lifestyle’owego rudego bloga?

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona obecnością 2% mężczyzn!  Musicie częściej komentować ;]

osoby niepełnoletnie to 19%
osoby w wieku 18-23 lat stanowią 38%
osoby w wieku 24-30 lat to aż 33% osób odwiedzających ten blog
9% to osoby po trzydziestce, i tylko 1% osób po czterdziestym roku życia

Pora na ulubione i te znienawidzone kategorie na blogu…

Odpowiedzi w tej rubryczce monitorowałam ze szczególną ciekawością. Powyżej widzicie 4 kategorie w których posty pojawiać będą się najczęściej. Cieszę się, że wasze typy pokrywają się z moimi odczuciami. Zadziwiliście mnie tylko w przypadku DIY – osobiście rozważałam zamknięcie tej kategorii, ale okazuje się, że i ona zebrała sporo głosów.

Niechęć do wpisach o zdrowym stylu życia argumentowaliście najczęściej tym, że w sieci wszystko zostało już na ten temat powiedziane, a mi kazaliście się skupić na robieniu zdjęć :) Podobnie w przypadku postów prosto z kuchni. Dość negatywne noty zebrała kategoria 10, czym mnie zdziwiliście, bo post o 10 minusach życia w UK jest wciąż jednym z najpopularniejszych. Często i chętnie komentujecie także inne posty z tej serii. Jak to ugryźć?


PONADTO:

Ponad 70% osób oceniło poziom komentarz na dobry bądź bardzo dobry! Pomijając spamerów i jednorazowe meteoryty, dałabym wam same piątki! Serio, wciąż mnie zadziwia jak wspaniałą społeczność tworzycie, a liczba komentarzy od dawna przechodzi najśmielsze oczekiwania. Jesteście super!

76% czytelników ocenia poziom postów na WYSOKI, dla 24% jakość treści prezentowanej na blogu JEST OKEJ.
To pytanie pokazało mi, że opłaca się ślęczeć godzinami, czasami i dniami, warto dopracowywać każde zdanie, dopieszczać zdjęcia i zarywać noce. Opłaca się, bo wy, moi kochani czytelnicy, widzicie i doceniacie, a to wiele dla mnie znaczy. Naprawdę.

Kontakt Rudej z czytelnikami, według 80% z was jest bardzo dobry(5) bądź dobry(4) (jupi!), 18% wybrało średni(3), 8% zdecydowało się na kiepski(2). I tutaj na moment się zatrzymam… Ktoś z was zarzucił mi, że nie odpisuję na komentarze. Kochani, ruda też człowiek, też pracę ma, jakieś social life i jeszcze gary do umycia. Nie sypiam z telefonem przy uchu, pod wi-fi podłączam się tylko na chwilę, gdy dodaję zdjęcie na insta. Nie zawsze mam czas odpisać od razu, a później, cóż pewnie zdarza mi się zapomnieć. Dostaję też masę spamu (minusy blogspota), przez co setki anonimowych komentarzy leci do kosza, nim w ogóle zacznę je czytać. Dlatego gdy oczekujesz odpowiedzi, a ona się nie pojawia – napisz drugi raz. Nie nosisz korony, więc ci z głowy nie spadnie. Proste.



PYTANIA OTWARTE:


“POST SPECJALNIE DLA CIEBIE BYŁBY O….” – dzięki temu pytaniu, a raczej waszym odpowiedziom, mam teraz masę pomysłów na nowe wpisy. Najchętniej będziecie czytać o fotografii (tu mnie nie zaskoczyliście), ale często gęsto daliście mi też do zrozumienia, że chcecie mnie lepiej poznać, pytając o moje ulubione rzeczy, co noszę w torebce, co planuję, jak mieszkam i tak dalej… :) Były też prośby niemal błagalne o tego nieszczęsnego GIMP’a, a więc teraz chyba już nie mam wyboru. No i więcej DIY, cokolwiek to oznacza :)

“COŚ TU NIE GRA…”
Fajnie, że napisaliście co czujecie, wszystko dokładnie przeczytałam, ba! nawet ze dwa razy, ale zgodzić się nie mogę.
Żeby dobrze się odnieść, będę cytować. Nikt nie powinien się poczuć urażony, w końcu ankieta anonimowa.

A więc do rzeczy:

Niekoniecznie interesują mnie bardzo prywatne wynurzenia, np za co nie lubię Pana M., takie rzeczy są prywatą i niezbyt dobrze momentami to świadczy o autorce :P Podobnie szczegółowy opis urlopu, czy prywatne szczegóły powinien znać każdy czytający? No, chyba ze taki jest cel autorki, żeby cały świat o niej wszystko wiedział, to ok. Mnie to niestety razi, przez to blog trochę u mnie stracił i niektórych postów w ogóle już nie czytam.”  – autorka wrzuca prywatę kontrolowaną; każdy stawia granice gdzie mu pasuje, są blogi na których zobaczycie całe rodziny, a i takie, gdzie sam autor widnieje na jednym zdjęciu, na dodatek rozmazanym, pisze o kosmetykach i w trzeciej osobie. Musicie uwierzyć mi na słowo, sporo jeszcze mam do pokazania :)

“Za co? Hmm… Za post o antykoncepcji. Sorry, jestem przeciwna. Mimo, iż lubię Twojego bloga i dużo mi pomógł, to ode mnie dostało by Ci się w dupsko za ten post ;P :) “ – ja szanuję twoje zdanie, ty powinieneś uszanować moje; zwłaszcza, że nie szastam nim na lewo i prawo, tylko na blogu. Własnym. 

“Za dużo sarkazmu i ironii.” albo Język jest jak dla mnie zbyt bezpośredni ( np. jak w opisie tego pytania), można trochę ładniej ubrać to w słowa :) Ale możńa się do tego przyzwyczaić, po prostu co kto lubi.” taki mój stajl bejbe, ciepłe kluchy nawet w kuchni rzadko się sprawdzają. I nie myślcie, że czytając czyjegoś bloga jesteście w stanie tą osobę poznać.

“Usuwanie komentarzy, uważam że trochę za ostro traktujesz ludzi. Wiadomo, czasem ktoś przegnie pałę, ale wydaje mi się że za często to robisz.” – czyli rozumiem, że powinnam usuwać tylko co drugi komentarz ze spamem? Czy losowo? Spam to chłap i wkurza mnie niemiłosiernie, a że ja wzrokowcem jestem, to avatary zapamiętuję i takich blogów NIE ODWIEDZAM, NIE POLECAM, a w przypadkach ekstremalnych nasyłam morderców. Żałuję, że zbanować się nie da. Przeklęty blogspot!

“Na fejsie czasem wkurza mnie to, że nie wstawiasz linka do bloga:) znam go, ale jednak o wiele wygodniej byłoby kliknąć i do razu się znaleźć na blogu ;)” – i to jest ciężka sprawa, bo w tym przypadku ogranicza mnie sam fejsbuk. Zauważyłam, że posty które zawierają odnośnik są wyświetlane znacznie mniejsze liczbie osób. No i jak ja mam to teraz rozwiązać?

“za dużo przypomnień o starych postach, już je widziałam a w pierwszej chwili jaram się, że coś nowego” – blog musi się rozwijać i najlepiej, gdyby rozwijał się prężnie, stąd przypomnienia starych postów, czy linkowanie do starych, archiwalnych, ale jednak dobrych wpisów. Marketing.

Ogólnie jest ekstra.. Tylko mogłabyś troszkę częściej coś napisać. Albo np. wyznaczyś takie dni w tygodniu kiedy wpisy będą publikowane, by wiedzieć kiedy do Ciebie zajrzeć.”  – jak myślicie ile średnio pojawia się wpisów tygodniowo? To ja podpowiem, trzy. Czasami cztery i aktualnie dążę do tego, aby cztery posty tygodniowo stały się normą. W poniedziałki zawsze publikuję coś o FOTOGRAFII albo BLOGOWANIU (okolice 19). Kolejny wpis pojawia się w środę (znów 19), ostatni w sb, najczęściej rano. Ten dodatkowy, czwarty, pewnie będzie ukazywać się we wtorki, ale nad tym pracuję, a więc jako taka regularność jest.

“‘czytaj dalej’ Najpierw czekaj, aż się załaduje blog, potem, aż się załaduje post. A ja nie lubię czekać ;)”  – rozumiem, ale moje wpisy są na tyle długie, że skrolowanie strony głównej doprowadziłoby nas wszystkich do szału. 

Pojawiło się także kilka uwag odnośnie samej ankiety- tutaj macie 100% racji, poprawię się za rok!



JESZCZE JEDNO OKIENKO…
Tutaj oblaliście moje serce hektolitrami miodu, już na fb dzieliłam się kilkoma takimi, co ze mnie łzy niemalże wycisnęły, a musicie wiedzieć, że ja jestem twarda sztuka. ;]

JESTEŚCIE MOJĄ OGROMNĄ MOTYWACJĄ!! Chyba sobie tapetę zadrukuję tymi tekstami! Nie spodziewałam się, że aż tylu z was, dzięki postom o fotografii, znów złapie za aparat. Czuję, że mam misję. Piszecie do mnie z prośbą o poradę, albo czasami, by się podzielić tą radością tworzenia. Wszystkim wam mocnoooo kibicuję.


Uwielbiam Twojego bloga i czytam go systematycznie od ponad roku jakos, co dla mnie jest czymś na prawde wielkim, bo po pierwsze nie przepadam za blogami ze względu na to, ze czesto oprawa graficzna jest do dupy, wpisy są rzadko interesujace i czesto nie dopracowane oraz jezyk jest pozbawiony emocji, przypominający odgrzewanego kotleta, który juz na wstepie sie spalil. No a po drugie szybko sie wszystkim nudze, wiec w przypadku blogów nawet tych na prawde dobrych i interesujacych przegladalam je systematycznie przez miesiąc moze dwa, a Twojego no cóż… Nie da sie tak po prostu zostawic i zapomniec! Tworzysz mega zajebiaszcze wpisy, które potrafie czytac po dwa razy, a za miesiąc przeczytać i po raz trzeci, a do tego jestes mega pozytywna osobka, wiec uwielbiam czytac wpisy skupiające sie tylko na Twoich przemyśleniach, które dodają niesamowitego powera i motywują do rozmyslen na różne tematy. Wybacz chaos panujący w tym, co napisalam, ale panuje we wszystkim co robie, bywa. Nie pisze komentarzy to chociaz tu Cie na wychwalam ;)” – <3<3

Fajnie wykreowałaś siebie i swoje miejsce w sieci, łatwo Cię zapamiętać, wydajesz się być bardzo sympatyczną osobą. Mnogość kategorii sprawia, że poznaję Cię lepiej przez co mam większe zaufanie do tego co polecasz, radzisz. Trzymaj tak dalej, a nie pozbędziesz się mnie ;)” – wy też się mnie już tak łatwo nie pozbędziecie… :P

O i jeszcze jeden wspaniały:

“lubię tu zaglądać. pozytywne jest to, że posty np. o fotografii nie są pisane z punktu ” ja jestem mega profesjonalna, więc teraz użyję miliona profesjonalnych i trudnych słów, żebyście na pewno mnie nie zrozumieli i poczuli się totalnie bezwartościowi”, tylko naprawdę służą pomocą (dzięki Twojemu postowi, wiem, ze najpierw będe się rozglądać za hybrydą a nie od razu za lustrzanką). życzę Ci dużo miłości w życiu :)”

albo

“Poradnik foto – genialny. Nidy, nigdzie i nikt nie wyjaśnił mi tak wielu spraw jak Ty tutaj :) Zaczęłam wreszcie używać trybu manualnego i coraz lepiej mi to wychodzi. Dzięki Tobie dowiedziałam się m.in, że istnieją podróby pilotów do aparatów za grosze :) “

i już ostatni, który tutaj przytoczę:

“Kochana! Robisz kawał dobrej roboty. Uwielbiam Twoje posty za to, że są rzeczowe, konkretne, przemyślane. Nie ma przerostu formy nad treścią, wszystko jest podane w bardzo przyjemnej estetyce, ale to treść odgrywa główną rolę. Ja nie mam żadnych zastrzeżeń. Czasami, gdy jakiś temat mnie nie zainteresuje po prostu nie czytam, ale apeluję nie zmieniaj nic diametralnie! Wartością tego bloga jest to, że piszesz od siebie i to co serducho Ci podpowiada. Najulubieńsze moje posty to te o fotografii, bo lubię robić zdjęcia, ale nigdy jeszcze nie znalazłam motywacji, żeby ten temat dobrze zgłębić, a Ty potrafisz to tak pięknie wyłożyć. Poza tym, bardzo lubię wpisy takie jak “moje sposoby na produktywność” teraz takie motywatory i przywoływacze do porządku są mi bardzo potrzebne. Ale nie ważne o czym piszesz masz świetny styl i super się to czyta.”

Wiecie, że jak się czyta takie słowa, to się fruwa pod sufitem..?

 

Lubię zmiany, a jesienią, gdy wieczory długaśne i ciemne, chętnie działam. Dlatego wkrótce na blogu możecie spodziewać się nowej formy komentarzy – DISQUS wydaje mi się najlepszą opcją. Najchętniej przeniosłabym całego bloga na swój serwer, ale żeby samej takie cuda wianki, to ja się jeszcze kompetentna nie czuję. Czy ktoś współpracuje z jakąś konkretną firmą godną polecenia, która takie dziwne rzeczy potrafi zrobić? I serwer udostępnić? I wizualnie rozplanować?

Oceń post!