świąt nie będzie

Świąt nie będzie!

Tymi zdjęciami chciałam coś powiedzieć. Pokazać. Naruszyć już i tak niestabilny grunt. Wbić paznokieć w miękką powłokę Twoich przekonań i zobaczyć czy pęknie.

Za dużo zwyczajów i przekonań zasysamy. Chłoniemy z domu, wypijamy z mlekiem matki, powtarzamy po bardziej przebojowych znajomych, wyczytujemy w internecie i bierzemy jak swoje. Nie mówię o wymyślaniu nowych tradycji, udziwnień i tworzeniu koła od początku. To bez sensu, lepiej w tym czasie upiec pierniki. Mówię o płynnym odtwarzaniu schematów, jak z wpisanego w nas scenariusza, bez zadania sobie pytania, na ile taka rola w ogóle nam pasuje. Czy wiesz, po co wkładasz siano pod obrus? Dlaczego opłatek, 12 dań i zapieprz od rana do nocy. Czy wiesz, dlaczego tak i po co? Czy Tobie to pasuje?

Lubię święta w domu moich Dziadków. Bo barszcz z uszkami i wszyscy razem oglądamy Kevina, który akurat sam w domu siedzi. Lubię, gdy wtedy pada śnieg i nawet te minus kilka nie są mi wtedy straszne. Lubię, gdy Dziadek przekonuje mnie do zjedzenia cukierków z choinki, choć już ich nie jadam. Nie nadaję niepotrzebnych znaczeń, nie nazywam, nie wchodzę na ruchome schody, które prowadzą na czubek konsumpcji.

Nie sprzątam do upadłego chaty i nie lepię pierogów do czwartej rano. Bo to nie ja, bo to nie frajda. Nie dla mnie. Wiem co jest fajne i sobie te elementy biorę, jak swoje. Resztę odpycham, robienie rzeczy dla zasady to nie jestem ja. Ale. Ale… Spłaszczyliśmy święta. My, ludzie dwudziestego pierwszego wieku. Na barwne pudełko, którego każda strona została pięknie przyozdobiona, nadepnęliśmy buciorami z rozmiarze 42, gniotąc je do postaci kawałka kartonu. Bileciku na prezentach.

Zdaję sobie sprawę, że to duże uproszczenie. Wiem, że przecież nie każdy i nie zawsze. I być może coś się w Tobie teraz gotuje, bo wiesz, że nie Ty i w ogóle Ruda, co ty gadasz. Konsumpcjonizm. Powielanie schematów bez zastanowienia. Głupia gonitwa i gorączka przed świąteczna. To są duże problemy, o których mało się mówi, a ja dziś gadam, tyle, że za pomocą zdjęć. Przyjemnego odbioru.

 

Świąt nie będzie! to mój fotograficzny projekt z 2014 roku. Zapraszam do oglądania.

 

świąt nie będzie

świąt nie będzie

świąt nie będzie

świąt nie będzie

świąt nie będzie

świąt nie będzie

Mam dla Ciebie coś specjalnego.

Ten e-book pomoże Ci ogarnąć podstawy fotografii w 1 GODZINĘ. Teraz udostępniam go zupełnie za darmo!

poradnik PODSTAWY FOTOGRAFII za darmoJeżeli:

  • jesteś „świeżakiem” w temacie foto
  • nie wiesz jak zacząć
  • przytłaczają Cię techniczne aspekty fotografii 
  • boisz się trudnych pojęć
  • masz mało czasu
  • rozumiesz niektóre podstawy fotografii, ale nie umiesz ich połączyć

 

TEN PORADNIK JEST DLA CIEBIE!

 

 

…a czy wiesz, dlaczego Ty obchodzisz święta?
5/5 - (2 votes)

DOŁĄCZ DO LISLETTERA

.

RÓB FANTASTYCZNE ZDJĘCIA TELEFONEM

Wartościowy artykuł? Udostępnij:

Share on twitter
Share on telegram
Share on whatsapp

SKOMENTUJ:

Subscribe
Powiadom o
guest
76 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
jedz z apetytem

Wreszcie slychac glosy podobne do moich….. Mnie przytlacza ta cala bieganina! Chwala Bogu, ze u mnei w domu tego nie ma. W tym roku jedziemy sobie na urlopik by pobyc ze soba. Prezentow tez nie kupujemy bo to jest po prostu glupie.

myszeczka943

Ludzie zapominają kogo tak naprawdę urodziny świętujemy ……

AnnaCzinova

No wlasnie, kogo?
25grudnia to data swieta poganskiego, swieto slonca :)

Kruk | Anna Belica

Ej, Jezus przecież jest bogiem słońca ;)

Casidy

Ci nie zmienia faktu że, wszystkie „święta chrześcijańskie” mają swój rodowód w kalendarzu pogańskim

Casidy

Co nie zmienia faktu iż święto ma rodowód pogański a kościół przyjął je tylko dlatego żeby poganie przeszli na chrześcijanizm

Kruk | Anna Belica

Tak, mitraizm przyciągał ludzi swoim pięknym świętem, bo wydaje się, że to właśnie narodziny Mitry zainspirowały taką formę święta narodzin Jezusa.

Edyta

A ja jednak lubię tę magię grudnia. Czekam na nią cały rok.

Natalia Lis

Nie odzieram świąt z ich czaru, który zresztą każdy może postrzegać zupełnie inaczej. Jestem zwyczajnie przeciwna konsumpcjonizmowi i szałowi sprzątania, biegania. O tym jest ten tekst i o tym zdjęcia.

Karina

w takim razie pięknie zadane to pytanie : )

Joanna

Oczywiście że wiem. Jestem chrześcijanką, świętuję to, że Bóg stał się człowiekiem.
Ryba po grecku i pierogi są przy tym najmniej ważne, nie płakałabym, gdyby ich zabrakło.
Gdyby zabrakło przy mnie mojej rodziny – może byłoby mi smutno, ale bez przesady. Nie czczę choinki, prezentów i „rodzinnego nastroju” – to są rzeczy wtórne w stosunku do Świętowania Bożego Narodzenia.

Świeczek

Dokładnie. Całe sprzątanie i szykowanie jest ważne, bo wtedy naprawdę jesteśmy razem i naprawdę się tym cieszymy – robienie pierogów i pierników to rodzinna radość, w czystym i przystrojonym domu milej się siedzi. I to pomaga osiągnąć radość i skupienie. Ale najważniejsze jest BOŻE Narodzenie.

Mm

A nie slyszalam nigdy tego, ze Bog stal sie czlowiekiem ;). Wtedy sie narodzil, umownie, Syn Bozy. Ja jestem chrzescijanka, ale swietuje bo to czas dla rodziny. Jedyny dzien kiedy wszyscy sie spotykamy i spokojnie, bez spiny wspolnie spedzamy czas. Czas refleksji, pewnych postanowien- najwazniejszego spotkac sie za rok w tym samym lub wiekszym gronie. Czas pomocy innym, czas radosci- nawet jesli pod choinka nie ma masy prezentow ;)
Mm

Joanna

Syn Boży, jako osoba Trójcy Świętej, istniał od zawsze. Jednak pewnego dnia przyjął ludzką naturę – wcielił się w człowieka, ze wszystkimi konsekwencjami tego człowieczeństwa (aż dziwnie jest myśleć o Jezusie który ząbkuje) przyjąwszy imię Jezus. To co czytamy w Ewangelii Jana: odwieczne Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami Ja się (osobiście) tego boję, że elementy zewnętrzne (pierogi, kolędy, choinka etc) przysłonią mi o co w tych świętach chodzi. Znacie pewnie takie teksty: bez łazanek to nie święta, albo bez cioci/babci niż nie ma świąt. Takie rzeczy słyszałam, gdy zmarł mój tata, że „bez niego już nie ma… Czytaj więcej »

Namysłowska 3

Zazdroszczę Tobie tego. Naprawdę. I życzę wszystkiego dobrego w tym czasie.

Zdjęcie czołówkowe bossskie! A cały ten świąteczny galimatias nie dla mnie. Nie rozumiem go chociaż sama święta w tym roku robię. Jednak w moim wydaniu skromne, bez mycia okien i całego tego zabiegania.
pozdrawiam serdecznie!

Asia

Ach, to mycie okien. Ja myję wtedy kiedy są brudne a nie z jakiejś okazji :D W tą sobotę rozbawiły mnie moje sąsiadki (starszej daty), które na klatce podniesionymi głosami rozprawiały, jakie to nieszczęście, że z powodu pogody nie mogą okien umyć na święta. Co ludzie powiedzą, przecież tak nie wypada! Dobrze, że nie mam podobnych problemów…

Namysłowska 3

Popatrz na to z drugiej strony – dobrze byłoby mieć tylko takie problemy :)

Natalio ja w zeszłym roku opisałam moje podejście do świąt, które jest inne niż 95% Pań. Nie jemy tradycyjnych potraw, nie myję okien nigdy, a co dopiero na święta, nie biegam ze ścierą i nie lepię pierogów (tak naprawdę to w życiu żadnego nie ulepiłam). Dostałam informacje od czytelniczki, że życzy mi wesołych świąt w dresach jedząc suchary :)

Casidy

Osobiście świat nienawidzę, całe to bieganie, sprzątanie a do tego jeszcze dochodzą nerwy: zdarzę czy nie zdarzę? U mnie co roku na wigilie była tylko trochę bardziej wystawna kolacja niż zazwyczaj i dla każdego po drobnym upominku ale to na tyle. Choinka owszem stanie ale dopiero w wigilie rano jeśli młodsze rodzeństwo będzie chciało ja ubrać. U mnie w domu nigdy nie było magii świąt, gdyż właśnie wtedy najbardziej odczuwamy kogo już z nami nie ma. Mało kto jak już wspomniała pani przede mną pamięta rodowód świąt, kto w tej całej co rocznej bieganinie pamięta że, to pogańskie święto zwane… Czytaj więcej »

Marcin Kowal

Ładne zdjęcia i bardzo ludzki tekst. A Kevin już tuż, tuż… :)

Ekstrawagancka

Standardowe pytanie, które słyszę każdego dnia, od początku grudnia… – A zaczęłaś już sprzątać na święta? Nie? To jak chcesz niby święta obchodzić? Ot tak, co roku, te same pytania. A ja tak samo odpowiadam, że do 23 grudnia, to jeszcze wiele rzeczy mam do zrobienia, ale nie chodzi tu o sprzątanie, wieszanie firanek. Czy mogę nie przynieść referatu wykładowcy, tłumacząc mu się – No bo wiem profesorze, przecież musiałam okna dla Pana Jezusa umyć. Ja wolę skupić się na tym co ważne, a później na… prezentach. A tak. Bo to jedyna pora roku, gdy mogę przygotować dla najbliższych coś… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Ja nie neguję kupowania prezentów samego w sobie! Chodzi mi jedynie o aspekt, kiedy „kupujemy, bo wypada”, „kupujemy, bo rok temu ten ktoś kupił nam”, „kupujemy, bo wszyscy kupują” albo zwyczajnie kupujemy, choć tego nienawidzimy, a te zakupy są dla nas jedynie źródłem stresu. Jakby go w grudniu mało było :)

Klaudyna

Tutaj jak najbardziej się zgadzam :) Lepiej ograniczyć się do osób, na których nam naprawdę zależy. Ja bardzo nie lubię takich prezentów od cioci X, z którą widzę się raz w roku i kupuje mi coś, no bo święta, no bo musi, no bo wypada.
Wypada to pamiętać o najbliższych, a nie kupować prezent komuś, kogo się nawet nie lubi :D

Dagmara Piekutowska

Święta mają dla mnie jedynie wymiar kulturalny i tradycyjny. Nie ukrywam, że akurat lubię ich komercyjną otoczkę. O ile mieści się w graniach zdrowego rozsądku. Wciąż jednak najważniejsza jest dla mnie bliskość osób, na których mi zależy. Będzie barszcz, kilka tradycji z Argentyny, może także kilka z Katalonii. Także Kevin. Symboliczne prezenty. Przede wszystkim odpoczynek. Perfekcjonizm zabija magię Świąt.

Wspaniałe zdjęcia.

Natalia Lis

Popieram. Nie popaść w przesadę.

My pastel life

Ja mam o tyle dobrze, że nie obchodzę świąt, nigdy mnie one nie interesowały, nie zachwycały etc. Myślę, że to wiąże się z tym, że jestem niewierząca. Mam tak odkąd byłam małą dziewczynką, nigdy nie czułam tej całej magii, a babcie (jak to babcie) próbowały mi pokazać ten świąteczny zamęt z jak najlepszej strony – nie udało się, zawsze uciekałam. Muszę powiedzieć, że obecnie przeżywam istną masakrę ( i to nie związaną z tym, że muszę latać po sklepach), każdy mówi „oo to jak was jest 4 w domu to pewnie przygotowania idą pełną parą”, jak odpowiadam, że nie, zaczynają… Czytaj więcej »

yakie-fayne.pl

nie obchodzę, Jezus zimą się nie urodził, sam nigdy nie mówił żebyśmy obchodzili i sam ich nie obchodził. Jedynie Herod.. ale to już dłuższa historia ;)

A ja miałam strasznego doła, że nie piekę z dziećmi pierniczków – bo to nudne i nie moje. Dałam sobie spokój, mają mnie na co dzień, nie muszę na siłę czarować magii świąt, dlatego, że inni mają taką wizję. Zamiast pierniczków są planszówki całą rodziną. A jak widzę zdjęcia perfekcyjnych pań domu, które już okna umyły, to wyjmuję książkę. ;)

Dorota Strzelecka

Bardzo lubię polskie święta. Ale jak takie mi nie wyjdą, bo a) nie chce mi się lepić pierogów i piec pierników b) spędzam je poza Polską gdzie jest skromniej to uważam, że nic się nie stanie.

iTysia

Pewnie, ja się po prostu najadam, wysypiam i przytulam na zapas :) Nie biegam jak szalona, nie robię 12 dań (kto miałby to zjeść?), nie sprzątam każdego zakamarka. Święta to czas na odpoczynek i spędzenie czasu z rodziną. To taki weekend bez obowiązków :)

Natalia Lis

Bardzo mi się podoba Twoje racjonalne podejście. Niech sobie każdy z tych świąt weźmie to, co najbardziej mu pasuje.

Nie gonię, nie biegam, w szczególności nie po sklepach. Bo to chyba przytłaczało mnie co roku najbardziej – te sklepowe przepychanki, korki na parkingach… Nie sprzątam też jakoś szczególnie, bo wielkie porządki to u mnie wiosna i jesień. Zapalam świeczki wieczorami i papierowe gwiazdy, które sama zrobiłam. Robię handmade’owe dodatki dla prezentów dla najbliższych, może i przez pół nocy, ale z wielką radością i wypiekami na twarzy. Piekę pierniki, ale nie czekam z ich jedzeniem do wigilii. Jeśli zjemy je przed świętami, to trudno. Lubię tą magię grudniowych przygotowań. I właściwie to głównie się dla mnie liczy. Obchodzę święta, bo… Czytaj więcej »

b.

nie czytałam wszystkich komentarzy, ale z tych, które przeczytałam wnioskuję, że Wy wszyscy *no dobra większość, nie świętujecie Świąt Bożego Narodzenia, ale robicie imprezkę z wzajemnym obdarowywaniem się prezentami, jakby wspólne urodziny, bo każdy każdemu daje prezent, a na urodzinach tylko solenizant dostaje. A niektórzy jeszcze powiedzą, że to Mikołaj przychodzi, O zgrozo! z wieloma rzeczami „kościelnymi” się nie zgadzam, żeby nie było, że piszę jako moherowy beret. Więcej nie lubię Tych Świąt, wigilii, ale z innych osobistych powodów. Zdecydowanie preferuję Wielkanoc, która dla mnie jest większym przeżyciem religijnym, ale i tu ostatnio zaszło wiele zmian, które mnie wk……ą. A… Czytaj więcej »

Iza (Kolejny Taki)

Zdjęcia mega. :D <3 Kurczę, ile rodzin, tyle "świąt"? ^^ Ja lubię tę magię w okół nich. Lubiłam święta z dziadkami, gdy jeszcze żyli. A teraz sama staram się kontynuować tradycję rodzinnych świąt, trochę po babcinemu, trochę po swojemu. ;-) Nie ganiam ze ścierą, ani po galerii handlowej. Nie piekę tuzina ciast i nie przygotowuję tradycyjnych dań (ale karpik musi być, bo lubię <3 ). Nie obdarowujemy się prezentami (dzieciaki dostają na Mikołaja, a do reszty mamy inne, małe święta - urodziny chociażby). ;) I faktycznie, trochę racji w tym jest, że to powielanie schematów. Ale lubię ten schemat. To… Czytaj więcej »

Nie obchodzę świąt ze względu na wiarę czy tradycje. Obchodzę kilka fajnych, ciepłych dni, które spędzam z najbliższymi, bo w codziennym biegu rzadko jest na to czas. Lubię krzątać się w kuchni kilka dni wcześniej, bo lubię gotować dobre rzeczy i nigdy nie trzymam się żadnej listy tradycyjnych dań ani tym bardziej ich ilości. Uwielbiam dawać prezenty. Lubię wyszukiwać rzeczy, które wiem, że ucieszą moich bliskich, nawet jeśli to tylko drobiazgi. Kłamać nie będę i powiem, że dostawać prezenty też bardzo lubię. ;) Nie czuję się „zaprogramowana” na święta, nie robię co roku wielkiego świątecznego shoppingu i nigdy nie daję… Czytaj więcej »

oli_loi

Ja lubię święta, nawet to ganianie za prezentami, ale staram się to robić bardzo wcześnie, żeby im bliżej świąt tym mieć więcej czasu dla siebie i rodziny. Dokładne sprzątanie w domu jest według mnie zbędne, bo i tak zaraz się nabrudzi jak tyle ludzi się zjedzie. Uwielbiam rano w wigilię ubierać choinkę słuchając przy tym kolęd, wtedy na prawdę czuć święta, oprócz tego wspólna wigilia, czekanie na pasterkę, spędzanie razem czasu, gdy za oknem nieciekawa pogoda, wszystko ma swój urok :)

Karola | Życie Me

Wybierajmy dla siebie to, co najlepsze. Przeżywajmy i chłońmy to, co sami chcemy. To, co sprawia nam radość. Choćby to miało być tylko przespanie tych trzech dni. :) Lubię stworzyć w domu miłą, odświętną atmosferę, ale bez zbędnej przesady. Ot, po prostu, domowe ciepło. Chwila odpoczynku od codziennej bieganiny.

Karriba

Każdy ma jakieś tam swoje zdanie. Ja lubię święta, ale za przygotowaniami do nich nie przepadam i praktykuję tylko w wersji minimum. Niemniej jednak staram się rozumieć i tych „opętanych” świętami, i tych sceptycznych. Nie uważam, że ktoś kto sprząta cały grudzień jest głupi, nie pytam też kogoś kto nie świętuje „och, jak możesz?”. Każdy żyje sobie tak jak chce, o ile nie szkodzi przy tym innym. A mnie akurat nie przeszkadza ktoś myjący okna w grudniu, lepiący pierogi do rana, stawiający na stole 12 dań czy zadowalający się w tym czasie swoim tradycyjnym, codziennym makaronem z mikrofalówki, o ile… Czytaj więcej »

ByAgaBlog

Oczywiście, że wiem, dlaczego obchodzę święta. Bo chcę. I robię to tak jak chcę. Może mam szczęście, a może po prostu zbyt małe grono znajomych, ale ludzie, z którymi żyje mają dokładnie tak samo – obchodzą święta jak chcą, bo chcą. Nikt nikomu nie mówi, nie sugeruje jak się zachowywać i jak obchodzić te dni. Może dlatego nie do końca rozumiem ten wpis.

Renewarte

Nie obchodze jako takich świąt. :) Ale lubię spotkać się z rodziną posiedzieć, najeść się ukochanych pierogów. Ale nie robię cudów na kiju, nie sprzątam bo święta idą, nie szaleje za prezentami, choć kupuje je co roku, by sprawić przyjemność bliskim, i od października dumam co komu kupić. :) Bo lubię, i lubię robić ozdóbki.

blog klik

Manufaktura Charlie

Nie mam od dawna biegunki przed świętami, nie myje wtedy extra okien i nie robię mega porządków, przecież sprzątam cały rok ? nie zarzynam się, piekę z dziećmi ciasteczka robimy kilka potraw, symbolicznie, ale też żeby nie wyrzucać po świętach, bo się zepsuło ? jest nastrój, śpiewamy kolędy dzieci uwielbiaja ? poza tym to tylko 3 dni ? więc warto skupić się w 100% na rodzinie niż zdychac ze zmeczenia ? ot takie moje skromne zdanie ?

Anna Sz.

Dla mnie to cudowny czas. I czekam na niego cały rok. Atmosferę mamy taką, jaką sami sobie stworzymy. Kiedyś kultywowałam przedświąteczną bieganinę, od niedawna chłonę świąteczną atmosferę delektując się nią, jak świątecznym pierniczkiem :)

Joanna Pabel-G

Ja obchodze bo lubię choinkę i obchodziło się je już w starożytnym Rzymie, a Chrześcijanie sobie zakradli te jakże pogańskie święto. Teraz mam dzieci, to dla nas takie rodzinne kolorowe święto z tradycjami, które tworzymy sami bez szału zakupowe.

Klaudyna Maciąg

Rewelacyjne zdjęcia!

Całkowicie zgadzam się z Twoim wpisem. Nie rozumiem tej ciągłej presji na sprzątanie miesiąc wstecz i pieczenie ciast przez dwie noce z rzędu. Potem święta kończą się wyłącznie marudzeniem 'nastałam się w kuchni, nagotowałam, nasprzątałam, a i tak nikt nic nie je, nikt niczego nie widzi’. Dlatego ja się o to nie spinam i robię takie święta, jakie lubimy – na luzie, bez spiny i pokazówy.

Konsumpcjonizm – słowo klucz. Od przeglądania stron z zabawkami dostałam zawrotu głowy, Teraz siedzę i tworzę prezenty własne. Bezgotówkowe. Od serca. I dzielę się z innymi. Bo czemu nie?

Oj tak ten konsumpcjonizm wciąga nas w wielką otchłań. W tym roku postawiłam razem z rodziną na minimalizm. Po jednym symbolicznym prezencie dla osoby dorosłej oraz kilku skrupulatnie przemyślanych dla dzieci. Poszło miło i gładko. Już na początku Grudnia temat prezentów był zamknięty. Teraz można się cieszyć pieczeniem pierniczków.

Marta Wilk

Hmmm… Mocne i dobrze! Mocne teksty powodują myślenie…. Ja do świąt podchodzę trochę dwojako…. Są dla mnie bardzo ważne, z całą tą barwną ich otoczką, jednak nie otoczka jest najważniejsza. 2 lata temu święta spędziliśmy z moją częścią rodziny; zgiełk, odliczanie czasu, bieganina, sprzątanie, gotowanie, lukrowanie, przystrajanie,kolędy w tle, opłatek, prezenty, całe „tworzenie atmosfery”. A po? – zmęczenie, rozgoryczenie, przejedzenie, znużenie PRZESYT! Rok temu święta z teściami; spokojnie czas nie goni nas, dużo jedzenia, mało atmosfery, brak otoczki… A po? – co to było? i… znużenie, zmęczenie, przejedzenie etc. W tym roku? Święta we dwoje. Choinka ubrana już od tygodnia… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Dobrze, że szukacie swojej drogi, swojego pomysłu na ogarnięcie tematu świąt i na ich fajne spędzenie. A ost. zdanie pięknie podsumowuje całą tę dyskusję. Dzięki.

Damian Górnik

Obchodzenie świąt jest jak najbardziej w porządeczku. Gotowanie masy potraw i wielogodzinne sprzątanie już nie. Tradycje zostawić w spokoju. Otoczkę zmienić a niektóre zwyczaje odstawić w kąt.

Draqilka

Myślę, że należy odróżnić zlaicyzowaną „Gwiazdkę” i nasze polskie Święta Bożego Narodzenia. Ja osobiście uwielbiam ten cały rozgardiasz przedświąteczny, lepię pierogi i uszka.. lubię wiedzieć co jem, więc nie kupuje gotowców. Kocham polską tradycję.. wyniosłam to z domu. Wyrabiam się, nie jestem zmęczona.. może to kwestia organizacji.
Natomiast przerażeniem napełniają mnie centra handlowe.. pełne zagonionych ludzi, którzy z szaleństwem w oczach pchają przed sobą wypełnione po brzegi wózki. Odrzucam pogoń za prezentami.. to nie one są najważniejsze.

Kat Nems

świetne zdjęcia, zwłaszcza to z mierzenia prezentów.
ale jak to się mówi, że największe skarby przychodzą w najmniejszych paczuszkach. i tego sie trzymam!

Magdalena Uba

Mnie na szczęście ten konsumpcyjny świąteczny szał nie wciągnął w swój wir! U mnie przygotowania to zawsze mile spędzony czas, bez pośpiechu, bez przesytu, bez dziesiątek godzin spędzonych na szukaniu prezentów. Klimat świąteczny to dla mnie po prostu rodzina, choinka i zupa grzybowa. I tyle wystarczy :)

Laura Maria

Ja wiem dlaczego je obchodzę – bo w przeciwnym wypadku obraziłaby się na mnie rodzina. I to jest jedyny podwód. Z resztą obchodzenie ograniczam tylko do pojawienia się na wigilii. Dlatego komercjalizacja świąt mnie nie dotyczy, ale wciskanie świątecznego nastroju i mikołajów z czekolady od początku października i tak uważam za słabe.

Zuza

W świętach lubię to domowe ciepło, obdarowywanie się prezentami. Najczęściej prezenty te wykonuję sama, dorzucając jakiś cukierek itp. Miło jest być obdarowywanym, ale reakcje bliskich na twoje podarki są równie ważne. Też nie lubię tej bieganiny, robienia 12 potraw, a i tak wszystkiego się nie zje itp. Dlatego dopasowuję to do siebie. Istotną rzeczą, na którą pragnę zwrócić uwagę są karpie. . Te biedne ryby są często zapychane, później tłoczą się w sklepach, by na koniec ktoś je chamsko zarżnął :-( Ten radosny czas , jest przytłaczany śmiercią tylu niewinnych stworzeń. Poza tym, czy ktoś wie skąd wziął się ten… Czytaj więcej »

Beata Redzimska

Ja dostaje bolu glowy na sama mysl, ze trzeba bedzie znowu jechac do zatloczonego centrum handlowego (szczegolnie w kontekscie ostatnich zamachow w Paryzu). Natalia po prostu zachwycily mnie te Twoje zdjecia. Zachwycily i poruszyly. WOW. Pozdrawiam serdecznie Beata

Ania Kalemba

Superświetne podejście! O to właśnie chodzi w Świętach, żeby znaleźć ich magię w prostych rzeczach, w spędzaniu czasu z bliskimi. Genialne zdjęcia!

lalutka

Z ogromna przyjemnoscia czytam Twojego bloga Ruda. Moze nie zawsze super dokladnie, moze nie zawsze dosc uwaznie ale mam ku temu 2 male powody w wieku 6 i 2 lat oraz 8 godzinny dzien pracy. Z wpisem rzecz jasna w duzej mierze sie zadzam ale i dodac od siebie cos chce. Blogi lifestailowe takie jak Twoj maja to do siebie, ze sa czysta forma konsumcyjnego stylu zycia. Modny w tym sezonie lakier czy gadzet, nowa ladnie wygladajaca na zdjeciu flizanka, ekstra koc na ktorym laptop czy zegarek super sie prezentuja to nic innego jak komsumpcjonizm. Byle sylowo, byle modnie, byle… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Nie mogę się z Tobą zgodzić. Istnieje znacząca różnica pomiędzy ładnym kocem, a ładnym kocem kupionym „pod bloga”. Lubię ładnie żyć, ładnie mieszkać i nie widzę nic złego, żeby pokazać to, czym się otaczam, sposób, w jaki żyję. Gdyby Twoje maluchy pozwoliły Ci zaglądać na jest rudo częściej, a może czytać wnikliwiej, może dokopałabyś się do tych linijek, w których piszę, co jest dla mnie ważne, a w kwestiach materialnych, liczy się dla mnie jakość. Nie ilość. I mam tak już od całkiem dawna. :) Jeśli zawsze pijam kawę z ładnej filiżanki, to jest to coś złego, że ląduje ona… Czytaj więcej »

lalutka

Nie mowie, ze otaczanie sie ladnymi przedmiotami jest zle a jedynie, ze zwiazane z materialnym podejsciem do rzeczywistosci. Tez lubie miec nowy ciuch, fajny zegarek, wiec gdy mam ku temu sposobnosc to kupuje. Bo mozna miec jedna ulubiona filizanke, ktora ma 10 lat, albo kupic nowa bo jest przyjemniejsza dla oka a starej sie pozbyc. Na tym polega konsumpcjonizm i nie ma sie co wypierac.

Taka Miłość

Szczerze to ja też sobie nie wyobrażam siebie w kuchni od rana do wieczora by lepić pierogi. Jemy kupne i się do tego przyznaje, bo zwyczajnie nie mam czasu na takie babranie się i ochoty, bo nie lubię gotować. Lubię za to kupować prezenty, ale nie by były drogie, wypasione i modne, ale ciekawe i by pasowały do osób, które nimi zostaną obdarowane. Konsumpcjonizm nie dotyczy jednak tylko tych świąt, a nawet dnia babci i dnia dziadka, czy innych tego typu dni. Za moich czasów (brzmi jakbym była emerytką) były modne laurki i dzieci same robiły prezenty dla dziadków, rodziców,… Czytaj więcej »

lalutka

No dobra. Ale przyznac sie dziewczyny, ile sposrod tych, ktore nie gotuja bo nie lubia, nie myja okien bo to bez sensu , spedza Wigilie u mamy, tesciowej, cioci? U tych kobiet, ktore lepia, myja i sprzataja?

Agnieszka

Ja patrzę na to nieco inaczej. Fakt – święta się zmieniły, wyglądają inaczej niż za czasów naszych dziadków. Nie ma skutku bez przyczyny. Za czasów naszych dziadków był szary papier do pakowania zakupów spożywczych i tego samego papieru używało się do pakowania prezentów. Dziś mamy foliowe woreczki i kolorowe papiery. Pakujemy w nie inne prezenty, niż nasi dziadkowie kiedyś – bo są one dostępne. Oni mniej wydawali na święta – bo mniej było do kupienia, nie dlatego, że mieli stosunkowo mniej pieniędzy. Święta celebrowało się w prosty sposób, bo nie było innych alternatyw. Nie mieli okazji wyjechać na święta do… Czytaj więcej »

justynamdmx

dobre, właśnie dzisiaj pisałam do znajomego, że ze świątecznych gadżetów choinkę tylko mam ustrojoną w handmade -owe ozdoby i prezenty no bo dla dzieci, uszyłam jeszcze kilka muszek i koron w gwiazdy no bo dla ludzi, święta będą, ale tak obok, mam tylko straszny dylemat na czubku drzewka zamontować gwiazdę z rolek po papierze toaletowym czy uszyć nową?!

Pani Komoda

Wiem. Wiem że urodził się w tym czasie ktoś kto umarł za moje grzechy i dzięki któremu jestem zbawiona. Nie do końca sie zgadzam z dzisiejszym zabieganiem… Sprzątaniem domu, nagotowaniem kilkunastu potraw (choć po 2 już nie mogę jeść więcej…) wydawaniem krocie na prezenty.

ojMaryna

Myślę Rudo, że świetnie Cię rozumiem. I prawdopodobnie mniej wiecej kiedy ty robiłaś te mega odjechane foty, ja nawoływałam do spędzenia świąt w wersji slow. Niestety nie zawsze tak się da. Bo stety – niestety to jak wyglądają nasze święta to w najczęściej wypadkowa preferencji całej rodziny :).

Marzena Markiewicz

Genialna sesja

Monika P-B

Kocham święta Bożego Narodzenia. Uwielbiam rodzinną kolację, wspólne spędzenie czasu. Uwielbiam moment pakowania prezentów, kiedy robię coś z myślą o bliskich. Uwielbiam moment rozdawania ich pod choinką. I to nic, że czasem są nietrafione, nie cieszą aż tak, jak sądziłam. Kocham pierogi z grzybami. Kocham moje wspomnienia o świętach sprzed lat, gdy było nas przy stole więcej o jedno pokolenie. Kocham ten moment późno wieczorem po wigilii, gdy wszyscy szykują się do snu i cały pęd już za nami. Moment, gdy jest czas i nastrój by zastanowić się nad duchową stroną świąt. Uwielbiam rozmowy z synem o świętach, ich znaczeniu,… Czytaj więcej »

Natalia Lis

Ważne Monika, by zdać sobie sprawę, co jest naszą radością, a co właśnie nas „mierzwi” i tego drugiego unikać, a pierwszym się otaczać. Wtedy każdy z tych świąt ma szansę zabrać dla siebie to, co lubi najmocniej.

Misz Bauer

W 100% się zgadzam. Jak większość tradycji w Polsce święta są bo „tak zawsze było”, „bo tradycja”, „bo tak wypada”. Widzę na przykład u mojej teściowej „trzeba kupić koniecznie prezenty” perdyliard, bo co sobie ktoś pomyśli. Bo nie można się z kimś umówić, że na Wigilię do rodziny żony to wpadniemy w połowie „bo jak to tak zaczynać bez wszystkich”. Lubię święta. Jako ateista lubię to święto przesilenia. Przypomnienie o cykliczności. Święto nadziei, święto końca przechodzącego w początek. Najbardziej lubię kiedy wracamy po odwiedzinach u rodziny do domu i przy dobrym winie albo piwie otwieramy własne prezenty. Spod własnej choinki,… Czytaj więcej »