SUM #8

Pan Mąż mi coś nad uchem suszy, że może podSUMowanie jakieś bym napisała.. Fakt, dawno rybki nie było, na bieżąco są tylko Ci co mnie śledzą na insta, a statystyki mówią, że procentowo niewiele. No, skoro wstęp-niewypał jest, przechodzimy do telegraficznego skrótu ostatnich tygodni.

 

 

PHOTO WEEK


1. FRYZ – ledwo odrosły mi włosy po asymetrycznym cięciu, a już chodzi mi po głowie jakaś zmiana. Póki co zaczynam eksperymenty od zmiany uczesania, ale co powiecie na różowe końcówki..?

2. KOKTAJLE – robione w bólach, wypijane namiętnie. Smoothie to moje ulubione desery w ciepłe dni, polecam Wam przepisy na fioletowe i zielone smoothie. Aktualnie obok siebie mam szklankę wypełnioną lodem, cytryną i gazowaną wodą – do koktajlu ze zdjęcia to jej daleko, ale powiedzmy że daje radę.

3. TESORI D’ORIENTE – pierwszy raz przeczytałam u nich u Ani, dopisałam na listę kosmetyków do kupienia w PL. Mój zapach nie jest tak trwały, jak ten opisywany przez Anię, ale 6h to całkiem niezły wynik. Kompozycja zapachowa kusi obłędnie.

4. BEDROOM – pod wpływem nowo nabytej pościeli, prze-aranżowałam całą sypialnię. Efekt wciąż bardzo mi się podoba, wnętrze nabrało świeżości, ciężko mi opuszczać to łóżko co rano…

5. ARBUZADA – taka lemoniada z arbuza. Musicie zdradzić mi sposób na pozbycie się pestek, bo dostawałam szału wybierając je jedna pod drugiej (odrost mam blond!). Domiksowałam trochę mango,  lodu, doprawiłam sokiem z cytryny. Pysznie orzeźwia!

6. PRACA WRE – sezon ślubny zaczął się dla mnie w maju, jeżdżę na śluby, sesje, projektuję photo booki, albo obrabiam zdjęcia. Wyżywam się artystycznie, szkoda tylko że blog na tym trochę cierpi.

7. RUCH – jak Wam ostatnio pisałam, gdyby wykluczyć z mojego życia aktywność fizyczną, zostałaby stale zrzędząca ruda paskuda z tłustym brzuchem i pośladkami zwisającymi gdzieś na wysokości kolan (cycki nigdy mi nie zwisają, bo ich nie mam)… Staram się ruszać, ostatnio ten, co ze mnie nocami kołdrę ściąga, namówił mnie na jogging; siódma-skoro-świt a my po parku truchtem. Wiecie co, jednak nie lubię się męczyć.

KULTURALNIE

Bardziej od polskich filmów unikam tylko polskich dramatów. Pewnego wieczoru popełniłam małe sado-maso i obejrzałam Pod Mocnym Aniołem. O dziwo nie wyrwałam sobie wszystkich włosów z głowy. ALE. Wkurwia mnie ta Polskość nasza – to wieczne zajeżdżanie patosem, obskurność mnie wkurwia, Żółty szalik był okej, ale na tym tutaj ratowały mnie Wasze komentarze na fejsie, czytane w kryzysowych momentach.
Jack Strong – znów polski film z (surprise!) Dorocińskim w roli głównej. Po 15 minutach wczułam się w klimat i film zaliczam do tych całkiem całkiem. “Filmowym wydarzeniem roku” to on raczej nie jest, poza tym ciężko było się ciągle przestawiać z polskiego, na angielski, spolszczony angielski, ruski, czy czym oni tam mówili, ale wersja z napisami powinna problem rozwiązać.
Wielkie Piękno to najlepsza produkcja ostatnich tygodni (w sensie widziałam w ostatnich tygodniach, nie że wyprodukowano.) Piękna wycieczka po Rzymie, błyskotliwe dialogi, drobne wzruszenia, kosmiczny montaż, który wraz ze zdjęciami, zachwycił najmocniej. Obejrzyj pierwsze 15 minut. Albo to pokochasz, albo znienawidzisz, ja mam romans z Wielkim Pięknem. :)
Każdego czasem nachodzi ochota na horror, prawda? Generalnie jak mam się trząść, to wystarczy mi thriller, ale tym razem zaszalałam z Sinnister’em. Inni (The Others) to to nie byli, ale na jeden raz, po ciemku, ujdzie.
Dom z Piasku i Mgły – miałam wobec tego filmu duże oczekiwania, a nie jestem w stanie określić czy mnie zachwycił, czy pozostawił gorzki posmak rozczarowania na języku. Bliżej mi do tego ostatniego, ale na filmwebie ocenę ma wysoką, warto przekonać się samemu.
Żuk w pudełku to nietypowa książka filozoficzna, a w niej 100 krótkich opowiadań.. Każde traktuje o innym problemie moralnym, nie podsuwa rozwiązań, zachęca do ruszenia makówką. Czytamy na głos, po kilka przed snem (On czyta, ja leżę i pachnę). Naprawdę polecam!
Ponadto w tzw. międzyczasie zagrywamy się w planszówki, ale o tym będzie osobny wpis, na jesień pewnie :P Czy ostatnimi tygodniami obejrzeliście coś wartego polecenia?

INTERNETY

Tym razem dość owocnie, głównie po-fachu, że się tak wyrażę :) Nauczyłam się ładnie na bieżąco zapisywać interesujące stronki, nic mi nigdzie nie ucieka. No może pomijając format systemu dwa tygodnie wcześniej.
Oceń post!