Jak mieszkam – living space

Graficzne wzory zawładnęły mną po całości. A że połączenie czerni z bielą kocham bardzo, mam więc graficzny salon w styl op-art. Troszeczkę. Podłoga neutralna, beżowa, ściany w bieli, meble też, do tego szara sofa i kropla cytryna na ożywienie. Lato, jak nie patrzeć!

 

Ostatnio pokazywałam Wam nieco większy kawałek mojej przestrzeni, kiedyś biuro zadomowione, a dziś po raz kolejny, post do oglądania. Bawcie się dobrze i koniecznie napiszcie mi, jak Wy odmieniliście Waszą living space na lato?

Kto mnie śledzi na instagramie, widział już że coś graficznego się tworzy. Dwie kartonowe rury, brystol, marker i kreda w mazaku.

Poniższy “obraz” to też moje dzieło, bo wiecie.. każdy może być artystą, ale może o tym innym razem ;)

Te najbardziej wzorzyste poszewki kupiłam w Tesco, bieżniki kiedyś były zasłonami (materiał z Ikea), a ta z klatkami to moje dzieło. Kiedyś Wam wrzucę DIY, bo to prościzna, a efekty przechodzą oczekiwania.

Świetnie czuję się w takich klimatach, choć “salon” wymaga jeszcze kilku ramek (a więc nowej sesji!) i karnisza (oj drażni mnie to puste okno ostatnio), ale całokształt ma się nieźle.

Wczorajszy post skierowany był do dość wąskiej grupy odbiorców, dlatego liczę, że ten przypadnie Wam bardziej do gustu. Zajrzyjcie do mnie także tutaj: Click Me Click Me Click Me Click Me

Oceń post!