SUM #7

Maj – bardzo dziwny miesiąc, biorąc pod uwagę statystyki. Słaby. Nieprzewidywalny. Gdzie się podziewaliście, co?? :) Od ostatniego SUMa minęły cztery tygodnie, tłumaczę to sobie wycieczką, którą przecież już bardzo dokładnie Wam opisałam. Co ponadto – miałam trochę czasu na pyszne śniadania, trochę na nadrobienie blogowych zaległości. Sporo też planowałam, choć życie i tak zaraz pokaże kto tu rządzi :)

PHOTO WEEK

jest rudo instagram podsumowanie blog

1. HOME MADE PIZZA – tym razem robiona w wyborowym gronie, przy drinku. Nie chcę się chwalić, ale moja kompozycja była najsmaczniejsza :). Po pizzy przyszła pora na TABU. Zakochałam się w tej grze! Absolutnie muszę kupić coś podobnego, znacie??

2. NALEŚNIKI – latem często jem obiady na słodko, wtedy zawsze królują naleśniki. Z białym serem, albo quarkiem, polane musem truskawkowym… tak lubię najbardziej. Marzą mi się powidła śliwkowe domowej roboty…

3. CIACHO – przepyszne, bardzo proste, bezglutenowe (choć mi to rybka). Zamiast mąki – kasza jaglana, dużo kakao, orzechy (pekan możecie śmiało zastąpić włoskimi). Jako że rzadko jem słodycze, dodałam tylko połowę cukru podanego w przepisie. Idealne!

4. SZPILKI – jednak to prawda… zakładasz szpilki i od razu czujesz się inaczej, seksowniej, zdobywasz świat bez kiwnięcia palcem. Szkoda, że moje stopy tak często odmawiają posłuszeństwa. Może powinnam ćwiczyć codziennie w domu, co?

5. CIĘCIE – trochę inaczej, asymetrycznie ścięłam włosy, choć jak tak patrzę, zdjęcie nie bardzo oddaje efekt. No nic, kapelusz też fajny. Powinnam chodzić w nim częściej.

6. CHLEB NA ZAKWASIE – mój pierwszy. Matko, ile ja się nakombinowałam, a to takie proste jest. Od tamtej pory zrobiłam już trzy podejścia i za każdym razem wychodzi mi smaczniejszy. Dążę do całkowitego wyeliminowania pieczywa sklepowego.

BLOGOWO

Rzadko, ale zdarza mi się czasami blog traktować jak kozetkę u psycho. Pewnego dnia napisałam o wszystkim, co mnie wkurza w moim mężu. W ramach terapii zrobiłam sobie kilka fajnych poduszek; jak już w temacie wnętrz jesteśmy – spodobał Wam się mój “salon” w czerni-bieli. Podzieliłam się także wiedzą z zakresu optymalizacji postów, było o niezbędniku foto-amatora i kilku nowościach, jeszcze z kwietnia. Tak jak pisałam wyżej, blogowo ciężki miesiąc; właśnie się zastanawiam, co by tu z Wami zrobić (udusić? podtopić? lizaka dać?).

KULTURALNIE

Seriale mnie pochłaniają, tym razem na tapecie Shameless. Nawet Hannibal zszedł na drugi plan, choć to może dlatego, że się na scenariusz obraziłam.
Zakochałam się w Spotify – już na telefonie, teraz w tle z lapka leci. Mam słabość do aplikacji dobrych graficznie, lubię ładne rzeczy no. A ile nowej muzyki można odkryć bez godzin riserczu… Polecacie jakieś konkretne składanki?
Plażowanie sprzyjało czytaniu – razem z Panem Mężem, na głos, przerobiliśmy już opowiadania Wiedźmin, teraz część pierwsza cyklu “właściwego”. To już właściwie nie jest Wiedźmin. To Ciri. Jeśli czytałeś, załapiesz o co mi chodzi. :)
W czasie lotu wpadła mi przez ręce książka często polecana przez blogerów – Lekcje Madame Chic. Lubię poradniki, te pisane prozą szybciej się czyta, ale nie mogę powiedzieć, że to same ochy i achy. W każdym razie nabrałam nieco pewności siebie przy organizowaniu “przyjęć” (właściwa nazwa to raczej domówki :)). Wkrótce się przekonacie.

INSPIRACJE Z INTERNETÓW

jaszmurka instagram