Jak zadbać o siebie

Moich 10 sposobów na zdrowie psychiczne i fizyczne

Zdrowie to nie tylko łokieć zginający się w odpowiednią stronę. Zdrowie to, przede wszystkim, nasza głowa. Zdrowie to spokój przy zasypianiu i radość życia o poranku. Wiem, ciężkie czasy nastały, świta około godziny 7:30, po czterech godzinach już się ściemniać zaczyna i jak tu się cieszyć i skąd brać energię? Ja wiem. Pozwól, że podpowiem Ci, jak zadbać o siebie bezboleśnie. 

Jak zadbać o siebie

moje sposoby na zdrowie psychiczne i fizyczne

 
1. PÓŁ GODZINY DLA PASJI  znajdź czas, choćby kosztem odwiezienia dzieci do szkoły, aby codziennie przez pół godziny skupić się na sobie i swojej pasji. wydziergaj kawałek szalika, zacznij malować, zaprojektuj bransoletkę, którą zaczniesz robić jutro. 30 minut to za wiele? ok, zdarzają się “szalone” okresy w naszym życiu; zredukuj więc do minut 15. ale codziennie i konsekwentnie.
moja pasja: fotografia, projekty DIY, ostatnio blogowanie; w tym roku miałam takie dwa miesiące, kiedy nie miałam czasu NA NIC. serio. biegłam od jednej pracy, do drugiej, na spotkania z klientami, do nocy obrabiałam zdjęcia, na dodatek jeszcze się przeprowadzaliśmy. i wiecie co, obudziłam się “z ręką w nocniku”, a ściślej to z objawami depresji.. nigdy więcej.
2. SZKLANKA NA CZCZO – już jedna szklanka ciepłej wody z dodatkiem cytryny i prawdziwego miodu, pobudza metabolizm, wypłukuje toksyny i przyśpiesza trawienie; pita codziennie przed śniadaniem rewelacyjnie oczyszcza; to także masa witaminy C – idealnie na ten okres jesień/zima.
pijam już od dłuższego czasu; od kilku tygodni razem z moim T. także w ciągu dnia.
3. RUSZ TYŁEK I… – zrób coś, co wymaga od Ciebie bycia w ruchu, skłonów i przysiadów. możesz zabrać dziecko do ogrodu, berek i te sprawy, albo idź na spacer z psem, ale zlituj się nade mną i porzucaj trochę patykiem! możesz też podejść do sprawy tradycyjnie- idź na jakieś “ruchliwe” zajęcia, może zumba, joga? za zimno/za daleko – poćwicz w domu. Wiem wiem, odpowiedź na pytanie jak zadbać o siebie jest okupiona pracą, ale warto!
typem sportowca nigdy nie byłam. w gimnazjum miałam etap siatkówki, uwielbiałam ten sport, ćwiczyłam kilka razy w tygodniu, do tego doszło racjonalne odżywianie, codzienny jogging. później liceum i brak czasu i lenistwo spowodowały, że nie robiłam nic. migałam się od wuefów, jak mogłam! od kiedy jestem w UK, pobiegać poszłam 3 razy (w tym 2 razy wyciągnął mnie mój Ziutek), okropnie to wspominam. i w tym roku uświadomiłam sobie, że mam 22 lata, a moje ciało jakieś takie mało jędrne, choć szczupłe, i (za)szybko się męczę, i słaba jestem niesłychanie. no, wzięłam się za siebie, ćwiczę 3 razy w tygodniu, efekty mobilizują, a świadomość, że pracuję nad sobą- bezcenna.
4.  CZYTU CZYTU – prosta sprawa, poczytaj coś. i nie każę Ci od razu biec do biblioteki po opasłe tomiszcza. czy jest coś złego w czytaniu blogów? albo poradników, czy czasopism? absolutnie nie! czytając, rozwijasz swój światopogląd, a więc i siebie, zaczynasz myśleć, okazuje się, że zostały jeszcze jakieś szare komórki, yupi! i wierzę, że na to też znajdziesz czas, choćbyś miał czytać na tronie.
uwielbiam magazyn Twój Styl, ostatnio także Couching, codziennie przeglądam masę blogów, a niektóre nawet czytam ;] Tomasz (zwany tutaj Ziutkiem/mężem) jest typowym molem, posiada setki książek, a z każdej wycieczki do PL, przywozi nowe Oo.
5. ZAŁATW ZALEGŁE SPRAWY – nic tak nie zaprząta naszej głowy i nie pochłania energii jak rzeczy, które powinniśmy zrobić dawno dawno temu, za siedmioma górami i lasami. to musi być Twoja decyzja, zastanów się ile razy w ciągu dnia, któraś z tych zaległych spraw powraca w myślach..? no właśnie. nie możesz skupić się na aktualnej chwili, jeżeli ciągle masz coś “na wczoraj”. proste.
każdy coś odkłada na później, kwestia, jak szybko to sobie uświadamiamy i kiedy zaczynamy działać. ja dość szybko, w obu tych przypadkach; nienawidzę, jak mi z tyłu głowy ciążą obowiązki, kiedy na przykład piszę dla Was notkę :) Pan Tomasz to niestety inna bajka, ale pracuje nad sobą. 
 
6. BLISCY I BLISKOŚĆ – nie pozwól sobie odkładać wspólnego czasu na później. to bardzo ważne, aby każdego dnia porobić coś razem.
my czytamy książki na głos, czasem gramy w jakieś planszówki, karty czy pytania (wciąż za rzadko!), wszystkie możliwe posiłki staramy się jeść razem przy stole; w tych ciepłych miesiącach spacerujemy. dużo rozmawiamy i zawsze kładziemy się razem. uwielbiamy seriale i kino.
7. 15 MINUT TYLKO DLA SIEBIE – (nie mylić z czasem “dla pasji”), to może być chwila w wannie, albo w drodze do pracy, kiedy włączasz ulubioną muzykę i po prostu nic nie musisz.
aktualnie mogę dla siebie wygospodarować znacznie więcej niż 15 minut :)
 
8. WITAMINY I MIKROELEMENTY – a więc nic innego jak zróżnicowana dieta, pełna owoców i warzyw, blablabla.
osobiście mam problem z tym punktem, bo o ile wyeliminowanie tych “złych” produktów poszło mi całkiem nieźle, tak wciąż nie mam nawyku chrupania marchewki (metafora taka). warzywa jem tylko do obiadu, rzadko owoce, no chyba że w plackach bananowych, więc raczej się nie liczy. no i jak do tego podejść?? jest inny prosty sposób- soki i przeciery owocowe. można przyrządzać samemu, lub kupować gotowe, a wybór jest ogromny! szklanka soku (200ml) to już 1 z 5 wymaganych porcji warzyw/owoców. 330ml przecieru owocowego to 3 porcje. do tego jabłko na drugie śniadanie i mała sałatka do obiadu i 5 porcji zaliczone :) 
czy ktoś wie, suszone owoce też się liczą??
9. FRIENDS – przyjaciele, znajomi, czy koledzy z pracy to dobry pretekst, by ruszyć się czasem z domu. na drinka, domówkę, urodziny, oblać awans, zalać smutki rodzinne. często nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo takie wyjścia są nam potrzebne. resetują.
tak się z Panem T. dobraliśmy, oboje bardzo sobie cenimy prywatność i czas spędzany w domu. dwoje domatorów, zdecydowanie nie-imprezowiczów. od 3,5 roku mieszkam w Milton i na klubowej imprezie byłam raz (!), ze znajomymi. i bardzo fajnie wspominam ten wieczór, poznałam ciekawych ludzi, ale jakoś nie ciągnie mnie by to powtórzyć. lubię imprezy kameralne, domowe, bardziej do rozmawiania, niż tańczenia i picia. zakupy z koleżanką też są ok.
[..ale my jesteśmy dziwni, nami się nie sugerujcie ;) ]
10. PRACA NAD SOBĄ – nieustannie. to się nigdy nie kończy. trzeba wciąż dążyć, wierzyć, wiercić dziurę w brzuchu, szukać pomocy, znajdywać ją, mieć doły i z nich wychodzić, albo liczyć, że Ci z podpunktów 6 i 9 nas wyciągną.. trzeba mieć marzenia i nieprzerwanie poszukiwać sposobów, na ich realizację.
świadomość, że ciężką pracą zbliżasz się do upragnionych efektów jest po prostu bezcenna. nie ma znaczenia, czy zbierasz na podróż marzeń, rasowego psa, czy dążysz do sześciopaka na brzuchu. to Twoje marzenia, nie pozwól, by ktoś je oceniał. pracuj nad sobą. ulepszaj się. bądź w tym wszystkim kreatywny, a szybko znajdziesz odpowiedzi, jak zadbać o siebie.
mam wiele demonów w swojej podświadomości. nie zawsze jestem w stanie nad nimi zapanować, choć jestem ich świadoma. a to już pierwszy krok w stronę światełka :)
Pamiętaj to oklepane przysłowie o zdrowym duchu w zdrowym ciele, nie jest takie znowu głupie. Nie da się oddzielić głowy od ciała. Skup się na sobie, na całości i postaraj powyższe rady wprowadzać powolutku w swoje życie. Niech Twoja kontrakcja jak zadbać o siebie będzie precyzyjna i niepodważalna!
 
Znasz coś lepszego? Masz inne pomysły, jak zadbać o siebie? Podziel się w komentarzu.