fotografia noworodkowa - poradnik jak zacząć

Fotografia noworodkowa – poradnik, który pomoże ci zacząć!

Po tym artykule fotografia noworodkowa przestanie być czarną magią, a Ty będziesz doskonale wiedzieć, JAK ZACZAĆ. Wszystko dzięki Iwonie, która zajmuje się fotografią noworodkową od kilku lat i na moje zaproszenie zgodziła się podzielić poradami, które pomogą Ci wystartować! Dowiesz się jak wygląda sesja noworodkowa, jaki sprzęt może Ci się przydać, co jest konieczne, by zadbać o komfort noworodka i jego rodziców. Autorka poradnika podpowie Ci, jak dobierać dodatki, jak uporać się ze światłem i wreszcie, skąd czerpać inspirację.

 

Jestem dumna, że blog skupia wokół siebie nie tylko osoby początkujące, ale także tych, którzy już potrafią i chcą się swoją wiedzą i doświadczeniem podzielić. Korzystaj! To jedyny taki poradnik fotografii noworodkowej od A do Z! Oddaję już głos Iwonie, a na końcu artykułu dowiesz się więcej o samej autorce tych pięknych zdjęć noworodków.

 

 

Fotografia noworodkowa – poradnik jak zacząć

 

Zdjęcia noworodków bez wątpienia są wyjątkowym rodzajem fotografii. Zwykle pełne delikatności, piękna. Śpiące maluszki (o ile są śpiące) pozwalają fotografowi na stworzenie obrazów, zarówno pamiątkowych dla rodziny, jak i pełnych artystycznej treści. Nic więc dziwnego, że jeśli lubisz robić zdjęcia i masz odrobinę ciepła w sercu dla takich maleństw – zastanawiasz się, czy być może to jest właśnie Twoja twórcza droga.

Fotografia noworodkowa- jak zacząć? Poradnik

 

Chcesz zacząć, spróbować, ale oglądając filmy profesjonalnych fotografów, ich studia, półki uginające się od licznych akcesoriów, ubranek, dodatków, sprzętu – zastanawiasz się, czy potrzebujesz tego na dzień dobry? Jak zacząć, w co inwestować, a może wystarczy sam aparat – w końcu tylko tyle potrzebujesz do zrobienia zdjęcia.

5 lat temu miałam dokładnie takie same rozterki. Dziś, z perspektywy tych lat, przeszło tysiąca sesji i licznych popełnionych po drodze błędów, mogę podzielić się z Tobą swoimi doświadczeniami, które mam nadzieję zaoszczędzą Ci nieco czasu i… pieniędzy ;)

 

 

1. Sprzęt dla fotografa noworodkowego

 

Zawsze podkreślam, że nie jestem typowym „sprzętowcem”. Nie znajdziesz mnie w dyskusjach o najlepszych obiektywach, o wyższości jednego body nad drugim itp. Z tego względu od zawsze przyświecała mi idea, że na początek fotografujesz tym, co masz.

Ok, oczywiście, jeśli zamierzasz iść w drogę profesjonalną – niech to „coś” to nie będzie telefon czy kompakcik. Ale już najprostsza lustrzanka na dzień dobry da radę. Naucz się obsługi manualnej (o ile jeszcze nie umiesz), zależności między wszystkimi parametrami oraz poznaj możliwości, jak te zależności wykorzystać.

 

Poważniejsze zakupy sprzętowe polecam dopiero, gdy poczujesz już, że to właśnie te TO, przez duże T i duże O. Poważniejsze, czyli lepsza lustrzanka (jeśli możesz sobie na to pozwolić to pełnoklatkowa) i obiektyw. W mojej ocenie w fotografii noworodkowej najlepiej sprawdza się stałoogniskowa pięćdziesiątka (u mnie Sigma Art 50 mm f/1.4) lub 35 mm jeżeli dysponujesz matrycą APS-C.

W 99% przypadków korzystam wyłącznie z tej Sigmy, choć dobrze jest mieć jeszcze jakiś zoom (24-70 f/2.8), np. gdy potrzebujesz zrobić ujęcie z góry i wzrost nie pozwala Ci objąć pożądanego kadru (nie polecam „wisieć” na drabinkach nad leżącym niżej dzieckiem, z boku nie wygląda to bezpiecznie).

 

Tudzież obiektyw makro, jeżeli podobają Ci się zbliżenia stópek, rzęsek, usteczek itp.:

Ujęcia detali w fotografii noworodkowej

 

 

2. Fotografia noworodkowa – światło dzienne czy lampa

 

Jeżeli w miejscu, gdzie zamierzasz robić zdjęcia (Twój dom, dom klienta, studio) masz piękne duże okna, najlepiej takie do ziemi, od strony północnej / północno-wschodniej (gdzie światło nie jest ostre, ale ładnie rozproszone) to światło dzienne może być dobrym rozwiązaniem. Oczywiście o ile pogoda jest w miarę sprzyjająca.

Osobiście nie dysponowałam takimi możliwościami i niemal od początku pracuję z lampą błyskową. Duży softbox oktagonalny i delikatna lampa (150-200) dadzą Ci piękne delikatne oświetlenie, powtarzalność parametrów i dużą kontrolę nad tym co się dzieje. Nie musisz podnosić ISO, nie musisz martwić się o zmieniającą się barwę światła i non stop dostosowywać opcji do zmieniających się warunków.

rodzaj światła w fotografii noworodkowej

 

 


Początkowo jednak lampa może okazać się dość dużym kosztem (i zajmuje sporo miejsca), warto więc zacząć od światła dziennego. Szczególnie, że fotografia noworodkowa to z jednej strony umiejętności fotograficzne, ale drugiej – umiejętności lulania i układania maluszka, obchodzenie się z nim, ustawianie pod kątem światła oraz szukanie właściwych kątów fotografowania. A tutaj zasady są takie same i dla lampy i dla okna, więc spokojnie możesz zacząć bez dodatkowych wydatków.

 

 

3. Zanim umówisz pierwszą sesję

 

Co musisz wiedzieć, zrobić, kupić zanim spotkasz się na pierwszej sesji oko w oko z małym modelem?

  • Po pierwsze, musisz mieć dobre miejsce. Jeśli nie posiadasz jeszcze studia przygotowanego pod ten cel, najprawdopodobniej będzie to Twój lub klienta dom. Pamiętaj więc, że trzeba tam zadbać o ciepło, o dobre światło, o bliskość łazienki oraz miejsca do przewijania i karmienia.

 

  • Po drugie. Nie umawiaj jeszcze sesji, jeśli dopiero uczysz się obsługi aparatu. Sesja noworodkowa bowiem to cały zestaw dodatkowych umiejętności i spraw do „ogarnięcia” w trakcie. Uwierz mi, tam nie będzie czasu na zastanawianie się „jak to tam było z tą przysłoną…” ;) Podstaw fotografii lepiej ucz się na sesjach z nieco starszymi dziećmi (mój ulubiony wiek po noworodkach to 7-9 miesięcy). A dopiero gdy czujesz, że aparat obsługujesz w miarę sprawnie – szukaj malucha zaraz po urodzeniu.

 

  • No właśnie, najlepszy wiek. W przypadku sesji noworodkowej, jeśli maluszek urodził się terminowo, zdrowy, a za oknem nie panują silne mrozy – najlepszy jest okres między 5 a 12 dniem życia. Nie wcześniej, te 5 dni to taki bufor dla maleństwa i mamy, aby otrząsnąć się po narodzinach, dojść nieco do siebie i sprawdzić, czy wszystko jest ok. Nie polecamy jednak sesji później niż te 12 dni, gdyż z każdą kolejną dobą dzieci śpią mniej i ten sen jest słabszy, a przez to pojawiają się trudności w odłożeniu i ładnym ułożeniu maleństwa. Dodatkowo w kolejnych tygodniach (3-5 tydzień) pojawiać się mogą kolki i inne typowe dla tego okresu dolegliwości, które czasami zupełnie uniemożliwiają wykonanie zdjęć.

 

  • Czwarta sprawa – obchodzenie się z noworodkiem. Noszenie, owijanie, lulanie, układanie. Niestety nie ma warsztatów (a przynajmniej z rozmowy z zaprzyjaźnioną położną wynika, iż nie powinno takich być, bo nasze prawo i etyka tego zabrania), na których uczący się dostaje noworodka w ręce i może popróbować go układać. Z tego względu uczyć się możesz tylko na „sztucznych” modelach – ja zaczynałam od misiów i dużych lalek. Nie zachowują się jak noworodek, ale to naprawdę dużo daje. Możesz je swobodnie nosić, testować owijanie i układanie. Na naszych warsztatach udostępniamy kursantom specjalną lalkę StandIn Baby – która waży i mierzy tyle co noworodek, ma ruchome stawy i jest najbliższym ze znanych mi odpowiednikiem prawdziwego dziecka.

 

fotografia noworodkowa – zdjęcie backstage – jak zacząć

 

Dużo może też dać Ci posiadanie własnych dzieci lub jakichś maluszków w najbliższym otoczeniu, z którymi masz często kontakt. Wtedy obawa przed pierwszymi sesjami na pewno będzie mniejsza. Wszystko to jednak nie jest warunek konieczny, gdyż sesji noworodkowej możesz nauczyć się dopiero… na sesji noworodkowej, pamiętając jednak żeby:

  • Po piąte – zaczynać powoli. Nie planuj na pierwszą sesję pozycji, których ułożenie wymaga sporo wiedzy i doświadczenia. Stojące w tabołkach maluszki, leżące na własnych rączkach, wiszące w hamaczkach, podparte bródki – wszystko to są kadry poparte ogromnym doświadczeniem i umiejętnościami, które przyjdą z czasem.

 

 

Zacznij od prostych ułożeń na pleckach, na rękach rodziców, bezpiecznych i nieforsujących. Z czasem, gdy nabierzesz wprawy w trzymaniu noworodka, wyczucia w jego układaniu, a także – gdy zobaczysz na żywo, jak wykonać pewne kadry – będziesz ze spokojem przechodzić do kolejnych etapów fotografowania najmłodszych.

fotografia noworodkowa- Iwona Pajewska

 

 

4. Na żywo, czyli gdzie

 

Od kogo się uczyć? Bo, że od kogoś trzeba to pewnik. Jak wspomniałam wyżej, z czasem, gdy nabierzesz wyczucia w pracy z maluchami, jedyne czego potrzebujesz by przejść dalej to konkretna wiedza. Jak to było zrobione. Jak chwycić, jak odłożyć. Nie testuj tego na maluszkach, jeśli zupełnie nie wiesz od czego zacząć.

Ba, ostatnio na nasze warsztaty fotografii noworodkowej zapisuje się coraz więcej osób, które nie zrobiły jeszcze ani jednej sesji noworodkowej. To świetne podejście! Zamiast ryzykować, że coś pójdzie nie tak – od razu poznają cały proces od kuchni, wszystkie tajniki i wszelkie ważne aspekty, o które muszą zadbać – i dopiero wtedy umawiają ze spokojem pierwszego modela.

Bez względu jednak na to, czy dopiero myślisz o tym, żeby zacząć, czy już działasz, uczyć się polecam zawsze, na każdym etapie. Na początek poszukaj bezpłatnych treści, których mnóstwo jest w sieci. Filmy na Youtubie, transmisje na Facebooku, czy Instagramie. Ale ale, zwracaj baczną uwagę oczywiście, kto je prowadzi. Czy jest to osoba doświadczona i wie, o czym mówi.

Możesz też zakupić profesjonalne szkolenia online. Wypatruj fotografów, których zdjęcia cenisz i sprawdź, czy oferują naukę. Z czasem, gdy dojdziesz do wniosku, że fotografia noworodkowa to jest to – koniecznie udaj się na warsztaty stacjonarne. Takiego szkolenia nie zastąpi żaden film. Możliwość zobaczenia wszystkiego od początku do końca, obserwowania jak sobie radzić w trudnych momentach, jak rozmawiać z rodzicami, jak się przygotować oraz – przede wszystkim – samodzielnego fotografowania pod okiem instruktora, da Ci więcej niż godziny filmów w sieci.

Dodatkowo, jeżeli brakuje Ci pewności w samym obchodzeniu się z maleństwem, poproś o konsultacje jakąś fajną położną. Poznaj ten aspekt z jej perspektywy, wypytaj o wszystko co Cię nurtuje, poćwiczcie na lalce. Na pewno dzięki temu nabierzesz dużo pewności w tym, co robisz.

 

 

5. Fotografia noworodkowa – niezbędne akcesoria

 

Tak zwane must have’y:

 

  • Grzałka, tzw. farelka – nawet jeśli w pomieszczeniu jest dość ciepło, rozebranego maluszka dobrze jest dogrzewać miejscowo:

 

  • Biały szum, tudzież szum brązowy, szum deszczu, suszarki – generalnie coś szumiącego. Możesz więc zainwestować w szumisie, uruchomić suszarkę (uwaga na rachunki za prąd) lub aplikację na telefonie, choć to ostatnie jest dość dyskusyjne z racji tego, że szum działa tym lepiej im jest głośniejszy i umiejscowiony bliżej maluszka. A odkładanie telefonu blisko główki dziecka może być nie najlepszym rozwiązaniem. Szum nie zawsze pomaga, ale często widać, że działa i może pomóc Ci w uspokojeniu maleństwa.

 

  • Płyn dezynfekcyjny – do rąk i powierzchni. Aktualnie w naszym studio używamy go litrami ;) Na początek jednak wystarczy Ci mały podręczny płyn lub żel z drogerii. Ważne żebyś (oprócz umycia rąk przed sesją) miała możliwość delikatnego zdezynfekowania ich, jeśli w trakcie przestawiałaś sprzęty, dotykałaś podłogi i później znów masz wziąć w ręce noworodka.

 

  • Owijki (tzw. wrapy) – miękkie i elastyczne. Pozwolą Ci zapatulić maluszka ciasno, tak aby szybciej zasnął, tudzież owinąć go artystycznie, by dodać ciekawego wyrazu zdjęciom. Owijki świetnie sprawdzają się zamiast ubranek – przebieranie noworodka w trakcie sesji niepotrzebnie go rozbudza i przedłuża całość. Owijki pozwalają na szybką zmianę stylizacji bez forsowania maleństwa. Wrapy znajdziesz w sklepach online dla fotografów noworodkowych, ale też – możesz wykorzystać jakąkolwiek rozciągliwą tkaninę (np. szal, komin).

owijki – akcesoria do sesji noworodkowej

 

  • Materiały – które „robią” za tło. Najczęściej rozciąga się je na specjalnym beanbagu ze stelażem, dzięki czemu nie mamy żadnych zagnieceń i tło płynnie się układa. Na początek koc lub materiał możesz jednak rozłożyć na dużym łóżku i ew. poprosić kogoś by przytrzymał go z tyłu za maluszkiem.

 

  • Poduszeczki lub małe ręczniczki – do tzw. pozycjonowania. Gdy układasz malucha na płaskiej powierzchni (np. wspomniane łóżko), bez podparcia główki i stópek będzie wyglądał jak… placek. Płasko leżącego noworodka jest też trudniej uroczo ułożyć. Dlatego przydadzą się małe poduszeczki, ręczniczki lub – z czasem – specjalne poduszki do pozycjonowania noworodka, które stworzą jakby dołek, łódeczkę, gdzie maleństwo ładnie nam się „ściśnie”, ułoży wygodnie i atrakcyjnie dla aparatu.
fotografia noworodkowa – jak zacząć

 

  • Misa – mój ulubiony rodzaj zdjęć. Proste, piękne i pozwalają na nieograniczone możliwości tworzenia przy użyciu jednej i tej samej misy. Misę musisz wypełnić czymś miękkim, tak abyś pod naciskiem ręki czuła, że maleństwu będzie wygodnie. Reszta to już tylko Twoja inwencja.

misa – akcesoria w fotografii noworodkowej 

 

 

6. A cała reszta…

 

… to nie must have’y. Wszystkie ubranka, dodatki, akcesoria, łóżeczka, tła, foteliki, podusie, czapeczki, beanbag – to wszystko z czasem. Daj sobie chwilę. Sprawdź, czy to działa. Tak wiem, tu można utopić całe morze pieniędzy, wszystko jest tak piękne i słodkie… Oglądasz i czujesz się znów, jak wtedy, gdy na świat miało przyjść Twoje pierwsze dziecko – chcesz mieć wszystko! :D

Ale to już nie pierwsze dziecko, tylko zalążek, jakby nie patrzeć, biznesu. Myśl więc trzeźwo. Gdy postanowisz, że chcesz w to iść, chcesz w to inwestować – ustal jakiś budżet. Np. 50 zł przed każdą nowo umówioną sesją. Umówisz pierwszą dziewczynkę – kup jakąś opaskę i koronkę. Za tydzień malutki dżentelmen – zaopatrz się w spodeneczki. I tak powoli – ale z sensem – będziesz zapełniać fotograficzną szafę.

 

Ubranka i akcesoria z łatwością znajdziesz w sieci. Na facebooku dodatkowo istnieje mnóstwo grup, gdzie oferowane są rzeczy używane, a więc za bardzo atrakcyjną cenę. To świetny pomysł na początek, choć trzeba uważać i śledzić trendy – fotografowie często bowiem wyprzedają to, co powoli wychodzi już z branżowej mody.

 

 

7. Zadbaj o kąty padania światła

 

Temat fotografii noworodkowej jest tak obszerny, że mogłabym zapełnić Natalii całego bloga ;) Ale gdybym miała wybrać jedną rzecz czysto techniczną, powiedziałabym Ci o kącie fotografowania i o kącie padania światła. Osobiście mam bzika na tym punkcie i podczas każdych warsztatów maltretujemy kąty, aż się uda. Dlaczego to takie istotne?

 


Właściwy kąt padania światła ładnie rozkładania cienie na zdjęciu w fotografii noworodkowej. Tworzy nastrój. Podkreśla to co trzeba. Właściwy kąt fotografowania kieruje wzrok widza. Tworzy kompozycję zdjęcia przyjemną dla oka.

 

Najbardziej uniwersalnym i typowym kątem „świecenia” jest ustawianie lampy (lub ustawianie malucha do okna) tak, by światło padało od czoła lekko pod kątem. Trudno to opisać słowami, więc rzuć okiem na moją specjalnie przygotowaną, zaawansowaną graficznie rycinę :D

Jak widać, nie z boku, na pewno nie spod nosa, ale lekko od czoła.

 

Podobnie przedstawia się kwestia kątów fotografowania – najbardziej typowe jest fotografowanie od czoła, czyli ustawiając się bliżej główki dziecka niż nóżek:

 

Oraz fotografowanie centralnie z góry:

 

Oczywiście gdy zaprzyjaźnisz się ze swoim aparatem, lampą (czy oknem) i nabierzesz wyczucia – koniecznie zacznij kombinować z innymi kątami – zarówno padania światła (np. z tyłu):

 

I fotografowania (np. zupełnie zaburzając perspektywę – maluch, który leży, na zdjęciu wygląda jakby siedział):

kąty padania światła w fotografii noworodkowej

 

Na pewno unikaj jednak fotografowania od strony nóżek – nie wygląda to atrakcyjnie, widz na pierwszym planie dostaje pupę, a raczej wolelibyśmy, żeby w oczy rzucała się buzia.

Niezbyt atrakcyjnie wygląda też światło padające totalnie na wprost – znikają wszelkie cienie nadające trójwymiarowości obrazu, znika cały charakter.

 

 

8. Fotografia noworodkowa to emocje!

 

Oczywiście fotografia ludzi ogółem opiera się na emocjach, ale w sesjach noworodkowych liczą się moim zdaniem jak w żadnych innych. Może nie tam, gdzie maluszek jest sam, tam mamy inne pole do popisu – kolory, stylizacje, ułożenie. Jednak absolutnym obowiązkowym punktem każdej sesji u nas są ujęcia rodzinne. Zwykle dbamy w nich o prostotę tła i ubrań, tak by nic nie odwracało uwagi od radości i miłości między nowopowstałą rodziną. I to właśnie te zdjęcia będą z czasem stanowiły największą i najbardziej wzruszającą pamiątkę.

 


Dobra rada: trzymaj modeli blisko siebie. Jak najbliżej. Maluszek wysoko przy rodzicach, głowy razem. Wszystkie ręce gdzieś umieszczone, z jakimś celem (nie  zwisające  luźno). Powiedz coś miłego, poproś by popatrzyli na siebie, pocałowali – emocje pojawią się same.

 

 

 

Dodatkowo – nie zapomnij wykonać ujęć z dłońmi rodziców. Pokazanie kontrastu – duże dłonie i malutki bobasek to jeden z noworodkowych klasyków:

 

 

9. Często prościej znaczy lepiej

 

Choć oferta ubranek i dodatków do sesji noworodkowych jest przeogromna, nie daj się zwariować. W fotografii noworodkowej elegancja tkwi w prostocie. Te najbardziej klasyczne ujęcia są też najbardziej ponadczasowe, pamiętaj o tym. Dodatkowo, gdy odrzucisz zbędne elementy, zaczynasz się skupiać na tym, co tak naprawdę istotne – światło, ułożenie, ciekawa kompozycja i kadrowanie. Warto!

 

10. Inspiruj się

 

Nawet jeżeli masz ulubione fotografki noworodkowe, swoich idoli, obserwuj też liderów reprezentujących zupełnie inny styl oraz inne dziedziny. Jeśli Twój cel to fotografia studyjna – poznaj twórczość dobrych fotografek livestyle’owych. Mówimy o fotografii noworodkowej, ale obserwuj też czołowych fotografów ślubnych, portretowych. Dlaczego? Bo jedyne czego potrzebujesz, to inspiracja. Kolorem. Teksturą. Zestawieniem barw, przedmiotów czy kształtów. Ciekawym światłem lub kątem.

Obserwując fotografów tworzących dokładnie to, co chcesz tworzyć (np. zdjęcia noworodkowe w studio) otrzymujesz dopracowane obrazy, które… nieco zamykają Twój umysł na twórczy wysiłek. Dostaje on gotowe wzory do odtworzenia. Gdy jednak karmisz go pięknymi kadrami, których nie da się przenieść bezpośrednio w fotografię noworodkową – inspiracja zostaje, ale twórczość wychodzi totalnie z Twojego serca i głowy.

fotografia noworodkowa – zdjęcie bliźniąt

 

 

11. Ostatnie, choć nie najmniej ważne– czyli bezpieczeństwo

 

Dla rozsądnego dorosłego człowieka dbanie o bezpieczeństwo przy pracy z dziećmi powinno być rzeczą logiczną i bardzo naturalną. W przypadku sesji noworodkowych nie sposób jednak o tym nie wspomnieć. Większość ułożeń nie wymaga może stałej asekuracji, ale warto by ktoś (u nas jest to asystentka, ale równie dobrze możesz poprosić któregoś rodzica) był zawsze blisko dziecka.

Czasem odsuwasz się nieco z aparatem, a nawet gdy jesteś blisko – Twój czas reakcji, z racji tego, że patrzysz przez obiektyw, jest nieco dłuższy. Szczególnie dotyczy to wszelkich ułożeń na brzuszku oraz w akcesoriach, gdzie maluch leży wyżej i mógłby najzwyczajniej w świecie spaść.

czy sesja noworodkowa jest bezpieczna?

 

Pamiętaj też, że dzisiejsze możliwości cyfrowego zapisu obrazu pozwalają na wiele manipulacji. To, że oglądasz zdjęcia, na których nie widać podtrzymującej ręki, to nie znaczy, że jej tam nie było. To, że masz wrażenie, iż maluch wisi na zdjęciu, to nie znaczy, że w rzeczywistości nie leżał sobie wygodnie.

Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości – nie ryzykuj, nie próbuj kosztem narażania noworodka, ale poświęć nieco czasu i zasobów i dowiedz się, jak to dobrze zrobić.

 


Na koniec powiem Ci więc tylko tyle, że tam gdzie jest pasja – tam będą efekty. Czasem potrzebujesz poczekać, popracować nieco dłużej i ciężej. Przyznaję, osobiście nie znam nikogo, kto by powiedział, że początek był łatwy. Bo nie jest. To naprawdę wymagająca dziedzina zdjęć, przez to że masz bardzo dużo aspektów do ogarnięcia i nauczenia się. Ale… jakże piękna i satysfakcjonująca, gdy w końcu się udaje.
♥♥♥

 

Osobiście bezsprzecznie twierdzę od dawna, że to najlepsza praca na świecie! Nie wyobrażam sobie innego zajęcia, które dawałoby mi tyle twórczego i emocjonalnego spełnienia :) Cudne maluszki, piękne momenty, pierwsze chwile kolejnych ludzi jako rodzina. Możliwość kreowania, tworzenia, zestawiania barw i tekstur. Światło. Wzruszenia i zachwyty. To wszystko będzie. Dzisiaj musisz tylko zacząć.

poradnik jak zacząć: fotografia noworodkowa

 

Powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki!

Pozdrawiam,

Iwona Pajewska

 

 

fotografia noworodkowa- Iwona Pajewska
Iwona Pajewska

Od 7 lat szczęśliwa posiadaczka fajnego męża, od 6 lat wesołej córki, od 5 lat najlepszej pracy na świecie jako fotograf noworodkowy i dziecięcy, od 4 lat prawa jazdy, od 3 lat drugiej niemniej pociesznej córki, od dwóch lat drugiej najlepszej pracy na świecie jako nauczyciel i mentor w fotografii noworodkowej, od roku posiadająca wolne popołudnia i weekendy ;)

Oprócz fotografii, uwielbiam podróżować, zwiedzać nowe miejsca i próbować nowych rzeczy. Nie potrafię się nudzić i chyba nawet już nie pamiętam, co to znaczy.

Mam sobie zawsze mnóstwo pozytywnej energii, którą chętnie uwalniam na sesjach i warsztatach i – zdradzę Wam sekret – zawsze do mnie wraca ze zdwojoną siłą…

Znajdziesz mnie: