Moment, który zmienił wszystko

Czy są na sali okularnicy, osoby z wadą wzroku? Palec pod budkę, bo za minutkę… No hej, witajcie w klubie! Dziś Wam opowiem o mojej lekkiej ślepocie. O tym, co mnie w okularach wkurza. Będzie humorystycznie, po mojemu, a na końcu znajdziecie garść przydatnej wiedzy. Nie byłabym sobą, gdybym nie wcisnęła tutaj jakiegoś przydatnego akapitu. Rozrywka rozrywką, ale jakże ważna jest edukacja! ;) U mnie dziś miks, czytajcie dalej.

 

soczewki kontaktowe acuvue - poznaj moją opinie

 

Dylematy pogodowe

Jesień, zima. W Polsce to jakieś bagatela 7 miesięcy. Na zewnątrz chłodno, mokro, do domu daleko. Gdy tylko wchodzę do cieplejszego pomieszczenia, okulary parują, nie znają litości. Nad nimi się nikt nie lituje, to one też litować się nie będą. Nic nie widzę, w rękach torebka, parasol, zakupy. I co z tymi brylami zrobić? Bez nich nie dowidzę, z nimi nie widzę niemal nic.

Albo mżawka. Taka delikatna, niewyczuwalna niemal. Mżawka ma specjalne zdolności wykrywania okularów na nosie i osadzania się na nich maleńkimi kropelkami. Gęsto. Właściwie to nie czułabym, że pada, gdyby nie te okulary. A potem wejdź sobie człowieku do tramwaju na przykład i jeszcze piątą rękę wygeneruj, co by się złapać jakiejś barierki, bo teraz i zapadane te okulary i zaparowane też i widoczności zero.

A latem… pięknie, ciepło. Rzadko pada, nic nie paruje. Tylko słońce intensywnie świeci, wypadałoby te oczy przed UV chronić. I znowu dylematy, decyzje ciężkie do podjęcia. Korekcyjne zdjąć? Z filtrem nosić? Oba naraz? Naprzemiennie? :D

 

Dylematy fotografa

No dobra, wdech, wydech, bez dramatów. Z pogodą można sobie jakoś poradzić, na przykład nie wychodzić z domu. Ale wiecie dobrze, że fotografia to moja miłość wielka, a bez miłości człowiek usycha, kurczy się i zamienia w Wredną Babę.

Nie chcę być Babą!

Tylko, że od kiedy jestem krótkowidzem, fotografowanie stało się dla mnie wyzwaniem. Mam do wyboru stukać szkłami okularów o wizjer, albo owe bryle zdjąć i… zgadliście! Kiepsko widzieć. Jasne, mogę Wam wmawiać, że te nieostrości to tak specjalnie, że styl taki, że artystka ze mnie przez wielkie „A” i Wy, Rudziki, możecie podziwiać z boku.

Ale ale to nie moja droga. Jako fotograf nie mogę sobie pozwolić, by moje zdjęcia były kiepskiej jakości. A już na pewno nie mogę sobie pozwolić, by z powodu wady wzroku zrezygnować z mojej miłości. Baby są fajne w tych kawałach o lekarzu, i tam je zostawmy.

 

Na szczęście kilka miesięcy temu zaproponowano mi testy soczewek kontaktowych ACUVUE OASYS® 1-day i to był…

 

Moment, który zmienił wszystko

 

Nie uwierzycie, ile ja się wzbraniałam przed noszeniem soczewek kontaktowych! Wizytę u optometrysty planowałam od dobrych 2 lat, ale zawsze sobie znalazłam jakąś wątpliwość wielką. I tak czas mijał, frustracja rosła, liczba zdjęć malała, okulary parowały i mokły na przemian.

Nogami i rękami zapierałam się przed wizytą. Bo czas dodatkowy. Bo na pewno nie będę umiała soczewek aplikować i ściągać i nauka zajmie mi długie tygodnie, a w międzyczasie zniechęcę się pięć razy. Bo będę je czuć i ciągle o nich myśleć. Bo się mogą zsunąć/wypaść/wstaw-dowolną-dramatyczną-wizję. Och! Ileż ja snułam czarnych scenariuszy…

 

Rzeczywistość

Tymczasem rzeczywistość okazała się być diametralnie różna od moich wyobrażeń.

  • Po pierwsze zdejmować i zakładać soczewki kontaktowe nauczyłam się podczas pierwszej próby w gabinecie optometrysty. Poszło mi tak gładko, że specjalista stwierdził, że to „naturalny talent” ;)
  • Niestraszna mi teraz żadna pogoda. Nic nie paruje, mżawka nie może znaleźć okularów na nosie, więc idzie sobie gdzieś indziej. W słoneczne dni wybieram soczewki kontaktowe, a na nos zakładam okulary przeciwsłoneczne, by jeszcze lepiej chronić moje oczy przed szkodliwym promieniowaniem UV.
  • Dopiero soczewki kontaktowe pozwoliły mi w pełni zapomnieć o mojej wadzie wzroku! Są zupełnie niewyczuwalne, nie przemieszczają się na oku, a ja korzystam z życia.
  • Gdy okulary zamieniam na soczewki kontaktowe, mój makijaż zbiera znacznie więcej komplementów. Uwielbiam podkreślić oko, to moja kolejna forma artystycznego „wyżycia” się, a oprawki mocno przysłaniały moje powieki.
  • Największą zmianę odczuwam, gdy łapię za aparat. Zniknęły dylematy, brudne szkła, stukanie oprawkami o aparat. Nie muszę już wybierać: okulary vs wada wzroku. Zniknęła niepewność, czy moje zdjęcie na pewno będzie dostatecznie ostre.

 

Okulary wciąż chętnie noszę, lubię kształt oprawek, intensywny kolor pasuje do mojego charakteru. Jednak zawsze gdy przede mną aktywny dzień, trening czy sesja zdjęciowa, wybieram soczewki kontaktowe. 

soczewki kontaktowe

 

Wątpliwości rozwiane

Widzicie, Was od 4 lat przekonuję, że się da!, że wszystko można, tylko trzeba w siebie uwierzyć, spróbować, przełamać się. Gadam, że wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe. A tymczasem samej sobie pozwoliłam zakopać się w dziwnych przekonaniach nt. soczewek kontaktowych. 

Dlatego też, jeśli wciąż się wahacie, poniższy fragment jest kluczowy. Być może pomoże Wam on podjąć najlepszą dla siebie decyzję. We wrześniu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w jednodniowych warsztatach ze specjalistami – bardzo wiele się nauczyłam i chcę się tą wiedzą podzielić z Wami. Zapewniam także, że treść była konsultowana i sprawdzona przez optometrystów z ACUVUE®.

 

Czy soczewki kontaktowe są niewygodne?

Prawidłowo dobrane soczewki kontaktowe są niewyczuwalne. Przyjęło się, że nazywamy je „szkłami kontaktowymi”, co może budzić błędne skojarzenia. Tymczasem nowoczesne soczewki kontaktowe wykonane są z bardzo cienkiego, elastycznego i miękkiego materiału, dzięki temu nasze oczy mają 100% komfortu.

 

Czy można stosować makijaż w trakcie noszenia soczewek?

No jasne. Specjaliści zalecają, by zakładać soczewki kontaktowe przed wykonaniem makijażu i ściągać je przed demakijażem.

 

Czy mogę samodzielnie wybrać sobie soczewki kontaktowe?

Nie, nie i jeszcze raz nie. To bardzo ważne, aby soczewki kontaktowe zostały nam dobrane przez specjalistę – optometrystę. Soczewki kontaktowe mogą mieć różne rozmiary, promień krzywizny, moc. Bez badania wykonanego przez profesjonalistę, nie będziemy w stanie dobrać sobie odpowiednich soczewek.

Ponadto soczewki kontaktowe mogą być jednodniowe (to właśnie mój wybór) lub wielokrotnego zastosowania np. dwutygodniowe. Inny jest sposób ich pielęgnacji i zalecenia, których najlepiej wysłuchać w gabinecie.

 

Czy soczewki kontaktowe mogą wypaść z oka lub się przemieścić?

Prawidłowo dobrane i nałożone soczewki kontaktowe nie mają możliwości, by wypaść z oka lub przemieścić się w jego głąb.

 

Czy soczewki kontaktowe są niezdrowe?

Aktualne materiały, z których wytwarza się soczewki kontaktowe są biokompatybilne, przepuszczają dostateczną ilość tlenu, by okno mogło prawidłowo funkcjonować. Jest to wyrób medyczny – jeśli został prawidłowo dobrany przez specjalistę i przestrzegamy zaleceń lekarza, to stanowi zdrową metodę korekcji wady wzroku.

 

Czy mogę pływać w soczewkach kontaktowych?

Zaleca się, aby zdejmować soczewki kontaktowe przed każdym kontaktem z wodą. Każdym. A więc mowa, i o basenie, i o szybkim prysznicu, a także przed demakijażem. Spotkałam się z opiniami, że właśnie soczewki kontaktowe są super na basen. Niestety nie. Jeśli zdarzy się, że nasze oczy w soczewkach kontaktowych będą mieć kontakt z wodą, należy jak najszybciej je wyjąć, a oczy zakroplić kroplami. Jeśli używamy soczewek jednodniowych, po ich zdjęciu musimy je wyrzucić. Po wyjściu z basenu zakładamy nową parę.

 

soczewki kontaktowe

 

Rudziki, nosicie soczewki kontaktowe, czy jednak wolicie okulary? Chętnie poczytam o sytuacjach, w jakich wybieracie konkretne rozwiązanie! A może macie jeszcze jakieś wątpliwości?

 

Partnerem wpisu jest marka ACUVUE®, z którą wspólnie obalamy mity dotyczące soczewek kontaktowych.