BEGIN TYPING YOUR SEARCH ABOVE AND PRESS RETURN TO SEARCH. PRESS ESC TO CANCEL

Porządek na komputerze – zdjęcia

Jak radzić sobie z nieustająco zwiększającą się liczbą cyfrowych plików? Jak zrobić, a następnie utrzymać porządek na komputerze? Mamy trochę przerąbane – niby wchodziliśmy w ten świat stopniowo, jednakże równolegle nikt nie uczył nas, jak sobie radzić z każdym kolejnym gigabajtem danych. Ja nauczyłam się sama – przez kilka lat zmieniałam swoje metody, aby odnaleźć upragnione zen. Dziś czuję, że jestem na dobrej drodze, dlatego też chętnie podzielę się swoją wiedzą. Aby dogłębnie przeanalizować temat, skupię się tylko i wyłącznie na organizacji zdjęć na komputerze.

Jeśli czujesz się przytłoczony ilością zdjęć: na dysku komputera, tym zewnętrznym, a może wciąż korzystasz  z płyt DVD – ten materiał jest dla Ciebie. Jeśli znalezienie konkretnego zdjęcia zajmuje Ci zdecydowanie zbyt dużo czasu lub nie możesz znaleźć go wcale – ten materiał jest dla Ciebie. Jeśli, wgrywając nowe zdjęcia, wrzucasz wszystko do jednego folderu, bo od dawna planujesz coś z tym zrobić, a następnie czujesz się jak wyżej – ten materiał jest dla Ciebie. Ale jeśli nie planujesz działać, lepiej od razu zamknij stronę i wracaj do swoich zajęć, po co mam zabierać Ci czas, skoro nie masz intencji wdrożyć moich rad w życie? Później? Później czyli nigdy? Skup się i zrób to.

Porządek na komputerze – zdjęcia

KROK 1 – STWÓRZ SEGMENTY

Ani się waż, pominąć krok numer jeden. Bez niego wszystkie kolejne operacje nie mają sensu. Twoim zadaniem jest zastanowienie się jakiego typu, a raczej w jakim celu robisz zdjęcia. Załóżmy, że jesteś mamą (zdjęcia!), zajmujesz się rękodziełem (zdjęcia!), które wystawiasz czasem na etsy, a na rodzinnych zjazdach wyciągasz pierwsza aparat (zdjęcia!), by udokumentować spotkanie. Mamy więc 3 główne typy, segmenty, które możesz nazwać następująco:

  • DZIECI / LIEFSTYLE / CODZIENNOŚĆ
  • RĘKODZIEŁO / SKLEP / PASJA
  • SPOTKANIA / RODZINA I ZNAJOMI

Ważne, aby mieć pewność, że rozróżniamy wszystkie grupy, a po grillu u znajomych nie będziemy zastanawiać się, czy zdjęcia wrzucić w SPOTKANIA, czy może raczej w CODZIENNOŚĆ. Ustal swoje zasady i mocno się ich trzymaj, ale najważniejszym jest dostosowanie segmentów pod siebie, swój styl życia i pod zdjęcia, które rzeczywiście robisz.

KROK 2 – KATALOGOWANIE

Odhaczone? Lecimy dalej i tworzymy nowe katalogi, podfoldery i wymyślamy system nazewnictwa. Zastanów się, jakiego typu zdjęcia robisz, a następnie opisz je, używając jednego lub kilku wytycznych, takich jak: miejsce, data, imię i nazwisko, rodzaj fotografii. Aby lepiej zobrazować metodę, opiszę i pokażę, jak to wygląda u mnie.

Jako fotograf, bloger i miłośnik dokumentowania zwyczajnej codzienności i pięknych przedmiotów, mam 4 główne grupy zdjęć:

  • FIRMOWE – tam trafiają wszystkie zdjęcia, które wykonałam na zlecenie. Folder FIRMOWE dzieli się na podfoldery: WEDDING, LIFESTYLE, CHILDREN, PRODUCT, PORTRAIT. Każdy klient dostaje swój folder oznaczony imieniem i nazwiskiem, który wędruje do odpowiedniego miejsca. Ścieżka wygląda tak: FIRMOWE –> WEDDING –> CARA_MAX. Nie muszę pamiętać, kiedy sesja została zrobiona (nie potrzebuję daty), a aby odszukać zdjęcie wystarczy mi przypomnienie sobie, jaki typ zlecenia robiłam dla konkretnej osoby. Taki system działa u mnie najsprawniej (nie lubię liczb), ale niewykluczone, że u Ciebie nie sprawdzi się zupełnie.

 

  • CODZIENNOŚCI – najobszerniejszy i najczęściej aktualizowany folder. Codziennościami nazwałam wszystko, co nie jest związane z firmą, blogiem czy komercją, a tyczy się mnie i moich najbliższych. To tu lądują zdjęcia z telefonu (a tych robię całkiem sporo), instagramowe kadry, foty z wypadów czy zagranicznych wycieczek, czyli wszystko to, co wiąże się z moim życiem. Z racji ogromu gigabajtów, które przechowuję w tej grupie, stosuję inny system katalogowania. Przede wszystkim rok, następnie miesiąc, dopiero w podfolderze konkretnego miesiąca wrzucam zdjęcia z telefonu (one biegają sobie tam luzem), a wszystko inne dostaje folder. Na przykład: CODZIENNOŚCI –> 2015 –> 07 –> Warszawa. Nie bawię się zupełnie w zmiany nazw konkretnych plików, bo nie jest mi to potrzebne.

porządek na komputerze

  • BLOG – zawiera tyle folderów, ile kategorii widzicie na blogu, m.in. fotografia, blogowanie, lifestyle, D.I.Y. i tak dalej. Każdy taki folder to kolejne kilkanaście podfolderów, których nazwa odpowiada wpisowi na blogu. I tak mamy ścieżkę: BLOG –> FOTOGRAFIA –> RAW i dopiero w tym ostatnim folderze są zdjęcia, które pojawią się na blogu.

porządek na komputerze zdjęcia

  • MOJE – może mało precyzyjna nazwa, ale od lat tak nazywam folder, w którym przechowuję zdjęcia, które trudno przyporządkować do jakiejkolwiek kategorii, ale mają wspólną cechę, przedstawiają martwą naturę. To trochę takie odpadki, tyle, że jak najbardziej pożądane. To z tego folderu wybieram fotografie, które trafiają do banku zdjęć.

porządek na komputerze zdjęcia

Mam nadzieję, że dzięki tym przykładom trochę lepiej rozumiesz już, co miałam na myśli, mówiąc o systemie nazewnictwa. Każdy powinien wypracować własny i, jak widać, czasem potrzeba kilku, by ogarnąć ogrom. Utworzyłeś już katalogi? Jesteś na dobrej drodze do poczucia szczęścia i harmonii. Bez wyrzutów sumienia.

 

KROK 3 – SELEKCJA

Skoro tyle się napracowałeś, aby utworzyć segmenty i katalogi, szkoda byłoby przerzucić tam cały chłam, jaki do tej pory wgrałeś na dysk. Pora na selekcję! To ten najbardziej czasochłonny moment, bardzo mozolny i bez kubka ulubionego napoju i dobrej muzyki w tle nie polecam nawet zaczynać. Przygotuj się psychicznie, a teraz otwórz każdy folder i przejrzyj każde zdjęcie (możesz ustawić sobie duże miniatury, dzięki temu nie musisz otwierać każdej foty z osobna) i usuń (tak, do kosza!) wszystkie zdjęcia, które są poruszone, nieostre, rozmazane albo setne ujęcie tego samego motywu. Skoro i tak nic na nich nie widać, po co to trzymać.

Uświadom sobie, że takie odpadki, nawet jeśli tylko w formie cyfrowej, zagracają Twoją przestrzeń, zabierają czas i zniechęcają. Dużo fajniej przegląda się 40 najlepszych ujęć z imprezy urodzinowej syna, niż 400 podobnych i nudnych, bleeee. Jest i jeszcze inny plus – mniejsza liczba zdjęć ma realne szanse na podstawową obróbkę w programie graficznym, przy kilku setkach nie chce Ci się nawet zaczynać. Kieruj się prostą zasadą – zachowaj tylko te zdjęcia, które chętnie wkleiłbyś do rodzinnego albumu. 

Z dwugodzinnej sesji u klienta mam około 200-300 ujęć, a finalnie dostaną okołu 60. Robiąc autoportrety, kończę przy liczbie 150 klatek, a ta ulubiona i rzeczywiście wykorzystana liczba ujęć, to jakieś 5-20. Nie bój się usuwać kiepskich zdjęć. Nie są Ci do niczego potrzebne.

 

KROK 4 – KONSEKWENCJA

Podczas wgrywania nowych zdjęć na dysk, przypomnij sobie ile czasu zajęło Ci wykonanie kroków 1-3. Dużo, prawda? Szkoda byłoby ten czas zmarnować i po kilku miechach zaczynać od nowa. Dlatego najlepiej systematycznie i konsekwentnie porządkuj swoje cyfrowe fotografie. Rób to za każdym razem, olej wyjątki.

 

KROK 5 – KOPIA ZAPASOWA

Przykro byłoby stracić pamiątkę, którą tworzyło się latami. Dlatego im szybciej pomyślisz o backupie, tym pewniej się poczujesz. Przede wszystkim polecam zainwestować w dysk zewnętrzny. Ich ceny spadają z roku na rok, nawet 1 terabajt dobrej firmy można kupić w całkiem niezłej cenie. Trzymam tam wszystkie zdjęcia od 2006 – szkolne wycieczki, przedstawienia, czas spędzony z przyjaciółmi, pierwsze sesje, te późniejsze też. Raz na kilka miesięcy (tak naprawdę powinnam częściej), podłączam dysk do komputera i wgrywam nowe pliki na dysk zewnętrzny. Tam także panuje ład i porządek, a system segmentów i katalogowania jest identyczny, jak ten na komputerze. Znacznie mi to przyśpiesza pracę.

Drugą dobrą, a ze względu na pełną mobilność, pewnie nawet lepszą, opcją, jest trzymanie plików w chmurze. To internetowy odpowiednik dysku zewnętrznego, tyle, że pliki stają się osiągalne, wraz z dostępem do internetu. Z tych najbardziej powszechnych: dropbox albo google drive, choć polecam Wam zerknąć na listę chmurek i wybrać coś dla siebie. Osobiście korzystam z usługi google, ale właśnie kończy mi się miejsce i rozglądam się za inną opcją. O, muszę to sobie dopisać na moją to-do list!

Wszystkie powyższe 5 kroków wykonane po kolei i konsekwentnie pozwolą Ci na powrót cieszyć się z robienia zdjęć, a ich katalogowanie stanie się niemalże niezauważalną rutyną. Posegregowane zdjęcia to jeden z wielu elementów, które pomogą zrobić porządek na komputerze i poczuć wewnętrzny spokój. Tego Ci właśnie życzę!

To jak, zaczynasz wielkie cyfrowe sprzątanie, aby raz na zawsze zapanował u Ciebie porządek na komputerze? :)

  • Oj, chyba czas się wziąć za taki katalogowanie. Tym bardziej, że mam mnóstwo pomieszanych zdjęć, choć głównie w dwóch kategoriach: na bloga, codzienność. Powinno nie być BARDZO trudno ;)

    • Nie jest trudno, tylko czasochłonnie, ale jak sobie dobrze to zaplanujesz, ogarniesz na pewno!

  • Chyba z tydzień mi to zajmie, ale dość już mam tego bałaganu i wiecznego braku miejsca na dysku. Dzięki za mobilizację! ;)
    Ps. Możesz polecić jakąś przeglądarkę plików RAW? Ale taką, z poziomu której mogę usuwać zdjęcia. Z góry dzięki!

  • Używam Lightrooma i chyba jest to najlepsze co mi się trafiło dla takiej bałaganiary jaką jestem ;) Segmenty są bardzo pomocne to muszę przyznać szczególnie teraz kiedy robi się zdjęcia wszystkiemu jak leci ;)

  • Kinga

    Myślałam, że mam porządek w swoich zdjęciach. Po przeczytaniu Twojego posta zastosuję jednak radę z podzieleniem podfolderów na konkretne lata. :) dziękuję. :)

  • Dzięki za te rady. Niby mam wszystko poukładane i posortowane, ale ciągle to nie jest „mój system”. No i muszę wreszcie zabrać się za kopie zapasowe. Co do dysku zewnętrznego, to boję się, że prędzej się zepsuje niż jakiś googlowski serwer padnie i stracimy swoje dane – dlatego wolałabym zabrać o kopie i na dysku, i w chmurze :)

    • Ja mam podobne podejście, dlatego dwie kopie zapasowe brzmią rozsądnie.

  • Katalogi mam już od lat, bo inaczej się gubiłam, ale ostatnio dojrzewam do tego, by usunąć te wszystkie nieudane zdjęcia. Tyle że przy tysiącach fotografii wydaje się to być jedną z prac Heraklesa… :D.

    • Jeśli nie usuwałaś zdjęć na bieżąco, rzeczywiście możesz mieć problem, ale z drugiej strony, im szybciej się z nim uporasz, tym lepiej dla Ciebie!

  • Angelika

    Bardzo przydatny post, sama co jakiś czas próbuję uporządkować moje zdjęcia ale potem.. a to nie ma czasu a to nie za bardzo mi się chce żeby utrzymać to wszystko w należytym porządku, może tym razem dam radę? :)

  • Ja zdjęcia zrzucam co kilka dni. Najpierw wszystko mam podzielone na kategorie – imprezy, wyjazdy, inne itd, a następnie na lata. Dodatkowo każdemu folderowi przypisuję datę, dzięki czemu nigdy w niczym się nie gubię. :) Kiedyś nie robiłam selekcji zdjęć. Wszystko zostawiałam, nieważne czy całkowicie przepalone czy zbyt ciemne. A potem przeglądaj ponad 70 000 zdjęć, żeby to nadrobić. :P

    • O to w tym wszystkim chodzi – o zaoszczędzenie czasu i energii.

  • Mam podobny system, ale jakieś pół roku temu poległam po uporządkowaniu 2/3.

  • A ja mam takie pytanie… Zachowujesz RAWy na przyszłość na wszelki wypadek? Czy po obrobieniu i ‚wywołaniu’ zdjęć wyrzucasz surowe pliki?

    • Po oddaniu zdjęć klientom (kiedy wszyscy są happy) wyrzucam RAWy, ze swoimi prywatnymi robię podobnie i w większości przypadków przechowuję tylko jpg.

  • Ufff dzięki Bogu od początku przygody z uwiecznianiem wszystkiego na zdjęciu miałam manię na czytelne i dobrze oznaczane foldery, rodzinne również z oznaczeniem dat. Dzięki temu nigdy nie miałam problemów ze znalezieniem zdjęcia, ba! Potem jak opowiadaliśmy ze znajomymi o jakiejś imprezie zdarzało się, że wykłócałam się, że to było np. w 2011 a nie 2010, bo pamiętam, w którym folderze jest to „włożone” :) Polecam, jeśli ktoś się waha – katalogowanie to dobro ;)

  • Chętnie skorzystam z tych wskazówek :) foldery tworzę od dłuższego czasu, ale często wkrada mi się jakiś o nazwie „zdjęcia”.

  • Od kilku dobrych miesięcy porządkuję zdjęcia. Obrałam twój system, ale brak mi systematyczności co najbardziej przeszkadza. xD Mam plan zrobić folder ze zdjęciami do wywołania i gdy to już zrobię to wersję cyfrową zwyczajnie usunę. Chociaż rodzinne zdjęcia odpadną. :D
    Ja wszystko trzymam na pendrivie, ale chyba dysk jednak będzie lepszy, więcej miejsca. :) Aktualnie mam już trzy 16gb pendrive zawalone po czubek. :V

    • Myślisz, że to dobry pomysł usunąć cyfrowe pliki? Może w przyszłości będziesz chciała zrobić dodruk albo rodzina poprosi o kopię, albo zdjęcia się zgubią. Utwórz sobie chmurę darmową i tam przechowuj już poselekcjonowane pliki.

  • U mnie panuje względny porządek, ale muszę wprowadzić podział na kategorie i stworzyć folder dla blogowym zdjęć. Dziękuję

  • Asia (Yeshka)

    Świetne rady, choć sama zdjęcia mam piękne posegregowane od lat. Mam jednak duży problem z kasowaniem tych niepotrzebnych, bo po prostu mi szkoda… Ta segregacja to największy ból, ale w końcu będę musiała to zrobić, bo chcę te najfajniejsze wywołać albo stworzyć foto-książkę. I teraz weź się przekop przez to wszystko, żeby wyłowić perełki… sama sobie zrobiłam :D

  • kurde.. dobrze, że o tym piszesz bo ja już mam taki „burdel” w fotach że zaczynam się trochę gubić :D może się wreszcie za to zabiorę, przypomniałaś mi o tym ! :D

  • Adrianna K

    Na początku roku, za namową chłopaka, posegregowałam je: rok-miesiąc-wydarzenie/temat. O wiele łatwiej się wszystkiego szuka :-) Potrzeba tylko motywacji do wyrzucenia tych niewyraźnych.. szkoda mi ich, bo może do czegoś się przydadzą.
    Spróbuję trzymać się Twojej rady „zachowaj tylko te zdjęcia, które chętnie wkleiłbyś do rodzinnego albumu.” Pozdrawiam :-)

    • Jeśli kierujesz się tą zasadą, dużo łatwiej jest zrobić selekcję.

  • She Cari

    Ja mam 6 lat (2006-2012r) nie posortowanych zdjec, I Nie wyobrazam zeby kiedys za to usiasc :P najlepiej chyba na taki wlasnie dysk zewnerzny to zrzucic I miec spokoj ;)

    • Wow niezły bałaganik. Nie poddawaj się jednak :D Rozplanuj sobie pracę wedle własnych możliwości. Taki przykład. na każdy wieczór 1 folder. Jeśli są niewielkie możesz wybrać ich większą ilość. Po kolei sobie wszystko obejrzysz, przypomnisz ważne chwile a potem zrzucisz na dysk i po takiej pracy będziesz pamiętać o opisywaniu wszystkiego :)
      Trzymam kciuki

      • She Cari

        Hehe, no musze kiedys za to sie zabrac :) Dzieki za rade!

  • Ok, stało się. Podejmuję się tego zadania. Nie mam może kompletnego syfu w zdjęciach, ale żebym to wszystko ogarniała, to nie mogę powiedzieć – zwłaszcza ostatnio. Chcę w końcu mieć to wszystko idealnie uporządkowane. Twoja metoda wydaje się rozsądna i pomocna, więc zacznę od niej, a w praniu wyjdzie, jakie elementy muszę dostosować do swoich potrzeb. I tutaj deklaruję się publicznie, że w końcu zamknę rozdział nieposortowanych zdjęć. Zajmie mi to zapewne kilka dni ze względu na ogromną ich ilość i prawie cały dzień poza domem (co daje mi malutko czasu dla siebie), ale nie to jest najważniejsze, bo zapewne spokój i satysfakcja, jaką poczuję po ukończeniu zadania, będzie niewymownie wieeeeelka. Także posyłam wpis w świat, coby innych również zmotywował. Odezwę się po wszystkim i dam znać, jak mi poszło! ;-)

    • Jola! Koniecznie mi napisz, jak się sprawdziły moje metody. To jest jedna z rzeczy, jakiej mi brakuje na blogu – często coś doradzam, masa osób pisze, że wypróbuje, ale potem kontakt „się urywa” i w sumie nie wiem czy rzeczywiście na coś się przydałam.

      Dlatego dzięki wielkie za deklarację, czekam z niecierpliwością.

  • Lubię to co piszesz i jak piszesz. Porządek w zdjęciach to bardzo ważna sprawa. Do niedawna sama szukałam zdjęć, których istnienia byłam pewna. Nic jednak w moich gb nie mogłam odnaleźć. Porządkowanie tej studni bez dna zajęło mi 4 długie noce (potwierdzam bez muzyki i kawy poddałabym się).

    Dziś wszystko jest ładnie opisane. W swoich folderach zawsze jako pierwsze podaję daty. Zaczynam od roku, potem miesiąc i dzień (dzięki temu łatwo odnajduję tę konkretną datę a najnowsze znajdują się u samej góry i nie mieszają się). Potem dodaję miejsce, nazwiska albo coś co ułatwi mi zrozumienie co dany folder skrywa

    Mam jeszcze jeden mały patent. Folder „do segregacji” ale spokojnie nie jest to miejsce nowego bałaganu :) Każdy lądujący tam folder opisuję tak jak wyżej. Jedyna różnica to to, że w dłuższej wolnej chwili siadam z kubkiem kawy i starannie wybieram t zdjęcia, które zostaną i te, które nadają się tylko do kosza.

    Serdecznie pozdrawiam

  • Zmotywowałaś mnie do zrobienia porządku :) A nazbierało się tych zdjęć sporo…

  • Aleksandra Kanar

    super wpis! widzę, ze temat nie jest mi obcy :) jestem amatorem i rzeczywiście ogrom zdjęć przytłacza ;) ja również porządkuję fotografię, ale w innym sposób. jeśli są to sesje na „zlecenie”, że tak powiem robię odpowiednio np. sesje–>2015–> imię_nazwisko a cała reszta moich zdjęć również zaczyna się od roku, potem miesiąc i ew. foldery z nazwą dopasowaną do wydarzenia :) dobra sprawa!

  • Kinga

    O tak, sama jeszcze do niedawna miałam jeden folder o nazwie „fotki” i panował tam totalny chaos. Kilka dni temu w końcu wzięłam się za sprzątanie, zajęło mi to kilka godzin, ale teraz mam porządek i przy okazji zwolniło się trochę miejsca na dysku. Czuję dumę! :)

  • Kopia zapasowa, najważniejszy punkt. Nadal jak patrzę na dysk zewnętrzny robi mi się przykro, że nie miałam nigdzie indziej zgranych zdjęć. On niestety się zbuntował i wszystko przepadło.

  • Dobry artykuł w dobrym momencie, niedawno przywiozłam z wakacji 2000 zdjęć ;-) będzie co katalogować. Najtrudniejsza wydaje mi się selekcja.

  • Ja mam swój system, opracowany jeszcze za czasów kompakta, ale przy lustrze się nie sprawdza. W nowym komputerze będzie porządek.

  • Ha, bardzo dobre rady! Też przez lata dochodziłam do mojego idealnego systemu, a raczej testowałam kilka różnych – zapamiętuję zdjęcia porami roku, więc bardzo długo miałam katalogi wiosna/lato/jesień/zima, a dopiero później podfoldery z datami i nazwami. W tej chwili po prostu nazywam foldery datą i wydarzeniem/rodzajem fot, a te, które trudno skatalogować, wrzucam pod koniec miesiąca do folderu (na przykład) 15-07 – lipiec.
    Każdy system jest dobry, póki rzeczywiście działa ;)

  • Natalia

    Ja również mam folder MOJE

  • dancewiththecamera

    Z dziką radością stwierdzam, że nie muszę stosować rad z tego wpisu! Wszystko mam ładnie posegregowane. Może nie jest to najlepszy system z możliwych, ale porządek mam. Gdybym nie miała, to zginęłabym przy takiej ilości zdjęć :) Ale z pewnością wielu osobom się to przyda :)

  • Genialny post! Zawsze sobie obiecuję, że w tym miesiącu/roku w te ferie/wakacje zrobię porządek na komputerze! Teraz mam już nawet skompresowany poradnik więc nie mam wymówek :D

  • Przypomniałaś mi, że muszę zrobić porządki :) Co ja bym bez Ciebie zrobiła. Ciężko się do tego zabrać. Jak pomyślę, ile fotek mam na kompie… Generalnie na pulpicie już mojej pięknej tapety nie widać przez ikonki :D

  • bardzo pomocny blog :) dzięki niemu poprawiłam wygląd swojego bloga http://belivemenow.blogspot.com/ :)

  • a u mnie tylko zarcie i zarcie!

  • Mam posprzątane :) To znaczy, u mnie zdjęcia są dzielone na poszczególne lata, miesiące i wydarzenia typu 2015 / lipiec / ślub Kasi i Jasia :) Na razie, od kilku lat się to sprawdza, chociaż zdjęcia „użytkowe” trzymam w innym folderze, posegregowane tematami. Może coś sobie „zabiorę” z Twojego sposobu :)

  • Kurdupel

    O, jakbym czytała o moim systemie :) Zaczęłam porządkować zdjęcia przy okazji rozpoczęcia Projekt Life, a teraz zdecydowanie lepiej mi się żyje. Jedyne czego do tej pory nie zrobiłam to backup… Z jednej strony wmawiam sobie że to nie jest konieczne, bo przecież regularnie drukuję zdjęcia, a z drugiej wiem, że w razie awarii i tak bym się zapłakała. Muszę w końcu odłożyć kilka groszy na dysk zewnętrzny.

  • Urszula Jaworska

    Temat ciągle aktualny. Mimo podobnego podejścia, tzn. ze zbiorczego katalogu wyłuskuję te blogowe, sklepowe, fejsbukowe, to i tak ogrom nie przeraża. Oczywiście dysk zewnętrzny mam, a do tego część w chmurze. A i tak mam problem ze znalezieniem czasami odpowiedniego zdjęcia…

    • W takim razie wnioskuję, że coś u Ciebie nie działa, skoro wciąż masz problem z odnalezieniem. Może zastanów się jakimi kategoriami myślisz (u mnie za bardzo np. nie działają daty, myślę obrazami), może u Ciebie jest podobnie i lepiej będzie jakoś inaczej katalogować foty?

  • już tak kiedyś zrobiłam ;)

  • Udało mi się uporządkować Dropboxa dzięki Twoim radom! :) Teraz czas na Dysk Google’a :)

  • Grzesiek

    Rudziku po tylu latach cudownego życia dopiero teraz otworzyłaś mi oczy na porządki w zdjęciach . Mam ich ok. 2gb i faktycznie tragedią jest coś na szybko znaleźć . Dzięki za wspaniałą „motywację” do zmiany stylu katalogowania zdjęć . Pozdrawiam.

  • Nie wyobrażam sobie nie mieć porządku w zdjęciach – jaki jest pożytek z gigabajtów zdjęć, w których nic nie można znaleźć? Przecież po to je robimy, żeby sobie móc później przypomnieć chwile, które chcieliśmy zapamietać, a porządek pozwala nam trafić do konkretnych wydarzeń i wspomnień.

    Co do selekcji – polecam nie poprzestawać na jednej. U mnie pierwsza zazwyczaj nie jest bardzo drastyczna – usuwam nieudane zdjęcia. Po jakimś czasie przeglądając zawartość folderu usuwam te, za którymi wiem, że nie zatęsknię. Przy kolejnym oglądaniu znów coś usunę [małe kotki babci Eli są na przykład śliczne, ale po ntym ich oglądaniu mam ich dość – więc do kosza]. W efekcie w folderach pozostają tylko fotki, które naprawdę mi się podobają i które warte są zachowania.

  • Super post. Przydatne informacje, jak zwykle z reszta ;-) Ja od dawien dawna kataloguje najpierw wzgledem roku a potem „miesiac-dzien-rok-wydarzenie”i nawet dobrze mi to idzie bo zawsze pamietam gdzie co mam i latwo wszystko znalesc.

  • Bardzo się cieszę z tego wpisu, zwłaszcza, że kiedyś o niego prosiłam! Świetny pomysł z tymi segmentami, na pewno to wprowadzę w życie!

  • Basia

    Kiedyś pisalam już do Ciebie na blogu odnośnie twojego systemu selekcji fotek i twój „od razu wybieram najlepsze” powoli wprowadzam w życie :) niestety łapie się na tym, że zostawiam też fotki do „obróbki” które nie doczekują się jej . Chciałabym zapytać cię co się u Ciebie dzieje ze fotką kiedy już poddasz ja obróbce, zapisujesz oryginal i trzymasz obrobioną kopię czy wyrzucasz? w jakim formacie zapisujesz obrobioną fotografie? Bo mnie zawsze z tyłu głowy przyświeca myśl zostaw oryginał bo może zechcesz kiedyś go inaczej „poprawić” :)
    Będe wdzięczna za odpowiedź (oczywiscie po powrocie z Edynburga- wypoczywaj :) )
    Basia

  • Namówiłaś mnie :D

  • Eliza

    A jakiego dysku zewnętrznego używasz? Bo ja też mam Maca, ale dysk z Samsunga nie pozwala mi na zgrywanie na niego zdjęć z komputera, mogę tylko oglądać to co już na nim jest, nie wiem dlaczego tak się dzieje.. :/

  • Nabuchodonozor

    Ja na początku też układałem, przekładałem, kasowałem, ale i tak się zasypałem zdjęciami.
    Teraz mi się po prostu nie chce, ponad 100 giga mnie przeraża, ale kiedyś trzeba to ogarnąć.

  • Odłożyłam sobie post na później, bo założyłam jak Ty – że tu trzeba działać od razu. I po wnikliwej analizie treści, tadam, tadam, doszłam do wniosku, że nie ma u mnie dramatu! Na pewno problem nie leży w ilości, bo to robię na bieżąco (uważam to za jeden z większych sukcesów w pracy nad sobą na przestrzeni ostatnich paru lat – przetrzepywać zdjęcia od razu). Do tej pory miałam system katalogowania oparty na latach, a podfoldery z datą i nazwą (czyli w zasadzie jak u Ciebie: rok-miesiąc-cośtam). Tylko teraz, po 10 latach jak próbuję rozkminić w którym roku, jak byłam na bagnie pod Warszawą, kwitły kosaćce to dostaję nerwicy (bo lat do przejrzenia 5).

    Z Twoim sposobem miałam na początku taki problem, że bardzo często te tematyki sesyjne się łączyły. To znaczy podczas wyjazdu w teren oprócz zdjęć portretowych miałam też dużo zdjęć makro. I do tej pory wydawało mi się, że łatwiej będę pamiętać, jak to wszystko będzie zmasowane w folderze z datą i hasłem/miejscem wyjazdu terenowego. Ale (tadam, tadam) dzięki Twojemu wpisowi naszła mnie myśl, że to tylko moje głupie przywiązanie i zdecydowanie lepiej będzie mi się szukało zdjęć przyrodniczych, jak zrobię folder tematyczny (z podziałem na florę, faunę i takietamy), bo to w zasadzie nie ma znaczenia przy jakiej okazji zrobiłam zdjęcie „temu cisu”. W razie czego dojdę po dacie.

    Odwołując się więc do Twojej refleksji z dyskusji w komentarzach, że chciałabyś wiedzieć, czy Twoje rady działają – melduję posłusznie, że:
    a) zadanie wykonane
    b) jest banan na twarzy
    c) Twoje rady działają i były mi bardzo przydatnym impulsem do działania.

    Ja, mój czas, energia oraz zdjęcia serdecznie dziękujemy!

  • Aaa

    a jaki dysk zewnętrzny polecasz? który osobiście testujesz?

    • Ja mam TOSHIBĘ, bo wyczytałam pozytywne recenzje i jeszcze promocja była. Warto sprawdzić w sieci, co mówią inni, co się szybko psuje, a co jest konkretnym sprzętem na lata.

  • Natalia! Jestem dopiero w połowie! Czy to normalne? Kto do cholery napstrykał tyle zdjęć!?… A no tak – ja…

  • Katalogowanie to podstawa. Jeśli zbierze się zbyt dużo zdjęć w jakiejś kategorii, to albo dodaję podkatalogi albo rozbijam kategorię na dwie lub więcej.
    Selekcja zawsze i przy każdej okazji. Problem w tym, że do wielu zdjęć jesteśmy przywiązani emocjonalnie. Co widać, jak znajomy chwali się zdjęciami z wyjazdu, z których po połączeniu można by zrobić całkiem płynną animację. Na szczęście po roku już nam to mija. Niedawno robiłem czystki w zdjęciach z 6 lat. Prawie połowa poszła do kosza. Czasami wrzucam sobie całość na tablet i spokojnie (czasami przez miesiąc) sobie przeglądam i wywalam. Bez spinki.
    Kopia zapasowa (nie tylko zdjęć) na co najmniej dwóch dyskach. Żeby było śmieszniej jedyny dysk, który nie miał awarii to starutki Verbatim, ale niestety tylko 128GB – niewiele tu już wchodzi. Ostatnio nabyłem Verbatima 1TB ciekawe, jak długo pochodzi.

    Wczoraj wrzucałem na FB wpis o czystkach (akurat nie w zdjęciach a w projektach dla klientów).

  • mój folder ze zdjęciami ma w sobie dosłownie milion podfolderów, wszystko poukładane datami: rok-miesiąc-dzień i tak od 2005r.! Jest nie tylko ogromny porządek (szybko mogę znaleźć co mnie interesuje), ale też służy mi to jako pamiętnik – cała chronologia zachowana. Wszystko oczywiście trzymam też na dysku przenośnym :D „bagatela”… 250 GB…

  • Zawsze sobie obiecuję, że jak znajdę chwilę wolnego, to się zabiorę za porządek na komputerze. Niestety zawsze odstrasza mnie ilość plików/zdjęć do przejrzenia i segregacji. I tak zostawiam to na „kiedyś tam”, zapominając, że zanim nadejdzie to „kiedyś tam”, dorzucę kolejne porcje zdjęć i plików będzie jeszcze więcej – takie błędne koło…

    • Dlatego lepiej czym prędzej się za to zabrać. Nastaw się, że będzie bolało, ale jak raz przysiądziesz, to już będzie z górki!

  • O, wygląda na to, że wypracowałam sobie podobne zasady. Co prawda trochę teraz pozmieniałam katalogowanie i muszę trochę przejrzeć zdjęć sprzed 5 lat, ale jestem zadowolona z tego, jak szybko odnajduję fotki, które akurat są potrzebne. Przez tyle lat uzbierałam sobie swój własny bank zdjęć i dzięki temu, że nad nim panuję, prawie wcale nie korzystam ze stockowych fotek z internetu ;)

  • Czas się za to zabrać. Chyba że zlecę to komuś :D Ja mam tendencje do robienia kilku kopii zapasowych – po utracie jednego dysku tak mi zostało :D

  • Rady jednocześnie bardzo proste, a jakże przydatne:)

  • IMOMO.pl

    Dzięki wielkie! Sortuję i kataloguję, ale podoba mi się pomysł z folderami z nazwą miesiąca. Bardzo pomocny wpis! [Maja]

  • Pingback: Fotografie w wersji slow - PANI POCZYTALNA()

  • A.

    Bardzo przydatne porady i aż sama zabiorę się za porządki w zdjęciach chyba w najbliższym czasie. :)

    A co w sytuacji gdy wszystkie zdjęcia z damego miejsca czy wydarzenia są nieudane? Tzn. poruszone, nieostre, ciemne, wyraźnie prześwietlone? Np. robione na wycieczce w kopalni. Wszystkie wtedy wyrzucić i nie mieć śladu wspomnienia?

    Kolejna kwestia to ilość zdjęć z danego wydarfzenia czy miejsca, którą należałoby pozostawić. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale potrafię przywieźć z wyjazdu ponad tysiąc zdjęć. Niby ujęcia są różne ale potrafi ich być kilkadzieścia czy kilkadziesiąt w danym miejscu. Np. z gór przywieźliśmy ostatnio z chłopakiem około 1500 zdjęć. Robiliśmy ich po kilkadziesiąt dziennie gdzie widoki to głównie góry i my na ich tle różnie ubrani. Nie mam pojęcia ile z tego zostawić. Jak wybrnąć z tej kwestii? Naprawdę będzie mi trudno wcisnąć jakieś 1200-1300 razy przycisk „usuń” i zostawić tylko 200-300 fotek. Czym się kierować w takiej sytuacji? Jedno zdjęcie w danym miejscu? Jeśli tak to które – moje, chłopaka, wspólne? Zawsze mam z tym problem.

    • Przede wszystkim sama musisz zdecydować ile dla Ciebie to jest dużo, mało czy „w sam raz” zdjęć. Nie ma tu gotowej recepty, ale z mojego doświadczenia wynika, że przejrzenie tych 3 stów z wakacji w zupełności wystarcza. Serio. Ale tak jak mówię, to jest sprawa indywidualna.

      Co do nieudanych zdjęć – zależy jaką funkcję mają spełniać. Czasami takie „nieudane” zdjęcie niesie ze sobą cudowne wspomnienia i nic nikomu do tego, że jest nieostre, zaszumione czy coś tam jeszcze.

  • krok 1-3 jest super :D resztę zrobiłam po swojemu :P. Ciekawi mnie tylko na chmuraaaaaa. Słyszałam o tym. Czytałam o tym a jednak nie przemawia do mnie…jakieś to za techniczne chyba :D

    • Chmura to taki dysk, tylko online. Osobiście korzystam na bieżąco, podsyłam ludziom w ten sposób zdjęcia, mam tam też produkty z mojego sklepu „w razie w” i czasem stamtąd udostępniam darmowe pliki na blog. Przydatne!

  • Zbieram się do porządków od dawna, dzięki za podpowiedzi :)
    Jedyne, czym mogę się pochwalić to to, że staram się w miarę na bieżąco wrzucać zdjęcia na chmurę. Niestety już nieraz straciłam wszystkie zdjęcia przez brak kopii zapasowej. A komputer, jak wiadomo zawsze psuje się wtedy, kiedy nie trzeba.

  • Ja staram się robić porządki na bieżąco. Zdjęcia trzymam głównie na dysku zewnętrznym w podkatalogach. U mnie jednak bardziej sprawdza się chronologia :) Z podróży zagranicznych kiedyś wybierałam 30-50 najlepszych zdjęć i drukowałam do albumu.Teraz mam zamiar zacząć robić fotoksiążki. Zdjęcia tzw. codzienne drukuję raz do roku i to tylko najbardziej cenne.

  • Ania Kostorz

    Ja mam wszystko skatalogowane po datach :)

  • Przyznam, że przez lata wypracowałam całkiem podobną metodę. Najpierw mam podział na lata, a w konkretnym roku już podział na dane kategorie. Łatwiej szukać potrzebne pliki i utrzymywać porządek. Uporządkowanie jak ktoś ma bałagan trochę zajmuje, ale warto. Również robię kopie zapasowe na dysku zewnętrznym. Nie raz trafiło się, że padł jakiś dysk lub system, dzięki temu nie utraci się wszystkich danych. Tak więc w pełni podpisuję się pod tym postem. Warto :)

  • markdottir

    Ech. To moja zmora.
    Chociaż w temacie fotografowania dziecka widzę, ze dystans czasowy pomaga. Tuż po zrobieniu zdjęć, wszystkie milionpińcet minek to słodziaki, a po kilku miesiącach jakoś bez bólu udaje mi się zostawić kilka. ;)