Serce domu? Nasza kuchnia PRZED i PO!

Mała kuchnia – duży efekt? To już musicie ocenić sami. Kuchnia w bloku to kolejne wielkie wyzwanie, jakie przed nami stanęło. Na szczęście mieliśmy pomoc specjalistów w tym temacie i wszystko skończyło się dobrze, ale koniecznie chodźcie przeczytać o całym procesie!

Mała kuchnia w bloku

 

Założenia

  • Aneks kuchenny, mimo, że niewielki, ma pełnić rolę pełnoprawnej kuchni, żadnej dyskryminacji ;) Oboje z Panem Mężem stawiamy na zdrowe odżywianie, w domu pracujemy, w domu często gotujemy. Ja jestem fanką słodkości, więc co rusz coś piekę, a to chlebek bananowy, a to brownie z malinami. Kuchnia więc nie jest używana od święta, a codziennie i korzystanie z niej musi być wygodne;
  • Mała kuchnia powinna wyglądać na większą – meble muszą być jasne, bo aneks jest bez dostępu do okna;
  • Lakierowane fronty i połyskliwe kafelki na ścianach, by optycznie rozjaśnić i powiększyć wnętrze;
  • Kilka źródeł światła, w tym koniecznie intensywne nadblatowe do pracy;
  • Ukrywamy to, co zbędne, nie lubimy bałaganu, ścierka to żadna ozdoba;
  • Sprzęty wybieramy pod zabudowę;

 

Projekt

Jasne, nie mogłam się powstrzymać, by nie zrobić projektu i tego pomieszczenia, na szczęście… nigdy nie ujrzał światła dziennego. Nasza kuchnia to szalenie trudna przestrzeń, a mój projekt tylko podkreślił wszystkie jej negatywy. Na szczęście trafiliśmy w ręce profesjonalistów – za naszą zabudowę kuchenną w całości odpowiada marka Mebel RUST, z którą współpracuję.

Zaczynając od poznania naszych potrzeb, przez stworzenie projektu, który ujął nas tak mocno, że pod niego zrobiliśmy przeróbki hydrauliczne raz jeszcze, przez dokładne wykonanie, a na montażu kończąc:

projekt kuchni: Grzegorz Szewc – Mebel RUST
projekt kuchni: Grzegorz Szewc – Mebel RUST

Okej okej, dla kontrastu pokażę Wam też to, co zrobiłam na szybko w jakimś programie. Nie zwracajcie uwagi na dziury, po prostu nie było odpowiednich rozmiarów szafek :D

Przez takie ułożenie mebli mała kuchnia wygląda na… bunkier z płytą i okapem!

 

Kolorystyka

Ponoć ostatnio bardzo modne, ale my zupełnie nie kierowaliśmy się tego typu kryteriami. Wybraliśmy fronty w bieli, by rozświetlały pomieszczenie. To po pierwsze. Po drugie jesteśmy fanami dość uniwersalnej bazy, dzięki czemu można bardziej poszaleć z dodatkami. Zdaje się, że się powtarzam :D

Z drewnianego blatu zrezygnowaliśmy od razu – bo trzeba olejować co kilka miesięcy, a ja nie chcę dodatkowych obowiązków. Raczej szukam sposobów, by je zminimalizować. Dziwią mnie ludzie, którzy są w szoku, że ich drewniane blaty napuchły od wody na przykład. A jak pytam o olejowanie, to się okazuje, że raz, 4 lata temu, jak kupili. No właśnie.

Na ścianach najpierw miała być klasyczna biel. Wiecie, to znowu w temacie ten prostej bazy. ALE ALE, jak zobaczyliśmy dwie wersje projektu, ze złotymi płytkami i z bielą, od razu wiedzieliśmy, że kuchnia będzie zupełnie bez wyrazu, jeśli pójdziemy za naszą pierwszą myślą.

Złoto to zupełnie nie my, totalnie odstawałoby też od reszty wnętrz, a przypominam, że kuchnia to aneks. Dlatego jest… a zaraz sami zobaczycie!

Mała kuchnia w bloku – kolory

 

Nasza mała kuchnia w bloku – PRZED i PO

Jeśli widzieliście wcześniejsze posty z cyklu #rudeM, wiecie już, że poprzedni właściciele to fani brązów i beżów pod wszystkimi postaciami szatana.

Kuchnia była bardzo mała, fatalnie zorganizowana, przeładowana. Popatrzcie na ilość miejsca roboczego. No koszmar jakiś, nie mogliśmy do tego dopuścić! A widzicie odstęp pomiędzy zlewem, a kuchenką. Tak też moje Rudziki robić nie należy.

Ponadto pomieszczenie to było oddzielone od salonu ścianą, a łączyło się wąskim korytarzem z przedpokojem. Ble. Dlatego też kadry, które widzicie są bardzo ciasne, bo nie miałam się jak cofnąć. Wiele potrafię, ale przenikać przez ściany ciągle się uczę i nie zawsze mi wychodzi.

 

Wyburzyliśmy ścianę i mamy cudny aneks w naszym stylu. Abyście mieli lepsze pojęcie, jak to wszystko wyglądało i jak jest teraz, podrzucam plan mieszkania. Traktujcie go raczej podglądowy, gdyż nie oddaje dokładnie wszystkich wymiarów i proporcji. Mówiłam już, że wiele rzeczy robię”na oko”? ;)

mała kuchnia w bloku

 

MEBLE

Jak wspomniałam, zabudowę kuchenną wykonała firma Mebel RUST. Dzięki rewelacyjnemu projektowi „wyszliśmy” z kuchnią nieco na przedpokój. Pozwoliło nam to na lewej ścianie umieścić lodówkę i zlew z zachowaniem odstępu w postaci szafki cargo. Zyskaliśmy też dodatkowe półki w przedpokoju. Niby tylko 30 cm, a robi różnicę i świetnie łączy się z resztą.

mała kuchnia – aneks kuchenny w bloku

aneks kuchenny w bloku

… i jeszcze, abyście mieli lepsze pojęcie, jak rozmieszczone są pomieszczenia w #rudeM – oto widok prosto z kuchni, na sofę:

mała kuchnia - aneks kuchenny

 

Czytaliście wpis o sprytnych rozwiązaniach dla małych przestrzeni? Pokazywałam tam, jakie cuda skrywają nasze kuchenne szafki. Cieszę się, że RUST ma w swojej ofercie systemy, dzięki którym nie marnujemy powierzchni do przechowywania, a wszystko jest bardzo łatwo dostępne.

W niemarnowaniu cennej przestrzeni bardzo pomaga zabudowa zrobiona na wymiar. Oczywiście to droższe rozwiązanie, ale wyszliśmy z założenia:

  1. Gotujemy codziennie, kilka razy dziennie i wyjęcie patelni nie może mnie przyprawiać o mikrowylewy;
  2. Kuchnia to jednorazowy wydatek na lata;
  3. W pozostałych pomieszczeniach wybraliśmy standardowe meble dostępne od ręki w sklepach, a właśnie w kuchni potrzebne było indywidualne podejście, by uniknąć wrażenia „wagonu”, który zaprojektowałam. Pociągi są spoko, ale nie popadajmy w ekstremum.

 

Jak w przypadku każdego innego pomieszczenia, także w kuchni największym wyzwaniem była niewielka przestrzeń do zagospodarowania. Wnęka kuchenna ma raptem 205 na 245 cm, to ledwo ponad 5 m2! No właśnie, niewiele, choć oczywiście istnieją kuchnie mniejsze i o połowę. Dlatego bez zbytniego dramatyzowania podeszliśmy do sprawy i za radą pana Grzegorza – projektanta – wysunęliśmy meble o te 30 cm na przedpokój właśnie. To była świetna decyzja.

Patrząc od przedpokoju mamy dodatkową szafkę na pierdoły, w wysokim połysku. Powiem Wam, że jeśli nie lubicie kurzu, to ostrożnie stosujcie u siebie ciemne meble, bo na nich od razu widać każdy pyłek.

Obok, ta wąska szafka służy nam jako półka na książki. Rewelacyjne rozwiązanie – są pod ręką, nic się nie kurzy, dokładnie widać co i ile mamy.

 

Pod blatami oświetlenie LEDowe – bardzo eko i bardzo wygodne. Bajer, który zagościł głęboko w moim serduszku, to właśnie te lampki zapalane ruchem dłoni. Wystarczy machnąć pod czujnikiem. Proste, a jakże wygodne w trakcie gotowania. I są w przyjemnym, ciepłym odcieniu bieli, czego się trochę obawiałam. Niepotrzebnie.

 

Ruda maruda

Okej, omówiliśmy to, co jest super, jednak od początku jestem z Wami w pełni szczera i nie mogę pominąć istotnych faktów, które wprawiły mnie w niezadowolenie.

Kwestia pierwsza to przedłużony czas oczekiwania na meble. Początkowo miały do nas dotrzeć w sierpniu. Ostatni montaż miał jednak miejsce 19 października.

Ostatni, ponieważ było ich aż 3. Dwa poprzednie razy nie wszystkie meble były prawidłowo docięte, np. zapomniano o rurze od gazu, innym razem listwy wykończeniowe przy suficie miały o jakieś 13 cm za dużo. Brakowało też części.

Rozumiem, że RUST nie jest sieciówką. Rozumiem, że jest to firma, która robi meble na wymiar, każdorazowo pod klienta. Naprawdę wszystko rozumiem. Jednak po drugiej stronie jestem ja – klient, który od 1 lipca mieszkał na nowym mieszkaniu BEZ KUCHNI, a od września z kuchnią tylko częściowo skończoną. Mimo najlepszych chęci ciężko mi było zachować optymizm.

Zwłaszcza, gdy podczas pierwszego podejścia do montażu i instalacji urządzeń, okazało się, że działa nam tylko 1 z 4 palników. Po niemal miesiącu oczekiwania na eksperta z firmy AGD, od której zakupiliśmy urządzenie, okazało się, że… wycięto zbyt duży otwór w blacie i część się zwyczajnie zapadła w głąb mebla.

I znowu, rozumiem. Błąd ludzki, zdarza się nawet najlepszym. Panowie montażyści naprawdę byli bardzo sympatyczni, pomocni i doradzili nam kilka kwestii. Bez marudzenia, przebąkiwania, jak to czasami mają w zwyczaju wszelacy fachowcy. Niemniej ich błąd kosztował nas miesiąc życia tylko z jednym i to najmniejszym palnikiem i 200 zł za naprawę, której nie obejmowała gwarancja. Zrobiłam dokumentację zdjęciową, a firma zwróciła nam koszt naprawy płyty gazowej.

Być może zauważyliście w projekcie grafitowe lustro i barek pod nim. Zrezygnowaliśmy i z jednego i z drugiego. Zamiast lustra jest obraz, bo w projekcie pojawił się błąd i przez lustro miałoby przechodzić gniazdko. Brak barka to z kolei wypadkowa kilku decyzji.

 

ŚCIANY I PODŁOGA

Na ścianie płytki, które uwielbiam – to takie nieoczywiste srebro, trochę chromowane. Metalowe. To mozaika DUNIN, model Dinox BLOCK. Widzicie, że one „robią robotę” podkreślając meble cudnej urody? :)

Mozaika wykonana jest ze najwyższej jakości stali nierdzewnej, dlatego prezentuje się tak pięknie.

Ponadto świetnie się komponują z lampami i elementami srebra, które mamy w salonie i w przedpokoju. Ten ostatni jeszcze czeka na swoją premierę tutaj, na blogu. Jeśli chcecie przemalować drzwi czy meble, ale nie wiecie jak, to wyczekujcie wpisu, bo będzie tam wiele cennych rad – sama przemalowałam wszystkie elementy, które się w nim znajdują, z drzwiami włącznie!

mała kuchnia – duży efekt?

 

Bardzo mi zależało, aby całe mieszkanie było spójne. Każdy pokój ma indywidualny charakter, czy to za sprawą koloru, jak w salonie i biurze, czy na przykład wykończenia ściany w sypialni. Są też elementy spójne, które sprawiają, że projekt jest przemyślany, a pomieszczenia łączą się ze sobą, nie zlewając.

Właśnie te kafelki sprzyjają utrzymaniu spójnego stylu. Podobnie działa podłoga, która położyliśmy (uwaga uwaga), w całym mieszkaniu, z łazienką włącznie. W kuchni także. To Dąb Leśny Jasnoszary MJ3547 marki Quick-Step.

Tak, jak przy okazji łazienki, i teraz przypomnę, że za rok/półtora zrobię aktualizację tych wpisów i dam znać, jak podłoga sprawuje się nam po takim czasie. Póki co jest rewelacyjnie – myjemy mocno odciśniętym mopem, przesuwamy meble, szorujemy ze śladów farby i jest jak nowa. A wiadomo, że remont to ciężki czas dla każdej podłogi.

 

OŚWIETLENIE

Sufitowe – to listwa z 4 spotami marki Britop, model BULBS. Chromowane oczywiście, tak jak niemal w całym mieszkaniu. LEDy, które mają za zadanie oświetlać przestrzeń roboczą, zostały wpuszczone w wiszącą zabudowę. Podczas gotowania korzystamy także z oświetlenia wbudowanego w okap.

 

DEKORACJE

Może macie właśnie skwaszoną minę – jakie dekoracje do kuchni?! Ano piękne oczywiście!

Przede wszystkim grafika. Miało być lustro, a jednak przenieśliśmy trochę sztuki z salonu i z użyciem samoprzylepnych gwoździ tesa do powierzchni teksturowych zamocowaliśmy ilustrację bez żadnego wiercenia i bajzlu.

Dobieramy produkt do podłoża i wagi przedmiotu, który chcemy powiesić.  Następnie oczyszczamy powierzchnię, a na końcu przylepiamy gwoździe i wieszamy naszą dekorację. Koniec! Proste, nie?

 

W podobny sposób zamontowaliśmy reling na ścierki kuchenne, co już pokazywałam w artykule o sprytnych rozwiązaniach dla małych wnętrz.

No, ale wracając do dekoracji, postanowiliśmy nie szaleć, żeby jednak w pełni cieszyć się ogromną przestrzenią do pracy. Z tego powodu dbamy o detale – nawet wspomniane już tekstylia kuchenne są dopasowane do stylu pomieszczenia. No bo czemu niby użytkowe przedmioty miałyby być brzydkie?

Krople koloru dodają roślinki, które czasem wymieniam na świeże zioła. Niestety te zbyt długo nigdy u mnie nie wytrzymują. Wracam wtedy do sztucznych badyli, które wyglądają dobrze, a nie wymagają mojej uwagi. Kwiaty idealne, no!

Do tego dwa młynki, ekspres do kawy – najbardziej zapracowane urządzenie w naszej kuchni i „love”. Proste, czarne, a bardzo bardzo mi się tam podoba, choć topografia we wnętrzach już mocno mi się opatrzyła. Ekspres służy nam już ponad 4 lata i przyszła pora, by oddać go do serwisu, bo coś go ostatnio pobolewa.

 

Mała kuchnia – porady

Tradycyjnie na koniec zostawiam sobie zestaw obserwacji i porad, które zebrałam, podczas urządzania naszej małej kuchni. Są to porady zgodne z moim poczuciem estetyki i podejściem do mieszkania, gotowania, niekoniecznie super-uniwersalne ;)

  • Mała kuchnia wymaga odpowiedniego podejścia – by uniknąć wrażenia przeładowania, zadbaj o spójną, ograniczoną paletę kolorystyczną;
  • Podobnie zadziałają sprzęty ukryte w szafkach – miks przypraw w kartonikach nie wygląda zbyt atrakcyjnie na blacie, ale w szafce nikomu nie wadzi;
  • Jeśli kuchnia jest pozbawiona okna, postaw raczej na jasne kolory;
  • Meble kuchenne wybierasz na lata – dobrze się zastanów, co Ci się NAPRAWDĘ podoba. Olej modę, bo ona zmienia się co rok, a Twoje meble zostaną z Tobą kilka-kilkanaście lat;
  • Jeśli regularnie gotujesz, potrzebujesz sporo miejsca roboczego – inaczej każdy obiad zamieni się w tortury;
  • Rzeczy częściej używane powinny być pod ręką, te używane „od święta” możesz schować wyżej/głębiej;
  • Postaraj się pochować przedmioty grupowo – talerze razem, produkty sypkie, jak kasze, ryże, soczewice razem, produkty do pieczenia razem – na pewno wiesz co i jak :)
  • Jeśli kuchnia to aneks i dopiero tworzysz projekt – dobrze przemyśl ustawienie płyty gazowej/indukcyjnej; my właśnie popełniliśmy ten błąd w naszym projekcie. No bo wyobraź sobie, że wpadają goście, Ty gotujesz i cały czas jesteś wciśnięty w kąt, tyłem do swoich przyjaciół. Słabo, nie?
  • Koniecznie przeczytaj o moich eko sposobach na oszczędzenie, bo jest tam kilka porad, co powinno stać koło czego, a co raczej nie. Zajrzyj też na blog Już Ja Was Urządzę, by poznać sposoby architekta na funkcjonalną kuchnię. I nie tylko!

 

Wierzę, że macie już pojęcie, czemu mała kuchnia to niemałe wyzwanie, co? Ja jestem z nas prawdziwie dumna, salon z aneksem kuchennym ładnie się razem łączą i uzupełniają.
Część wypoczynkowo-jadalnianą odebraliście szalenie ciepło, jestem ciekawa, jakie jest Wasze zdanie o naszej małej kuchni?