jak legalnie używać zdjęć z internetu

Nie kradnij! Jak legalnie używać zdjęć z internetu.

Jak korzystać ze zdjęć w sieci, nie łamiąc przy tym prawa. Kiedy podawać źródło zdjęcia i w jaki sposób to robić. Zdjęcia produktowe objęte są prawem autorskim czy nie. Fotografie są własnością fotografa czy modela. Czym jest prawo cytatu. I w końcu czy każdemu przysługuje prawo autorskie? Jak legalnie używać zdjęć z internetu? Odpowiedzi na te wszystkie pytania poznacie w dzisiejszym wpisie. Zapraszam Was na wyczerpującą rozmowę z prawnikiem.

Jak legalnie używać zdjęć z internetu

 

Jest Rudo: Wojtek, super, że zgodziłeś się poświęcić swój czas i odpowiedzieć na moje pytania! Doceniam.

Wojciech Wawrzak: Cała przyjemność po mojej stronie.

 

JR: Na potrzeby tej rozmowy załóżmy, że dopiero zaczynam swoją przygodę z publikowaniem treści w sieci i jestem totalnie „zielona” w temacie. Do moich tekstów chciałabym dorzucać także zdjęcia. Słyszałam o płatnych stockach oraz o bezpłatnych bankach zdjęć. Większość osób, nie podaje autora, ale są wyjątki. Jak korzystać z takich zdjęć legalnie?

WW: Nie ma jednej uniwersalnej reguły. Każdy stock rządzi się swoimi prawami. Jeśli ściągasz skądś zdjęcie, niezależnie czy bezpłatnie, czy płatnie, to powinnaś przeczytać regulamin stocku oraz treść licencji, na jakiej udostępniane jest dane zdjęcie.

Jeśli chodzi o bezpłatne stocki, to najlepiej korzystać ze stocków ze zdjęciami na licencji Creative Commons Zero. Wtedy nie musisz oznaczać autora, ani źródła. Odmiana ZERO tej licencji to jednak odmiana szczególna. Wszystkie pozostałe licencje Creative Commons zakładają oznaczenie twórcy, źródła oraz licencji. Oznacza to, że jeśli chcesz działać zgodnie z prawem, musisz te trzy rzeczy podać. Więcej pisałem o tym u siebie tutaj: https://prakreacja.pl/creative-commons/.

Jeśli chodzi o płatne stocki, to mimo tego, że za coś płacisz, byłbym ostrożny z wnioskiem, że możesz zrobić z tym wszystko i w każdy sposób. Nie bez powodu mamy podział licencji na podstawowe i rozszerzone. Trzeba zawsze dokładnie przeczytać treść danej licencji i zadecydować, która będzie dla nas właściwa.

 

JR: Dobra, wiem już, że w niektórych przypadkach muszę podać źródło. Co to dokładnie oznacza? Autor zdjęcia? Strona internetowa? Czy taka informacja powinna być podlinkowana?

WW: Jeśli identyfikujesz obowiązek podania źródła, to powinnaś podać autora tak jak on się przedstawia, dokładny adres zdjęcia, a niekiedy również oznaczenie licencji (w przypadku licencji Creative Commons). Warto to wszystko podlinkować. Generalnie, powinniśmy kierować się zasadą, że im bardziej szczegółowy opis, tym lepiej.

 

JR: A jeśli chciałabym takie zdjęcie wykadrować, dodać tekst, lub zmienić kolory?

WW: Takie działanie będzie oceniane jako stworzenie utworu zależnego. Utwór zależny to taki specyficzny rodzaj utworu, do którego wprawdzie prawa przysługują Tobie, ale by móc dalej korzystać z takiego utworu potrzebujesz zgody twórcy pierwotnego.

W przypadku stocków, zawsze należy szukać w licencjach postanowień dotyczących utworów zależnych. Jeśli licencja na to pozwala, możesz tworzyć utwory zależne. Jeśli nie, możesz wykorzystywać tylko w takiej postaci, w jakiej zostało Ci to coś dane.

 

JR: Pobrałam fotografię na licencji CC0, dodałam ulubiony cytat, wrzuciłam na swój fanpage, a teraz widzę, że tak przerobione zdjęcie krąży dalej po sieci. Czy to nielegalne wykorzystanie mojej pracy?

WW: Tak. Jeśli Twój wkład twórczy jest na tyle duży, że uznajemy, że doszło do powstania nowego utworu (utworu zależnego), to na jego korzystanie kolejne osoby muszą mieć Twoją zgodę.

Przy czym, warto pamiętać, że niektóre licencje mogą zakładać obowiązek rozpowszechniania swoich treści stworzonych w oparciu o licencjonowany materiał na takich samych warunkach, a więc wtedy będziesz miała obowiązek również rozpowszechnić to na wolnej licencji.

 

JR: Najbardziej inspirujące zdjęcia znajduję w serwisie Pinterest, czasem w Google. Czy mogę takie fotki wykorzystać na swoim blogu?

WW: Przestrzegam przed tym. Nawet jeśli taki materiał ktoś oznaczy jako dostępny na wolnej licencji, to nigdy nie masz gwarancji, czy to rzeczywiście twórca go tak oznaczył, czy może wrzucił go ktoś inny. Jeśli już szukamy bezpłatnych zdjęć, to ja polecam stocki autorskie, tj. takie, gdzie zdjęcia pochodzą bezpośrednio od autora, np. kaboompics.com [jeśli jesteście zainteresowani darmowymi bankami zdjęć, sprawdźcie moją listę – przyp. Jest Rudo].

I najważniejsza zasada – to, że ktoś coś wrzucił do sieci, nie oznacza jeszcze, że pozwala coś z tym robić innym osobom. Jest odwrotnie – dopóki twórca nie powie, że coś wolno, to nie wolno nic. Za wyjątkiem prawa cytatu, ale jego stosowanie do zdjęć nie zawsze jest takie oczywiste.

 

JR: Chcę opisać swoje ulubione sceny z filmów. Dodanie screenów – kadrów z filmów będzie legalne? Czy mógłbyś wyjaśnić jak działa prawo cytatu?

WW: Cytat zakłada trzy warunki. Po pierwsze ma być jedynie fragmentem Twojej autorskiej pracy, a nie ją zastępować. Po drugie, cytatu musi służyć określonemu celowi – nauce, wyjaśnianiu, krytyce, recenzji, parodii. Przestrzegam przed wykorzystywaniem na prawach cytatu zdjęć tylko i wyłącznie w celu wzbogacenia swojego przekazu – wtedy cytat nie jest legitymowany. Po trzecie, cytat zakłada oznaczenie twórcy cytowanego.

Odpowiadając na Twoje pytanie, opis ulubionych scen z filmu legitymuje użycie pojedynczych kadrów.

 

JR: Planuję serię wpisów edukacyjnych, będę często odwoływać się do wyników badań i fotografii, które nie są mojego autorstwa. Zastanawiam się, jak z nich skorzystać, aby nie złamać prawa.

WW: Wyniki badań same w sobie nie korzystają z ochrony prawa autorskiego. Z ochrony korzysta natomiast sposób ich ukazania. Czyli nie możesz kopiować całych raportów w takiej postaci, w jakiej ktoś je udostępnił. Możesz natomiast wykorzystać informacje w nich zawarte i przedstawić samodzielnie. Jeśli tworzysz profesjonalny materiał, to i tak do źródła tych informacji nawiążesz. Jeśli chodzi o fotografie, to działa taka sama zasada jak opisane wcześniej – jeśli nie działa prawo cytatu, to konieczna zgoda twórcy zdjęć, która może być zgodą indywidualną albo zgodą „zbiorową” w ramach licencji udzielanej z góry nieokreślonej grupie osób.

 

JR: Uczestniczyłam w konferencji dla blogerów. Na oficjalnej stronie wydarzenia pojawiła się fotorelacja. Czy mogę użyć tych zdjęć na blogu, aby opisać wrażenia?

WW: Sytuacja jest graniczna. Niby mamy jakiś zalążek celu cytatu, ale ja mimo wszystko rekomendowałbym uzyskanie zgody. Tak po prostu będzie bezpieczniej i bardziej profesjonalnie.

 

JR: Kolega jest fotografem. Zgodziłam się, aby zrobił mi kilka portretów na swoją stronę firmową. Wyszły świetnie, planuję wykorzystać je w zakładce „O mnie” i jako profilowe na Facebooku. Mogę?

WW: Jeśli masz jego zgodę, to tak. Koledze przysługują prawa autorskie do zdjęcia, więc bez jego zgody nie będzie to możliwe. Z drugiej strony, na zdjęciach jest Twój wizerunek, więc jeśli kolega nie zgodzi się na rozpowszechnianie zdjęć u Ciebie, to Ty możesz nie zgodzić się na rozpowszechnianie swojego wizerunku u niego. 

 

JR: Organizowałam urodziny dla moich przyjaciół, mam masę świetnych ujęć: grupowe, portrety, selfie. Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa, więc chyba nie ma żadnych przeciwwskazań, aby wrzucić je do wpisu relacjonującego imprezę?

WW: Problemem może być w tej sytuacji prawo do wizerunku. O ile w przypadku zdjęć grupowych, na których wszystkie osoby stanowią jedynie szczegół większej całości problemu nie ma, o tyle w przypadku zdjęć indywidualnych musisz mieć zgodę na rozpowszechnianie wizerunku. W przypadku imprez zawsze polecam pytać o zgodę, bo często są to zdjęcia, które niekoniecznie ktoś innych chciałby widzieć w Internecie i przez nierozwagę łatwo nawet zniszczyć przyjaźń.

O wizerunku pisałem więcej tutaj: https://prakreacja.pl/zgoda-na-rozpowszechnianie-wizerunku/.

 

JR: Zastanawiam się jak, nie łamiąc prawa, stworzyć poradnik zakupowy? Często sklepy internetowe korzystają ze zdjęć, które dostarczyli im producenci. Nie sposób znaleźć autora czy licencję, zwłaszcza, że najczęściej są to proste zdjęcia produktowe na białym tle. Niczym się nie wyróżniają.

WW: Najprościej właśnie zapytać producenta. Albo poszukać na jego stronie, czy nie ma jakiś materiałów udostępnianych właśnie w tym celu. Generalnie, można toczyć spory, czy zdjęcia produktowe korzystają z ochrony prawa autorskiego, ale ja polecam po prostu pytać o zgodę. W ten sposób eliminujemy ryzyko konfliktu.

 

JR: Na koniec podpytam Cię jeszcze komu przysługuje prawo autorskie? Jeśli dodaję na blog swoje zdjęcia, to muszę zastrzegać sobie prawo autorskie, np. w stopce? Jeśli tego nie zrobię, to moje zdjęcia mogą być legalnie użyte przez innych? Może powinnam dodawać znak wodny na swoje fotografie?

WW: Prawa autorskie są o tyle fajne, że powstają same z siebie. To oznacza, że z chwilą stworzenia określonego utworu, prawa do niego przysługują Twórcy. Nie trzeba nic robić, nic rejestrować, opisywać. Oczywiście na wielu stronach znajdziesz notki prawnoautorskie, ale mają one wyłącznie walor edukacyjny, bo nawet bez takiej notki prawa autorskie przysługują twórcy i jest on chroniony.

 

JR: Bardzo dziękuję Ci za tak wyczerpujące odpowiedzi! Jestem przekonana, że tą rozmową zwiększamy świadomość legalnego użycia zdjęć w sieci.

WW: Kłaniam się i zapraszam do mojej strefy wiedzy.

 

fotografia-a-prawo

Nazywam się Wojciech Wawrzak i jestem prawnikiem kreatywnych. Obsługuję branżę kreatywną i e-commerce. Pomagam przedsiębiorcom, twórcom, freelancerom, sklepom internetowym i startupom.  Prowadzę blog praKreacja.pl – prawo dla kreatywnych. Jestem pomysłodawcą kursu o blogowaniu eksperckim bloger-ekspert.pl.

 

 

 

 

 

Mam nadzieję, że udało nam się rozwiać Wasze wątpliwości i wiecie już, jak legalnie używać zdjęć z internetu. Czy któreś wyjaśnienie szczególnie Was zaskoczyło? Dla mnie nowością jest temat utworu zależnego.