BEGIN TYPING YOUR SEARCH ABOVE AND PRESS RETURN TO SEARCH. PRESS ESC TO CANCEL

Jak zwiększyć ruch na blogu

Pewnie zastanawiasz się, jak zwiększyć ruch na blogu, jeśli w niedalekim czasie założyłaś swoją stronę www, a liczby, które pokazuje Ci Google Analytics są co najmniej niezadowalające. Nic dziwnego. Trudne początki to nie utarty frazes. Rozniesienie wieści o blogu, albo chociaż linków do niego, to czasochłonna robota, wymagająca systematyczności. Ale da się. Jak się tylko chce. Zaraz Wam powiem co i jak, na kilka sposobów.

 

Jak zwiększyć ruch na blogu

Doskonale zdaję sobie sprawę, jak to jest, gdy bardzo mocno się starasz, a to staranie wcale nie przynosi oczekiwanych efektów. Często nie przynosi nawet minimalnych. To nie są życiowe dywagacje, pozostaję teraz mocno w temacie ruchu lub jego braku na Twojej stronie www, blogu, sklepie online. To boli. Wkładasz serducho, czas, często i pieniądze, a efekty powalają Cię na kolana, szkoda tylko, że swoją mizernością. Wiem, że potem się już nie chce, bo się wydaje, że się nie da. Przecież próbowałaś, masz czyste sumienie. Często się od nas wymaga, żeby zrobić COŚ. Więc łapiemy się pierwszej, lepszej wskazówki na byle jakim niepoczytnym blogu, marnujemy środki, zamiast podejść do sprawy mądrzej, rozważniej i ze świadomością, że więcej wcale nie znaczy lepiej.

Dlatego dziś chcę podpowiedzieć Ci, jak zwiększyć ruch na blogu, zwłaszcza tym raczkującym lub po okresie wyciszenia. Pewne porady sprawdzą się też w odniesieniu do stron internetowych, sklepów czy blogów firmowych. To suma moich własnych, dwuletnich doświadczeń na Rudym Blogu, więc nie bierz ich jak swoich. Znajdź moment, aby każdy punkt przepuścić przez filtr zdrowego rozsądku.

Jeszcze jedna sprawa – nie znajdziesz u mnie porad na szybkie wywindowanie statystyk. Po spektakularnym i głośnym bum, na blogu zapada wtedy głucha cisza, ciężka do zniesienia. Niżej opisane metody przyciągną nowych czytelników tylko wtedy, jeśli będziesz je stosować wytrwale, a jak to się stanie, zostaną z Tobą na długie miesiące. Dla mnie liczy się wartość, a na nią trzeba sobie zapracować. Skoro już wiesz, że nie znajdziesz tutaj abrakadabra, a mimo to jesteś ciekawa, JAK ZWIĘKSZYĆ POPULARNOŚĆ BLOGA – zapraszam.

jak zwiększyć ruch na blogu lub stronie

 

ZWIĘKSZANIE RUCHU – PRACA POZA BLOGIEM

 

ZOSTAWIAJ WARTOŚCIOWE KOMENTARZE

Ten punkt przeczytasz pewnie w każdym poradniku i od razu uderzy Cię ogólnikowość. Masz rację. Dlatego ja powiem Ci szczegółowo. Wartościowy komentarz to komentarz, który pasuje tylko do tego konkretnego artykułu. Wklejony gdziekolwiek indziej będzie odstawał. Wartościowy komentarz to ten, którego napisanie zajmuje nam chwilę, nie dlatego, że to wyszukane elaboraty, ale dlatego, że to tekst z serca lub głowy. Bez konwenansów i irytującego „wpadnij do mnie”. Bez linków i lukru. Tak ściągnęłam do siebie wiele blogerek, z którymi teraz się kumpluję, nawet jeśli to tylko znajomość online. Koniecznie przeczytaj najpopularniejszy i najchętniej komentowany tekst na moim blogu: nie komentując, mordujesz małe sówki, aby lepiej zrozumieć, jak ważne jest dawanie innym znać, co myślisz.

 

DORADZAJ

Jeśli na czymś się znasz, masz ponadprzeciętna wiedzę w określonym temacie, nawet jeśli mowa o orzechach piorących, nie bój się doradzać. Dobra rada to wartość. Nie wciskam ludziom porad foto, pod artykułem o piernikach, ale zdarza mi się dopisać bardzo technicznego „PS”, gdy widzę jakieś łatwe do skorygowania błędy. Nigdy nie dostałam info, że się wymądrzam, panosze i w ogóle, żebym sobie już szła na sosnę. Zaobserwowałam za to coś zupełnie przeciwnego – wdzięczność za pomoc.

 

PROWADŹ SOCIAL MEDIA

Po pierwsze, nie musisz być wszędzie. Po drugie, nic na siłę. Daj sobie czas, aby przetestować różne aplikacje i portale. Może twitter Cię odrzuca, ale na instagramie zdobędziesz tysiące wiernych podglądaczy :) Czasami potrzebujemy kilka dni, tygodni, aby zwyczajnie się z nowością oswoić, a innym razem to po prostu nie nasz klimat, a i lata praktyk nigdzie nas nie doprowadzą. Jestem zwolenniczką lokowania energii tam, gdzie czujemy, że ma szansę na transformację w pozytywne efekty. Nie rozumiem twittera do tego stopnia, że zupełnie zapomniałam go zainstalować po ostatnim formacie telefonu, tj. już jakieś pół roku. Za to bardzo lubię facebook, napisałam nawet artykuł jak prowadzić fanpage na facebooku.

 

WYSYŁAJ NEWSLETTER

Newslettery to rewelacyjna forma kontaktu z Czytelnikami! Czuję to zwłaszcza, gdy czytam podnoszące na duchu odpowiedzi… <3 Mój założyłam o wiele za późno, z obawy przed nowym i niezrozumiałym, dlatego Tobie wychodzę na przeciw z poradnikiem krok po kroku – jak zrobić newsletter. Skoro pozbawiłam Cię wymówek, pozwól, że przytoczę kolejne argumenty. Nie zauważyłam, abym pozyskała nowych odbiorców dzięki newsletterowi. W końcu zapisują się na niego osoby, które już i tak odwiedzają rudego bloga. To, co generuje ruch, to maile z linkami do archiwalnych wpisów. Czasami zachęcam Was do jakiegoś DIY, innym razem namawiam do wypróbowania ciekawych technik fotograficznych, sporadycznie przypominam też kilka ostatnich wpisów i wiecie co… to się świetnie sprawdza. Nie raz, dwa też nie, ktoś mi dziękował za taką przypominajkę. Wartość!

 

ZWIĘKSZANIE RUCHU – PRACA NA BLOGU

 

OŚ TEMATYCZNA BLOGA

Pomijając blogi sławnych osób, pomijając blogerów, którzy blogują od ery dinozaurów i zna ich każdy, bo inaczej się nie da, pomijając także tych, co piszą kontrowersyjnie. Popularne blogi to te, które posiadają oś, wokół której krążą. Nieważne, czy jest to tematyka designu, sportu, slow-lajfu, zarządzania grupą, grafiki, pampersów, czy fotografii. Jeśli masz konkretne zainteresowania (niekoniecznie wiedzę czy umiejętności), masz szansę na skupienie wokół siebie podobnych osób. Często są to ludzie, z którymi także na żywo nie byłabyś w stanie przestać gadać!

 

WYGLĄD – SZATA GRAFICZNA BLOGA I LAYOUT

Brzydki blog nie będzie popularny. Ponoć kiedyś ta zasada nie obowiązywała, ale ja nie pamiętam tych czasów, bo moje blogi, nawet jeśli czytał je tylko mój kot, którego nie miałam, i tak były ładne. Co zatem składa się na ładnego bloga? Czytelny, przejrzysty layout, przemyślane kolory, dobrze dobrany font, ładne zdjęcia. Musi być spójny i przemyślany. Przeczytaj moje poradniki: zrób sobie ładnego bloga oraz II część, mam nadzieję, że pomogą Ci wstępnie ogarnąć potencjalny bałagan.

 

RÓB DOBRZE, BĘDZIE CI DOBRZE

To bardzo prosta zasada. W pewnym momencie zauważysz, że blog to całkiem potężne narzędzie. Ktoś czyta, sugeruje się, kupuje to, co polecasz, sama lubisz, nosisz. I możesz to wykorzystać na tysiące sposobów. Rozwinąć swoje pasje, zrealizować odkładane marzenia lub pomóc komuś. Szerzenie dobrych praktyk, niesienie dobra, także w postaci artykułów, które po ludzku się komuś przydają, to jest czysty zysk. Nie tylko dla Ciebie.

 

SEO

Wiem, że pojawią się głosy sprzeciwu, choćby cichutkie, bo wiele osób uważa ruch z przeglądarek za mało wartościowy. Często tak jest, ale z drugiej strony – dzięki SEO udało mi się pozyskać wielu stałych Czytelników. Gdy nie mówią o tym statystyki, mówią komentarze. Wyobraź sobie, że szukasz porad o domowym studio fotograficznym i tak trafiasz do mnie. Szybko orientujesz się, że nie jest to jedyny temat foto, poruszony na moim blogu, a jest tego całkiem sporo. Zaczynasz więc przeglądać pozostałe wpisy (rośnie liczba odsłon), a w pewnym momencie przekonujesz się do mnie na tyle, by zaglądać regularnie, po świeże porcje wiedzy. Zysk i to taki obopólny. Muszę się przyznać, że SEO mnie trochę przeraża, ale możecie przeczytać o podstawach: jak zoptymalizować blog oraz seo dla bloggera.

 

Zdjęcie główne przerobione za pomocą akcji KOKOS, dostępnej w grupie AKCJI PODSTAWOWYCH.

Nie chciałam sypać do Was frazesami typu „pisz wartościowe treści” czy wyszukane „nie spamuj” albo „udzielaj się”, bo to są ogólniki, które początkujących blogerów nigdzie nie doprowadzą. Chciałam nasycić treść konkretem i mam nadzieję, że tak też ten tekst zostanie odebrany, że się po ludzku przyda?

  • Coś czuję, że nadchodzi czas by w końcu założyć newsletter ;)
    Od siebie dodałbym jeszcze poświecenie chwili na napisanie dobrego, ciekawego tytułu dla każdego wpisu. Czasem te 15 minut spędzone nad nagłówkiem może dać nam więcej wejść niż cokolwiek innego. W końcu jeśli ktoś nie zdecyduje się kliknąć w nasz link, to nie ma dla niego (i dla nas) znaczenia czy treść wpisu odmieniła by jego życie, czy może wpis został opublikowany przez przypadek i jest to zaledwie kiepskiej jakości szkicem…
    Trzeba jednak pamiętać, że tytuł jest w pewien sposób obietnicą, którą dajemy czytelnikom. Jeśli chcemy zdobyć wierną rzeszę fanów musimy się z tej obietnicy w tekście wywiązać. :)
    Życzę dalszego rozkwitu bloga i rozwoju szopa! :)
    Dawid

    • Z tym tytułem święta racja! Przekonałam się o tym już kilka razy bardzo boleśnie. Słyszałeś o metodzie odwróconej piramidy? Tytuł powinien być zapowiedzią treści, lubimy wiedzieć o czym będziemy zaraz czytać.

      • Na tytułach przejechał się chyba każdy bloger ;) Ważne by wyciągnąć wnioski i nie powielać błędów.
        O odwróconej piramidzie kiedyś słyszałem, ale nie jestem do niej zbytnio przekonany. Być może „skanując” tekst faktycznie zwracamy największą uwagę na jego początek, jednak inne badania pokazują, że zapamiętujemy głównie to co na początku i NA KOŃCU tekstu. Tak więc warto w ostatnich akapitach umieścić jakiś silny argument, podpunkt lub po prostu podsumowanie, które utkwi czytelnikom w pamięci. Hmm czyżby metoda klepsydry miała wyprzeć odwróconą piramidę? Kto wie ;)
        Dawid

        • Ja gdzieś czytałam, że zwraca się głównie uwagę na początek tekstu. Jeśli nie zachęci, to czytający nie doczyta do końca, chociażby nie wiem jakie perełki dalej były…

  • Niby człowiek to wszystko wie, ale jednak zapomina. Chciałam już omijać te wszystkie porady, teraz jednak miło czytało się poradnik. Cały czas widzę, że popełniam kilka błędów – wygląd bloga i jego tematyka, to takie główne.

  • Martin

    Ten wpis zasluguje na zapisanie go sobie w ulubionych na wypadek gdybym kiedys poczul lekkosc piora i zdecydowal sie na blogowanie :). Naprawde, udzielasz bardzo trafnych wskazowek. Takie mini kompendium wydaje mi sie bardzo cenne. Nie wszystkie uwagi byly dla mnie dotad tak oczywiste jak np. estetyka i przejrzystosc bloga, wiec wielkie dzieki za podzielenie sie wiedza.

  • Faktycznie tak jest – człowiek się stara, wymyśla tematy, pisze i to regularnie:), a statystyki jakoś nie rosną… Można mieć kryzys twórczy, oj można… Ja wdrażam właśnie jeszcze jedną rzecz – przygotowuję biznesplan na najbliższy rok. Opisałam sobie cele i metody i będę je realizować. Daję sobie na razie rok:). Zobaczymy:). A w międzyczasie korzystam z Twoich porad!

    • Ja sobie biznesplan zostawiłam na początek roku, teraz jeszcze przez kilka dni leżę i pachnę.

  • wylegarniapomyslow

    Z nieba mi spadłaś. Ostatnio ciągle się zastanawiam co mogłabym jeszcze zrobić, aby tego bloga ktoś czytał. I mimo, że wszystko co tu napisałaś jest oczywiste to i tak jakoś się do tego nie stosuję, bo zawsze jest jakaś wymówka.

  • wasted

    Bloga nie mam, ale post i tak przeczytałam, bo lubię czytać wszystko co naskrobiesz. Po prostu :D Świetne, konkretne porady – zgadzam się ze wszystkimi, a najbardziej to przytakuję punktowi pierwszemu. Networking ważna rzecz :)

  • O newsletterze myślałam już od dawna. To genialny sposób na rozwijanie bloga, przypominanie czytelnikom o jego istnieniu. Muszę to poważnie rozważyć i zabrać się do roboty. Social media to też mega ważna sprawa. Taka organiczna praca i robienie wszystkich rzeczy o których piszesz naprawdę dają efekty :)

  • To wszystko jest oczywiste, ale te oczywistości trzeba czytać i powtarzać do znudzenia, bo dzięki temu się ich konsekwentnie trzymamy. Przynajmniej u mnie tak jest. Raz za czas ktoś przypomni mi o tym, że nic nie dzieje się od razu, że początki (nie tylko te wczesne) są trudne, że konsekwencją i systematycznością wcześniej czy później osiągnie się założone wyniki. I tak działam sobie cierpliwie. :) Dzięki za przypomnienie. :)

  • Wreszcie znalazłam konkrety, a nie ogólniki i chwała Ci za to! Cóż, mój blog dopiero raczkuje, jestem totalnym świeżakiem, ale takie porady chłonę jak gąbka. Dzięki serdeczne! :)

  • Ogarnięcie podstaw SEO, wprowadzenie newslettera i skupienie na fb to na pewno moje najbliższe blogowe plany. Musze sie za to zabrać bo odkładam to już od dawna. podobnie jak dopieszczenie wyglądu bloga. Ale tutaj mnogość możliwości powoduje tak wielki zamęt w mojej głowie, że nie mogę podjąć ostatecznej decyzji.

    Co do twittera też go zupełnie nie czuje i poza automatycznym publikowaniem informacji o nowych postach niespecjalnie wiele się na nim dzieje. Może trochę szkoda, ale też nic na siłę.

    Pozdrawiam ciepło!

  • ciekawy artykuł. na pewno nie raz skorzystam! właśnie założyłam stronę na fb :)

  • Larte

    Zdecydowanie się przyda. Zawsze czerpię od Ciebie potrzebne informacje. Czy to w kwestii fotografii, czy bloga. I zawsze się sprawdzają. Pamiętam, jak skomentowałaś kiedyś, dawno temu moje zdjęcia na blogu. Od tamtego czasu minęło sporo czasu. Wprowadziłam też Twoje porady SEO na mojego bloga. Efekt? Podwójny wzrost ruchu (wiem, wiem, nie zawsze czytelników docelowych), a jednak część z nich została. Pisz dalej. Potrzebuję tego…do mojego rozwoju ;)

  • O rany, dzięki wielkie, przyda się to bardzo! :) Co prawda o SEO już trochę czytałem, ale Twoje linki do archiwalnych postów jak zwykle okazały się niezawodne: dowiedziałem się jeszcze więcej ;)

  • Wartiosciowe komentarze na innych blogach to podstawa! Regularność pisania też jest bardzo ważna…
    Chcę sobie kiedyś w końcu założyć newseller, lecz najpierw chyba Disqus…

    • Po wprowadzeniu disqusa bądź gotowa na mały spadek komentarzy, ale potem wrócą z nawiązką.

      • Ja z disqusa jestem mega zadowolona, podoba mi się cały pomysł z platformą, gdzie każdy ma swój profil i widać co i gdzie komentował, dzięki czemu trafiłam na wiele innych ciekawych blogów. Nie lubię komentować na blogspocie „na surowo”, zawsze potem gdzieś mi to ginie i nie mogę kontrolować czy ktoś coś odpowiedział.

  • Od zawsze uważałam że wartościowe komentarze u innych są kluczowe :)

  • Ela Kraj

    Dzięki za cenne wskazówki! Ciągle myślę o założeniu bloga, ale trochę mnie przeraża jego prowadzenie i obawiam się, że równie dobrze mogłabym ograniczyć się do pisania pamiętnika ;) I jeszcze aparat na stanie by się przydał…

  • Jeszcze niedawno prowadziłem dosyć popularnego bloga, ale wypaliłem się i generalnie straciłem w sobie ogień, ale ostatnio dużo rzeczy i sygnałów – np. ten konkretny wpis – sprawia, że zaczynam planować kolejny projekt. Dzięki :)

    • Ależ proszę! :)
      Regularność regularnością, ale przede wszystkim – nic na siłę, bo skoro Ty to czujesz, czytelnicy wyczują.

  • Czekałam na taki post! Na razie jest ciężko, efektów nie widać, ale wiem przynajmniej, jakie błędy popełniam. Myślę, że początkujący bloger musi się też po prostu trochę oswoić z blogosferą i po ludzku nauczyć blogować, aby powstała sieć kontaktów i skrystalizowała się oś, wokół której będą powstawać teksty. Czasem to pierwsze jest trudniejsze, ja wielokrotnie mam problem z uchwyceniem granicy – kiedy jest miło i sympatycznie, że u kogoś komentuje, a kiedy ktoś mam już dość moich komentarzy i chciałby się mnie pozbyć.

  • slowgift.pl

    Dzięki za ten post i otuchę :) Twój blog jest świetnym dowodem na to, że porady przedstawione powyżej, działają.

  • Marzena

    W blogosferze jestem już od kilku lat, ale na blogi, z których mogę czerpać potrzebną wiedzę, natrafiłam stosunkowo niedawno. Niemniej jednak w tym czasie dużo się zmieniło, a ja sporo się nauczyłam. Zdecydowanie lubię wartościowe blogi i bardzo często zostaję na dłużej :)

  • Jesteś kolejną osobą, która poleca newsletter. Może się przełamię, ale na tą chwilę czuje strach, przerażenie i niemoc…

  • Coś wiem o komentarzach ;), zdarza się, że ktoś trafia na mojego bloga przez Disqus. Lubię też komentować posty na fb, czasami robię to spontanicznie i naturalnie, ostatnio mój komentarz na znanym fanpage bloga zdobył 70 lajków. Sama chętnie lajkuje, ale nie spamuje. Natalia dziękuje za dzisiejszy newsletter :) i żałuję, że nie znalazłam Cię w tłumie na Blogowigili, żeby osobiście podziękować za piękne zdjęcia i grafiki na Twoim blogu.

  • Zostawiam komentarz, bo lubię wzmiankę o akcjach!

  • Ja lecę do artykułów o SEO, bo z tego tematu jestem niezła noga… FB sama ogólnie nie bardzo lubię, więc jego ogarnięcie jest dla mnie sporym wyzwaniem. Ale czego się nie robi dla większego ruchu!

  • Też myślałam nad newsletterem,ale myślę, że to zrealizuję dopiero za kilka miesięcy. Muszę dopracować inne rzeczy najpierw i zbudować stałą społeczność :)
    Twoje rady są wspaniałe, jak zawsze :) Złota kobieto! Wielu sukcesów i samych wspaniałości w Nowym Roku!:)

    • Grunt to mieć plan (biznes-plan?) i realizować go skrupulatnie. Trzymam kciuki!

  • Pasję do fotografii rozwijam od dawna. Miałam jednak niewiele czasu by skupić się na całej otoczce. Strona wisi w zawieszeniu (dostałam już od Ciebie za to w nos) długie dni, blog ma nazwę i nic poza tym. Jednak FB i Instagram codziennie mi towarzyszą. Przede mną rok pełen pracy nad rozwojem fotograficznym. Czytam bardzo dużo, zapisuję masę informacji i szukam inspiracji. Uwielbiam Twoje teksty. Mam wrażenie, że szperasz mi w głowie tylko po to by trafić tekstem w moje potrzeby. Muszę Cię jednak trochę skrzyczeć! Ciągle w swoich publikacjach dodajesz linki do zbliżonych tematycznie tekstów! Ogromnie pochłania mi to czas :D Jednak również inspiruje a dzięki temu mija mi złość :D Mam nadzieję, że się rozumiemy. :D

    • Przez 2 lata trochę mi się tych tematycznych wpisów nazbierało, jest do czego linkować! Momentami sama nie pamiętam czy już dany temat poruszałam.

  • Niby dla początkujących, ale tradycyjnie – i tak przeczytałam, bo a nuż człowiek dowie się czegoś nowego, albo przypomni sobie to co zapomniał? Tym bardziej, że niedawno przeniosłam bloga z bloggera na wordpress i siedem lat pracy nad starym adresem trochę się rozpłynęło… Ale newsletter nadal mnie przeraża jak tygrys :)

  • Oj, spoooro jeszcze pracy przede mną… Ale nic to, uwielbiam mojego blożka mimo jego wad, i zamierzam pilnie nad nim pracować. Wydaje mi się, że znalezienie głównej osi – jeśli nie ma jej od początku – wymaga nieco czasu, ale są obszary do pracy od zaraz – jak choćby kwestie estetyczne. I na tym na razie się skupiam, czytam, dokształcam, i powolutku, pomalutku poprawiam.

  • Ciekawe porady :) Fajnie tak w jednym miejscu znaleźć wszystkie najlepsze.

  • ellsztos

    Artykuł bardzo przydatny! Sama zaczynam prowadzić bloga i wieczorami siedzę i sie głowie co tu zrobic, aby ktoś wpadł na chwilę, poczytał i został na dłużej albo i nawet zostawił jakiś komentarz. Z tym, ze u mnie ten blog to jest takie ciche marzenie, ale nie do końca sprecyzowane. Nie mam jednego talentu którym chciałabym sie dzielić. Ale może z czasem dowiem sie co sie sprawdza u mnie na blogu, a co nie. Dziękuje za ten wpis, bo pomógł! Swietnie piszesz. Właściwa osoba na właściwym miejscu! Pozdrawiam :)
    ellsztos.blogspot.com

  • Iwona M. Garncarek

    Napisałaś rzeczy oczywiste, ale dopiero po przeczytaniu tego postu dotarło do mnie jak WAŻNE. Że każdy element, tego co robimy wymaga staranności i pietyzmu. Każdy Twój post uświadamia mi jak duża droga przede mną. Dziękuję :)

  • Mnie SEO też przeraża i nie wiem jak to ugryźć?! Co do pozostałych rad, jak np. komentarze mam z tym cholerny problem. Jeśli już piszę komentarz jest zawsze szczery i od serca, ale czuję, że to naciągane. Zakładając bloga byłam przekonana, że inaczej to działa i jestem trochę rozczarowana. Mam poczucie, że te komentarze są na siłę, żeby tylko ktoś mnie zobaczył i zajrzał do mnie – nie podoba mi się to. Ale wiem, że tak musi być. Pracuję nad swoim myśleniem…

    • Pomyśl o komentarzach w formie dialogu. Nie da się do siebie inaczej zagadać, więc piszemy ten komentarz, dodajemy coś od siebie albo zadajemy pytanie. To całkiem naturalne, wystarczy myśleć o tym w formie konwersacji. Spróbuj.

      • I tak właśnie nastawiam swoją głowę, bo uwielbiam ludzi i rozmowy z nimi.

  • Oczywiście, że się przyda! Są to niby oczywiste rzeczy ale często nie przywiązujemy do nich większej uwagi albo robimy je z automatu. Nie byłam do końca przekonana co do newslettera ale chyba mnie przekonałaś ;)

  • No i już widzę, że będzie ciężko przebić się z przemyślanym komentarzem ;) A więc powiem tylko to, co od razu rzuciło mi się w oczy: masz bardzo fajny i lekki styl pisania. Przyjemnie się czyta twoje posty i, co najważniejsze, takimi wpisami (jak ten powyżej) pokazujesz, że sama stosujesz się do wyżej wymienionych punktów :) A to rzeczywiście jest ważne! :D

  • Bardzo trafne rady, jednak nadal nie mam przekonania do newslettera :)

    • Warto testować i znaleźć coś dla siebie. Może newsletter nie jest na tej liście? Bardzo długo z nim zwlekałam, ale żałuję, że nie zaczęłam 2 lata temu, równo z blogiem. Jak się zdecydujesz, zajrzyj do poradnika powyżej, ponoć pomocny.

      • Czeka w kolejce do przeczytania. W ilości otwartych kart jestem mistrzynią ;)

  • zafrikooo

    Bardzo mądre rady :)

    Zapraszam do mnie :)

  • Inga Nowicka

    ciekawe porady, chociaż u mnie czasami głucha cisza to mam choć paru wiernych czytelników, ważne aby sie nie poddawać ;)

  • Dodam, że zainstalowanie discussa to jedyna słuszna opcja. Inne dziwne „metody” zniechęcają mnie do czytania bloga w ogóle.

    • U mnie lekko wchodzą jeszcze komentarze na blogspocie – i tak zawsze jestem zalogowana na gmaila, więc wszystko razem jest ładnie podpięte. Tylko ciężko do danego tematu wrócić, po odpowiedź trzeba odświeżyć konkretną stronę.

      • Niestety właśnie o to chodzi. Jeśli jesteś fanem jednego tylko bloga, to super. Możesz sobie zerkać, czy autor odpisał i kontynuować wątek. Jeśli jednak czytasz ich kilka, sam jesteś blogerem z ambicją odpowiadania na każdy komentarz (ja! :) ) nie masz czasu śledzić swojego komentarza. Poza tym discuss sprawia, że komentarz nie jest anonimowy, na moim blogu hamuje hejt, nie spotykam się z nim, choć poruszam kontrowersyjne treści. Abstrahuję już zupełnie od absurdalnych narzędzi typu wybieranie zdjęcia, które nie jest pizzą itp. Zawsze wtedy mam ochotę wybuchnąć śmiechem i okrzykiem „really???”, zamiast tego wychodzę i nie wracam.

        • Zgadzam się z Tobą, Disqus bardzo zachęca mnie do napisania na czyimś blogu. Komentuję różne blogi, czasem wpadnę gdzieś zupełnie przypadkowo, a nie zapisuję sobie każdego linku, żeby sprawdzić, czy ktoś przypadkiem nie odpisał. Pomijam już estetykę – na niektórych blogach (nie blogspotowych) system komentarzy wygląda fatalnie i wymaga podania zbyt wielu danych.

  • „Więcej wcale nie znaczy lepiej” – najprawdziwsza prawda! Moim zdaniem to, na czym powinniśmy się skupić zależy głównie od specyfiki bloga i nie ma jednej recepty dla wszystkich. Twój na przykład jest wprost idealnie stworzony pod SEO, bo jest pełen odpowiedzi na pytania, które ludzie zadają Google’owi. Ale weźmy taki np. blog o charakterze felietonowym – nie ma szans na tłumy z wyszukiwarek. A jak na początku próbujemy ogarnąć wszystko na raz to dopiero łatwo spanikować :)

    • To taki rework. Skoro już piszę sensowny post dla Was, optymalizuję go od razu pod google (SEO), aby jeszcze więcej osób mogło na tym skorzystać. W tym ja oczywiście. :)

  • Jak jest się najbardziej niesystematycznym blogerem na świecie tak jak ja, to nic tu nie pomoże :P Ani odnaleźć się w tej blogosferze nie mogę, a co dopiero przebić się przez nią. Także wydaje mi się, że istotnym punktem jest to, żeby pisać, nawet jeśli zdaje się że nikt tego nie czyta!
    Taka jestem teraz mądra, a wcale się do tego nie stosuję.

    Dzięki za ten poradnik, może i mi się kiedyś uda!
    Ściskam.
    A innym życzę powodzenia :)

    • O to podobnie jak ja :) Wiem, że trzeba pisać pisać i jeszcze raz pisać, ale sama tego nie robię… :( Trzeba to zmienić ! :)

  • Wiesia Kowalewska

    Powiem wprost, chce założyć bloga! Ale zanim to zrobie chce sie dowiedzieć więcej, tzn jak pisać.., jak dostosować strone, jak robić zdjęcia, jak ma wyglądać ładny spójny blog :). Po prostu zanim go założę chce aby był w pełni taki jaki chce aby był :)
    Dziękuje za Twoje wpisy
    Wiesia

  • Mnie się ten wpis bardzo przyda. I wile tu widzę rad właśnie dla mnie :)
    Dziękuję

  • Kasia Żebrowska

    Hej! Oczywiście jak zwykle bezbłędny post :). Może skieruje się tu do ogółu, bo możesz być zajęta, czy coś :). Co sadzicie o grupach na fb w których blogerzy się promują? Własnie odkryłam parę, muszę przyznać, że podziałały. Jednak odniosę wrażenie, że do niczego to prowadzi, mało kto zostaje ‚na dłużej’. Macie jakieś przemyślenie związane z tego typu grupami? Jest sens na dłuższą metę się tam udzielać?

    • Nie wiem czy promocja na grupach na fb rzeczywiście działa. Z tego co obserwowałam, tysiące ludzi wkleja link, a lajków za wiele nie zbierają, ciężko mówić o odwiedzinach. U mnie, raz w miesiącu, zachęcam do wklejenia 1 linka do posta z ost. miesiąca, z którego jesteś dumna/y. Widzę, że część tych postów zbiera wokół siebie małą społeczność, są dyskusje i kciuki skierowane w górę. Sama z nich wybieram „polecajki” do wklejania w moich SUMach.

      • Kasia Żebrowska

        Dziękuję za odpowiedź. Widziałam ten wątek u Ciebie i fajnie, że coś takiego robisz. Niestety piszę blog typowo o modzie, dopiero zaczynam i średnio jestem z siebie zadowolona. Jak uda mi się napiszę coś dobrego na pewno skorzystam :). Twoje rady też mi dużo pomogły :).

  • Katarzyna Mirek

    Bardzo długo zastanawiałam się nad newsletterem, jakoś tego nie czułam i nie brałam się za niego zupełnie. Ale może masz rację i dzięki niemu uda mi się zacieśnić więź z czytelnikami… No i SEO bez niego nas nie ma, niestety

  • Joanna Kołcun

    Przymierzam się do blogowania od jakiegoś czasu, ale jeszcze nie postawiłam pierwszych kroków. Tekst bardzo pomocny i zrozumiale napisany. A memu mężczyźnie zaraz podrzucę tekst o domowym stiudiu foto :) Dzięki wielkie! :)

  • Natalia bardzo fajny i przydatny post. Z wlasnego doświadczenia wiem, ze rzeczywiście konsekwencja w koncu przynosi owoce i na blogu i w social mediach. W social mediach po prostu trzeba się w dane medium zainwestować i dzialać i powoli zacznie przybywać w nim obserwujacych, przekonalam się o tym na FB, teraz w ten sposob opanowuję Pinterest i Twittera. No i wygląd bloga jest wazny. Sama nie wierzylam w to na poczatku i zaniedbywalam. Wierzylam za to, ze dobre tresci obronią się same. Nie obronią, bo w sieci dobrych treści jest wiele. Ale ladnie podane przyciągają. Ale to co jest chyba najwazniejsze to uzyteczność. Ostatnio pytalam o to Olę, Panią Swojego Czasu i ta powiedziala cos bardzo fajnego; Zacznij myśleć o swoich czytelniczkach czy klientkach; jeśli to one znajdą się na pierwszym miejscu – sukces masz gwarantowany.

  • Lipcowa

    Ja może nie jestem początkującą blogerką, bo od 3 lat jestem aktywna blogowo, a blog o moim życiu prowadzę od ponad roku, lecz i tak moje efekty są kiepskie, mimo, że się staram. Ale bynajmniej nie o to chodzi. Bardzo mi pomógł twój poradnik i będę się starac, by moja społeczność rosła w siłę! Chciałam przenieść się na wordpressa, lecz nie chciałam się „bawić” i męczyć, dlatego postanowiłam zacząć od nowa i bardzo bym chciała, żebym była zadowolona. Ale nigdy nie rozumiem, czemu notki kogos, kto nie potrafi pisać, są bardziej popularne od moich. Dlatego się poddałam, ale dzięki twojemu poradnikowi będę próbować osiągnąć cel.

    • Jeśli będziesz potrzebowała profesjonalnej pomocy na wordpressie, polecam firmę OpiekunBloga.pl, współpracowaliśmy już z blogiem i sklepem.

      A internet to taki dziwny twór, czasem ciężko zrozumieć jego specyfikę.

  • Jednym z moich planów blogowych, na nowy rok jest założenie newslettera. Ciągle przed tym uciekałam, ale chyba najwyższy czas to zrobić. Przekonałaś mnie do tego, dodatkowo, tym wpisem. Także idę czytać ” jak zrobić newsletter”. ;)

  • Tak, wartościowe komentarze to zdecydowanie jeden z lepszych sposobów na pozyskanie czytelników :). Wklejanie tekstów typu: „Fajny post, wpadnij do mnie” działa na mnie zupełnie odwrotnie. Dochodzę do wniosku, że skoro ktoś nie miał nic interesującego do powiedzenia na temat mojego wpisu, to dlaczego miałby mieć coś do powiedzenia na swoim blogu? To, jakie zostawiamy komentarze to swojego rodzaju wizytówka.

  • Ani Wytrykowska

    Tak, bardzo się przyda :) Jakiś czas temu wpadłam na Twojego bloga przez chyba SEO, o którym wspomniałaś, i już zostałam :P Mała uwaga: „nieważne” pisze się razem ;) Mam fioła na punkcie pisowni, ortografii i interpunkcji. I nie rozczarowałam się, bo widzę, że ogarniasz te kwestie :)

  • Już nie wiem ile się zbieram w sobie by wreszcie zorganizować sobie PORZĄDNY wygląd bloga. Moje upośledzenie i nikłe umiejętności połączone z brakiem cierpliwości do babrania się w tym niestety nie pomagają, by podjąć drastyczne kroki :P Postanowienie na nowy rok – wjechać na bloga z buldożerem i zaorać.

  • Dziewczyna

    Dziękuję za ten wpis! Dziś zamieściłam pierwszy post na blogu, więc takie rady są niezwykle przydatne! :)

  • Dzięki za wpis. A tak się właśnie składa, że od
    kilku tygodniu szukam i szukam, czytam i próbuję wprowadzić w życie te
    wszystkie zasady do mojego bloga. Tym razem widzę światełko w tunelu :)

  • Bardzo wnoszący wpis. Przy okazji zaatakowałam sklep ;d.
    Mnóstwo blogów odstrasza mnie brakiem ortografii czy brokatowymi gliterami…

  • Super, właśnie wczoraj miałam zjazd motywacji i myśli „Ale dlaczego nadal mi się nie udaje zwiększyć ruchu, mimo że udaje się tej i tamtej?”. Bardzo dobra lektura, na pewno na tym skorzystam:) Wiem, że już kiedyś pisałaś o domenie, ale zastanawiam się, czy fakt przejścia na własna domenę coś zmienia w kwestii ruchu? Tutaj mogę tylko domniemywać, ale być może masz jakieś doświadczenia w tym temacie? Wykupiłam domenę, ale mam trochę problem z podpięciem jej, więc zwlekam z tym… choć wiem, że warto taki krok poczynić. Ciekawa też jestem kwestii newslettera, zawsze mi się wydawało, że dopiero na „dojrzałych” blogach można o takiej formie kontaktu pomyśleć, ale trochę zmieniłaś moje nastawienie i chyba czas to rozważyć… Dzięki!:)

    • Na pewno po zmianie domeny, mimo ustawionego przekierowania, część ruchu się niestety na jakiś czas wytraca.
      Plus własnej domeny to łatwiejsza nazwa oraz oczywiście +10 do profesjonalizmu. Moim zdaniem im szybciej, tym lepiej, zwłaszcza, że koszt niewielki.

  • eganhunting

    Właśnie przeglądałam różne blogi, użalając się nad moim totalnym brakiem wyświetleń, aż zupełnym przypadkiem trafiłam tutaj! Napisałaś o wielu rzeczach o których nawet nie pomyślałam, napewno przetestuje, Dziękuje! :)

  • Dzięki za ten wpis. Przydał się, bo obecnie po tekście, który „zażarł” i wyróżnił się wśród tekstów mających 150-400 odsłon swoimi 11.000 wyświetleń, przychodzi bolesny upadek, mniejszy zasięg na fejsie i ogólna bieda. Akurat, kiedy myślę, że wrzuciłam dobry tekst. Jeszcze nie potrafię utrzymać czytelników. Walczę równolegle o czytelników i przetrwanie sesji na studiach, a trudno utrzymać się na dwóch frontach jako ten wygrany. ;) Ostatnio wymyśliłam sobie oś, o której piszesz. Stali czytelnicy trochę kręcą nosami. Ja nie mogę się z nią jeszcze do końca oswoić. Ale czuję, że to dobry kierunek – co z tego, że na razie wygląda trochę obco, a na tle innych blogów – wręcz abstrakcyjnie?

    Podniosłaś mnie na duchu, dziękuję. :) Lubię tego typu poradniki.

    • Dawaj linka do tego popularnego wpisu, ciekawa jestem :)
      A co do reszty – czasem się nie da uciągnąć tylu rzeczy na raz, ale ważnym jest, aby ustalić sobie priorytety i bez wyrzutów sumienia się ich trzymać.

      • To ten tekst: http://www.partyzantka.com.pl/harcerze-sa-dziwni/
        Masz rację. Długofalowo oczywiście chcę mieć i fajnego bloga, i ukończone studia, ale obecnie muszę skupić się na sesji. Liczę na to, że chwila oddechu od bloga spowoduje, że wrócę ze zdwojoną siłą. :)

        • Genialny tekst <3 Zawsze, jak koleżanki mówią o harcerstwie, to brzmi to mniej więcej tak.
          Jeden jedyny raz napisałam kontrowersyjny wpis. Kilka dni nic się nie dzieje, potem admini facebookowego profilu o podobnym temacie wpadli na pomysł: rzućmy taki temat, a może do tego zalinkujmy ten wpis.
          Wpis jednego dnia nabija 500 wyświetleń, ja nie wiem, co się dzieje, bo nie przeglądam tamtego profilu.
          Do dziś ma najwięcej wyświetleń i przyciąga ludzi z wyszukiwarek.

          • Dziękuję!
            I to uczucie euforii „kurczę, w końcu wyszło!” Sęk w tym, że jeszcze nie potrafię utrzymać tej społeczności. Przecież nie zacznę teraz pisać o harcerzach, skoro nigdy takowym nie byłam. :D

            Super, że Cię podlinkowali! Mam wrażenie, że gdyby ludzie chętniej polecali sobie nawzajem różne teksty i chętniej lajkowali coś, co im się podoba na fb, początkującym blogerom byłoby łatwiej. Np. parokrotnie słyszałam od znajomych, że strasznie lubią Partyzantkę, ale niestety ich znajomi nie mają o tym pojęcia. ;)

          • Akurat wtedy to był temat, o który ludzie się kłócą, więc to linkowanie nie było fajne ;)

          • Osobiście bardzo lubię dyskusje, nie znoszę za to kłótni w stylu „moja racja jest jedyną właściwą, a ci, którzy myślą inaczej, są głupi”.

  • Podoba mi się idea newslettera. Ale obawiam się, że wciąż mam za mało czytelników, żeby startować z takim czymś :(
    Jest jakiś pułap po którego przekroczeniu warto poważnie się zastanowić nad newsletterem?

    • Moim zdaniem nie istnieje żadne przyzwoite minimum. Tak jak pisałam wyżej, sama zaczęłabym od początku istnienia bloga zbierać listę mailingową. Nie musisz nikogo męczyć 5 wiadomościami w tygodniu. Wręcz nie powinnaś, ale wyobraź sobie, że facebook pada i co wtedy?
      Warto mieć „swoją”, zewnętrzną listę.

      • Pewnie masz rację :) myślę, że to jest dobry koncept do zrealizowania w nadchodzącym roku.

  • IMOMO.pl

    Newsletter wraca jak bumerang, tym bardziej dzięki za przypominajkę:) W postanowieniach noworocznych już jest!

  • Przyda się jak najbardziej bo jest zbiorem odnośników do Twoich wartościowych blogowych porad, które sowie zawsze gdzieś po przeczytaniu znikają. A tak wystarczy pilnować tylko tego jednego linku:)
    Sowitego Nowego Roku! I tysięcy nowych czytelników! Bo stałych już masz;)

  • Pingback: Résumé .#12 – przegląd grudnia – Alabasterfox()

  • abcd

    Cześć, Ruda!
    Mam pytanie – masz jakiś pomysł na nazwanie postu, który pojawia się co miesiąc i zawiera linki? Głowię się i głowię, a nic wymyślić nie mogę! Myślę, że Twoja ruda główka na pewno coś wymyśli i szepniesz mi coś ciekawego :))

    • Nawiązując do dyskusji u samej góry tej listy komentarzy – uważam, że tytuł powinien być obietnicą, zapowiedzią treści, więc może nie warto kombinować, tylko wprost napisać czytelnikom, czego mogą się po takim wpisie spodziewać?

  • aleksandrasowinska

    Zachęciłaś mnie do newslettera, to moje postanowienie na nowy rok…

  • Nowy Rok, nowe pomysły, plany… O wygląd mojego bloga już się w miarę postarałam (jestem z niego całkiem zadowolona :)), ale nad wieloma rzeczami muszę jeszcze popracować. Przede wszystkim muszę być bardziej systematyczna i zacząć się więcej udzielać na innych blogach – choćby dlatego, że sama wiem, jak miło jest, gdy moje wpisy są komentowane.
    Dzięki za ten artykuł! :)

  • anon

    Instalując disqusa znikają mi wszystkie inne komentarze, które były do tej pory :( da się tego uniknąć? Nie chcę mieć pustego bloga, bo mam zazwyczaj ok. 30-50 komentarzy, i to zazwyczaj zachęca firmy do współpracy (chyba wiesz o co mi chodzi)

    • Disqus potrzebuje chwili, żeby „zassać” stare komentarze do siebie i na nowo wrzucić je na blog, może to potrwać dzień lub 2, z tego co pamiętam.

  • Przypominajki i odsyłacze to jest to! Myślę, że warto w nie nachalny sposób przypominać/pokazywać podobne treści do tych, o których piszemy na bieżąco. Może to dziwne, ale u sobie zauważyłam, często większe zainteresowanie starszym postem niż bieżącym.

    PS: może dzięki Tobie zrozumiem SEO

  • Aleksandra SometimesMy

    I tak najbardziej denerwująca jest sytuacja, gdy ja się staram, piszę regularnie, staram się robić jak najlepsze zdjęcia itd. to moje statystyki stoją w miejscu a gdy widzę 150 komentarzy u przykładowej Basi która co drugi post przeprasza, że jej tak długo nie było, a co trzeci prosi o kliknięcia w linki, to mnie coś trafia. No ale cóż, trzeba być wytrwałym :P

  • „bo wiele osób uważa ruch z przeglądarek za mało wartościowy” Z wyszukiwarek. Bo nie wiem, z czego miałby być ten ruch, jak nie z przeglądarek.
    Z twoimi poradami się najzupełniej zgadzam, część stosuję od jakiegoś czasu. Chyba najważniejsza rada to ta o osi tematycznej. Bo ja własną nie bardzo mam, ale postaram się mieć :)

  • Natalio! Twój wpis jest bardzo wartościowy. Nie raz, nie dwa miałam załamanie blogowe, bo nie wiedziałam co mam zrobić, by trochę swoją stronę rozruszać i ogłosić. Pomysłów czasem brak, a Twój post wiele mi podpowiedział. Dziękuję, pozdrawiam i życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku! :)

  • malaczki.pl

    Hmmm… nie pozostaje mi nic innego jak przeczytać i przyswoić sobie Twoje wpisy dotyczące SEO. Zaraziłaś mnie do fotografii i chęci posiadania własnego bloga i mam wielką ochotę rozwijać się dalej w tym temacie :)

  • Niby oczywiste porady, a jednak…. Trzeba je wprowadzić w życie. Osobiście nigdy nie lubiłam komentarzy typu „zapraszam do mnie” albo w ogóle komentarzy, które nie miały nic wspólnego z wpisem. Zaglądam „na dół” żeby poznać opinie ludzi, dowiedzieć się, czy mają podobne zdanie, a może jednak inne. Nie po to, żeby przeczytać tylko „nominowałam cię….” lub „fajny blog, zapraszam do mnie”.

  • maullido

    Bardzo wartościowy wpis, z którego na pewno skorzystam. Dziękuję :)

    PS: Właśnie chciałam zapisać się do newslettera twojego bloga i nie da się – chyba jakiś błąd albo ja nie umiem (?). Szukałam w bocznym pasku i znalazłam, ale bez okienka do wpisania ;)

  • Gabriela Sokólska

    Dziękuje bardzo za porady, jestem nową i szukam sposobów na zwiększenie artykułów które swoją drogą masz cudowne ! Już lece czytać kolejny. Bardzo się cieszę, że trafiła na twojego bloga. Dziękuje za taki wspaniały post ! Szczęśliwego Nowego Roku

  • Karolina Luka

    Bardzo dziękuję za ten post! Przydał mi się:)
    Swojego bloga kulinarnego prowadzę od ponad roku i na razie czytelników mam dość mało. Pisanie i fotografowanie moich dań sprawia mi ogromną przyjemność i chciałabym, żeby ktoś to docenił;)

  • Podpisałabym sie obydwoma rękami pod tym testem. Chociaż ostatnio obserwuję blogi, na które często wracam. Wszystkie mają coś takiego w sobie, że się do nich przywiązuje.
    U Ciebie zawsze mogę liczyć na świetne wskazówki. U Riennahery są świetne obserwacje i lekkie pióro. Kotryna Bass zawsze serwuje świetne porady na temat prowadzenia własnego biznesu. U Aife zawsze mogę liczyć na tajemny romantyczny klimat. Styledigger pisze świetne porady co do slow fashion. Tak samo into mind.
    Wiem, że obecnie wielu ludzi nawet nie czyta blogów tylko przychodzi sobie pooglądać zdjęcia. Sama czasem też tak robię, ale raczej do nich nie wracam. No może z wyjątkiem Framboise Fashion czy Le Happy, ale one jako blogerki modowe mają tak silnie rozbudowaną markę, której trudno się oprzeć.
    Czasem mam wrażenie, że bez tego „czegoś” dobre zdjęcia się nie obronią, ponieważ chociaż sama jestem zakochana w fotografii, często poprostu myślę „o jakie piękne zdjęcie!” I na tym kończy się zabawa. Zapominam.
    Mój blog mam wrażenie właśnie, że jest taki o niczym. Założyłam go, żeby mieć gdzie publikować zdjęcia. Ale mam wrażenie, że nie ma w nim nic tak zapamiętywalnego. Najlepiej mi idzie na instagramie, bo to najbardziej bezmyślna platforma. Pewnie, żeby być bardziej zapamietywalna musze się bardziej wysilić. Pisać teksty, które trafiają w sedno, ale trochę nie to przeraża. Poza tym mój obecny layout nie nadaje się do dłuższych tekstów. Ach te dylematy…

    • Ale mi tutaj dałaś masę fajnych blogów!! Jak się tylko ogarnę po tych świętach, wrócę do Twojego komentarza. Ost. mam właśnie kryzys na mojej liście blogowej.

  • Z odkryciem przeze mnie Twojego bloga było dokładnie tak, jak piszesz! Szukałam czegoś w google, trafiłam do Ciebie, zobaczyłam, że to nie jedyny post z tej kategorii, prześledziłam wszystkie i zostałam :-)

  • Zastanawiamy się, czy zakładanie newslettera od razu, na początku istnienia bloga ma sens… lepiej od początku budować tę grupę ludzi, którym przypominamy o nowych (i starych) postach, czy poczekać trochę aż będzie się miało już stałą grupę… sami nie wiemy :D Bo potem się okaże, że piszemy newsletter dla osób, które i tak nas regularnie odwiedzają, albo śledzą na facebooku. Ciężka sprawa z tym newsletterem :D

  • Kinga C

    Moim zdaniem to bardzo dobre rady i przydadzą się wielu osobom.
    Ja właściwie staram się robić większość z rzeczy o których napisałaś. Bloga prowadzę około rok, a ruch.. nie można powiedzieć, że go nie ma, ale wiem, że są osoby, które w tym czasie osiągnęły dużo lepsze rezultaty. Tematyką bloga jest moja twórczość, więc rozumiem, że nie każdego to może interesować. W każdym razie mam zamiar dalej się mocno starać i wierzyć w sukces ;).
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Czyżby nowy najchętniej komentowany post na jestrudo.pl? :D gut dżob!

    • Ost. tak dużo komentarzy zebrał wpis o sówkach i… komentowaniu właśnie :)

  • Nelka

    Czeka mnie jeszcze sporo pracy nad swoim blogiem :D
    Dziękuję za ten wpis! Ląduje w Ulubionych w zakładce Przydatne porady ;) Z pewnością mi się przyda, postaram się każdą radę wziąć do serca.
    Bardzo, BARDZO przydatny post! <3

    (Jestem początkująca ale mimo to zapraszam do siebie – http://notatki-nelki.blogspot.com/)

    • Nelka, chyba niezbyt dokładnie przeczytałaś podpunkt o wartościowych komentarzach. Zerknij tam raz jeszcze.

  • Przyda, oj przyda! Ruch na blogu to moja zmora i nie raz już z rozpaczy chciałam się zacząć wgryzać w beton. Niby to wszystko wiem, ale fajnie kiedy ktoś zbierze te wszystkie porady w jednym miejscu, do którego będę mogła w każdej chwili zajrzeć

  • kasztanowydomek
  • Jeszcze daleko mi do bloga takiej jakości jak twój, ale bez wątpienia wszystkie wskazówki przydadzą się jak nie teraz to na przyszłość. Dodałam już do obserwowanych tak, żeby nic mnie nie ominęło :) Ja sama na razie piszę z pasji i traktuje to jako hobby, a jeśli kiedyś coś się więcej urodzi i dodatkowo spodoba się czytelnikom to już dla mnie będzie największa nagroda :)

  • Dziękuję za ten wpis :) dopiero zaczynam, więc takie podpowiedzi są na wagę złota! :)

  • Masz rację pisząc, że dziś blog musi być ładny. Blog, który ma ciekawą i wartościową treść, nie sprzeda się, jeżeli ma brzydki layout i nie ma zdjęć. Widzę często przykłady obrazków bez treści mające wielu fanów i świetne treści w skromnej oprawie bez odbiorców. Szkoda.

  • Z SEO cały czas się męczę. Niby zostało już podanych tyle oczywistości, niby się o tym wszystkim pamięta, a wynik tych wszystkich działań jest różny. Niemniej jednak przy wszystkich działaniach, jakie podejmiemy, to jednak regularność w pisaniu to, moim zdaniem, podstawa. Gdy wyrobimy w sobie regularność, możemy się skupić na ulepszaniu wpisów, skupieniu się na trikach pod wyszukiwarki, etc.

  • Love You

    zakochałam się w Twoim blogu! <3 przeczytałam dzisiaj chyba z 10 postów, zainstalowałam PhotoScape i tworzę operując twoimi radami. Może z Twoim radami mój raczkujący blog zacznie wyglądać jak trzeba! dziękuję 3

  • Ja dodam tylko, że jeśli jesteś osobą otwartą to łatwo rozreklamujesz swój blog. Nieśmiałki mają zdecydowanie trudniej.

  • Ciągle szukam jakiś nowych sposobów, newslettera jeszcze nigdy nie zakładałam, może się skuszę… Już sama nie wiem. Jedne sposoby działają bardziej, drugie mniej. Ale sieć jest ogromna i są w niej tysiące blogów o podobnej tematyce więc trudno się przebić tak prawdę mówiąc :)

  • Seo… dziś zmierzyłam się z tym potworem, na razie wygrał, ale w końcu go ogarnę! Napisałaś powyżej, że za późno założyłaś newslettera, jak myślisz kiedy jest dobry moment na jego założenie? Bloga prowadzę krótko i zamierzałam poczekać z newsletterem do czasu jak usystematyzuję swoje posty, czy to dobra droga?

  • Z tym seo mam straszny problem. Bo chciałabym nadawać kreatywne tytuły i ew. śródtytułu, ale wtedy niewiele mają wspólnego z treścią posta. Wiem, że to problem, ale nie umiem się przełamać.

    • Też się tak czasami zapędzam i tworzę jakieś farmazony stylistyczne, ale PM mnie na ziemię sprowadza – tytuł ma informować czytelnika o treści artykułu. Kropka.

  • Pingback: Miesiąc zblogowAny (12): grudzień w telegraficznym skrócie - Świat zblogowAny()

  • bardzo mi ten artykuł pomógł i pomaga cały czas (chociaż z czasem właśnie trudno najczęściej) :) Do newslettera jeszcze się nie przymierzam, wydaje mi się, że nie ma to sensu na samym początku, za mało czytelników :)

  • ciekawie i konkretnie – każdy blog przez to musi przejść – po za tym artykuł da też nadzieje dla tych którzy zwątpili – sówka uratowana :D

  • Przyznam się, że początkowo nie byłam fanką twojego bloga i kiedy Brunetka opowiadała o twoich wyzwaniach fotograficznych itd. to tylko siedziałam cichutko i jej słuchałam. Powód: nie jestem fanką fotografii. Jednak okazało się, że dla anty fotograficznej duszy tu też jest miejsce. Dziękuje Ci za posty na temat prowadzenia bloga czy SEO, są one konkretne i łopatologiczne, czyli moje ulubione. Dodatkowo twój blog jest piękny, tak czasem na niego wchodzę, patrzę i zastanawiam się czy jak uda nam się przeprowadzić planowane zmiany też będzie taki piękny! A zmian dzięki twoim postom przybywa.
    Jeszcze raz dziękuje!
    Blondynka

  • szanta

    Witaj Ruda :) Trafiłam kiedyś na Twój blog przez blog bodajże Qrkoko ( aczkolwiek głowy nie dam ) Przyjrzałam się i pomyślałam- fajny, przyjazny ale dla ludzi, którzy zajmują się zdjęciami i obróbka w foto shopie. Jako, że takowego nie używam ( gimp ;) ) To zamknęłam kartę i odeszłam w inne przestrzenie Internetu. Jednak z zupełnie innej strony Twój blog zaatakował :D. Mój muzyk wrzucił mi informację o Habiticat. Zwlekałam z otworzeniem linku, potem kiedy z nim pogadałam stwierdziłam, że to nie dla mnie- nie lubię gier. Jednak dziś przeczytałam i.. Skoro Ty także nie lubisz gier a chwalisz program, chyba spróbuję i… Postanowiłam że będę do ciebie wracać. Toteż i komentarz zostawiam, że jestem, że to ciekawa strona, która jak napisałam już, urzekła mnie od razu i.. Zostawiam też layka na Fb, który także lubię jak Ty i jak Ty wolę Instagrama niż Twitera.
    Dziękuję za artykuły. Pozdrawiam ciepło!

    • Może musiałaś do rudego bloga „dojrzeć”? :)
      Cieszę się, że ostatecznie zdecydowałaś się zostać nieco dłużej. Fotografia to oś tego bloga, ale poruszam po drodze masę wartościowych tematów, związanych z np. kreatywnością, jakościowym życie.

      Pozdrawiam!

  • To chyba pierwszy tekst na ten temat, który naprawdę mi się podoba :). Dzięki Natalia, bardzo w tym momencie dla mnie przydatne. Ciepłe uściski z Kerali!

  • miastozen.pl

    Konkret :) Tak, początki są trudne. Chociażby dziś – utknęłam na instalacji plugina Disqus z powodu jakiś niby błędnych credentials i klops, nie wiem co dalej… Z miesiąc temu zawiesiło mi się wszystko, włącznie z dostępem do admina WP – customer care od hostingu jakoś mi pomógł.

    Czasem chce się to rzucić, ale żal wtedy tych wiernych kilka dusz, które czytają moje wpisy, chwalą i sprawiają, że serduszko się uśmiecha i wiadomo, że warto :) Mimo że z Disqus nadal utknęłam he he.

    Pozdrawiam mocno,
    Weronika

  • życie czarownicy

    Moją przygodę z blogowaniem dopiero zaczynam, a Ty jesteś dla mnie jak dobra przyjaciółka, która wie wszystko ^^ Przyjemnie czyta mi się twoje posty i muszę przyznać, że otwierasz mi oczy na wiele spraw :) Z pewnością zostanę tu na dłużej:)

  • Paper Girl

    Swietny wpis, wpadnij do mnie jak masz czas https://starstrucklandyouth.wordpress.com/

  • No właśnie, newsletter.. To już kolejny raz, kiedy znajduję tu coś nowego do zrobienia lub ogarnięcia, to się nigdy nie kończy :)))) ale to dobrze! Zaraz przeglądam podlinkowane artykuły, zwłaszcza wspomniany newsletter mnie interesuje. Dzięki. Przydało się po ludzku :)

  • bardzo przydatny post szkoda, że wcześniej cie nie znałam :)

  • ja właśnie raczkuję w temacie blogowania. Nie spodziewam się kokosów patrząc na liczby odwiedzin i komentarzy od samego początku, ale kilka follow’ów przez około miesiąc od założenia cieszy. Żyjemy w dobie obrazu i informacji, dlatego skoro chcemy się zostać zauważonymi musimy się dobrze zaprezentować, a treści „mój drogi pamiętniczku” się nie sprawdzą. Ja na szczęście od myśli „chcę bloga” do myśli „o czym” dużo czasu nie spędziłam, bo było to dla mnie niejako naturalnym następstwem, zatwierdzonym komentarzem „no przecież. O czym innym miałabym pisać?!”.
    Poza moją lekką zajawką fotografii, lubię Cię czytać bo umiesz w to. W sumie gdyby nie Ty, nie wpadłabym szybko [jeśli w ogóle] na pomysł opisywania zdjęć wstawianych na blogu, nawet jak opisów tych czytelnik nie widzi podczas odwiedzin – dzięki :)

  • Niby duża część tych uwag po przeczytaniu wydaje się być oczywista, a jednak pomocne okazuje się to, że ktoś zebrał to „do kupy”, ubrał w słowa i pokazał czarno na białym. Eh… Długa droga przede mną :) Dzięki!

  • Wspomniałaś we wpisie o bardzo ważnych sprawach, aż nie wiem, do której się odnieść :)
    Próbuję polubić Twittera, bo pasują mi krótkie formy wypowiedzi.
    Chyba potrzeba też cierpliwości przy blogu, której czasem mi brakuje. Hm, będę musiała powoli wdrażać Twoje porady, jeśli chcę mieć czyste sumienie przed sobą ;)

  • Gia

    woo, to była na prawde bardzo przydatna i wartościowa wiedza. Masz całkowitą rację! Szukałam porad na temat zwiększenia ruchu na blogu, znalazłam Twój post, i okazuje się, że piszesz poradniki związane z fotografią, co jest moją pasją i na pewno zostane tu dłużej!