domowe biuro meble i aranżacje

Moje różowe domowe biuro – PRZED I PO!

Czy da się funkcjonalnie urządzić domowe biuro? Nawet, gdy mowa o małym mieszkanku w bloku…? Ja już wiem, że się da! Mało tego, można to zrobić nie rezygnując, ani z funkcjonalności, ani z aspektów estetycznych. Zapraszam Was na kolejny wpis z cyklu #rudeM i moje „księżniczkowe” biuro ;)

 

Tetris

Musicie wiedzieć, że całe urządzanie naszego mieszkania można porównać do cholernie trudnej rundy tetrisa! Gdy był czas na wybór sprzętów i mebli, mieliśmy tylko pomiar dokonany w czasie, gdy w naszym mieszkaniu wciąż przebywali poprzedni właściciele, a wraz z nimi… wszystkie ich rzeczy. Meble wybieraliśmy ze zdjęć katalogu, bo kolekcja dopiero miała wejść na rynek.

Wspieraliśmy się też sporą ilością zdjęć, ale i tak nie obyło się bez wpadek. O nich obiecuję opowiedzieć Wam w osobnym artykule, a dziś skupię się na wskazówkach, jak urządzić domowe biuro. Oprócz praktycznych porad, mam w planach dostarczyć Wam dużą dawkę inspiracji i pokazać, że SIĘ DA! Jak dowiecie się, ile metrów kwadratowych mamy do dyspozycji, padniecie.

 

 

Urządzamy domowe biuro

Założenia

  • pomieszczenie ma mieć dwie funkcje: domowe biuro, jak i garderoba;
  • w pokoju chcieliśmy umieścić możliwie dużo szaf, aby zamknąć tutaj cały system do przechowywania;
  • garderoba, to jedynie robocza nazwa, gdyż w szafach z założenia ma zmieścić się także sprzęt fotograficzny (aparaty, lampy, tła, statywy, dyfuzory, kable, dyski twarde itd…), produkty do wszelakich DIY, walizkę, teczki z rzadko potrzebnymi dokumentami, akcesoria do zdjęć – meble muszą być więc pojemne;
  • stawiamy na funkcjonalność, nie zapominając, że będę tam spędzać kilka godzin każdego dnia, a otoczenie, w jakim przebywam jest dla mnie ważne;
  • o ile to możliwe, wszystkie zbędne przedmioty powinny zostać schowane z zasięgu wzroku, aby nie zagracać niewielkiej przestrzeni;
  • dodatki zostały ograniczone oraz przeniesione na ściany, aby nie zabierać… – kto zgadnie? – zgadza się, cennej przestrzeni;

 

Projekt

Nie jestem szczególnie wprawiona w programy do projektowania. Właściwie, to był mój pierwszy raz z tego typu narzędziem, więc bądźcie dla mnie łaskawi. Stworzenie takiej grafiki miało charakter czysto podglądowy. Rozrywkowy trochę też, bo w gruncie rzeczy to niezła zabawa.

domowe biuro: projekt

 

Kolorystyka

Oczywistym jest, że jasne kolory optycznie powiększają wnętrze, a ciemne, analogicznie, je pomniejszają. Tego drugiego zdecydowanie chcieliśmy uniknąć, dlatego też biel jest kolorem dominującym w tym pomieszczeniu. Wiem, że nie każdy jest fanem, ba! wielu osobom ten kolor kojarzy się ze szpitalem czy chorobami. Pamiętajcie, że nie musicie wybierać bieli, jednak warto mieć na uwadze pierwsze zdanie w tym akapicie – im jaśniej, tym więcej przestrzeni. Wizualnie oczywiście.

W bieli są meble i ściany, za wyjątkiem jednej, różowej :) Do tego czerń w dodatkach, by wnętrzu nadać charakteru. Mam też kilka drobnych elementów z różowego złota, które wniosły do pomieszczenia nutę glamour i kobiecości. Na takiej mieszance mi zależało.

 

Domowe biuro – zdjęcia przed i po

U poprzednich właścicieli pokój ten był przestrzenią starszej pani. Tu oglądała telewizję i spała. W dużej szafie trzymała swoje rzeczy. Jak widzicie, dominują odcienie brązu, beżu – kolory, których naprawdę nie lubię i źle czuję się w takiej przestrzeni.

Nie brakuje też domieszki różnokolorowych ozdóbek, które jeszcze bardziej wizualnie zabierają przestrzeń. W ten sam sposób „zadziałały” zasłony i gęste firany.

Nie przesuwaliśmy ścian, zdecydowaliśmy się jedynie na przeniesienie drzwi na ścianę, na której widzicie telewizor i ramki.

domowe biuro przed i po

metamorfoza domowego biura

 

MEBLE

Sporą część przestrzeni wypełniły meble. To nasz główny system do przechowywania wszystkiego, co mamy w mieszkaniu. Oprócz wbudowanej szafy w przedpokoju i przestrzeni pod łóżkiem w moim rudym M nie ma już żadnych dodatkowych komód i szaf, które mieszczą nasze rzeczy. Od początku wiedzieliśmy, że domowe biuro będzie pełniło 2 funkcje i nasza w tym głowa, by było estetycznie i praktycznie. Cieszymy się, że marka VOX wspiera nas także na etapie urządzania wnętrz i zapewniła wyposażenie do tego pomieszczenia.

Zarówno szafy, jak i biurko to nowa seria marki VOX: SIMPLE. Gdy przyjrzycie się kształtom, od razu zrozumiecie, skąd nazwa. Ten brak udziwnień, zdobień i innych bajerów jest bardzo w moim stylu. Takie meble są też fajnym tłem dla dodatków, a to z nimi lubię „zaszaleć”.

Marka bardzo sprytnie podeszła do nowej kolekcji: samodzielnie wybierasz kolor korpusu, kolor frontów, uchwyty i nóżki. Dzięki temu zyskujemy znacznie większą swobodę wyboru, a same meble mogą pasować do naprawdę różnych przestrzeni.

W biurze (garderobie!) umieściliśmy dwie pojedyncze szafy, jedną podwójną i jedną narożną. Jestem fanką tej ostatniej, bo w środku zmieściły się moje tła, lampy na statywach (nareszcie nie muszę tego ciągle rozkładać-składać-rozkładać-oszaleć) i masa innych rzeczy. W tym momencie należą się wielkie brawa dla Pana Męża – wszystko wyliczył co do centymetra, a wierzcie mi, nie było to do końca możliwe. Talent!

Szafy mają standardową wysokość 185,5 cm, jednak dołożyliśmy jeszcze nadstawki 45 cm, dzięki czemu uzyskaliśmy jeszcze więcej miejsca do przechowywania, a mniej do zbierania kurzu ;)

Minus za brak możliwości personalizacji wnętrza. Nie mówię o jakiś super-hiper nowościach, jednak brakuje mi kilku szuflad, bo żadna z moich szaf ich nie ma. Wiecie, takich na bieliznę, cienkie t-shirty. W tej kwestii będę musiała coś pokombinować.

Wybrałam biurko o szerokości 110 cm i 55 cm głębokości – dla mnie to w pełni wystarczające. Dopasowane krzesło obrotowe Blanck. Najpierw kusiło mnie takie bez podłokietników, bo wygląda zgrabniej, ale hej! mój kręgosłup jest dla mnie najważniejszy. Dlatego zupełnie nie zrozumiem tego niezdrowego trendu na te wszystkie fancy, designerskie krzesła do pracy – z siatki, wygięte, metalowe, o zgrozo! Przecież na takim się długo nie da wysiedzieć, a co dopiero efektywnie pracować.

Jeśli wybieracie właśnie krzesło dla swoich dzieci (w końcu wrzesień już tuż tuż), zwróćcie uwagę, by było dobrze dopasowane. To ten typ mebelka, który przede wszystkim ma nam służyć, a dopiero w drugiej kolejności dobrze wyglądać.

Fotel to model Loft (obicie Sofia 08). To jeden z fajnych pomysłów, jakie miała Kasia, która wsparła nas w dekorowaniu naszego mieszkania. Dzięki temu całe wnętrze stało się przytulniejsze, a ja zyskałam kącik do czytania, notowania – u mnie wciąż rządzi forma analogowa – i gapienia się w okno. Bardzo kojące zajęcie. Planuję tutaj też nagrywać przyszłe wideo na YouTube. Widzicie, jeden mebel, a tyle funkcji.

domowe biuro - dekoracje

domowe biuro i dekoracje

 

ŚCIANY

Marka Śnieżka jest partnerem moich kreatywnych działań na blogu od dawna, dlatego bardzo się cieszę, że dostrzegła potencjał i w tym projekcie. Magnat niedawno wprowadził nowość na rynek: farby z serii Sypialnia i Pokój Dziecka, które pochłaniają szkodliwy formaldehyd z powietrza. My się nie lubimy ograniczać, więc użyliśmy jej także do biura, a co!

Na ścianach i suficie mamy Szlachetną Biel A1. Ten cudowny odcień różu to Różowy Diament A32. To ciepły odcień, ale nie wpada minimalnie w pomarańcz, tak, jak odcień A38.

Nazwa odcienia zobowiązuje, więc do ściany przylepiłam nalepki w kształcie diamentów ze sklepu ZlotePlakaty.pl. Muszę przyznać, że znów poczułam się trochę jak nastolatka, która urządza swój pokoik :) Dla równowagi pozostała część mieszkania jest już znacznie bardziej stonowana, ale o tym przekonacie się w kolejnej odsłonie cyklu.

 

ROLETY I OŚWIETLENIE

Bardzo cenię sobie światło, jakie wpada do mieszkania, jednak ze względu na ustawienie biurka i komputera, porządne rolety to klucz do pracy bez zmęczonych oczu. Zdecydowaliśmy się na biel (a to niespodzianka, wiem!), aby nie wprowadzać do pomieszczenia już żadnego dodatkowego koloru czy odcienia.

Rolety są podgumowane, a więc zaciemniające, a także posiadają specjalną warstwę, której zadaniem jest odbijanie ciepła. Dzięki niej pokój mniej się nagrzewa, a w godzinach dopołudniowych (okna wychodzą na wschód) jest to dość dokuczliwe. W salonie rolety nie zostały jeszcze zamontowane i dzięki temu wiem już, że ta odbijająca warstwa rzeczywiście działa – w biurze jest zwyczajnie chłodniej.

Lampy wiszące to marka Britop Lighting, model Ginos w kolorze białym. Bardzo podoba mi się taki minimalistyczny look. W mieszkaniu sufity są dość nisko, więc nie chciałam dodatkowo przyciągać do nich uwagi, a jednak zależało mi na dobrym oświetleniu głównym. Ginos dobrze sobie radzi w obu rolach ;)

Lampa stojąca to model Bevel z VOXa. Ma regulowaną wysokość, odchylenie ramienia jak i samej głowicy, co pozwoliło nam ją umieścić w wymarzonym miejscu i wygodnie korzystać. Jesienią nie ruszę się z tego fotela, wiem to już dziś! Lampka na biurku to model Biso.

 

PODŁOGA

Za każdym razem, gdy pokazywałam podłogę na Instagramie, do szufladki sypały się pytania. Nie dziwię się – jest naprawdę piękna. To, że podłoga ma być w odcieniach szarości, wiedzieliśmy od początku. Pan Mąż jednak obawiał się, że przy dużej ilości bieli (meble, ściany), uzyskamy efekt zbyt sterylnej, monochromatycznej przestrzeni, czego nie lubi.

Ostatecznie nasz wybór padł na kolor Dąb Leśny Jasnoszary MJ3547 – podłoga jest szara, ale jest to delikatnie ciepły odcień. Wybraliśmy laminat, który jest odporny na zarysowania, zachlapania, a także marka Quick-Step ma szeroki wybór akcesoriów idealnie dopasowanych kolorystycznie. Co istotne, jeśli jesteś Zosią-Samosią, ucieszy Cię fakt, że podłoga ma bardzo fajny system Uniclick. To takie specjalne zatrzaski, dzięki którym proces kładzenia paneli jest łatwy, a także pozwala na ponowny montaż ułożonej już podłogi.

Tak wygląda zmęczony człowiek noszeniem… podkładów pod panele. Musiałabym jeszcze trochę urosnąć wzdłuż i wszerz, by móc unieść paczkę desek. Ale nie planujemy kolejnych remontów, więc może zostanę przy moim 46 kg. A wracając do podkładów – wybraliśmy Silent Walk. Dzięki temu mogę balować na obcasach po naszej podłodze i nie budzić nienawiści u sąsiadów piętro niżej. No dobra, na obcasach chodzę rzadko, ale za to trening kardio przed 7 rano zdarza mi się coraz częściej :)

 

DEKORACJE

Wisienka na torcie każdego pokoju. Wspomniałam już na początku, że poszaleć nie było jak, więc musiałam dodatki dobrać „z głową”.

Plakaty, które zawisły na ścianie to po raz kolejny sklep Złote Plakaty. Od kiedy typografia na maksa opanowała każde wnętrze, raczej jej unikam, ale ten tekst Too glam to give a damn skradł moje serducho i stał się z automatu ulubionym. Różowe złoto fajnie tu pasuje i dodaje pokojowi nutkę stylu glamour.

Mini komódka przeżywa swoje kolejne wcielenie. Pokazywałam na Insta Stories jej przed/po. Odświeżyłam kolor, dorzuciłam róż (to ta sama farba, co na ścianie) i graficzne nalepki. W środku przechowuję biżuterię. O, od razu polecę Wam patent na kolczyki wkrętki. Stosuję od lat i nie zamienię na nic innego. Psiaków w Polsce raczej nie dostaniecie. Ja swoje zakupiłam w Anglii, kilka lat temu w sklepie B&M.

W tygodniu na biurku standardowo mam notatnik, aparat, szkicownik. W piątek chowam je w moje pojemne biurko, by nie przywoływały na myśl pracy. Czasem oglądam sobie seriale przy komputerze i ostatnia rzecz jakiej pragnę, to przypomnieć sobie długaśną listę rzeczy do zrobienia na następny tydzień. Ponadto to taki mój mini rytuał: sprzątam nie tylko biurko, ale i pulpit, foldery, by ze spokojem wkroczyć w odpoczynek.

Bardzo lubię mój szeroki parapet. Cieszę się, że jednak zdecydowaliśmy się go zachować, choć zajmuje cenne centymetry. Serio! Przy naszym metrażu, każde 5 cm jest na wagę złota, bo może zdecydować o „być albo nie być” konkretnego mebla. Wracając do parapetu – po pierwsze czasem się na niego wdrapuję i gapię za okno. Po drugie drukarka ma swoje miejsce, bez uszczerbku dla powierzchni biurka. Właściwie nie tylko drukarka. Bardzo nie lubię parapetów, które mają max 10 cm głębokości. Toż to nawet kwiatka nie postawisz.

EDIT: w dekorowaniu mieszkania wspierała mnie Kasia, przeczytajcie, jak urządzić małe biuro według jej porad.

 

Jak urządzić domowe biuro

Tak oto prezentuje się moje domowe biuro w połączeniu z garderobą. Pokój miał być na maksa użyteczny, ale jednocześnie piękny. Jeśli zdecydujecie się na urządzenie na niewielkiej przestrzeni 2 stref, pamiętajcie o kilku prostych zasadach:

  • im mniej rzeczy widocznych na wierzchu, tym łatwiej i szybciej się sprząta, a pomieszczenie wydaje się bardziej stylowe;
  • wybierając kolory do pomieszczenia, staraj się zadbać, by były one harmonijne, nie przesadź też z ich liczbą, skup się na 3, maksymalnie 4; wiem, że to może być trudne, zwłaszcza, jeśli nie jest to Twój typ umiejętności, dlatego od razu podrzucam narzędzie: colourlovers za pomocą którego dobierzesz paletę kolorystyczną; Pinterest też się super sprawdzi!
  • jeśli będziesz musiał z czegoś zrezygnować, zrób konkretną listę funkcji, zaznacz te dla Ciebie najważniejsze; niestety, ale urządzanie mieszkania to sztuka kompromisów;
  • strefy możesz oddzielić od siebie np. kolorami, jednak w przypadku małych przestrzeni, zabieg ten może przytłoczyć wnętrze; wtedy zrób coś odwrotnego i zadbaj, aby całość była bardzo spójna: stylistycznie, kolorystycznie;
  • nie zapomnij o dodatkach, które nadają charakteru; czasem wystarczy postawić kwiatek w doniczce, by wpuścić do pokoju trochę świeżości; jeśli masz przedmioty, które nie pasują kolorem, przemyśl ich przemalowanie;

 

Starałam się przemycić tutaj trochę rozwiązań i za każdym razem uzasadnić nasze decyzje. Małe mieszkanie to dopiero wyzwanie! Jeśli macie jakieś pytanie, wiecie co robić. Ja od razu mówię, że pojawi się też artykuł, w którym zbiorę porady i triki na sprytne rozwiązania dla małych pomieszczeń.

Czuję się tutaj rewelacyjnie. I cieszę się, że mogę pokazać na własnym przykładzie, że domowe biuro nie wymaga 30 m² wolnej przestrzeni, bo moje ma jedynie…  a no właśnie! Jak myślicie, ile pokój rudej księżniczki ma powierzchni? ^^ Konkretne wymiary podam Wam w komentarzu.

 

Mocno liczę, że to, co dziś zobaczyliście, będzie dla Was inspiracją. Co myślicie o efekcie?